Dodaj do ulubionych

pani sprzedajaca w perfumerii

22.01.05, 16:16
zakwalifikowala mnie jako "kobiete Bijana" a nawet wmusila papierek z probka.
Po trzech dniach probka wciaz pachnie, chociaz wyewoluowala w strone
ogolno-aldehydowa (czy probka kazdego numeru Chanel tak pachnie po trzech
dniach?), nie mialam jednak odwagi psikac nadgarstka. Do Bijana pani S.
dorzucila jeszcze:
Bulgari pour femme
Armani Sensi
Cacharel Amour Amour
probki tych ostatnich jakby szybciej wietrzaly, ale tez wyczuwam je aldehydowo.
Co ta pani chciala mi powiedziec przez swoja diagnoze?
Obserwuj wątek
    • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 13:13
      > Co ta pani chciala mi powiedziec przez swoja diagnoze?
      Ano wlasnie tez jestem ciekawa?
    • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 13:14
      Zettrzy opowiedz prosze jakie bylly kryteria wyboru..bo skoro Bijana,to oswiec
      mnie:)))
      • zettrzy Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 21:26
        to wlasnie usiluje rozwiklac, bo ona nie wyjasniala dlaczego, tylko tak rzucila
        we mnie tymi probkami, wiec nie wiem - miala jakis niechodliwy towar, czy
        istnieje cos takiego jak stereotyp "kobiety Bijana" albo Bijan moze sie po
        prostu jakos kojarzyc? I do tego ta lista pozostalych zapachow - czy one lacza
        sie w jakas koherentna calosc? taka zagwozdka...
    • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 23:03
      Haha to dopiero zagwozdka, nalezaloby dorobic do tego jakas ideologie.
      ale moze emanowalas tego dnia jakas aura? zolto-morelowa na przyklad i stad
      taka diagnoza :)
      Wiesz gdyby tak na sile szukac podobienstw- to zarowno sensi jak i zoltego BV
      zaaplikowalabym kobiecie lagodnej ale wyrazistej. bez krzykliwej bizuterii,
      jakis miesisty kaszmir - wrecz perfekcyjnie skrojone ubranie, ale
      swobodne.zadne kanty, miekkie linie.
      tylko ten amorek troszku przeklamuje i wprowadza falszywe tony w moim
      odbiorze.
      • dori7 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 23:20
        Uznajmy, ze Amor Amor to sie teraz wszystkim proponuje i pominmy go
        milczeniem :P
        • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 23:24
          amor spowity tiulem milczenia ukradkiem wysyla oranzadkowa strzale:>
          • dori7 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 26.01.05, 23:33
            Jaki tam tiul, to jest na bank czerwony albo ciemnorozowy plusz :>
            • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 27.01.05, 00:01
              moze i byc pluszowy amorek,ale caly czas zagadka kobiety Bijana
              nieodgadniona...
              • dori7 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 27.01.05, 00:31
                Pluszowy amorek to kamuflaz :))
                • zettrzy Re: pani sprzedajaca w perfumerii 27.01.05, 02:58
                  hmm, no to chyba ona jednak miala nadwyzki towarowe i starala sie je jakos uplynnic
                  • benita5 Re: pani sprzedajaca w perfumerii 27.01.05, 09:23
                    no nie, ale w te nadwyzki to ciezko uwierzyc w Polsce.
                    jak wiesz, w czelusciach allegro znikaja probki i programowo sie nie marnuje
                    zadnych probek, a etyka to im pika...
                    Czy ona tak wizualnie to dobierala? bo nic nie piszesz czy choc odrobine sie
                    zblizylam w moje wizji do reala:))? temat wielce intrygujacy,pozdrawiam:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka