mangos 02.04.05, 09:32 Zapach bez charakteru dla mnie to Hugo Boss Intense, gdyż pachnie tak "proszkowo", pospolicie, nie ma w sobie nic , co mogłoby mnie na dłużej zainteresować... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
salma88 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 02.04.05, 14:57 In love again Nina Ricci. A to dlatego, ze po prostu nie da sie go zapamietac. Wachalam pare razy i po prostu nie potrafie o nim nic powiedziec. Poza tym Echo Davidoff - przecietny i wodnisty. Odpowiedz Link
elve Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 06.04.05, 23:04 in love again czy love in paris? bo jesli nina ricci to raczej ten drugi :) Odpowiedz Link
dori7 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 06.04.05, 23:33 Podejrzewam, ze raczej Love in Paris - ILA raczej nie nalezy do zapachow, ktorych "po prostu nie da sie *zapamietac*"! Zaryzykowalabym pompatyczne stwierdzenie, ze ich sie nie da *zapomniec*, uroczy letni zapach :P Odpowiedz Link
zettrzy Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 02.04.05, 19:33 French Lime Blossom Jo Malone... wlasciwie z paru wyjatkami, cala Jo Malone, zapachy z cyklu "chcialabym ale sie boje", niby jakas intencja w tym jest ale brakuje entuzjazmu Odpowiedz Link
luloo1 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 02.04.05, 23:42 Wszystkie Hugo Bossy,za wyjątkiem Deep Reda są bez wyrazu. Odpowiedz Link
lucy215 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 11:45 Deep Red? właśnie on jest dla mnie bez wyrazu, mama psika się nim namiętnie a ja go po prosu nie czuję! ostatnio zapytałam się jej której odżywki do włosów użyła, a to właśnie był DR ;) ja mam HB woman, mimo że jest to zapach raczej stonowany, rozpoznaję go momentalnie, Deep Red za nic w świecie :) Odpowiedz Link
lolik2 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 13:14 wszystkie znane mi Kleiny - za sztuczność Odpowiedz Link
benita5 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 13:23 lolik2 napisała: > wszystkie znane mi Kleiny - za sztuczność Podpisalabym sie byc moze:o) ale jednak za bardzo lubilam/lubie Eternity. A tak wogole, abstrahujac od Kleinow, chyba nie przepadam za tego typu rankingami:)bo cos co pasuje komus kto nie chce narzucac sie np. w pracy ze swoimi preferencjami zapachowymi, przez innych odbierana moze byc jako "bez charakteru". Ja sama trzymam i uzywam czasem, gdy cos mi w duszy zagra,wlasnie nieinwazyjne zapachy i ciesze sie ze moge odpoczac w nich po drapieznych czy ciezkich kalibrach. Odpowiedz Link
luloo1 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 13:32 Ja z Kleinów bardzo lubię Eternity. Uważam, że jest dość niepowtarzalny, dentystyczny, zimny, kobiecy. Odpowiedz Link
zettrzy Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 19:09 luloo1 napisała: > dentystyczny, zimny, kobiecy. tak w jednej linijce? ja sie dentysty boje gorzej niz bolu zebow, brrr!!! Odpowiedz Link
luloo1 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 20:29 zettrzy napisała: > luloo1 napisała: > > > dentystyczny, zimny, kobiecy. > > tak w jednej linijce? ja sie dentysty boje gorzej niz bolu zebow, brrr!!! Dentystki też bywają kobiece:) Odpowiedz Link
dori7 Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 07.04.05, 21:40 luloo1 napisała: > dentystyczny, zimny, kobiecy. Nooo nieee, dentystyczny to najgorsza mozliwa obelga! Wiem, co mowie - bylam dzis u dentystki, jeszcze mam paszcze nie do konca "rozmrozona" po znieczuleniu, a w uszach wciaz brzeczy mi ten upiorny swidrujacy dzwiek borrrowania, brrrrrrrr :(((( Odpowiedz Link
charade niejakie 17.05.05, 16:38 Zaiste, Boss Intense jest nijaki, po prostu wzbudza 0 emocji (przynajmniej we mnie). Z Bossów nijaki jest jeszcze ten pierwszy zapach - Hugo, natomiast Boss Woman jest całkiem, całkiem. Deep na niektórych jest w porządku. Nijaka jest też dla mnie Noa, albo taka Green Tea. Odpowiedz Link
luloo1 Re: niejakie 17.05.05, 17:04 ano nie sposób się pod tym nie podpisać, dorzucam jeszcze Gucci EDP II Odpowiedz Link
addinka Re: Zapach bez charakteru to.... gdyż... 17.05.05, 19:25 Zgadzam się co do bossa i kleina, oprócz eternity, które akurat lubię; nie lubię też escad, bo są jakieś takie odpustowe, s. dali jeszcze nie lubię - też takie bez pazura, charakteru, właściwie to więcej jest zapachów bez charakteru, niż tych wyrazistych, zapadających w pamięc, dlatego długo by wymieniać....... Odpowiedz Link
seria Re: Enjoy? 17.05.05, 20:07 Jak oceniacie Enjoy Patou? Ma charakter? (I na jak na długo?) Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Enjoy? 17.05.05, 22:30 Enjoy to jedna z moich największych zapachowych porażek, niestety. Zakochałam się w tym zapachu jak się pojawił - zawdzięczam to oczywiście Elve, ktora jako pierwsza hen hen dawno temu napisała o tym zapachu (Elve zawsze pozostanie w moim sercu jako zapachowe guru nr 1 :D potem mi się to grono powiększyło). Z ciekawością pognałam do perfumerii niuchnąć i oszalałam. Spodobał mi się straszliwie. Zapragnęłam go obsesyjnie, a ja niestety jestem nieobliczalna i bardzo czesto kupuję pod wpływem impulsu. To były czasy kiedy Enjoy w ogóle nie pojawiały się na allegro i trzeba się było zrujnować. No i mam 50 ml, zużyte w jakieś 1/4. Zapach na mnie staje się mdly i gaśnie, po prostu gaśnie, niknie - czuję w nim tylko na sobie rozmyte owocowe nuty (b. nietrwały). Myślałam że to tylko specyfika mojej skóry, ale Coralin i Madllen mają podobne odczucia, zdaje się obie wymieniły swoje - ja nie mogę się na to zdobyć, choć nie ma tygodnia żebym nie patrzała na Enjoy z bolesnym wyrzutem w oku... Odpowiedz Link
luloo1 Re: Enjoy? 18.05.05, 08:54 Używam Enjoy i na mnie pachnie bardzo długo. Ostatnio powiesiłam n krześle szal i znajoma zaczęła go wąchać. W pewnym miejscu natrafiła na zapach, który strasznie jej się spodobał, ale nie był tym, który miałm na szyi.Doszłam jednak, że chodziło jej o Enjoy, które przetrwało kilka dni (ale to i tak nic w porównaniu z Addictem używanym oszczędnie). Na mnie intensyfikują się z Enjoya puder i subtelna nuta kadzidełka. Jednak zgodzę się, że należy on do tych zapachów, które po ciągłym używaniu mogą wyjść bokami.Dlatego staram się sięgać po niego dość rzadko, raz na 2, 3 tyg. Wtedy smakuje najpiękniej.Zdarzało mi się "zabijac" zapach ciągłym stosowaniem go, jak w przypadku Flower by Kenzo, którego musiałam się pozbyć z wielkim żalem. Odpowiedz Link
escape5 Avon -:)) 18.05.05, 00:44 Wiem,było już,ale nie mogę o nich nie wspomniec w tym wątku.Wybitnie bez wyrazu są: Celebre Dream Life Perceive Today,Tomorrow,Always Pink Suede Innych nie znam,te które wymieniłam-miałam i twierdzę że są bez wyrazu. Oprócz Avonu: -Beyond Paradise-ja czuję tylko ulepkowatą słodycz -Kenzo d`Edt-zostaje tylko taki kwasek,kojarzy mi się z czymś nieświeżym -Morgane Le Fay-na mnie tylko delikatna mięta -Laguna S.Dali-kiedyś lubiłam,teraz wydaje mi się jakaś mało ciekawa,kiczowata,kojarzy mi się z latami 80 i 90-tymi:)) -Pink -pospolita słodycz,nic więcej -niestety Black Casmere na mnie(zaznaczam) pozostaje jako mdląca,słodka wanilia to piękny zapach,ale niestety nie na mojej skórze. Odpowiedz Link