silence-dreamer
24.03.06, 19:55
Zastanawiałem się już od dawna, aby założyć taki wątek, ponieważ interesuje
mnie czy z wami jest tak samo, czy jesteście też takimi „perfumeryjnymi
zboczeńcami” jak ja....
To już psychoza, kiedyś byłem zadowolony mając jeden, dwa markowe, perfumy, a
teraz mam ok. 30 pełnowymiarowych flakonów, kilka rarytasów, ostatnio nie
patrzę na konwenanse i kupuje i nosze też damskie.
Wszystko by było ok., nic mnie przeraża, ani moje chorobliwe chomikowanie,
ani „perfumoholizm”, jednak jedna rzecz nie daje mi spokoju, mianowicie
odczuwam coraz mniejszą radość jak coś zdobędę, jak już mam.. Kiedyś
potrafiłem się cieszyć nowym flakonikiem kilka dni, oglądać flakon, wąchać,
podziwiać pudełko....
A teraz...:(, dziś przykładowo w końcu się przemogłem i kupiłem duży
pełnowymiarowy flakon Black Cashmere, kiedyś starczały mi próbki, ciągle
miałem jakieś inne do kupienia, dziś zakupiłem i odłożyłem na półkę,
owszem „pobawiłem się”, ale jakieś 15 minut. A teraz zastanawiam się nad
kilkoma niszowcami....
Czy ja jestem normalny??