24.03.06, 19:55
Zastanawiałem się już od dawna, aby założyć taki wątek, ponieważ interesuje
mnie czy z wami jest tak samo, czy jesteście też takimi „perfumeryjnymi
zboczeńcami” jak ja....
To już psychoza, kiedyś byłem zadowolony mając jeden, dwa markowe, perfumy, a
teraz mam ok. 30 pełnowymiarowych flakonów, kilka rarytasów, ostatnio nie
patrzę na konwenanse i kupuje i nosze też damskie.
Wszystko by było ok., nic mnie przeraża, ani moje chorobliwe chomikowanie,
ani „perfumoholizm”, jednak jedna rzecz nie daje mi spokoju, mianowicie
odczuwam coraz mniejszą radość jak coś zdobędę, jak już mam.. Kiedyś
potrafiłem się cieszyć nowym flakonikiem kilka dni, oglądać flakon, wąchać,
podziwiać pudełko....
A teraz...:(, dziś przykładowo w końcu się przemogłem i kupiłem duży
pełnowymiarowy flakon Black Cashmere, kiedyś starczały mi próbki, ciągle
miałem jakieś inne do kupienia, dziś zakupiłem i odłożyłem na półkę,
owszem „pobawiłem się”, ale jakieś 15 minut. A teraz zastanawiam się nad
kilkoma niszowcami....
Czy ja jestem normalny??
Obserwuj wątek
    • bluesilk Re: Obsesja 24.03.06, 20:05
      To chyba syndrom Midasa. Im wiecej masz -tym mniej cieszy. Mam podobnie.
      • xawez Re: Obsesja 24.03.06, 20:20
        sorry, ale chyba czas udać się do specjalisty ... i to szybko
    • a.g.n.i Re: Obsesja 24.03.06, 20:21
      Mam podobne obawy i własnie sobie narzucam coś w rodzaju odwyku... bo tak mniej
      więcej od roku działam w stanie zbliżonym do amoku. Owszem, zawsze kupowałam
      perfumy i to w sporej ilości, ale chyba nie aż w takiej, jak od roku. I też
      mnie zaczyna niepokoić ta jakby coraz mniejsza radość, no bo niby się cieszę z
      każdego nowego nabytku, ale jakoś inaczej, niż jeszcze pół roku temu, już to
      nie taka euforia i oglądanie każdej rzeczy po sto razy, wąchanie po sto razy i
      ciężka faza używania tylko jej... (choć też nie do końca mi to przeszło, bo z
      Dzingiem tak miałam np.). Mam jednak wrażenie, ze moja radośc w tej chwili jest
      taka bardziej "całościowa", ustawiam nowość dekoracyjnie na półce i ogarniam
      całą półkę wzrokiem pełnym dumy... pozbyć się niczego nie potrafię za nic...
      zawsze jak przechodzę koło półeczki, to coś powącham albo chociaż przestawię o
      milimetr, żeby ładniej wyglądało;-)
      Ale jednak już ta radość jest inna nieco... ale to może dlatego, że już mam
      właściwie wszystko, co chciałam mieć... i tak z każdym zakupem miałam wrażenie,
      jakbym zamykała jakiś etap... to nie była taka euforyczna radośc i
      zachłyśnięcie się, tylko raczej takie jakieś uspokojenie. Ale cieszę się z tego
      co mam na pewno;-) wystarczy, że wyobrazę sobie, że musiałabym się czegoś
      pozbyć;-P

      Chcesz sie przekonać? To oddawaj to Black Cashmere!!!
      No co, już się z niego cieszysz znów?;-DDD
      • silence-dreamer Re: Obsesja 24.03.06, 20:46
        ... pozbyć się niczego nie potrafię za nic...

        No właśnie ja mam tak samo, ciągle nowa żądza posiadania, a starych się nie
        pozbędę z sentymentu, z przyzwyczajenia itp, za kilkanaście lat pewnie będę
        mieć ze 100 flakonów, 200 miniaturek a próbki będą wypadać ze wszystkich
        szuflad, szafek, już teraz ze mnie się śmieją, że chyba zbieram na wielką kąpiel
        • balbina_alexandra Nie martw się! 24.03.06, 21:08
          Przejdzie Ci jak przekroczysz magiczną liczbę stu flakonów, mówię Ci :)
          • a.g.n.i Re: Nie martw się! 24.03.06, 21:54
            Oj, źle koledze życzysz, Balbinko;-DDD
            Ja chyba nie chcę miec 100 flakonów... nie, litości, ja już przestaję;-)
    • milena.rl Re: Obsesja 24.03.06, 21:07
      Ja również miałam wiele takich hobby - bo jest to hobby - "zbieranie" czegoś.
      Choć perfum mam kilka i nie zamierzami powiększać kolekcji :)
      Z hobby jest tak, że im więcej czegoś masz tym bardziej Ci się tego odechciewa.
      Zbierałam kiedyś monety, miałam całe klasery - ale minęło na szczęście.
      Zbierałam rośliny, w wielkim zielniku, najpierw 100, potem 500 i 1000. Też
      obsesja, wyleczona skutecznie studiami do tego stopnia, że nie chcę mieć z tym
      już nic wspólnego. Jadąc samochodem zamiast patrzeć na ulicę spoglądałam na
      chwasty na poboczu - to skrzywienie zawodowe.
      Także jesteś na najlepszej drodze by skończyć z perfumami :(
      Po kilku takich etapach zbieractwa w zyciu dochodzi się do wniosku, że tak
      naprawdę "posiadanie", świat zewnętrzny nie są ważne. Posiadanie owszem daje
      poczucie bezpieczeństwa, ale..
    • sorbet Re: Obsesja 25.03.06, 02:25
      Wiesz co mieli rację "mędrcy":-P którzy uważali że dążenie (czy ciągłe
      poznawanie, wszystko jedno:-P) do absolutu jest fajniejsze niż jego posiadania.
      (Erhem, myślę, że obecna sytuacja polityczna całkowicie to powierdza:-P). I
      myślę że cieszyć się zapachem zaczyna się już od momentu poznania, nie
      posiadania "flaszki". Zbieraj zapachy i wspomnienia, niekoniecznie w postaci
      zakupionych perfum:-). Myślę, że liczba 10-20 butelek jest optymalna. Choć
      chciałbym chyba mieć więcej:-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka