Dodaj do ulubionych

Przed kim się kryjesz?

26.03.06, 07:36
No własnie;) Wiadomo,że reakcje otoczenia na widok naszych kolekcji są różne: od szeroko rozwartej gęby po komentarze wręcz agresywne,że jak to tak mozna kasę w błoto wyrzucać. By tego uniknąć wystarczy się ....kryć. Nie mówić, chować flakoniki, wciskać ściemy itp. Przed kim się kryjecie?
Ja, wstyd pisać, kryję się przed własnym mężem. Tzn on wie o fiksacji natomiast nie wie o ilości. O pasji wie też mama ale to siłą rzeczy bo zazwyczaj odbiera paczki do mnie. Calej kolekcji w pełnej krasie nie widziała. Brat- na poczatku tolerancyjny zwątpił po kolejnym flakonie. No i właściwie ostała mi sie jedna kolezanka z pracy,która wie o każdym wykroczeniu. Jest to na tyle neutralna osoba, znajdująca się na , no powiedzmy neutralnym gruncie ( nie mam na myśli sfery zawodowej) ,że lubię się jej wygadywać do woli. Ostatnio nawet udało mi się przekonać ją do pewnego zakupu ( Rybkad- Aga już codziennie do mnie dzwoni i pyta o Amor);)
Obserwuj wątek
    • nevada87 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 08:40
      Fajny wątek:). Ja kryję się przed mamą i jak przychodzi nowa paczka to mówię jej ,że zamówiłam to już dawno tylko poczta ,,dała ciała'';)( w tym celu od paczki do paczki mówię ,że czekam na paczkę ;)i jak przychodzi listonosz to mówię ,że to ta paczka co miała dawno przyjść ,albo ,że to nie moje ;) albo ,że to jest paczka od koleżanki z forum ,bo ,,my się tam wymieniamy'';) ) .W sumie to mama ma w tym ,,biznes'' ,zawsze dostaje ode mnie próbki czy większą ilość i aż takiej nagonki na mnie nie ma;). Chłopak już dawno zrozumiał ,że tak musi być ,także jestem prawie wolna od zrzędzenia:). Tak czy siak nigdy nie wystawiam wszystkiego na widok ,,publiczny'';), żeby nie pokusić o niemiłe słowa ,także 1/3 mam na wierzchu ,a resztę w szufladzie.
      • siliana1 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 20:33
        a wiecie, ze mama rabnela mi perfumy? i to ulubione! to ona sie przede mna
        kryje:)
    • a.g.n.i No dobra, to będzie szczerze do bólu... 26.03.06, 10:02
      Przed mężem nie, bo nic mu do tego, na co przeznaczam to, co mi zostaje. Ja go
      ze sprzętu nurkowego nie rozliczam;-P. Zresztą, on pozostaje w błogiej
      nieświadomości, ile to jest warte (ja też nie wiem ile kosztuje sprzęt nurkowy;-
      P, myślę, że tak jest lepiej;-DDD).
      Przed mamą też nie, bo to moja mama mnie nauczyła, że są pewne rzeczy, na
      których nie warto oszczędzać i jedną z nich są dobre perfumy. Zresztą kupuję
      też dla niej. Będzie miała niedługo urodziny;-) a ja trochę jestem zła, że
      przegapiłam to tańsze J'adore w Rossmannach.
      Chyba najbardziej chowam się przed przyjaciółką. Po prostu mi głupio trochę.
      Moja przyjaciółka ma spore problemy finansowe - oczywiście, zawsze może na mnie
      liczyć, ale jednak... To w ogóle skomplikowana sprawa. Mamy fioła na punkcie
      perfum podobnego. Różnica jest taka, że ona sobie nie kupi, stąd dostaje ode
      mnie końcówki, miniaturki, przelewki etc. Tak jak pisałam, zawsze kupowałam
      sporo, ale jednak od roku się to nasiliło. I początkowo było fajnie, równa
      fascynacja, każdym zakupem się z radością chwaliłam i dzieliłam, wąchałyśmy,
      cieszyłyśmy się. Po jakims czasie jednak usłyszałam pytanie "Czy ty już trochę
      nie przesadzasz?". Zajrzałam w siebie, doszłam do wniosku, że wszystko
      przeliczam na flaszki perfum i przyznałam - przesadzam. I jak każdy nałogowiec
      obiecałam - ograniczę się. I jak każdy nałogowiec nie dotrzymałam słowa, tylko
      zaczęłam się kryć. I wyszukiwać preteksty. Ot co, cała prawda. Zobaczymy, może
      wywalenie kawy na ławę cos też pomoże.
      Do Violetty w końcu się przyznam. W sumie, cenię odwagę cywilną, więc zawsze do
      wyskoków w końcu się potrafię przyznać, tych gorszych niż perfumy też. Czy
      teraz przyjdzie czas uspokojenia? Może tak, bo jednak lubię być panią samej
      siebie. A na nałogi i nałogowców się już w życiu napatrzyłam. Zawsze jakieś
      światełko ostrzegawcze się w końcu pojawia. Pomóc mi w wytrwaniu może to, że
      już naprawdę mam wszystko, co chciałam, parę zapachów jeszcze mi się w próbkach
      podoba, ale póki co - nie.
      I chyba czuję przez skórę, że jakis czas uspokojenia przychodzi, bo już nie
      czuję tej "gorączki" - jeszcze to, jeszcze to... Zobaczymy zatem. A do Violetty
      się wkrótce przyznam, obiecuję. Wyjmę ją z szuflady i przestanę ściemniać;-)
      • sorbet Re: No dobra, to będzie szczerze do bólu... 26.03.06, 17:08

        > Przed mężem nie, bo nic mu do tego,
        Myślę że Jaisalmer powinnaś jednak schować:-P
        • a.g.n.i Re: No dobra, to będzie szczerze do bólu... 26.03.06, 18:10
          ;-DDD
          Przemyślę;-)
    • roxi_hart Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 11:22
      Przed mezem i troche przed mama, gdyby wiedzieli ile tego mam to chyba by popadali.
      • mrouh Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:02
        Mama nie ma pojęcia o ilości moich flaszek. Troche się usprawiedliwiam
        obdarowywaniem jej i siostry oraz żon moich braci. Gdyby się dowiedziała ile to
        jest warte, na pewno by ją to zdenerwowało, im się naprawdę nie przelewa i to
        jest po prostu herezja, kaprys i bzdura. Mój Połówek może zawsze zajrzeć do
        szafki w łazience i wszytsko mu sie objawi. Sciemniam jak coś nowego
        przychodzi,jednak wyraźnie zaznaczam, kiedy samam wysyłam coś na wymianę, żeby
        wiedział, że to nie kupne tylko coś za coś, tym samym od razu jestem kryta, jak
        coś przychodzi. Przyznaję, że było i tak, że za jedną flachę przyszły niby z
        wymiany ze trzy:-) Na allegro może sobie sprawdzić sam, co kupiłam, bo zna
        mojego nicka. OJciec jakby wiedział, to by mnie wyklął z rodziny i wypominałby
        do końca żcia nawet gdybym zostawiła sobie tylko bezzapachowy dezodorant.
        Rodzeństwo nie wie, bo by im było przykro, że stać mnie na takie fanaberie (po
        prawdzie to mnie nie stać). Teściowa chyba nie ma pojęcia, jest kobietą dużo
        zamożniejszą ode mnie i też nie rozumiałaby faktu posiadania aż tylu zapachów.
        Chociaż może i zagląda do mojej szafy jak jest w odwiedzinach... nic nie mówi,
        ale ma na mnie haka:-) Najbradziej kryję sie przed sobą, chowam nowe nabytki,
        dopoki nie przywyczaję się do posiadania nowych perfum. Często wyjmuje falkony i
        je przestawiam,dzieki temu rzadko bywają widoczne w całej swej masie.
        • chatka_ Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:18
          Przed soba sie nie przyznaje. Wiem oczywiscie ile mam flakonow i ile bede miala
          wkrotce, unikam autorefleksji...
    • forevermore79 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:22
      Na szczescie przed nikim- o moim hobby wie kazdy- armia flakonow spokojnie
      sobie stoi na polce w pokoju, rownie spora gama uzupelniajacych kosmetykow
      zajmuje pol lazienki. Jestem stanu wolnego, poki co- czyli nie musze przed
      nikim ukrywac kolejnych zakupow, tylko wyciagi z konta mi psuja czasem mine :-).
      Jesli ktos nie lubi takiej ilosci, to jego problem- ale skoro pojawia sie u
      mnie w domu, krytykowac nie jest zbyt elegancko :-).
      • merolik Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:32
        Z ilością przed mężem. Rodzina raczej nie wie o rozmiarach mojej pasji, może 1-
        2 koleżanki, ale tylko tyle, że kocham perfumy i dość często je kupuję, ale
        jakie, ile, za ile i jak często to nie wie nikt :)
        A najwięcej wie Chatka :)))

        _____________________
        ...waiting for the sun...
        • chatka_ Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:37
          I nawzajemnie Meroliczku :))) Nikt mnie tak nie rozumie :)))
          • mangos Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:42
            Jaka szkoda,że nie mieszkam bliżej.
            Jest ktoś z okolic Katowic?;)
            • chatka_ Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:50
              Wlasnie nadarza sie okazja by byc blizej... Bedziesz na zlocie?:)
              (Nie mozemy o tym pogadac na gg, bo moj komp znowu zdechl ... )
              • mangos Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:58
                Też miałam niedawno problemy z kompem. A na zlocie, cóż- postaram się być:),tylko znając życie i odległość...może być z tym różnie. No i urodziny chrześniaka:/ -akurat w tym terminie. Ale jeszcze nie mówię nie.
            • senta Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:54
              Cos ze mna nie tak?:-)

              Zadnych objawów u siebie nie zauważyłam,a nawet wprost przeciwnie:-)moje pasje
              mnie cieszą..
              Jedynie-podobnie jak a.g.n.i- nie opowiadam mniej zamożnym ile ten cały kram
              kosztuje.
              Nie robcie sobie tego,dziewczyny:-)
              • chatka_ Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 12:56
                hm...zastanawiajace ;)
                • senta Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:03
                  No własnie chatko:-),no własnie...Jestes na dobrej drodze:-))))))
                  • chatka_ Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:08
                    Dziekuje, bede o tym myslec, moze uda sie poprzestawiac cos w glowie, ale
                    przypomina mi to zawracanie Wisly...
              • a.g.n.i Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 14:19
                No wiesz, mnie też cieszy to co mam... i nie ukrywam się z posiadaną już
                kolekcją, przeciwnie, mam wyeksponowaną półeczkę, na której wszystko pięknie
                się prezentuje i to element wystroju mojego pokoju (ważny;-)).
                Kryję się z kupowaniem nowych butelek od pewnego czasu, przed jedną osobą,
                która się o mnie martwi, bo uważa, że przeszło to u mnie w coś niepokojących
                rozmiarów i tyle. I to bardziej o to chodzi, a nie o to, że ona nie wie ile to
                kosztuje - wie doskonale, bo zna ceny. I nie o to, że jej przykro, bo ona tyle
                nie ma, bo wszystkim się dzielę, więc kazdy mój zakup to właściwie też korzyść
                dla niej (też lubi perfumy). O co więc chodzi? O to, że ona martwi się o mnie z
                czystej przyjacielskiej troski, a ja nie chcę jej martwić, więc się kryję z
                ostatnimi zakupami. I to jest głupie trochę. I trochę błędne koło się robi. Bo
                to jakby potwierdzało tezę, że przeginam i że to już nałóg... no bo inaczej bym
                się nie kryła, tylko powiedziała cos w rodzaju "no dobra, ale to moja sprawa".
                Skoro tak nie mówię (a potrafię), to znaczy że sama czuję, że ziarenko prawdy w
                tym jest, a nikt mi inny tego nie powie, właśnie dlatego, że mogłabym
                odszczeknąć coś. A jej nie odszczeknę, bo mnie zna jak nikt inny.

                Muszę coś z tym chyba zrobić jednak. Na razie i tak nie mam zamiaru więcej
                kupować - dziś robiłam porządek na półce i policzyłam - byłam dla siebie
                okrutna, bo policzyłam też zapasy Króla Słońce, które normalnie traktuję jako
                jedną flaszkę. Liczba mi się nie spodobała, przyznam, więc czas wyciągnąć z
                tego wnioski i wziąć na wstrzymanie. W sumie, to już nie jest wielkie
                wyrzeczenie, bo największe moje marzenia już są zaspokojone i chyba właśnie
                przyszedł czas cieszenia się z tego, co jest.
            • benita5 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:01
              Tak szczerze, to chyba nie kryje sie przed nikim. Wszyscy wiedza o mojej pasji,
              bo nie sposob nie wiedziec;o)
              W domu mam flakony w 3 miejscach, czesto wywoze do Mamy niektore by po czasie
              zatesknic. Niekiedy zapominam ile mam i gdzie mam, i tak jak bylo np. ostatnio,
              ze COS jest w mojej specjalnej czerwonej torebce w ktorej zwykle transportuje
              flakony na spotkania Forumkowe.

              W pracy sie krylam i owszem. Do szalu mnie kiedys doprowadzil komentarz bossa ze
              przyznal mi mniejsza premie/nie byla to uznaniowka ale taka sie stala/ "bo i tak
              wydasz na ulotnosci a inny kolega ma problemy mieszkaniowe ":<
              Od tego czasu nastalo embargo informacyjne.
              Inwentaryzacji nie robie. Nie jest mi ta wiedza potrzebna;o) ostatni raz wielkie
              liczenie bylo jesienia przy sondzie ilosciowej na innym portalu.
              • senta Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:05
                benito,naprawde tak powiedzial????Szczeka mi opadla i tak trwam...:-)
                • mangos Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:07
                  Mnie również zatkało!
                  • senta Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:12
                    W mojej firmie to nie do pomyslenia!Ale gdyby nawet tak sie zdarzylo,po
                    odetkaniu,zmiazdzylabym faceta..wrrr..łatwo powiedziec,nie?;-)
                    • benita5 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:17
                      senta napisała:

                      > W mojej firmie to nie do pomyslenia!Ale gdyby nawet tak sie zdarzylo,po
                      > odetkaniu,zmiazdzylabym faceta..wrrr..łatwo powiedziec,nie?;-)

                      haha, dlatego jest bylym bosem. niech rwie wlosy z tesknoty ;)))
                • benita5 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:11

                  niestety mi tez opadla,i nie tylko szczeka... coz doswiadczenie uczy i od
                  tamtej pory moj rzecznik niezmiennie informowal ze "pachne diorem".
                  Inna inszosc, to stereotyp o wyzszosci zarobkow glowy rodziny, i sztucznej
                  obronie tegoz:( ech, dlugo by mozna o tym...
                  • senta Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:24
                    Długo by...:-) u mnie,obcy inwestor,wniosl cudowna zasade:jestes ok cokolwiek
                    robisz po pracy,bylebys tylko zasuwal 24 h na 24 h:-))))
                    • benita5 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:27
                      no tak po tym wyznaniu 24/24 Twoja sygnaturka ma dla mnie nowa konotacje;)
                      Sporo uplynie jeszcze wody w Wisle, nim mentalnosc polskiego piekielka sie zmieni...
                • siliana1 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 20:34
                  mi tez szczeka opadla. co za los:(
    • tranzystor4 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:40
      Nie muszę przed nikim, bo mieszkam sam, ale raczej nie chwaliłbym się każdemu,
      kto mnie odwiedzi. O mojej pasji wie rodzina, ale dziwna sprawa - zamiast
      zgryźliwych komentarzy usłyszałem, że zarabiam pieniądze głównie po to, żeby je
      wydawać na co chcę, a hobby jest bardzo interesujące :-)

      Najbardziej muszę się usprawiedliwiać sam przed sobą, do niedawna nawet nie
      wiedziałem ile dokładnie mam flakoników, bo specjalnie ich nie liczyłem (na
      szczęście umiarkowanie dużo, trochę ponad dwadzieścia). W dodatku ostatnio
      złamałem swoje postanowienie, że nie kupię niczego nowego, dopóki czegoś do
      końca nie zużyję, czyli nie jest ze mną dobrze (za to biała herbata pachnie
      rozkosznie, choć za krótko).
      • rawita Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 13:55
        Częściowo przed mamą. Wie o pasji, ale nie wie, ile mam i ile wydaję na perfumy.
        Przyznaję, że mam wyrzuty jak mama narzeka na brak pieniędzy na jakieś "życiowe"
        sprawy. Sama co prawda ma już niezłą kolekcję, ale wszystkie flakony dostała ode
        mnie :). Poza tym przed nikim, bo mieszkam sama. Teraz jednak sama muszę
        przystopować, bo zrezygnowałam z jednej z moich dwóch prac i chyba nie stać mnie
        już na kupowanie co chwilę czegoś nowego.
        • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 14:45
          Ja na to mały sposób, choć dla mnie bardzo bolesny...
          Moja kolekcja rozproszona jest w 3 miejscach: w domu rodzinnym, w mieszkaniu i
          w domu letniskowym. W domu u rodziców część mam wystawione, cześć mam ukryte w
          tajemnej szufladzie, gdzie czekają zapasy, w domu letniskowym, mam część
          letnich zapasów, a w mieszkaniu w Gdańsku, które dziele z kuzynem, sobie nie
          żałuje, bo on jest podobnym „psycholem” co ja ...
          Jednak denerwuje mnie, że kolekcja jest rozproszona i tak jadąc do domu
          zabieram coś, będąc w weekend w domu letniskowym, zabrałem coś aby, sobie
          powspominać lato, czasami żałuję, że nie mam gdzieś sekretnego pomieszczenia,
          ze wszystkimi skarbami, gdzie bym mógł wystawiać do woli, delektować się,
          oglądać nie obserwowany przez nikogo...
          Przypomniała mi się scena z filmu Vinci, gdzie wielbiciel „kradzionych dzieł
          sztuki, miał sekretne pomieszczenie ze swoimi, skarbami, mi by się takie
          przydało, co prawda bym się w nim nie onanizował :>, ale mógł bez skrępowania
          podziwiać moje skarby....hehe
          Po części nie wiem czemu, tak się z tym ukrywam, wszyscy moi bliscy i znajomi
          znają moje skłonności do kolekcjonerstwa, zaakceptowali moją kolekcję obrazów i
          papirusów (które wieszałem już w piwnicach, bo nie było miejsca), porcelany,
          płyt i książek, więc i to by tolerowali, ale jednak mi wstyd....
          • sorbet Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 17:06
            Z perfumami to chyba nie można zastosować rady "nie schowany, nie znajdą", hehe.
            Ja tylko chowam przed słońcem, żarówkami i ciepłem. Ale myślę, że chomikowanie:-
            P jest fajniejsze niż niechowanie. To prawie jak trzymanie sekretów tylko dla
            siebie:-P
            • a.g.n.i Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:05
              sorbet napisał:

              Ale myślę, że chomikowanie:-P jest fajniejsze niż niechowanie. To prawie jak
              trzymanie sekretów tylko dla siebie:-P
              >

              Nooo taaak, masz rację trochę... z drugiej strony, moja półeczka wygląda tak
              uroczo. Dziś jej zafundowałam nowy wizerunek, przemeblowałam,
              porobiłam "schodki" - teraz perfumy stoją w trzech poziomach i prezentują się
              bosko;-) Chyba nie umiałabym pochować. Nawet VdP pozwoliłam wyjrzeć na światło
              dzienne, długo nie postoi, bo się o nią boję... ale póki co oddycha sobie
              swobodnie;-)
              Najwyżej mogę im zafundować jakąś zasłonkę - hmmm, a to całkiem niegłupi
              pomysł, własnie mi wpadł do głowy... przerzucić przez etażerkę jakiś szal czy
              chustę, szale i chusty wiszą w moim pokoju porozwieszane na ścianach, to
              kolejna na etażerce nikogo nie zdziwi - tak, żeby odsłonięta była tylko niższa
              częśc, półki z książkami. Ej, fajnie, chyba tak zrobię... i cień będą miały od
              razu...
              • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:26
                Ja też część wystawiam, w różne kompozycje układam, ładne tło, jakaś
                serweteczka, ostatnio jednak chowam, bo moja 3 letnia siostrzenica chyba też
                kocha moje perfumy i porcelanę, ale od chwili kiedy mi stłukła filiżankę, już
                nie wystawiam tak na widoku i w zasięgu jej słodkich rączek, moich skarbów.
                • a.g.n.i Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:33
                  u mnie jest kot;-) na szczęście półka jest na wysokości mojego ramienia a
                  bestia ma ciężką d..., znaczy, jest kotem solidnej budowy;-D. A może nawet nie,
                  bo z drugiej strony wskakuje sobie na balkon z trawnika, a balkon jest wysoko
                  dość. Może po prostu mam inteligentnego kota, który wie, że to jest ukochana
                  półka pani i że niewskazane byłoby tam się pakować... bo np ostatnio nie
                  domknęłam szafy, tej części z półkami i zobaczyłam wystający stamtąd... kawałek
                  ogona. Koteczek znalazł sobie nowe miejsce do leżenia - MOJE SWETRY!!!
                  Skubaniec. A flaszki żadnej dotąd (odpukać) nie zrzucił.
                  • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:46
                    No kotecki są nieobliczalne, ale kocham je bardziej niż dzieci, na razie
                    straciłem tylko mała szkatułkę z porcelany i moje słoneczko porypało mi moją
                    ulubioną poduszkę, ale czego się nie wybacza naszym skarbom, na szczęście jak
                    nie ma mnie w domu ( a ostatnio prawie zawsze: (), słoneczka nie mają tam
                    wstępu....
                    Wiecie to wstyd przyznać, ale będąc tu na "wygnaniu", bardziej tęsknie za
                    koteckami niż moimi bliskimi i perfumami:>
                    • a.g.n.i Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:49
                      silence-dreamer napisał:

                      >moje słoneczko porypało mi moją ulubioną poduszkę, ale czego się nie wybacza
                      >naszym skarbom

                      Pazurki się ostrzyły? Skąd ja to znam...


                      > Wiecie to wstyd przyznać, ale będąc tu na "wygnaniu", bardziej tęsknie za
                      > koteckami niż moimi bliskimi i perfumami:>

                      Ja potrafiłam dzwonić z Chorwacji i pytać, czy kot je;-)
                      • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 23:38
                        a.g.n.i. trafiłem dziś do małej knajpy, i wyobraź sobie, że był tam kot (sama
                        nazwa „niebieski kot”, mówiła za siebie) poznałem jej imiennika, cudowny,
                        niebieski kot, rosyjska rasa, „wyciskałem sobie”, znajomi jak zwykle się
                        nabijali się, że mi nie potrzeba jedzenia ,wody, miłości, tylko kilku flakonów
                        markowych perfum i fajnego kota do macania i będę szczęśliwy, ale to bzdura ,
                        ja potrzebuję miłości, jedzenia , kotów i perfum.....
                        • a.g.n.i Re: Przed kim się kryjesz? 27.03.06, 00:23
                          no pewnie, że tak:-)
                          Ale wiesz, znajomi często tak mają. Najlepiej brac przykład z kotów. Wiesz,
                          jest np. mnóstwo książek, dzięki którym właściciele kotów mogą się tak fajnie
                          poczuć, że już wiedzą o swoim ulubieńcu wszystko;-P. A koty? A koty to
                          dobrotliwie olewają, wiedzą swoje i robią swoje;-P
                          Moi znajomi też mnie lubią na różne sposoby podsumowywać, że tak niby wszystko
                          o mnie wiedzą. I pozwalam im na to;-) a sama wiem swoje.
                          A ten niebieski to musiał być dopiero ślicznotek;-P
                          • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 27.03.06, 00:46
                            No cudny był, mięciutkie futerko, śliczne oczka, musiałem go powąchać, dlaczego
                            koty tak ślicznie pachną???...., ale mimo wszystkiego wole swoje dachowce...
                            Wiesz i ja , jak koty przyjąłem ich podsumowanie z miną kota z Cheshire....
                            • a.g.n.i hehe, koci wątek;-P 27.03.06, 22:37
                              koci wątek rządzi, co jakiś czas tu wraca... jak pięknie pachną koty i czym
                              lubią pachnieć kociarze;-)
                              No, bo pachną pięknie... tak czysto, ciepło, miękko i niewinnie... a gdy
                              jeszcze do tego mruczą... mmmm
                              A jak pięknie przejmują perfumy właścicieli;-P mój czasem super pachnie,
                              stwierdzam, że moje perfumy na nim też są piękne... o dziwo, nawet mu to nie
                              przeszkadza, choć taka świeżo wypachniona staram się go nie miętosić jednak;-P
                              • silence-dreamer Re: hehe, koci wątek;-P 27.03.06, 23:43
                                Ja wczoraj raczyłem, tego niebieskiego, BC, zakupiłem pełnowymiarowy flakon i
                                wyperfumowałem się jak „męska dziwka”, bo coś nie czuję go na sobie :[, koty
                                pachną powietrzem, trawą, wolnością..., uwielbiam z nimi spać i wtulać się w
                                futerko, ten zapach mnie tak uspokaja, jest taki słodki, swojski, bezpieczny....
                                • a.g.n.i Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 00:21
                                  ja się czasem w dzień na moim pokładam, robię sobie z niego poduszkę, tzn. nie
                                  kładę się na nim całym ciężarem głowy, tylko tak się lekko opieram;-)
                                  oczywiście wwąchując się w jego sierść... najpierw pachnie sobą, a potem już
                                  moimi perfumami;-)
                                  Ale spac ze mną w nocy nie chce, skubaniec. Czasem tylko łaskawie przychodzi na
                                  minutę położyć się w nogach...
                                  • silence-dreamer Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 00:36

                                    Ja czasami jestem sadystyczny..., zmuszam do spania..., a to trudne, zwłaszcza,
                                    że psisko same już tam leży..., może dlatego tak je kochamy (koty), bo nie są
                                    takie dosłowne, takie proste jak psy i ludzie, tylko trzeba ciągle się o nie
                                    starać, ale kiedy same przyjdą w środku nocy aby nas pocałować, czujemy się
                                    bardzo szczęśliwi, nie dziwię się, że tacy Egipcjanie oddawali im boską
                                    cześć...., ale cóż to był naród bardzo cywilizowany, który chyba jako pierwszy
                                    tak cenił perfumy, może dlatego tak kochał koty....
                                  • nitulina Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 01:06
                                    Najpiękniej tz najpiękniej alternatywnie pachną małe pieski ;)
                                    Agni jednego miała dzisiaj okazję poznać ;)
                                    Ps.Agni
                                    Okazało się że ta wściekłość na mnie wynikała z tego że zapomniałam wziąc
                                    miseczki i pies w tej knajpie był o suchym pyszczku...szukał pomocu u Was...ale
                                    nikt nie dopomógł :(
                                    • a.g.n.i Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 08:25
                                      cholera, no... przeszło mi przez myśl tylko pod koniec, czy ona nie chce wyjść,
                                      ale uznałam, że Ty ją znasz najlepiej i pewnie ona Ci sygnalizuje, jeśli czegoś
                                      chce... ale mi glupio teraz...
                                      • nitulina Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 11:00
                                        Ona sygnalizuje jak ma czym, siusiu czyli siusiu łatwa sprawa pokazać że się
                                        chce,ale jak nie ma się pustej miski którą można przytargać w pyszczku albo w
                                        nia stukac to jak tu powiedzieć że pić się chce?
                                  • merolik Re: hehe, koci wątek;-P 28.03.06, 09:02
                                    Muszę się dopisać w kocim wątku, nie ma zmiłuj się ;P. Cieszę się, że jest
                                    wśród nas tylu miłośników kotów. Moja miłość do nich też jest uważana przez
                                    wielu za fiksację, przez znajomych traktowana z pobłażliwą wyższością, a mnie
                                    to tyle obchodzi, co ten śnieg, który właśnie się topi :)

                                    _____________________
                                    ...waiting for the sun...
                  • toula Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 18:55
                    U mnie w domu osobą, która najwięcej wie o moim hobby jest mama, jako że to ona
                    najczęsciej jest obecna, kiedy listonosz przynosi kolejne pachnące zawiniątko.
                    Ja próbuję się tłumaczyc na różne sposoby, mówiąc, ze albo zakupiłam to po
                    niesłychanie okazyjnej cenie,albo też, ze perfumy pochodziły z wymiany
                    straganikowej. W każdym razie rodzinka jest nieświadoma ilości.O rozmiarze
                    kolekcji wie tylko moja znajoma, tez maniaczka perfum.
                    • nitulina Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 20:26
                      Kryję się przed pracownikami, tz nie kryję ale nie opowiadam i nie otwieram
                      przy nich paczek, oni sa strasznie wścibscy...i niestety każdy zakup, wyjazd
                      czy cokolwiek psuje im to strasznie humory i odbija się na jakości pracy....i
                      to nie jest tam że płacę im poniżej minimum socjalnego a sama opływam w
                      luksusy ;lasują się raczej w dobrych przedziałach zarobkowych...
                      Gdyby dowiedzieli się, że to perfumy ech...szkoda gadać...
    • siliana1 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 20:33
      ja wylacznie przed kolezankami z pracy, ktore sa zazdrosnicami. maz podziela
      moja pasje:)
    • kalia_t Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 20:38
      Wszyscy wiedzą o mojej manii perfumowej, ale nikt nie zdaje sobie sprawy z jej
      rozmiarów. Ukrywam się głównie przed rodziną, tylko dwie (w zasadzie trzy)osoby
      nie pukaja się palcem w czoło, kiedy w natchnieniu mówię o kolejnym planowanym
      zakupie, najbardziej wyraozumiali są mój mężczyzna i moja przyjaciółka oraz
      ktoś komu z pewnością nigdy nie dorównam rozmiarami kolekcji:)
      • martyna101 Re: Przed kim się kryjesz? 26.03.06, 22:31
        Nie ukrywam sie przed nikim, kiedys probowalam przed mama ale ona i tak
        znajdywala moje pochowane skarby:)
        • silence-dreamer Re: Przed kim się kryjesz? 29.03.06, 13:41
          Zapomniałem o jednym, czasami nowi znajomi pytają mnie „dlaczego Ty masz tyle
          damskich perfum?”, ostatnio było u mnie w mieszkaniu w Gdańsku kilku nowych
          znajomych, i koleżanka zadała to słynne pytanie, a ja na to „ wiesz czasami mam
          takie dni, że zrobię sobie ostry makijaż, wyperfumuje się czymś damskim i
          paraduje przed lustrem, w damskich ciuszkach, powtarzając sobie „ Krzysiu
          jesteś taki seksowny”” hahaha, no czasami przed nowymi i „konserwatywnymi”
          znajomymi wstyd mi, że posiadam kilka flakonów damskich perfum, jednak jak ktoś
          mnie zna wie, że nie mam żadnych zaburzeń, że to tylko moja niezaspokojona
          miłość do pięknych zapachów....
          • olesiam Re: Przed kim się kryjesz? 29.03.06, 14:10
            Przed nikim:)wystarczyło zarazić pasją i kupić pare zapachów do noszenia
            razem:), juz nawet sie zdarzało, ze prosił mnie, zebym czegos nie wystawiała na
            stragan, bo lubi...
            O.
            • laura27 Re: Przed kim się kryjesz? 29.03.06, 15:28
              ja powiem tylko tyle - mój małżonek ma większą kolekcję niż ja....
              Mama podziela pasję i często lecę się jej pochwalić nowym zapachem, albo coś
              jej sama kupię
              Tata jest trochę nie w temacie, przerażają go tylko ceny perfum, jak mu już coś
              w ucho wpadnie na ich temat:-)
              inna sprawa, że ja nie mam kilkudziesięciu butli na stanie, więc prawdziwym
              maniakiem perfum nie jestem, choć taką mam opinię w pracy i wśród znajomych, bo
              zawsze wiem co nowego, co jak pachnie itp... i dobrze, niech sobie myślą że
              wszystko już mam albo miałam:-)
    • a.g.n.i Zasłonka;-P 10.04.06, 23:11
      No to już mam zasłoniętą półeczkę;-P Udrapowałam na etażerce chustę pareo,
      która mi latem służy za awaryjną spódnicę, no ale to się latem zastanowię, czym
      ją zastąpię. Może być odsłonięta częściowo i wtedy widać zawartość pólki
      taką... otuloną i w intymnym półmroku albo można ją zasłonić całkiem i wtedy na
      półokrągłej górze etażerki zwisa sobie malowniczo chusta, dolne półki, te z
      książkami, są odsłonięte normalnie.
      W sumie lubię takie rozwieszanie chust w pokoju, jeszcze gdy mieszkałam u mamy,
      to chust i różnych innych dużych płacht materiału używałam do... zasłaniania
      bałaganu (miałam mały i zagracony pokój). Jak się przeprowadziłam na swoje, to
      chusty poprzywieszałam na ścianach;-)
      A tak w ogóle... mój wszedł mi do pokoju podczas przewieszania chusty i spytał,
      po co to. A ja na to prostodusznie "Zasłonka... bo światło im szkodzi". Jakimś
      dziwnym tonem powtórzył po mnie "Zasłonka... bo im biedactwom światło szkodzi";-
      P Hmmm... Mogłam powiedzieć, że po prostu nowy element dekoracyjny;-P
      • kalooo Re: Zasłonka;-P 10.04.06, 23:19
        hmm.. Z tą zasłonką mnie agni natchnęłaś, nie w kwestii perfum ino robienia
        porządków..;D
        Święta idą..;>>
        • a.g.n.i Re: Zasłonka;-P 10.04.06, 23:24
          porób zasłonki;-P nie będzie widać bałaganu;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka