mangos
26.03.06, 07:36
No własnie;) Wiadomo,że reakcje otoczenia na widok naszych kolekcji są różne: od szeroko rozwartej gęby po komentarze wręcz agresywne,że jak to tak mozna kasę w błoto wyrzucać. By tego uniknąć wystarczy się ....kryć. Nie mówić, chować flakoniki, wciskać ściemy itp. Przed kim się kryjecie?
Ja, wstyd pisać, kryję się przed własnym mężem. Tzn on wie o fiksacji natomiast nie wie o ilości. O pasji wie też mama ale to siłą rzeczy bo zazwyczaj odbiera paczki do mnie. Calej kolekcji w pełnej krasie nie widziała. Brat- na poczatku tolerancyjny zwątpił po kolejnym flakonie. No i właściwie ostała mi sie jedna kolezanka z pracy,która wie o każdym wykroczeniu. Jest to na tyle neutralna osoba, znajdująca się na , no powiedzmy neutralnym gruncie ( nie mam na myśli sfery zawodowej) ,że lubię się jej wygadywać do woli. Ostatnio nawet udało mi się przekonać ją do pewnego zakupu ( Rybkad- Aga już codziennie do mnie dzwoni i pyta o Amor);)