gemini32
26.11.06, 14:39
No właśnie...Czy jest taki zapach, który był dla Was spełnieniem marzeń,do
którego zdobycia prowadziła wyboista droga, a który...okazał się pomyłką.
U mnie stało sie tak dwa razy.
Po pierwsze Delice D'Epices z trudem upolowane...najpierw oczarowały aromatem
szarlotki, łagodną słodyczą. Mogłam pachnieć nimi wciąż. Po kilku
miesiącach...nasze drogi sie rozeszły. Łagodnosć zastąpiła jadalna nuda:)
Delice d'Epices zmieniło dom:)A pamiętam jak żeby je kupić jechałam przez pół
miasta angażuijąc w tę operację rodzinę i znajomych:)
Ostatnio...2000 Et Une Rose.:(:(:( Spodziewałam się że wszystkie różane cuda
jakie wącham są preludium do poznania TEJ RÓŻY...
lodowatej i niezwykle kobiecej.
Tymczasem 2000 ET Une rose pachnie na mnie jakoś tak...kojarzy mi sie z
zapachem bibliotekarki albo nauczycielki (tych które ja pamiętam;)
To moja perełka, która okazała się być...zwykłym kamykiem:(
I moje rozczarowanie roku.
Kupując 2000 Et Une rose zrezygnowałam z innego zapachu i tego też żałuję:(:(:
(