Dodaj do ulubionych

Romeo Gigli.

11.04.07, 12:35
Bardzo proszę o opinie na temat perfum Romeo Gigli - Romeo. Czy używa ich
któras z Was? Czy EDT (żółte szronione szkło) bardzo różni sie od wersji EDP
(fioletowe lub złote przezroczyste szkło)?

Co sądziecie o innych perfumach tej marki - G, Di Gigli i męskich wodach
toaletowych (w ciekawych flakonach).
Z tego co wiem wiekszość perfum tej marki jest powoli wycofywana.
Obserwuj wątek
    • straszka Re: Romeo Gigli. 14.04.07, 13:46
      Romeo mam ale mi jakos nie podchodzi. Swojego czasu dostałam i tak raz na "ruski
      rok" uzyje jak Mi sie moje standardowe zapachy znudza.
      Dla mnie sa za bardzo mydlane. naprawdę jak ich uzywam czuję sie jak bym
      chwileczke wczesniej wzieła porzadna kąpiel w płatkach mydła do prania jakie
      moja mama uzywała do prania swoich jedwabnych bluzek. Chciałabym kiedys doszykac
      sie w nim tych nut cytrusowych oraz kwaiatowych. A ta mydłowatośc wnioskuje ze
      jest od irysa i jasminu. W wiekszsosci zapachów gdzie jest irys lub jasmin na
      mojej skórze wychodzi straszne mydło. Czekam tez na opisy innych osób. Zawsze w
      przypadku dziwnego zapachu na mojej skórze interesuje mnie jak dany zapach
      pachnie na innych.
      • milena.rl Re: Romeo Gigli. 14.04.07, 22:24
        Ja mam na razie tylko EDT fraiche a to takie popłuczyny po perfumach. Na
        początku przypomina mi nieco Blonde Versace, które również lubię (tuberoza +
        jaśmin), później czuję już tylko wielki krzak wiciokrzewu; na mojej skórze nie
        są cytrusowe, nie czuję w ogóle żadnych owoców (mango), nie są tez mydlane.
        Baza nie jest słodka (waniliowa), raczej kwiatowo-drzewna, chłodna, pachnie + -
        jak kwiaty kwitnące nocą, takie przynajmniej sprawia wrażenie, maciejka, sporo
        lawendy sandałowiec i fiołki. Taki ciemnofioletowy aksamit - tak odbieram ten
        zapach. W ogóle na mojej skórze Romeo ma coś wspólnego z ostatnimi miękkimi
        nutami CK be (podobne piżmo?) Chociaż są momenty, że wyczuwam marchewkę i ..
        musztardę :) Ale to takie jakby zapachowe "przesłyszenia", bo po chwili okazuje
        się że ta musztarda z marchewką to tak naprawdę, pisząc neologizmami,
        skoncentrowany "krzyk" kwiatów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka