10.03.22, 14:56
Co jakiś czas wracam do niego myślą i nie mogę rozgryźć, co autorka miała na myśli, tworząc tę kreację. Bo z jednej strony z Bodzia jest niechluj, gapa, nieczytacz, oglądacz telewizji i do tego mówiący jakimś potwornym niby-młodzieżowym językiem (moim zdaniem: raczej wyobrażeniem Musierowicz o "tym dzisiejszym młodzieżowym języku"). I jeszcze dziwi się, że Wolfi nie idzie spać z Laurą.

Z drugiej strony Bodziu jest pisany w kontrze do Laury, skwaszonej primadonny, która w CP robi za koncertową idiotkę. I ten Bodziu ucina jej pogardliwe tyrady oraz punktuje bycie zołzą. Bodziu zdobywa serce szczerego a prostego Wolfa. Jest bezinteresowny. Wykazuje też więcej przytomności umysłu niż Romeo i Julia od siedmiu boleści - chociaż nie wykluczam, że zdobycie noclegu to typowe w tej serii "usłuż państwu, chamie, i bądź wdzięczny, że cię znaleźli użytecznym".

Że miał być niejednoznaczny to się nie spodziewam. A jak Wy sądzicie?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Bodziu 10.03.22, 15:07
      Sadze, ze nad uzytecznoscia Bodzia MM nie zastanawiala sie, a nad jego zaletami jeszcze bardziej sie nie zastanawiala :)
      imo to wysokokulturalna Larwa miala byc kontra dla prostaczego Bodzia, a nie odwrotnie, a przy okazji mial byc powod, dla ktorego Larwa rezygnuje ze slubu z Wolfim - skoro on takiego prostaka przelozyl nad donne, to sam musi byc mocno nieteges, prawdaz. Tyle ze nieprawdaz, Bodzio okazal sie o wiele bardziej interesujacy i perspektywiczny :)
      kolejna postac, ktora sie wymknela spod kontroli altorskiej, a MM uparcie twierdzi, ze pisze to, co mysli, ze pisze, a nie co czytaja czytacze

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka