słowo o niszy

10.12.07, 10:11
po wizycie w berlinie i spedzeniu trzech godzin w quartier 26 (tak na marginesie, spotkalam tam Lune :)) ale o tym osobno :)) naszla mnie taka refleksja... czy w zwiazku z tym, ze marek niszowych nie jest juz prawie tyle samo co masowych, pojecie niszy sie nie dewaluuje? czy tworzenie zapachow niszowych nie zaczyna sprowadzac sie do komponowania perfum "nie-do-noszenia", a raczej do podziwiania jako dzielo samo w sobie? Po konfrontacji z Cuba Czech and Speake, ktory komisyjnie okreslilismy jako zapach towarzyszacy usuwaniu kamienia z zebow zaatakowanych prochnica, zaczynam zastanawiac sie nad powrotem do starego dobrego sensi armaniego (oczywiscie po tym, jak kupie i zuzyje iris poudre FM ;))
Jak to, waszym zdaniem, jest z ta nisza?
    • mmartiene Re: słowo o niszy 10.12.07, 10:12
      oczywiscie mialo byc: w zwiazku z tym, ze marek niszowych JEST juz prawie tyle samo, co masowych, przepraszam za blad :)
    • kpt.kliper Re: słowo o niszy 10.12.07, 12:38
      zapachy z niszy sa do piszy
      :D kelnisz wasa reprazent!
    • hispana Re: słowo o niszy 10.12.07, 14:13
      Mmartiene, szacowne grono perfumiarskie na zlocie podjelo decyzje na
      temat Cuby Czech & Speake, otoz zapachowi temu zostala oficjalnie
      przyznana kategoria "gnojowki"... a Ty o kamieniu, grono musi
      zweryfikowac wiec swoje doznania olfaktoryczne ;)
      • giwia Ja po cenie 10.12.07, 17:40
        rozpoznaję perfumy niszowe.
        • forevermore79 Re: Ja po cenie 10.12.07, 18:36
          Cena nie jest juz niestety zadnym wyznacznikiem- perfumy CdG (z
          wyjatkiem Luxe), Etat Libre, 10 Corso Como sa np. sporo tansze, niz
          masowe propozycje- no i jednak zwykle duzo ciekawsze.
          Nastepny trend to niszowa, tudziez "butikowa" linia znanych
          projektantow eksplorujacych nowe rynki- tu faktycznie cena odgrywa
          istotna role. Im drozej, tym lepiej- ale czy na pewno? Przyklady-
          Tom Ford Private Blend, Hermessence, wkrotce tez do nich dolaczny
          Mugler z Miroir, Miroir, nawet Jil Sander wykorzystala ta mode z
          wskrzeszonymi Scent 79.
    • lune Cuba ... 10.12.07, 19:19
      fakt ze z flakonu wionelo czyms dziwnie dentystycznym ; dlatego
      nieprzytomnie zapytalam : 'dlaczego Cuba ?' Cuba ??? juz bardziej
      klinika stomatologiczna w Zurichu ;)

      usuwanie kamienia moze nie, z gnojowka tez mi sie nie kojarzy ...
      ale to co czulam - bylo mentolowo-zimne, chemiczne, sterylne ; nie
      chcialabym tym pachniec ...

      lune
      • regina22 Re: Cuba ... 10.12.07, 20:35
        dlaczego w Zurychu ?
        Mieszkam to sie pytam :)
        • lune :) 11.12.07, 00:01
          zapach absolutnie nie 'kubanski'...tzn. jak dla mnie :) dlaczego
          pomyslalam o klinice stomatologicznej w Zurichu ? moze ta biel,
          chlod, sterylnosc, precyzja, ... ?

          najprostsze skojarzenie :) kazdy chcialby leczyc zeby w takich
          warunkach ... ale czy ktos chcialby tak pachniec ???

          pozdrawiam serdecznie, lune
        • elve Re: Cuba ... 11.12.07, 00:20
          bo Zurych to najbardziej odczłowieczone miasto świata?
          takie miałam wrażenie.
          • minniemouse Re: Cuba ... 11.12.07, 10:00
            moja skromna opinia o perfumach niszowych jest taka, ze to tylko
            nazwa, nic wiecej.

            przewachawszy juz dziesiatki probek ktore udalo mi sie zdobyc
            roznymi zrodlami roznych Goutali, Clivevow, Villoressich,
            Penhaligonow, Creedow, Hermesow, Etrow i wszelkich innych esow
            floresow doszlam do wnisoku ze zapach to zapach - bez wzgeldu na to
            kto to zrobil i ile to kosztuje, albo podoba sie albo nie i sprawia
            perzyjemnosc albo nieprzyjemnosc.

            nosowi jest obojetnie kto i co zrobil, jak i za ile.

            Wole Paris Hilton od np. Yerbamate. sto razy.



            Minnie
            • rawita7 Re: Cuba ... 11.12.07, 11:28
              Ja tam cieszę się, że dzięki niszowcom mam duży wybór, nie jestem skazana tylko
              na Sephorę. Chociaż moje 3 najukochańsze na świecie zapachy należą właśnie do
              "sephorowców", to jednak stosunkowo rzadko udaje mi się znaleźć w popularnych
              perfumeriach ciekawe rzeczy. Większość jest na jedno kopyto. Zwłaszcza ostatnio.
              Gdybym miała liczyć tylko na marki selektywne i czekać aż wymyślą coś na miarę
              Nu i BC, to nie wiem, kiedy udałoby mi się kupić kolejne perfumy. Może za jakieś
              5 lat.
            • hispana o szufladkowaniu 11.12.07, 15:33
              jestem przeciwna szufladkowaniu, sadze ze zarowno podzial na
              niszowe/sephorowe jest niesprawiedliwy, jak i utozsamianie sie z
              ktorymkolwiek z w/w trendow.

              Kazdy ma swoj gust i powinien sie nim kierowac i nie sadze ze
              wlasciwym jest odrzucanie/preferowanie zapachu tylko przez wzlad na
              to czy jest on sephorowy czy tez niszowy.

              Ja uwielbiam wild musk coty, fige by sephora i frederica malle i w
              zwiazku z tym nie wiem jaka metke mam sobie przypiac...
              • minniemouse Re: o szufladkowaniu 12.12.07, 01:34
                >> ""Ja uwielbiam wild musk coty, fige by sephora i frederica malle
                i w zwiazku z tym nie wiem jaka metke mam sobie przypiac...""

                cosmopolitan! :)

                Minnie
    • zettrzy Re: słowo o niszy 12.12.07, 16:24
      co to takiego nisza?
      bo te marki wymieniane jako niszowe sa dostepne w tylu miejscach i
      tak latwo, ze - no nie wiem - czy tu chodzi o firmy stricte
      perfumiarskie, a nie firmy dla ktorych perfumy stanowia dodatek do
      podstawowej oferty, np. ciuchow
      i oczywiscie de gustibus, rozne firmy maja rozne linie, natomiast
      zapachy dentystyczno-lizolowe sa od paru lat bardzo modne, wiec o co
      chodzi? Czech & Speake ma przepiekny cytrus, np., wiec dlaczego
      napadac na firme jesli jeden z jej produktow nie calkiem trafia w
      czyjs gust?
      • mmartiene Re: słowo o napadzie ;) 12.12.07, 22:45
        a w ktorym miejscu ktos napada na firme? bo ja widze do tej pory jedynie opinie o konkretnym zapachu danej firmy
      • lucapuka Re: słowo o niszy 13.12.07, 12:20
        zettrzy napisała:

        > co to takiego nisza?
        > bo te marki wymieniane jako niszowe sa dostepne w tylu miejscach i
        > tak latwo
        Lutensa i inne wymienione można obwąchać najbliżej w Berlinie. No
        ale w końcu do Berlina dostać się nie tak trudno ;) dla mnie np.
        przez pół Polski dziurawymi drogami a potem już tylko szeroką
        autostradą prosto na Berlin.
        • zettrzy Re: słowo o niszy 13.12.07, 17:11
          ciekawe, ale nie uniwersalne, bo w wielu miejscach na swiecie te
          marki mozna nabyc w popularnym domu handlowym, nawet na gluchej
          prowincji
          z tego punktu widzenia za najbardziej niszowa firme musze uznac Yves
          Rocher, bo u nas tego nie uswiadczy nawet w e-sklepach
          • sorbet Re: słowo o niszy 13.12.07, 18:59
            Dostępność chyba przestaje być wyznacznikiem niszowości, skoro istnieją sklepy
            online i wysyłają próbki.

            Oczywiście niszowy zapach nigdy nie będzie tak łatwo "przyswajany", (dla
            jakiejś większej grupy osób), jak nie-niszowy, bo nisze liczą na mniejszy
            target, niż nieniszowy.

            A to ze jest ich dużo, są łatwiej dostępne i kosztują w miarę sensownie, to
            chyba dobrze?

            Teoretycznie, bo osobiście wolę proste i ładne zapachy:-) jak kiedyś już
            napisałem, z lenistwa. Lutensy mnie przerażają, nowe niszowe też. Zaczynam
            doceniać komfort przy noszeniu perfum. Jednocześnie snobuję na nieprzeciętnie
            inne zapachy, hehe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja