Dodaj do ulubionych

Witam i zapytuje

08.08.08, 17:18
Witam Was, i ciesze sie, ze znalazlam Wasze forum.
Lubie perfumy, jakbym mogla, to bym chyba sie w nich kapala :D
Chetnie powiekszam ubywajace zapasy, lubie nowosci, choc jak cos mi sie
spodoba, to zostaje juz na dluuugi czas.
podczytuje Was, ale w koncu sie ujawnic pora :d

a i takie pytanko, dekant to rodzaj probki?

Pozdrawiam,
egzotyczna
Obserwuj wątek
    • exotique Re: Witam i zapytuje 08.08.08, 17:27
      i o odlewki jeszcze bym spytala co to w co i jak odlewane?
      Moze smiesznie to brzmi, ale czytam, czegos sie domyslam a nie wiem o co
      dokladnie chodzi :)
      • tonkabean Re: Witam i zapytuje 08.08.08, 19:52
        Dekanty to probki perfum w postaci odlewek. Sa rozne techniki umiejscawiania
        zapachu w fiolce. Panie z sephory 'wpsikuja' perfumy do buteleczki, a ja uzywam
        specjalnego lejka, umieszczam go w fiolce i pryskam, a perfumy po sciance lejka
        i rurki splywaja do fiolki.
        • exotique Re: Witam i zapytuje 09.08.08, 01:29
          a dziekuje :D
          teraz juz swiadoma jestem
    • elmilinden A ja się podłączę z innym pytaniem:) 08.08.08, 19:14
      Znalazłam takie perfumy:

      nowsmellthis.blogharbor.com/blog/_archives/2007/12/6/3394997.html
      Chodzi o Nicole Farhi Bleu Azur. No i brzmią całkiem dobrze, ale szczerze mówiąc
      nie znam się za bardzo na perfumach i nie wiem, dlaczego często perfumy "brzmią"
      dobrze w opisie, a potem okazują się koszmarkiem:) Może wiecie do czego te można
      porównać? Nigdzie nie widziałam tego zapachu, ani żadnych recenzji...
      • lune Re: A ja się podłączę z innym pytaniem:) 08.08.08, 20:22
        www.escentual.com/nicole_farhi/bleu_azur/bleuazur001.html
        Nicole Fahri projektuje ciuchy ; o jej zapachach niewiele na Basenotes , nic na
        Fragrantica, nic na Osmoz ;

        Na stronie : perfumeconnection.com.au/page/help/160.html
        zapach o ktory pytasz porownano do Envy Gucci, Tommy Girl - T.Hilfiger i
        Pleasures Estee Lauder ... ale ja niespecjalnie wierze w te rekomendacje :)

        lune
        • elmilinden Re: A ja się podłączę z innym pytaniem:) 08.08.08, 20:41
          No właśnie z tymi porównaniami to jakoś dziwnie. MI z takich porównywarek
          zapachów wypluwa zawsze, że powinnam uwielbiać Gucci Rush i Envy a te zapachy
          akurat mi się nie podobają.
          • lune :) 09.08.08, 09:40
            najlepsza 'porownywarka'jest NASZ osobisty nos ;)))

            niektore zapachy zachowuja sie na naszej skorze w sposob zdumiewajaco podobny :)
            inne, zdawaloby sie 'blizniaki zapachowe' - okazuja sie byc kompletnie rozne ...

            lektura skladu perfum moze nam jedynie podpowiedziec ze 'moze ... byc moze ...
            to cos dla nas' - ale bez testow zakup zawsze jest ryzykiem; i nie zawsze jest
            to kwestia samego zapachu - tego jak uklada sie na naszej skorze ale tez jego
            trwalosci, intensywnosci ...

            wystarczy przejrzec oferty na naszym forumowym straganiku ; sporo osob sprzedaje
            pelne flakony - po delikatnym tescie ;

            mysle ze wiekszosc osob na naszym forum choc raz przezyla taka sytuacje :
            wymarzony zapach - test - i rozczarowanie ...

            Mysle ze w poszukiwaniach lepiej przyjac 'pozytywny' kierunek - tzn. przyjrzec
            sie zapachom ktore 'sie podobaja' ; zbadac - co w nich jest - i szukac innych -
            w podobnych 'klimatach' ...
            Gucci Rush (szyprowo-owocowy) i Envy (kwiatowo-zielony) - to dwa rozne swiaty :)
            moze nie lubisz TYCH zapachow ...? a moze nie lubisz szyprow - lub zapachow
            zielonych ? a co z zapachami orientalnymi, drzewnymi, korzennymmi, kadzidlami,
            zapachami cytrusowymi, swiezymi, z nuta akwatyczna ? co z kwiatowo-owocowymi ?

            lune

            • elmilinden Re: :) 09.08.08, 12:25
              No właśnie nie wiem, co;)
              Moim ulubionym od dłuższego czasu zapachem jest właśnie szyprowo-kwiatowy
              Cerruti Lumieres d'ete. Tak mi zapadł w pamięć, że po roku od jego powąchania
              nagle zapragnęłam go mieć i to natychmiast, ale nie wiedziałam, co to był za
              zapach. No więc przywędrowałam na forum męcząc jakąś dobrą duszę i w końcu
              doszliśmy do tego, że to właśnie ten.

              Niestety, okazało się, że zapach choć cudowny- w ogóle, ani trochę nie trzyma
              się na mojej skórze. Na papierze pachniał długo. Na mnie- w ogóle. Po ok. 10
              minutach nikt już go nie czuł:( Ale po ok. tygodniu sytuacja się kompletnie
              zmieniła. Teraz wystarczy jedno rozpylenie i czuć go ode mnie cały dzień.
              Szczerze mówiąc- nic nie rozumiem. Gdybym go testowała na skórze, już dawno bym
              odpuściła. Nawet chciałam się go pozbyć.

              To zdecydowanie mój ulubiony zapach. Ale lubiłam też Cerruti Image, chociaż
              teraz czegoś mi w nim brakuje, podoba mi się Chance eau fraiche ale bardziej na
              początku, jak czuć takie zielone nuty, potem już zbyt kwiatowe i "chanelowe" dla
              mnie.

              Podobnie bardzo podoba mi się Amarige Mariage Givenchy, ale tylko na początku.
              Potem zostaje z tego taka wanilia. Od takich słodkich, kulinarnych zapachów źle
              się czuję (fizycznie).

              I podoba mi się Happy to be Clinique. Chociaż chyba też jest za bardzo słodkawe
              na koniec i nie wiem, czy pasuje do mnie taki zapach.

              Szokujące jest też to, że podoba mi się In Black J. del Pozo, chociaż nie lubię
              słodkich zapachów i wręcz źle się od nich czuję. Ale ten jest jakiś inny.

              A jak byłam nastolatką, używałam namiętnie Ralpha Ralpha Lauren.

              Najgorsze, że tych zapachów prawie nic nie łaczy:/ Podobają mi się takie
              wibrujące, czyste, trochę drzewne zapachy, bez nut kulinarnych, mdłych,
              mydlanych, ostentacyjnie kwiatowych. Większość zapachów odbieram jako koszmarki.
              Jak wchodzę do perfumerii, zdarza mi się testować nawet 20 zapachów ( na
              szczęście mam bardzo dobry węch), ale nie dość, że czuję się po takiej próbie
              wysiłkowej zakręcona, nic mnie nie przekonuje. Zazwyczaj robię tak, że 2
              najlepsze zapachy testuje na skórze i idę sobie. I po jakimś czasie, jak się
              zmienią, są już za słodkie, jak takie "resztki po budyniu".

              Najbardziej nie lubię zapachów Miracle i Euphoria. W ogóle od pewnej nuty
              zapachowej w Euphorii (zmienia się tak również po dłuższym czasie np. CKin2U czy
              Ralph Hot)- takiej syntetycznej wanilii robi mi się po prostu niedobrze, słabo i
              boli mnie głowa.

              Beznadziejny przypadek:)
              • forevermore79 Re: :) 09.08.08, 12:47
                Nie jakas dobra dusze, ale mnie, haha :-)
                Dobrze, ze doszlismy, coz to moze byc za Cerruti.
                • elmilinden Re: :) 09.08.08, 13:35
                  O, no właśnie:)

                  To jednak dobra i wyrozumiała dusza.
              • lune budyniowe resztki ;)))) 09.08.08, 13:23
                niezle ...

                Wcale nie jestes beznadziejnym przypadkiem :)

                Znalazlam jednak cos wspolnego w zapachach ktore ci sie podobaja :) mysle ze
                jednak lubisz szypry - z jednym warunkiem ; nie moze w nich byc
                waniliowo-cukrowych historii ... nawet takich ktorych inny nos kompletnie nie
                czuje :)

                ja do szyprow 'nie mam serca' :) ale znam dwa zapachy szyprowe ktore lubie :
                Skin Trussardi i Ageliques sous la pluie Frederic Malle ; oczywiscie obydwa sa
                'bezcukrowe' ;))) sa takze szypry ktore ogromnie doceniam : Daim Blond Serge
                Lutens, Narciso Rodriguez i Soir de Lune Sisley (mimo nuty miodu)...

                moze ktoras z forumek obeznana z szyprami cos Ci poleci ?

                ja na Twoim miejscu wzielabym 'pod lupe' wlasnie zapachy szyprowe - i sprobowala
                poszukac wsrod nich kompozycji nieslodkich ;

                acha ... i sprobuj powachac Scent (i Scent Sheer) Costume National a moze i
                najmlodsze dziecko - Scent 21 ? Sa 'inne' niz klonowane
                kwiatowo-kulinarno-owocowe wonie ... Moze w sam raz dla 'beznadziejnego
                przypadku' ? ;)))

                lune
                • elmilinden Re: budyniowe resztki ;)))) 09.08.08, 13:42
                  Skin wąchałam, ale nie bardzo mi się podobały. Też czegoś "brutalnego" tam na
                  początku brakowało:) Musi być jakaś zdecydowana, świeża nuta.

                  Przykładem takich perfum, które mi się podobają jest też Miss Dior Cherie, gdyby
                  tylko z nich wyjąć te koszmarne truskawki. Ale właśnie mimo strasznego budyniu
                  rodem z kolonii dla młodzieży z lat 90., tam jest i szypr (lekki) i na początku
                  coś przyjemnie liściastego ale nie zimnego:)
                  N. Rodriguez wąchałam tylko For her, takie w czarnym flakonie. Nie bardzo:/
                  Kojarzą mi się z męską wodą kolońską. Ale i tak mniej niż Code Armaniego. Ale
                  chyba występuje w nich coś podobnego, jakaś identyczna roślina czy kwiat.

                  Powącham coś, ale wydaje mi się, że na razie jestem skazana na zapachową klęskę:)

                  • lune Re: budyniowe resztki ;)))) 09.08.08, 14:20
                    elmilinden napisała:

                    > Skin wąchałam, ale nie bardzo mi się podobały. Też czegoś "brutalnego" tam na
                    > początku brakowało:) Musi być jakaś zdecydowana, świeża nuta.

                    No wlasnie to przyklad jak bardzo indywidualnie odbieramy zapach :) dla mnie
                    poczatek Skin jest 'brutalny' :) zielono-szorstki ...

                    > Przykładem takich perfum, które mi się podobają jest też Miss Dior Cherie,
                    gdyby tylko z nich wyjąć te koszmarne truskawki. Ale właśnie mimo strasznego
                    budyniu rodem z kolonii dla młodzieży z lat 90., tam jest i szypr (lekki) i na
                    początku coś przyjemnie liściastego ale nie zimnego:)

                    Miss Dior Cherie ma poczatek bergamotkowo-cytrusowy ... jak wiele zapachow ;
                    calosc jest dla mnie jakims potworkiem - wiec sie nie wypowiadam :)

                    > N. Rodriguez wąchałam tylko For her, takie w czarnym flakonie. Nie
                    bardzo:/Kojarzą mi się z męską wodą kolońską. Ale i tak mniej niż Code
                    Armaniego. Ale chyba występuje w nich coś podobnego, jakaś identyczna roślina
                    czy kwiat.

                    Mialam na mysli Narciso Rodriguez w wersji 'rozowej' ... 'czarna' ma wanilie :(
                    a Code ... to slodki tuberozowo-jezynowy potwor ... obchodze z daleka ... Ale
                    nie porownalabym go do czarnego Narciso ...


                    > Powącham coś, ale wydaje mi się, że na razie jestem skazana na zapachową klęskę

                    :))) ja tez tak kiedys myslalam ; z pewnoscia cos znajdziesz - nie wiem czy w
                    sieciowych perfumeriach ... byc moze czeka Cie 'wedrowka' po swiecie niszowych
                    zapachow ... ? Tam mozna zaspokoic nawet najdziwniejsze oczekiwania zapachowe ;)))

                    Szukaj szyprow z wytrawnym poczatkiem, bez nadmiernej ilosci kwiatow- moze
                    Sublime Balkiss TDC, moze Incense Rose Andy Tauer (kadzidlo:)), moze Eau de
                    Campagne Sisley a moze ... Bandit Pigueta ? killer niesamowity - ale zrobil na
                    mnie wrazenie :) choc wydaje mi sie ze dla Twego nosa moze byc zbyt ...
                    korzenno-slodki ;

                    lune
                    • elmilinden Re: budyniowe resztki ;)))) 09.08.08, 22:00
                      Eh, no właśnie... bo ja chyba kocham bergamotkę;) I różne drewna oraz wetiwer i
                      bób tonka (przynajmniej w męskich perfumach).

                      Nie ma rady, trzeba wąchać.
                      • elmilinden Jestem po testach i odlatuję... 10.08.08, 18:32
                        Dzisiaj 3 godziny poświęciłam na testowanie zapachów (z przerwami oczywiście, bo
                        już nic bym nie czuła) i teraz mam odlot. Ledwie żyję i czuję się otumaniona, w
                        dodatku boli mnie głowa.

                        I donoszę, że beznadziejność mojego przypadku jest niezaprzeczalna. W dodatku
                        przez przypadek spryskałam się L'Instantem Guerlaina i ten zapach mnie teraz
                        prześladuje i obrzydza mi jedzenie.

                        Brak miłości "od pierwszego niuchnięcia". W dodatku stwierdzam, że mam chyba
                        tani gust, bo spodobały mi się: Covet SJP i (chyba.... bo dostałam amoku i
                        zapomniałam, co to tak ładnie pachnie) Costume National Scent Gloss.

                        W zasadzie nie takie złe były też Kenzo Summer i L'eau. Czyli pomieszanie z
                        poplątaniem.
                        • lune do Beznadziejnego Przypadku :) 10.08.08, 18:47
                          popros o probki (w sephorze daja dwie) tych zapachow ktore Ci sie spodobaly
                          najbardziej - i 'pobadz' z nimi dzien-dwa ... okaze sie czy to rzeczywiscie
                          zapachy 'dla Ciebie' ;

                          nie jestes beznadziejnym przypadkiem ;))) spodobaly Ci sie az DWA zapachy ; to
                          sukces :)

                          pozdrawiam serdecznie, lune
                          • elmilinden Re: do Beznadziejnego Przypadku :) 10.08.08, 19:06
                            Hmmm, to może tak zrobię następnym razem.

                            Jeśli spodobały mi się dwa, to tak naprawdę żaden. Jeśli coś naprawdę mi się
                            spodoba, to wiem to od razu i pamiętam ten zapach nawet przez rok potem:) No a
                            teraz nawet nie wiem za bardzo, co wąchałam.
    • exotique Re: Witam i zapytuje 10.08.08, 00:39
      A ja zglupialam. Probuje sobie poukladac co lubie co nie. I nic, bo w zasaszie
      wszystko u mnie z innej parafii.
      I np z opisu nie moge nic wyciagnac, bo przewaznie mija sie z moimi oczekiwaniami.
      Kilka lat uzywalam Kenzo jungle-slonia i L'air du temps, Chloe-chloe. I juz nie
      moge.

      Od dawien uwielbiam Sun Jil Sandlera, obsession CK(tylko perfumy-edt czy edp
      jakos inaczej pachnie na mnie), addict diora(kocham), hypnotic poisson diora,
      organza, i choparda- casmir i wish.
      Te perfumy sa u mnie zawsze.

      Wiem, ze nie znosze cytrusow- choc jest wyjatek- cos orange hermesa- nawet mydlo
      w kostce zanabylam bo mnie zapach zaczarowal.

      Nie cierpie opium YSL . Meska wersje bardzo lubie- na chlopie. Nie cierpie
      Champs Elysses, pret-a-porter, wiekszosci BVG. Do migreny doprowadza mnie
      przebywanie w towarzystwie kogos kto ma na sobie farenhaita.

      z kwiatow lubie fiolki, roze, bergamotki i jasmin. Czyli niewiele
      potem lubie pizmo, drzewo sandalowe.

      i nie potrafie sie okreslic do kategorii zapachow. Cos z jednego, cos z
      drugiego, z trzeciego troszeczke. I mix wychodzi taki, ze sie gubie.

      Pomozecie troche dobre dusze?
    • elmilinden To zapytuję jeszcz o coś... Letnie zapachy. 11.08.08, 19:23
      Jednak znalazłam zapach, który mną po prostu rzucił o podłogę, a im dłużej
      wącham, tym bardziej rzuca (bo się robi mniej cytrynowy a bardziej lipowy). Ale
      nie byłabym sobą, gdyby jednak coś nie było chociaż trochę nienormalne:)

      Bo chodzi o nową wersję Pure White Linen EL- Light Breeze. I nie wiem, czy się
      mylę, ale to jest chyba limitowana wersja na lato 2008...

      No więc teraz wiem, jakie zapachy mi się podobają- limitowane. I na lato. Bo
      chyba tylko to łączy Pure White Linen Light Breeze z Lumieres d'ete.

      Tylko jedno mnie zastanawia: czy letnich zapachów można używać przez cały rok i
      czy to nie jest... niekulturalne?
      • forevermore79 Re: To zapytuję jeszcz o coś... Letnie zapachy. 11.08.08, 19:43
        To chętnie odpowiem i uspokoję Ciebie- akurat w przypadku Light
        Breeze jest to zapach "caloroczny" i bynajmniej nie limitowany.
        Po prostu w tym roku odswiezono Pure White Linen, ktore z kolei jest
        wariacja na temat klasyka White Linen (byla tez wersja White Linen
        Breeze, ale juz wycofana).
        www.esteelauder.com/templates/products/multiproduct.tmpl?CATEGORY_ID=CATEGORY21182


        A letni, limitowany Pur White Linen Summer Fun tez jest, ale lepiej
        nie wachaj- moze sie spodobac, hehe. Na szczescie w miare ciezko go
        dostac :-)
        www.esteelauder.com/templates/products/sp_nonshaded.tmpl?CATEGORY_ID=CATEGORY10238&PRODUCT_ID=PROD12969



        Zas letnie zapachy w ciagu calego roku- hmm, jesli wciaz czujesz, ze
        sa wystarczajaco mocne i lubisz bardziej subtelne wonie, to czemu
        nie. Uzywaj tego, co uwazasz za stosowne i pasujace do Ciebie! :-)
        Pozdrawiam!
    • elmilinden Dziękuję za pomoc i donoszę, że znalazłam:) 19.08.08, 21:18
      Kobieta zmienną jest... :)

      Już nie podoba mi się ani Covet (pachnie na końcu straszną nutą, którą mają też
      perfumy CK i niektóre Ralpha Lauren i np. Delice de Cartier i niestety piękne na
      początku Amarige Mariage- nie mam pojęcia, co to, ale umieram od tego i kojarzy
      mi się ta woń z ropą naftową...) ani Pure White Linen Light Breeze.

      Jako zapach zwyczajny, coś jako zamiennik Cerruti Image, których używam zawsze,
      jak nie wiem, "co ze sobą zrobić", najlepiej pasuje mi Empirio City Glam, choć
      przy upale (jak dziś) potrafi nagle zmienić się w coś na kształt sfermentowanej
      wódki ziemniaczanej:/

      Znalazłam za to, zupełnie przez przypadek, coś, co zostanie zapachem
      nadchodzącej jesieni, zimy, a kto wie, czy nie całego roku (jeśli tylko się da)-
      Belle en Rykiel. Piękny. Lawendowo-drzewny. Nawet ta wanilia, której nie lubię,
      jakaś taka "wysuszona";) Nie wiem, co napisać, bo jestem w szoku. Ten zapach
      jest po prostu cudowny. I chyba mało osób go używa. Mam dziwny gust;)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka