ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH..

06.01.04, 16:07
Pomóżcie , proszę doświadczeni-rozwiedzeni lub będący w trakcie!!!Opiszcie
od początku, tak krok po kroczku etapy postępowania rozwodowego.1-szy
kroczek już zrobiłam, mianowicie uświadomilam sobie, że nie kocham mojego
męża, nie chcę z nim być,.Jakie mam szanse na alimenty, jakiej wysokości
(mamy małe dziecko, i pieniądze męża potrzebne są gł. na utrzymanie
dziecka).Ja pracuję, zarabiam nieco mniej niż średnia krajowa, i trudnoby mi
bylo sprostać potrzebom dziecka.Mąż stosuje wobec mnie przemoc psychiczną,
sporadycznie i fizyczną(ale nie mam dowodów, bo jakie???, nie jestem
awanturnikiem, ale dość mam potulnego znoszenia postępowania tego człowieka
i po prostu BARDZO SIĘ GO BOJĘ-ten lęk przed powrotem do domu to straszne
uczucie).Poza tym mamy mieszkanie na kredyt długoletni-jak z podziałem?Ile
taki rozwód kosztuje, i od czego zacząć???Jesli nie chcecie pisać na forum
publicznym, proszę piszcie na priva...Czekam i pozdrawiam
    • domi_nika1 Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 06.01.04, 18:51
      Ja mam podobnie z tym, że to mąż się wyprowadził. Nie bardzo chce mi pomóc
      finansowo. To znaczy zaproponował bardzo niewiele, bo mniej niż płaciliśmy za
      samo przedszkole. Jeżeli ktos moze cos poradzić napiszcię również do mnie.
    • weatherwax Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 06.01.04, 19:55
      Wydajcie, dziwczyny jakieś 100 zł. na porade u doświadczonego adwokata, on wam
      wszystko wyjaśni.

      A od strony formalnej: zeby móc orzec rozpad małżeństwa muszą ustac 3 więzi:L
      fizyczna, psychiczna i gospodarcza. To oznacza rozpad. Brak tych więzi musi
      trwać minimum pół roku, ale lepiej rok.
      Tzn., że przez ten czas należy nie sypiac z mężęm (więź fizyczna), nie
      prowadzić zażartych dyskusji ani długich noicnych Polaków rozmów (więź
      psychiczna) oraz mięc osobną lodówkę. W praktyce totrzecie jest najtrudniejsze
      do zrealizowania, jeśli się mieszka razem.
      Żadni świadkowie nie są ci, sarenko, potrzebni, możesz oświadczyś przed sądem,
      że coś tam, coś tam. Ale on oczywiście może ci zarzucić kłamstwo i sytuacja
      się przeciąga wtedy. Można się rozwodzić latami, jeśli jedna ze stron uprze
      sie utrudniać.
      Można zacząć od rozprawy alimentacyjnej, a nie pozwu o rozwód - to pozwala
      uporządkować na początek sytuacje materialna dziecka i uświadamia facetowi, że
      nie jest bezkarny w domu i że ma pewne zobowiązania prawne.
      Podziału majątku (kredyt ma nieszkanie, np.) dokonuje się zwykle mna końcu,
      po ozreczeniu rozwodu.
      Można jeszcze wystapić o orzeczenie tzw, rozdzielności majątkowej, jeśli ktoś
      chce uchronić swoją kasę przed zaboirczym małżonkiem. Jeśli nie macie
      rozdzielności, to WSZYSTKO co zostało nabyte w trakcie trwania małżeństwa jest
      wspólne. Wyłącza się z tego przedmioty użytku osobistego (jak gacie i
      szczoteczka do zębów) oraz potrzebne do uprawiania zawodu. Tak więc nawet
      jeśli kobieta nie pracowała zawodowo, to samochód i mieszkanie dizeli się na
      pół, bo w świetle prawa każde z małżonków powinn otrzymać tyle samo.
      I jeszcze jest przepis o tym, że status materialny słabszego finansowo nie
      powinien sie po rozwodzie pogorszyuć. Trzeba o tym pamietać przy ustalaniu
      wysiokości alimentów. Facet może nie mieszkać z matką swojegodziecka, ale do
      finansowego wspierania tegoż dziecka jest zobowiązany prawem, jeśli dziecko
      się kształci to do jego 25 roku życia.
      Pozdrawiam i polecam wizyte u jakiegos adwokata. Tylko ułóżcie sobie litę
      pytań (najlepiej na piśmie), żeby sie nie pogubić.
      Uszy do góry, to sie da przeżyc! I POTEM jest sie spokojnym i zadowolonym.
      • Gość: wini3 Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 20:32
        Niestety wniesienie sprawy rozwodowej pogarsza sytuację . Poza tym jak we
        wspólnym mieszkaniu ma ustać więź gospodarcza? A jak uparty mąż stwierdzi, że
        kocha i pożycie fizyczne nie ustało? Przemyśl dobrze czy nie lepiej dogadać się
        jakoś? Na rozwodzie tracą wszyscy szczególnie jeśli nie są majętni. Gdyby pił,
        miał inną kobietę, zgadzał się na rozwód nie byłoby problemu. Jeśli przemoc
        fizyczna to potrzebna obdukcja lekarska. Jeśli awantury to zgłoszenia na
        policję. To wszystko paskudne i może tylko zaostrzyć sprawę. Przemyśl dobrze
        czy nie wycofasz się? Nie zmieni się? Przecież coś Was łączyło? Czy masz
        oparcie w rodzinie? Chciałabym coś optymistycznego napisać ale trudna droga
        przed Tobą i musisz sobie z tego zdać sprawę. A potem do adwokata. Powodzenia
        • ja-sarenka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 12:40
          Trochę mnie te wasze posty podłamały:(.Gdyby z moim mężem można było
          rozmawiac, podpierając się argumentami, to może doszlibyśmy do jakichś
          konstruktywnych rozwiązań.Zgodziłabym się nawet na to by każdy żył swoim życiem
          (tak by dziecko miało oboje kochających je rodziców pod jednym dachem),ale
          zrozumcie, mój mąż jest egoistą na maksa, a w dodatku jego odpowiedzi to
          wrzask, wyzwiska, on dosłownie traci panowanie nad sobą.Na zewnątrz, wobec
          obcych ludzi a szczególnie przelożonych lub bogaczy(tak , tak...) jest
          zahukanym dzieckiem, które boi się własnego cienia.
          Pewnie by utrudniał rozwód (bo nie chce płacić alimentów:().
          A powiedzcie, jak jest z separacją?Czy na początek też trzeba napisać pozew i
          jak jest z alimentami w przyp. separacji?Może jest w Internecie jakiś wzorzec
          takiego pozwu...
          Pozdrawiam i dziekuję za wszystkie posty.
      • a-ndrzej Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 12:44
        Swiadkowie nie byliby potrzebni gdyby nie bylo zieci. Gdy sa, swiadek
        przynajmniej jeden MUSI byc.
        • Gość: Inka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 13:18
          świadkowie są potrzebni jeśli składasz pozew o rozwód z orzeczeniem winy, jeśli
          bez orzekania wtedy nie ma potrzeby powoływania świadka, o alimenty możesz się
          starać nawet wtedy gdy nie masz zamiaru składać pozwu o rozwód lub separację i
          radzę rzeczywiście zacząć od pozwu alimentacyjnego, na rozprawę poczekasz około
          1 miesiąca i potem masz sytuację materialną z głowy, inaczej ciągłoby sie to
          wraz z rozprawą rozwodową. Możesz ubiegać się o zwolnienie z kosztów przy
          składaniu pozwu o rozwód, poprzec to zaświadczeniem o swoich dochodach.
          Jesli zdecydujesz się na rozwód z orzekaniem o winie (w tym przypadku winie
          męża) i takie będzie orzeczenie sądu w przyszłości będziesz mogła sie ubiegać
          od byłego juz wtedy męża o pomoc finansową gdyby Twoja sytuacja materialna była
          zła, w przypadku rozwodu bez orzekania o winie nie masz takiego prawa.
          Rzeczywiście całą sytuację ułatwia fakt, kiedy rozpad pozycia nastąpił dość
          dawno i w sposób widoczny, z własnego doświadczenia mogę Ci podpowiedzieć, że
          mój mąż bardzo podobne miał zachowania jakie i Ty opisujesz, tyle że ja
          postanowiłam sie wyprowadzić i tu wiele rzeczy sie zmieniło i to na lepsze,
          tzn. rzadziej sie kłóciliśmy, dziecko nie obserwowało swoich rodziców w stanie
          wiecznego zdenerwowania, ale zaczęliśmy nawet rozmawiać jak ludzie ze sobą, no
          i jak miło sie wraca do mieszkania gdzie nie ma tego faceta.
          Wzory pozwów znajdziesz na stronie www.niebieskalinia.pl, na samym dole są linki
          Pozdrawiam
          • a-ndrzej Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 13:26
            Bez wzgledu na to czy rozwod jest z orzekaniem, czy bez o winie, jeseli jest
            dziecko musi byc swiadek. Musi powiedziec dwa slowa dobrego o tej osobie, z
            ktora zostana dzieci. Na sprawie pierwszej tzw. pojednawczej moze go nie byc,
            na drugiej sprawie juz tak. Od tego nie ma zadnych ustepstw.
          • samowolny Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 13:27
            Gość portalu: Inka napisał(a):

            > świadkowie są potrzebni jeśli składasz pozew o rozwód z orzeczeniem winy,
            >jeśli bez orzekania wtedy nie ma potrzeby powoływania świadka

            przy rozwodzie bez orzekania o winie gdy sa dzieci to sąd moze powolac swiadka
            aby potwierdził ze po rozwodzie sytuacja dziecka nie ulegnie pogorszeniu od
            stanu który jest "obecnie".... i sąd często z tego prawa korzysta
            • a-ndrzej Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 13:37
              Zawsze korzysta:)
              • samowolny Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 13:40
                a-ndrzej napisał:

                > Zawsze korzysta:)
                nie będe sie kłucił ..bo w moim przypadku tez korzystał:))
                • Gość: Inka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 13:50
                  też sie nie będę kłócić, chociaż święcie bylam przenana, że w tych bez
                  orzekania świadowie nie sa potrzebni, ale wobec dwojki zdecydwanych ze jest
                  inaczej to ulegam ;)
                  • a-ndrzej Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 14:00
                    Babram sie w tym od 11 lat:) Tzn. nie w swoim, ale mozecie mi wierzyc:)
                  • samowolny Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 14:02
                    Gość portalu: Inka napisał(a):

                    ale wobec dwojki zdecydwanych ze jest
                    > inaczej to ulegam ;)

                    oj bo pomysle żeś "uległa kobieta" jest:)))))
                    a moje stwierdzenie poparte jest doswiadczeniem.."znam ten ból sam
                    rodziłem":)))
                    • Gość: Inka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 14:07
                      wolność mysli mamy ale swoje żebyś wiedział, uległość tylko kiedy chodzi o
                      bzdurki, upartość w każdym innym przypadku :) jednym slowem ideał..
                      • samowolny Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 14:27
                        Gość portalu: Inka napisał(a):

                        > wolność mysli mamy ale swoje żebyś wiedział, uległość tylko kiedy chodzi o
                        > bzdurki, upartość w każdym innym przypadku :) jednym slowem ideał..

                        najpierw stawiamy was na piedestale jako ideały a potem ..rozwodów coraz
                        więcej mamy...:))
                        • Gość: Inka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 15:24
                          ale sam przyznasz ze życie bez kobiet to smutne byłoby...:)
                          • samowolny Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 15:38
                            Gość portalu: Inka napisał(a):

                            > ale sam przyznasz ze życie bez kobiet to smutne byłoby...:)

                            przyznaje..ale jak znam zycie to facet by sobie cos wymyslił jakby was nie
                            było:))))
    • domi_nika1 Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 17:33
      Dzięki za rady. też wykombinowałam, ze najpierw lepiej alimenty. Z rozwodem mi
      się nie pali. Właściwie mieszkaomy od roku osobno, bo mąż pracuje w innym
      mieście, ale kiedy przyjeżdzał było w miarę normalnie. Tzn przez 2 dni które
      był mieliśmy wspólną lodówkę i łóżko. Powinnam wię poczekać jeszcze rok i wtedy
      dopiero mogę powiedzieć, że nie ma więzi?
    • domi_nika1 Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 07.01.04, 17:35
      Coś mi się za szybko wysłało. Chodzió mi o to, ze przyjeżdzał na soboty i
      niedziele co jakieś dwa lub trzy tygodnie.
      • Gość: emka Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. IP: *.tvkdiana.pl / 82.160.29.* 13.05.04, 21:23
        Dominiko, czy mozemy się skontaktować? Jestem w bardzo podobnej sytuacji do
        Twojej i również wciąż stoję jak wryta przed drzwiami do podejmowania decyzji o
        rozwodzie. Z tym że ja sie wyprowadziłam i mam spokój od 18 miesięcy. Pozorny
        spokój ale o tym dopiero jak bede wiedziała, że to przeczytałaś. Pozdrawiam
        • majewskaania5 POsłuchajcie 13.05.04, 22:58
          Przezyłam to dosłownie jak WY tylko u mnie nie było przemocy fizycznej... P
          pierwsze separcja czy rozwód koszyuje 500 zł. płaci powód (czyli osoba
          składjaca wniosek o rozwód czy separacje). Pierwsza spraw ajest ugodowa, na
          drugiej jesli sa dzieci ( umnie byly) wymagany jest swiadek odnosnie dzieci ...
          WIec tak, na wniosku trzeba podac dokladne dane kiedy ustalo pozyciue, wyjasnic
          powod rozwodu czy separacji, opisac sytuacje w domu, gdzie bedziecie mieszkac
          po rozwodzie, jakie chcialo by sie alimenty i oczywiscie zy tom a byc bez
          orzekaniao winie czy z winny .... Zalacza sie akty urodzenia akty slubu i akty
          urodzenia dzieci...
          U ,mnie bylo tak ze wczesniej maz mnie szntazowal, gozil (bo to on złozyl
          wniosek deo sadu -znalazl sobie kochanke i chcial odejsc).
          Bylo strasznie i strasnzie sie balam ale w koncu powiedczialam wokól i
          odetchnelam. Mieszkamy razem niby (bona szczecie czesto g nie ma) ale usaly
          kłotnie (no przynajmniej nie na codzien) co do alimentow tu jest najgorzej -
          jak dotad to placi na dzieci (bo my rozstaismsy sie za porozumienmiem) ale jak
          pzestanie to nic mu sad nie zrobi. fundusz alimentacyjny zlikwidowany... wioec
          musiecie wiedcziec ze mozecie zostac same sz dziecmi ze swoja pensja + jakis
          tak marny dodatekkz opieki .... ALe mysle ze warto dacie rade i lepiej odejsc
          niz sie meczyc. Przyznaje ze jest mi ciezko - ja mam dwoje dzieci 3 latka i 1,5
          roku ale jakos wiaze koniec zkoncem a on hula z ta swoja panienka a na to juz
          nie mam wplywu. Teraz tylko egekwuje alimenty... narazie mam przyznane dosc
          duze iu wywiazuje sie z nich a co potem - zobaczymy. Zycze powodzenia i nie
          bojcie sie tu chodzi o waszee zycie.
          • Gość: dalloway Re: POsłuchajcie IP: *.chello.pl 14.05.04, 07:37
            z prawnego punktu widzenia:

            jeśli sądzieci to sąd na pewno będzie chciał świadka
            gdy nie, może nie chcieć, ale z przyzwyczajenia chce

            jeśli chodzi o ustanie więzi gospodarczje, to sądy zdają sobie sprawę, że
            przepis ten nalezy odpowiedni onterpretować, bo w Polsce mało kto ma możliwość
            wyniesc sie i trzasnas drzwiami po klotni z mezem/zona
            jest wiele orzeczen, w tym SN, ze rowod mozna orzec, w przypadku gdy wiez
            gospodarcza jest minimalne i podyktowana zyciowa koniecznoscia (czyli np.
            wspolna lodowka)

            jesli chodzi o alimenty, to zdecydowanie trudniej dostac same alimenty, niz
            dostac je na sprawie rozowodwej - szczegolnie w tej chwili, gdy sady sa tym po
            prostu zawalone

            prawdą jest, że brak skutecznych środków przymusu, gdy alimenciarz nie chce
            płacić mimo orzeczenia - oczywiście można go nawet zamknąć za to do więzienia,
            ale co z tego (poza i tym i tak nie zamkną, bo nie ma wolnych miejsc)

            radzilabym poswiecic piniadze na adwokata, bo bez znajomosci konkretnych
            szczegolow ciezko cos radzic, ale w istocie sprawy rozwodowe sa latwe i lubiane
            przez adwokatow, problemy sie zaczynaja gdy jest wiekszy majatek do podzialu
    • chooligan Re: ROZWÓD-PROSZĘ O RADY DOŚWIADCZONYCH.. 14.05.04, 07:53
      ja-sarenka napisała:
      > uświadomilam sobie, że nie kocham mojego męża [...]
      > Jakie mam szanse na alimenty, jakiej wysokości

      Ty szmato
      • Gość: kobieta Ty szmaciarzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 10:00
        To za sarenkę.
Pełna wersja