Dodaj do ulubionych

Psychiatra.

30.09.09, 16:41
Czy któraś z was korzystała z jego porad podczas menopauzy, a raczej z oddziaływaniem jej na nasze samopoczucie. Ja już kota dostaje i piekło mam ze sobą. Nie daję rady i idę prosić o pomoc.
Obserwuj wątek
    • orrla Re: Psychiatra. 30.09.09, 17:45
      Powodzenia!

      Z tego co wiem, i z wlasnego doswiadczenia, to brak jest
      specialistow od Menopauzy. Starzejace sie kobiety w naszym
      spoleczenstwie zajmuja ostatnie miejsce na liscie priorytetow prawie
      w kazdej dziedzinie. W Polsce uwaza sie na ogol ze to tak ma byc -
      ze masz, innymi slowy, dostawac swira, nikt Ci w tym nie pomoc i na
      koniec albo przetrwasz albo nie. O gatunek czy o Twoja godnosc sie
      nikt martwic nie zamierza. Jednej mniej. Bo tyle ladnych, mlodych i
      naiwnych przeciez!

      Nie gniewaj sie ze w tym tonie pisze ale - Tobie zycze sily i tego
      bys sobie nie dala wmowic ze z Toba cos nie tak - nie tak jest z
      nauka, jej osiagnieciami, a raczej ich brakiem, ignorowaniem potrzeb
      kobiet, glupimi wierzeniami, odwracaniem wzroku...

      Najlepiej dziala intensywna gimnastyka (work-out), zdrowa dieta i
      spokoj. Raz sprobowalam nawet boksu na silowni i czulam sie po nim
      fantastycznie!;) HTZ pomaga na poty ale jest to chemia wprowadzana
      regularnie do organizmu wiec swoje skutki uboczne ma, zmieni
      samopoczucie. Tak samo jak inne srodki, rowniez te stosowane przez
      psychiatrow. Eksperymentujac dojdziesz do jakiegos rozwiazania ktore
      pozwoli Ci osiagnac... jakas rownowage.

      Powodzenia!
      • tamaryszek44 Re: Psychiatra. 01.10.09, 08:33
        Brałam od gina tabletki, teraz kleję plastry. Za każdym razem jak zmienia leczenie mówi, że po jakimś czasie i nastrój się poprawi. Powinien. Jednak się nie poprawia i czuję się jak królik doświadczalny. Przecież nawet nie skierował mnie na badanie hormonów, a ja przez to już przyznaje się do dolegliwości których nie mam tylko po to aby coś zapisał. Masz rację z tym leczeniem, czuję się nierozumiana przez lekarzy. Ogólny też powiedział, że on nie widzi potrzeby badania hormonów, a jak 2 lata temu oglądał ich wyniki to powiedział, z lekkim wahaniem- noooo, ale takie zmiany nie wymagają jeszcze leczenia. Idę do psycha. Idę i może on coś poradzi, czytałam że jest szansa, może ja będę miała to szczęście.
        • orrla Re: Psychiatra. 01.10.09, 19:09
          bo to facet!:( Znajdz Ginekologa-Endokrynologa! Nie poloznika!

          Badanie hormonow mozesz sobie sama zrobic - bez skierowania. Tylko
          kto przeczyta wyniki?

          ....Widze ze do gimnastyki Cie nie namowie;((
          • tamaryszek44 Re: Psychiatra. 02.10.09, 11:46
            Jakiej Orlo?
            Ja jestem tak rozbita,ze trudno mi się skupić. Jak pisałam idę do psychiatry i wiążę z nim duże nadzieje na pomoc.
            • orrla Re: Psychiatra. 02.10.09, 13:03
              to jest ten problem z kobietami - nie sluchaja. Tlumacze Ci ze
              intensywna gimnastyka pomaga bardzo w takim przypadku - chodzi o
              pobudzenie doplywu do mozgu czego tam trzeba - ale Ty wolisz pojsc
              sie spytac faceta ktory prawdopodobnie zaaplikuje Ci srodki
              otumaniajace. Powodzenia!;(
    • liiona Re: Psychiatra. 02.10.09, 12:59
      Ja byłam u psychiatry tylko że u mnie to dziedziczne :)więc niewiele
      mogę Ci pomóc.Idż, jak nie pomoże to przecież Ci nie
      zaszkodzi,chociaż różne o psychiatrach krązą opinie ,ja trafiłam na
      bardzo miłą i wyrozumiałą panią doktor - moją imienniczke:)
      • liiona do tamaryszek44 02.10.09, 13:23
        W innym wątku chciałam Cię pocieszyć i żle mi się wpisało,myślałam
        o tobie i twoich dolegliwościach,przeszłam trudne chwile i wiem jak
        to jest,to minie nie będzie trwać wiecznie,trzymaj się i nie
        przejmuj kotem:)
        • tamaryszek44 Re: do Orla 02.10.09, 13:55
          Na ogrodzie przekopałam grządki i ja się ruszam. Naprawdę! Rower i szybkie spacery nie są mi obce. I słucham jak najbardziej i już na mnie nie krzycz, bo i tak mam doła. Zobacz ile czasu się tu pętam i ciągle czuje wyraźnie, że jest nie tak, że coś mi jest. Mam wrażenie że nikt mnie nie słucha i lekceważy moje dolegliwości( lekarze). Czasem mam ochotę złapać takiego za klapy i zapytać- czy ty mnie k--wa słuchasz???
          • tamaryszek44 Re: do Orla 02.10.09, 13:58
            Dzięki Liiona za pocieszenie.
            Idę do onej a nie onego i prywatnie, może ona zauważy za pieniądze że jestem i wołam o pomoc. Szkoda że uciekły ci pocieszenia.
            • liiona tamaryszek44 02.10.09, 14:44
              Prywatnie to napewno zauważy:)ja nie chodzę prywatnie leczę się na kasę chorych
              i jestem zadowolona, ale tak jak pisałam u mnie wiele innych spraw zbiegło się
              naraz.Każda z nas jest inna.Ja nie byłam u ginekologa i wybieram się tam teraz
              po tym jak po półrocznej przerwie dostałam okres.Moja mama brała hormony ja nie
              chcę ich brać liczę na to że samo minie.Rozumiem Cię i wiem jak to jest jak się
              woła o pomoc ,a nikt Cię nie rozumie.
          • orrla Re: do Orla 02.10.09, 19:41
            znam to uczucie. Dlatego zalozylam forum!

            Ten wysilek to ma byc taki ze gdy pomyslisz ze juz wiecej nie mozesz
            to masz nie przerywac ale to przemoc i dalej cwiczyc. Poczujesz
            wreszcie jak do glowy dociera i zaczniesz byc zadowolona. Pamietaj,
            masz sie przemoc i nie poddawac!!!

            Trzymaj sie!
            • anka125 Psychiatra 02.10.09, 23:17
              Znam ten ból.
              Pani psychiatra wręczyła mi skierowanie do szpitala dla psycholi.A ja po prostu:
              - w wieku 47 lat straciłam pracę
              - czułam się jak śmieć
              - nie spałam w nocy
              - oblewały mnie zimne poty
              - na przemian - śmiałam się i płakałam
              - miałam dość życia.
              Czy to była menopauza?
              Czy wszystko razem wzięte.
              • orrla Re: Psychiatra 03.10.09, 11:45
                moim zdaniem Menopauza mocno wplywa na to JAK sobie radzimy z
                zaistnialymi trudnosciami ktore, przeciez, mialysmy przez cale zycie
                i jakos szlo az tu nagle co sie dzieje co przeszkadza, i sily
                odbiera. Dla mnie szokujacym bylo, i wciaz jest, to jak bylam
                traktowana przez innych w tym stanie. Brak empatii. No i konkretnych
                rozwiazan. Pomocnej reki. Widze jak taka mikstura braku woli, lub
                wrecz zlej woli, jest w stanie doprowadzic czlowieka do zalamania.

                Przykro mi anka125 ze mialas tak zle doswiadczenie tez. Rozumiem ze
                wyszlas z tego a przynajmniej radzisz sobie jakos. Znam tez problem
                braku pieniedzy - jak bardzo ogranicza. Ale sa inne wartrosci -
                mozna na nich budowac! Napisz nam wiecej. Nie chowaj sie z tym i nie
                uwazaj za cos jedynie Twojego - to doswiadczenie wielu kobiet! Nie
                dobrze ze milcza - dajac glos, mysle, moznaby cos poprawic. Np.
                zorganizowac system odpowiedniego wsparcia?
                • anka125 Re: Psychiatra 04.10.09, 12:08
                  Od tamtej chwili o której napisałam minęło prawie 10 lat.
                  W dalszym ciągu mam objawy menopauzalne(miałam wymuszoną menopauzę-operacja) ale
                  stosują plastry HTZ i jest ciut lepiej.Co prawda w lecie dalej twarz mam
                  buraczaną i oblewają mnie poty ale za to teraz,jesienią czuję się dobrze.
                  A z pracą?Dociągnęłam przy pomocy przyjaciół do wczesnej emerytury.Nie jest
                  wysoka ale " na waciki wystarczy" :)
                • dorotawitt Re: Psychiatra 04.10.09, 19:30
                  tak, też tak mi się wydaje
                  u mnie w tym okresie wszystkie problemy nasiliły sie poprostu, oczywiscie we
                  mnie, w mojej psychice, a nie zewnętrzne, a mechanizmy obronne wzięły urlop i
                  stąd te wszystkie problemy
                  sądzę, że wszystko co nas dotychczas w naszym życiu uwierało, wszystkie
                  nierozwiązane problemy, z którymi dawało się jakoś żyć latami teraz zaczynają
                  nas męczyć ze zwielokrotniona siłą, ale tak się pocieszam, że jak jakoś się to
                  wszystko ułoży i porozwiązuje to bedzie łatwiej potem
                  a ludźmi nie ma się co przejmować tacy są i tyle, są też inni, ale w mniejszości
                  i jak już kiedyś pisałam napewno jeszcze ich spotkasz, kwestia czasu
                  swoje problemy wewnetrzne i tak trzeba rozwiązać samemu, pewnie, że łatwiej jak
                  ktoś wspiera, ale jeśli poradziłaś sobie sama to masz świadomość jaka siła
                  wewnetrzna w Tobie drzemie i o tym powinnas zawsze pamiętać
                  • orrla Re: Psychiatra 04.10.09, 23:16
                    to prawda! Zmusilo mnie to wszystko do podjecia krokow ktorych przez
                    lata nie mialam odwagi podjac - narazie to jeden wielki eksperyment
                    ale... trzyamajmy kciuki!;) Szukam:)

                    Milo ze wpadasz Dorotawitt! Dziekuje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka