Dodaj do ulubionych

"Czy w czymś pomóc?"

02.10.09, 09:57
Weszłam ostatnio z mamą do drogerii "Natura", bo chciałam kupić parę
kosmetyków i doradzić mamie krem i maseczkę, bo nie zna się zbytnio
na tych wszystkich cudach. Po kilku sekundach od wejścia do sklepu
już zaatakowała nas ekspedientka ze słynnym "Czy w czymś pomóc", ja
na to,że dziękuję. Za chwilę kolejna z tym samym pytaniem. Nie wiem
czy też tak macie, ale czasem lubię po prostu pooglądać co jest
nowego, jakie promcje, co kupię następnym razem. POnieważ w sklepie
byłam tylko ja i moja mama (no i sprzedawczynie) czułyśmy się
jakbyśmy im przeszkadzały i jakby chcaiały jak najszybciej nam coś
umchnąć ( oczywiście coś najdroższego), zebyśmy już sobie poszły. A
jak jest z wami? Lubicie jak wam doradzają w drogeriach? Ja nie!!!!
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 10:06
      W DOUGLASIE MIALAM TAK SAMO, WYBIERALAM SOBIE PERFUMY SERGA LUTENSA
      I MUSIALAM ODBYC KILKA WIZYT, GOSCI zadnych, 10 osob z obslugi,
      wszystkie mi przeszkadzaly w wachaniu, a za ostatnim razem, gdy juz
      wybralam, jedna baba wdala sie ze mna w pogawedke - chciala
      doradzic - wyszlo na to, ze to ja jej opowiedzialam z czego jest
      kazdy zapach i ktore powinna powachac, duzo ja nauczylam :)
      • bszalacha Re: "Czy w czymś pomóc?" 27.10.09, 16:31
        okropny ten zestaw programowy i te głupawe sklepowe,wyfluidowane ,że
        aż lepkie.Z większości sklepów wychodzę wtedy,chyba,że to
        Duglas..../trzeba się usmiechać jakbym miała milion w kieszeni/.
        Gdybyście słyszały pewnego bezrobotnego sąsiada,który ma identyczny
        tekst po praktyce w markecie-pękłybyście ze śmiechu.Biedne chłopisko.
    • stinefraexeter Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 10:09
      Odczepcie się wreszcie od tych ekspedientek. Robią to, czego od nich wymaga
      kierownik sklepu. A klientom i tak nie dogodzisz. Jedni chcą mieć święty spokój,
      inni się obrażają jak obsługa ich ignoruje. Trochę wyrozumiałości i wyobraźni.
      Od razu zakupy dla was i praca dla nich będą przyjemniejsze.
      • mahadeva Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 12:06
        ja nie jestem na nie zla, taka praca, ja w ogole mam cierpliwosc i
        byle co mnie nie wkurza, szkdoa czasu na glupoty
    • gazeta_mi_placi Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 10:47
      Powinnaś iść z tym ważnym życiowym problemem do psychoterapeuty.
    • jsolt ale w czym problem? 02.10.09, 10:49
      jak nikt nie podejdzie, to z kolei narzekania na olewającą obsługę...

      to zupełnie normalne, że do klienta podchodzi ekspedientka z takim zapytaniem,
      wystarczy przecież grzecznie odpowiedzieć, że na razie dziękuję za pomoc, i
      rozglądać się dalej.
    • puszka_pandory1 Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 11:20
      Ja mam tak, że nawet nie wchodzę do sklepu, w którym nie ma
      przynajmniej dwóch klientów, bo wiem, że od razu mnie "dopadną".
      Lubię sobie swobodnie pochodzić po sklepie, pooglądać towar i ceny,
      a asysta sprzedawczyń tylko mi przeszkadza. Szczególnie nie
      znoszę "pomocy" w odzieżowym. Babka naznosi mi ubrań zupełnie nie w
      moim guście lub nie na moją kieszeń, a potem ja mam wyrzuty, że nic
      nie kupiłam, a ona mi tyle czasu poświęciła. Czy nie mogą
      ekspedientki wyjść z założenia, że jak ktoś naprawdę zagubiony w
      sklepie będzie potzrebował pomocy, to o nią poprosi?
      • durneip Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 11:32
        nie mogą, szczególnie w tych sklepach, gdzie są kamery i mena(d)żeria po tym
        ocenia podejście do klienta.
        • real_mayer Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 11:36
          Właśnie a w ogóle wystarczy powiedzieć: na razie dziękuję rozglądam się, jak
          będę potrzebować pomocy to panią poproszę.
    • venettina Dlaczego proste sprawy staja sie problemem?! 02.10.09, 11:59
      "Na razie dziekuje" - tyle wystarczy. Mozna dolozyc usmiech.
      Te dziewczyny i panie nie maja wyboru - proponowanie pomocy jest ich
      obowiazkiem.
      • niebieski_lisek Re: Dlaczego proste sprawy staja sie problemem?! 02.10.09, 12:48
        Właśnie czasami nie wystarczy. Pamiętam taką delikwentkę, która mnie dopadła. Na
        moje "Na razie się rozglądam" odeszła, ale tylko na chwilę. Potem wróciła z
        tekstem "A topy lubisz?", chciała mi coś pokazywać, na moją sugestię, że jednak
        chcę być sama, odeszła, i historia powtórzyła się jeszcze ze 2 razy :)
        Oczywiście wyszłam ze sklepu :) Kiedyś do mnie się gość doczepił w Housie, po
        prostu nie do zbycia, nawet rajstopy założył na głowę :) Jak później chciałam
        wejść do tego sklepu, to najpierw sprawdzałam przez wystawę czy jego nie ma w
        środku :) Denerwują mnie też ekspedientki, które koniecznie chcą żebym im się
        pokazała w ciuchu. Jeśli nie wyglądam najkorzystniej to nie mam ochoty na
        prezentowanie się im. Najbardziej podobają mi się sprzedawcy, którzy znają się
        na towarze, i doradzą, ale się nie narzucają. Jedno pytanie "czy w czymś pomóc"
        w ogóle mi nie przeszkadza, o ile nie ma po nim takich jazd, które opisałam.
    • venettina Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 12:04

      Steady_at_najx, w imie SPRAWIEDLIWEGO podejscia przeczytaj
      prosze ten watek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,100101299,,Apel_do_Coyotegirl1_w_sprawie_wielkiego_obrazka.html?v=2

      Coyotegirl1 ma teraz fajnego malego zwierzaka za co jej w tym
      miejscu dziekuje :)
    • sondey Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 14:49
      ludziom nie dogodzi.

      miałam kilka takich syt.i też byłam zła,że na spokojnie nie mogę się rozejrzeć.
      inny przykład- totalna olewka ze strony ekspedientki i też źle, bo brak
      zainteresowania klientem.

      tak więc grzecznie odpowiadam TAK lub NIE DZIĘKUJĘ i już się nie złoszczę :)
    • coyotegirl1 Re: "Czy w czymś pomóc?" 02.10.09, 14:51
      ja tez chodze do tej drogerii ale u mnie tylko raz sie pytaja
      ekspedientki :) i to nie wszystkich tylko te klientki, które stoja i
      stoja i gapia się na farby do włosów :)
      a tak w ogóle to lubie Rossmana, bo tam ładni ochraniarze się
      wszystkim przyglądaja ;P
    • kate899 Re: "Czy w czymś pomóc?" 28.10.09, 22:29
      nie znosze być atakowana przez sprzedawczynie. jako że w moim mieście ostatnio
      otworzyli galerię handlową, wybrałam sie na zakupy... i zniechęciłam się.
      Nie zdążyłam dobrze wejśc do sklepu, a już miałam uroczego kościotrupa lat ok 22
      przy mnie z usmiechem i pytaniem "Czy mogę w czymś pomóc" przy boku. Bywam w
      Galerii Jurajskiej, bywam w gliwickim Forum, krakowskiej galerii i w katowickiej
      Sielesii - wszędzie w sklepie jednej z sieci spotykam się z anorektycznie
      chudymi sprzedawczyniami.
      Może one po to są takie chude, żeby nie można było im odmówić na pytanie o pomoc?
      Dodam że z kolei w sklepie innej marki zawsze muszę szukać sprzedawczyni, jeśli
      chce o coś zapytać, ale ta opcja bardziej mi odpowiada.
      Co do drogerii - w Superfarm'ie nigdy nie miałam takich kłopotów, natomiast w
      Rossmann'ach zawsze przeszkadzali mi ochroniarze - jako że nie mam wiele wolnego
      czasu po prostu wpadam do sklepu łapę z półki to co mi potrzebne i idę do kasy,
      i zawsze, ale to zawsze towarzyszy mi wzrok ochroniarza na plechach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka