Dodaj do ulubionych

Makler Cimoszewicz

07.09.05, 03:54
www.wprost.pl/ar/?O=80514
Czy Włodzimierz Cimoszewicz korzystał z poufnych informacji giełdowych?

Nie ma maklera giełdowego, który przeprowadzałby tylko udane transakcje. Tym
bardziej nie ma takiego gracza. Chyba że nazywa się Włodzimierz Cimoszewicz i
jest marszałkiem Sejmu oraz kandydatem SLD na prezydenta. Mimo sukcesów na
giełdzie i tego, że od lat obraca akcjami giełdowych spółek, Włodzimierz
Cimoszewicz, składając oświadczenie majątkowe, nie pamiętał o akcjach

Dobrze poinformowany
Przeanalizowaliśmy kursy akcji Orlenu w czasie, gdy Cimoszewicz kupował i
sprzedawał walory płockiego koncernu. Prosty rachunek wskazuje, że marszałek,
nie licząc kosztów kredytu, zarobił na tej inwestycji około 160 tys. zł.
Decyzję o sprzedaży akcji Orlenu Cimoszewicz podjął w dniach kluczowych dla
batalii o kontrolę nad spółką, którą toczył Jan Kulczyk. Gdy Cimoszewicz
sprzedawał akcje Orlenu, walory płockiego koncernu skupował właśnie
najbogatszy Polak i działający z nim w porozumieniu BRE Bank. Kulczyk w
poufnych umowach zlecił wówczas funduszom inwestycyjnym, by skupowały dla
niego papiery Orlenu. Zaoferował, że odkupi je od nich po cenie do 21,50 zł za
akcję. Co ciekawe, za taką samą kwotę odsprzedał w styczniu 2002 r. swoje
akcje Cimoszewicz. Czy obecny marszałek Sejmu wiedział wcześniej, jaką cenę
zaoferuje biznesmen i jaką maksymalną stawkę będzie można za papiery Orlenu
uzyskać?
Cimoszewicz kupił akcje Orlenu w 2000 r. Dziennikarze "Wprost" dowiedzieli
się, że w tym samym roku przeprowadził jeszcze kilka innych, równie udanych
giełdowych transakcji. W pierwszej połowie 2000 r. kupił akcje kilku firm z
branży informatycznej i bankowej, w tym BRE Banku. Taktyka Cimoszewicza była
prosta. Kupował walory, by już po kilku czy kilkunastu dniach, gdy ich wartość
niespodziewanie rosła, odsprzedać je z pokaźnym zyskiem i zainwestować w
kolejną spółkę. Czy to możliwe, by laik, który nie zna się na rynku papierów
wartościowych, mógł podejmować tylko trafne decyzje, stając się prawdziwym
giełdowym rekinem?
Nie znanymi dotychczas giełdowymi interesami Cimoszewicza zainteresowali się
już członkowie sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Wystąpili o zapisy
rozmów telefonicznych ze składanych przez Cimoszewicza zleceń kupna-sprzedaży
akcji. Takie rozmowy są zawsze nagrywane. Postanowili się też przyjrzeć
historii rachunku papierów wartościowych marszałka. Wysłali pytania do Pekao
SA, w którego biurze maklerskim Cimoszewicz miał swój rachunek. Bank odmówił
udzielenia informacji. Wobec tego komisja śledcza, jak dowiedzieliśmy się od
jej członków, zamierza z tymi pytaniami zwrócić się do Komisji Papierów
Wartościowych i Giełd.

Pełny tekst w najnowszym 1188 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od
poniedziałku 5 września.
Obserwuj wątek
    • klip-klap Re: Makler Cimoszewicz 07.09.05, 16:02
      Toz to geniusz gieldowy, po co ona sie poswieca kandydujac na prezydenta.
      Ciekawe czy tutaj w ewentualnym sledztwie prokuratura dostanie instrukcje od
      Kalwasa czy tez po ostatnim tekscie Belki uklad spisal cimoszke na straty.
      • viper39 Re: Makler Cimoszewicz 09.09.05, 17:08
        klip-klap napisał:

        > Toz to geniusz gieldowy, po co ona sie poswieca kandydujac na prezydenta.
        > Ciekawe czy tutaj w ewentualnym sledztwie prokuratura dostanie instrukcje od
        > Kalwasa czy tez po ostatnim tekscie Belki uklad spisal cimoszke na straty.

        no i popatrzcie corka cimoszenki chce skarzyc wprost za artykul, ale nie chce
        skarzyc w Polsce ale w USA, jest to sprawa ciekawa bo raczej sad nie przyjmie
        pozwu w USA, sprawa nie stala sie w USA, itd.... ale postraszyc mozna...hehehe

        Córka Cimoszewicza skarży "Wprost"

        pi, IAR, PAP 09-09-2005, ostatnia aktualizacja 09-09-2005 14:16

        Córka Włodzimierza Cimoszewicza, Małgorzata Cimoszewicz, oraz jego zięć Russell
        J. Harlan złożyli w sądzie amerykańskim pozew przeciwko tygodnikowi "Wprost", z
        powodu opublikowania "kłamliwych i sensacyjnych oszczerstw"

        "Wprost" w poprzednim tygodniu zamieścił materiał o kłopotach, jakie mogą
        spotkać córkę i zięcia Cimoszewicza z amerykańskim lub międzynarodowym wymiarem
        sprawiedliwości po transakcji zakupu - za pośrednictwem marszałka - akcji PKN
        Orlen.

        W tekście zatytułowanym "Konspiracja Cimoszewiczów" dziennikarz "Wprost"
        pyta: "Czy córka Włodzimierza Cimoszewicza, Małgorzata Cimoszewicz-Harlan trafi
        do więzienia? Czy jej mąż straci licencję prawniczą? Czy sam Włodzimierz
        Cimoszewicz będzie ścigany przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości?".

        Córka i zięć Cimoszewicza w oświadczeniu napisali: "W ostatnich tygodniach
        nasza rodzina została oskarżona o przestępstwa, których nie popełniliśmy, a
        nasze dobre imię i godność osobista zostały brutalnie znieważone. Z powodu
        kłamliwych i sensacyjnych oszczerstw (...) wyrządzono nam ogromną szkodę. Nie
        pozwolimy, aby te oszczerstwa pozostały bez odpowiedzi".

        Pozew przeciwko tygodnikowi, wydawcy "Wprost", redaktorowi naczelnemu, autorowi
        tekstu na temat Cimoszewiczów oraz przeciwko dystrybutorowi tygodnika w USA
        został złożony w sądzie federalnym Południowej Karoliny.

        Złożenie pozwu w czwartek na konferencji prasowej zapowiadał
        Cimoszewicz. "Popełniliście błąd, ryzykując konflikt (...). Pomimo dość
        powszechnej opinii o moim trudnym charakterze, dopiero zobaczycie, z kim macie
        do czynienia, jeżeli ośmieliliście się zniesławić dobre imię moich
        najbliższych" - mówił marszałek Sejmu.

        Wprost o pozwie Cimoszewicz

        Tygodnik "Wprost" nie zamierza przepraszać córki marszałka Sejmu i jej męża za
        treść artykułu "Konspiracja Cimoszewiczów".

        Małgorzata Cimoszewicz i Russel J. Harlan skarżą pismo za opublikowanie
        artykułu, z którego wynika, że mogą mieć kłopoty z amerykańskim wymiarem
        sprawiedliwości z powodu zakupu akcji PKN Orlen. W transakcji pośredniczył
        marszałek Sejmu.

        Zastępca redaktora naczelnego "Wprost" Stanisław Janecki powiedział, że artykuł
        zawierał jedynie pytania. - Chcieliśmy dowiedzieć się, czy udzielenie pożyczki
        obywatelowi innego kraju, czyli Włodzimierzowi Cimoszewiczowi przez rodzinę
        Harlanów odbyło się zgodnie z prawem - powiedział Stanisław Janecki.

        Dodał, że jego zdaniem pozew powinien zostać złożony w polskim sądzie. Według
        Janeckiego w takim wypadku Małgorzata Cimoszewicz miałaby być może okazję
        odpowiedzieć na kilka pytań, dotyczących nie tylko tej transakcji.

        Małgorzata Cimoszewicz wraz z mężem Russellem J. Harlanem będą domagać się od
        tygodnika "Wprost" przeprosin i odszkodowania.
    • biznesforum Re: Makler Cimoszewicz 10.09.05, 10:07
      Na pewno korzystał, bo kto z nas mając taką możliwośc nie zrobiłby tego?

      --
      Zapraszam na forum BIZNESu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka