Dodaj do ulubionych

zmieniłam zdanie

02.10.09, 14:25
Przemyślałam gruntownie kwestię informowania małżonków o zdradach
popełnianych przez współmałżonków. Do tej pory gorąco broniłam
stanowiska, że się nie informuje, bo to nadmierna ingerencja.

Anonimowe poinformowanie nadal będę uważać za kurwe..ie w formie. Z
drugiej strony poinformowanie osoby zdradzanej może :
- ustrzec przed zakażeniem chorobami wenerycznymi i wirusowymi,lub w
porę je wykryć,
- wyjasnić dziwne, czesto upokarzajace zachowanie partnera,
- zdjąć ciężar winy jakim zdradzajacy małzonek potrafi obarczyć
zdradzanego małżonka,
- pozwoli osobie zdradzanej podjąć decyzje w oparciu o fakty.

Przemyślałam po rozmowie z klientka, która powiedziała że gdy
dostała anonim z informacją i fotografią oraz linkiem do a jakże
profilu kochanki na NK. Poczuła ulgę - bo wszesniej nie wiedziała co
się dzieje i czuła się winna rozpadowi małżeństwa. Była za chuda, za
dużo pracowała, za mało czuła, nie tak się ubierała i jej mąż nie
mógł no nie mógl z nia współżyć i wogóle po paru latach udanego
zwiazku po jednej delegacji doszedł do wniosku ze zyje z potworem. i
ona to kupowała i siebie winiła. I starała sie , starała, starała.

Nie zmieniam zdania po jednej historii, przemyślałam też inne z
którymi się zetknęłam. Informujcie.

Obserwuj wątek
    • nanai11 Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 14:28
      Najlepiej życ swoim życie, nie wtracać sie w innych życie.
      • real_mayer Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:03
        Jak sąsiedzi, którzy nigdy nic nie słyszą??
        • marguyu Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:07
          Istnieje ogromna roznica pomiedzy reagowaniem na patologiczne
          zachowania sasiadow, a ingerowaniem w czyjes zycie osobiste.
          Pierwsze nazywamy zdrowa obywatelska reakcja, drugie zwyklym
          wscibstwem, jesli nie chamstwem.
        • mason_i_cyklista Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:12
          a masz gdzieś moze na youtubie tą scenkę z sygnaturki?:)
    • real_mayer Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:05
      Też uważam że powinno się mówić. Oprócz Twoich powodów ja dodałabym, że zerwanie
      kłamliwego związku daje szansę na coś innego lepszego.
      Natomiast szczerze nie wiem czy poinformowałabym kogoś mi znajomego o zdradzie
      jego ukochanej -ego?
    • tarantinka Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:06
      a co jesli ktoś nie chce wiedzieć ? i podrzucając mu tę wiedzę
      odkrywasz że ona/on wie i teraz najwiekszym nieszczesciem nie jest
      już zdrada tylko fakt że cos z tym fantem wiedzy trzeba zrobić .
      • twojabogini Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:10
        tarantinka napisała:

        > a co jesli ktoś nie chce wiedzieć ? i podrzucając mu tę wiedzę
        > odkrywasz że ona/on wie i teraz najwiekszym nieszczesciem nie jest
        > już zdrada tylko fakt że cos z tym fantem wiedzy trzeba zrobić .

        Miałam ten sam dylemat, ale doszłam do wniosku, że osoby które nie
        chą wiedzieć, są bardzo odporne na informacje, więc to i tak nie
        zmieni nic w ich życiu. A jeśli wiedzą, i udają tylko niewiedzę, to
        tym bardziej to nic nie zmieni.
        • marguyu Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:12
          Byle co, byle miec racje.
          Lamentable!
      • jan_hus_na_stosie Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:12
        tarantinka napisała:

        > a co jesli ktoś nie chce wiedzieć ?

        to powinien iść do psychiatry/psychologa, nieumiejętność pogodzenia się z
        rzeczywistością i wypieranie faktów może być poważną dolegliwością lub
        schorzeniem, ale w większości przypadków to się da leczyć
        • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:15
          jan_hus_na_stosie napisał:


          > to powinien iść do psychiatry/psychologa, nieumiejętność
          pogodzenia się z
          > rzeczywistością i wypieranie faktów może być poważną dolegliwością
          lub
          > schorzeniem, ale w większości przypadków to się da leczyć

          Oj, Janie, Ty domorosły psychologu....
          • jan_hus_na_stosie Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:19
            oj catthe, Ty nie wiadomo kto...
            • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:21
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > oj catthe, Ty nie wiadomo kto...

              Ci co powinni to wiedzą;) Ci co nie powinni sprzedają swoje
              odkrywcze teorie na forum i wydaje im się, że są taaacy mądrzy.
    • mason_i_cyklista Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:11
      informujmy!
    • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:14
      A Ty myślisz, że jesteś dla forumowiczów takim autorytetem, że jak
      napiszesz, że TY zmieniłaś zdanie i na koniec
      dorzucisz "informujcie" to wszyscy od razu zaczną to robić?;)
      • mason_i_cyklista Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:16
        trzeba słuchać bogini, nie wyłamuj się. (tu odnośnik do sygnatury real_mayer :D)
        • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:32
          mason_i_cyklista napisał:

          > trzeba słuchać bogini, nie wyłamuj się. (tu odnośnik do sygnatury
          real_mayer :D
          > )

          że niby w kupie raźniej, tak?;)
          • mason_i_cyklista Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:34
            bo kupy nikt nie ruszy;)
      • steady_at_najx Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:20
        etam ja jestem krytyczny ale generalnie popieram boginie w tym
        poscie.

        Byc moze pomoze to innym podjac decyzje i nie czuc sie winnym za
        obywatelski donos na zdzire lub dziwkarza :P
        • jan_hus_na_stosie Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:25
          Gdyby wszyscy zaczęli donosić o wiadomych im zdradach wówczas życie
          dziwkarzy/dziwek stałoby się koszmarem :D

          A że wg statystyk w Polsce zdradza ok. 30% ludzi więc teoretycznie co trzecia
          osoba na tym forum stanie w obronie dziwkarzy/dziwek i będzie "argumentować", że
          nie należy się wtrącać w cudze sprawy ;)
          • menk.a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:27
            Siedzę, ale musiałam jeszcze raz usiąść. I jeszcze raz.;)
            • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:29
              menk.a napisała:

              > Siedzę, ale musiałam jeszcze raz usiąść. I jeszcze raz.;)

              A masz popcorn i chipsy? Takie posty to tylko z odpowiednią
              przekąską trzeba czytać;) Jak w kinie no:F
              • menk.a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:32
                Czipsy sobie kupię dzisiaj. Pikantne. :P
                • jan_hus_na_stosie Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:36
                  a ja dziś zrobię sobie grzańca :)
                  • menk.a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:38
                    To też dobry pomysł.;)
                • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:36
                  menk.a napisała:

                  > Czipsy sobie kupię dzisiaj. Pikantne. :P

                  Że niby dajesz sygnał w kosmos, że ostra dziewczyna z Ciebie, tak?;)
                  • menk.a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:40
                    Powiem, że jestem ostra, a ktoś doda, że ostra owszem ale też cienka jak
                    polsilver. :P Dlatego powiem tylko, że lubię pikantność. :D
                    • jan_hus_na_stosie Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:42
                      menk.a napisała:

                      > Powiem, że jestem ostra, a ktoś doda, że ostra owszem ale też cienka jak
                      > polsilver. :P Dlatego powiem tylko, że lubię pikantność. :D

                      a tego nie znałem :D
                    • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:45
                      menk.a napisała:

                      > Powiem, że jestem ostra, a ktoś doda, że ostra owszem ale też
                      cienka jak
                      > polsilver. :P Dlatego powiem tylko, że lubię pikantność. :D

                      Ty lepiej sprawdź co psychologia mówi o tych, którzy lubią
                      pikantność:F
                      • menk.a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:49
                        catthe napisała:
                        >
                        > Ty lepiej sprawdź co psychologia mówi o tych, którzy lubią
                        > pikantność:F

                        Namawiasz mnie do forumowego blamażu?:P
          • juz_niedlugo_wiosna Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:40
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > Gdyby wszyscy zaczęli donosić o wiadomych im zdradach wówczas życie
            > dziwkarzy/dziwek stałoby się koszmarem :D
            >
            > A że wg statystyk w Polsce zdradza ok. 30% ludzi więc teoretycznie co trzecia
            > osoba na tym forum stanie w obronie dziwkarzy/dziwek i będzie "argumentować", ż
            > e
            > nie należy się wtrącać w cudze sprawy ;)

            30% to przyznaje się do zdrady, reszta się nie przyznaje :))
      • twojabogini Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:30
        catthe napisała:

        > A Ty myślisz, że jesteś dla forumowiczów takim autorytetem, że jak
        > napiszesz, że TY zmieniłaś zdanie i na koniec
        > dorzucisz "informujcie" to wszyscy od razu zaczną to robić?;)


        Pogięło cię? Zmieniłam zdanie i przed wewnętzrnym utrwaleniem go
        jako osądu poddaję weryfikacji. Masz jakieć komlepksy? Kto chce
        niech się wypowie, kto nie chce nie musi.

        A autorytet ze mnie żaden, popieram seks bez zobowiązań, bez
        zabezpieczeń i ograniczeń, a do tego "piractwo" i masowe naruszanie
        praw autorskich, a panny które "zostały wykorzystane" i potem łakną
        zemsty albo uznają facetów za palantów od razu hurtem uważam za tępe
        zdziry. To tylko mała próbka moich poglądów.
        • catthe Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:40
          twojabogini napisała:


          > Pogięło cię?

          A umiesz kulturalniej?

          > Zmieniłam zdanie i przed wewnętzrnym utrwaleniem go
          > jako osądu poddaję weryfikacji.

          Aaaaa, w sensie, że forumowicze mogą Ci jeszcze pomóc zmienić zdanie?

          > Masz jakieć komlepksy?

          Mam kilka ale co to ma do rzeczy bo nie rozumiem?

          > Kto chce
          > niech się wypowie, kto nie chce nie musi.

          Ja to wiem, naprawde. Rozśmieszyło mnie tylko to
          koncowe 'informujcie' jako podsumowanie Twojej zmiany zdania. Nie
          wiem dlaczego to dla Ciebie niezrozumiałe.

          > A autorytet ze mnie żaden, popieram seks bez zobowiązań, bez
          > zabezpieczeń i ograniczeń, a do tego "piractwo" i masowe
          naruszanie
          > praw autorskich, a panny które "zostały wykorzystane" i potem
          łakną
          > zemsty albo uznają facetów za palantów od razu hurtem uważam za
          tępe
          > zdziry. To tylko mała próbka moich poglądów.

          Ojej, już sie boje wiekszej próbki.
    • juz_niedlugo_wiosna Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:24
      a co z informowaniem żony, gdy się jest kochanką ? :P
    • butterflymk Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:37
      oj dobra dobra
      za chwilę znowu zmienisz zdanie
      i będzie nam tak robiła wodę z mózgu :p
    • six_a Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:40
      :)coś czuję, że donoszących jest zdecydowanie więcej niż niedonoszących. czyli
      dodatkowe apele w sumie niepotrzebne.

      a na choroby najlepsze badania kontrolne, a nie donosy.
      • kag73 Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:52
        Do tematu.
        Powiem tak, zalezy w jakich relacjach jestesmy z osoba zdradzana.
        Po pierwsze gdyby to byl jednorazowy skok w bok, nie powiedizlabym,
        bo sama bym o czyms takim nie chciala sie dowiedziec ani od meza ani
        od nikogo innego. Moj maz tez nie i tez bym nie powiedziala a on nie
        chcialby wiedziec. Gdyby natomiast ktos mial romans trwajacy dluzej,
        albo ciagle chodzil na boki a zdradzana/ym bylaby moja siostra, albo
        moj brat, moja przyjaciolka, owszem chyba bym powiedziala im o tym,
        bo sama nie chcialabym byc ta glupia, ktora sie robi w bambuko.
        Choc nie wiem czy nie porozmawialbym najpierw z osoba zdradzjaca.
    • skarpetka_szara Re: zmieniłam zdanie 02.10.09, 15:49
      Wlasnie wszystko zalerzy od sytuacji. Gdyby jej maz byl czulym
      mezem, spelniajacym jej potrzeby, a ona czulaby sie szczesliwa - to
      po co rozwalac taki zwiazek???

      Jestem za mowieniem, ALE sama chyba bym nigdy nie powiedziala/nie
      wygadala sie ze cos wiem. Chyba ze bylaby to moja najlepsza
      przyjaciolka. Inaczej bym myslala ze mam za malo danych aby sie
      wtracac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka