Dodaj do ulubionych

czy jechać z mężem na placówkę

13.01.04, 13:20
Mój mąż ma propozycję wyjazdu do pracy do Londynu. Ja nie chcę nigdzie
wyjeżdżać ciężko znoszę wszelkiego rodzaju zmiany i przeprowadzki. Bez
przymusu nie zmieniłabym nawet miasta a co dopiero kraj.
Drogie forumowiczki co będzie z moim małżeństwem gdybyśmy żyli z dala od
siebie . Z życia mam nieciekawe przykłady, zazwyczaj związki nie wytrzymały
tej próby i się rozpadały. A ja jestem szczęśliwa tu i teraz.
Pozdrawiam i czekam na radę, Zakłopotana Żona
Obserwuj wątek
    • fitit Re: czy jechać z mężem na placówkę 13.01.04, 13:27
      Wytrzymasz - 20 tysiecy polskich marynarzy pracuje za granicą i ŻYJĄ !
      • kasienka80 zalezy 13.01.04, 13:30
        Zalezy na jak dlugo mialabys zostac sama bez meza...jesli kilka miesiecy, no
        ewentualnie rok, to spko da sie wytrzymac, ale jesli dluzej to sie zastanow, bo
        troche glupio takie malzenstwo
        • soup_nazi Re: zalezy 13.01.04, 22:43
          kasienka80 napisała:

          > Zalezy na jak dlugo mialabys zostac sama bez meza...jesli kilka miesiecy, no
          > ewentualnie rok, to spko da sie wytrzymac

          jesli masz dildo, hehehe
    • Gość: Lena Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: 80.48.96.* 13.01.04, 13:35
      Jeśli masz dobrą pracę w Polsce to trzeba się zastanowić. O pracę dzisiaj
      naprawdę trudno i do tego po kilku latch po prostu "wypadniesz z obiegu". Jesli
      nie zależy Ci na pracy a mąż zarobi ne tyle dobrze, że będziesz mogła w
      Londynie uczyć się czegoś co lubisz - wyjechałabym.
      Mój mąż miał 3 lata temu propozycję świetnej pracy w Arabii Saudyjskiej z
      naprawdę wysokimi zarobkami, załatwianą przez niemiecka firmę z którą stale
      współpracuje i ... ja nie zostawiłabym mojej pracy a on nie chciał wyjeżdżać
      beze mnie. Pracujemy w Polsce i jesteśmy zadowoleni. Gdybym miała pracę za
      którą nie przepadam to wyjechałabym. Wiem, że nauczyłabym sie języka
      arabskiego, może napisałabym książkę, wiem, że nawet w takim kraju nie byłabym
      wyłącznie żoną przy mężu. Ale mam pracę którą uwielbiam ...
      Jestem przeciwniczką długotrwałych rozstań. Nawet krótkotrwałych. zdarzają się
      człowiekowi w życiu /i jemu i Tobie może sie zdarzyć/ fascynacje na które nie
      ma sie wpływu. Samotność potęguje potrzeby i cielesne i duchowe. Długotrwałe
      rozstania mogą przyczynić się do rozstania.
    • Gość: rusałka Re: czy jechać z mężem na placówkę-nie bój się:) IP: *.pl / *.one.pl 13.01.04, 22:36
      naprawde, naprawde nie masz ochoty na tą JEDNĄ PRZYGODĘ????!!!! Londyn to
      wpaniale miasto, i dobrze by ci sie tam zylo... chcialabym byc na twoim
      miejscu!!! móc uczyc sie,pracowac- albo nic nie robic, gdybym miala ochote...
      szczyt marzen! tym badrzej gdy mysle o naszych rodakach ktorzy sa szczesliwi
      jak moga tam robic najgorsza robote, a ty tu na wypasie sie wahasz!!
      zdobylabys nowe doswiadczenia - nie wiesz nawet jeszcze do czego mogą sie
      kiedys przydać!
      Londyn to także miasto niezwykle wciągające i, trzeba powiedziec, pelne pokus,
      szczegolnie jak sie ma kase, wiec na twoim miejscu zastawowilabym sie mocno
      zanim puscilabym tam faceta samego.... wiem, wiem, ufasz mu. ale dluga rozląka
      nikomu dobrze nie robi.
      NIE ZMARNUJ SZANSY!!!! i nie bój sie. Pięknie będzie:)))
    • Gość: westendboy Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.dialsprint.net 13.01.04, 23:45
      Jedz po pojdzie w tango i juz go nie zobaczysz ;-)
    • Gość: władek Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.acn.waw.pl 14.01.04, 00:09
      Jeżeli nie chcesz doprowadzić do rozpadku waszego związku, to są 2 wyjścia.
      Albo pojedź tam razem z nim albo zostańcie oboje w kraju.
      Miłość na odległość w zdecydowanej większosci przypadków nie sprawdza się.
      Wszelkie wyjazdy naukowe, na placówkę itp. tylko jednej strony są gwoździem do
      trumny związku. Zazwyczaj jest tak, że przed rozstaniem się oboje łudzą się, że
      to przetrzymają, facet wyjeżdża, po jakimś czasie sięga na miejscu po
      pornografię, potem pornografia przestaje mu wystarczać... Pół biedy jeśli się
      nie zakocha - wtedy po roku wraca do żony. Natomiast jeżeli nie skończy się na
      uciechach cielesnych, wtedy facet jeszcze przez jakiś czas śle listy do żony, w
      których zapewnia, że ją kocha itp., potem te listy stają się coraz mniej
      namiętne i coraz rzadziej są wysyłane...
    • Gość: hehe Zalosne... IP: 80.75.160.* 14.01.04, 01:14
      Czy jasnym staje sie odpowiedz na pytanie dlaczego Polacy tak malo sa w stanie
      osiagnac? Jak mozna byc takim 'kamieniem' u szyi swojego wlasnego meza???
    • gradaczka Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 01:19
      ale sie nad soba rozpadasz!. Ja jako 18latka wyjechalam z rodzicami na koniec
      swiata - az do Nowej Zelandii, gdzie bylo zero kontaktu z POlakami. Wyobrazasz
      sobie? Mloda dziewczyna nagla pozbawiona rowiesnikow, przyjaciol z Polski.
    • charlie_x Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 01:27
      kasia_33 napisała:

      > Mój mąż ma propozycję wyjazdu do pracy do Londynu. Ja nie chcę nigdzie
      > wyjeżdżać ciężko znoszę wszelkiego rodzaju zmiany i przeprowadzki. Bez
      > przymusu nie zmieniłabym nawet miasta a co dopiero kraj.
      > Drogie forumowiczki co będzie z moim małżeństwem gdybyśmy żyli z dala od
      > siebie . Z życia mam nieciekawe przykłady, zazwyczaj związki nie wytrzymały
      > tej próby i się rozpadały. A ja jestem szczęśliwa tu i teraz.
      > Pozdrawiam i czekam na radę, Zakłopotana Żona

      ..ciezko znosisz zmiany mowisz?To jest tylko jedna
      rada -jedz z nim.Jesli odmowisz to, przy jakiejkolwiek klotni wypomni Ci, ze
      dla Ciebie zrezygnowal z kariery.Oczywiscie zakladam , ze Twoj maz chce tego
      wyjazdu.pozdr.
      • Gość: kobieta dojrzala Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.jetstream.xtra.co.nz 14.01.04, 01:32
        jechac z mezem na placowke slonko, malo ktory facet oprze sie plci przeciwnej
        podczas dlugiego rozstania. Jezeli chcesz miec meza to z nim jedz, chyba ze
        masz inne plany zyciowe.
    • Gość: ToeToe Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.ihug.net 14.01.04, 09:03
      Szcesliwa jestes(jestescie)... Ale nie rozumiem za bardzo o co tu chodzi, bo o
      wszelkie propozycje pracy trzeba ostro zabiegac, takie czasy... samo z nieba
      nie spada. Sprecyzuj, wiecej info please...
      • kasia_33 Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 10:07
        Mój mąż już raz był w USA przez trzy lata, jednak wtedy jeszcze się nie
        znaliśmy. Mało tego, wtedy był w związku z kobietą, który to po tym wyjeździe
        się rozpadł (podobno do niego dotarło że ona ma innego, a znowu do niej, że to
        on ma tam "jakąś pannę"). Bardzo dobrze wiem że taki samotny wyjazd mojego męża
        byłby mocno toksyczny dla naszego związku. Dlatego też świadoma tego oraz z
        uwagi na Wasze zdania (głównie za wspólnym wyjazdem) zaczynam dopuszczać do
        siebie myśli o wspólnym wyjeździe. W sumie to tylko 2 godziny lotu.....
        ToeToe w odpowiedzi na Twoje pytanie:
        mój mąż od dawna mówił że by chciał z nami wyjechać, na samym początku
        zdecydowanie mówiłam, że ja nie chcę nigdzie wyjeżdżać, kolejne jego "teksty" o
        jakimś wyjeździe zaczynałam traktować z przymrużeniem oka i przestałam
        kompletnie reagować na jego opowieści o jego kolejnych pomysłach a to do Nowej
        Zelandii, do RPA, do Szwecji itd. Byłam pewna że nie jest to takie proste
        dostać pracę za granicą i wyjechać. A tu nagle okazuje się, że właśnie stoi
        przed takim wyborem i w sumie to myślał że ja się tylko tak z nim droczę i że
        napewno z nim pojadę. ....Oj...mam taki mętlik w głowie ... i chyba
        rzeczywiście z nim pojadę....

        Serdecznie dziękuję drogim forumowiczom za rady i podzielenie się ze mną swoim
        zdaniem.
        • jimex Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 12:17
          jak mowil "od zawsze", ze chcialby wyjechac, to dziwie sie ze masz teraz takie
          rozterki
          rozlaka bedzie toksyczna, poprzedni wyjazd nieciekawy w skutki
          jesli nie masz BARDZO WAZNYCH i ambitnych planow zwiazanych z wlasna kariera -
          JEDZ!
          do Londynu jest "dwa kroki", lataja tanie linie, ceny biletow leca na leb na
          szyje, mozna odwiedzac rodzine naprawde czesto, co innego wyjazd na zarobek a
          co innego kontrakt
          rozwaz tylko swoja sytuacje zawodowa (nie napisalas czy pracujesz), tak jak
          ktos napisal powyzej mozesz zrobic kursy, podciagnac jezyk, rozwinac wlasne
          zainteresowania
          a najwazniejsze: bedziecie blisko siebie

          dwa slowa o sobie: w moim zwiazku "od zawsze" byla mowa o wyjezdzie, raz jedno,
          raz drugie, kursujemy w te i z powrotem, dzieki temu robimy w zyciu co chcemy,
          cieszymy sie nasza praca, widzielismy kawal swiata i jestesmy razem

          zycze trafnego wyboru, trzymaj sie
        • lucyna76 Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 14:31
          Doskonale Ciebie rozumiem-mam ten sam problem. Wczoraj mój mąż oznajmił mi, że
          dostał propozycję wyjazdu do Estonii. Zupełnie nie wiem co mam robić. Nie znam
          języka, więc tam zostałabym najprawdopodobniej kurą domową. Poza tym musiałabym
          zrezygnować z pracy, a tego nie chcę, tak ciężko ją zdobyłam. On twierdzi, że w
          końcu będzie mógł się realizować zawodowo - w gruzach legły moje plany. Chciałm
          w tym roku zajść w ciążę i urodzić dziecko. Dla niego to żaden problem - tam
          też są lekarze. Dla mnie owszem - bariera językowa, itp. Poza tym brak rodziny,
          przyjaciół, znajomych. Nie wiem zupełnie co robić.

          Trzymaj się
          Lucyna
          • Gość: rusałka Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.pl / *.one.pl 14.01.04, 14:50
            estonia to przeciez rzut beretem! poza tym chyba wiekszosc zna tam angielski,
            nie sadze, zeby wymagano od przyjezdnych znajomosci estonskiego:)tym bardziej
            ze ponoc duzo tam cudzoziemcow (chociaz, gdybys sie tam jezyka nauczyla,
            napewno spory zawodowy plus na przyszłosc!!!)a dzieciak ewentualny wzrastalby
            w dwoch jezykach - super! ja w wieku lat 13 wylądowalam z mamą na węgrzech i w
            węgierskiej szkole, na 3 lata,oczywiscie języka nie znajac. ciezko bylo,nie
            powiem, ale wytrzymalam. ale ja MUSIALAM sie tam uczyc i tam byc, u ciebie to
            kwestia wyboru... i za to kumam madziarski co proste nie jest:)
            I nie rozumiem: piszesz ze nie chcesz rezygnowac z pracy, a wkrótce chcesz
            miec dziecko- wiec chyba i tak bedziesz musiala z niej zrezygnowac na jakis
            czas... mysle ze po prostu boisz sie Nowego.a wiec ODWAGI!!!
    • Gość: Eliza Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: 195.205.73.* 14.01.04, 14:25
      Napisz, gdy już się to wszystko stanie, jaką decyzję podjęłać i jak z
      perpektywy czasu oceniasz ten wybór, bo mam podobny problem.
      • kasia_33 Re: czy jechać z mężem na placówkę 14.01.04, 15:27
        Elizo
        myślałam już że to żaden problem bo wszyscy są za tym bym jechała. Nawet
        jeżeli się zdecyduję to jestem pewna że będę rozdarta. Mój znak zodiaku to Rak,
        jestem mocno związana z rodziną dlatego jeżeli pojadę z mężem to będę tęskniła
        za rodziną pozostawioną w Polsce, a jak zostanę w Polsce to nie przeżyję tego
        że nie mam najbliższej rodziny w komplecie. Prawdopodobnie wyjadę, będę musiała
        jeszcze przekonać swoją 13-letnią córkę bo myślę że z 6-letnią nie będzie
        większego problemu.
    • Gość: lidka Re: czy jechać z mężem na placówkę IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.01.04, 15:00
      Jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź
      jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź jedź !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka