Dodaj do ulubionych

Zdradziłam męża

11.10.09, 19:56
Piszę to, bo czuję, ze musze to z siebie wyrzucić. Chciałabym, żeby ktoś
spojrzał na całą sytuację z boku i napisał mi szczerze, co o niej sądzi.
Jestem mężatką, mam małe dziecko. Jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. Nie
mam siły , żeby pisać, jak wyglądał mój dom rodzinny. Powiem tylko że było to
pasmo, strachu, upokorzeń i cierpienia. Całe życie pragnęłam stamtąd uciec i
mieć prawdziwy dom. Pragnęłam stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Moje
związki z mężczyznami nie należały do udanych. Nie potrafiłam nikomu zaufać,
otworzyć się, opowiedzieć o swoich lękach. Porzucałam każdego mężczyznę, który
próbował się do mnie zbliżyć. W pewnym momencie zorientowałam się, że w ten
sposób nigdy nie będę miała prawdziwego domu. Pojawił się w moim życiu mój
przyszły mąż. To dobry człowiek, otoczył mnie opieką i dał poczucie
bezpieczeństwa.
Tak minęły dwa lata, pojawiło się dziecko. Tego drugiego mężczyznę poznałam
pół roku temu. Nie potrafię opisać, jak to możliwe, ale nagle zorientowałam
się, ze mogę z nim rozmawiać o wszystkim, otworzyć się zupełnie, zaufać bez
granic. On sam miał trudne dzieciństwo. Jest bardzo wrażliwy, moralny. Bardzo
się do siebie zbliżyliśmy. Podczas wyjazdu służbowego do innego miasta
rozmawialiśmy całymi nocami, kochaliśmy się. On ma narzeczoną, planują ślub.
Mówi, ze nigdy nie spotkał takiej kobiety, jak ja, że mnie kocha. Ze pierwszy
raz w życiu może być z kimś szczery. On podobnie jak ja kiedyś pragnie domu,
rodzinę. Mówi, ze nie mógłby rozbić mojej rodziny, zranić swojej narzeczonej.

A ja zdałam sobie sprawę, że moje uczucie do męża, to nie jest miłość,
przynajmniej nie taka jak do tego drugiego mężczyzny. W gonitwie za marzeniem
o rodzinie zagubiłam znaczenie słowa prawdziwa miłość. Kocham całą sobą innego
mężczyznę, który mówi, ze nie może mnie stracić, naszej przyjaźni. Ale że
powinniśmy walczyć o swoje związki. On ożeni się z inną kobietą i za kilka lat
będzie w tym samym miejscu co ja teraz – będą mieli rodzinę i będziemy do
siebie tęsknić. Tego jestem pewna. CO powinnam zrobić. O co walczyć? O moje
małżeństwo? Czy o miłość.
Obserwuj wątek
    • nanai11 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 19:59
      O małżeństwo.
    • kokosowo3 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:00
      Może to zauroczenie a nie miłość?!
    • rosa_de_vratislavia Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:06
      unfaithfull napisała:

      > rozmawialiśmy całymi nocami, kochaliśmy się. On ma narzeczoną,
      planują ślub.
      > Mówi, ze nigdy nie spotkał takiej kobiety, jak ja, że mnie kocha.
      Ze pierwszy
      > raz w życiu może być z kimś szczery.
      > Mówi, ze nie mógłby rozbić mojej rodziny, zranić swojej
      narzeczonej.


      Typowe ściemy go.scia, chcącego przelecieć kobitę: "tylko Ty mnie
      rozumiesz", "nie mogę rozbijać Twojej rodziny" (aach...jaki
      etyczny), "nie zrobię tego mojej narzeczonej" (ale już zdradzić ją
      mogę),"kocham Cię" (w piątki i czwartki po pracy i na służbowym
      wyjeździe), "jesteś wyjątkowa".

      >CO powinnam zrobić. O co walczyć? O moje
      > małżeństwo? Czy o miłość.

      O małżeństwo. Bo na razie "miłość" to klasyczny romansik w pracy,
      gdzie pan wyraźnie Ci daje do zrozumienia,że w łózku jest fajnie,
      pogadać - też, ale narzeczonej nie zostawi.

      I nie usprawiedliwiaj się proszę,że jesteś DDA. Dałaś sobie
      pozwolenie na "skok w bok" i tyle.
      Aha, przypadkiem nie mów nic mężowi.Nie obciążaj go taką wiedzą,
      sama się uporaj ze swoim problemem.
    • hermina25 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:08
      Też przeszłam taki koszmar w dzieciństwie,ale jakoś nie zgłupiałam i nie chcę
      mieć rodziny za wszelką cenę-wręcz przeciwnie...Myślę,że takie osoby w ogóle nie
      nadają się do budowania trwałych relacji,ja nie chcę nikogo krzywdzić-dlatego w
      przyszłości dziecko zamierzam wychować sama...Twoim największym błędem było,że
      założyłaś tą rodzinę.Żal mi Twojego męża i dziecka,nie Ciebie...
      • julus908 Re: Zdradziłam męża 13.10.09, 10:46
        Nie chcesz nikogo krzywdzić i dlatego dziecko chcesz wychować sama? Czyli innymi
        słowy nie chcesz skrzywdzić nikogo tylko własne dziecko.
        • pewnie83 Re: Zdradziłam męża 30.10.09, 15:15
          jakbys myslala o dzicku to bys kochanka zostawila i kropka w tym
          temacie. Jak wogole mozna zdradzać osobe ktora sie kocha i slubowalo
          sie przed oltarzem i razem sypia sie w lozku - p a t o l o g i a
          Kropka!
    • jack20 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:08
      wpakowalas/-liscie sie w sytuacje, ze obojetne co teraz zrobic, tego
      w przyszlosci bedziesz zalowac.
    • iberia.pl Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:09

      forum.gazeta.pl/forum/f,46529,Zdrada_i_wybaczenie.html
      Odwrocmy sytuacje:pomysl czy chcialabys zeby Twoj maz byl z Toba ale
      kochal kogos innego?
    • meetek Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:36
      Ot nowość!
      Do zdrady małżeńskiej przyznaje się 40-50% kobiet i 70-80% mężczyzn.
      Nie wiem kto wymyślił monogamię?
      • ritsuko Re: Zdradziłam męża 30.10.09, 15:31
        Pozostałe parędziesiąt procent ludzi, którzy są uczciwi w związkach i oczekują
        tego samego...
    • kadfael Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:47
      Nie tłumacz swojego postępowania tym, że jesteś DDA. Bo tak możesz
      tłumaczyć wszystko, co zrobisz i się w ten sposób usprawiedliwiać.
      Ale z drugiej strony skoro jeteś DDA warto przynajmniej porozmawiać
      z terapeutą, zdecydować się na terapię, spróbować uzrdowić swoje
      relacje ze światem...
    • marzeka1 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 20:48
      "On sam miał trudne dzieciństwo. Jest bardzo wrażliwy, moralny"- moralny? a
      bzyka ciebie, ma zamiar ożenić się z inną, bo "nie chce rozbijać rodziny", bo
      bajer, a ty łykasz to jak młody pelikan. Zauroczenie, fascynację pomyliłaś z
      miłością i tyle.

      "Kocham całą sobą innego
      > mężczyznę, który mówi, ze nie może mnie stracić, naszej przyjaźni. Ale że
      > powinniśmy walczyć o swoje związki."- boskie, po prostu boskie....
      O co chcesz z nim walczyć? Przecież nie znasz go tak naprawdę, poza godowymi
      gadkami i bzykaniem, dorobiłaś sobie historię...
      • pochmurniak Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 21:20
        To musi być troll, nie można być aż tak głupim.
        • marzeka1 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 21:22
          Można.
    • erillzw Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 21:34
      Nie no prosze Cie..
      masz tak desperacka potrzebe bycia kochana, potrzeba i wartosciowa
      ze kazda scieme przyjmujesz jako objawiona milosc.
      DDA Cie nie tłumaczy, DDA Cie zobowiazuje.
      Jesli jestes DDA to zamiast bzykac sie z tym "moralnym., wspanialym
      i kochanym" gosciem, ktory zdradza narzeczona ale nie chce jej
      rzucic mimo, ze jest nieuczciwy i nie moralny udaj sie na terapie.
      Zyskasz cos naprawde wartosciowego - siebie, swoja pewnosc siebie i
      swoja wygrana walke z demonami.

      Zalowac powinnas tego, ze nie wzielas sie za siebie przed slubem a
      nie tego, ze szukasz czegos czego ZADEN mezczyzna Ci nie da. Moze Ci
      to dac dopiero terapia.
      • deser_z_absurdu Re: Zdradziłam męża 03.11.09, 14:18
        Hm, mądrze pani prawi ;]

        To sie nazywa zdroworozsądkowa ocena sytuacji. Za takie porady należałoby
        ludziom płacić ;p A na forum macie to....za free ;)
    • varia1 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 21:38
      jeśli walczyć o miłość - to nie sama
      bo jeżeli twój kochanek naprawdę cię kocha, podejmie tę walkę z tobą, jeśli nie chce ranić narzeczonej, to spokojnie przyzna się do tego co was łączy i odejdzie przed ślubem - żeby potem nie ranić żony
      moralny... hmmm, czy jesteś pewna, ze to chciałaś napisać?


      możesz jeszcze uratowac rodzinę, albo ją rozbić dla jakiejś mrzonki
      DDA to doskonałe wytłumaczenie, ale nie ściemniaj, ok?
      • marzeka1 Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 21:41
        DDA jest co najwyżej zdiagnozowaniem problemu, a nie wytłumaczeniem,że mężatka
        bzyka się z zajętym facetem, głosi światu, że jest DDA i-uwaga!- TERAZ dopiero
        prawdziwą miłość spotkała, no i w końcu spotkała moralnego faceta. Urocze.
    • rumak.hrabiny Re: Zdradziłam męża 11.10.09, 22:06
      myślę, że twoje postępowanie wynika z kompleksów. bardzo pragniesz, by ktoś cię
      dowartościował. inni to wiedzą, ty bardzo chcesz to usłyszeć - że jesteś
      wyjątkowa, że ktoś cię kocha, rozumie. być może mąż nawet nie wie, że aż tego
      pragniesz. każda kobieta tego potrzebuje, ale u ciebie ta potrzeba jest aż
      patologiczna, bo tracisz rozsądek, kontakt z rzeczywistością. jeżeli nie zdasz
      sobie z tego sprawy, że podświadomie dążysz do autodestrukcji, stracisz męża i
      będziesz cynicznie wykorzystywana przez mężczyzn.
      www.youtube.com/watch?v=iDHWhyVYGTs
    • menk.a Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 10:45
      Wzruszyła mnie Twoja historia.
      Powiesz mężowi, że go nie kochasz. Swojemu kochankowi, że za chwilę będziesz
      wolną kobietą. I już wszyscy widzimy, jak on to samo mówi swojej narzeczonej.
      Oboje będziecie żyli długo i szczęśliwie. Sielanka.
      • catthe Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:25
        menk.a napisała:

        > Wzruszyła mnie Twoja historia.
        > Powiesz mężowi, że go nie kochasz. Swojemu kochankowi, że za
        chwilę będziesz
        > wolną kobietą. I już wszyscy widzimy, jak on to samo mówi swojej
        narzeczonej.
        > Oboje będziecie żyli długo i szczęśliwie. Sielanka.

        Kurde, Menko, po Tobie to ja sie takiego tekstu nie spodziewałam.
        Trzy razy czytałam ten nick, żeby się upewnić, że to na pewno Ty.
        • menk.a Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:39
          A czego się spodziewałaś? :>
          Ja rozumiem, że jak człek złamie dane słowo, jakąś zasadę lub ogólnie zrobić coś
          powiedzmy niewłaściwego, to szuka uzasadnienia albo usprawiedliwienia. Panna
          wyszła za mąż, bo trafił się jej facet czuły przy którym poczuła się
          bezpiecznie. Do łóżka poszła z kolei bo połączyło ich pragnienie stworzenia
          rodziny (ona zdaje się już jakąś ma), szczerości, wspaniałe rozmowy itp. co
          napisano w starterze. O tej jego moralności nie wspomnę, bo na śmiech mi się zbiera.
          No i teraz waga a na szalach: miłość i małżeństwo. Wg moich wag miłość bywa
          nadrzędną wartością w życiu, zatem zgodnie z tym rozwód, rozstanie i happy end
          dla tej dwójki.;)
    • grassant Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 10:50
      masz garb i pi etno do końca życia! Nie wiem jak sobie z tym
      poradzisz. Będzie ciężko... pociesz sie, że gorsza jest aborcja.
    • jsolt kurde 12.10.09, 10:52
      czy naprawdę każdy, kto będąc w związku idzie pier...ić się po krzakach, musi
      dorabiać do tego jakąś ideologię?!!??
      • masher Re: kurde 30.10.09, 15:32
        najwyrazniej musi ;) bo przecie sa za ciency w uszach by na klate, po mesku
        przyjac odpowiedzialnosc za swoje czyny
    • pewnie83 Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:03
      ja uwazam ze powinnas ratować swoje malzenstwo przeciez macie
      dziecko, wiec lepiej zakonczyc ta przygode bo pewnego dnia obudzisz
      sie z reka w nocniku i nie bedziesz miala ani meza , ani kochanka,
      ani dziecka - takze dopoki nie jest za pozno wracaj do meza - takie
      jest moje zdanie.

      Pozdrawiam
    • twojabogini Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:08
      Nie wiesz co to miłość.

      Nigdy nie mów mężowi co zrobiłaś. Idź się wyspowiadaj i przestań
      myśleć o jakimś dupku, który wstawił ci parę standardowych gadek, a
      ty to łyknęłaś.

      I przestań się usprawiedliwiac DDA. Puszczanie się nie należy do
      symptomów, a tym bardziej bycie kretnynką, która daje po usłyszeniu
      paru ładnych słowek.
      Miałam znajomą co pojechała z dzieckiem na urlop. Zakochała się tam
      w miejscowym. On też deklarowal miłość. Romans zycia, jak wróciła do
      domu, myslała tylko o nim i w końcu powiedziała mężowi. Chciała
      jechać z dzieckiem i zaczynać nowe zycie. Ukochany słał sms-y
      chciałbym byc z tobą, postaram się wziąć wolne i cię odwiedzić, bo
      nie moge przestac o tobie mysleć...
      Mąż przytomnie zauważył, ze dziecko moze niech zabierze dopiero jak
      już sobie to zycie ułoży. Pojechała. Facet przezył szok jak
      zadzwoniła że jest na dworcu, czym prędzej po nia przyjechał i
      wywiózł ją ze swojej miejscowości. Po czym zwyzywał ja i powiedział
      zeby tzrymała się z daleka, bo on nie chce zeby mu jakaś
      k..małżeństwo udane rozje..ła.
      Z podkulanym ogonem wróciła do domu. Jej mąż ja bardzo kocha i
      przyjął ja z powrotem, raczej był ubawiony całą historia niż
      zraniony. Ale taka postawa to rzadkość.
      Jak chcesz sprawdzić miłość swojego ukochanego, to powiedz mu na
      próbę, ze rozmawiałaś z jego narzeczona o tym, ze on ciebie kocha.
      Przygotuj sobie zimne oklady.
      • marguyu Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:39
        twojabogini,
        no moja boginia to ty z pewnoscia nie jestes i nie bedziesz, ale
        zastanawiam sie czy z taka mentalnoscie i slownictwem nie nadajesz
        sie na boginie jakiegos rynsztoka.
        • haldeman79 Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 12:09
          marguyu napisała:

          > twojabogini,
          > no moja boginia to ty z pewnoscia nie jestes i nie bedziesz, ale
          > zastanawiam sie czy z taka mentalnoscie i slownictwem nie nadajesz
          > sie na boginie jakiegos rynsztoka.
          >

          Tak z ciekawości to o jakiej mentalności mówimy?
        • twojabogini Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 12:17
          marguyu napisała:

          > twojabogini,
          > no moja boginia to ty z pewnoscia nie jestes i nie bedziesz,

          Bardzo fascynuje mnie ta kategoria ludzi, którzy mi piszą, że nie
          jestem boginią i podkreślają do tego, że już na pewno nie ich
          boginią. Czy ty wiesz co to jest nick i jaką pełni funkcję?
          Czy do grzecznejdziewczynki napiszesz, grzeczna dziewczynko, jak
          czytam twoje posty to uważam, ze nie jestes grzeczna dziewczynka bo
          za duzo świntuszysz...A do jana husa na stosie napiszesz, ze nie
          może byc tyle czasu na stosie, bo albo by od razy spłąnął albo
          zamarzł zimą, gdyby go nie podpalili? Murzynier pewnie nie jest
          czarny, a rumak hrabiny nie ma pokutych kopyt...zdziwiona?

          >ale zastanawiam sie czy z taka mentalnoscie i slownictwem nie
          >nadajesz sie na boginie jakiegos rynsztoka.

          Szkoda czasu na twoje przemyślenia na mój temat, jako że dla ciebie -
          choć składam się z krwi i ciała i jestem jak najbardziej realną
          osobą - jestem bytem abstrakcyjnym, co prawda nie duchowym, tylko
          wirtualnym, ale równie iluzorycznym.

          Co do słownictwa - nazywanie wulgarnych rzeczy po imieniu leży w
          mojej naturze. Jak ktoś łamie przysiegę małżeńską, to jakby się nie
          usprawiedliwiał - po prostu się puszcza. Mam zamiar dochować
          złożonych przez siebie slubów, ale jeśli z jakis przyczyn mi się to
          nie uda nie będę zasłaniac się trudnym dzieciństwem i rozkwitem
          nowego uczucia, tylko uznam, że się puściłam. Pozostałe wulgaryzmy
          to cytaty. Używam też wulgaryzmów i dosadnych okresleń w swoim
          własnym imieniu.

          Co do mentalności - nie mam pojęcia co masz na mysli... Kur..two
          pozostanie kur..twem, zwał jak zwał.
          • malwan Re: Zdradziłam męża 30.10.09, 21:45
            Mam zamiar dochować
            złożonych przez siebie slubów, ale jeśli z jakis przyczyn mi się to
            nie uda nie będę zasłaniac się trudnym dzieciństwem i rozkwitem
            nowego uczucia, tylko uznam, że się puściłam.


            jaaasneee.
            to tylko teoria.
    • catthe Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:36
      Jedyne co Ci poradzę to to, żebyś darowała sobie pytania o tak
      poważne rzeczy tutaj na forum. W ogóle na forach.
      Wąziutkie horyzonty, brak wiedzy i czarno-białe widzenie świata to
      chyba ostatnie rzeczy, których teraz potrzebujesz.
      Pomyśl sama, poradź się przyjaciółki albo terapeuty i olej
      odpowiedzi z FK.
      • jamesonwhiskey Re: Zdradziłam męża 30.10.09, 16:56
        > Wąziutkie horyzonty, brak wiedzy i czarno-białe widzenie świata to
        > chyba ostatnie rzeczy, których teraz potrzebujesz.

        to powiedz mi jaki mozna miec horyzont , jak panna wali po rogach meza
        jakie tu widzisz odcienie szarosci

        sie szmata puszcza to jak kopnac w dupsko i tyle
    • mujer_bonita Dowcip tygodnia 12.10.09, 11:48
      unfaithfull napisała:
      > Jest bardzo wrażliwy, moralny.

      Umarłam ze śmiechu :)
    • default Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:55
      O co masz walczyć ? Omiłość. O miłość w swoim małzeństwie. Daj sobie
      trochę na wstrzymanie, fascynacja kolesiem poznanym na służbowym
      wyjeździe prędko minie. Pleść to można różne bzdury, zwłaszcza jak
      ptaszek się już podnosi. Ale potem opada i opada czar. Zachowaj
      sobie w pamięci czarowne chwile jak zasuszone kwiatki w książce i
      wróć do rzeczywistości. A Twoje uczucie do męża to być może jednak
      jest miłość, tylko póki co, zaślepiona atrakcyjnym gostkiem co
      wstawia słodkie teksty, nie widzisz tego. Faceci lecą na romanse jak
      muchy do miodu, ale może 1-2 % z tych historii kończy się jak w
      bajkach (tzn. "i żyli długo i szczęśliwie"). Więc nie rujnuj sobie
      życia pochopnie.
    • butterflymk Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 11:55
      ogólnie temat zdrad jest nieciekawy zwłaszcza jak jestes po stronie
      zdradzającej...
      dlatego trzeba liczyć się ogólnie z linczem :D
      Wydaje mi się jednak - tak na spokojnie nie oceniając nikogo - że
      powinnaś sie zdystansowac do tego faceta. To że na teraz jest Ci z
      nim dobrze nie znaczy że jest on Twoim spełnieniem marzeń,
      tymbardziej że jakos nie porywa się do bycia z Tobą...
      Ja jestem jak najbardziej za dązeniem do szczężcia ale nie raniąc na
      ślepo innych, dlatego jeśli odczujesz i zauważysz jakieś jego
      działania dażące do bycia razem z Tobą oprócz sekretnych spotkań,
      wtedy zakochuj sie w nim a teraz powinnas swoje uczucia przygasać...
      tymbardziej że masz męża za którego wyszłas zapewne tez nie z byle
      powodu....
    • kaz-oo Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:00
      Jest bardzo wrażliwy, moralny. Podczas wyjazdu służbowego do innego miasta
      > rozmawialiśmy całymi nocami, kochaliśmy się. On ma narzeczoną, planują ślub.



      No faktycznie baaardzo moralny;)))
    • grassant Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:02
      Jak zdradziłaś? Wpuściłaś go do swej waginki? dobrze Ci zrobił?
      • grassant Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:09
        grassant napisał:

        > Jak zdradziłaś? Wpuściłaś go do swej waginki? dobrze Ci zrobił?

        To nie zdrada!
        • twojabogini Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:18
          grassant napisał:

          > grassant napisał:
          > To nie zdrada!

          W sumie na własnie - zapomniałam o naczelnych zasadach
          nierynsztokowego swiata:
          1) w delegacji - nie zdrada,
          2) powyzej 2000 mnpm - nie zdrada
          3) z sekretarką/szefem - nie zdrada
          4) w innej strefie czasowej - nie zdrada...
          • grassant Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:32
            twojabogini napisała:
            > > To nie zdrada!
            >
            > W sumie na własnie - zapomniałam o naczelnych zasadach
            > nierynsztokowego swiata:
            > 1) w delegacji - nie zdrada,
            > 2) powyzej 2000 mnpm - nie zdrada
            > 3) z sekretarką/szefem - nie zdrada
            > 4) w innej strefie czasowej - nie zdrada...

            ? 5) z kuzynką, siostrą żony, teściową - nie zdrada?
            • menk.a Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:46
              grassant napisał:

              >
              > ? 5) z kuzynką, siostrą żony, teściową - nie zdrada?

              Co w rodzinie to nie ginie.:P
            • twojabogini Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:51
              -Z własnym teściem, lub stryjem/bratem partnera też raczej nie -
              dziecko będzie mieć w razie czego podobne geny ;)

    • nick_ze_hej Re: Zdradziłam męża 12.10.09, 14:43
      Banał, banał, banał, klasyka gatunku. DD
      Niunia niespełniona w małżeństwie i "wrażliwy" Misio co miał w dzieciństwie do
      szkoły pod górkę. On ją rozumie jak nikt dotąd i rżnie w hotelowym pokoju na
      delegacji. W tle dwa niczego niespodziewające się jelenie - mąż Niuni i
      narzeczona Misia;))
      • steady_at_najx Re: Zdradziłam męża 30.10.09, 15:31
        > Banał, banał, banał, klasyka gatunku. DD Niunia niespełniona w małżeństwie i "wrażliwy" Misio co miał w dzieciństwie do szkoły pod górkę. On ją rozumie jak nikt dotąd i rżnie w hotelowym pokoju na delegacji. W tle dwa niczego niespodziewające się jelenie - mąż Niuni i narzeczona Misia;))


        Az sie poplulem kawa :))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka