Dodaj do ulubionych

Czy robicie mężom las...

12.10.09, 13:58
ki?

Zainteresowanych inspiracja do założenia wątku odsyłam do

forum.gazeta.pl/forum/w,16,101458979,101458979,wezcie_sie_jeszcze.html

Postmodernizm...
Obserwuj wątek
    • meetek Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:03
      A jak to sobie wyobrażasz, że żona najpierw zrobi mi loda a potem pójdzie
      pocałować nasze dzieci na dobranoc?
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:09
        Nie można odwrotnie?
        • izabella9.0 Meetek 12.10.09, 14:16
          to ty się rozmnażasz ?

          <szok>

          ps: czymś musiałeś to dziecko zrobić wiec dziecku nie zrobi różnicy jak pocałują
          je usta które ssały coś co je zrobiło buuhahaha
          • grassant Re: Meetek 12.10.09, 14:21
            izabella9.0 napisała:

            > ps: czymś musiałeś to dziecko zrobić wiec dziecku nie zrobi
            różnicy jak pocałują je usta które ssały coś co je zrobiło buuhahaha

            nie słyszałaś o przenoszeniu plemników? Mój sąsiad ma ciemne
            dziecko, mimo, że żona nie stosunkowała się z afrykańczykiem.
            Przyznał, że to jego wina.
            • izabella9.0 Re: Meetek 12.10.09, 14:33
              żeby zostały przeniesione wpierw trzeba je tam czymś dostarczyć, same nie wejdą
              buahah
              Brzemienna zona tez mogła czasem zostać nawiedzona przez " dostarczacz" a dzieci
              przecież nie są ślepe hahaha a zarodek toż to podobno juz dziecko .:DD

              nie wnikam w osobiste "sprawunki " obcych ludzi .Józef jakoś się nigdy nie
              pogniewał ,że nie zamoczył a "umoczył".


          • twojabogini Re: Meetek 12.10.09, 14:24
            izabella9.0 napisała:

            > czymś musiałeś to dziecko zrobić wiec dziecku nie zrobi różnicy
            >jak pocałują je usta które ssały coś co je zrobiło buuhahaha

            I tu dotykamy w zasadzie poważnego problemu - odczucia nieczystości
            związanego z seksem oralnym. Niewielu jest mężczyzn którzy pocałują
            kobietę po tym jak pieściła ich ustami i całkiem sporo mężczyn
            przenosi ta nieczystość ust kobiety na dzieci. Usta kobiety która
            zrobiła laske nie sa godne pocałowania czystych i niewinnych dzieci.

            Ja uważam to za odjazd, tylko zastanawiam się nad jego podłożem -
            czy chodzi o wstręt do własnej spermy, czy też poczucie ze kobieta
            która zrobiła to ustami jest w jakis sposob niegodna, nieczysta. I
            jeszcze jak długi jest okres kwarantanny. To znaczy - jaki czas musi
            uplynąć aż kobieta będzie mogła ucałowac swoje dziecię, czy
            znaczenie ma płec dziecka, i czy partnera mozna całować po tym samym
            upływie czasu co dzieci?
            • puszka_pandory1 Re: Meetek 12.10.09, 14:37
              Może wystarczy jednorazowe, acz niezwykle staranne umycie zębów?:)))
            • izabella9.0 Re: Meetek 12.10.09, 14:40
              poweim tylko tyle w tym temacie i to mnie strasznie drażni :

              Jakaś część mężczyzn brzydzi się pocałować partnerki , po tym jak robiła mu
              laskę , jednak nie przeszkadza im to dziwić się i wkurzać gdy partnerka ma opory
              przed tym rodzajem seksu.Wygląda to więc tak ,że ona musi to robić i to z
              przyjemnością ( bo to sama słodycz) , nie ma prawa mieć oporów bo to oznacza ze
              brzydzi się swojego mężczyzny , nie kocha go itd ale on ma prawo już brzydzić
              się swoim własnym " płynem " na ustach partnerki to już nie jest dziwne -
              hipokryzja brrrrrrr
              • swinia_i_cham Re: Meetek 14.10.09, 15:12
                > Jakaś część mężczyzn brzydzi się pocałować partnerki , po tym jak robiła mu
                > laskę , jednak nie przeszkadza im to dziwić się i wkurzać gdy partnerka ma opor
                > y
                > przed tym rodzajem seksu

                ten opór wynika w zdecydowanej większości z mechanizmów (wykazywanych przez większość facetów) unikania (nawet podświadomie) zachowań sugerujących homoseksualizm, nie z obrzydzenia samą czynnością...

                działa podświadomy mechanizm - facet, który ma spermę w/na ustach to gej. Pocałuję kobiete po "lasce" - będę jak gej...

                Zauważ, że tego typu opory pojawiają się chyba wyłącznie po finale w ten sposób "wykonanym"... Jeżeli lodzik zakończy się inaczej - facet takich oporów już nie ma, nie?
                • meetek . 14.10.09, 17:17
                  już pisałem o przenoszeniu zachowań homo na hetero ale posta usunięto.
                  Wiadomo, że geje nie mają gdzie włożyć swego penisa, bo nie ma pochwy u partnera.
                  Pozostaje mordka i dupka.
                • wen_yinlu Re: Meetek 14.10.09, 20:01
                  No coś ty! Prawdziwy mężczyzna pija swoją spermę jak piwo!
                  Śliny się nie brzydzisz połykać czasem? :)
                  • bakejfii Re: Meetek 14.10.09, 20:14
                    EROTOMAN.
                • izabella9.0 Re: Meetek 26.10.09, 15:43
                  1 ."ten opór wynika w zdecydowanej większości z mechanizmów...unikania
                  ...zachowań sugerujących homoseksualizm, nie z obrzydzenia samą czynnością..."

                  2. "..działa podświadomy mechanizm - facet, który ma spermę w/na ustach to gej.."

                  3."Zauważ, że tego typu opory pojawiają się chyba wyłącznie po finale w ten
                  sposób"wykonanym"... Jeżeli lodzik zakończy się inaczej - facet takich oporów
                  już nie ma, nie?"

                  Czyli co facet ma prawo podświadomie brzydzić się spermy ( własnej ) w ustach
                  partnerki bo faceci ze spermą w ustach nawet własna kojarzą się ( sobie samym )
                  z gejami a kobieta nie ma prawa się brzydzić ich spermą w ustach mimo ,że
                  podświadomie kojarzy jej się to z poniżeniem , przedmiotowym traktowaniem i
                  innymi bzdetami ( tyle pamiętam z wypowiedzi) no to super wy macie prawo jakieś
                  schizy sobie tworzyć kobieta już nie, ona musi się otworzyć..dalej uważam to z
                  hipokryzje !!!!!!!!!
            • skarpetka_szara Re: Meetek 12.10.09, 17:02
              Moim zdaniem pewnie chodzi o faceta ktory sie nie myje, szczegolnie
              po chodzeniu do lazienki, jest w tym miejscu brudny, smierdzacy, i
              o kobiete ktora i tak mu laske zrobi. No wtedy go rozumiem.

              izabella9.0 napisała:

              > czy chodzi o wstręt do własnej spermy, czy też poczucie ze
              kobieta
              > która zrobiła to ustami jest w jakis sposob niegodna, nieczysta.
              I
              > jeszcze jak długi jest okres kwarantanny.
    • grassant Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:04
      twojabogini napisała:

      > Zainteresowanych inspiracja do założenia wątku odsyłam do
      >
      > Postmodernizm...

      heheheheheheheheh, ale Wy jesteście. pmsowego bólu podbrzusza
      dostanę ze śmiechu :)))))))
    • sommernachtstraum jaki tam postmodernizm 12.10.09, 14:09
      pier.dolenié i nadmiar wolnego czasu, nie postmodernizm.

      > Postmodernizm...
      • twojabogini Re: jaki tam postmodernizm 12.10.09, 14:12
        Wzajemne beznadziejne powiązania, nawiązania do nawiązań - a
        wszystko płytkie jak kałuża przed moim blokiem, to jest
        postmodernizm pełną gębą.

        Nawet twój komentarz do tego czy forumowy postmodernizm jest biciem
        piany z nudów czy też jest posmodernistyczny jest
        postmodernistyczny. Tkwimy w tym bez odwrotu...

        :))))
    • murzynier żadna się nie przyznała? 12.10.09, 14:21
      dziwne, myślałem, że sek oralny może być fajny dla obu stron
      • twojabogini Re: żadna się nie przyznała? 12.10.09, 14:27
        Może to jak z paleniem staników, któraś z nas musi byc pierwsza?
        Robię.
        • murzynier brawo, pierwsza odważna, któraś jeszcze? 12.10.09, 14:33
          twojabogini napisała:

          > Robię.

          :)
        • real_mayer Re: żadna się nie przyznała? 12.10.09, 15:50
          Stoimy po tej samej stronie :D
          Robię
      • bakejfii Re: żadna się nie przyznała? 12.10.09, 14:27
        Ojnienie.
    • puszka_pandory1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:29
      To może ja w końcu udzielę rzeczowej odpowiedzi:
      Tak. Jest to stały element gry wstępnej. Choć ostatnimi czasy czuję
      się przez pana zaniedbywana, non-stop kłócimy się o jedne i te same
      rzeczy, w związku z czym bzykanie jest rzadsze i miernej jakości. Po
      prostu jak jestem na niego wkurzona, to nie mam ochoty mu tej laski
      robić. Raz po którejś tam kłótni odmówił mi masażu pleców, który
      jest dla mnie zbawieniem po dwugodzinnym w ciągu dnia noszeniu 8-
      kilogramowego szkraba na rękach. Czekam, aż poprosi mnie o laskę i
      odpłacę pięknym za nadobne. Taka zołza jestem!
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:39
        Pandora, brawo za odwagę :)

        Odpowiem na twoje pytanie z twojego wątku. Siedzisz sama z dzieckiem
        w domu. Od tego dostaje się hyźla. Izolacja nie jest naturalna.
        Postaraj się poznac inne mamy z dziećmi, powychodzić gdzieć z małą.
        Wiem, ze za granica jest trudniej ale da się. Nie siedź w domu i
        przy piaskownicy.
        Do tego dochodzi poczucie niesprawiedliwości, kiedy mąż ma swobodę
        wychodzenia, a ty nie. Rozmowa, rozmowa, rozmowa, bo się zapętlicie,
        seks padnie do końca i tyle. Ktoś musi się przełamać pierwszy i na
        spokojnie pogadać. Bez wyrzutów.
    • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:43
      tak i nie tylko
      nie tylko laske
      nie tylko mężom /chwilowo jestem po rozwodzie z jednym, a jeszcze przed ślubem z następnym - to info dla tych którzy się chcą oburzyć/

      uwielbam sprawiac mężczyźnie rozkosz w ten sposób
      a z całowaniem kogokolwiek nie mam po tym problemów
      stosuję zabiegi higieniczne
      "nieczystość" ust mam większa po zjedzeniu czegośc w McDonald's niż po moim fantastycznym i przesadnie dbającym o higienę mężczyźnie
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:47
        Dobre z tym McD :))

        Musze zapamiętać.
        • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:03
          no ale wiesz, tak mi przez ten twój wątek sie nagle zatęskniło... a mój mężczyzna 1200 km ode mnie:)
          • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:07
            varia1 napisała:

            > no ale wiesz, tak mi przez ten twój wątek sie nagle zatęskniło...
            a mój mężczyz
            > na 1200 km ode mnie:)

            W kontekscie motywu przewodniego wątku porada zakupu wibratora
            wydaje mi się nie na miejscu :) Może niedługo się zobaczycie?
            • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:12
              tak, sądzę że niedługo bedziemy już razem, w Polsce... chłop na kontrakcie do końca roku.... ale za to mmmmm ciacho:) warto czekać
              zresztą wiesz, błogosławię wynalazcę kamerek internetowych, chociaż to oczywiście jak jedzenie czekoladki przez papierek:)
      • grassant Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:59
        varia1 napisała:
        > "nieczystość" ust mam większa po zjedzeniu czegośc w McDonald's
        niż po moim fan
        > tastycznym i przesadnie dbającym o higienę mężczyźnie

        jedzenie McDonald'sa nikomu nie zaszkodziło, tzn. nikt się dotąd
        nie struł
        • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:27
          ja nie mówię o struciu się - chociaż i oral też mi nigdy nie zaszkodził;)

          miałam na myśli "nieczystość" związaną z nadmiarem "polepszaczy" smaków
          mam tę wadę , że należy mnie czytać "między wierszami"
        • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:31
          grassant napisał:

          > jedzenie McDonald'sa nikomu nie zaszkodziło, tzn. nikt się dotąd
          > nie struł

          Znasz historie o takich co się struły?
    • twojabogini Re: Meetek 12.10.09, 14:46
      Meetek, no co ty?

      Pierwsza rzecz to intymna pieszczota, jest w niej coś przyjemnego i
      ekscytującego również dla kobiety, która daje rozkosz w ten sposób.
      Oczywiście może to tez miec charakter zwulgaryzowany, tak jak
      opisales, ale w podobny sposób mozna zwulgaryzować i sam stosunek i
      każda czynnośc seksualną.
      To drugie o czym wspominasz, to juz w mojej ocenie zachowanie
      dewaicyjne i z erotyzmem nie majace nic wspólnego - w żadnych
      okolicznościach.
    • wyzuta Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:49
      mężowi nie robię. kochanek mnie tego nauczył, więc jemu robię.
      • murzynier Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:07
        wyzuta napisała:

        > mężowi nie robię. kochanek mnie tego nauczył, więc jemu robię.

        i ożeń się tu człowieku :)
        • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:17
          murzynier napisał:

          > wyzuta napisała:
          >
          > > mężowi nie robię. kochanek mnie tego nauczył, więc jemu robię.
          >
          > i ożeń się tu człowieku :)

          A ożeń się ożeń jak masz twardy korzeń, jak masz w gaciach licho,
          siedź na d..ie cicho :)
          Pewnie, ze się ozeń i zabierz się za edukacje małżonki, to kochanek
          nie będzie musiał.
        • izabella9.0 i ożeń się tu człowieku :) 12.10.09, 15:19
          a po co ci ślub, kiedyś się żenili ,żeby seks uprawiać na legalu , teraz masz go
          po dostatkiem gdzie nei spojrzysz...:D
    • menk.a Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 14:56
      Mężowi? Nie. Nie jestem mężatką. :P
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:19
      a co to trzeba byc mężatką, zeby zrobic laske? ja mojemu jeszcze nie-mężowi robię...
      • izabella9.0 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 15:28
        oczywiście ,że trzeba być mężatką
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 20:56
          zaprzestanę... i poczekam do ślubu:P
      • liisa.valo Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 20:24
        piekna.i.wyrafinowana napisała:

        > a co to trzeba byc mężatką, zeby zrobic laske? ja mojemu jeszcze
        nie-mężowi rob
        > ię...

        Pytanie brzmi: czy robicie mężom laskę. W tym przypadku więc mąż
        jest konieczny.
    • twojabogini parafraza... 12.10.09, 15:21
      Jeśli tak, to z jakich powodów i z jaką częstotliwością? Czy psują
      one relacje między wami i wpływają ujemnie na stan waszych uczuć?
      Czy zdarzają wam się takie laski, po których (lub w czasie
      których) macie ochotę wyjść z domu i już nigdy nie wrócić?

      To pytania z watku o kłotniach ale i tu jakoś pasują :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: parafraza... 12.10.09, 15:42
        my nie potrzebujemy zbytnich powodów by się kochać czy pieścić... jeśli chodzi o
        samą laskę to robię ją bo lubię robić dobrze mojemu mężczyźnie... lubię też gdy
        on mi robi dobrze... a że nie jestem samolubna, odwdzięczam się:P

        częstotliwość, zaś hmm... laska jest co jakieś trzy stosunki... kochamy się 1-3
        razy dziennie, więc laska raz na dzień ewentualnie co drugi:P

        laska absolutnie nie psuje relacji między nami:)

        zastanawia mnie to:
        > Czy zdarzają wam się takie laski, po których (lub w czasie
        > których) macie ochotę wyjść z domu i już nigdy nie wrócić?

        to co że niby facet nie mył się przez 2 tyg i ta laska wywarła takie wrażenie,
        że aż panienka z domu uciekła?, czy może za wiele przyjęła i skończyło się
        zwrotem dziennych posiłków i ze wstydu uciekła?

        nie zdarzają mi się takie laski, po których (lub w czasie
        > których) mam ochotę wyjść z domu i już nigdy nie wrócić.

        :)
        zajebisty temat:P
        • green-chmurka Re: parafraza... 12.10.09, 16:00
          Ja robie wszystkim moim kolegom, znajomym, mezom moich kolezanek.
        • meetek skutki onanizmu 12.10.09, 16:40
          piekna.i.wyrafinowana napisała:

          > ... jeśli chodzi
          > o
          > samą laskę to robię ją bo lubię robić dobrze mojemu mężczyźnie... lubię też gdy
          > on mi robi dobrze... a że nie jestem samolubna, odwdzięczam się:P

          Twój facio potrzebuje ślinienia druta, bo się zapewne długo onanizował ręką i
          teraz ma za luźno. Potrzebuje do buzi albo do dupci.
          Jak się już rozstaniecie, to pewnie będzie kolegom opowiadał jaki z ciebie
          lachociąg. Wspomnisz moje słowa.
          • piekna.i.wyrafinowana Re: skutki onanizmu 12.10.09, 16:58
            moj facet to mezczyzna nie pi... nie opowiada o swych partnerkach seksualnych a
            ze swoimi kumplami- również na poziomie nie rozmawia o seksie

            seksu analnego nie uprawiamy i uprawiać nie będziemy, natomiast oralny
            postrzegamy jaka grę wstępną, która nam obydwojgu pasuje! A moj mężczyzna nie
            potrzebuje "ślinienia druta"- ja robie mu laskę bo lubie sprawiac mu
            przyjemnosc, poza tym to nasze preferencje i nic ci do nich:P

            czy ty swojej kobiecie nie robisz minety?:P
            • izabella9.0 Re: skutki onanizmu 12.10.09, 17:01
              kobieto nie strasz meetka minetami bo zawału dostanie buhaha
            • grassant Re: skutki onanizmu 13.10.09, 10:55
              seksu analnego nie uprawiamy i uprawiać nie będziemy,

              anal daje Modjazd!
        • pretensjaa Re: parafraza... 12.10.09, 19:00
          Przepusta jesteś, dziewczyno.
          • piekna.i.wyrafinowana Re: parafraza... 12.10.09, 19:17
            odwatkuj sie ode mnie wścibska durna babo
      • puszka_pandory1 Re: parafraza... 12.10.09, 17:02
        uśmiałam się do łez:)
        Ale zaiste, te dwa wątki mają ze sobą wiele wspólnego:) Po dobrze
        zrobionej lasce mój luby jest tak rozanielony, że nie ma takiej
        siły, która sprowokowałaby go do kłótni:)
    • meetek [...] 12.10.09, 16:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • maitresse.d.un.francais Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 16:43
      Nie robię laski, w związku z czym zaraz :

      - zostanę zwyzywana od moherów i beretów oraz jakieś forumowiczki/forumowicze:

      - napiszą mi, że nie kocham chłopa naprawdę

      - napiszą mi, że mam problem z seksem z chłopem

      - oraz że chłop mnie rzuci dla robiącej laskę

      - tudzież poinstruują, jak się do tego przekonać

      - oraz użyją jakże fascynującego argumentu "a my robimy, dla nas to jest OK" (tu
      tylko forumowiczki, forumowicze jakoś nie robią, hihi)
      • zawszezabulinka Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 17:09
        podpisuje sie co maitresse napisala :)

        tez to uslyszalam ze moj mnie wymieni na inny model. nie robie do
        konca
        laski bo moj facet tego nie lubi... zreszta ja tez nie lubie z happy
        endem... mam odruchy wymiotne... a dla czepialskich ciekawe czy chcielibyscie
        zeby po fantastycznym lodziku,wasza partnerka zwymiotowala :D?

        1) facet powiedzial ze oblesne byloby sie pocalowac z dziewczyna ze sperma w ustach
        2) szanuje mnie.dziwka czy inna niewiasta moze mu to zrobic ale nie ja, ale nie
        skorzysta i nie skorzystal poki co
        3) nie robimy zadnych gierek ktorych druga strona nie akceptuje

        tyle w temacie
        • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 17:15
          1. a co ma do tego szacunek?
          2. nie skorzystał... jesteś pewna?
          3. nie skorzysta... jak wyżej
          • haldeman79 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 18:56
            varia1 napisała:

            > 1. a co ma do tego szacunek?
            > 2. ...
            > 3. ...

            Ja też chce wiedzieć! Serio!
        • delayla Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 19:30
          >2) szanuje mnie.dziwka czy inna niewiasta moze mu to zrobic ale nie ja

          Dobra jesteś!!
          Pozwalasz swojemu facetowi na dziwki i inne panienki, no no...
          Uważaj tylko, żeby Ci jakiejś swędzącej "niespodzianki" do łóżka nie przyniósł.
          • zawszezabulinka Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 19:43
            1. czy ja powiedzialam ze on poszedl na dziwke? napisalam ze moze mu inna zrobic
            bo to sa jego slowa, ze inna mu moze zrobic a mnie szanuje

            2. a dlaczego mam mu nie pozwalac by sobie dobrze zrobil z inna?
            na dzien chlopaka zapytalam sie jego czy chcialby pojsc do burdelu.powiedzial ze
            nie chce.

            uslyszalam wypowiedz od mlodej mezatki, rade co do zwiazkow.
            lepiej wiedziec co twoj maz robi - proponujac mu "zabronione" wyjscia i
            substancje niz gdybys miala mu zrobic awanture albo co gorsze rozstac sie z nim
            z tego powodu
            • pumkaa Re: Czy robicie mężom las... 15.10.09, 20:40
              Brak mi słów na ten tekst "inna może mi zrobić, ale nie ty, bo
              ciebie szanuję". Typowo dziwkarskie podejście faceta, który tak
              naprawdę nie szanuje swojej kobiety.
      • meetek Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 17:31
        Napiszę, że jest akurat odwrotnie.
        To właśnie facetki, które złapały chłopa i uczepiły się go jak rzep psiego ogona zrobią dla niego w łóżku wszystko, nie szanując siebie ani swego ciała. Poza łóżkiem też.
        Róbcie sobie co chcecie ale zastanówcie się kto tu jest nienormalny.
        • puszka_pandory1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 17:47
          Zastanawiam się, kto tu jest nienormalny...?:-)
          I stwierdzam, że nikt...Jak świat światem, zawsze istnieli
          zwolennicy seksu oralnego i jego przeciwnicy, kobiety połykające
          spermę i kobiety (m.in. ja) nie połykające spermy, mężczyźni
          całujący swoje kobiety po zrobieniu loda i mężczyźni nie całujący
          swoich kobiet po zrobieniu loda itp. itd. Przecież nie w tym leży
          problem. Problem leży w tym, aby znaleźć partnera, którego
          preferencje seksualne pokrywają się z naszymi. Ja znalazłam i sądzę,
          że większości się to udaje (nie mówię, że za pierwszym razem). I o
          co tyle hałasu?? To tak jakby zadać pytanie: czy jecie na obiad
          rosół? Jedni odpowiedzą: tak, inni - nie, a jeszcze inni zgorszą się
          i odpowiedzą pytaniem na pytanie: jak można jeść rosół? Przecież do
          tego trzeba zabić kurę! To jest nienormalne! Nie przekonujcie mnie
          do tego!
          Zwykłe pytanie o laskę, połowa zwykłych, normalnych odpowiedzi, a
          potem zaczęło robić się śmiesznie:-)
          • izabella9.0 puszka_pandory1 12.10.09, 18:48
            jak to nikt ?

            Musisz się zastanowić jeszcze raz..............ja się zastanowiłam i wyszło
            mi......Że nienormalny jest...metek
        • rumak.hrabiny Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 19:00
          mieetek nie ma wacka, więc nie wie co dobre
          • zawszezabulinka Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 19:39
            >1. a co ma do tego szacunek?
            >2. nie skorzystał... jesteś pewna?
            >3. nie skorzysta... jak wyżej

            pierd... le takich ludzi co wiecej wiedza niz ja sama czy moj chlopak

            a jesli chodzi o szacunek to jest to samo co maz, zona i kochanka.
            • rumak.hrabiny Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 19:51
              jakieś nieporozumienie. chyba nie tu post wkleiłaś, bo ja nie wiem o co chodzi.
            • varia1 Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 20:58
              nie obraziłam cię, zadałam pytania

              na drugie i trzecie pytanie nie znasz odpowiedzi 100%-owej, możesz opierać się na tym co ci powiedział twój partner... jak ci powie że jest kosmitą to też mu uwierz:)

              bo:
              nie znam mężczyzny który by nie docenił dobrej laski z finałem:)
              znam osobiście kilku takich co w ten sam sposób tłumaczą się stałym partnerkom że je szanują i że wcale tego nie chcą;)

              zwykłe doświadczenie życiowe i obserwacja świata


              co na to panowie?


              • caramel.macchiato Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 09:36
                Moja żona robi mi "laski". I jest w tym bardzo dobra! Ani ja, ani ona nie
                uważamy tego za uwłaczające dla kobiety. To taki sposób okazywania miłości :-)
    • meetek Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 20:25
      Grażynka nie robi takich rzeczy Rysiowi a to chyba najbardziej przykładne
      małżeństwo.
      • mary-huana Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 21:00
        lasagne ? bardzo często i bardzo mu smakuje :)
        • meetek Re: Czy robicie mężom las... 12.10.09, 21:12
          Rysio jest po wylewie to musi się dobrze odżywiać.
      • maitresse.d.un.francais A inni w "Klanie" robią? 12.10.09, 22:28
        Bo piszesz, jakby wszystkie baby na ochotnika robiły w "Klanie" fellatio...
        prócz Grażynki.

        ps. Rysio jest głupi, a Grażynka manipulantka.
        • varia1 Re: A inni w "Klanie" robią? 13.10.09, 09:25
          nie wiem co oni robią, ale często myją ręce:)
          • maitresse.d.un.francais Re: A inni w "Klanie" robią? 13.10.09, 15:39
            varia1 napisała:

            > nie wiem co oni robią, ale często myją ręce:)

            no hm to chyba nie po oralu?
    • funny_game Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 09:41
      Robię mężowi i las i ki, oczywiście.
    • ferero Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 10:10
      generalnie mąż jada to na obiad, śniadanie i kolację. dietetyk mu mówi o pięciu
      posiłkach bo to zdrowe, a ten nie chce choć mu smakuje.
      POdduszoną laskę wanilii obkładasz francuskim ciastem - może być długi kawałek i
      do pieca, a jak nie masz to do kominka na jakie 10 -15 min. I ugotowany.
      smacznego ;-)
    • butterflymk Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 11:02
      oh yeah robimy :)
    • twojabogini obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 11:29
      Wątek miał byc postmodernistyczno jajcarski a tu dyskusja wyszła :)
      Biorę w obronę stanowisko, że męskie preferencje do "laski" mogą
      wynikać z przyzwyczajeń masturbacyjnych. Mężczyzna, który ma takie
      nawyki nie potrafi czerpać satsfakcji seksualnej ze stosunku i
      normalnie dojść, bodźce są za słabe. Jedni onaniści zasuwają jak
      króliczki, inni wspomagają się fantazjami, inni kończą tylko podczas
      orala/anala.
      Część mężczyzn stosuje podobny podział jak meetek i uważają kobiety
      robiące laski za "nie sznujące się". Tylko, że ci męzczyźni lubią
      jak im kobieta laskę robi, więc za chiny jej tego nie powiedzą. Za
      to taka pogarda przejawia się w innych sferach życia - braku
      szacunku do partnerki, przedmiotowego jej traktowania.

      Meetek tylko nie wziął pod uwagę, że nie wszyscy mężczyźni lubiący
      oral to onaniści, jak równiez że zdarzają się mężczyźni szanujący
      kobiety i ich seksualność, jak również że są kobiety, które lubią
      dawać rozkosz partnerowi i sprawia im to radość. Akt seksualny jest
      wtedy pozbawiony wulgarności i elementu poniżenia. Pomijam, że są
      osoby, które lubią w seksie element dominacji i poniżenia.
      Co do kobiet które nie robią - szanuję je znacznie bardziej niż te
      które robią, bo w przeciwnym razie znajdzie sobie taką co robi, albo
      da innej do zrobienia itp.




      • alpepe Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 11:39
        mogłabyś rozwinąć ostatnie zdanie, bo mam wrażenie, że nie wiem, czy mnie
        obrażasz, czy uświadamiasz, że mnie mąż może porzucić.

        Oczywiście nie robię laski, ku ubolewaniu mojego męża.
        • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 11:48
          Rozwijam - uważam, ze kobieta, która nie robi laski, bo nie ma na to
          ochoty, ma do tego pełne prawo. Ponadto, to dobrze świadczy o niej,
          ze nie ulega presji otoczenia - bo on cię zostawi, bo sobie znajdzie
          itp. Szanuję takie kobiety, bo potrafią zachować swoją integralnośc
          i nie dają sobie narzucić zachowań, na które nie mają ochoty.

          Za to kobiety, które robia te nieszczęsne laski, nie dlatego, że
          znajdują w tym satysfakcję, ale po to, zeby ich partner nie
          zostawił, albo zeby inna jej nie zastąpila - to kobiety niepewne
          siebie, zahukane i tych mi szkoda.

          Skoro zatem nie robisz laski, bo nie chcesz - respect. A mąż może
          cię porzucić tak samo jak i mnie mój - chociaż ja robię (bo lubię).
          Laski chyba za wiele tu do rzeczy nie mają.
          • alpepe Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:03
            aha, no.
          • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:13
            Szanuję takie kobiety, bo potrafią zachować swoją integralnośc
            i nie dają sobie narzucić zachowań, na które nie mają ochoty.

            czy równie szanujeż facetów, którzy nie dają sobie narzucić?
            • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:34
              Ja też mam pytanie o integralność:

              Czy jak zrobię laskę to się rozpadnę?!
              Aaaaaaaaaaaaaa!
              • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:46
                funny_game napisała:

                > Ja też mam pytanie o integralność:
                >
                > Czy jak zrobię laskę to się rozpadnę?!
                > Aaaaaaaaaaaaaa!
                >
                jak weśsiesz za głęboko to się rozłupiesz, jak pień. Ty,...ty
                Pogrywaczko!
                • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:42
                  No i jak Ty się do niewinnej, uczącej się życia odzywasz, a? ;)
              • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:59
                funny_game napisała:

                > Ja też mam pytanie o integralność:
                >
                > Czy jak zrobię laskę to się rozpadnę?!
                > Aaaaaaaaaaaaaa!
                >

                Chłe, chłe :))) Dobre.
                Z dialogów z moim kumplem, który własnie wcinał kolejna małżę:
                Ja: Ble, ohyda, w zyciu bym tego do ust nie wzięła...
                Kumpel:Wiesz są takie rzeczy, które ty bierzesz w usta, a ja bym się
                nigdy na to nie zdobył.

                Kazdemu co innego rozwala integralność ;)
                • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:02
                  twojabogini napisała:

                  Kazdemu co innego rozwala integralność ;)

                  małża to taka mała cipka
                  • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:04
                    grassant napisał:

                    > małża to taka mała cipka

                    Tak, słyszałam, że nawet w smaku są zbliżone. Póki co nie
                    zdecydowałam się spróbować ani tego, ani tego, więc brak mi punktu
                    odniesienia, aby dalej zagłębić się w temat :)
                    • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:13
                      twojabogini napisała:
                      Tak, słyszałam, że nawet w smaku są zbliżone. Póki co nie
                      > zdecydowałam się spróbować ani tego, ani tego, więc brak mi punktu
                      > odniesienia, aby dalej zagłębić się w temat :)

                      ale kajakiem jechałaś?
                      • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:16
                        grassant napisał:

                        > ale kajakiem jechałaś?

                        A toto ma kółka?
                        • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:20
                          twojabogini napisała:

                          > > ale kajakiem jechałaś?
                          >
                          > A toto ma kółka?

                          miewa, takie tulejki dystansowe
                          • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:29
                            grassant napisał:

                            > miewa, takie tulejki dystansowe

                            No to pewnie się kiedyś przejadę, lubię kolekcjonować wrażenia.
                            • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:42
                              twojabogini napisała:

                              > No to pewnie się kiedyś przejadę, lubię kolekcjonować wrażenia.

                              no,... pamiętaj o dawcy
                • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:44
                  twojabogini napisała:

                  > funny_game napisała:
                  >
                  > > Ja też mam pytanie o integralność:
                  > >
                  > > Czy jak zrobię laskę to się rozpadnę?!
                  > > Aaaaaaaaaaaaaa!
                  > >
                  >
                  > Chłe, chłe :))) Dobre.
                  > Z dialogów z moim kumplem, który własnie wcinał kolejna małżę:
                  > Ja: Ble, ohyda, w zyciu bym tego do ust nie wzięła...
                  > Kumpel:Wiesz są takie rzeczy, które ty bierzesz w usta, a ja bym się
                  > nigdy na to nie zdobył.
                  >
                  > Kazdemu co innego rozwala integralność ;)


                  :D
                  Ale jak facet wie, że kobieta może się rozpaść po seksie oralnym, a mimo tego
                  nalega, to chyba nie kocha, co? :D
                  • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:49
                    funny_game napisała:

                    > :D
                    > Ale jak facet wie, że kobieta może się rozpaść po seksie oralnym,
                    a mimo tego
                    > nalega, to chyba nie kocha, co? :D

                    Nie kocha w tym samym stopniu co kobieta, która nalega na dziecko,
                    chociaz partner nie chce i mu sie na wymioty zbiera jak myśli o
                    niemowlęcej kupce.
                    • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 14:55
                      Filoznę sobie, że rośnie nam pokolenie niekochanych i niekochających z powodu
                      orala i dziecięcych kupek!
                      • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:27
                        funny_game napisała:

                        > Filoznę sobie, że rośnie nam pokolenie niekochanych i
                        niekochających z powodu
                        > orala i dziecięcych kupek!

                        Czytałam, że 15 do 25 % młodych Europejczyków w wieku 19-25 lat nie
                        osiąga wzwodu przy nagiej i atrakcyjnej seksualnie kobiecie. Wolą
                        panienki z netu i swoje ręce, więc coś jest na rzeczy.
                        • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:32
                          Ha, a 10 czy nawet więcej procent Amerykanów ma wzwód podczas słuchania hymnu
                          narodowego. O tempora, o mores! :F
                          • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:34
                            O w mordę :) U nas na szczęście takim patologiom zapobiegają znane
                            piosenkarki i uznani politycy, stosując podstępnie aseksualne
                            aranżacje.
                            • funny_game Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:49
                              No i ryknęłam, a szef w pobliżu :DDD
            • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 12:56
              grassant napisał:

              > czy równie szanujeż facetów, którzy nie dają sobie narzucić?

              Tak. Mężczyźni, którzy są na każde zawołanie szybko mi się nudzą.
              Mężczyzna, który ma swoją integralność, swoje granice, potrafi
              postawić weto - jest dla mnie atrakcyjny i pociagający.
      • meetek Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:26
        W akcie seksualnym "używa się" ciała innego człowieka do zaspokojenia swoich
        potrzeb. Można mówić o wzajemnym oddawaniu się, miłości itd. ale zawsze będzie
        to jednak używanie, użyczanie pochwy, penisa, ust albo odbytu. I trzeba chyba
        niektórym uświadomić co do czego służy.

        Na czym miał polegać postmodernizm?
        • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:46
          meetek napisał:

          > W akcie seksualnym "używa się" ciała innego człowieka do
          >zaspokojenia swoich potrzeb.

          No z tym, to się zgodzić nie mogę. Oczywiście, można i tak, ale
          wtedy to jest rodzaj onanizmu, gdzie zamiast ręki uzywa się ciała
          innej osoby.

          > Można mówić o wzajemnym oddawaniu się, miłości itd. ale zawsze
          >będzie to jednak używanie, użyczanie pochwy, penisa, ust albo
          >odbytu.

          To bardzo powierzchowny seks i chyba raczej taki...smutny?

          >I trzeba chyba niektórym uświadomić co do czego służy.

          W sensie - buzia do pocałunków, pochwa do stosunku, odbyt, żeby nie
          dotykać? Czy jakoś inaczej? Pytam poważnie.

          > Na czym miał polegać postmodernizm?
          Zapętlenie watków, uzyskanie wielopoziomowości, bez uzyskania efektu
          głębi.
          Taka historyjka zdarzyła się jak któryś z polskich ludzi pióra
          napisał artykuł, w ktorym "zapozyczył" sobie fragment artykułu
          innego publicysty - bez cudzysłowiu, italica, itp. Oczywiscie
          publicysta się wkurzył. Potem ten co zapozyczył, usprawiedliwiał
          sie, ze pisze ksiązkę, w której jego bohater kradnie utwór i
          on "chciał poczuc" jak to jest. Na to tamten tez napisał artukuł w
          którym opisał sytuacje, wybaczył i cieszył sie że to takie
          postmodernistyczne i miał zamiar dalej jakos to zapętlać i
          spiętrzać. Taki wzajemny postmodernistyczny onanizm polskich
          literatów, nie chciało mi się dalej śledzić.
          Za to tez chciałam to poczuć. Więc założyłam watek w nawiązaniu do
          wątku i tak poszło i się wzięło i troche zapętliło nawet i murzynier
          wpadł na moment, zgodnie z przewidywaniem :)
          • meetek Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 14:27
            Określenie onanizm nie powinno tu mieć zastosowania.
            Onan jak najbardziej używał ciała swej bratowej Tamar, a w punkcie kulminacyjnym
            "tracił z siebie nasienie na ziemię, aby nie wzbudził potomstwa bratu swemu". To
            jest stosunek przerywany.

            Seks oralny i inne zabawy opisywano już w Kamasutrze ale nie musimy na siłę
            przenosić tamtych zabaw do czasów współczesnych. Mam wrażenie że wielu
            forumowiczów/forumowiczek swoją wiedzę o seksie czerpie z albumu "Kamasutra
            Stellungen" i też by tak chcieli jak dawniej w Indiach. Może warto przeczytać
            polskie tłumaczenie Kamasutry, bez obrazków. W całości, również o małżeństwie,
            prostytucji itd.

            W 1972r. nakręcono w USA pornolca pt."Głębokie gardło". Bohaterka wg jej lekarza
            ma łechtaczkę na podniebieniu i dla osiągnięcia orgazmu potrzebuje seksu oralnego.
            Poczytajmy co oznacza termin "głębokie gardło"?
            "forma fellatio polegająca na wzięciu wzwiedzionego penisa w całości do jamy
            ustnej i gardła (niekiedy wraz z moszną). Akt ten dostarcza mężczyźnie dużo
            przyjemnych doznań, więcej niż zwykłe fellatio, gdyż pobudzany jest jednocześnie
            cały penis (ścianami jamy ustnej i gardła).
            Technika ta jest wykonywana zwykle w pozycjach, w których osoba penetrowana leży
            na plecach, a mężczyzna wprowadza penisa do jej jamy ustnej i gardła (możliwe
            jest wykonywanie także nieznacznych ruchów frykcyjnych). Jednocześnie partner
            może stymulować językiem mosznę. Podczas wprowadzania penisa do gardła może
            dojść do podrażnienia podniebienia miękkiego i wywołania odruchu wymiotnego."
            No to mamy taki postmodernizm z jajami w gębie. :P

            PS. Twojabogini, co ty robisz na tym forum ze swoją inteligencją, elokwencją i
            wnikliwością? Zawyżasz tylko poziom dyskusji!
            Wpisuję Cię do przyjaciół. Jeśli wolno?


            • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:08
              meetek napisał:

              > Określenie onanizm nie powinno tu mieć zastosowania.

              Zgodzę, się że Onan z onanizmem nie ma zbyt wiele wspólnego,
              niemniej jednak onanizmem współcześnie nazywamy samozaspokojenie,
              całkowicie samodzielnie lub przy zastosowaniu narzędzi. Narzędziem
              może być i partner.

              > Seks oralny i inne zabawy opisywano już w Kamasutrze ale nie
              >musimy na siłę przenosić tamtych zabaw do czasów współczesnych.

              Akurat w oryginalnej kamasutrze oral to była taka zastępcza forma
              seksu. Żona, kochanka nie robiły laski. Służący mógł np. zrobić ją
              panu domu jak pan był zdenerwowany. Z kobietami hindusi mieli
              stosunki. Co innego teksty tantryczne, gdzie oral jest jednostronnym
              oddawaniem hołdu, sprawianiem satysfakcji partnerowi. I nie jest to
              taka szybka laska/minetka tylko długi rytuał. Niemniej jednak u
              partnerów którzy przezywaja seks na wielu poziomach, w tym równiez
              na poziomie energetycznym, satysfakcja jest obustronna.

              >Mam wrażenie że wielu forumowiczów/forumowiczek swoją wiedzę o
              >seksie czerpie z albumu "Kamasutra Stellungen" i też by tak chcieli
              >jak dawniej w Indiach.

              Tyle, że ten album z Kamasutrą niewiele ma wspólnego.

              >Może warto przeczytać polskie tłumaczenie Kamasutry, bez obrazków.
              >W całości, również o małżeństwie, prostytucji itd.

              I o tym jak wyciągać kasę od kochanka, albo o uwodzeniu cudzych
              żon. :) Bardzo lubię te porady. Warto.

              > W 1972r. nakręcono w USA pornolca pt."Głębokie gardło".

              I od razu cała rzesza zapragnęła dogłębnie spenetrować gardła swoich
              partnerek. To uważam za przegięcie. Jest taki film dokumentalny z
              młodą Madonną, który postmodernistycznie nawiązuje do tegoż pornolca
              i urzadza konkurs kto zmieści w buzi więcej butelki, albo banana,
              nie pamietam szczegółów. Chociaż ja najbardziej lubię ten film za
              fragment w którym pojawia się młody Banderas i Madonna mówi mu, ze
              nie zostanie nigdy wielkm aktorem :)

              > PS. Twojabogini, co ty robisz na tym forum ze swoją inteligencją,
              elokwencją i wnikliwością?

              Mogę teraz pomruczeć jak kotek...?

              > Wpisuję Cię do przyjaciół. Jeśli wolno?

              Wolno :) I ja cię dodam, jak tylko ustalę jak to zrobić (nie powinno
              trwac długo).
              • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 20:09
                Wpisuję Cię do przyjaciół. Jeśli wolno?

                Wolno :) I ja cię dodam, jak tylko ustalę jak to zrobić (nie powinno
                trwac długo).

                mogę Cię wpisać do Ulubionych?
            • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 20:06
              Technika ta jest wykonywana zwykle w pozycjach, w których osoba
              penetrowana leży na plecach,

              powiem ci, ze nie należy jeść, pić, połykac leżąc na wznak. Należy
              to robić siedząc lub klęcząc.
              • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 14.10.09, 09:15
                grassant napisał:

                > Technika ta jest wykonywana zwykle w pozycjach, w których osoba
                > penetrowana leży na plecach,
                >
                > powiem ci, ze nie należy jeść, pić, połykac leżąc na wznak. Należy
                > to robić siedząc lub klęcząc.

                :)))) Dzięki.
                • grassant Re: obrona meetka i tych co nie robią 14.10.09, 10:37
                  :)))) Dzięki.

                  Proszę :)
      • sar36 Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 13:48
        twojabogini napisała:

        > Biorę w obronę stanowisko, że męskie preferencje do "laski" mogą
        > wynikać z przyzwyczajeń masturbacyjnych. Mężczyzna, który ma takie
        > nawyki nie potrafi czerpać satsfakcji seksualnej ze stosunku i
        > normalnie dojść, bodźce są za słabe. Jedni onaniści zasuwają jak
        > króliczki, inni wspomagają się fantazjami, inni kończą tylko podczas
        > orala/anala.

        To domysły, własne doświadczenia, czy wyniki badań naukowych?
        • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 15:23
          sar36 napisał:

          > To domysły, własne doświadczenia, czy wyniki badań naukowych?

          To jedna z najczęściej występujących przyczyn kryzysów małżeńskich
          moich klientów. Oczywiście maskowana zupełnie innymi tematami do
          kłótni i "problemami". Oczywiście takie pary nie kwalifikują się do
          rozwodu, tylko do szczerej rozmowy i terapii. Nie wiem, czy można to
          nawać doswiadczeniem własnym?
          Co do osobistych doświadczeń - owszem spotkałam w swoim życiu
          mężczyn, którzy ewidentnie mieli problemy z własną seksualnością na
          tle masturbacji. Nie, nie byli moimi kochankami. Własnie z tego
          powodu. Nie mam ochoty słuzyc komus do onanizmu. Ja nie galerianka.
          Obserwacje i doswiadczenia własne staram się zawsze pogłębić
          stosowna lekturą, takze częściowo moja opinia powstała także na
          podstawie opinii terapeutów/seksuologów. Niestety oni też piszą na
          temat na podstawie realacji klientów (pacjentów). Z badaniami na
          temat wpływu pornografii i onanizmu na życie seksualne par
          heteroseksualnych dotąd się nie spotkałam. We współczesnej
          seksuologii obowiązuje liberalizm i kwalifikowanie jak największej
          ilosci zboczeń i wypaczeń ludzkiej seksualnosci jako normy.
          • sar36 Re: obrona meetka i tych co nie robią 13.10.09, 16:00
            twojabogini napisała:

            Z badaniami na temat wpływu pornografii i onanizmu na życie seksualne par
            > heteroseksualnych dotąd się nie spotkałam. We współczesnej
            > seksuologii obowiązuje liberalizm i kwalifikowanie jak największej
            > ilosci zboczeń i wypaczeń ludzkiej seksualnosci jako normy.

            Ja też nie. Trochę zaskakuje mnie Twoja łatwość stawiania tez (nie tylko w tym
            wątku zresztą). Korzystam z obu ww. wynalazków i nie zauważam u siebie objawów
            zaburzeń seksualności, co nie znaczy, że nie lubię oralu (i analu także). Nie
            jestem jednak ani kobietą, ani terapeutą więc nie mam wiedzy o innych przypadkach.
            • twojabogini Re: obrona meetka i tych co nie robią 14.10.09, 09:32
              > Ja też nie.

              Ano właśnie trochę szkoda, że nie prowadzi się takich badań.
              Zwłaszcza, ze katolicy w Stanach wywalają kupę kasy na dowiedzenie
              mistycznego początku świata w sposób naukowy (Inteligentny Projekt).
              Tak jaby teorie naukowców nie opierały się również na wierze - że
              materia zaczęła powstawać i rozprzestrzeniać się sama z siebie. To
              juz by wydali kasę na opracowanie ujemnych skutków pornosow, w końcu
              ten problem berdziej realnie dotyczy zycia wiernych.

              >Trochę zaskakuje mnie Twoja łatwość stawiania tez (nie >tylko w tym
              >wątku zresztą).

              To co ty uznajesz za tezę, jest bardziej uwagą o jakimś wycinku
              rzeczywistosci, taką sobie obserwacją.

              >Korzystam z obu ww. wynalazków i nie zauważam u siebie objawów
              >zaburzeń seksualności, co nie znaczy, że nie lubię oralu (i analu
              >także).

              Nie twierdzę, że wszystkie osoby masturbujące się lub oglądające
              porno i/lub wykonujące obie te czynnosci razem są w całosci, jako
              grupa zaburzone seksualnie. Natomiast obie te czynnosci do zaburzeń
              seksualnych mogą doprowadzić. O tym, czy jest się zaburzonym czy nie
              łatwo orzec - jeśli jest się zdolnym do zaspokojenia kobiety, lub
              rozbudzenia seksualnego kobiety, która nie osiąga orgazmów, potrafi
              się stworzyć z partnerką więź erotyczną - wszystko jest okej. To
              znaczy, ze nadal preferuje się seks a nie masturbację z uzyciem
              ciała innej osoby. Pytać kobiety nie ma co - bardzo duzo kobiet
              udaje rozkosz, orgazmy itp. - całymi latami. Obserwacja i otwarcie
              na partnerkę powie ci więcej.

              >Nie jestem jednak ani kobietą, ani terapeutą więc nie mam wiedzy o
              >innych przypadkach.

              Ja jestem kobietą, no i zawodowo słucham czasem ludzkich pokręconych
              historii, choc nie jestem terapeutką.
    • grassant Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 12:48
      twojabogini napisała:

      > ki?
      >
      moja mi robi. na 1.11 dostanie nowy kapelusz.
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:02
        Jutro jest dzień edukacji narodowej, może kup płaszczyk?

    • internetowka Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 12:54
      robię tylko przez internet.
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:02
        internetowka napisała:

        > robię tylko przez internet.

        To poproszę dwa razy.
        • internetowka Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:05
          twojabogini napisała:

          > To poproszę dwa razy.

          masz laskę? zapomniałaś, ze do kompotu zużyłaś?.
          • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:08
            Nie mam laski, ale ponieważ to seks internetowy, mogę sobie
            wyobrazić że mam. Nie poczujesz różnicy.
            • internetowka Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:11
              mogę sprawdzić Twoje drugie wcielenie, ale nie tutaj.
              • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:17

                internetowka napisała:

                > mogę sprawdzić Twoje drugie wcielenie, ale nie tutaj.

                Jednym słowem - wymiękasz. Trudno.
    • hermina25 Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:18
      bardzo długo nie mogłam się do tego przekonać...ale mojemu obecnemu nie
      mężowi-robię :)
      • grassant Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 13:30
        hermina25 napisała:

        > bardzo długo nie mogłam się do tego przekonać...ale mojemu
        obecnemu nie
        > mężowi-robię :)

        widzisz, ile czasu zmarnowałaś...
    • meetek Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 19:43
      twojabogini napisała:
      > W sensie - buzia do pocałunków, pochwa do stosunku, odbyt, żeby nie
      > dotykać? Czy jakoś inaczej? Pytam poważnie.

      Odpowiadam poważnie.
      Każde z tych środowisk ma swoją flore bakteryjna i nie należy jej mieszać ani zakłócać.
      W pochwie są pałeczki kwasu mlekowego.
      W odbycie pałeczki okrężnicy (potencjalnie chorobotwórcze), mnóstwo innych paskudnych drobnoustrojów i rozmaite toksyny. Odbyt to jest otwór do wydalania tego wszystkiego.
      W jamie ustnej, gardle a zwłaszcza na migdałkach mamy też niezły śmietnik. Paciorkowce, gronkowce, beztlenowce i nawet Helicobacter pylori (brak polskiej nazwy). Dlatego wkładanie prącia do buzi albo lizanie kobiecego sromu to nie najlepszy pomysł.
      Wypada dbać o zdrowie męża, żony.
      Chuć nie powinna za nas decydować co gdzie wkładamy.
      • fumikoo No no 13.10.09, 20:15
        A to się uśmiałam :)) Wiesz, generalnie seks jest strasznie
        niehigieniczny, ta wymiana plynów i drobnoustrojów.. A pocalunki??
        Masakra, wiesz że wymienia sie wtedy tysiące bakterii i zarazków!
        Strach pomyśleć :))
        A tak na serio naukowo wrecz jest udowodnione, że taka wymiana
        poprawia odporność. Najbardziej choruja zawsze ci, którzy
        wszystkiego się wokół boją a najwięcej alergii mamy w wyjałowionym
        środowisku.
        A wracając do pytania głównego - ja swojego faceta akceptuje w 100%
        i robię, to co mu sprawia przyjemność, bo mi wtedy też :) I tyle w
        tej kwestii.
        • meetek Re: No no 13.10.09, 21:10
          Pocałunki służą sprawdzeniu zgodności tkankowej.
          Normalny seks nie jest niehigieniczny.

          > A tak na serio naukowo wrecz jest udowodnione, że taka wymiana
          > poprawia odporność. Najbardziej choruja zawsze ci, którzy
          > wszystkiego się wokół boją a najwięcej alergii mamy w wyjałowionym
          > środowisku.

          Dlaczego zatem w szpitalach istnieją specjalne komitety i zespoły do walki z zakażeniami zakładowymi?
          Był tu wątek, że kobiety nie myją rąk po wyjściu z ubikacji. Chodzi o wymianę bakterii i poprawienie odporności. Rozumiem wreszcie.

          A poważnie, to byłoby mi przykro gdyby po lizanku moja żona, czy kochanka miała zapalenie pęcherza moczowego albo pochwy.

          Nie jest mi obcy seks oralny ale po fazie eksperymentów powiedziałem dziekuję.
          • fumikoo Re: No no 14.10.09, 01:35
            Wiesz, na mój już nie taki młody wiek raz w zyciu miałam jakis
            problem tej natury (i to w sumie nie wiem po czym, może po prostu
            spadek odporności). Także jakoś nie bardzo wierzę w te twoje
            strachy :) To po prostu przesada, najlepiej zachowac zdrowy
            rozsądek, chyba nie było by mi miło, gdyby mój facet co chwilę mył
            rece będąc ze mną i biegał pod prysznic. Nikt z nas jakoś nie
            choruje od seksu oralnego :D Współczuję ci bo dużo tracisz
            • meetek Re: No no 14.10.09, 08:17
              fumikoo napisała:
              > Współczuję ci bo dużo tracisz

              Za to różnię się od piesków i suczek, które liżą swoje tyłki i zjadają kupy.
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 09:45
        meetek napisał:

        > Każde z tych środowisk ma swoją flore bakteryjna i nie należy jej
        mieszać ani zakłócać.

        Z tym się zgodzę. Ale różne odmiany pieszczot nie muszą do tego
        prowadzić. Nie trzeba przecież zaliczać wszystkich otworków po kolei.
        > Odbyt to jest otwór do wydalania tego
        > wszystkiego.
        Zgadzam się. Ogólnie jestem jednak za oszczędzaniem kobiecych
        tyłeczków, chyba, że kobieta naprawdę chce i lubi, co jak myślę -
        tez moze się zdarzyć (nie spotkalam się dotąd, ale to, że nie
        widziałam wielkiego kanionu nie znaczy, ze go nie ma). Większośc
        kobiet z którymi rozmawiałam jednak się godzi, bo partner chce. A
        partner chce bo widział na pornolu. Do tego w kolorowych pismach
        piszą że to norma i dają rady jak się przygotować.
        A jak koleś spróbuje to chce jeszcze bo tam ciaśniej. I zamiast
        kupić kobiecie kulki na wzmocnienie jej mięśni pochwy, zapewnić
        masaż i wspólnie pocwiczyc mieśnie Kegla - facet rujnuje kobiecie
        zwieracze.

        > W jamie ustnej, gardle a zwłaszcza na migdałkach mamy też niezły
        >śmietnik. Paciorkowce, gronkowce, beztlenowce i nawet Helicobacter
        >pylori (brak polskiej nazwy).

        W tym przypadku z wyjątkiem stanów zapalnych gardła i jamy ustnej
        ewentualnie pochwy, raczej organizm sobie poradzi i nic mężczyźnie
        nie odpadnie, ani język, ani penis. Nie słyszałam o przypadkach
        chorob w wyniku zakazenia po seksie oralnym.

        > Wypada dbać o zdrowie męża, żony.
        > Chuć nie powinna za nas decydować co gdzie wkładamy.

        Z tym się zgodzę, ale bardziej odnoszę to do niewprowadzania nowej
        flory bakteryjnej do związku - czyli powstrzymywania się od
        kontaktów seksualnych z innymi osobnikami :)
        • martishia7 Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 15:25
          > Zgadzam się. Ogólnie jestem jednak za oszczędzaniem kobiecych
          > tyłeczków, chyba, że kobieta naprawdę chce i lubi, co jak myślę -
          > tez moze się zdarzyć (nie spotkalam się dotąd, ale to, że nie
          > widziałam wielkiego kanionu nie znaczy, ze go nie ma). Większośc
          > kobiet z którymi rozmawiałam jednak się godzi, bo partner chce. A
          > partner chce bo widział na pornolu. Do tego w kolorowych pismach
          > piszą że to norma i dają rady jak się przygotować.
          > A jak koleś spróbuje to chce jeszcze bo tam ciaśniej.

          No to się zgłaszam :) Ja chciałam spróbować, ja namówiłam do tego partnera, było
          fajnie, osobą bardziej chętną do powtórki jestem ja :)
          Od wielkiego dzwonu i z odpowiednim podejściem, ale z miłą chęcią. :)
    • jane-bond007 Re: Czy robicie mężom las... 13.10.09, 21:42
      tak bo lubie jemu robic
      gdyby mi to nie pasowalo to bym nie robila - co potwierdzaja moje
      wczesniejsze "znajomosci"

      mam pytanie: facieci ktorym nie robia dziewczyny/zony co wy na to?
      bo nie wierze ze wam to zwisa :P
      • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 09:48
        jane-bond007 napisała:

        > mam pytanie: facieci ktorym nie robia dziewczyny/zony co wy na to?
        > bo nie wierze ze wam to zwisa :P

        To juz chyba temat na nowy wątek? Kto odważny i założy?
      • grassant Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 10:39
        jane-bond007 napisała:

        > mam pytanie: facieci ktorym nie robia dziewczyny/zony co wy na to?
        > bo nie wierze ze wam to zwisa :P

        nawet jak im TO zwisa, to pewnie do czasu robienia tego ;))
        • aggy80 Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 12:38

          sporo jest niebezpieczenstw s.oral. z przypadkowymi partnerami
          nosicielami hpv, mam znajoma po leczeniu raka migdalka
          www.poradnikzdrowie.pl/seks/choroby-intymne/smiertelne-
          puapki-seksu-oralnego_36414.html
          • grassant Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 12:47
            www.poradnikzdrowie.pl/seks/choroby-intymne/smiertelne-
            > puapki-seksu-oralnego_36414.html

            no to kobitki wpadłyście w pułapkę...
            • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 13:46
              A tam, podobnie jak w przypadku innych chorob przenoszonych drogą
              płciową wystarczy znalezienie zdrowego partnera (teraz
              dwudziestolatki nie wykonuja badań, bo uwazają zaproponowanie tego
              partnerowi za...krepujące, stad wzrost zachorowań na różne choroby
              tego rodzaju w grupie wiekowej +/- 20). No i oczywiscie wierność
              seksualna.
              I tyle.
            • bakejfii Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 16:07
              Facet ,ktory taki seks przeklada ponad klasyczny ,zwyczajnie nie jest
              stuprocentowym mezczyzna.Jest raczej gejem i to na sto procent.
              • twojabogini Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 16:13
                bakejfii napisała:

                > Facet ,ktory taki seks przeklada ponad klasyczny ,zwyczajnie nie
                jest stuprocentowym mezczyzna.Jest raczej gejem i to na sto procent.

                Lub onanistą, jak juz powyzej wspomniano...Co nie znaczy, ze 100%
                facet nie moze miec ochoty na orala od czasu do czasu.
    • liisa.valo Re: Czy robicie mężom las... 14.10.09, 20:22
      Nie mam męża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka