czy moglabys/moglbys

17.10.09, 15:47
zakochac sie w nieaktrakcyjnym czlowieku? Nawet jezeli byloby ci dobrze w
jego/ jej towarzystwie, rozmowa sie super kleila itd itp. A jezeli juz bylbys
/bylabys zakacana/ zakochany to czy z czystym sumieniem dalabys sie zaplodnic
mu/ zaplodnil bys ja ? Nie pisze tego po to by sie jakos wysmiewac z takich
ludzi ale chcialabym sie dowiedziec czy wazne jest dla was jaka twarz beda
nosic wasze dzieci?
    • wyssana.z.palca Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:48

      mysle, ze pojecie "atrakcyjnosci" jest wzgledne.
    • 2szarozielone Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:49
      Mogłabym, nawet juz się zakochałam (choć dzieci nie mam). A dzieci to bym
      chciała mieć przede wszystkim mądre ;)
      • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:51
        Ja tez , ale wyglad tez jest bardzo wazny. Czlowiek zupelnie inaczej funkcjonuje
        jak jest atrakcyjny. Balabym sie dac dzieciom brzydkia twarz.
        • 2szarozielone Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:55
          I tak nie przewidzisz, jaki efekt da mieszanka genów u Twoich dzieci. Jak
          dziecko z przepięknym partnerem akurat będzie miało odstające uszy po dziadku,
          wielki nos po prababci i wrodzoną chorobę skóry ni z tego ni z owego - to co...
          Oddać je?
          • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:00
            Nie ale mozan zmniejszyc szanse przekazania tej brzydoty. Wiadomo ze roznie moze
            byc ale wydaje mi sie ze dziecko z ladnym partnerem lub przy najmniej
            sympatycznei wygladajacym daje mu wieksza szanse na estetyczny wyglad a tym
            samym po czesci wieksza szanse na przetrwanie. Nie oszukujmy sie.
            • 2szarozielone Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:04
              Jak już miałabym sobie fundować dziecko - to z kimś, kogo bym kochała i z kim
              chciałabym żyć. A akurat tak mam, że wygląd nie łapie się nawet do pierwszej
              dziesiątki najważniejszych cech u wybranka serca ;) Więc siłą rzeczy - nie
              zwracam na to uwagi. Nie dam się zapłodnić atrakcyjnemu facetowi, któy mnie nie
              kręci - nie powiedziałąbym też "sorry, nie mogę mieć z tobą dziecka" kochanemu i
              kochającemu facetowi, który akurat nie wygląda jak Mister World.

              A wygląd też nie jest jakoś megaistotny jeśli chodzi o "przetrwanie",
              inteligencja, charakter i osobowość mają zdecydowanie większe znaczenie.
              • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:15
                Jest megaistotny zwlaszcza u kobiety. Zaden facet jej nie wezmie takze w parcy
                bedzi gorzej traktowana przez mezczyzn nawet tych brzydkich o czym juz pisalam w
                innym watku.
                • rosa_de_vratislavia Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:26
                  lafea napisała:

                  > Zaden facet jej nie wezmie takze w parcy
                  > bedzi gorzej traktowana przez mezczyzn

                  Lo jezu, jezu...chyba jednak się nie da z Tobą polemizować, Lafea.
                  R. (niezbyt ładny egzemplarz po pięknej matce i niezłym wcale ojcu)
                • 2szarozielone Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:06
                  Współczuję życiowych doświadczeń ;) Musi Ci się fatalnie żyć i to wszystko
                  jedno, czy jesteś ładna, czy brzydka. Bo albo nikt Cię nie chce, albo chce tylko
                  Twojego pięknego tyłka...

                  Może lepiej wcale nie miej dzieci ;)
            • rosa_de_vratislavia Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:23
              lafea napisała:

              > Nie ale mozan zmniejszyc szanse przekazania tej brzydoty.

              Nie rozumiem tego zdania. Możesz dokładniej wyjaśnić, o co chodzi?

              Co do wszelakich asymetrii, to nie są one przekazywane z pokolenia
              na pokolenie. Bywaja skutkiem urazu okołoporodowego lub jakichś
              późniejszych wypadków.
              A jak ktoś nie jest "obiektywnie piękny" to naprawdę może mieć ładne
              dzieci, czego przykładem są nieurodziwi rodzice mojej koleżanki
              (mama w typie szarej myszy, tata niski z tendencją do brzucha o
              okrągłej twarzy, łysy tylko oczy ma wielkie) której uroda budzi moją
              zawiść (cera rózana, rozkoszne dołeczki, wielkie brązowe oczy,
              długie rzęsy, loczki-spręzynki, zmysłowe usta).

              . A "obiektywnie piekni" miewają dzieci przeciętne/brzydkie.
            • cafem Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:04
              Faktycznie, jesli swoja osobowoscia nic nie reprezentujesz, to tylko
              na wyglad liczyc pozostaje.
              Juz teraz wiem, skad masz takie poglady...

              Tylko jesli wyglad jest jedynym Twoim atrybutem, to moze sobie
              jakiegos przystojniaka przygruchasz. Niestety, rozumem on tez grzeszyl
              nie bedzie:/
            • alienka20 Re: czy moglabys/moglbys 18.10.09, 16:17
              Moja mama zawsze mawiała, że na ładną rolę to psy chodzą robić kupę :P. Mój
              ojciec jako 20-letni chłopak był bardzo przystojny i g...z tego, bo przemocowiec
              i alkoholik. A mój kolega ze studiów taki trochę niepozorny a super człowiek :),
              z którym jestem już 3 lata. I dla mnie jest na dzień dzisiejszy bardzo
              przystojny (nie jest ani odrobinę do ojca podobny z wyglądu, jak mój były -
              bardziej do mamy :P).
    • marzeka1 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:50
      Pojęcie nieatrakcyjności jest bardzo względne, pamiętam to od czasu, gdy na
      studiach dziewczyny szalały za brzydalem, a piękniś jakoś zachwytów nie
      wzbudzał, kwitowało się jego niebabnalną urodę: no przystojny, nawet bardzo, ale
      co z tego.
      • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:54
        Nie mowie o pieknisiach mowie o przecietnych z urody ludziach z ktorymi mozna
        jak najbardziej wszystko, ale sa tez ludzie powszechnie uwazani za brzydkich,
        nie orginalnych, ciekawych ale poprostu brzydkich o niesymetrycznych nie
        harmonijnych rysach twarzy o niezbyt ladnym ciele. Tacy ludzie sa nieszczesliwi
        w jakis sposob ,czy chcecie by wasze dzieci tak mialay.
        • wyssana.z.palca Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:58
          jezeli chodzi o takich brzydkich jak mowisz, to zeby nie miec takich
          problemow nie pozwolilabym sie takiemu do mnie w jakikolwiek sposob
          zblizyc. nie mam takich znajomych a znajomosci takiej bym nie
          zawarla. i juz.
    • rosa_de_vratislavia Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 15:55
      lafea napisała:

      > zakochac sie w nieaktrakcyjnym czlowieku?

      Gdybym się zakochała, to pewnie wydałby mi się atrakcyjny.
      Zdarzyło mi się patzreć łąskawym okiem na mężczyzn, którzy nie byli
      wysocy i "obiektywnie piękni".

      > chcialabym sie dowiedziec czy wazne jest dla was jaka twarz beda
      > nosic wasze dzieci?

      Sękw tym,że urody nie da się przewidzieć. Małgorzata Niemen to
      piękność, jej mąż - Czesław - przystojny,a córka pięknością nie
      dorównuje rodzicom. Znam parę, gdzie kobieta jest prześlicza,
      mężczyzna naprawdę "ciacho",a córka (dorosła już)..bbbardzo
      przeciętna. Znam też b.urodziwe dzieci zupełnie przeciętnych
      rodziców.
      Tak więc dałabym się zapłodnić niezbyt urodziwemu wybrankowi.
    • ingeborg Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:13
      popatrz sobie na córkę stevena tylera. dla mnie koleś jest brzydki
      jak noc a liv - przepiekna.
      • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:19
        Widocznie matka musiala byc pielna:) I podala sie na nia. Ale moglo byc tez na
        odwrot:)
    • cafem Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:21
      Bardzo plytka wypowiedz. Baaardzo.
      Wydaje mi sie, ze atrakcyjnosc jest bardzo wzgledna. A stan zwany
      "zakochaniem" jest troche od nas niezalezny... czasem nas dopadnie ze
      wzgledu na to male wazne "cos" i to "cos" rzadko bywa klasyczna uroda.
      Wolalam bym przekazac dzieciom geny brzydoty niz geny glupoty. W Twoim
      przypadku bardziej martwilabym sie o to drugie.

      A teraz sobie jeszcze pomysl - ile wlasnie osob na tym forum urazilas?
      • kunegunda123 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:49
        > Bardzo plytka wypowiedz. Baaardzo.

        mam dokładnie takie same odczucia, aż mi ręce opadły jak doczytałam do końca...
      • sumire Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 16:56
        popieram. smutek i żal, że ludzie marnują swoje krótkie życie na rozważania o tym, czy lepiej się zakochać w ładnym (cokolwiek to znaczy) czy brzydkim (j. w.).
        • alemjatempa Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:21
          Jałowa dyskusja, przekazać " brzydką twarz ", co to jest takiego ?
          Brzydota bywa pozorna i nawet w niej można odnalezc piękno. Nigdy nie wiadomo co
          wyjdzie z mieszanki genów, znam rodziny wielodzietne gdzie każde dziecko ma inny
          typ urody, a niektóre wyglądają jakby nie były z tej rodziny. Jak wiadomo nie to
          ładne co jest ładne, ale to ładne co się nam podoba i całe szczęście że tak jest.
    • julus908 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:31
      Nawet bym nie pomyślała o tym, żeby wybierać partnera pod kątem tego jak będą
      wyglądały nasze przyszłe dzieci... Co do piękna i atrakcyjności to znam osoby
      które są brzydkie i zarazem bardzo atrakcyjne, pociągające.
    • sundry Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:36
      Atrakcyjny to pojęcie względne.Nie, nie mogłabym być z kimś
      nieatrakcyjnym dla mnie, choć trudno przewidzieć po wyglądzie
      rodziców twarz dzieci.
      • marzeka1 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 17:59
        Jest taka cudna anegdota o Einsteinie: na kolacji posadzono uczonego koło
        pięknej kobiety, próbuje ona go kokietować i mówi: ach, jakie piękne mielibyśmy
        dzieci: urodę miałyby po mnie, umysł po panu, mistrzu.... Fizyk na to: a co,
        gdyby było odwrotnie?
    • zeberdee24 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 19:46
      Nie mógłbym się zakochać w kimś nieatrakcyjnym. Jeżeli kobieta nie podoba mi się
      fizycznie to absolutnie żadne walory intelektualne nie są w stanie podnieść jej
      zerowej atrakcyjności.
      • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:06
        Przynajmniej jeden sie przyznal. Z wiekszosci z was bije hipokryzja, gdyby bylo
        tak pieknie jak piszecie nie zalozono by forum "Forum brzydkich ludzi". Poza tym
        drogie panie dlaczego tak dobrze sie wyrazacie o panach nieurodziwych ktorzy
        wcale nie sa dla was az tak wyrozumiali. Bo szukacie kogos kto was utrzyma ? Nie
        jestescie w stanie same zarobic na siebie ? I kazdy z kontem bedzie dobry? To
        jest dowod waszej "inteligencji". Jedna z druga powie ze jest inteligentna i
        wszyscy mamy w to wierzyc tylko powiedzcie jak sobie w zyciu ulozylyscie.
        • 2szarozielone Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:15
          Skąd w tobie tyle agresji :) złość piękności szkodzi :P
        • cafem Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:15
          Wybacz, ale... jestes glupia jak but.

          Tak sie sklada, ze od dawna zarabiam wiecej niz wiekszosc facetow
          jakich spotykam, mam w du.pie, czy ktos jest w stanie mnie utrzymac,
          bo utrzymuje sie z powodzeniem sama - i wcale nie przebieram wsrod
          tzw. ciach.
          Rzecz gustu, wole facetow, ktorzy nie sa piekni ani wymuskani,
          typowe "jestem macho" omijam jak powietrze, a wole facetow ciekawych
          zyciem i charakterem - niz twarza. I facet moze wygladac jak mlody
          bog - nawet kijem nie tkne, jesli nie bedzie odpowiadal mi
          charakterem. Ale jesli bede sie swietnie bawic w jego towarzystwie,
          czuc nieskrepowana i szczesliwa, moze nawet wygladac jak shrek:) A
          do jego kieszeni, jak juz mowilam, nie zagladam.
          • lafea Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:23
            Poziom twojej kultury mowi ze sama jestes glupia jak but, tak sie sklada ze ja
            tez bardzo dobrze zarabiam i to raczej glowa niz cialem. Piszesz nie na temat
            wogole. Nie pytalam sie tylko o brzydkich facetow, a o brzdkich ludzi w tym jak
            sama podkreslilam bardziej o brzydkie kobiety ktore jak sama pewnie zauwazylas
            maja w zyciu przerabane. Pracuje z facetami i wiem jak sie o nich wyslawiaja i
            jak je traktuja. Jezeli chodzi o mnie wole przecietnych niz macho ale neistety
            kobiety juz nie maja tak kolorowo. I dlatego nie chce dac corce brzydkiej twarzy
            czy to tak zle ?
            • cafem Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:35
              Nie zauwazylam, aby brzydkie kobiety mialy przerabane.
              Znam jedna, ktora naprawde uroda nie grzeszy, wiecej - miala nawet
              operacje plastyczna, choc i to niewiele zmienilo, i wiesz co?
              Ma swietna prace w londynskim City, bo madra i wygadana jest jak
              malo ktora, ma cala mase znajomych, bo przebywac w jej towarzystwie
              to wyroznienie, ma mase zainteresowan i naprawde ciekawych facetow
              wokol siebie.
              Ma w sobie taki magnetyzm, ze ludzi przyciaga.

              A znam bardzo ladna, szczupla, wysoka, po swietnych studiach, zeby
              nie bylo... I taka nijaka, ze kazdy facet po pol godziny w jej
              towarzystwie ucieka.



        • marzeka1 Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:22
          "Bo szukacie kogos kto was utrzyma ? Nie
          jestescie w stanie same zarobic na siebie ? I kazdy z kontem bedzie dobry? "-
          nie, moja droga, całe życie pracuję, nie wymagam od faceta utrzymywania, ale z
          twego postu bije pustotą, umysłową pustotą.
        • sumire Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:38
          bardzo przepraszam, ale co Ty chrzanisz, dziewczyno?
          czy to takie trudne do zrozumienia, że atrakcyjność jest pojęciem względnym? swego czasu kochałam się na zabój w facecie, który był chudy jak pająk, miał odstające uszy i garbaty nos, i wiesz co? chętnie bym mu wtedy stado dzieci urodziła.
          a zarzuty o nieumiejętności zarabiania na siebie i szukaniu kogoś, kto nas utrzyma, wolę pominąć milczeniem jako kobieta, która od lat szczęśliwie utrzymuje się sama.
          nie lubię, gdy moja inteligencja jest oceniana przez kogoś, dla kogo wyraźnie najważniejsze jest zewnętrze.
        • kunegunda123 Re: czy moglabys/moglbys 18.10.09, 15:24
          "Bo szukacie kogos kto was utrzyma ? Ni
          > e
          > jestescie w stanie same zarobic na siebie ? I kazdy z kontem bedzie dobry? To
          > jest dowod waszej "inteligencji". Jedna z druga powie ze jest inteligentna i
          > wszyscy mamy w to wierzyc tylko powiedzcie jak sobie w zyciu ulozylyscie."

          buehehe, niby jesteś taka szczera i sprawiedliwa bo nie lecisz na kasę tylko na
          wygląd i jak widać to dla ciebie jedyne rzeczy na które można lecieć...

          nie dość, że pusta to jeszcze potwornie przykra jesteś... a Forum Brzydkich
          stworzono właśnie z powodu takich ludzi jak ty...

    • mahadeva Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:39
      atrakcyjnosc to nie tylko twarz
    • aurelia_aux Re: czy moglabys/moglbys 17.10.09, 20:39
      nieatrakcyjny człowiek to pojęcie względne.
    • daszka26 Re: czy moglabys/moglbys 18.10.09, 14:45
      Moja babcia zwykła mawiać: "Z ładnej, ale pustej misko to się
      dziecko nie najesz". Biorąc pod uwagę moje w szystkie związki miałą
      100% racji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja