Gość: Lena
IP: 80.48.96.*
15.01.04, 09:20
Widzę tu na forum sporo osób studiujących, wśrod dzieci znajomych też ich
jest trochę, udzielam czasem korepetycji, pomagam /darmowo!!!/, przychodzą
pożyczyć techniczną fachową literaturę, proszą o przeredagowanie REFERATÓW.
Tu na forum też przeczytałam, o tym ile czasu zajmuje studentowi nauka i te
wzmainkowane referaty. I te referaty najbardziej mnie frapują. Kończyłam
techniczny wydział wcale nie tak dawno temu i do licha, były kolokwia,
zaliczenia, sprawozdania z ćwiczeń ale referaty skończyły mi się na poziomie
szkoły średniej. Pamiętam jak przygotowywałam referat na fizykę, język polski
czy też inny przdmiot i zamiast normalnej lekcji z wykładem nauczyciela był
mój referat. Moim zdaniem przygotowywało nas do do samodzielnego szukania
materiałów. Czy to się tak teraz odbywa na studiach? Student wykłada
studentowi? To jakaś paranoja. To po co miałabym chodzić na wykłady gdy z
internetu ściągnę sobie wszystko i mogę studiować inetrnetowo i nawet egzamin
zdać przez internet? Oświećcie mnie bo chyba czegoś nie rozumiem?