madame_charmante
21.10.09, 15:33
Witam :)
Chciałam Wam zadać pytanie, bo jestem ciekawa, jak to jest
właściwie z kobietami i mobbingiem.
Niedawno zmieniłam pracę, własnie z tego powodu. Przez ponad dwa
lata byłam w pracy szykanowana, poniżana, zarzucana pracą. Byłam
rozliczana z tego, ze ktoś inny czegoś nie zrobił, kwestionowano
moje kompetencje etc etc. Doszło do tego, ze cokolwiek nie
powiedziałam, choćby o pogodzie, było komentowane chamskimi
odzywkami. Przestałam się więc odzywać, wchodzic do pokoju
socjalnego, unikałam w miare możliwości kontaktu z szefową.
Koleżanki z pracy widziały to, współczuły mi... Ale nic więcej.
Jedyne co od nich slyszalam to : "szukaj innej pracy nim cię
zajedzie na śmierć". Mąz mi doradzał sąd pracy - jednak wiem, że
nawet te bliskie koleżanki nie zgodziłyby się zeznawać, więc dalam
spokój.
Odbiło to sie na moim zdrowiu. Rozchrowałam się tak, że musiałam
się leczyc przez rok ( na urlopie zdrowotnym). Doszłam do siebie,
zmieniłam , jak pisalam, pracę. Jednak został mi żal i takie
pytanie - czy wszedzie kobiety spuszczają glowę i udają, że nie
widzą, gdy ktoś szefowa/szef niszczy ich koleżankę ?