Dodaj do ulubionych

Trzask i wrzask

IP: *.crowley.pl 17.01.04, 02:58
DZIEWCZYNY!TO NAPRAWDE DZIALA!!!jestem po kursie WEN DO i moje
wrazenia sa dokladnie takie, jak opisala je Agnieszka Graff w
swoim artykule!Poczucie niesamowitego poweru. Zyskalam poczucie
sily, wiare we wlasne mozliwosci, pewnosc siebie i dwa razy
udalo mi sie wyjsc stuprocentowo zwyciesko z niemilych sytuacji
z zaczepiajacymi mnie w miejscu publicznym facetami, ktorzy
zwyczajnie baranieli i reagowali jak zadziwnione dzieci na moja
postawe wolna od strachu. Zadbajcie o siebie i przezyjcie to!
Sam kurs jest magicznym, wyzwalajacym emocje i dajacym sile
przezyciem. No i sa rzeczywiste efekty!!!
Fajnie, ze wysokie puscily ten artykul!
Obserwuj wątek
    • Gość: dorota Re: Trzask i wrzask IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 09:17
      fajna rzecz ale kiedy organizator kursu zaineresuje sie polska prowincja?
      dziewczyny z powiatow tez chca miec power.pozdrawiam.
      dorota z elblaga
      • Gość: fiolka Re: Trzask i wrzask NAMIARY NA WENDO IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 13:57
        www.wendo.org.pl info o kursach i namiary na trenerki, te z
        prowincji tez :)
    • Gość: Jasia Re: Trzask i wrzask IP: *.acn.waw.pl 17.01.04, 11:23
      A gdzie mozna pocwiczyc wendo w Wawie? czy ktos moze podac
      jakies namiary? z gory bardzo dziekuje!:)
      • Gość: pio Re: Trzask i wrzask IP: 217.11.142.* 17.01.04, 16:58
        w warszawie najblizszy kurs odbedzie sie 24-25 stycznia. Namiary na trenerki:
        Joanna Piotrowska: 069758 98 76; e-mail: joannapiotrowska@wendo.org.pl lub do
        Ewy Rutkowskiej: tel. 0505/ 72 42 10, e-mail: ewa.rutkowska@wendo.org.pl
        ewa.rutkowska@wendo.org.pl.
        pozdrawiam
        pio
        • Gość: pio Re: Trzask i wrzask IP: 217.11.142.* 21.01.04, 17:07
          w warszawie kursy prowadzi takze Liliana Otreba, lirys@wp.pl, tel. 0-603789891.
    • Gość: Pawlik Re: Trzask i wrzask IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.01.04, 12:27
      "Ale trenerki się od feminizmu nie odżegnują. WenDo to dla nich
      praktyczna recepta na patriarchat. Samoobrona - czyli kobieca
      solidarność, odmowa uczestnictwa w układzie, który mężczyznom
      zezwala na przemoc."

      Czyli wg. tych pań "patriarchat" polega na przemocy wobec
      kobiet. Musiały mieć kiepskie doświadczenia z mężczyznami...

      • Gość: sigrid Re: Trzask i wrzask IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.01.04, 15:52
        a może większość kobiet ma kiepskie doświadczenia z mężczyznami?

        "- Większość mężczyzn jednak normalnie żyje i pracuje, utrzymuje rodziny i nie
        podnosi ręki na żony i dzieci.

        - Wcale nie jestem pewien, czy większość mężczyzn nie odnosi się dominująco do
        swoich partnerek lub dzieci, czy po prostu o tym nie wiemy. Nawet jeżeli
        faktycznie nie są agresywni, wystarczy pomyśleć, co mężczyźni przeważnie sądzą
        o podziale prac w domu. Czy nie uważają, że to kobiety mają zajmować się
        dziećmi i pieluchami? To one mają być w domu sprzątaczkami, kucharkami,
        służącymi. Kobieta może mieć doktorat, ale i tak ma zajmować się domem. A
        przecież ani poczucie wyższości, ani wyobrażony ideał mężczyzny nie są czymś
        naturalnym. Co dzieje się z kimś, kto przez całe życie jest przyuczany do
        rezygnacji z samego siebie? Kiedy celem życia staje się podporządkowanie
        własnej świadomości, tożsamości oraz najbardziej autentycznych uczuć
        narzuconemu z zewnątrz wyobrażeniu o męskiej dominacji, o tym, że trzeba być
        macho? "

        to fragment wywiadu z www2.tygodnik.com.pl/tp/2807/kraj05.php

        Też byłam niedawno na WenDo w Suwałkch. Można je polecić dla kobiet w każdym
        wieku. Były ciekawe i na pewno przyda mi się w życiu to czego się tam
        nauczyłam. Gdyby była taka możliwość to pewnie poszłabym jeszcze raz na taki
        sam lub podobny kurs.
        • dziubek Re: Trzask i wrzask 20.01.04, 12:18
          > - Wcale nie jestem pewien, czy większość mężczyzn nie odnosi się dominująco
          do
          > swoich partnerek lub dzieci, czy po prostu o tym nie wiemy.
          Byc moze istnieją krasnoludki, tylko o tym nie wiemy?


          >Nawet jeżeli
          > faktycznie nie są agresywni, wystarczy pomyśleć, co mężczyźni przeważnie
          sądzą
          > o podziale prac w domu.
          Nawet jeśli jest OK, to i tak jest źle.
          Pozdrawiam wszystkich palantów
          • Gość: sigrid Re: Trzask i wrzask IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 14:25
            pamiętasz lekcje z j. polskiego, np. analizę jakiegoś tekstu? nauczyciel
            zadaje wtedy pytanie brzmiące mniej więcej tak: "co autor chciał przez to
            powiedzieć?" to uczy samodzielnego myślenia i bardzo przydaje się w życiu. a
            jeśli chcesz koniecznie rozmawiać o krasnoludkach to może załóż sobie inny
            wątek, mnie szkoda czasu na takie gadanie. ewentualnie możesz przeczytać
            jeszcze raz tekst który podałam w linku i spróbować pomyśleć. jeśli samemu nie
            uda ci się uzyskać odpowiedzi to odsyłam do literatury dotyczącej przemocy
            fizycznej i psychicznej.
    • Gość: Triss Merigold Re: Trzask i wrzask IP: *.acn.waw.pl 17.01.04, 19:49
      Szczerze mówiąc jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że po jakimkolwiek kursie
      nieasertywna i dość "grzeczna" kobieta stanie się śmiała, przestanie się bać,
      będzie odpowiednio agresywna i poradzi sobie z napastnikiem.
      Na aikido obserwuję babki, które ćwicząc z mężczyznami boją się wykonać rzut
      mocniej. Potem przyjeżdżają po nie ojcowie lub mężowie bo panie mają obawy
      przed wracaniem wieczorem przez osiedle.
      Przestać wyglądać na ofiarę, konkretnie nabluzgać, zareagować tak, żeby
      mężczyzna pomyślał "psychopatka" i zrezygnował, to nie jest takie proste.
      Nie wierzę, że ćwiczenia z samymi kobietami coś dają.
    • Gość: Aga Re: Trzask i wrzask IP: *.chello.pl 17.01.04, 20:08
      Bardzo spodobał mi się pomysł Wendo jako trening asertywności,
      umiejętności zachowania gdy spotykamy się z agresją ze strony
      osoby silniejszej (przynajmniej fizycznie). Zastanawiam się czy
      podobne treningi można opracować dla dzieci i nastolatków ,
      które są często narażone na zaczepki ze stron starszych kolegów,
      a nawet dorosłych. Mój syn regularnie jest "proszony " o
      pieniądze, komórkę itp. Przeraża mnie to, że on zaczyna to wręcz
      traktować jako normę. Ja nie jestem w stanie nauczyć go
      odpowiedniego zachowania w takiej sytuacji.
      • Gość: Mrufka. Re: Trzask i wrzask IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 17.01.04, 21:04
        Super! Zobacze czy w moim miescie tez sa takie treningi.
        A jak nie ma to bede cwiczyc sama w domu na meblach ;)
        No i swietnie, bo mam wreszcie wymowke na pozbycie sie starej biblioteczki
        meza ;)

        Mrufka.

      • Gość: Boruta Re: Trzask i wrzask IP: *.crowley.pl 31.01.04, 10:45
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Bardzo spodobał mi się pomysł Wendo jako trening
        asertywności,
        > umiejętności zachowania gdy spotykamy się z agresją ze strony
        > osoby silniejszej (przynajmniej fizycznie). Zastanawiam się
        czy
        > podobne treningi można opracować dla dzieci i nastolatków ,
        > które są często narażone na zaczepki ze stron starszych
        kolegów,
        > a nawet dorosłych. Mój syn regularnie jest "proszony " o
        > pieniądze, komórkę itp. Przeraża mnie to, że on zaczyna to
        wręcz
        > traktować jako normę. Ja nie jestem w stanie nauczyć go
        > odpowiedniego zachowania w takiej sytuacji.

        Twoj syn nie potrzebuje "treningu asertywnosci". Potrzebuje
        porzadnego treningu walki wrecz (+ kolegow z klubu;-)). Zapisz
        go na boks, judo, Bjj, kickboxing, lub zapasy. Oczywiscie o ile
        sam bedzie chcial.
    • Gość: świetlik Re: Trzask i wrzask IP: *.pila.dialup.inetia.pl 17.01.04, 23:08
      Jest też prawdą że wszystkie nieszczęścia biąrą się z zagubienia
      sensu słów. Fantastycznie że ludzie walczą ze swoimi
      słabościami. Bardzo pochwalam codziennie.
      Szkoda tylko że do tego jest doczepiona taka ideologia. Problem
      dotyczy w niemniejszym stopniu normalnych mężczyz (z normalną
      ludzką wrażliwością) pewnie też murzynów (murzynek), żydów
      (żydówek) itd. Cierpnie mi trochę skóra gdy czytam tekst o
      brutalnych mężczyznach a od moich dzieci dowiaduję się jak
      brutalne są dziewczynki. Darujmy to sobie wśród chińczyków, psów
      i mężczyzn są ludzie brutalni i są normalni z pełną wrażliwością
      osobnicy. Przyzwoitą kondycję trzeba utrzymywać bo inaczej byle
      bakterie nas zjedzę i tu jest sedno. Trzeba ćwiczyć swojego
      ducha i ciało, walczyć z gnuśnością bo kiepską formę wyczywa
      cały otaczający świat, wirusy, bakterie, złodzieje, kobiety i
      mężczyźni.
      Z należnym szacunkiem.
    • witciech Re: Trzask i wrzask 18.01.04, 10:24
      Szkolenie wygląda na pożyteczne i ciekawe. Tylko jedno ale: deseczkę ze słojami
      w poprzek takiej grubości jak widać na zdjęciach - rozwali 2 letnie dziecko.
      Taka deska rozpada się po prostu sama...
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: an Re: Trzask i wrzask IP: *.crowley.pl 18.01.04, 10:50
        nie zgadzam sie Wojtek, sama na swoim kursie bylam swiadkiem jak
        dorosla kobieta uderzala w te deseczke i jej za pierwszym razem
        nie zlamala. to jest kwestia psychiki i taktyki. niedowiarkom,
        ktore pisza, ze nie wierza, ze to dziala powiem tylko, ze wen do
        to nie aikido, nie same cwiczenia fizyczne, ale tez kurs
        asertywnosci. badania psychologiczne kobiet ofiar przemocy w
        Niemczech pokazaly, ze kobiety czesto nie bronily sie przed
        napascia mezczyzn, bo (uwaga) baly sie, ze zrobia mu krzywde!!!
        wsrod nich byla zgwalcona mistrzyni karate z czarnym pasem.
        Wyobrazacie sobie? zgodzic sie na gwalt ze strachu, ze sie
        swojemu oprawcy zrobi krzywde??? to JEST patriarchat, gleboko
        zakorzeniony w naszej psychice, to jest brak zdrowego egoizmu i
        umiejetnosci dbania o siebie i to glownie KOBIETY maja z tym
        problem.
        pozdro
        • Gość: Triss Merigold Re: Trzask i wrzask IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 11:27
          Skoro obawy są zakorzenione tak głęboko to nie wierzę, że przełamie je
          kilkudniowy trening asertywności. Żeby mieć zakodowane i odruchowe pewne
          zachowania trzeba je powtarzać w różnych sytuacjach. Towarzystwo samych kobiet
          na treningach wen do to za mało ponieważ zachowania obronne mają dotyczyć
          mężczyzn przede wszystkim. Nie wierzę, żeby osoba grzeczna i zawsze pełna obaw
          nagle po treningach była w stanie agresywnie zbluzgać nachalnego typa. Na
          treningu owszem, może sobie pokrzyczeć ale w realu - wątpię.
          • Gość: Jolka Re: Trzask i wrzask IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.04, 17:38
            Triss-może nie od razu ,ale coś zacznie zmieniać i przełamywać. Chyba lepiej
            spróbować niż niewierząc nie robić nic. poza tym uczestniczki podają ,że
            sprawdziły efekty kursu w życiu .
            chodziłam na aikido 2 lata i wiem ,że nie jest to trening, który by uczył
            zwykłej obrony- dla mnie była to forma relaksu i rozrywki ,a oprócz pewnej
            sprawności fizycznej ,nie dawał mi pewności ,że sie obronie przed napascią-nie
            był na to skierowany raczej.
            nieefektywność aikido nie przesądza o nieefektywności tego kursu.
            ja bym chetnie spróbowała obawiam się jednka ,że to droga impreza i nie bedzie
            mnie stać.
          • Gość: Ciri Re: Trzask i wrzask IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 16:50
            Ja byłam i na Wendo i na WSDP u Drozdziaka. I to drugie dało mi znacznie
            więcej. Zgadzam się, że bez konfrontacji z przeciwnikiem - facetem, duzo od nas
            większym, trudno mówic, że wiesz, jak zachować się w sytuacji zagrozenia.
            Program obu kursów jest zblizony, ale ze mnie znacznie więcej ducha bojowego
            wydobył Paweł z Wojtkiem Kruczyńskim, niz dziewczyny na Wendo. Na Wendo
            dowiedziałam się wiele, ale nadal bałam sie chodzić po zmroku po własnej ulicy.
            Cała ta moja siła wydawała mi sie czysto teoretyczna, bardzo ulotna i zalezna
            od sytuacji. Dlatego, że nie miałam okazji sprawdzic, na co mnie stac, kieyd
            jestem zagrozona a na co nie. Takie poczucie sztucznie nadmuchanego poczucia
            siły, które może byc bardzo niebezpieczne dla mnie samej. Natomiast na WSDP,
            własnie dlatego, że prowadza to faceci,miałam okazje spojrzec na pewne sytuacje
            tak, jak widzi je mężczyzna, zweryfikowac to, co robię i jak się zachowuję i
            sprawdzic w bardzo realistycznym, choć symulowanym mordobiciu, jak faktycznie
            dział to, czego się nauczyłam - począwszy od zachowania przed atakiem, do
            obrony przed duzym, trzymającym mnie z tyłu i wlekącym gdzies facetem. W
            konfronatacji z zajęciami WSDP całe moje Wendo okazało się czystą teoria,
            której kompletnie nie umiałam zastosowac w praktyce. I nieraz spaliłam się
            psychicznie na tych zajęciach, raz się pobeczałam, chciałam z nich uciekac, bo
            to nie dla mnie, bo moze lepiej wyprzec poczucie zagrożenia ze śwaidomości. To
            wszystko działo się ze mną, pomimo, że 3 miesiące wczesniej p0 kursie Wendo
            chodziłąm nadmuchana dumą i poczuciem siły. Zatem, reasumując, zgadzam się z
            Triss (:)), ze jeżeli jest to samoobrona przed mężczyzną, to ćwiczenie jej bez
            samych zainteresowanych nie jest szczególnie efektywne.
            Aha, jeżeli chodzi o aikido, Droździak twierdzi, że na WSDP przychodzi wiele
            dziewczyn, trenujących od lat różne sztuki walki i jedyne, które nie zachowują
            się jak nowicjuszki i naprawdę potrafia się w miarę obronić (fizycznie), to te
            po kickboxingu.
            • Gość: Triss Merigold Re: Trzask i wrzask IP: *.acn.waw.pl 19.01.04, 17:50
              Jeszcze cravmag jest skuteczny bo uczy "technik" walki ulicznej, ale to dosyć
              brutalna zabawa...:)
              Aikido daje przynajmniej refleks ale przy obronie przed napastnikiem nie
              przestrzegającym żadnych reguł jest mało efektywne..
              • Gość: Ciri Re: Trzask i wrzask IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 18:25
                Ale kravmaga to tylko mordobicie. Zero treningu asertywności, pracy z psychiką.
                Więc efekt pewnie tez niewielki, bo jak ktoś jest słaby psychicznie i usiłuje
                być dobrze wychowany to chocby nie wiem jak świetnie walił, i tak będzie miał
                problemy i będzie ładował się w trudne, niefajne sytuacje. A podstawa Wendo i
                WSDP to "jak uniknać ataku" a dopiero potem "jak się bronic, jeżeli juz cię
                zaatakują"
              • Gość: Boruta Re: Trzask i wrzask IP: *.crowley.pl 31.01.04, 10:54
                Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                > Jeszcze cravmag jest skuteczny bo uczy "technik" walki
                ulicznej,

                Niestety Krav maga nie do konca "uczy". Owszem, zawiera zbior
                dosc brutalnych technik, ale to nie jest jednoznaczne z nauka
                stosowania ich.
                Tak naprawde "ucza" jak sie bronic tylko kontaktowe sporty
                walki w ktorych uczysz sie ttosowac technike podczas walki.
        • Gość: Boruta Re: Trzask i wrzask IP: *.crowley.pl 31.01.04, 10:48
          Gość portalu: an napisał(a):

          > wsrod nich byla zgwalcona mistrzyni karate z czarnym pasem.
          > Wyobrazacie sobie? zgodzic sie na gwalt ze strachu, ze sie
          > swojemu oprawcy zrobi krzywde??? to JEST patriarchat, gleboko
          > zakorzeniony w naszej psychice, to jest brak zdrowego egoizmu
          i
          > umiejetnosci dbania o siebie i to glownie KOBIETY maja z tym
          > problem.

          Nie. To jest po prostu mala skutecznosc tradycyjnego karate
          przy jednakoczesnym zapewnianiu o rzekomej zabojczosci technik.
      • Gość: ala Re: Trzask i wrzask IP: *.net.leoburnett.com.pl 19.01.04, 17:44
        a mojej koleżance wyrósł ptaszek po takich wrzaskach!
        Przerażające!
    • Gość: ergo brawo! IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 18.01.04, 13:30
    • Gość: ile? i gdzie? Re: Trzask i wrzask IP: 62.233.151.* 20.01.04, 10:47
      gdzie w Krakowie mozna sie zapisać na taki kurs? może ktoś wie?
      no i za ile.
      Justyna
    • Gość: Evva Re: Trzask i wrzask IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 20.01.04, 12:06
      Bardzo zaciekawila mnie idea przyswiecajaca wendo-zwiekszenie
      pewnosci siebie, wydobycie na wierzch ukrytej agresji, poprawa
      wlasnej samooceny.
      Poniewaz jednak kazdy kij ma dwa konce warto wiedziec, co sadza
      o wendo inni. Dla zainteresowanych dolaczam kilka ciekawych
      opinii o wendo z zagranicznych message board.
      Potwierdzaja one moje podejrzenie, ze wendo może się sprawdzic
      jako cos w rodzaju ruchowej psychoanlizy, gdzie mamy szanse
      zmierzyc sie ze swoimi zahamowaniami, natomiast nie nauczy nas
      wlasciwej samoobrony.
      Oto fragmenty(niestety po ang.):
      Years ago, when I was asked and then offered a women's self
      defence class at
      our local YMCA, I quickly realized that all these women wanted
      was
      confidence, not a way to save themselves from an attack. Why do
      I say this?
      Because, even though I stressed from the first class that if
      they were
      serious about protecting themselves, they needed to commit to
      practicing at
      least what I was teaching them on a regular basis. They could
      not take this
      10 week course and just leave. If they did, they might as well
      take a craft
      class.

      Committment was never there. Not one participant ever told me
      that they were
      going to take up Karate or Kung Fu or, God forbid, Aikido. They
      wanted what,
      in their minds was a "quick fix", to a then present media hype
      about some
      violent crime toward women.

      Ergo, each participant came in, did the training and then left
      with "a
      little knowledge", just enough to get them into trouble as well
      as
      fostering a false sense of confidence.

      If it were up to me, these "little courses" would be banned
      completely as
      they actually end up doing the opposite of what they are
      designed for.

      I kolejny:

      I just saw something on the news I'd like to read your opinions
      on. In the
      backlash of fear following the Holly Jones murder; many women
      (the news reports)
      have taken to the martial art called 'Wendo'. The story showed
      a bit of the
      training; and left me with some grave concerns.
      (…)
      Anyway; what I saw on the tube had me shaking my head a bit
      and I promptly
      wanted to write to this list and the Aikiweb about it.
      Has anyone here taken Wendo? If not; does anyone know anything
      about it? Because
      to me; the techniques the girls in that class were learning
      looked totally
      useless - light, popping strikes, easily defeatable breakaways,
      half-hearted
      blocks. All delivered with a firm, decisive "NO!" as a kiai.
      And THAT was from
      the instructor.
      Let us be under no illusions - I believe very strongly in women
      learning to
      defend themselves; it is an important consideration in today's
      unfortunate
      society. BUT - while I could be wrong about this; what I saw of
      that class did
      nothing to teach women defence - quite the opposite. As one
      woman said, "I feel
      a million times more confident than before I took the class."
      Even allowing for
      exaggeration; that's a dangerous attitude; while confidence is
      good,
      overconfidence can lead a woman - or anyone - into a deadly
      situation.
      Another woman said; "I was walking out to the parking lot and
      there was a car
      with guys in it parked beside mine. I instantly thought of
      Wendo; and was glad
      to know I could break their collarbones if I had to."
      OK; I'm going to be blunt about this: No, girl; you can't. You
      think that way;
      you're going to get into SERIOUS trouble by trusting something
      you don't have -
      like trusting your life to an unloaded handgun.
      (…)

      Weekend self-defence classes have always made me nervous -
      they're primarily a
      quick moneymaker for the instructor and little else. I remember
      one woman -
      expensively dressed; jewelry obviously displayed; a quite
      attractive middle-aged
      lady - who overheard me talking about self-defence with some
      friends at a
      restaurant one evening; and informed me (quite smugly) how
      wrong I was - all one
      needs to know is the right place to pinch.
      "???????"
      "Yes", she was all too happy to explain; "all you have to do is
      pinch a man
      under his arm here..." she pinched the skin on my right
      tricep, "he'll let go.
      No-one can take that kind of pain."
      I asked her to provide a demonstration - again; she was happy
      to oblige, and
      found herself shocked when it didn't seem to bother me at all.
      I explained to
      her about pain tolerance, voluntary suppression, and the
      effects of adrenaline.
      I pointed out to her just how strong a fully aroused (not the
      sexual sense) male
      can be; that someone my size (6'4", 210lb) is perfectly capable
      of bending steel
      when beyond the bounds of rational thought. None of her little
      tricks - stomping
      the instep; rapping the knuckles, etc. would have any effect
      whatsoever if
      someone wanted her purse; her jewelry or the body to which they
      were attached.
      (…)
      I jeszcze jeden:
      It is very interesting that all these weekend "vinyl" self
      defense courses (you
      sit on a chair and warm the vinyl 90% of the time at these
      seminars) are very
      proprietary and rather expensive. You MUST learn how to teach
      them from their
      "certified instructors" and cannot reveal techniques or names
      of techniques to
      the public without charging them a fee. Attendance is
      restricted to women and anyone (specially men) who dare
      scoff at or criticize the program in public within earshot of a
      fanatic-er-I-mean-"certified instructor(tm)", is likely to be
      walled and given
      a severe toung lashing. As to getting into a real MA program, I
      wonder if
      anyone has surveyed attendees of these seminars about doing so
      or planning to
      do so? Personally I doubt it.

      Pozdrawiam
    • swanilda Re: Trzask i wrzask 20.01.04, 15:28
      Ale autorka artykułu nie potrafiła się wyzbyć uogólnień typu "my
      kobiety jesteśmy takie empatyczne, nie umiemy dołożyć facetowi,
      kulimy się ze strachu..." Sama widocznie ma z tym problem...
      • neutrum Do "Ciri" 20.01.04, 21:26
        brawo Pawel, spryciarzu. trzymasz reke na pulsie i dobrze dbasz o swoj interes
        jak widac po poscie "Ciri". w koncu ta drozyzna twoich kursow jakos musi byc
        uzasadniona, nie? kursy Wen Do sa tansze, ale to twoje musza byc lepsze, bo z
        udzialem meskiego modela do bicia. gratuluje prostego pomyslu z postem
        od "Ciri". "bylam i tu i tu, ale kursy Drozdziaka sa lepsze". smiech na sali.
        Pozdrowienia dla "Ciri", sliczny nick.


        neutrum
        • Gość: Pawel Drozdziak Re: Do IP: *.aster.pl 21.01.04, 17:36
          Neutrum, to co piszesz jest po prostu obrzydliwe. Naprawde nie
          jest w moim stylu robienie takich rzeczy. Nie napisalem tego
          posta i nie mam z nim nic wspolnego. Oskarzajac mnie publicznie z
          imienia i nazwiska nie pozostawiasz mi wyboru i musze sie nieco
          ubabrac, ale naprawde robie to z wielka niechecia.

          Przy okazji - jesli publicznie oskarzasz kogos z imienia i
          nazwiska wypadaloby i swoje podac. Piszac taki tekst naruszasz
          moje dobre imie. Chce spotkac sie z toba i chce, zebys powtorzyla
          mi to oskarzenie prosto w twarz.

          Tymczasem wyjasnijmy sobie kilka spraw.

          Domyslam sie, ze o "drozyznie" wywnioskowalas stad, iz ostatnio
          nie odpowiedzialem na pytanie o porownanie cen szkolen wyslane na
          liste Gender. A ja nie odpowiedzialem na to pytanie po prostu
          dlatego, ze uznalem iz jego intencja jest sprowokowanie klotni,
          ktorej chcialem uniknac. Podobnej do tej, ktora za chwile moze
          pojawic sie tutaj.

          Ale skoro juz poruszylas ten temat w taki sposob nie mam wyboru.
          Na taki tekst jak twoj nie da sie nie odpowiedziec.

          Szkolenie WSDP to cykl 12 spotkan 2 godzinnych rozlozony na 3
          miesiace. Czyli 24 godziny szkolenia. Koszt szkolenia to 480zl
          platne w dwu ratach.
          Jesli jakas uczestniczka jest skierowana przez wspolpracujaca z
          nami terapeutke zajmujaca sie przemoca seksualna, to placi (to
          sie ustala indywidualnie) od 0zl do 240zl za caly kurs.
          Panie ze schroniska dla ofiar przemocy maja oddzielne szkolenia i
          oczywiscie nie placa w ogole nic.

          Po ukonczeniu szkolenia podstawowego dla chetnych jest szkolenie
          zaawansowane w formie ciaglej z zajeciami raz w tygodniu po 1,5
          godziny ktore nie zawieraja juz elementow psychologicznych tylko
          cwiczenia z fizycznej samoobrony, sparingi itd. Te zajecia
          kosztuja 100 zl miesiecznie.

          Jak to sie ma do WenDo mozesz sobie sama policzyc. Ja tego robic
          nie zamierzam. Nie handluje pietruszka. Prowadze szkole samoobrony.

          WenDo tak jak wszystkie inne szkoly walki zbiera opinie
          entuzjastyczne i zbiera takze opinie krytyczne. Opinia krytyczna
          Ciri nie jest pierwsza tego typu w sieci, wiec niekoniecznie jest
          tak, ze tylko ja jeden jako konkurencja moge miec zastrzezenia.
          Ludzie maja rozne oczekiwania i w zwiazku z tym rozne sa ich
          odczucia po szkoleniach.

          Moim zdaniem WenDo robi bardzo dobra robote. Ma powazne wady, ale
          ma tez mnostwo zalet. Wy dzialacie w calej Polsce, my poki co
          tylko w Warszawie. Na zachodzie takich szkol jak nasze masz po
          kilka, kilkanascie w kazdym miescie i wszystkie
          jakos funkcjonuja. Sa kobiety ktore przyjda do nas, sa takie
          ktore przyjda na WenDo. Nie zagrazamy sobie. Jest nawet
          przeciwnie - wzrost ilosci tego rodzaju szkol wywoluje wzrost
          zainteresowania tematem. Tworzy pewien rynek, ktorego wczesniej
          nie bylo. Ale to nawet nie o to chodzi. Ja po prostu nie jestem
          zainteresowany babraniem sie w czyms takim jak konkurencja. Robie
          swoje i inni niech tez robia swoje.

          Poza tym gdybys miala odwage mnie poznac wiedzialabys, ze w tym
          co robie nie chodzi tylko o kase. Uczenie ludzi obrony zycia i
          zdrowia to nie jest to samo co sprzedaz waty cukrowej. To jest
          praca z bardzo glebokim ludzkim przezyciem. Strachem, gniewem,
          bolem, kompleksami, zmeczeniem...To jest praca na zycie.

          Nie chce wiecej nic pisac. Ten sam tekst wysle na liste Gender,
          bo podejrzewam, ze tam jestes. Moze to zabrzmi nieco
          pompatycznie, ale moze wlasnie dlatego dzis w nocy ciezko mi
          bedzie zasnac.

    • Gość: Triss Merigold Re: Do IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 00:38
      Chciałam zauważyc, że jako pierwsza kobieta w tej dyskusji poddałam w
      watpliwość sens nauki samoobrony bez udziału mężczyzn. Nie chodziłam na WenDO
      ani na WSDP tylko na aikido, dla przyjemności zresztą nie z potrzeby i
      generalnie zgadzam się z konkluzjami Ciri. Sama nie ma problemów z
      asertywnością, strachem, nieumiejętnością odmowy. Na zaczepki (b. rzadkie
      zresztą) reaguję tak, że potencjalny agresor rezygnuje od razu.
      Wierzę, że takie zajęcia (zarówno WenDo jaki te P. Drożdżaka) uczą kobiety
      oceniać niebezpieczeństwo ale.. no właśnie zmiana postawy wobec cudzej agresji
      i nauka obrony własnych granic to praca na lata. Kobiety dowartościowane
      złudnym poczuciem siły mogą się gorzko zawieść w sytuacji realnego nie
      symulowanego niebezpieczeństwa.
    • Gość: binia Re: Trzask i wrzask IP: 217.11.142.* 21.01.04, 16:36
      "gorsze - lepsze", "fikcja - prawda" etc... Nie wiem, po co
      pożytkować i tym samym tacic tyle energii na zwalczanie frakcji??
      I jak można porównywać szkoły samoobrony, które są od siebie
      różne? Brałam udział w WenDo, uczęszczałam też niegdyś na
      zajęcia z samoobrony dla kobiet prowadzone przez mężczyznę. Z
      tych drugich pamiętam najbardziej to, że wzmogły we mnie
      poczucie słabości, z WenDo - że pozwoliły odkryć mi siłę w
      sobie. Dzięki tej sile potrafię przewidzieć zagrożenie i umiem
      go unikać, bez konieczności wchodzenia w interakcję z agresorem.
      • Gość: Napastniczka Moje trzy grosze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 17:02
        Cholera,o co ta awanturka,co?Nie ważne gdzie chodzić,ważne,żeby w ogóle mieć
        coś takiego za sobą i wiedzieć co robić,jak idziesz z psem na pole ,a jakiś
        dupek zakłada ci haka od tyłu na szyję i dusi wrzeczcząc przy tym (nie
        wycinać !!!To moje doświadczenie):Rozjebę ci pizdę ,kurwo!A wtedy nie wystarczy
        mu odwrzasnąć ,tylko trzeba wiedzieć ,co zrobić.Ja mam takiego farta,że
        przyciągam zboczeńców.Po prostu .Tłukłam się 3 razy w życiu,raz poważnie.po
        prostu wiedziałam,że tak się wkurzył,że jeśli nie dam sobie rady i nie
        zwieję ,to mnie najprawdopodobniej ś miertelnie zmasakruje.I problem polega na
        tym,żeby wiedzieć ,co robić,a nie porywać się z motyką na słońce siłą woli.Nie
        życzę wam takich bliskich spotkań.
      • Gość: Boruta Re: Trzask i wrzask IP: *.crowley.pl 31.01.04, 11:09
        Gość portalu: binia napisał(a):
        > I jak można porównywać szkoły samoobrony, które są od siebie
        > różne? Brałam udział w WenDo, uczęszczałam też niegdyś na
        > zajęcia z samoobrony dla kobiet prowadzone przez mężczyznę. Z
        > tych drugich pamiętam najbardziej to, że wzmogły we mnie
        > poczucie słabości, z WenDo - że pozwoliły odkryć mi siłę w
        > sobie.

        To akurat jest argument przeciwko roznym dziwnym kursom jakie
        organizuja instruktorzy sztuk walki zeby sobie dorobic.
        Dostajesz tam zazwyczaj pare technik wzietych z sufitu.
        Inna sprawa ze jezeli na tyle powaznie myslisz o samoobronie ze
        wzielas udzial w dwoch roznych kursach, to moze dobrze byloby
        pomyslec o regularnych trenungach jakiegos DOBREGO systemu? Bo
        nawet najlepszy kurs nie da tego co prawdziwy trening.
    • Gość: Boruta Deski nie oddaja ciosow IP: *.crowley.pl 31.01.04, 11:18
      Przykro mi ale lamanie desek nie ma nic wspolnego z samoobrona.
      Deska nie oddaje ciosow, nie porusza sie, czeka cierpliwie.
      Jest tez troche inaczej zbudowana od czlowieka. Zlamanie jednej
      czy nawet 20 desek niczego do umiejetnosci obrony nie wnosi.
      Caly ten kurs wyglada mi srednio na jeza jak to sie mowi.
      Rozumiem ze ktos moze uwazac ze w damskim gronie kobiety beda
      sie lepiej czuly cwiczac. Ale jezeli robi z tego wielkie halo i
      sekret to zaczynam sie zastanawiac czy nie chodzi tez i o to
      ze, czy to sie komus podoba czy nie, wiekszosc expertow walki
      wrecz i samoobrony stanowia mezczyzni. I ktos nie chce zeby to
      co robi bylo ogladane przez expertow.
      Prawda jest taka ze dobry i z sensem przeprowadzony kurs moze
      dac pewien wglad w rozne sytuacje, nauczyc pewnych reakcji,
      pokazac jak reagowac w pewnych suytuacjach. Moze tez dac troche
      przydatnych technik. Ale jezeli naprawde moje panie myslicie o
      samoobronie, to idzcie na Bjj, Shootfighting, judo, zapasy,
      Sambo lub Luta livre (mniej wiecej w tej kolejnosci) i
      pocwiczcie pare lat.
      • Gość: Triss Merigold Re: Deski nie oddaja ciosow IP: *.acn.waw.pl 31.01.04, 11:32
        Brazylijskie ju jitsu ok. ale gdzie można nauczyć się sambo? W judo dla kobiet
        mogą być problemy z przeciwnikiem o dużo większej wadze i judo wymaga jakiejś
        siły. To nie sport dla 50-letniej gospodyni domowej z nadwagą, która na spacer
        wychodzi raz w tygodniu. O kursach nie słyszałam, znajomego uczył
        zaprzyjaźniony grom-owiec. Dla kobiet sambo jest chyba niedostępne. Osobiście
        nie wierzę w naukę samoobrony wyłącznie w towarzystwie kobiet co podkreślałam
        wyżej, przy paniach kobiety mogą się "otworzyć" i produkować do woli, ale
        niestety w razie męskiego ataku raczej zapomną o wszystkich "prostych i
        skutecznych" technikach. Lata treningu sztuk walki, pewna doza kontrolowanej
        agresji i umiejetność oceny sytuacji są potrzebne a nie walenie w deseczkę.
        • Gość: Boruta Re: Deski nie oddaja ciosow IP: *.crowley.pl 31.01.04, 23:59
          Sambo jest kilka klubow w Polsce, min w Warszawie. Jedyny problem to ten ze
          czesc z nich moze nie byc najwyzszej jakosci. Dlatego zreszta wymienilem i
          Sambo i Luta livre na koncu (dostepnosac).
          Co do wagi w judo, to masz racje gdy chodzi o walke sportowa z przeciwnikiem
          ktory tez ma o tym pojecie. W przypadku samoobrony mozna rzucic, a nawet nie
          tyle rzucic technicznie co przewrocic i uciec nawet duzo wiekszego
          przeciwnika. 24 maja 2001 w Tokio podczas jednej z gal Smack Girl wazaca 55 kg
          judoczka Ikuma Hoshino pokonała karateczke Akemi Torisu wazaca 165 kg (!).
          Oczywiscie nie byla to owa "50-letnia gospodyni domowa z nadwagą" tylko
          zawodniczka cwiczaca wyczynowo. Tym niemniej jest to jak najbardziej
          wykonalne. Natomiast im kto starszy i mniej sprawny, tym wiecej pracy i
          wysilku musi wlozyc. I to bez wzgledu na to czy jest kobieta czy facetem. Na
          pewno lepiej jest pomyslec wczesniej i zabrac sie za trening bedac mlodym. Tym
          niemniej i w pozniejszym wieku nie stoi sie na straconej pozycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka