Dodaj do ulubionych

po rozwodzie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 12:23
jak sobie z tym poradzic, zwlaszcza jesli po jakims czasie strasznie zalujemy a
nic juz zrobic nie mozna. do kogo sie zwrocic? terapeutow jest wielu, ktory
jest odpowiedni. mam 34 lata i wrazenie, ze swiat mi sie rozpadl. mam syna i
wyrzuty sumienia, ze nie zatrzymalam jego ojca zanim od nas odszedl. i czasem
sie boje, ze juz tak bedzie zawsze. i ciagle sie czegos boje.
moze ktos tez mial takie problemy??
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: po rozwodzie 18.07.01, 12:31
      A jestes pewna, ze ojciec Twojego dziecka zostalby z Wami?. Czy zycie Wasze po
      zatrzymaniu go na sile byloby sielanka?. Czy jestes pewna, ze dorastanie
      Waszego syna w naelektryzowanej atmosferze, byloby wlasciwym srodkiem
      wychowawczym?
      Teraz jestes osoba wolna i samostanowiaca o sobie! Wykorzystaj szanse dana Ci
      przez los. Czas leczy najglebsze rany, a kazdy dzien przynosci bedzie wiecej
      slonca i usmiechu.
      Swoat naprawde nie konczy sie na 34 roku zycia i na jednym, w tym przypadku
      nieodpowiedzialnym, mezczyznie.
      Powodzenia
      Mario
      • Gość: maniek Re: po rozwodzie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.07.01, 12:57
        Jona! Po tym co napisała Ci Mario odpowiedz sobie czy na prawdę żałujesz? Bo ja
        uważam, że jesteś odważną babką, wiele odważniejszą niż ja. Ja też mogłem
        zostać sam z dzieckiem, ale... uważałem, że ono potrzebuje również matki, za
        wszelką cenę. No i jest jak napisała Mario - ta "atmosfera". Teraz już jest u
        mnie za późno. Masz szansę dać dziecku normalniejsze warunki niż miało -
        wykorzystaj to. Niczego nie żałuj skoro i tak, jak mówisz, jest za późno. Nie
        bój się tylko, to oczywiste, że świat Ci się rozpadł -zacznij budować nowy,
        lepszy! Trzymam za Ciebie i syna!
        • Gość: drKilder po rozwodzie moze byc tez lepiej IP: 134.65.105.* 18.07.01, 13:44
          Mysle ze jestes odwazna. Masz syna ktorego na pewno dobrze wychowasz. Trudne jest dawanie sobie
          rady gdy nie ma na kogo liczyc. Majac 34 lata, na pewno ma sie troche ustabilizowanych przyjaciol i
          jeszcze rodzine. Z Twojego listu mozna wyczytac, ze obawiasz sie samodzielnosci. Dasz rade. Kazdy/a
          daje.
          Napisz skad jestes? ile lat ma syn? jak dawno jestes po rozwodzie? ja jesli bede mogl to pomoge w czym
          kolwiek. Moze chociaz dobrym slowem , czasem i to wazne. Poznalem juz pare osob z Forum ale jeszce
          nikogo osobiscie. owszem rozmawialismy przez telefon .....mamy swoja prywatna korespondencje,
          ktora krazy poza Forum. Na spotkanie "na zywo mamy male szanse" ale jesli
          Jesli chcesz to napisz : doizy@hotmail.com
          wiedz ze dla wielu jestes mloda i 34 lata to piekny wiek. Dla mnie byl to najpiekniejszy okres w zyciu.
          Mam raptem pare lat wiecej. Nie trac wiary w siebie i w swoja mlodosc. Dziecko dopelnia zycie kazdej
          pary . Bez dzieci swiat bylby pusty i bezwartosciowy.
          d
          • Gość: GU Re: po rozwodzie moze byc tez lepiej IP: *.man.polbox.pl 18.07.01, 16:43
            ja mam 30 lat, jestem po rozwodzie, mam 5 letniego synka. Długo byłam sama od 2
            lat jestem z facetem którego kocha dziecko i ja, nigdy w życiu nie wróciłabym
            do tamtego małżeństwa i nie żałuję. Ty też nie żałuj. Każda z nas ma chwile
            smutku, zwątpienia i słabości ale od tego są przyjaciele.A jak widzisz nawet na
            forum ich masz. Kobieto głowa do góry. Jak chcesz pisz: Gusia@poczta.e.pl.
            Zawsze wesprę, bo wiem że nie zawsze jest różowo i do przodu a rozwódki nie są
            jeszcze traktowane jak normalne kobiety. Ludzie się nas boją. Kobiety się boją,
            że odbijemy im mężów, mężczyźni nie traktują nas poważnie i boją sięnas bo
            wiemy już coś o życiu itd. Ale takie jest życie. On nie był wart aby się
            martwić. Jeśli podjęłaś taką decyzję to była ona słuszna. Koniec, kropka.
    • myszaczek Re: po rozwodzie 25.07.01, 12:47
      świetnie cię rozumiem. Ja mam 28 lat i za soba 12 letni związek z mężczyzną ( w
      tym prawie 5 lat w małżeństwie). To byl dla mnie ogromny szok.Moje życie legło
      w gruzach. Z dnia na dzien zostalam sama, w pustym mieszkaniu, nie wiedzialam
      co ze soba zrobic. Na szczescie mam wspanialych przyjaciol na ktorych mogę
      liczyć w każdej sytuacji. Namówili mnie na spotkania z psychoterapeutą,
      powinnas spróbować to naprawde pomaga.
      • Gość: Suzzi Re: po rozwodzie IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 25.07.01, 13:37
        Sama mysle zeby odejsc. Mam 29 lat i malego synka. Boje sie bardzo ale mam
        jedno zycie i nie chce go spedzic w martwym zwiazku. Trzymaj sie cieplo. A
        wszystkim, ktorzy odpisali - chce wam powiedziec, ze jestescie fantastyczni. Sa
        jednak wrazliwi, gotowi pomoc ludzie. To bardzo budujace. Dziekuje Wam :-)
    • Gość: Magian Re: po rozwodzie IP: 192.194.133.* 03.08.01, 16:39
      Witaj Jono,
      podzielam Twoje odczucia i rozumiem co przeszłas. mam tak jak TY 34 lata, 5
      letniego syna i tez rozwód za soba. Na początku bez przerwy analizowałam
      dlaczego ja, dlaczego jestem gorsza, dlaczego ten męzczyzna odszedł...Pomagali
      przyjaciele, chodziłam na sesje z psychoterapeutami, na grupy wsparcia ale to
      nie wypłukało do końca poczucia winy we mnie, że mój syn nie ma ojca, nie ma
      normalnej rodziny. Brakowało mi też bardzo tego bliskiego człowieka, który doda
      otuchy w cięzkiej chwili, zrozumie, wspomoże, podzieli zainteresowania... Wiem
      czego się boisz samotności... to samo odczuwałam. Praca, dom, przyjaciele a
      gdzie ojciec dla syna, gdzie ktos komu mozna ufać... Nie poddawaj sie, wiem że
      jest bardzo cieżko być singlem w naszym wieku, szczególnie gdy się obserwuje
      wokół rzesze młodszych, super wykształconych i bez zobowiązań konkurentek...
      jednego się nauczyłam- nie jesteśmy gorsze, po prostu nie wszystko było naszą
      winą i lepiej nie wracać do tego co minęło. Jeśli chcesz napisz, chętnie z Tobą
      pogadam:
      anpokem@poczta.onet.pl
      Trzymaj się, bedzie tylko lepiej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka