Dodaj do ulubionych

Stare panny

14.11.09, 09:44
W jakim wieku zaczyna się staropanieństwo?
Moim zdaniem dopiero po 30ce, ale ja jestem bardzo tolerancyjny.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Stare panny 14.11.09, 09:47
      Moim zdaniem stara panna to mentalność, nie wiek.
      • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 10:00
        Można i tak rozumować. Ale czy dotyczy to już mentalnej starej 18latki?
        • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 10:09
          a dla was 29 latka aktualnie sama (po rozwodzie)
          to kto? panna? stara panna? czy spoza kategorii?
          • puszka_pandory1 Re: Stare panny 14.11.09, 10:16
            Tez mnie to interesuje...Czy jako panna z dzieckiem, ktora rozstala
            sie z partnerem (ojcem dziecka) po 2 latach bycia razem, rowniez
            naleze do grona starych panien?
            I dlaczego okreslenie: stara panna ma zabarwienie pejoratywne, a
            okreslenie: 40 letni kawaler juz nie?
            • alpepe Re: Stare panny 14.11.09, 10:26
              czterdziestoletni kawaler też. Co do panny z dzieckiem, nie mnie się wypowiadać.
            • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 10:34
              Na Śląsku mówią zowitka.
              Tys piknie.
            • 1rape1 Stary kawaler 14.11.09, 14:00
              Jeżeli jest brzuchaty i ma inne mankamenty to tak,stary kawaler
              Nie bójmy sie nazwać go starą pierdołą.
              Ale jeżeli on jest ok,tzw. zadbany byczek, to nie jest to stary kawaler :).
              Podobnie jest ze starymi pannami,ale u nich jest dodatkowy problem ,możliwość
              wielu Ex ,niestety moze je to dyskwalifikować ,nie wspomnę o skutkach np.
              dzieciach ,również dodatkowy minus.
              Kobiety koło 40-stki z tego powodu mają przes... .,i dodatkowo trudno im
              zrobić dziecko ,chociaż na łatwy seks to moze byc plus.
              • cytrynka_ltd Re: Stary kawaler 14.11.09, 18:37
                ma gorzej niż kobieta, ponieważ kobieta zawsze znajdzie sobie dawcę, aby mieć
                dziecko i już nie będzie sama. będzie miała dziecko.
                teraz możliwości zajścia w ciąże wydłużają się.
                a, jeszcze frajer będzie płacić jej alimenty:))))
                stary kawaler jest beznadziejnym przypadkiem. nawet kiedyś babcie przestrzegały
                przed leniwym i zaśniedziałym starym kawalerem.
                jednak łatwiej to kobiecie znaleźć chętnego i samotnego faceta.
                samotni faceci są jak ćmy lecące do światła.
                trzeba opędzać się od nich.
                mogą sobie wyśmiewać od "starych panien" i liczyć szczęśliwie na seks:)))
                inaczej zostanie im tylko własna graba.
                • 1rape1 Re: Stary kawaler 21.11.09, 12:06
                  cytrynka_ltd napisała:

                  > ma gorzej niż kobieta, ponieważ kobieta zawsze znajdzie sobie dawcę, aby mieć
                  > dziecko i już nie będzie sama. będzie miała dziecko.
                  > teraz możliwości zajścia w ciąże wydłużają się.
                  > a, jeszcze frajer będzie płacić jej alimenty:))))
                  > stary kawaler jest beznadziejnym przypadkiem. nawet kiedyś babcie przestrzegały
                  > przed leniwym i zaśniedziałym starym kawalerem.
                  > jednak łatwiej to kobiecie znaleźć chętnego i samotnego faceta.
                  > samotni faceci są jak ćmy lecące do światła.
                  > trzeba opędzać się od nich.
                  > mogą sobie wyśmiewać od "starych panien" i liczyć szczęśliwie na seks:)))
                  > inaczej zostanie im tylko własna graba.
                  >

                  Piszesz z punktu widzenia kobiety i dlatego to sa bzdury
                  Własna graba ;) pójdzie na dziwki 100 zł i po kłopocie ;)
                  J
        • alpepe Re: Stare panny 14.11.09, 10:27
          dla mnie tak, z tym, że dla takiej panny jest nadzieja.
      • oposka Re: Stare panny 14.11.09, 10:10
        bardzo dobrze to ujęłaś
        • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 10:32
          ale jakoś nikt sie nie wypowiada... czy rozwódka to stara panna :D
          • alpepe Re: Stare panny 14.11.09, 10:33
            jeśli ma mentalność starej panny, to też. Różne dziwadła chodzą po świecie.
            • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 10:40
              czy tylko o mentalnośc chodzi? pewnie tak
              ale jak ludzie słyszą że mam 29 lat i nie mam męża (o zgrozo! nie mam!) to
              szufladkują mnie jako stara panna :D
              choć mentalności takiej nie posiadam :P
              • dystansownik Re: Stare panny 14.11.09, 11:42
                > czy tylko o mentalnośc chodzi? pewnie tak
                > ale jak ludzie słyszą że mam 29 lat i nie mam męża (o zgrozo! nie mam!) to
                > szufladkują mnie jako stara panna :D
                > choć mentalności takiej nie posiadam :P

                Staropanieństwo może być zarówno kwestią mentalności jak i opinii środowiska.
                Ludzie kobietę uznają za starą pannę od pewnego wieku, ale chyba opinią innych
                nie ma się co przejmować.

                Gorzej jest z własną mentalnością. Jeśli kobieta ma mentalność starej panny to
                można ją za taką uznać nawet jak ma dopiero dwadzieścia kilka lat.
                • kkk Re: Stare panny 14.11.09, 12:02
                  a dla was ;'stara panna' mentalnie to kto? bo sczerze mówiąc trudno mi to
                  okreslić...
                  Mam dwie takie koleżanki 30-31 lat, nie pamietam kiedy miały jakiegoś faceta...
                  mieszkaja same, nie maja kotów :P rzadko chodza na imprezy typu Sylwester bo nie
                  mają pary, na inne mniejsze już tak, nie wyjezdzają na wakacje bo nie mają z im,
                  ewentualnie na kilka dni z bliskimi znajonmymi, a więcej... nie wiem :)
                  Sa moze troche zgorzkniałe, nie mówia że chciałyby miec faceta, nie zazdroszcza
                  tez chyba posiadania faceta koleżankom, nie da się z nimi pozartowac/pogadac o
                  seksie - wydają się takie świętojebliwe :P
                  A poza tym, sa dość ładne, faceci czasem sie nimi interesują, własciwie ogólnie
                  - nie odbiegaja od normy.


                  kim dla was sa stare panny??
                  • stinefraexeter Re: Stare panny 14.11.09, 12:17
                    Moim zdaniem twoje znajome mają właśnie zadatki na stare panny. Jeszcze są
                    młode, jeszcze jest dla nich szansa, ale lata samotności już zaczęły robić swoje.

                    Zresztą nie bez powodu są same, prawda? Obawiam się, że zdążyły już wpaść w
                    błędne koło.
                    • kkk Re: Stare panny 14.11.09, 12:45
                      nie bez powodu na pewno, mają trudne chcaraktery - jedna jest jędzowata, wredna
                      choc łądna i faceci jej unikają, jest krzykliwa, czesto niemiła, charakterna w
                      tym złym stylu. Druga... taka troche dziecinna, faceci traktuja ja chyba
                      bardziej jak kolezanke. Obie są troche swietoszkowate i jakby przyszło co do
                      czego... widze jak mówia - ojjj weźźź... i trzepotały rzęsami :D:D:D
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:40
                    Ja jestem stara panna;) Mam kota, mieszkam sama, oniesmielam mezczyzn, jestem
                    zlosliwa. No i mam 30 lat i nie mam meza;)
                    Wieczory spedzam siedzac na necie lub kanapie z kotem na kolanach, a
                    przynajmniej bym chciala, bo czasem niestety musze ich chlac na miasto i wyrywac
                    facetow, albo sie opedzac od natretow, ktorych stare panny zdaja sie bardzo
                    pociagac.
                    • dystansownik Re: Stare panny 14.11.09, 17:14
                      > Ja jestem stara panna;)

                      Prawdziwa stara panna by się do tego nie przyznawała.

                      > Mam kota, mieszkam sama, oniesmielam mezczyzn, jestem
                      > zlosliwa. No i mam 30 lat i nie mam meza;)

                      Jak wymienisz jeszcze kilka takich fajnych cech, to chyba zamienię się w natręta
                      i będziesz musiała się od mnie opędzać. ;)

                      > Wieczory spedzam siedzac na necie lub kanapie z kotem na kolanach,

                      To jeszcze nie tak źle. Choć nie aspiruję do miana starej panny, to mi kot
                      kładzie się przed monitorem, często na myszce i nie mogę nawet nic zrobić, bo
                      wiem, że z kotem nie wygram, a mogę tylko skończyć z podrapanymi rękami.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 17:20
                        Z kotem ciezko wygrac.

                        Co do cech dobrych, to juz niestety koniec. Nie mam zadnych przymiotow dobrej
                        zony - jestem balaganiara, zamawiam chinszczyzne po nocy, jestem rozrzutna -
                        pieniadze wydaje na nikomu niepotrzebene rzeczy w stylu ksiazki, alkohol,
                        koncerty i sport.
                        Nie lubie zakupow a ciuchy kupuje rzadko i drogo. Ale za to mam zawsze duzy dekolt;)
                        • dystansownik Re: Stare panny 14.11.09, 17:53
                          > Nie mam zadnych przymiotow dobrej
                          > zony - jestem balaganiara, zamawiam chinszczyzne po nocy, jestem rozrzutna -
                          > pieniadze wydaje na nikomu niepotrzebene rzeczy w stylu ksiazki, alkohol,
                          > koncerty i sport.

                          Twoja kasa, to masz prawo zrobić z nią co chcesz.

                          > Nie lubie zakupow a ciuchy kupuje rzadko i drogo. Ale za to mam zawsze duzy dek
                          > olt;)

                          Wow, sam zakupów nie lubię, ale po kobiecie bym się tego nie spodziewał. Jednak
                          na pewno ratuje Cię ten duży dekolt. ;)
          • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 10:41
            filo764 napisał:
            > ... czy rozwódka to stara panna :D

            Rozwódka to rozwódka, to zdecydowanie mniejszy wstyd.
            Ale też mniejsze zainteresowanie. Zwłaszcza jak dzieciata.
            • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 10:47
              mniejsze zainteresowanie? hehe i tu się mylisz, nie mam napisane na czole że
              jestem po rozwodzie ;)
              Spotkałam się wiele razy z tym, że w pewnym wieku np. po 30 tce lepiej juz być
              rozwódka niż stara panna bez dłuższego związku na koncie.
              • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 11:27
                A to przepraszam :)
              • dystansownik Re: Stare panny 14.11.09, 11:33
                > Spotkałam się wiele razy z tym, że w pewnym wieku np. po 30 tce lepiej juz być
                > rozwódka niż stara panna bez dłuższego związku na koncie.

                W sumie sam kiedyś spotkałem się z taką opinią. Ponoć to wynika z tego, że
                rozwódka to tylko kobieta, której po prostu nie wyszło z facetem, a stara panna
                to kobieta, której po prostu nikt nie chciał. :)
              • steady_at_najx Re: Stare panny 14.11.09, 12:22
                > mniejsze zainteresowanie?

                Do momentu az powiesz zes panna z dzieckiem pewnie nie mniejsze...
                • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 12:25
                  wow, czyli bolesna pomyłka. magia opakowania znana z marketingu.
                • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 12:48
                  > mniejsze zainteresowanie?
                  >
                  > Do momentu az powiesz zes panna z dzieckiem pewnie nie mniejsze...

                  A tego nie wiem. Nie jestem panna z dzieckiem ;)
                  • 1rape1 Re: Stare panny 21.11.09, 12:08
                    filo764 napisał:

                    > > mniejsze zainteresowanie?
                    > >
                    > > Do momentu az powiesz zes panna z dzieckiem pewnie nie mniejsze...
                    >
                    > A tego nie wiem. Nie jestem panna z dzieckiem ;)

                    Wszystko przed tobą ;)
          • green-chmurka Re: Stare panny 14.11.09, 12:15
            filo764 napisał:

            > ale jakoś nikt sie nie wypowiada... czy rozwódka to stara panna :D
            Rozwodka to panna z odzysku.
            • lacido Re: Stare panny 14.11.09, 21:55
              czyli może być stara panna z odzysku :P
    • liza_s Re: Stare panny 14.11.09, 12:14
      Zaczyna się wtedy, gdy za nadrzędny cel w życiu kobiety i miarę jej warotści
      uważa się jak najszybsze złapanie męża.
      • teletoobis Re: Stare panny 14.11.09, 12:18
        a ja myle, ze wtedy, kiedy ona swiadomie z lapania meza
        zrezygnowala, albo dotarlo do niej, ze nie nadaje sie do zwiazku...

        Przedmowcy maja racje- stara panna to mentalnosc, nie metryka.
        Tak samo jak ku... to charakter nie zawod...
    • stinefraexeter Re: Stare panny 14.11.09, 12:20
      Wydaje mi się, że wiek jest tylko jednym z warunków.
      Staropanieństwo niezmiennie wiąże się w mojej głowie z kobietą, która zawsze
      (bądź prawie zawsze) była sama. Czyli nie z kobietami, które po trzydziestce
      zostały same, zaś mają za sobą mniej lub bardziej trwałe związki, lecz z
      kobietami, które całe życie spędziły niechciane przez mężczyzn.
    • disa Re: Stare panny 14.11.09, 12:47
      jak byłam mała u mnie na wsi była dziewczyna która miała 26 i wszyscy ją
      paluchami wytykali, że stara panna, że woli kobiety itd itp. I Mama chichrała
      się, że my ładne jesteśmy więc tak nie skończymy ;]
      Tamta w końcu DOSŁOWNIE złapała byle co i ma

      ja teraz mam 26 i Mama mi wiecznie powtarza, że jestem za młoda/za mała na
      dzieci, męża, zobowiązania i życie w pieluchach

      a dziewczyny ode mnie WE WSI w wieku już 22lat mają 2-3dzieci, pracują w sklepie
      za 600zł i UWAGA rzucają kąśliwe uwagi, że jestem już starą panna ;]
      ALE patrząc się na nie, ich wygląd i zniszczenie równe Mojej 50paro letniej Mamy
      odbieram to jako KOMPLEMENT ;]
      ... zero przyjemności, czasu wolnego, brak wakacji i zakupów, często mieszkają
      w domu wielopokoleniowym bo na własny nie mają... jedno wielkie DNO mają od
      życia jedno wielkie NIC ... a przepraszam MAJĄ MĘŻA ;]

      osobiście uważam, ze nie ma co się rozmnażać czy żenić jak nie ma się własnego
      domu/samochodu i odpowiednio dobrej sytuacji finansowej ;]
      ja się chichram takim wiejskim żonom, że za biedna jestem na swoją rodzinę i
      napawam się ich nienawiścią :D
      • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 13:37
        Podsumuję Disę.
        Kobiety po zawodówce są starymi pannami od 18 r.ż.
        Kobiety po studiach od 30 r.z.
        Profesorki po habiltacji od 40 r.ż.
        • disa Re: Stare panny 14.11.09, 13:39
          dokładnie ;]
        • filo764 Re: Stare panny 14.11.09, 13:40
          hahhahaha dobre ;)
      • lacido Re: Stare panny 14.11.09, 21:57
        po raz kolejny się zdziwię, taka wyszczeka i dajesz się obrażać babkom w sklepie?
        • disa Re: Stare panny 15.11.09, 00:23
          myślisz, że one są w stanie mnie obrazić tekstem, że starą panną jestem???
          ...proszę Cię... one mnie nienawidzą najczystszą formą nienawiści ;]

          kiedyś jednej odgryzłam się "fajne buty... to chyba jeszcze weselne? kiedy
          miałaś wesele" to usłyszałam odpowiedz z burakiem na twarzy "tak z wesela...
          5lat temu miałam"
          to mi się jej żal zrobiło bo całe lato w tych jednych szarych butach kicała ;]
          powiedz mi po co ja mam takich ludzi obrażać? czy odszczekiwać się? PO CO? skoro
          one wiedzą, że mają nędzne życie
          Po co poniżać ludzi co nic w życiu nie osiągnęli, nic nie mają

          one mnie obgadują, że miałam faceta milionera, ale kapryśna jestem to
          zostawiłam; że mam 200par butów; że co miesiąc dostaje 50róż w koszu (ok dostaje
          CZASAMI ale czasami dostaje też Mama i Siostra HAHAHA ale wszystko idzie na mój
          koszt)

          nie ma sensu szydzić z tego typu ludzi ...
          • 1rape1 Re: Stare panny 21.11.09, 13:49
            Możesz mieć potem problem,jeżeli byli już byli,to obecni mogą nie mieć ochoty
            być obecnie ostatnimi.
            Czyli za jakiś czas masz spore szanse zostać na lodzie,kawalerowie się
            sukcesywnie wykruszają.
            Tak na prawdę to to jesteś już ! na etapie walki o świętego Gralla.
    • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 16:22
      Teraz nie ma starych panien. Teraz są singielki. ;)

      Ja od dwóch tygodni jestem singielką. Mam 25 lat.
      Nie czuję się staro, ale widzę, że mało jest wolnych, ciekawych
      facetów, na których ja bym jeszcze miała ochotę spojrzeć.
      Pewnie Ci, którzy zostali to Ci z problemami - niekoniecznie chcący
      się wiązać na poważnie. Tacy jak mój były.
      Zapewne, więc pozostanę sama. Ale starą panną chyba nigdy się nie
      nazwę. Co nawjyżej samotną z wyboru.
      • lonely.stoner Re: Stare panny 14.11.09, 16:33
        ja zaczne uwazac sie za stara panne (28lat) wtedy gdy faceci przestana sie mna
        kompletnie interesowac. Chociaz czasem jak ide na impreze to czuje sie troche
        starawo hehe, ale moze dlatego ze mam wielu znajomych blizej 20tki niz 30tki.
        Faceci w moim wieku i starsi mnie nie interesuja, sa nudziarzami (moze mam pecha
        i takich samych spotykam brrr). Moj obecny facet jest duzo mlodszy ode mnie...no
        duzo mlodszy, czasem sie zastanawiam czy to nie bedzie jakis problem za pare
        lat??ale narazie nie odczuwam tego.
        Singlem bylam przez pare lat, to znaczy mialam rozne romanse, jeden zwiazek
        ktory sie rozlecial bo mi ostatecznie facet nie odpowiadal...no ale w sumei to
        singiel. Jak pojechalam do mnei na wies - to stara panna, i kazdy mi wspolczul
        ze nie mam faceta...brrr, to mentalnosc ludzi nas czyni starymi pannami. Gdybym
        tam na wsi mieszkala to pewnie mialabym niezla depresje ;)
        • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 16:39
          Czyli jesteś prawie starą panną. Nie wstyd ci?
          • 1rape1 Re: Stare panny 21.11.09, 12:11
            co.tam.panie napisał:

            > Czyli jesteś prawie starą panną. Nie wstyd ci?

            Myslę ,ze nie jest jej wstyd,bo jest...
            głupia starą panną ;)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:49
          Kochana! Dlaczego niby uzalezniac swoja tozsamosc od innych? a tym bardziej od
          meskiego zainteresowania? Jak jestes interesujaca osoba 9a Ty jestes z tego co
          czytam) to zawsze znajda sie ludzie, ktorzy beda sie kolo Ciebie krecic, obojga
          plci. I o to chodzi.

          A czy jakies buraki rzucaja komplementy, albo probuja sie dobierac, kogo to
          obchodzi?
        • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 16:57
          nie boj sie, Mis wytrzymal dlugo z duzo starsza zona :)
          ps. na wsi mialabys juz meza i dzieci, cale szczescie tu taki los wydaje sie
          zupelnie od czapy
      • lonely.stoner Re: Stare panny 14.11.09, 16:36
        avital84 napisała:

        > Teraz nie ma starych panien. Teraz są singielki. ;)
        >
        > Ja od dwóch tygodni jestem singielką. Mam 25 lat.
        > Nie czuję się staro, ale widzę, że mało jest wolnych, ciekawych
        > facetów, na których ja bym jeszcze miała ochotę spojrzeć.
        > Pewnie Ci, którzy zostali to Ci z problemami - niekoniecznie chcący
        > się wiązać na poważnie. Tacy jak mój były.
        > Zapewne, więc pozostanę sama. Ale starą panną chyba nigdy się nie
        > nazwę. Co nawjyżej samotną z wyboru.

        boze, taka postawa mnie przeraza!! 25 lat i jojczysz ze nie ma fajnych facetow
        brrr. To jest gotowy podklad na byce zdolowanym i odpychajacym czlowiekiem.
        • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 16:45
          Wybacz...dwa dwa tygodnie temu mój chłopak, z którym mieszkałam,
          planowałam wspólną przyszłość zostawił mnie, bo nagle z dnia na
          dzień uznał, że on tego nie widzi.

          Wcześniej rzuciłam dla niego absolutnie wszystko. Przeprowadziłam
          się do innego miasta. Miesiąc temu również za jego radą podjęłam
          zobowiązujące mnie finansowo i terytorialnie decyzje. Miesiąc temu
          jeszcze słyszałam, że on chciałby mieć ze mną dzieci.

          A teraz zostałam z palcem w nocniku.

          Przed związkiem z nim nigdy nie byłam w prawdziwnym , poważnym
          związku. To miał być mój książe z bajki. Moja miłość, wiara i
          nadzieja.

          Wybacz jeżeli moja postawa Cię odpycha. Jakoś nie mam póki co ochoty
          na myślenie o wspaniałych facetach, marzenie o nich i mówienie jacy
          są super. Mojemu ufałam w 100 %. Był moim najlepszym przyjacielem i
          rodziną, apotraktował mnie jak zabawkę, która mu się znudziła.

          Fajni faceci bywają, ale kiedy są kolegami, znajomymi itp.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:53
            Kochana! Dobrze, ze tylko palec w nocniku, a nie cala reka po lokiec!

            Masz moze troche przykra nauczke i na pewno jest Ci teraz przykro. Ale nie martw
            sie! Troche poboli i odzyskasz wiare w siebie i w to, ze na pewno sa ludzie,
            ktorych mozesz pokochac ze wzajemnoscia!

            Powodzenia!
            • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:05
              Czuję się jakbym cała była w tym nocniku. :)
              Teraz to psychicznie jestem już stabilna, ale to co się ze mną
              działo w pierwszym tygodniu.

              Pierwszego dnia chciałam złożyć wypowiedzenie i uciec z tego miasta.
              Na zmianę decyzji namówił mnie mój dyrektor. Generalnie gdyby nie
              znajomi i przyjaciele, którzy zareagowali mega nadzwyczajnie
              świetnie to nie wiem czy teraz miałabym siłę wypisywać bdzury na
              forum.

              Na pewno wiarę w ludzi mam. Ale wystawić się na ból ponownie?
              Wolałabym nie ryzykować. Takiego bólu nie rzyczę mojemu największemu
              wrogowi - chyba zresztą takiego nie mam.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 17:13
                Jasne, ze odczuwasz bol i niestety trzeba przez to przejsc:( Ale co nas nie
                zabije to nas wzmocni!

                Wiadomo, ze po bolesnych przezyciach rozsadnie jest, a i nawet samoistnie
                czlowiek jest bardziej ostrozny w kontaktach z innymi. Ale jak sama mowisz, masz
                przyjaciol, ktorzy pomagaja, w pracy musza byc z Ciebie bardzo zadowoleni a to
                jest najwazniejsze. Bo choc, oczywiscie warto miec bliska osobe, tak naprawde
                ufac i polegac mozna tylko na sobie:( Przez bliska osobe mozna miec wiele
                radosci, ale tez najwieksze porblemy zazwyczaj sie zaczynaja z powodu relacji.

                Dlatego przyjaciele i satysfkacja z pracy bardzo istotna, o ile nie istotniejsza
                niz zwiazek.

                A co do facetow, na pewno, za jakies czas bedziesz gotowa na flirty, przyjaznie
                czy sytuacje intymne.

                Powiem Ci, ze i ja po rozstaniu z moim eksem, cboc to ja w sumie zainicjowalam
                rozstanie, przez jais rok czulam bol po rozstaniu, i choc spotykalam sie z innym
                facetem, to ciezko mi bylo sie zaangazowac tak jak z eksem. No ale troche czasu
                uplynelo, i powoli, coraz bardziej sie angazowalam, bo nabieralam przekonania,
                ze warto.

                Na pewno i Ty pozbierasz sie i bedziesz szczesliwa, w zwiazku lub jako singielka.
                • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:19
                  Dzięki za dobre słowa.
                  Wiem, że nie ja jedna przez to przechodzę i nie ostatnia i wiem, że
                  to co przeżywam jest całkowicie naturalne.

                  Ale jeszcze chyba jest zbyt wcześnie żebym w ogóle myślała o
                  jakichkolwiek relacjach damsko-męskich. Tak jak napisałaś, może z
                  czasem. Póki co muszę nauczyć się żyć sama ze sobą i być szczęśliwa
                  w tej relacji.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 17:24
                    Wiesz co, moze to glupie i egzamltowane co teraz pisze, ale przeczytaj sobie
                    (jesli nie czytalas) Biegnaca z wilkami.

                    Jest taki rozdzial o przezywaniu żalu czy bólu. MOze faktycznie opbecnie nie
                    znajdujesz dobrych stron, ale tak jak pisze autorka, doswiadczenia nieprzyjemne
                    sprawiaja, ze dojrzewamy, nabywamy mądrosci zyciowej i odpornosci. Nawet uwaza,
                    ze wiek powinno liczyc sie w takich "bliznach" a nie w latach.

                    Moze to brzmi glupio, ale lepiej doswiadczyc czegos wpasnialego, co nawet konczy
                    sie niemilo niz nie dosiwadczyc tego w ogole.

                    A to, ze jestes w innym miescie i juz masz przyjaciol tylko dobrze o Tobie swiadczy.
                    • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:39
                      wlasnie, wszystkiego o zyciu musimy nauczyc sie sami i czasem wywoluje to szok
                      poznawczy :)
              • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:25
                wiem jaki to ból
                ale mysle, ze powinnas byc wieksza egoistka i raczej naginac innych - facetow -
                do swoich potrzeb, życ z nastawieniem, ze to inni sa dla mnie, a nie ze moga
                mnie traktowac zle. jednak JA jest dla nas najwazniejsze i nalezy mu sie
                szacunek. facetow tzeba wychowywac pod tym kątem.

                avital84 napisała:

                > Czuję się jakbym cała była w tym nocniku. :)
                > Teraz to psychicznie jestem już stabilna, ale to co się ze mną
                > działo w pierwszym tygodniu.
                >
                > Pierwszego dnia chciałam złożyć wypowiedzenie i uciec z tego miasta.
                > Na zmianę decyzji namówił mnie mój dyrektor. Generalnie gdyby nie
                > znajomi i przyjaciele, którzy zareagowali mega nadzwyczajnie
                > świetnie to nie wiem czy teraz miałabym siłę wypisywać bdzury na
                > forum.
                >
                > Na pewno wiarę w ludzi mam. Ale wystawić się na ból ponownie?
                > Wolałabym nie ryzykować. Takiego bólu nie rzyczę mojemu największemu
                > wrogowi - chyba zresztą takiego nie mam.
                • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:39
                  to straszne, ale wydaje mi się, że masz rację ;)

                  mam zaraz spotkanie z koleżanką, więc pomykam

                  pozdrawiam
              • grassant Re: Stare panny 14.11.09, 17:54
                Życzę Ci zmiany poglądów :) witaj ponownie na forum :))
          • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:04
            Jesli to byl fajny czlowiek i zalezy Ci na posiadaniu Pana Męża i dzieci - to
            walcz. ja mysialam walczyc o milosc z Bylym i Misiem. a kobiety zwykle robia
            podchody, zachodza w nieplanowana ciaze - zeby miec meza. Ale jakos nie wierze,
            ze najbardziej zalezy Ci na pieluchach. Ja np. cenie tylko milosc i przyjazn :)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:51
          Sa fajni faceci, ale niewielu. Zdecydowanie wiecej jest stereotypowo myslacych
          przecietniakow.

          Z drugiej strony, nawet jak tych fajnych jest 1% to i tak jest w czym wybierac,
          biorac pod uwage ze jest nas 6,5 miliarda;) z czego ok polowa to faceci!

      • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 16:42
        Czesc Avital, wreszcie sie pojawilas :) Co sie stalo, nie chcial stabilizacji?
        Wiesz - moje kolezanki maja mezow i dzieci, ale sa zdeterminowane. Moze Tobie
        tak na tym nie zalezy? Mi nie zalezy, wiec nie mam. Fakt, faceci juz
        pozajmowani, ale nie powiem, ze ci fajni pozajmowani - w ogole malo jest fajnych
        :) Jak sie chce w kazym wieku mozna kogos znalezc. Ja nie chce miec dzieci i
        wreszcie udalo mi sie znalezc faceta, ktory tez nie chce, bo juz ma i sie
        ciesze. W dodatku jest fajny :) Ale szukalam kilka lat.
        • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 16:53
          Nie wiem co się stało. Gdybym wiedziała byłabym spokojniejsza.
          Szukałam problemu wszędzie. Najpierw przede wszystkim w jego
          problemach z dzieciństwa i z przeszłości. Doszukiwałam się jakiejś
          choroby, chciałam się nim opiekować. Dawał mi przez ostatnie dwa
          tygodnie mylne sygnały. Kiedy powiedziałam, że się wyprowadzam to
          się zdziwił, że niby dlaczego, przecież nie muszę. Chciał się mimo
          wszystko widywać na obiadkach, w kinie, w teatrze. Powiedział, że
          będzie nade mną czuwał, będzie się mną opiekował, ale obok, nie w
          związku. Innym razem mówił, że ma mnie dosyć, że go męczę, że go nie
          słuchałam, że wkurzała go moja skłonność do doła, że przeze mnie się
          rostył, zaczął pić, a i miał nawet skłonności samobójcze.

          Miałam poczucie winy, ale i nadzieję, że wróci. Dwa dni temu
          odkryłam, że miał chyba jakąś sympatię z internetu, w ktorej zdjęciu
          najprawdopodobniej się zauroczył.

          Nie wiem do końca na czym to polegało. Kiedy mu powiedziałam o tym
          co wiem i co myślę powiedział, że gadam bzdury, że nigdy mnie nie
          oszukał, że nic go z nią nie łączy.

          I to teraz ja jestem ta zła, bo go o to oskarżyłam i powiedziałam,
          że go nienawidzę, bo nie powiedział wprost o co chodzi tylko kazał
          mi się męczyć z myślami i cierpieć.

          • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 16:59
            eheehehehe
            doprowadziłaś chłopaka na skraj samobójstwa?
            jak sobie pomyślę,jak zapewne brendzlował się nad moją niedolą(każdy
            mógł ją wtedy przeczytać),to czuję taką dziką satysfakcję.naprawdę
            dobrze mi to robi
            • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:01
              Zaistne niesłychanie mnie to w tym momencie obchodzi. :)

              Nie porównuj jednego spotkania w kinie (bilety miałeś za free) ze
              związkiem. ;)
              • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 17:04
                ależ to była kilkumiesięczna miłość intelektualna!
                zresztą chciałem zapłacić.uparłaś się że "gość w dom,bóg w dom" to
                mi teraz nie wypominaj
                • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:10
                  Kilkumiesięczna miłość z Twojej strony chyba. ;)

                  A tak na poważnie to miłość jest jeszcze przed Tobą.

                  Życzę Ci aby Ciebie nie zabolało i żebyś nie musiał za nią płacić.
                  • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 17:13
                    ooo,jak waliłaś gościowi takie teksty to się nie dziw że już miał
                    upuścić sobie suszarkę do wanny
                    tak oto zostałaś zgorzkniałą jaguchą
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 17:15
                      Ploty? Byliscie gdzies razem? Ty mi tu brzmisz na bardziej rozgoryczonego niz
                      Avital;> Ale moze jestem nie obiektywna.
                      • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 17:17
                        ulokowałem uczucia w dziwoląga ;)
                        • lacido Re: Stare panny 14.11.09, 21:59
                          i miej pretensje do siebie ;)
          • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:11
            hmmm napisze co widze, niektore kolezanki ciezko pracuja, zeby miec meza i
            dzieci, poswiecaja swoje ja, tak samo w pracy, ale nie wiem czy takie zycie jest
            ciekawe i ludzkie, dla mnie staja sie maszynami. ale kazdy robic, co lubi. Twoj
            facet wygaduje rzeczy, ktore czesto slyszalam, jesli Ci zalezy moze nalezy
            samemu zaczac rządzic w tym zwiazku? Na pewno nie ma co sie przejmowac takim
            gadaniem.
            • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:16
              Związku już nie ma.
              Ale masz rację, gdybym wiedziała jak to się skończy, na pewno wiele
              rzeczy zrobiłabym inaczej.

              Najgorzej jest facetowi spowszednieć piorąc na przykład jego gacie.
              To co kobieta odbiera jako bliskość, przejście na następny etap,
              facet widzi jako nudę i wypalenie.

              Chyba facet zawsze wierny jak pies ;) może być tylko wtedy, gdy do
              końca nigdy nie uda mu się dogonić króliczka i gdy kobieta nie jest
              tak w 100 % zdecydowana. Wtedy jest o co walczyć, rywalizować.
              • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:22
                ja mysle, ze kobieta zawsze powinna byc soba i nie lubie gierek
                gdy juz znalazlam odpowiedniego faceta ujawnialam swoje uczucia i walczylam o
                odpowiednie traktowanie; oczywiscie trzeba miec na uwadze, ze czlowiek lubi
                przygody, monogamia nudzi... ale czasami swiadomosc wystarczy - z Miskiem caly
                czas zartujemy o rzekomych kochankach, ale jestesmy wierni.

                nie załuj, ze tyle poswiecilas, to normalne, jesli cos traktujesz powaznie.

                a na koniec, szczerze mowiac, faceci rzadko odchodza na dobre, zwykle pary sa
                razem na zawsze mimo klotni, chyba, ze znajdzie sie jakis konkretny powod do
                rozstania.
                • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 17:33
                  a się troll nażarł i poszedł spać,he he :P
              • wiarusik Re: Stare panny 14.11.09, 17:23
                a widzisz,ja byłbym bardzo wdzięczny za opranie
                no ale cóż...nie cofnę kijem wisły
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:47
        A ja sie nazywam stara panna;) Odzyskuje stara panne!:) Nie wstydze sie
        etykietek i bawie sie nimi.
      • azja35 Re: Stare panny 21.11.09, 14:18
        Podobnie jest z facetami. Pomijam oczywiście tych, którzy tylko mają
        ciśnienie na niezobowiązujący seks. Zresztą to wolny kraj - niech
        robią co chca, byle stawiali sprawę uczciwie.
        3 lata temu rozstałem sie z narzeczoną - ślubu nie, dzieci też
        niekoniecznie itd. itp.To po co tyle czasu zawracała mi głowę?
        Nie mam brzucha, śmigam jak młodziak, jeżdże konno ( kiedyś
        zawodowo ), kobiety się za mną oglądają. Ale w tej chwili jestem
        sam. Stary kawaler?

        Grzeczna - masz rację. Nie mam co prawda kota, ale też wolałbym
        zamiast czwornoga ogoniastego poczuć, że inna istota siada na
        kolanach. Pozdrowienia dla tych, którzy wiedzą czego chcą. Od
        bylejakości lepsza jet samotność.
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 16:35
      MOim zdaniem jestes stara panna, choc wydajesz sie byc dzieciakiem z podstawowki.
      • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:07
        Od wczoraj od powrotu od fryzjera czuję się nadzwyczaj młodo.

        Dlaczego wydaję się być dziewczynką z podstawówki?

        Pewna pani psycholog powiedziała mi ostatnio, że mam mentalność 40
        letniej osoby.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stare panny 14.11.09, 17:14
          To bylo do co tam panie! Nie do Ciebie Avital! Ty jestes mlodziencza i mloda,
          nie dziecinna.
          • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 17:20
            Ok, ufff... :)
    • grassant Re: Stare panny 14.11.09, 17:42
      co.tam.panie napisał:

      > W jakim wieku zaczyna się staropanieństwo?
      > Moim zdaniem dopiero po 30ce, ale ja jestem bardzo tolerancyjny.

      staropanieństwo to charakter, nie wiek
    • madunia0 Re: Stare panny 14.11.09, 17:47
      Mam 36 lat, jestem starą panną, tak się czuję.
      Robię sie coraz bardziej marudna, zgryźliwa.
      Wiem, że przegrałam swoje życie.
      • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 17:53
        dlatego, ze nie masz meza, czy daltego, ze nie zylas zgodnie ze swoimi
        potrzebami? :) weź Ty se poczytaj troche dalekowschodniej literatury, to
        przestaniesz tak gadac
      • lonely.stoner Re: Stare panny 14.11.09, 18:15
        madunia0 napisała:

        > Mam 36 lat, jestem starą panną, tak się czuję.
        > Robię sie coraz bardziej marudna, zgryźliwa.
        > Wiem, że przegrałam swoje życie.

        czemu przegralas?? ja uwazam ze lepiej byc singlem niz meczyc sie z
        nieodpowiednim czlowiekiem cale zycie, albo nieodpowiedzialnym. wiadmomo ze
        idealow nie ma, i zawsze sa jakies zgrzyty, ale jednak warto szukac bratniej
        duszy. Jak mialam 20 pare lat to tez nie widzialam wokol siebie jakis
        oszalamiajacych facetow z ktorymi mialabym ochote sie na powaznie zwiazac,
        czasem trzeba dluzej poczekac i juz. to ze sie ma iles tam lat nie znaczy ze juz
        sie jest skreslonym z listy osob ktore mogam iec udany zwiazek i zycie milosne.
        Wiadomo ze na wsi, czy gdzies gdzie nic sie nie dzieje jest ciezej, ale ja
        wierze ze milosc to mozna i po 50 spotkac:)
      • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 19:29
        E tam, stare panny so OK
    • lonely.stoner Re: Stare panny 14.11.09, 18:26
      moja babcia to np. pokolenie ktore uwazalo ze kobieta nie wybiera sama, bo za
      jej czasow tak bylo. Jak tylko mialam jakiegos faceta to mi mowila zebym sie go
      trzymala bo to moj przyszly maz moze byc - wiece, taka jakby desperacja, bo jej
      do glowy juz sie nie wbije ze dzis to kobieta wybiera, to zawsze kobieta
      wybiera. Za jej czasow panna mogla siedziec w domu i czekac na to az sie ktos
      nia zianteresuje, nie wypadalo panience zaczepic chlopaka, zrobic pierwszy krok
      itp. Do tej pory wielu ludzi tak mysli, ze to kobieta jest wybierana nie na
      odwrot i ze jak juz trafi sie ktos kto sie nia zaniteresuje to nalezy to
      zainteresowanie utrzymac. Jak sie panna nikt nie interesuje to znaczy ze jakas
      felerna.
      • mahadeva Re: Stare panny 14.11.09, 19:00
        w ogole ten watek jest wydumany. staropanienstwo to problem wyssany z palca.
        jesli kobieta chce miec faceta, to ma, a jesli nie - to nie. kazda z nas
        decyduje, czy brac, co jest, czy czekac. to bardzo indywidualne.
        • biala.chmurka Re: Stare panny 14.11.09, 19:55
          jesli kobieta chce miec faceta, to ma, a jesli nie - to nie.
          Naprawdę taki prościutki jest Twój świat?
          • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 22:56
            Bylejakiego zawsze można mieć. Ja się z tym z Mahą zgodzę.
            Sęk w tym by iskrzyło z dwóch stron i by obie osoby były przekonane
            o tym, że to to.

        • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 22:54
          Maha jestem pod wrażeniem. Poraz kolejny w tym wątku w 100 % się z
          Tobą zgadzam. :)
        • madunia0 Re: Stare panny 14.11.09, 23:14
          Nie zgadzam sie z tym.
          Ja chce, tylko mnie nikt nie chce.
          • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 23:19
            A nie jest raczej tak, że może i by Cię jakiś chciał, ale nie ten, o
            którym Ty mogłabyć marzyć? A Ci, o których Ci marzysz nie zwracają
            uwagi na Ciebie lub z różnych względów nie mogą z Tobą być?

            Ja się zgadzam z Mahą, bo dokładnie tak właśnie mam. Związek bez
            uczuć, z czystego rozsądku, tylko dla bycia z kimś nie jest czymś
            trudnym do zrealizowania. Ale co to za życie na dłuższą metę?
            • madunia0 Re: Stare panny 14.11.09, 23:29
              Nie jest tak.
              Faceci nigdy nie zwracali na mnie uwagi.
              Dla mnie nawet zwiazek z rozsądku to zadanie niewykonalne.
              • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 23:34
                Ale masz rzeczywiście jakiś poważny problem typu jakiś mega duży
                defekt wyglądu? Bo w naturalnych warunkach to chyba każda potwora
                znajdzie swego amatora.
                • madunia0 Re: Stare panny 14.11.09, 23:38
                  Nie, szczupła sylwetka, przyjemna twarz.
                  • avital84 Re: Stare panny 14.11.09, 23:41
                    Więc jedyny problem jest w Twoim nastawieniu.
                    Po pierwsze to czy Twoje życie jest wartościowe czy nie nie powinno
                    być uzależnione od faceta. A mówię to jako zrozpaczona porzucona,
                    która sama ma z tym problem, ale wiem, że mam rację. ;)

                    Po drugie pewnie nie jest tak, że nikt na Ciebie nigdy nie zwracał
                    uwagi. Biorąc pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa jest to wręcz
                    niemożliwe. Po prostu Ty tego nie dostrzegasz i nie wierzysz w to,
                    że tak może być.
                    • madunia0 Re: Stare panny 14.11.09, 23:43
                      Z tym się zgodze.
                      Przestałam wierzyć w to, że mogę się spodobać jakiemuś facetowi.
          • co.tam.panie Re: Stare panny 14.11.09, 23:26
            madunia0 napisała:

            > Nie zgadzam sie z tym.
            > Ja chce, tylko mnie nikt nie chce.

            Ano właśnie
      • co.tam.panie babcia 14.11.09, 19:31
        Zawsze wybierały kobiety.
        Babcia ma już malutkie zaniki tej... nooo. pamięci...
    • krupniok_pl Re: Stare panny 14.11.09, 23:45
      co.tam.panie napisał:

      > W jakim wieku zaczyna się staropanieństwo?
      > Moim zdaniem dopiero po 30ce, ale ja jestem bardzo tolerancyjny.

      ----------------------

      Gdzieś tak od 28 bym szacował.

      30 to już tragedia. Jak najdalej od takiej.
    • cartahena Re: Stare panny 14.11.09, 23:47
      Stare panny to sa na przyklad te, ktore nie zlapaly faceta na
      dziecko. A te metode zastosowalo okolo 50% mezatek w naszym
      spoleczenstwie. Niektore z nich czuja w zwiazku z tym wyzszosc nad
      tymi "ktorych nikt nie chcial". Sek w tym, ze ich moze by tez nikt
      nie chcial, gdyby nie ten ciezarny przymus ;-).
      • lonely.stoner Re: Stare panny 15.11.09, 00:06
        kurde, a ja z mojego otoczenia nie znam zbyt duzo dam ktore by zlapaly faceta na
        dziecko, szczerze mowiac to moze jedna?ale nie wiem na ile to lapanie a na ile
        po prostu wpada.
        • 1rape1 Re: Stare panny 21.11.09, 16:58
          lonely.stoner napisała:

          > kurde, a ja z mojego otoczenia nie znam zbyt duzo dam ktore by zlapaly faceta n
          > a
          > dziecko, szczerze mowiac to moze jedna?ale nie wiem na ile to lapanie a na ile
          > po prostu wpada.

          Poważnie ;)
          Dobry ogier ,zalicza i zalicza ,aż wpadnie .
          Jakieś masz otoczenie pierdołów... męskich.
    • krystkaoj Re: Stare panny 15.11.09, 12:19
      mco.tam.panie napisał:

      > W jakim wieku zaczyna się staropanieństwo?
      > Moim zdaniem dopiero po 30ce, ale ja jestem bardzo tolerancyjny.
      moim zdaniem wówczas kiedy starym panną mózg pi... zarasta i nie
      wiedza czego chcą. Zaczynaja marudzic bez sensu. staja sie nie do
      zycia i normalnego funkcjonowania.
      • anka33_online Re: Stare panny 15.11.09, 19:56
        Stara panna to kobieta, która chciałaby mieć rodzinę, ale jej nie
        ma. Dla przykładu kobieta w średnim wieku, która postawiła świadomie
        na karierę zawodową to nie stara panna, tylko singielka z wyboru.
        W przypadku tej pierwszej samotnosć wyzwala typowe cechy starej
        panny. W przypadku tej druegiej samotność wpływa korzystnie na jej
        karierę i życie zawodowe, w którym sie spełnia. Podsumowując nie
        można nazwać osoby, która jest sama z wyboru starą panną lub
        kawalerem.
    • mila.85 Re: Stare panny 15.11.09, 12:24
      Ja raczej unikam określenia stara panna - nią się nie jest, tylko czuje.
      Zwykle panika zaczyna się ok. 30 roku życia - zupełnie niepotrzebnie swoją drogą.
    • szara1982 Re: Stare panny 15.11.09, 14:51
      to zależy od kobiety....
      niektóre nie mając męża nigdy nie zostają starymi pannami, a inne już zaraz po 20 rozpaCZAJĄ z powodu braku faceta.
      • lolcia-olcia Re: Stare panny 15.11.09, 15:11
        szara podpisuję się pod tym co napisałaś

        stara panna kojarzy mi się z zaniedbaną wiecznie naburmuszoną i
        zgryźliwą babą, która była atrakcyjna, ale całe życie wybrzydzała w
        facetach w poszukiwaniu księcia z bajki lub przeciwnie nie dbała o
        siebie i tym samym nie musiała odganiać się od wielbicieli, bo nikt
        nie chciał śmierdzącego śierściucha...

        Nie wiek jest wyznacznikiem a mentalność i podejście do życia:)
    • wacikowa Re: Stare panny 21.11.09, 14:22
      A andropauza zaczyna się tak od 25 no ale ja tolerancyjna jestem:]
    • fatamorgana0 Stara panna to mentalność 21.11.09, 14:52
      a nie stan cywilny :) Moim zdaniem wiele kobiet w związkach i
      małżeństwach zachowuje się jak stare panny.
      A wiek trudno określić, dziś kobiety w bardzo róznym wieku wychodzą
      za mąz a niektóre nigdy nie wychodza a np są w wieloletnich
      związkach z dziecmi. I jak nazwac takie coś?
      • 1rape1 Re: Stara panna to mentalność 21.11.09, 16:56
        fatamorgana0 napisała:

        > a nie stan cywilny :) Moim zdaniem wiele kobiet w związkach i
        > małżeństwach zachowuje się jak stare panny.

        Najlepsze są takie ,doświadczone ,ale jak powiesz seks to różowieją,albo sceny
        w filmie to fukają i idą do kościoła na trzecią msze :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka