rodzina krzykaczy

20.11.09, 15:55
czy bardzo Was denerwuje to, że ktoś głośno mówi? uważacie to za drobną wadę
czy brak kultury? ja np. mówię bardzo głośno i donośnie,wg jednej z moich
koleżanek prawie się wydzieram. niestety,urodziłam się w rodzinie
krzykaczy.mój ojciec krzyczy, jego matka krzyczy, moja kuzynka to samo.
rodzinna impreza to tylko takie wzajemne wydzieranie się pt. "kto kogo
bardziej zakrzyczy i kto będzie mieć większe prawo głosu".no i dodatkowo oni
wszyscy są przygłuchawi - wiecznie grający telewizor, słuchanie radia na full
zrobiło swoje. jak mój ojciec rozmawia przez telefon,to drze się jakby
wygłaszał mowę do ludu. ja sama nie umiem z tym walczyć, czasem ktoś mi zwróci
uwagę,ale potem znowu przechodzę na wysokie tony.co najlepsze moja matka w
ogóle nie ma tego problemu.wdałam się w rodzinę ojca? :/ czy Wam takie coś
bardzo przeszkadza?
    • hermina25 Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:14
      ja sama mówię raczej głośno,co do szału doprowadza moją babcie,która to głośne
      mówienie uważa za brak kultury i wychowania :)
      ale nigdy nie podnoszę głosu w trakcie rozmowy,bo to faktycznie wygląda mało
      elegancko -na zasadzie,gdzie kończy się brak argumentów,zaczyna się agresja.
    • donyaa Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:15
      nie cierpie, kiedy ktoś podnosi głos i kiedy ktoś myśli, że im
      będzie głośniejszy, tym więcej racji w jego wypowiedzi.
      • babka_z_miesnego Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:29
        Nie lubię krzykaczy.Jakoś mimowolnie kojarzy mi się taki ktoś z
        przekupą z targu (jaaajaaaa po czterdzieścii,jajaaa kupujtaaaa)i jakimś
        buractwem.Nie mam na myśli oczywiście osób kalekich,z niedosłuchem itd.
    • niebieski_lisek Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:28
      Moja mama jest nauczycielką i prawie zawsze głośno mówi - przyzwyczaiła się że
      musi ją usłyszeć szersze grono. Czasami mi to przeszkadza.
    • sumire Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:38
      tak, przeszkadza mi. nie lubie, gdy ktos mowi glosno w sytuacji,
      kiedy to zupelnie nie jest potrzebne.
    • framboos Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:38
      ludzie ktorzy mowia bardzo glosno, czy to w rozmowie bezposredniej czy przez
      telefon, przeszkadzaja mi bardzo, zwlaszcza w pracy
      ale tez w innych publicznych miejscach

      i tak, uwazam to za brak kultury, brak szacunku dla innych i brak staran zeby
      nie przeszkadzac (nawiasem mowiac moj telefon w pracy jest zawsze ustawiony na
      silent, kiedy rozmawialm przez telefon kom. to wychodze z pomieszczenia,
      stacjonary - wtedy sciszam glos, podobnie staram sie uwazac jak glosno mowie
      kiedy rozmawiam z kims, a w tym samym pomieszxczeniu sa inni ludzie i jest w
      miare cicho)

      • babka_z_miesnego Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:43
        Tak samo irytujący jest głośny,rechoczący śmiech w miejscach
        publicznych.
    • wanilinowa Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 16:47
      osoba drąca paszczę przez telefon wzbudza moje najniższe instynkty. o ile jeśli
      jestem szczęśliwym rozmówcą, mogę wyciszyć nieco telefon, gorzej kiedy jestem
      osobą postronną
    • sonja86 Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 17:53
      Mnie bardzo denerwuje kiedy ktoś głośno mówi/krzyczy. Kiedy siedzę z taką osobą w domu gdzie jest cicho nie ma potrzeby żeby wydzierać mi się do ucha. Z kolei w barze/restauracji tym bardziej mnie to drażni - nie mam ochoty aby wszyscy wokół słyszeli o czym rozmawiamy. Ogólnie to bardzo wkurzająca wada.
    • sonja86 Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 17:53
      Mnie bardzo denerwuje kiedy ktoś głośno mówi/krzyczy. Kiedy siedzę z taką osobą w domu gdzie jest cicho nie ma potrzeby żeby wydzierać mi się do ucha. Z kolei w barze/restauracji tym bardziej mnie to drażni - nie mam ochoty aby wszyscy wokół słyszeli o czym rozmawiamy. Ogólnie to bardzo wkurzająca wada.
    • wicehrabia.julian Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 17:57
      k873 napisała:

      > czy bardzo Was denerwuje to, że ktoś głośno mówi?

      bardzo, z takimi ludźmi nie da się przebywać dłużej niż 10 min
    • alajna85 Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 18:02
      Tez pochodzę w takiej rodziny. Mama i tata już mają stępiony słuch, telewizor i
      radio puszczają strasznie głośno. Do tego głośno mówią, nie robią tego
      specjalnie, po prostu kiepsko ze słuchem. Bardzo mi to przeszkadzało, jak
      jeszcze z nimi mieszkałam, no ale jakoś dawałam radę, teraz mam dom na wsi i
      odpoczywam:) Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia aczkolwiek potrafi to być
      męczące, szczególnie dla osób z zewnątrz. Co innego natomiast, jak ktoś słyszy
      dobrze ale krzyczy, by przekrzyczeć resztę i by jego było na wierzchu. Irytujące
      bez możliwości usprawiedliwienia:P
    • letticina Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 18:41
      Mnie przeszkadza i to bardzo, bo mam bardzo dobry sluch.

      W dodatku obiektywwnie: jest to oznaka zlego wychowania i niebycia
      (w towarzystwie, takze rodziny, nie walczymy o glos i prestiz
      podnoszac glos). Ojca nie zmienisz, nad soba mozesz popracowac :)
      • kamela.ice Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 21:43
        Mój facio bardzo głośno mówi.Przyznam ,ze czasem doprowadza mnie to
        do szału ,gdy jesteśmy np.w sklepie ,a on mówi mi coś
        osobistego ,niby do mnie ,ale słyszą to wszyscy klienci.Kilka razy
        miałam ochotę go udusić :) Jednakże wybaczam mu to ,bo wiem ,ze z
        jego słuchem nie jest najlepiej Staram się mu przypominać ,ze jak
        jesteśmy w grupie ,to lepiej ,aby szepnął mi coś na uszko
        :)

        Ażurowe dywany
        www.allegro.pl/item814460445_azurowy_dywanik_w_stylu_moho_zobacz
    • zoofka Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 22:10
      mnie bardzo przeszkadza. Ale ja jestem nadwrażliwa na bodźce i nie
      znoszę hałasu, zbyt jasnego świattła czy zbyt kolorowego otoczenia
    • pochodnia_nerona Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 22:57
      Niestety, odbiór krzykaczy jest negatywny. Tez nie znoszę, kiedy ktoś mi się
      drze do ucha i mówi na wysokich tonach w miejscach publicznych głośno gada przez
      telefon, streszcza wczorajszą imprezę u Aśki, etc.
      Nie ma innego wyjścia, jak pracować nad sobą i starać się panować nad głosem.
    • n_nicky Re: rodzina krzykaczy 20.11.09, 23:02
      Nie cierpię krzykaczy i jest to dla mnie jedna z najgorszych wad.
    • jane-bond007 Re: rodzina krzykaczy 21.11.09, 13:32
      <czy Wam takie coś
      > bardzo przeszkadza?>

      tak, kojazy mi sie z targowiskiem albo polem i sporymi odleglsciami
      miedzy osobami zbierającymi ziemniaki/kartofle

      Ps. sama zbierałam więc wiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja