IP: 10.130.129.* 08.02.02, 16:30
Nie wiem co mam robić. Jesteśmy juz 5 lat małżeństwem i nie mamy jeszcze
dzieci, ponieważ mój mąż nie chce. Tłumaczy się, że nie dorósł jeszcze do
ojcostwa i nie wie czy kiedykolwiek dorośnie. Mam 30 lat i każdy rok zwłoki
może oznaczać zagrożenie dla dziecka oraz dla mnie. Sama nie wiem co mam robić
Obserwuj wątek
    • Gość: szarak1 Re: dziecko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 19:33
      Ja też się kiedyś bałem,no i zona zdecydowała za mnie.Teraz się z tego śmieję.
      Porozmawiaj konkretnie z mężem i po prostu postaw sprawę na ostrzu noża.Albo
      dojrzeje albo niech szuka sobie równie "dorosłej "kobiety.Masz jeszcze trochę
      czasu na urodzenie ale lata lecą,a chlop może tak dorastać dlugo długo.
      • Gość: mężatka Re: dziecko IP: 10.130.129.* 09.02.02, 16:17
        Gość portalu: szarak1 napisał(a):

        > Ja też się kiedyś bałem,no i zona zdecydowała za mnie.Teraz się z tego śmieję.
        > Porozmawiaj konkretnie z mężem i po prostu postaw sprawę na ostrzu noża.Albo
        > dojrzeje albo niech szuka sobie równie "dorosłej "kobiety.Masz jeszcze trochę
        > czasu na urodzenie ale lata lecą,a chlop może tak dorastać dlugo długo.

        nie chciałabym decydować za niego. Była już rozmowa, która nic nie dała on mi
        przedstawił swoje racje a ja swoje. Boje się, że pewnie postawie sprawę na ostrzu
        noża. Ale to nie jest takie proste.
    • Gość: Jo Re: dziecko IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 21:44
      Będę szczera: to jest po prostu wygodnictwo. Inaczej - Twój mąż boi się zmiany
      spokojnego życia, które teraz ma.
      Jeśli zajdziesz w ciążę, prawdopodobnie się do tego przekona.
      Niestety, istnieje też odsetek, który się _NIE_ przekona :-(((
      Wszystko na ten temat!
    • _kami Re: dziecko 08.02.02, 22:10
      Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...
      Przepraszam, że zapytam - czy nie poruszaliście tego tematu przed ślubem?
      I tak sobie myślę, że zachodzenie w ciążę bez wiedzy/akceptacji mężczyzny jest
      bardzo niewskazane chyba. Bo sama pomyśl, jak jest w drugą stronę - jakim to
      szokiem i rozczarowaniem jest dla kobiety (pewnie niestety znasz to uczucie? :-
      ( ), kiedy facet mówi "nie chcę dziecka" - gdy ona chce. Przecież on czuje się
      tak samo, jeśli nie chce dziecka, a ona mu nagle melduje "kochanie, jestem w
      ciąży"...
      Gdyby mi mężczyzna powiedział, że nie chce dziecka - pewnie bym odeszła, bo
      wiem, że to dla mnie ogromne ważne, że tak się kiedyś spełnię - jako matka
      (tylko mój Mężczyzna wie o tym już teraz, a do dziecka nam póki co baaaardzo
      daleko z przyczyn zupełnie innych). Przecież facet może zareagować dokładnie
      tak samo - odejść. Bo zrobiłaś coś wbrew jego woli, postawiłaś go przed faktem
      dokonanym... Oczywiście, zasady są takie, że mężczyzna ma obowiązek zajmować
      się _swoim_ dzieckiem (i to należy w ekstremalnych sytuacjach egzekwować), ale
      emocje są zbliżone - niezgodność w tak ogromnie ważnej kwestii rodzi dużo
      (negatywnych) emocji.
      Oczywiście, że niektórzy mężczyźni się przekonują już po fakcie, nagle okazuje
      się, że chcą tego dziecka i są całkiem dojrzali, i spełniają się jako ojcowie.
      Ale to może się odbić echem w dalekiej przyszłoście (właśnie obserwuję taką
      sytuację :-( ). No i ja bałabym się zaryzykować. Bo co, jeśli on jednak dalej
      nie będzie się czuł dojrzały...?
      Hmmm... tak, jak napisałam - musisz z nim dużo rozmawiać, powiedzieć mu, jak
      bardzo to dla Ciebie ważne. Ale się nie kłócić. I nie zmuszać. I rozmawiać. I
      rozmawiać...

      Pozdrawiam
      K.
      • Gość: A27 Re: dziecko IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 00:27
        Droga kami, zapomnialas, ze faceci przed slubem mowia: "Moze" i dla kobiety
        oznacza to tak. Ja bym tak nie bronila niedoroslego faceta. Poza tym w zyciu
        wielu moich znajomych zauwazylam cos takiego, ze najpierw facet nie chcial, a
        potem jak kobita zaszla, to po pocztakowych grymasach i pieprzeniu kotka za
        pomoca mlotka sie przyzwyczail, ba ..okazal sie dobrym ojcem.
        Mezatce powiem, ze ja moge miec kiedys podobny problem wiec gdy juz zaciazysz,
        to daj znac na chasingsnakes@yahoo.com jak to zrobilas.
        • _kami Re: dziecko 09.02.02, 00:53
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Droga kami, zapomnialas, ze faceci przed slubem mowia: "Moze" i dla kobiety
          > oznacza to tak.

          Dlatego ja chciałam usłyszeć "tak", a nie "może". I to nie "tak" wymuszone. Tylko
          szczere. I usłyszałam. Nie było to jedynym kryterium wyboru partnera
          (oczywiście!), ale przyznam, że było ważne, bo nie wyobrażam sobie "użerania się"
          tuż przed trzydziestką, że ja chcę już, a on nie jest gotowy... Po prostu jasno
          przedstawiliśmy sobie własne oczekiwania i pragnienia.

          > Ja bym tak nie bronila niedoroslego faceta.

          Może jam głupia i tylko z mojej perspektywy patrzę, ale w moim związku facet jest
          znacznie bardziej dorosły ode mnie...

          > Poza tym w zyciu
          > wielu moich znajomych zauwazylam cos takiego, ze najpierw facet nie chcial, a
          > potem jak kobita zaszla, to po pocztakowych grymasach i pieprzeniu kotka za
          > pomoca mlotka sie przyzwyczail, ba ..okazal sie dobrym ojcem.

          Noooooooo... ale ja to przecież napisałam. Że tak również się zdarza. Wiem, że w
          niektórych związkach taka przedślubna zgoda nie jest możliwa, bo facet jest takim
          chłopcem, co to się będzie bronił przed dojrzałością, ale jak przychodzi co do
          czego to staje na wysokości zadania. Ale zdarzają się tacy, którzy nie stają. A
          ja chyba bym się bała ryzykować. Wiesz, najbardziej bym się bała zobaczyć
          wpatrzone we mnie z oskarżycielskim i pełnym zaskoczenia wyrazem oczy mojego
          ukochanego Mężczyzny w odpowiedz na mój komunikat: "kochanie, będziemy mieli
          dziecko"... Taka moja mała fobia.

          Kami
          ---------------------------------------------------------
          Znasz już mnie? Poznaj moich przyjaciół.
          Zajrzyj na: stare-forum.wp.pl/cgi-bin/roznosci.cgi


        • joasia1 Re: dziecko 10.02.02, 13:04
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Droga kami, zapomnialas, ze faceci przed slubem mowia: "Moze" i dla kobiety
          > oznacza to tak. Ja bym tak nie bronila niedoroslego faceta.

          Czy Twoim zdaniem kazdy dorosly mezczyzna pragnie zostac ojcem?
      • Gość: mężatka Re: dziecko IP: 10.130.129.* 09.02.02, 16:23
        _kami napisał(a):

        > - czy nie poruszaliście tego tematu przed ślubem? Owszem poruszaliśmy. Sama go
        spytałam dlaczego nie powiedział mi tego przed ślubem, że nie chce mieć dzieci?
        Sądził,że może sie przekona. Osobiscie nie jestem zwolenniczką zachodzenie w
        ciąże bez jego wiedzy. Nie chcę go stawiać przed faktem dokonanym.
        >
        No i ja bałabym się zaryzykować. Bo co, jeśli on jednak dalej
        > nie będzie się czuł dojrzały...? Tego właśnie się boję

        Pozdrawiam mężatka
        >
    • Gość: Pom Re: dziecko IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.02, 01:52
      Hej,
      Na forum dotyczacym niepłodności kiedyś widziałam nawet cały wątek o tym, z
      wieloma wpisami... rzuć hasło a na pewno kobiety (mężczyźni także) pomogą Ci w
      tym.
      Powodzenia i szcześcia życze.:)
      • Gość: mężatka Re: dziecko IP: 10.130.129.* 09.02.02, 16:26
        Droga Pom. Skorzystam z Twojej rady.

        Pozdrawiam mężatka
    • Gość: Joanna Re: dziecko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.02, 18:50
      Gość portalu: mężatka napisał(a):

      > Nie wiem co mam robić. Jesteśmy juz 5 lat małżeństwem i nie mamy jeszcze
      > dzieci, ponieważ mój mąż nie chce. Tłumaczy się, że nie dorósł jeszcze do
      > ojcostwa i nie wie czy kiedykolwiek dorośnie. Mam 30 lat i każdy rok zwłoki
      > może oznaczać zagrożenie dla dziecka oraz dla mnie. Sama nie wiem co mam robić

      Mezatko przeczytalam Twoj list i zdecydowalam sie na dopisanie swojego komentarza.
      Koniecznie porozmawiaj ze swoim mezem. Jesli on traktuje Wasz zwiazek powaznie na
      pewno bedzie chcial o swoich i Twoich pragnieniach, obawach porozmawiac.
      Masz jeszcze troche czasu, ale rzeczywiscie aby zostac matka czasu jakby coraz
      mniej zwlaszcza gdy chcialabys miec conajmniej dwojke dzieci.

      Ja obecnie jestem w upragnionej ciazy. Moj maz nie marzyl o dzieciach, ale
      poplakal sie ze szczescia, gdy podczas jednej z kolacji rozpakowal pudelko a w
      nim znalazl maciupenkie buciki. Plakalam razem z nim i nigdy nie czulam takiego
      apogeum szczescia jak wtedy. Mialam trudnosci w zajsciu w ciaze. Powodem byla
      zbyt duza ilosc tzw. hormonu stresu. Udalo sie jednak. Ja jak i moj maz nie
      mozemy sie obecnie doczekac nowego, malego czlowieczka w rodzinie mimo, ze
      kiedys o posiadaniu potomka nie marzyl. Zmienilo sie wszystko. Rozczula mnie
      widok gdy on radosnie przyklada dlon do mojego brzucha lub kladzie na nim glowe.
      Zmienilo sie wiec jego nastawienie, zmienilam sie i ja. Teraz jestem
      odpowiedzialna juz nie tylko za siebie ale za nas dwoje, a moj maz za nas troje.
      Porozmawiaj z nim koniecznie a zobaczysz, ze "nie taki diabel straszny jak go
      maluja". Trzymam kciuki!

      Przepraszam za chaos wypowiedzi, ale nie najlepiej sie czuje, chwilami trudno
      zebrac mysli, irytuje sie szybko i placze. Ryzyko utraty ciazy jest wysokie i
      musze starac sie unikac sytuacji stresogennych (przed chwila na przyklad
      przeczytalam wiadomosci w Gazecie Wyborczej i wyladowalam w toalecie przy muszli
      klozetowej). Nie latwo nie stresowac sie, ale postanowilam, ze wszystko co w
      mojej swiadomosci moze wywolywac stres redukuje to zera.

      Porozmawiaj z mezem na pewno wszystko bedzie dobrze, zycze Tobie tego bo tylko
      spelnienie wspolnych marzen moze uczynic osoby szczesliwszymi.
      Jako ze czytanie wiadomosci z Polski i swiata czynia mnie chora zamiast wlaczania
      tv o 19.00 (TVN) poogladam lepiej wspaniala rywalizacje sportowa jaka sa
      konkurencje na olimpiadzie zimowej w SLC.
      Powodzenia mezatko i zegnaj.


      przyszla mama
      • Gość: Słońce Re: Joasia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.02, 20:36
        Piękny list Joasiu, naprawdę... Duzo szczęścia!
        Pozdrawiam cieplutko...
        • Gość: A27 O rozmawianu przed slubem IP: *.proxy.aol.com 10.02.02, 06:14
          Jak wynika z przykladu mezatki, a takze mojego nie zawsze facet od razu wie.
          Poza tym kobieta, ktora kiedys dostawal torsji na widok bejbika nagle zaczyna
          pragnac dziecka. Ja jestem tego przykladem. Dopiero zaczelam myslec o
          dzieciach jakis rok temu. Wczesniej to za Chiny Ludowe dziecka nie chcialam.
          Z mezem ustalismy, ze chyba tak, ale nie napewno i dopiero za kilka lat. Nie
          powiem zebym z tych ustalen byla zadowalona.

          Zatem kami, jestes prawdziwa szczesciara, ze masz chlopa, ze tak powiem z
          jajami. I mowie to szczerze... Ale nie kazda kobieta, ktoro chce dziecka, a
          jednoczesnie kocha swojego faceta ma taki komfort. I potem jest tak jak z
          nasza mezatka.

          Dla Joasi gratulacje i gorace pozdrwienia.
    • Gość: moi Re: dziecko IP: 213.25.85.* 11.02.02, 09:57
      Moja koleżanka dopuściła się małego osszustwa. Skłamała mężowi, że jest w
      ciąży. Trochę się nagimnastykowała aby ukryć przed nim okres. Niestety jej mąż
      nie przekonał się do "dziecka". Odeszła od niego. Wyszła drugi raz za mąż a ja
      kilka dni temu byłam na drugich urodzinach ich córeczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka