Dodaj do ulubionych

Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda?

    • Gość: rozbawiony Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.kam.pl 30.09.04, 09:48
      :):)kto Cię kształcił?(cokolwiek to znaczy).. że tu i tym zadajesz to
      pytanie.
    • Gość: lady_k Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 30.09.04, 13:36
      Naprawdę niektórzy ludzie po studiach są mniej inteligenti od ludzi po
      zawodówce sa np. szkoły płatne i tam wystarczy zapłacić by dostac papierek mgr
      Mój kolega jest po zawodówce i jest b.mądry niekiedy wpadam w kompleksy jak z
      nim romzwiam a skończyłam studia informatyczne niepłatne
    • aretse11 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 30.09.04, 17:21
      nie widze zadnej przeszkody w Waszym zwiazku..jesli Cie to pocieszy ja mam
      skonczone studia i jestem pania mgr...a moj chlopak skonczyl w PL tylko
      podstawowke..teraz mieszkamy razem w Holandii i wiesz..to on zarabia a ja nie
      moge znalezc pracy..a poza tym wyksztalecenie nie ma nic wspolnego z poziomem
      inteligencji..teraz ludzie ,ktorzy sa po zawodowce..stolarze,fryzjerki maja
      szybciej prace niz ci po studiach..pozdrawiam
    • Gość: chicarica Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.softlab.gda.pl 30.09.04, 19:32
      A ja myślę, że sam brak wykształcenia nie musi być przeszkodą dla szczęśliwego
      związku. Niestety jednak ten brak często spowodowany jest ogólną niechęcią
      człowieka do rozwoju, nauki, osiągnięć... Jeśli tak jest, a brak wykształcenia
      przekłada się na różnice w zainteresowaniach, stylu życia, dążeniach, to nie
      sądzę by można było być szczęśliwym w związku z taką osobą. Ja sama spotykałam
      się przez pewien czas z facetem po technikum, ale nie wypaliło właśnie z tego
      powodu. On chciał spędzać wieczory przed TV i uważał, że ja czytając marnuję
      czas. Do tego nie potrafił pojąć pewnych rzeczy, nie był np. w stanie
      zaakceptować mojej przyjaźni z kolegą ze studiów, który był gejem - no, jednym
      słowem, horyzonty miał ciaśniutkie. Jego marzenia kończyły się na kupnie nowego
      samochodu, uważał wydawanie pieniędzy na wyjazd na koncert do innego miasta za
      zmarnowaną kasę. Do tego ciągle dogryzał mi na temat moich znajomych -
      "studencików", jak ich określał. Był pracownikiem fizycznym, zarabiał dość
      dobrze, ale chciał więcej, szukał innej pracy i nie potrafił pojąć faktu, że
      nawet zwykły przedstawiciel handlowy musi w dzisiejszych czasach znać jakiś
      język i mieć przynajmniej licencjackie wykształcenie. Nie umiał także
      zrozumieć, że ja mogę być zmęczona po pracy (studiowałam wtedy i jednocześnie
      pracowałam jako lektorka i tłumacz) - bo "przecież się nie naharowałam".
      Odeszłam, bo obawiałam się, że w pewnym momencie zacznie wyładowywać na mnie
      swoje kompleksy i z powodu swojego wykształcenia stanę się jego kozłem
      ofiarnym. Niestety, ja potrzebuję, by mężczyzna czymś mi zaimponował - on nie
      imponował mi niczym.
      Dlatego myślę, że jakkolwiek samo wykształcenie nie musi być przeszkodą, to
      jednak przyczyny, które spowodowały jego brak, mogą taką przeszkodę stanowić -
      i to poważną.
    • ayelet Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 30.09.04, 20:48
      Aretse: z Twojego postu można odnieść wraażenie, że jedyny problem w róznicy
      wykształcenia to kto szybciej dostanie pracę. To chyba pomyłka, nie o to
      chodzi :(
    • izabelki Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 01.10.04, 09:16
      jak sie kochacie to pewnie nie ale z czasem wyjdzie jego prostactwo
      • Gość: plaga w-szarzy iza z belki - prostatctwo po jednym zdaniu IP: *.netcologne.de 01.10.04, 23:36
        daleko idace wnioski po jednym Twoim zdaniu? ...a siano wystaje z wiejskich
        dyplomowcow oj scedowalismy tych porewolucyjnych inteligentowarzyszyz manierami
        prostakow, a co gorsza oni sie moga rozmnazac
      • Gość: emma Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 08:35
        "jak sie kochacie to pewnie nie ale z czasem wyjdzie jego prostactwo"

        No to ja wolę dobrego prostaka niż pseudo-inteligencika snoba
    • u_i Profesor+mechanik 03.10.04, 20:42
      Gość portalu: mag napisał(a):

      > Skończylam studia-mam 2
      > fakultety,a moj partner szkolę zawodową.Nigdy nie odczulam tego że on ma
      > gorsze wyksztalcenie ode mnie,ma świetną pracę,a ja wciąż szukam pracy po
      > Jednak nie chcialabym, zeby on z tego powodu czul się gorzej i nie bylo
      > powodem sprzeczek i klotni.
      > Jakie jest Wasze zadnie?

      Dorzucę swój przykład, ze szczegółami do sprawdzenia na Necie:

      www.sheldonbrown.com/home.html
      Ona (Harriett) jest profesorem zwyczajnym informatyki (po MIT). On (Sheldon)
      jest mechanikiem rowerowym. On, szokująco mądry, jest zbawieniem dla świata
      rowerowego, pisząc artykuły i udzielając porad na forach rowerowych zarówno
      specjalistom jak i amatorom. Sheldon jest przy tym przykładem ogólniejszej
      prawdy: Różne dziedziny potrzebują inteligentnych ludzi, w tym te co się
      normalnie nie wiążą z intelektem. Inteligentna jednostka, pchając się gdzie
      wszyscy inteligentni, będzie tam tylko jedną z wielu; większą rolę można często
      odegrać wybierając niekonwencjonalny tor.
    • Gość: ona Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.238.89.142.adsl.inetia.pl 04.10.04, 13:51
      ludzie naprawde powinni dobierac sie ze wzgledu na wykształcenie
    • Gość: Mała Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.04, 16:20
      Najbardziej bawią mnie twierdzenia typu "jak ktoś jest po zawodówce, to na
      pewno nic nie czyta", "jak ktoś jest po zawodówce, to cham i prostak". To tylko
      stereotypy. Ludzie naprawdę są różni. Można być burakiem doktorem i oczytanym,
      niezwykle sprawnym intelektualnie człowiekiem, który skończył szkołę zawodową.

      Jeżeli naprawdę się kochacie, jeżeli nie dzieli was przepaść intelektualna (nie
      mylić z posiadaniem bądź nie dyplomu), jeżeli nie łączy was tylko seks -
      powinno być dobrze:)
      • Gość: Luźny magister Kulturalny czy kulturny? IP: *.pronet.lublin.pl 04.10.04, 22:19
        Chciałbym coś napisać dla rozluźnienia sytuacaji, tudzież zwieraczy.
        Czy człowiek wykształcony nie ma prawa puszczać bąków? Przecież naukowcy
        dowiedli, że wstrzymywanie się od puszczania gazów powoduje nerwice.
        Żegnam Was ozięble i ze smrodem. Skończmy kłótnie, przecież każdy z nas jest
        kulturalny albo kulturny.
    • Gość: Ptok Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: 1.2.* / *.morfeusz.com.pl 13.10.04, 14:31
      To nie tylko kwestia wyksztalcenia ale rowniez otoczenia. Jezeli twoi znajomi
      to osoby wyksztalcone z szerokimi zainteresowaniami a jego koledzy to ludzie o
      nazwijmy to prosci to na tym tle moze dochodzic miedzy wami do nieporozumien
      gdyz on moze zle czuc sie w towarzystwie twoich znajomych podobnie jak ty
      mozesz nie miec zbyt wielu wspolnych tematow z jego znajomymi. On moze z czasem
      czuc ze nie akceptujesz jego kolegow. Sam brak wyksztalcenia nie swiadczy
      jeszcze o niczym, bo roznie w zyciu sie uklada on moze akurat pomimo braku
      wyksztalcenia jest bardzo inteligentny, oczytany i ciekawy swiata i bedziecie
      mieli mase wspolnych tematow. W kazdym razie powodzenia
    • Gość: męska szow. świnia Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: 158.75.35.* 15.10.04, 11:48
      Mag, wyobraź sobie sytuację, gdy dochodzi do konfrontacji waszych rodzin.
      Spotykają się ci z "Kiepskich" z tymi z "Klanu". To może być przerażające, choć
      niekoniecznie. Poza tym odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz żyć z nim, czy z
      jego rodziną?
      • Gość: Arek26 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:48
        No dobra. Powiem to, co myślę. NIE WARTO. Jesli jest różnica wykształcenia -
        ewent. można. Jeśli różnica poziomów - jak najdalej!
        Ja coś takiego właśnie mam i niestety zrywamy. Bo już nie wytrzymuję, po
        prostu. Kocham ją, ale to za mało.
        Nie mamy o czym rozmawiać.
        Ona nic nie przeczytała, nie rozumie aluzji, nie zna języków, nie chce się ich
        uczyć. Nie rozumie słownictwa, muszę mówić jak do dziecka, głupieję po prostu.
        Miłosć to za mało, przykro mi. Trzeba się jakoś rozumieć, a tu są dwa światy, z
        tym że ona w mój nie wejdzie, bo nie rozumie.
        Próbowałem, namawiałem, akceptowałem, ale rezygnuję. To jest nie do
        przeskoczenia.
    • Gość: Majka Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: 213.25.164.* 19.10.04, 14:21
      nie jest to przeszkoda-roznica w wyksztalceniu
      Bylam 20 lat .ja po dwoch fakultetach . z mezczyzna po szkole zawodowej- byl to
      zwiazek z milosci -roztsalismy sie bo ..przegralam z wodka
      • Gość: wojtek12 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 01:15
        mam wyzsze wyksztalcenie a moja obecna partnerka ma niepelna podstawowke i jest
        nam dobrze! - tak ze roznica w wysztalceniu nie jest zadnym problemem!
    • Gość: bella1 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.se.client2.attbi.com 25.10.04, 03:35
      Nie bedziesz czula sie gorzej,w koncu znajdziesz jakas prace - a i on przeciez
      ma swietna.....Oj,dopiero teraz zobaczylam,ze to on mialby sie czuc
      gorzej...Troche sarkazmu nigdy nie zaszkodzi..
    • Gość: MAGDA Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.11.04, 16:58
      Oj,naczytałam sie ,aż mnie oczy bolą :( Czemu czytałam?? Bo sama szukam
      odpowiedzi na to pytanie.W swoim życiu przeżyłam już kilka związków ,w tym
      jedno małżeństwo. I odpowiem na pytanie - NIE WIEM . Po prostu,nie
      wiem.Myślałam ,że sie tutaj dowiem.nic z tego.Nasunęło mi sie tylko kilka
      wspomnień i refleksji z własnego życia.
      Jako nastolatka zakochałam się w chłopaku z tzw.robotniczej rodziny - moja mama
      jako argument przeciw temu związkowi użyła takiego zdania- "a wyobrażasz sobie
      nas z jego rodziną przy jednym stole?a siebie z nim za kilka lat?przecież to
      głąb,jest w zawodówce a ty na pewno skończysz studia!"Oki,dałam sobie
      spokój.Potem był ten z "lepszej " bo inteligenckiej rodziny.Och ,jak było
      wspaniale ,mama sie cieszyła ,będzie mieć teściową z takim wykształceniem jak
      ona. G..no. Mnie sie znudziło,było nijak,nie ciekawie,na początku ,tak ,jak
      zawsze gdy działają feromony.Ale potem - pustka.Po 2 latach - koniec.Następny -
      totalna klapa(dla moich rodziców oczywiście) ,jego matka dość ,ze sprzątaczka
      bez wykształcenia to jeszcze panną go miała.Ale byłam starsza ,zakochana ,on
      skończył średnią i zaczął studia,imponował mi
      wiedzą ,oczytaniem,inteligencją .Starałam sie dostosować ,był wyzwaniem i
      ostrogą dla mnie.Postawiłam się rodzicom i wyszłam za niego.Po ślubie - wyszło
      szydło z worka,moze wcześniej ,ale wtedy nie chciałam tego
      widzieć.Wierzyłam ,że moja miłość wszystko zmieni.W trakcie trwania małżeństwa
      oddalaliśmy się coraz bardziej.On zaczął studia(jest cholernie
      ambitny) ,zaczęłam i ja.Skończyliśmy oboje,jemu było mało - doktorat.I to był
      gwóźdź do trumny naszego małżeństwa.Mimo wykształcenia - słoma z butów zaczęła
      wyłazić garściami.Wcześniej nie było to tak drażniące - bo był sobą,po studiach
      mu odbiło,zaczął grać wielkiego inteligenta,odbijał sobie na mnie i
      dzieciach.Zresztą zostało mu do tej pory.Mimo ,że oboje jesteśmy po
      studiach,mnie woda sodowa nie uderzyła do głowy,studiowałam to co chciałam,co
      wykorzystuję teraz w pracy.Czy sie zmieniłam - chyba nie.Ale przestaliśmy sie
      zupełnie rozumieć.Ja "tylko " zootechnik po SGGW,on mgr.finansów i zarządzania
      po prywatnej uczelni.Dwa światy.Mnie brakło chęci i zapału by wchodzić w ten
      jego światek biznesu,jemu nie zależało by poznać choć troche mój,wręcz gardził
      tym moim wykształceniem. Koniec małżeństwa.Związałam się z facetem po
      podstawówce,jest nam cudownie ,nie mieszkamy razem, jeszcze,ale też sie czasem
      zastanawiam co bedzie dalej.On stara sie ,widzę -ale -do szkoły go nie
      ciągnie.Przechodziłam przez piekło z wykształconym,teraz mam to czego nie
      miałam w tamtym związku,ale.. no mam czasem wątpliwosci.I boję się . I NIE WIEM:
      (
      • Gość: Richelieu* Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: 195.117.90.* 11.11.04, 17:38
        tylko ile w tym było cech charakteru, a ile uwarunkowań społecznych. Bo wygląda
        na to, że każdego chama z robotniczej rodziny co skończył studia, wpycha się do
        wora z naposem "wyszło szydło". Jakoś chamom z rodzin inteligenckich podobnych
        łatek się nie przyczepia, zrzucając słusznie winę na wredny charakter.

        Tylko idiota nie widzi różnicy
    • Gość: mła Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.parkiet.com.pl / *.crowley.pl 25.11.04, 12:28
      zależy komu,
      jest taki dowcip który bardzo obrazowo pokazuje dany problem,
      otóż jest małżeństwo z dziesięcioletnim stażem, oboje z wykształceniem
      podstawowym. konieczność - on robi kurs traktorzysty. rozwód. na pytanie o
      powód- on odpowiada: rażąca różnica w poziomie wykształcenia.
      a poważnie to chyba nie, pod warunkiem, że różnic nie jest rażąca, bo ciężko
      sobie wyobrazić rozmowy gdy on jest profesorem na uczelni a ona panią
      sprzątającą w sklepie.
    • Gość: stara Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 15:45
      Mam podobny problem.
      • Gość: Katrin Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: 212.122.214.* 25.11.04, 21:58
        Mam wyzsze wyksztalcenie a moj maz zawodowke. jestesmy bardzo szczesliwi i
        wciaz zakochani w sobie. Roznica wyksztalcenia nam nie przeszkadza, choc oboje
        na poczatku sie nieco martwilismy. Duzo jednak wieksze znaczenie ma milosc,
        wzajemny szacunek, przyjazn, wspolne wartosci. Nie nudzimy sie ze soba. Moj maz
        choc ma zawodowke, jest kulturalnym facetem o dobrym sercu i cieplej
        osobowosci. Ma swoje zainteresowania - np. gra na gitarze, lubi poezje
        spiewana. Co moze sie wydac wam dziwne, ale doskonale sie czuje wsrod moich
        kolezanek - tez z wyzszym wyksztalceniem. Na co dzien nie widac tej roznicy.
        Nie roznica wyksztalcenia, ale roznica wyznawanych wartosci stanowi problem. Co
        po facecie z super wyksztalceniem, jesli nie bedzie szanowal i kochal?
    • lomre Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 30.11.04, 23:19
      Miałam podobne dylematy. Chodziłam z facetem "po zawodówce". Fajny gośc,
      serdeczny, życzliwy, dobra dusza, ale czułam czasami, że unikam wypowiedzi żeby
      go nie zranić, żeby źle się nie czuł. To nie tylko wspólne rozmowy, to także
      wprowadzenie do własnego środowiska, rodziny itd. Rozstaliśmy się przy
      obopólnej zgodzie. Mój mąż skończył studnia z wyróżnieniem i choć nie jest
      wielkim mówcą ani duszą towarzystwa to przy nim jestem sobą, motywuje mnie do
      pracy, myślenia - za nic bym się nie zamieniła. Znam jednak wspaniałe
      małżeństwo - ona mgr, on po zawodówce. Wspaniali ludzie, nigdy nie
      wyczułam "podtekstów". Wręcz przeciwnie - on jest dumny ze swojej żony, a ona
      podziwiia jego zaradność, mądrość życiową. On do dzieci podchodzi "normalnie"
      tzn. jeśli mają talent to niech siępilnie uczą, "bo ja nie potrafiłem" a jeśli
      nie są zdolne to znajdą zawód i też dobrze. Jeszcze raz podkreślam - wspaniali
      ludzie. Wybór nbależy do ciebie. Pozdrawiam
    • yola13 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 28.12.04, 13:11
      Jeżeli jesteście szczęśliwi, dogadujecie się nawzajem na codzień, kochacie się
      to gdzie ty widzisz problem? Chyba że tobie to przeszkadza że on jest bez
      wykształcenia?
    • irenka270284 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 28.12.04, 13:43
      Jeśli ludzie naprawdę sie kochają,to różnica w wykształceniu nie ma
      najmniejszego znaczenia...wiem to z własnego doświadczenia...wazne jest,jakim
      jest się człowiekiem,a nie jaki się ma tytuł naukowy...pozdrawiam i życzę szczęścia
    • Gość: KASIA D-Z Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:30
      Ja też jestem po studiach (+ studia podyplomowe różne), mój mąż jest po
      zawodówce. Jesteśmy razem wiele, wiele lat. Sa problemy, nie przeczę, ale chyba
      można je rozwiązać ustalając w miarę szybko, czego od siebie oczekujemy - bo
      jeżeli mądrych, naukowych wieczornych dyskusji - warto się zastanowić, a jeżeli
      spokojnego "normalnego" życia - nie powinno byc problemów. Należy też ustalić,
      czy nasz mężczyzna pozwoli nam na rozwijanie swoich zainteresowań (min. -
      kolejne studia), czy będzie nas "dołował" twierdząc, że już się dośc uczyłyśmy.
      Czy będziemy partnerami? Należy pamiętać, żeby nie wypominać braków w
      wykształceniu, zastanowić się, jak odnajdziemy się w Jego towarzystwie (to
      czasami może być trudne) itd. itp.
    • kkamyczek Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 24.01.05, 15:24
      Hej Mag,
      a co oznacza Wasze szczescie?, w czym sie przejawia? jakie problemy
      przebrneliscie juz wspolnie? Czy znalezliscie juz miejsca w ktorych nie
      osiagniecie kompromisu? Jak dlugo jestescie ze soba?
      On teraz ma dobra prace, Ty w ogole nie masz. On jest dumny ze nie ma Twoich
      dyplomow a lepiej sobie radzi. A co bedzie gdy on straci prace? Ty bedziesz w
      ciazy albo bedziesz miala male dziecko? Albo bedziesz miala prace bedziesz
      pania profesor? Czy bedziesz z podniesiona glowa utrzymywac meza? Nie bedziesz
      sie go wstydzic w Twoim srodowisku? Oczywiscie jego wyksztalcenie nie stoi na
      pierwszym planie, bo to wszystko moze sie wydarzyc i wydarza rowniez wsrod
      wyksztalconych mezow.
      Ale, czy Ty bedziesz miala wtedy o czym z nim rozmawiac, gdy bedziecie spedzac
      tak dlugie godziny razem w obliczu problemu ktory skloca wszystkie pary?
      Wywoluje pretensje, nasuwa mysl - gdyby mial wyksztalcenie, to cos by znalazl...
      Czy bedziecie mieli o czym rozmawiac po 10ciu latach zwiazku, gdy juz wszystkie
      sprawy sa znane, wszystko obgadane, i przewidywalne?
      To wszystko zalezy od Was, ale pamietaj ze to w jaki sposob sie bedziecie
      zmieniac poprzez lata juz sama Ciebie (skoro zadajesz to pytanie) zastanawia.
      Ale to co wiem o zyciu i dlugoch zwiazkach pokazuje jedna prawde, ktora
      uslyszal chyba kazdy w wieku nastu lat - ze jako zona/matka, maz/ojciec,
      baaaardzo bedziemy przypominac wlasnych rodzicow. Wiec przyjrzyj sie moze jego
      ojcu i zastanow czy takiego czlowieka tez bedziesz kochac.
      Bardzo Cie serdecznie pozdrawiam i zycze podjecia takiej decyzji zebys byla
      szczesliwa
    • wiolathered Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 24.01.05, 21:21
      nic jeszcze waszych zdan nie przeczytalam.wiec jestem swieza. moim zdaniem nie
      ma to nic do rzeczy jesli sie naprawde kochacie.moga byc problemy jak nie
      bedzie pieniedzy albo dlugotrwale pracy.to nie wyksztalcenie daje czlowiekowi
      madrosc zyciowa, ale calkiem co innego. taka sytuacje mozna porownac do zwiazku
      biednego/ej z bogata/ym. predzej czy pozniej pojawi sie watek pieniedzy w
      zwiazku a w Waszym przypadku-wyksztalcenia. to bedzie proba. Powodzenia.nie
      chce sie madrzyc jesli to tak brzmi.
      • Gość: czemu no czemu IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 21:24
    • Gość: Mandi.ole TAK IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.01.05, 08:23
    • Gość: Maja Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 14:00
      Ja włsnie koncze Liceum Wieczorowe,a mój partner ma skonczone Studium
      Informatyczne i moim zdaniem wyksztalcenie nie ma znaczenia.Jestesmy ze soba 4
      lata znakomicie sie rozumiemy i planujemy wspólna przyszłosc:)pozdrawiam
      • maja114 Re: Róznica w wyksztalceniu-czy to przeszkoda? 04.04.05, 16:50
        Na poczatku nam nic nie przeszkadzalo. Po latach maz zaczal mi wypominac, ze
        jestem bardziej wyksztalcona niz on. W koncu on tez sie mogl uczyc bo mial ku
        temu warunki, ale nie robil tego bo mu sie nie chcialo. Ale potem ja bylam
        winna ze on ma tylko zawodowke. Niby maly problem teoretycznie. Niemniej stal
        sie u nas wielkim. Mnie to nie przeszkadzalo, jemu tak.Smieszne ale prawdziwe.
        Ja uwazam , ze ludzie powinni sie dobierac pod wzgledem wyksztalcenia i
        kultury. dzis to widze , ale juz za pozno. Teraz ja mam swoje towarzystwo, a on
        swoje. Nie uklada sie nam , ale to nie wina tylko wyksztalcenia, inne przyczyny
        tez byly.
      • aga90 ja jestem w podobnej sytuacji 02.06.05, 13:10
        czytam własnie wszystkie wypowiedzi bo ja jestem w takiej samej sytaucji. mam
        skonczone studia ide na podyplomowke, a moj chlopak jest mechanikiem! dla moich
        rodzicow wyksztalconych jest to nie do przejscia, jak rowniez dla calej
        rodziny!. ale ja go kocham, uwielbiam znim sppedzac czas. a on nie ejst glupi,
        jest normalnym fajnym facetem, a o tym ze jest po zawodowce dowiedzialam sie
        nie od razu, bo nie pytam sie kazdego z czego ma dyplom. a z drugiej strony
        zdarza mu sie powiedziec cos glupiego i wtedy ja sie wkurzam faktycznie.
        obecnie stwierdzil ze pojdzie do liceum by miec srednie i z tego sie ciesze!
        ale tez czasem zastanawiam sie czyto jest sens nawet pomimo tego ze kocham go i
        nie wyobrazam sobie zycia z kims innym!
    • moretta1 Do mag - (mam nadzieję ze przeczytasz -po tylu.... 26.04.05, 12:03
      Witaj
      Kiedyś ktoś powiedział że partnerami trzeba być we wszystkim, bo kiedyś (prędzej czy później)różnice zawsze wyjdą.
      Wcale nie pisze abyś zerwał bo to nie ma sensu. Ja jestem w podobnej sytuacji. Mąż ma wyższe wykształecenie, a ja średnie. I pomimo że mówi że jemu to nie przeszkadza, to chce skończyć studia dla siebie (wcześniej nie było mnie na nie stać.
      Moja rada to delikatnie zapytaj się czy twój partner nie chciałby skończyć zaocznie jakiegoś liceum, a potem może pójdzie na studia. Moze jemu to też przeszkadza, tylko nie ma odwagi (boi się ze nie da sobie rady)












































Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka