Dodaj do ulubionych

Mufka z królika?

15.12.09, 12:19
Jakiś czas temu kupiłam sobie mufkę ze sztucznego futerka, ale jest nie do
końca miła w dotyku. Pomyślałam więc o mufce z futerka z królika, którego
futerko jest miłe i miękkie. Po czym stanęły mi przed oczami kampanie anty
futrzarskie i poczułam się jak bydlę. Czy słusznie? I czemu jak myślę o
futerku z królika to czuje sie jak bydle, a jak nad kupieniem kozaków
skórzanych nie zastanawiałam się ani chwili. Kurtkę sobie kupiłam z
naturalnego pierza mimo, że nie raz na wsi słyszałam jak głośno drze sie gęś
której się owe pierze wyskubuje. Po czym złapałam się za głowę, bo ma tez
skórzaną torebkę. Następnie nasunął mi się nabiał który uwielbiam. A przecież
żebym go sobie jadała to jakaś śliczonooka krowa musiała zostać wydojona i nie
wiem w jakich warunkach żyła bo na kartonie mleka czy serku nie jest napisane
"nasze krowy się nie meczą". Później stwierdziłam, ze zgrozą, że nie wiem czy
inne moje rzeczy nie zostały wytworzone z czyjaś krzywdą. Czy ludzie którzy
zbierają moją kawę, herbatę, pomarańcze czy bawełnę na moje gacie są
odpowiednio wynagradzani? Czy nie nosze na dupie portek kosztem jakichś
biednych dzieci. Pomyślałam, że to patologia przejmować się królikiem, a nie
przejmować się ludźmi. No i teraz zastawiam się czemu zakup jednych produktów
wzbudza wyrzuty sumienia z automatu, a innych nie? Robota mediów? Czy dlatego
łatwo robić szum o karpia, bo jego zejście odbywa się tuz obok nas (lub
naszymi rękoma), a o tym co jest daleko trudniej się przejmować? No i
najważniejsze jak tu żyć? Być bydlęciem i żyć sobie dalej błogo twierdząc, że
to już trudno, że zwierzęta i ludzie cierpią. Czy może zrezygnować z tych
butów, torebek...tylko wtedy z czego rezygnować? Jak wybierać produkty? Gdzie
szukać informacji o etyczności produktów? Co jest zdrowym rozsądkiem, a co
przesadą? I czyje dobro stawiać najpierw? Świni, ludzi którzy żyją z hodowli
świni i co jest lepsze dla matki ziemi torba ze świni czy z plastiku?
Pogubiłam się i poproszę o opinie i kierunkowskazy dla mojego światopoglądu. I
jeśli ktoś może to o otwieranie mi oczu w jakich jeszcze momentach należało by
być świadomym konsumentem.
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz z kota nie byłaby lepsza ? 15.12.09, 12:21
      sierść chyba mniej podatna na wyłażenie ?
      • sweet_pink Re: z kota nie byłaby lepsza ? 15.12.09, 12:36
        To tylko takie wrażenie, że mniej podatna, bo koty sobie zlizują wypadająca
        sierść i dlatego nie rozsiewają jej po domu.
        Dziękuje za zwrócenie uwagi na fakt, że mufka z kota to pomysł tak samo etyczny
        jak z królika.
    • masher Re: Mufka z królika? 15.12.09, 12:35
      bo ktos ci wypral mozg tymi filmami. fakt ze sa brutalne ale nie mozna z tego
      powodu nie jesc miecha, kupic paska butow czy kurtki. nie mozna przesadzac.

      dla przykladu, ostatnio widzialem taki film z psami i kotami ktore byly
      zapakowane w male klatki, w kazdej po kilka psow i kotow upchanych. zrzucali je
      z ciezarowki, upychali nogami... pewnie ze mi sie zal zrobilo. tylko pytanie
      podstawowe- co ludzie zrobili dla tych zwierzat ktorym moga pomoc. ilu z tych
      ktorzy tak sie przejmuja losem zwierzat wzielo jakies ze schroniska? bo ja
      jednego zwierza ocalilem od uspienia. wiec pytam- skoro ktos sie tak przejmuje
      to co konkretnego zrobil? bo nie kupic i nie zjesc to zadne poswiecenie i zadna
      pomoc :]
      • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 12:45
        Ja takich filmów staram sie unikać. Więc to nie przez to. Dylemat mi się zrodził
        chyba dlatego, że gdzie nie powiem o tej mufce, to spotykam spojrzenia
        zapowiadające lincz. Jak kupuje mleko nikt mnie linczować nie chce. A ja się
        zastanawiam czy zwierzęta futerkowe nie maja lepiej od mlecznych krów przypadkiem.

        Ja mam 2 szczury z bidula (Tytusa, uprzedzam, na mufkę sie nie nadają, bo gubią
        futro), ale to dla własnej przyjemności je mam i nigdy nie myślałam o tym w
        kategoriach pomagania. No jedyne poświęcenie to takie, że mi śmierdzą dziady, bo
        nie miałam serca wykastrować.
      • pretensjaa Re: Mufka z królika? 15.12.09, 22:03
        To chyba zalinkowany przeze mnie materiał widziałeś...
    • disa puchate kontra łyse 15.12.09, 13:07
      puchate (królik, lis) = słodkie zwierze
      łyse (świnki, ciele) = zwierze przemysłowe

      śmierć to śmierć

      ja nie mam wyrzutów sumienia :D
      jem zwierzęta i noszę skóry puchate i łyse :D
      • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:24
        > puchate (królik, lis) = słodkie zwierze
        > łyse (świnki, ciele) = zwierze przemysłowe
        Zgadzam się, że istnieje taki podział. Tylko ciekawe czemu? Dla mnie przy
        cielaku, królik w byciu słodkim odpada w przedbiegach. Są tak rozkosznie
        poczochrane od wylizywania, mają duże oczy z pięknymi rzęsami i są nieporadne w
        rozkoszny sposób. Może dlatego, że królików trzeba więcej unicestwić żeby się
        tak najeść i odziać jak jednym cielakiem?

        Co do wyrzutów sumienia, to też do tej pory nie miałam. Teraz staram sie
        uświadomić, stąd temat.
        • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:29
          bo królika to se w domu możesz potrzymać, a cielaka, to gdzie? Na balkonie?
          • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:41
            No fakt tu jest różnica.
            Ale królika też sie hoduje gospodarczo (w klatce obok obórki) na pasztet. A np
            kurę już można w mieszkaniu mieć, ale jakoś większa karierę robi na talerzu.
            Rozumiem już że jest takie rozróżnienie, ale we mnie budzi ono wewnętrzny bunt.
            Dlaczego taki królik lepszy od krowy, czy świnki (która jest od niego o niebo
            rozumniejsza)?
            • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:45
              dle mnie nie lepszy, pasztet z zająca, którego kołami chwycił mój mąż, robiony
              przez teściową, jadłam, ale nigdy nie jadłam królika :-(
              • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:53
                Mięso z królika jest bardzo delikatne. Jadałam w dzieciństwie, bo dziadek
                hodował. Do tego jest zdrowe i poleca się je np dla dzieci z alergiami.
                Jednak w czymś ten królik jest wyżej postawiony od świnki, bo moje kozaki nie
                zbudzają grozy, a pomysł mufki owszem. To niesprawiedliwe.
                Ale chyba jednak największe wyrzuty wzbudza u mnie kurtka, bo pierze się rwie na
                żywo i bez znieczulenia :/
                • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:57
                  a ja myślałam, że pierze pozyskiwane przemysłowo jest z martwych gęsi i kaczek,
                  jesteś pewna, że masz rację? Ja mam kurtkę puchową i nie zamienię jej na nic, na
                  żadne puchy syntetyczne, bo wiem, że tej prawdziwej nie marznę.
                  • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:58
                    ...że w tej prawdziwej nie zmarznę.
                  • thank_you Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:03
                    Myślisz, że np. alpiniści noszą kurti wypełnione pierzem?

                    Wiesz ile jest ciepłych materiałów?

                    Windstoppery znasz? Gore-tex?
                    • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:23
                      co do kurtek, to właśnie kupuję takie alpinistyczne, ze sklepów
                      specjalistycznych, myślisz, że one są tam dla niepoznaki?
                      • thank_you Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:26
                        Przyznaję się bez bicia - zdziwiłaś mnie. Mam kurtkę wypełnioną pierzem i ona nie ma podjazdu do ubrań ze sklepów ze specjalistyczną odzieżą.
                        Wystarczy spojrzec na ubrania narciarskie, są mega ciepłe a z pierzem mają niewiele wspólnego.
                        • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:34
                          Ja swoja z pierzem kupiłam w zwykłym sklepie...była najcieplejsza. Zwykły sklep
                          z kurtkami i płaszczami, bo nie mogę sie do biura na sportowo nosić.
                          Zgadzam że są surowce pozwalające z pierza rezygnować. Tylko, że nie wiem jaki
                          jest "koszt ekologiczny" tych tkanin. W sumie o pierzu też nie wiem. Hmm...
                          Ktoś wie?
                          • thank_you Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:38
                            Ja wiem tylko, że te ubrania są drogie. :-)
                  • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:03
                    A wiesz trzeba to sprawdzić. Ja na wsi sporo bywałam i tam normalnie się na
                    żywca gęsi skubie (sam kuper), pierze dość szybko odrasta i się skubie znowu. W
                    sumie gęsi się tam tylko na jaja i pierze hodowało. Mięsa gęsiego na rynku jest
                    mało, myślę że nie opłacało by się używać gęsi na źródło pierza jednorazowo.
                    Pogooglam.
                    • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:09
                      www.pppp.com.pl/mod-content/path-802/
                      Wynika, że skubie sie i żywe i po uboju.
                      • alpepe Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 14:24
                        W Niemczech gęsiny zatrzęsienie w sklepach.
            • tytus_flawiusz Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:48
              Rozumiem już że jest takie rozróżnienie, ale we mnie budzi ono wewnętrzny bunt.
              Dlaczego taki królik lepszy od krowy, czy świnki (która jest od niego o niebo
              rozumniejsza)?

              nie doszukuj się logiki w ideologii (zoofilnej też to dotyczy), szkoda czasu
              jedno z drugim rzadko ma coś wspólnego.

              samo stwierdzenie żeby: "świnię traktować po ludzku" jest absurdalne. To
              tak jakbym ja chciał być traktowany po świńsku.
              • sweet_pink Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 13:59
                Nie doszukiwać się logiki?
                No ale ja właśnie chce sobie swoją prywatna ideologię na własny użytek stworzyć,
                bo jak się już ma ideologie to się łatwiej żyje bo nie trzeba za każdym razem
                rozważać wszystkiego od zera. A już tak mam, że lubię dość logicznie. I szukam
                tej ideologii.

                Co do traktowania to ja sobie myślę, że żeby zjeść mięso to nie trzeba chyba
                jednak maltretować tych zwierząt. Tylko jak to zrobić, żeby kupować produkty z
                niemaltretowanych zwierząt?
              • disa Re: puchate kontra łyse 15.12.09, 21:34
                dla mnie śmierć zwierzęcia to śmierć zwierzęcia
                królik, ryba, świnia, krowa, czy lis na futro ...

                jem, nosze i będę to robiła
                nie ruszają mnie drastyczne zdjęcia, filmiki czy poglądy

                jestem świadoma, że zwierzęta giną abym je mogła zjeść / ubrać się
                wielkie oczy czy puchaty ogon mnie nie ruszają

                mięso muszę jeść, a butów z ceraty sobie nie wyobrażam
    • thank_you Re: Mufka z królika? 15.12.09, 13:48
      Mam mufkę z foki. Zero wyrzutów sumienia.
      • alpepe Re: Mufka z królika? 15.12.09, 13:49
        żartujesz
        • thank_you Re: Mufka z królika? 15.12.09, 13:58
          W ogóle.
          • alpepe Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:00
            obrzydliwe.
            • thank_you Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:02
              Może byc i obrzydliwe. Generalnie mi to lata. :-)
    • mrs.solis Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:01
      Uwazam,ze futerko z krolika jest ok. dlatego,ze zostal on zabity dla
      miesa,a futro to taki dodatkowy "bonus". Czyli podobnie jak z butami
      i torebkami. Mieso zostalo zjedzone,skora wykorzystana na inne
      rzeczy i tak powinno byc. Moj opor budzi zabijanie zwierzat tylko
      dla futra.
      • thank_you Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:07
        Bez jaj. Moi rodzice (i nie tylko moi), którzy jedzą prawdziwe mięso, a nie 30 % mięsa w mięsie, biorą od jakichś ludzi pół świniaka i potem we własnej wędzarni wędzą mięso. Przecież nic nie robią ze skórą z tej świni.
        Podobnie jest z cielakiem czy królikiem.
        • alikate Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:16
          sweet_pink napisała:
          " Następnie nasunął mi się nabiał który uwielbiam. A przecież
          żebym go sobie jadała to jakaś śliczonooka krowa musiała zostać
          wydojona..."



          A widziałaś jak kura znosi jajko? To dopiero męczarnia ;-)
          • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:22
            Widziałam.
            Wiesz kura będzie znosić jajka czy je zjem czy nie ;) tak jej już natura dała.
            Poród też boli.
            Już bardziej mnie interesuje czy ta kura ma picie, jedzenie i miejsce.

            Albo kwestia dekapitacji kury/kurczaka. Kurczak bez łepka może biegać sobie
            jeszcze chwilę. Też widziałam.
        • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:17
          A to zależy. Mój dziadek, który miał króliki, zawsze wyprawiał skórki i sprzedawał.
          Ze skórą świni, też można coś sensownego pewnie zrobić (sprzedać? gdzie?).
          Zastanawiam się jednak jakie są fakty, czy w przemysłowych ubojniach zawsze sie
          skórę też wykorzystuje...a może mięso i skóra na buty pochodzą z zupełnie
          inaczej hodowanych zwierząt?
          Z kolej zwierzęta hodowane na futerka chyba są hodowane w lepszych warunkach niż
          te na ubój na mięso ze względu na dbałość o jakoś futra (tak by było
          logicznie)...o ile założymy, ze filmiki dostępne w sieci to margines a nie
          standard. Dodatkowo gdzieś czytałam, że hodowla futerkowych to ważny z punktu
          widzenia ekologii element procesu produkcji mięsa - utylizowanie odpadków.
        • mrs.solis Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:38
          Tu cie zdziwie. Skora ze swini tez jest bardzo dobra szczegolnie
          odkrojona ze sloninki doskonale zastepuje gume do zucia mniam mniam.
    • mmagi Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:24
      a skąd to zerżniete:O?
      • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:30
        Co na myśli?
        Że mnie temat karpia pobudził do założenia tematu?
        • alikate Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:45
          Można zwariować już od samego myślenia, że depcząc po trawie zabijam
          właśnie jakieś stworzonko. Że jarzyny i warzywa mają duszę, że jem
          mięso, a przecież musieli zwierzę zabić, że torebka ze skóry,że buty
          ze skóry, pasek ze skóry itd, itp.
          Najlepiej owinąć siebie w gazetę, przestać jeść, a wtedy sumienie
          będzie czyste ;-)
          • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:50
            Na gazetę musiało zginąć jakieś drzewo więc też nie do końca ;) Pozostaje
            hasanie na golasa :D

            Cały pic w tym temacie, by poszukać rozsądnej granicy dbania o los braci
            mniejszych i innych ludzi zamiast doprowadzać do absurdów.
    • rumak.hrabiny Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:46
      czyżby groziła nam zima stulecia? kożuszki i futerka są świetne dla stróży nocnych, ulicznych sprzedawczyń. gdy ktoś długo przebywa na mrozie pasywnie, żadne nowoczesne ubrania nie zastąpią naturalnych skór. gdy ktoś jednak jest w ruchu, futra i kożuchy są moim zdaniem zupełnie nieprzydatne, bo są ciężkie. współczesne kurtki są wystarczająco ciepłe i lekkie. uważam też, że traktowanie futra lub kożuszka jako eleganckiego okrycia niezbyt dobrze świadczy o guście.
      • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 14:57
        Ja się przyznaje bez bicia. Pomysł mufki ewidentnie z wygody i potrzeby luksusu.
        Mufka bo nie lubię rękawiczek i wiecznie je gubiłam i zawsze kończyło się
        wtykaniem rąk w rękawy. A futerko bo przyjemniejsze w dotyku od syntetyku który
        mam teraz. Jestem byle, chyba jednak.
        Futra mieć nie potrzebuje i bym nie chciała (nie w moim guście), ale mam kurkę
        puchową, bo płaszcz wełniany był mi za lekki (choć owce pewnie też lekko w życiu
        nie mają...i w sumie kto ma gorzej gęsi czy owce?), syntetyki jakoś mi nie podeszły.
        • rumak.hrabiny Re: Mufka z królika? 15.12.09, 16:00
          uważam, że mufka z królika jest lepszym rozwiązaniem niż z syntetyku. podobnie
          jak już ktoś przedtem napisał, ja też uważam, że jeżeli zabije się królika, z
          mięsa zrobi się pasztet czy nawet nakarmi się nim psa czy kota a z futerka
          mufkę, to postępujemy zgodnie z naturą. gdy zabijamy królika, mięso i futerko
          wyrzucamy, oceniam to jako bezmyślne zabójstwo.
          • sweet_pink Re: Mufka z królika? 15.12.09, 16:12
            Czyli możemy zabijać to co zjadamy? Królik z futerkowych jest najmniej
            kontrowersyjny bo sie go zjada. A co z szynszylą, albo norką czy lisem, które są
            niejadalne? Los i ból i śmierć maja takie same jak królik przecież? To cel
            zabijania czyni śmierć zwierzęcia mniej lub bardziej uzasadnioną?
            • rumak.hrabiny Re: Mufka z królika? 15.12.09, 16:42
              natura sprawiła, że nie jesteśmy istotami roślinożernymi, ale wszystkożernymi.
              pomijając eskimosów, mięso nie jest podstawowym składnikiem naszej diety, ale
              ważnym dodatkiem, szczególnie zimą. aby jeść mięso, trzeba zabijać. co do
              niejadalnych zwierząt futerkowych, nie jestem zwolennikiem drastycznych zakazów.
              wiem jednak, że dużo gorzej niż króliki znoszą niewolę i są hodowane w
              skandalicznych warunkach. pozyskiwanie futer z naturalnego środowiska o mało co
              nie zakończyło się wyginięciem wielu gatunków.
    • buzkashi ekologiczne sa mufki z myszek 15.12.09, 14:47
      wiadomo, wszyscy myszy tlukom, bo to szkodniki som.
      wiec jak sie z taka mysia mufka pokaszesz na ulicy to nikt cie nie
      opluje.i sama sumienie czyste bedziesz miala.
      • alikate Re: ekologiczne sa mufki z myszek 15.12.09, 15:02
        buzkashi napisała:


        jak sie z taka mysia mufka pokaszesz na ulicy to nikt cie nie
        > opluje.i sama sumienie czyste bedziesz miala.


        Nieee, nie będzie mieć czystego sumienia, bo ją wyklną od czci i
        wiary, że pokarm dla kotów zabiła.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mufka z królika? 15.12.09, 22:05
      Ja wychodzę z prostego założenia.
      Etyczne są wyłącznie produkty ze zwierząt które własnoręcznie zabijesz...
      Bo wtedy faktycznie bierzesz za to odpowiedzialność.
      Akurat królika to łatwo - w razie potrzeby służę instrukcją. :D
      • rzeka.chaosu Re: Mufka z królika? 15.12.09, 22:15
        Tylko skąd takiego królika wziąć. Te z zoologicznych są za małe :P no i skórkę
        potem trzeba wyrobić, a to chyba trudna sztuka :P

        Gdybym jadła mięso i przyjęła twoje założenia musiałabym ograniczyć się do much
        i pająków, co jest raczej niemożliwe :P Nie. Pająka też bym nie złapała... wrrr ;p
      • homohominilupus Fair Trade 15.12.09, 22:22
        Jesli chodzi o etycznosc produktow nie pochodzacych od zwierzat to
        mozesz poszukac rzeczy z logo Fair Trade - na pewno kawa, czekolada,
        herbata ale ciuchy pewnie tez. Spelniaja one wymogi
        tzw.sprawiedliwego handlu tj. zatrudnieni przy ich produkcji ludzie
        dostawali godziwe wynagrodzenie, nie zatrudniano dzieci itp. Super
        pomysl ale na mala skale - sa to trudno dostepne rzeczy i z
        pewnoscia drozsze.
        Ja staram sie kupowac jajka od szczesliwej kury ;-) np zielononozki
        albo te z cyferka 0 lub 1. Mieso jem ale wybiorczo. Zaraz ktos
        zarzuci mi hipokryzje ale cieleciny czy krolika nie rusze.

        A czy uwazacie ze jedzenie dziczyzny jest bardziej etyczne?
        Zwierzaki mialy dobre zycie, nie to co te hodowlane, trzymane w
        fabrykach smierci. Nie byly wiezione w potwornych warunkach do
        rzezni i tam przerazone nie czekaly na smierc...
        • sweet_pink Re: Fair Trade 16.12.09, 09:52
          Dziękuje za info o fair trade, zainteresuję się.

          Co do dziczyzny, to ja uważam, że coś w tym jest. Sama jestem nie tyle
          zwolenniczką polowań co nie mam nic przeciwko. Z owym poglądem też lepiej sie
          nie wychylać, bo polowanie to ponoć barbarzyńska rozrywka dla snobów. Moim
          zdaniem los upolowanego dzika jest lepszy niż rzeźnej świni. Dodatkowo dziczyzna
          jest o niebo smaczniejsza.
    • rzeka.chaosu Re: Mufka z królika? 15.12.09, 22:12
      Ja bym na twoim miejscu odróżniła potrzebę jedzenia (ważna potrzeba życiowa,
      odzwierzęce składniki odżywcze, itp.) od potrzeby luksusowej (głupi kaprys)
      takiej jak futerko naturalne (bo sztuczne nie jest odpowiednio miękkie dla
      twojej skorki :P).
      Podobnie budy: są naprawdę dobre argumenty, żeby nosić skórzane (noga się mniej
      poci, są bardziej wytrzymałe, nie niszczą się tak szybko). Czyli to co innego
      niż kupowanie luksusowej torebki ze skóry aligatora.
      Ogólnie mówiąc potrzebny jest umiar :P:D
      • sweet_pink Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:10
        Powiem, że Twój pogląd jest mi bardzo bliski. Mniej więcej tak uważałam do tej
        pory zanim zaczęłam rozkładać problem na czynniki pierwsze. Dlatego rozważałam
        mufkę ze zwierzaka który i tak jest zabijany, choćby na słoiczkowe obiadki dla
        małych dzieci, a nie z o niebo miększej szynszyli.
        Jednak teraz zastanawiam się czy może nie powinno się spojrzeć na to inaczej.
        Według zdrowego żywienia czerwone mięso nie jest polecane częściej niż raz w
        tygodniu. W wielu zaś domach czerwone mięso króluje przy minimum co drugim
        obiedzie - taka rodzina zjada 3 razy więcej czerwonego mięsa niż jej faktyczna
        potrzeba jedzenia. Ale jedzą bo lubią. Czy to jeszcze ważna potrzeba życiowa?
        Czy potrzeba luksusowa jedzenia tego co lubię? Taka rodzina mogłaby z korzyścią
        dla swojego zdrowia ocalić 2 z 3 zjadanych przez siebie świń. I tu się
        zastanawiam czy moja fanaberia na miękką mufkę jest bardziej godna potępienia
        niż fanaberia jedzenia czerwonego mięsa co drugi dzień.
        No właśnie umiar. Ja właśnie sobie tutaj siedzę i sobie teoretyzuję, bo
        zastanawiam się gdzie jest granica jakaś taka sensowna...i żeby mi się teoria
        kupy trzymała.
        Torebka ze skóry aligatora (lub zwierząt zagrożonych wyginięciem) też jest dla
        mnie raczej nie do przyjęcia.
    • tow.ortalion Re: Mufka z królika? 16.12.09, 09:57
      Polecam mufkę z kota
      • lolcia-olcia Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:01
        Zajeb...fajnego masz kota w stopcie! Ten pierwszy pójdzie na futerko w ramach
        profilaktyki raka płucu;p
        • alikate Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:04
          Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i od dzisiaj kotlet na talerzu,
          kojarzyć mi się będzie z przerażonymi oczami zwierząt, czekających w
          ubojni na śmierć.
          Przeczytałam też, że owce prowadzone do zabicia - płaczą.
          I jak tu jeść mięso??? Nie dam rady.
          • lolcia-olcia Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:08
            eee tam już nie przesadzaj, najbardziej zagorzali ekolodzy wpierdzielają mięso
            aż im się uszy trzęsą i gały z orbit wypadają, a publicznie przykuwają się do
            drzew, wykradają zwierzęta i przenoszą żaby przez ulice...
      • sweet_pink Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:19
        Spóźniłeś się, już Tytus mi mufkę z kota polecił.
        A w temacie skórki z kota, to kiedyś koty faktycznie się skórowało, a owe skórki
        stosowano jako cudowne remedium na bóle reumatyczne. Moja babcia nawet miała
        taką skórkę. Ja tam uważam, że żywy kot skuteczniejszy o ile raczy leżeć
        spokojnie i wygrzewać nas tam gdzie potrzeba.
    • grassant Re: Mufka z królika? 16.12.09, 10:47
      Królików, tak jak koni i rekinów, nikt o zdrowych zmysłach nie
      hoduje dla ich futra, czy skóry. Króliki sa hodowane na mięso i
      pasztety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka