ach te baby.... ;)

06.01.10, 22:49
wiecie co? ja wspolczuje facetom.

zakoc... sie w rozesmianych, pelnych energi, pomyslowych,
fascynujacych dziewczynach, a po wielu latach odkrywaja ze sa z
nieusmiechnietymi, gdakajacymi, zgryzliwymi zolzami ktore jedyna
inicjiatywe jaka wnosza to narzekanie i wytykanie bledow.

Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore to tak z 90%
ma pernamentnie przyklejony niezadowolony wyraz twarzy.

Smutne. smutne i straszne.

A przeciez to tak latwo zmienic...
    • anus85 Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 22:54
      a mi szkoda kobiet...zakoc... sie w przebojowych, pełnych energii,
      czasem romantycznych facetach, ktorzy okolo 40 roku zycia nie maja
      krzty dawnejmlodzienczej werwy, nie dbaja o siebie, ani fizycznie,
      ani intelektualnie

      dziala w obie strony, niestety
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:02
        bo kolo sie nakreca
    • wanilinowa Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 22:54
      > Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore to tak z 90%
      > ma pernamentnie przyklejony niezadowolony wyraz twarzy.
      >

      i wszyscy ci ludzie są żonami jakiś nieszczęśników?
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:04
        > i wszyscy ci ludzie są żonami jakiś nieszczęśników?

        Jak to sie mowi: nieszczesliwa zona - nieszczesliwy maz.
        szczesliwa zona - szczesliwy maz.
        • wanilinowa Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:08
          i widzisz tylko tę jednokierunkową zależność?
          • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:15
            przewaznie. Kobiety sa wielowarstwowe i trudniesze w zadowalaniu.
            Mezczyzni sa prosciejsi w rozumowaniu wiec najczesciej po prostu
            chca aby bylo dobrze.

            wanilinowa napisała:

            > i widzisz tylko tę jednokierunkową zależność?
            >
            >
    • lacido Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 22:56
      no to zrób coś z tym a nie labidź na forum :)
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:06
        alez robie, robie! nad szczesciem trzeba pracowac.
        • lacido Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:07
          widać mało skutecznie ;)
          • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:16
            wlasnie ze wrecz przeciwnie.

            lacido napisała:

            > widać mało skutecznie ;)
            • lacido Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:27
              no to skąd ten watek, chyba nie piszesz z pobieżnej obserwacji innych tylko z
              autopsji ;)
              • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:28
                Pewnie, troche z autopsji, duzo z czytania, programow edukacyjnych
                i obserwacji.
    • madame.narf Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 22:57
      skarpetka_szara napisała:

      > Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore
      miałaś na myśli: starszych od Ciebie?
      czy 40 lat to już "starsza osoba" jest?
      aj, aj - do czterdziestki łądnych parę latek jeszcze mi brakuje, ale
      ja się łudziłam, że "starsza" to będę po siedemdziesiątce...
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:04
        tak, starszych odemnie.
    • 2szarozielone Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:01
      > A przeciez to tak latwo zmienic...

      A to wiesz, czy Ci się tak wydaje teraz? :)
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:13
        a to ciekawe pytanie, wiesz?
        Tak mi sie wydaje teraz, ale po intensywnej obserwacji ludzi i
        studiowania tematu.

        czesto kobiety nie zdaja sobie sprawy jak duzo zrzedza (nie wnoszac
        nic konstruktywnego) i to zabija ich emocjonalna wiez z facetem,
        ktory stajes sie obojetny i sie oddala.

        w idealnym swiecie facet powinien sie zaangazowac, a kobieta
        przestac narzekac w tym samym czasie.
        • 2szarozielone Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:44
          Ludzie po 40-ce zazwyczaj przeszli już masę trudnych zdarzeń. A trudne zdarzenia
          zmieniają ludzi. I fajnie, jak para umie się idealnie kochać i wspierać - i
          zmieniać, że tak powiem, w jednym kierunku. Ale czasem tak nie jest. Bycie razem
          czasem już nie daje radości. Czasem wydarza się coś szczególnie bolesnego i
          traumatycznego... Pożądanie seksualne z czasem wygasa, więc pojawiają się nowe
          pokusy, a za tym chorobliwa zazdrość, zdrady... Różne rzeczy. Często zupełnie
          niewidoczne dla nikogo z zewnątrz.

          Niewesoło bywa. Ja nie znam chyba żadnego szczęśliwego małżeństwa po 40-ce - ale
          widze powody tych nieszczęść jakoś głębiej niż zrzędzenie i utrata radości życia
          (to jest raczej skutkiem).

          Poza tym jak widzę, że ludzie się beztrosko pobierają po krótkiej znajomości, bo
          czas na ślub, bo wszyscy się już ohajtali, bo czas na dzieci i "jakoś to
          będzie"... Albo na fali pierwszego zakochania... To ja się nie dziwię, że po 25
          latach mają się już trochę dość.
          • gobi05 Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:48
            > Ja nie znam chyba żadnego szczęśliwego małżeństwa po 40-ce

            > To ja się nie dziwię, że po 25
            > latach mają się już trochę dość.

            40 - 25 = 15
          • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:34
            prawda.

            jednak nadal uwazam ze zbyt duzo par pozostaje w tym stanie
            nieszczescia zamiast po prostu cos zmienic.
            • leptosom Re: ach te baby.... ;) 08.01.10, 09:23
              ponad 99% ludzi w Polsce ma zawistny/nieszczęśliwy wyraz twarzy.
              Żyją za karę chyba
    • gobi05 Re: ach te baby.... ;) 06.01.10, 23:46
      > Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore to tak z 90%
      > ma pernamentnie przyklejony niezadowolony wyraz twarzy.

      A moja dziewczyna jest nadal fascynująca i pełna energii.
      A czasami ma baaardzo zadowolony wyraz twarzy,
      może nie tak często jak bym chciał, ale jednak...

      > A przeciez to tak latwo zmienic...
      No, najpierw trzeba zagonić dzieci do spania.

      Chyba nie masz na myśli zmiany żony?!
    • kirkunia Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 00:16
      Po pierwsze, po czterdziestce to jeszcze żadni "starsi ludzie".
      Po drugie, życie w małżeństwie żadna bajka. Poczytaj sobie co taka
      przeciętna kobieta wyrabia, zeby rodzina funkcjonowała - praca,
      dzieci, sprzątanie, gotowanie, pranie, zmywanie zakupy... Samo
      wymienianie męczy. A potem seks przez sen.

      A pewnego ranka budzisz się i okazuje się że mężulek i tak cię olał
      i znalazł sobie taką radosną, pełną życia, zadbaną. I kilkanaście
      lat młodszą od ciebie - jakos tak dziwnie się składa.

      A poza tym i po czterdziestce można być pełną życia, zadowoloną,
      lubić siebie itd.

      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:43
        > A poza tym i po czterdziestce można być pełną życia, zadowoloną,
        > lubić siebie itd.

        no wlasnie o to mi chodzi ze z taka kobieta to 99% facetow bedzie
        szczesliwych :)
        • dzikoozka Re: ach te baby.... ;) 08.01.10, 09:45
          A wiuesz, ze moj nie jest? bo nie ma zawsze odkurzone, nie zawsze
          ugoitowane i wszystko pod linijke. wolalby taka zaperd...alajaca jak
          trybik w maszynie, i jeszcze z promiennym usmiechem na twarzy. a ze
          ja dla swojego zadowolenia taka nie jestem - on jest wiecznie
          niezadowolony.
    • soulshunter Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:35
      jak bedziesz miala 40 lat to wtedy pogadamy dobra?
      • skarpetka_szara Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:44
        lol, dobra
    • benitomario Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 15:35
      tak latwo i tak trudno zarazem
      ;)
    • evitka32 Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 20:53
      Nie usmiechaja sie bo przestaja sie starac w zwiazkach..
    • izabellaz1 Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 20:56
      skarpetka_szara napisała:

      > Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore to tak z 90%
      > ma pernamentnie przyklejony niezadowolony wyraz twarzy.

      > A przeciez to tak latwo zmienic...

      No jeśli jak piszesz ma tak 90%, to widocznie nie jest tak łatwo to zmienić;)
    • paco_lopez Re: ach te baby.... ;) 07.01.10, 21:02
      zgodze sie niestety. chociaz mam to w doopie. mnie problem nie
      dotyczy. ja tylko widze te podwójne pionowe bruzdy na czole w
      autobusie i mordke w ciup. kilka moich koleżanek ze studiów
      osiągnęło stan własnych ciotek. bezprzerwy narzekają na mężów. focha
      mają stałego a ptasiego mleka im brakuje w porównaniu do ich matek.
    • deodyma Re: ach te baby.... ;) 08.01.10, 09:12

      > Jak patrze na starszych ludzi, tak ok 40 lat i w gore to tak z 90%
      > ma pernamentnie przyklejony niezadowolony wyraz twarzy.




      ten tekst mnie rozwalil na lopatki:D
      no to w takim razie za jakies 2-3 lata bede STARSZA PANIA:)

      a ja zauwazylam cos odwrotnego.
      czesto to wlasnie 20-latki sa dretwe, bez poczucia humoru, ani to
      sie nie usmiechnie...
      tragedia.
    • dzikoozka ba!! poczekaj 08.01.10, 09:38
      az sama bedziesz w tym wieku :))
      rozczarowania kumuluja sie. im dalej tym wiecej...
      jasne, nie musi tak byc, optymisci maja (raczej wygladaja) lepiej.
      ale zmienic pewnych rzeczy sie nie da tak latwo. jak jedziesz rano
      do pracy a w perspektywie masz same obowiazki, w glowie mysl o
      schorowanych rodzicach, ze synowi trzeba komputer, corka chce
      wyjechac do anglii ....to jakos tak usmiech sam spelza z twarzy.
      mnie to jeszcze nie dotyczy, ale mam dosyc wyobrazni rzeby zrozumiec
      innych.
      poza tym gdzie ci szarmanccy, mili faceci? pelni energii i usmiechu?
      sedza mrkliwe gburki zapatrzone w okno tramwaju czy szybe samochodu.
      wiesz, jezdze z gipsem na rece cala dlon i reka do lokcia. wiesz ze
      ZADEN facet, mlody czy starszy, w ciagu tygodnia ani razu nie
      ustapil mi miejsca rzebym sie nie wywalila w tloku w tramwaju jak
      nie mam sie czego zlapac (torba w drugiej rece). natomiast kobiety
      sa duzo zyczliwsze.
    • ankh_morkpork Jak facet dba, tam ma. 08.01.10, 09:51
      Gdyby facet dbał o tą roześmianą, pełną energii, pomysłową i fascynujacą dziewczynę, z którą się ożenił, to nie zmieniłaby się w ponurą, zrzędzącą, gdakającą zołzę.

      Ale faceci pokolenia 40+ to bardzo często osobnicy, którzy po powrocie z pracy wskakują w kapcie i przed telewizor, bo ONI pracowali i są ZMĘCZENI. I oczekują pełnej obsługi, od obiadku pod nos, przez idealny porządek w domciu po super sex. A ich żony po powrocie z pracy do kuchni i dzieci, obrabiają drugi etat. Więc nic dziwnego, że następuje zmęczenie materiału.
      • skarpetka_szara Re: Jak facet dba, tam ma. 08.01.10, 17:13
        No dobra, ale kto karze tym kobeta stac sie sluzacymi??? Sorry,
        ale najczesciej same sobie taka role daja - Polki Meczennice.

        Nie wyobrazam sobie takiej roli, a przez to moj maz tez sobie nie
        moze wyobrazic. (a wiez mi, gdybym zaczela go wyreczac to bardzo
        szybko by sie przyzwyczail).

        Zawsze dzielilismy wszystko w miare na pol, ale ze teraz maz nie
        pracuje to przejol WSZYSTKIE domowe obowiazki. I jakos mu korona z
        glowy nie spadla i nawet nie narzeka.

        Moim zdaniem niektorzy mezowie doskonale wiedza ze zona ciezko
        pracuje, ale chca wykorzystac ta sytuacjie jak najdluzej wiec beda
        sie wykrecac od prac domowych jak sity tylko da.
    • teletoobis Re: ach te baby.... ;) 08.01.10, 09:54
      za kilka dni koncze 46 i jakos nie uwazam sie za bardzo powaznego.
      Wrecz przeciwnie- z duma przyznaje sie do syndromu Piotrusia Pana.
      • lacido Re: ach te baby.... ;) 08.01.10, 13:10
        to że na starość dziecinniejesz to nie jest powód do dumy ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja