Dodaj do ulubionych

dzisiaj się odkochałam!!!

05.02.04, 21:58
..dzisiaj przejrzalam na oczy, dotarło do mnie jaka ze mnie frajerka. Dzisiaj
spojrzalam na siebie z góry z lotu ptaka i zobaczylam jakie to bylo zalosne!
Żałuje tych milionów myśli, które mu poświęciłam. Żałuje tych smutnych
natrojów, przygnębień i czekania na.. ale z takim zyciem juz koniec!
FREEDOM!!!!!! Trzymajcie za mnie kobitki;)
Obserwuj wątek
    • Gość: tuya Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.autocom.pl 05.02.04, 22:15
      Ja trzymam kciuki;-)))
      • frisky2 Re: dzisiaj się odkochałam!!! 05.02.04, 22:17
        Gość portalu: tuya napisał(a):

        > Ja trzymam kciuki;-)))

        Za kogo?
    • atmen Re: dzisiaj się odkochałam!!! 05.02.04, 22:17
      gratuluje
      i zazdroszcze
      gdybys miala niezawodna recepte to sie polecam;)
      • so_so Re: dzisiaj się odkochałam!!! 05.02.04, 23:37
        ..niestety nie mam recepty:( to byl moment iluminacji..dotarlo do mnie, ze:
        1. on sie nie angazuje, tylko jest dobry w stwarzaniu pozorow, bo mu tak
        wygodnie kiedy ja jestem (BYLAM!!!!) na kazde zawolanie..i tak naprawde on
        sobie po prostu uprzyjemnia czas z nudow, dla urozmaicenia, dla podniesienia
        swojej samooceny:)
        2. ja sie bardzo angazuje i wszystko strasznie przezywam i zawalam przez niego
        mnostwo swoich spraw i ide na poswiecenia - on wcale.
        3. nie chcę być tak traktowana - on po prostu sobie mysli, ze ja jestem bardzo
        bardzo in love - i nie spodziewa sie zadnego ADIEU!! i nawet mi to dzis
        powiedzial - chyba sie jednak srodze przeliczyl..;)
        4. Co mi po takim zyciu z smętną łzą pod powieką i mdlejącym cieniem szczęścia
        i codziennym cierpieniem?
        5. Wieję z tego układu:) chcę żyć.
    • elfoo Re: dzisiaj się odkochałam!!! 05.02.04, 22:52
      ja tez Ci zazdroszcze, we mnie to nadal siedzi i jest jak narkotyk.
    • Gość: misiaaaa Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.zielman.pl 05.02.04, 22:53
      Ja tez tak chcem........ale nie umiem chyba.
      • Gość: ikar Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.02.04, 23:24
        umiesz, umiesz.. skoro chcesz to predzej czy pozniej samo sie stanie:)
        • moniorek1 Re: dzisiaj się odkochałam!!! 06.02.04, 00:27
          Moje gratulacje. Nie ma to jak zdrowy rozsadek lupnie cie porzadnie w lep i
          sie czlowiek budzi. Zycze powodzenia i prosze nie plakac tylko sie zloscic za
          zmarnowany cenny czas twojej mlodosci.
          • lukrecja8 Re: dzisiaj się odkochałam!!! 06.02.04, 09:36
            no, podpisuję się pod moniorkiem! gratulacje i trzymam kciuki, też mam za sobą
            taki skok w nieznaną przyszłość, ze wspaniałych happy endem (endem etapu w
            życiu), ale NIE MA CZEGO ŻAŁOWAĆ. Skoro tak postanowiłaś, to po prostu olej to
            co było; poświęciłaś mu sporo ze swojego życia, trudno, nie cofniesz tego.
            • Gość: heydy Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.zielman.pl 06.02.04, 18:23
              Ojojojo....... mnie problem jest dziwny.................. otóż rozeszłam się z
              chłopakiem po 4,5 roku bycia razem, w między czasie poznałam innego. Oczywiście
              ten drugi nie był powodem naszego rozpadu. Cały problem polega na tym ze ja
              jestem o niego zazdrosna, a nie powinnam. Nie kocham go........to raczej
              przyzwyczajenie bardziej było niż miłość. A ten drugi , nowy
              kolega.......mieszane uczucia we mnie budzi bo zadurzyłam się w nim bardzo
              mocno. Ale jakie są jego uczucia co do mojej osoby tego nie wie
              nikt...........głupio jest mi się go zapytać wprost bo może się wystraszyć i „
              uciec”. Ale z drugiej strony co mam do stracenia.........jednak bardzo się
              boje. Jak ja bym chciała o nim zapomnieć i zobaczyć czy on się będzie o mnie
              starał.................. Chciałabym być obojętna., ale nie umiem. Ciągłe się go
              proszę oto aby przyszedł, a on albo czasu nie ma , albo coś mu nagle wypadło.
              Chore prawda? Zachowuje się jak jakiś parszywy natręt............a czymś takim
              niczego przecież nie zdobędę A jak się zobaczymy to jest miły ( tak właśnie
              mogę to określić). ............robi mi straszne nadzieje. A ja głupia zamiast
              dać sobie spokój wyczekuje jak debil na niego.................
              • Gość: panna Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 18:42
                Qrcze, mam podobnie tyle, że jeszcze do końca się nie rozeszłam, ale robię
                resztę tak samo jak ty i też czasem wyzywam się od najgorszych debilek A
                najgorsze że jest jeszcze trzeci, który się we mnie zakochał. Czyli sumując:
                jestem z kimś, marzę o tym żeby być z kimś innym a jeszcze ktoś inny chce mnie.
                Czy to nie jest chore? Moja babka już dawno powiedziałaże nie mam szczęścia w
                miłości i to chyba właśnie to. Doskonale Cię rozumiem.
                • Gość: heydy Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.zielman.pl 06.02.04, 19:37
                  U mnie tez jest ten trzeci ale nie wspominałam o nim bo to jak w brazylijskim
                  serialu w odcinku nr 3434567675................. Ale jego nie biorę pod uwagę
                  nawet. I Wiesz co przed chwila uświadomiłam sobie ze moje ja jestem tez ta
                  trzecią w kolejce u mojego pana nr 2. A od debilek to ja się wyzywam cały
                  czas...................a tak bardzo bym chciała aby nr 2 ze mną teraz był, lecz
                  on ma jak zawsze cos teraz do roboty. A moja babcia to co by na to
                  powiedziała.............ze stara panna jestem choć mam 21 lat. Bezsensu to
                  wszytko
                  • Gość: Amorracjonalizator Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 06.02.04, 22:23
                    Zawsze można się spotykać z Numerem Dwa w mieście, powiedzmy A, w dni
                    nieparzystne, kiedy Numer Trzy podjeżdza w dni parzystne do miasta C, które
                    jest dalej, niż miasto A, gdyż Numer Dwa oraz Trzy nie mogą się dowiedzieć, że
                    spotykamy się w mieście B z Numerem Jeden w co drugi miesiąc roku przestępnego
                    w dni nieparzystne, a roku przestępnego, w dni parzystne! To jest takie proste,
                    wystarczy tylko chcieć...
                    • Gość: heydy Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.zielman.pl 06.02.04, 23:08
                      problem w tym ze chcę pana 2, nr 3 wogóle mnie nie interesi............a nr to
                      juz przeszłość
                • Gość: . Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 21:59
                  > Qrcze, mam podobnie tyle, że jeszcze do końca się nie rozeszłam, ale robię
                  > resztę tak samo jak ty i też czasem wyzywam się od najgorszych debilek A
                  > najgorsze że jest jeszcze trzeci, który się we mnie zakochał. Czyli sumując:
                  > jestem z kimś, marzę o tym żeby być z kimś innym a jeszcze ktoś inny chce
                  mnie.
                  >
                  > Czy to nie jest chore? Moja babka już dawno powiedziałaże nie mam szczęścia w
                  > miłości i to chyba właśnie to. Doskonale Cię rozumiem.



                  A skąd ona to wiedziała już dawno temu?
                  • Gość: panna Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 21:36
                    No widzisz, miała jakieś przeczucia czy co? Albo bardzo jej się nie podobał mój
                    numer 1 że bardzo chciała tego żeby się popieprzyło, nie wiem.
              • Gość: rena Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 14:38
                dokladnie jak w moim przypadku - tez to bardzo przezywam
                ale wiem jedno ze nie mozna przejmowac inicjatywy bo przestraszy i ucieknie.
                Tak bylo w moim przypadku - wrocil ale to juz nie jest to.
                Tez sama nie wiem jak sie zachowywac - czy byc neutralna i obojetna czy dalej
                okazywac zainteresowanie. CZasami mam juz tego dosc i chcialabym wyzwolic sie i
                zaczac umawiac sie z innymi facetami.
                Co ty na to? trzymaj sie!
                • Gość: panna Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.04, 19:28
                  Kurcze, ja juz nie mogę, nie mam siły, zabiegam o niego i przejmuję inicjatywę.
                  Dlaczego on jest tak cholernie nieśmiały? Czasem myślę że ten trzeci który sam
                  się objawił i omnie mocno zabiega to byłoby najlepsze wyjście.
                  Pozdrówki panna
                • Gość: heydy Re: Problemowo bardzo w moim państwie się dzieje IP: *.zielman.pl 17.02.04, 07:39
                  Inni faceci inny problem................. ja juz bym chyba tego nie zniosła.
                  Jaka być. Najlepeij było by to olać i tyle. Okazać naturalność...............
                  ale niestety to jest najgorsze i prawie nie mozliwe do wykoniania :(
                  Pozdrawiam cieplutko
                  Głowa do góry dziewczyny
        • Gość: misiaaaa Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.zielman.pl 06.02.04, 07:31
          Pewnie że dam rade ;)
          Problem w tym że w trakcie tego odkochania zbyt intensywnie myslę o
          nim............. jak fajnie mieć chwilową utratę pamięci.
          Pozdrawiam
          Może ktoś mnie w łeb stuknie???????????/
          • Gość: NITKA Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.zywiec.plusnet.pl 06.02.04, 10:04
            Był pierwszy. Od trzech lat w stałym związku. Coraz częściej zastanawiam się
            czy to ten. Czy my oboje siebie tak samo i takie tam. Nie mam pewności.
            Mam za to ochotę poznać smak innego zycia. Zobaczyć jak to jest być z kimś
            innym.
            Tylko, że czas mnie goni, bo jeszcze z rok i ołtarz.
            • atmen Re: dzisiaj się odkochałam!!! 07.02.04, 00:31
              > Tylko, że czas mnie goni, bo jeszcze z rok i ołtarz.
              a cooooo to znaczy??

              • Gość: Ksiądz Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 07.02.04, 00:41
                > > Tylko, że czas mnie goni, bo jeszcze z rok i ołtarz.
                > a cooooo to znaczy??

                A to znaczy, że ja już dłużej czekać nie będę!
                Ksiądz
            • Gość: Emmett Brown Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: 195.245.217.* 12.02.04, 18:04
              > Mam za to ochotę poznać smak innego zycia. Zobaczyć jak to jest być z kimś
              > innym.

              Trzeba było o tym myśleć, jak zaczynałaś ten trzyletni stały związek. Czy
              słowo "odpowiedzialność" coś w ogóle jeszcze znaczy? Czy inspirację do
              codziennego życia czerpiecie z przebojów Kasi Klich?
              To, że MASZ OCHOTĘ na przyłożenie komuś w ryj, nie znaczy, że należy to zrobić.
              I tyle. Chyba, że ktoś dobrze sobie na to zasłużył...
    • Gość: do so-so Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 14:05
      Super,tez tak chce, ale nie umiem, boje sie co bedzie dalej, jak sobie
      poradze,prosze napisz do mnie jak do tego doszlas,jak sobie poradzilas??
      Jest mi z moim problemem ciezko, chociaz staram sie zyc normalnie, ciagle mysle
      i mysle sama sie zatruwam,moj adres: stolicawaw@gazeta.pl,
      napewno odpisze, pozdrawiam
    • cynamon_wanilia Re: dzisiaj się odkochałam!!! 06.02.04, 14:09
      Wielkie gratulacje! Ja zrobilam to samo okolo 1,5 miesiaca temu i wciaz trzymam
      sie dzielnie. Nie jest to latwe, nie ludzmy sie - ale jezeli chcemy byc uczciwe
      same przed soba i szczesliwe, to nie warto tkwic w czyms nieudanym..
      Ja trzymam kciuki za Ciebie, a Ty trzymaj za mnie ;-))))))
    • tribeca Re: dzisiaj się odkochałam!!! 06.02.04, 17:22
      super! trzymam kciuki za Was wszytskie odkochane!:)))

      kurcze, a ja sie odkochałam 1 grudnia dokładnie - pamietam datę, bo po kilku
      miesiącach totalnego doła nagle odżyłam. I było cudownie aż do niedawna, kiedy
      ten skunks sie odezwał, chciał się spotkać i od tego czasu myślę tylko o nim...
      ale jestem na siebie zła, że znowu dałam sie tak omamić, że znowu myślę, co by
      było gdyby... ale będę twarda, nie dam się (mam nadzieję)
      • atlantis75 Walnięcie w łeb :) 06.02.04, 17:33
        tribeca napisała:

        > ... ale będę twarda, nie dam się (mam nadzieję)


        Nie daj się! Nie dajcie się! :)
        To chyba tak jest z tym odkochaniem - jak z walnięciem w łeb. W pewnym momencie
        się budzisz, masujesz obolałe miejsce, patrzysz się na nowy, jasny świat...
        Kilka lat temu tak było ze mną. Związek bez perspektyw. Cierpiałam. Aż tu nagle
        pewnego pięknego dnia otworzyłam rano oczy i... zapomniałam o nim pomyśleć! Po
        śniadaniu spokojnie wyszłam do pracy, a w pracy nad kawą... zastanowiłam się
        przez chwilę i... wybuchnęłam śmiechem!:D Okazało się, że właśnie się odkochałam!
        Cudowne uczucie :) Poczucie wielkiej ULGI.
        Powodzenia :)
        • Gość: merig Re: Walnięcie w łeb :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.04, 17:38
          aaaa...ja też chcę tak!!!a jestem dopiero na początku tej żmudnej drogi
          odkochiwania...ciągle jeszcze mam nadzieje że może coś...i ciągle o nim
          myślę ....za mnie też trzymajcie!!
        • tribeca Re: Walnięcie w łeb :) 09.02.04, 09:56
          dzięki Atlantis, walnij mnie jeszcze raz w łeb:)

          od wczoraj jestem obrażona na niego, bo nie zadzwonił. I tak już nie chcę się z
          nim widzieć, to nie ma sensu, wiem o tym doskonale. No i nie mam czasu dla
          niego, tyle się teraz dzieje:) ale dlaczego on mi się śni???
          ale sie nie daję:)
        • Gość: bea Re: Walnięcie w łeb :) IP: *.koszalin.meganet.pl 09.02.04, 10:16
          też chcę poznać to uczucie, chce sie obudzic i nie pomyśleć
      • Gość: Joa1 Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: 198.178.239.* 12.02.04, 13:33
        Tribeca,

        mam to samo :)wyprowdziłam się 3 grudnia i trzymałam sie dzielnie przez 1,5
        miesiąca. dzwonił, pisał, byłam twarda. ale mam doły (spędziłam z tym
        człowiekme 10 lat!!) i dużo mnie kosztuje czytanie smsów, maili itp, bo w
        jednym mi wyznaje miłość i twierdzi że tęskni, w kolejnym (za np. pół godziny)
        obraża okrutnie. ten człowiek ma na mnie tak silny wpływ, że wiele wody w wiśle
        upłynie zanim się uwolnię i przestanę odczuwac ogromny ból. i dużo jeszcze kasy
        wydam na psychoterapię zanim się uwolnię ... może chcesz ze mną pogadac?
        (joa_dzi@interia.pl)

        trzymam mocno kciuki za nas wszystkie :)

        Joa1
    • Gość: Magda Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: 5.3.1R* / *.telenet-ops.be 06.02.04, 18:44
      Przeżyłam coś takiego ponad rok temu.Obudziłam się,któregoś dnia i
      powiedziałam sobie dość.Wcześniej obiecywałam sobie,że tak zrobie - groziłam
      jemu... ale jakoś nie wychodziło.Nie wiem jak to sie stało, ale było to takie
      proste,takie oczywiste,że do dziś zadaje sobie pytanie dlaczego tak późno?
      Trzymaj sie so-so:)
    • Gość: kalina Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:53

      so_so napisała:

      > ..dzisiaj przejrzalam na oczy, dotarło do mnie jaka ze mnie frajerka. Dzisiaj
      > spojrzalam na siebie z góry z lotu ptaka i zobaczylam jakie to bylo zalosne!
      > Żałuje tych milionów myśli, które mu poświęciłam. Żałuje tych smutnych
      > natrojów, przygnębień i czekania na.. ale z takim zyciem juz koniec!
      > FREEDOM!!!!!! Trzymajcie za mnie kobitki;)

      Jak pięknie jest fruwać. Świat z lotu ptaka wygląda zupełnie inaczej.
      Szkoda tylko, że najtrudniej wzbić się w powietrze.
    • Gość: Ines Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.chrzastkowice.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 13:23
      Gratulacje. Ja pare lat sie meczylam a teraz -2 tyg temu powiedzialm:koniec!
      nie dam sie tak traktowac. I wiesz-myslalam ze bedzie o wiele gorzej. calkiem
      dobrze to znosze. grunt to miec jakies zajecie,zebu nie siedziec i nie myslec
      bo wtedy glupty przychodza do glowy. A-i zrobilam sobie liste jego zachowan
      ktorych nie cierpie i liste wszystkich jego wyskokow i przewinien. w
      kryzysowych sytuacjach czytam i utwierdzam sie w przekonaniu ze dobrze
      zrobilam i moze teraz troche pocierpie ale to lepsze niz cierpiec z nim cale
      zycie.Trzymaj sie!
      • Gość: somalia Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 13:55
        oj, zazdroszczę wam odwagi. bo ja sie wpakowałam na amen. mieszkam z facetem,
        który wiele razy mnie ranił robiąc te same rzeczy non stop, nie patrząc na moje
        łzy. bo najwazniejsze jest jego dobre samopoczucie. mieszkamy ze sobą 3 lata i
        teraz jestem w trakcie szukania pracy, nie mam gdzie wrócić, bo nie mam
        rodziny, nie mam kasy i jestem uzależniona od niego finansowo. a wiem że ten
        facet to nie jest dla mnie.unieszczęśliwia mnie.

        strasznie sie męczę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • zuzuni Re: dzisiaj się odkochałam!!! 07.02.04, 16:01
      A ja odkochałam się jush jakis czas temu. Zazdroszczę Ci - mnie boli do teraz.
      Na szczęście jest na swiecie multum spraw, które pozwalają o tym zapomnieć -
      praca, szkola, inni ludzie. Ale miejsce Tego jedynego dalej, cholera, puste. I
      wieczorami jest tak ciężko, że okno na czwartym pietrze staje sie nielada
      pokusą... Za mne też trzymajcie...
    • Gość: Kasia 2004 Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.02.04, 17:33
      Chyba mnie optymiści zabijecie. Mam swoje lata i po raz pierwszy w zyciu
      przezyłam miłosc, z której nie mozna się odkochać a wszystko wskazuje na to że
      tak być powinno ! Oboje wiemy,ze tak ale i oboje śmiertelnie przerażeni
      wiemy ,ze odkochać sie w sobie jest w naszym przypadku niemożliwe. Dwie połówki
      jabłka oklepane zapytacie ? To świadomość myślenia, ogromnej różnicy
      charakterów bo to naprawdę niezbędne, bez porozumienia czytania tej samej
      gazety czy ogladania filmu, i setek innych rzeczy Śmieszy mnie ta łatwość o
      której piszecie! Jak może Wam się nie udać ? |Bo mnie na pewno NIE !
      Ale powodzenia wszystkim !
      • Gość: slonik Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.04, 23:49
        Ja się odkochałam po ponad siedmiu latach okłamywania, lekceważenia, pustych
        obietnic. Trwało to tak długo, bo nie mogłam uwierzyc, że on po prostu nie
        chce ze mną być, a jest tylko dlatego, że tak mu wygodnie. Nie chciał ze mną
        mieszkać, miec dzieci, nic. Odchodziłam dwa razy i za każdym razem mówił, ze
        się zmienił. Jak zobaczyłam , że zaczyna coraz częściej wydzwaniać do swojej
        byłej, umawiać się, etc., odeszłam. Jakieś 3 miesiące temu. I jest mi lżej.
        Pomogła mi pani Beata Tyszkiewicz, która napisała w swojej książce, że
        odchodziła, gdy tylko zobaczyła, że ktoś nie chce z nią być.
        Czeka mnie tylko jeden kontakt z nim - musi mi oddać pieniądze. Ale zrobię to
        w momencie, gdy już wypali się we mnie wszystko - również nienawiśc do siebie
        za to, ze moje upodlenie trwało tak długo...
    • Gość: K. Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.tvn.pl 08.02.04, 17:14
      Gratukuję!! I zazdroszczę...
    • Gość: lew_ Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.proxy.aol.com 08.02.04, 17:29
      Kochane dziewczyny...czy wy wogole wiecie czego chcecie ??Jak czytam ze
      panna inez zrobila liste jego przewinnien i wyskokow to sie wprost trzese
      ze smiechu:))..mnoze by tak na luz wrzucic??Takze zapominacie ze facet
      musi na WAS zarobic!!:)..ale nie ,....WY chcialbyscie miec i faceta i
      pieniadze Ö:))Tak niestety nie idzie :))Zastanowcie sie czego wlasciwie
      chcecie a potem nie sie jedna zglosi do mnie :))..ale ta rozsadna .:)
      PS.Pracuje okolo 12 godzin na dzien...ale za to ma sie spokoj i dobrobyt no
      ta pani bedzie mnie miec cala noc:))Jeszcze za malo??..wiec ok takze BMW
      Cabrio jest dla Niej w planie albo mozliwosciach:))Jeszcze za malo??...tja
      na wiecej mnie nie stac:))..to wszystko calkiem powaznie napisalem:))
      aha...ta pani ma byc:90/60/90 i ladna buzie miec!!No i madra i rozsadna
      byc:)
      • mist3 Re: dzisiaj się odkochałam!!! 08.02.04, 17:36
        Ja też mam podobny problem. Bardzo świeży, więc może znajdzie się ktoś jeszcze
        kto ma ochotę choć odrobinkę ulżyć w cierpieniu.
        Tytułem wstępu - to był mój czwarty związek - pierwszy trwał krótko, drugi
        póltora roku, trzeci prawie sześć lat, a ten który właśnie się zakończył -
        niecałe pół roku.
        Powiecie - skoro podniosłaś się z tego sześcioletniego, czemu z tego miałabyś
        nie powstać?
        Ta miłość była zupełnie inna od tego co dotychczas doświadczyłam. Po raz
        pierwszy w życiu, mimo dość dużej rany po poprzednim związku pokochałam kogoś
        tak bezgranicznie, bez zastrzeżeń i z ogromną chęcią spędzenia z Nim reszty
        życia. Żadnych wątpliwości, wahań - a to dla mnie naprawdę nietypowe. Zresztą z
        tego, co on mówił (a nie mam powodu mu nie wierzyć) - dla Niego również.
        Dlaczego zatem nastąpił koniec? Tak naprawdę sama tego nie wiem do końca.
        Jeszcze rano czuła rozmowa, potem smsy... A wieczorem poważna rozmowa i decyzja
        o rozstaniu. Otóż nasze rozstanie jest bardzo "rozsądne" - tzn. kocham go, on
        twierdzi że mnie też (i tu znowu nie mam powodu, by uważać że kłamie), ale nie
        ma dla nas przyszłości (podobno).
        Główny powód - on nie chce mieć dzieci, powody poboczne - bardzo chce ciągle
        się kształcić (ja też -ale potrzebuję choć chwili oddechu) i boi się, że
        zabraknie mu dla Nas czasu. I podobno lepiej, żebyśmy rozstali się teraz, póki
        się kochamy i zachowamy o sobie cudowne wspomnienia, niż potem - pełni złości i
        nienawiści do siebie.
        Brzmi to rozsądnie - ale jakoś nie sprawia, że mniej boli.
        Przepraszam za długi post, właściwie nawet nie oczekuję jakiegoś pocieszenia
        czy odpowiedzi. Po prostu chciałam to z siebie wyrzucić, może mi choć trochę
        ulży (choć piszę to i płaczę, więc ten sposób chyba jednak nie działa).
        No cóż - trzeba kończyć.
        Proszę Was tylko - "potrzymajcie mnie wirtualnie za rękę", bo wydaje mi się że
        nie wytrzymam :(:(:(
        Pozdrawiam.

        • tribeca Re: dzisiaj się odkochałam!!! 09.02.04, 10:27
          mist3 napisała:

          wytrzymasz, na pewno wytrzymasz... wiem, jak jest trudno i jak to boli, moje
          rozstanie było równie "zdroworozsądkowe" - on sobie wszystko racjonalnie
          wytłumaczył, a ja nie miałam wyjścia, musiałam sie z tym pogodzić:( później i
          ja sobie równie racjonalnie wytłumaczyłam, że to się nie mogło udać, bo zbyt
          wiele nas dzieli i sie tego trzymam, choć czasem bywa trudno
          ale wierz mi, pewnego dnia obudzisz się i nei będziesz o nim myslała, potem
          pojawi sie ktoś nowy:) będzie dobrze:)
          trzymaj się:)

          pozdrawiam
          T
        • ren.ja Re: dzisiaj się odkochałam!!! 10.02.04, 11:53
          Bardzo rozsadnie wytlumaczyl mi ten, ktorego kocham, dlaczego on nie moze i nie
          chce sie we mnie zakochac. Wyjezdzam w przyszlym tygodniu o 1000 km od niego,
          po paru miesiacach on konczy studia i jedzie kolejne pare tysiecy km dalej.
          Rozsadnie jest nie mieszac uczuc. Dla mnie za pozno. Inaczej niz w wiekszosci
          postow: nie mam przekonania, ze ktos mnie wykorzystal. Od pierwszych chwil
          wiedzialam, ze on sie nie zaangazuje. Ja tez nie chcialam, stalo sie jednak. A
          teraz nie umiem sie z nim tak po prostu pozegnac. Pomacham mu dlonia ostatniego
          dnia? A potem sprobuje nie miec wypadku, ryczac za kierownica na autostradzie
          A9...

          mist3, moja dlon dla ciebie i moze tak bedzie latwiej. Jest taki piekny wiersz
          Ingeborg Bachmann, a ostatnie slowa:
          Nicht dich habe ich verloren
          sondern ganze Welt
          (Nie ciebie starcilam
          tylko caly swiat)

          Tak wlasnie czuje. Tylko musze sobie powiedziec, ze jeszcze cos ma sens. Ma,
          prawda?
          • mist3 Re: dzisiaj się odkochałam!!! 12.02.04, 16:50
            Bardzo dziękuję ren.ja i tribeca (wolę nie odmieniać Waszych nicków :):) ). Mój
            mężczyzna jednak wrócił i poprosił o jeszcze jedną szansę. Wytłumaczył mi (znów
            racjonalnie) o co tak naprawdę mu chodziło - ja postawiłam swoje warunki i
            przedstawiłam swój punkt widzenia i ........ postanowiłam tą jeszcze jedną
            szansę mu dać. 3majcie za mnie kciuki - żebym umiał podjąć odważną decyzję,
            jeśli ta szansa okaże się być straconą. Taka bezinteresowna życzliwość jaka
            jest na tym wątku to rzecz rzadko spotykana na forum, ale dzięki temu już wiem,
            że w razie jakichś problemów będę miała gdzie wyrazić swój ból. I za to Wam i
            pozostałym osobom jeszcze raz bardzo dziękuję.
            Pozdrawiam Was bardzo ciepło.
      • Gość: Ines Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.chrzastkowice.sdi.tpnet.pl 10.02.04, 10:26
        Drogi lwie_. Jeśli tak Cie smiesza sprawy poruszane na tym forum to radze na
        nie nie wchodzic.Proste.A Twoj komentarz jest tu troche nie na miejscu.
    • Gość: do so-so Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:18
      Dzieki za list, postanowilam do ciebie napisac, ale calkiem przez pomylke
      skasowalam sobie twoj adres,jesli mozesz to napisz do mnie, chetnie Tobie
      napisze co u mnie sie dzieje, pozdrawiam
      • Gość: Puma Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.zywiec.plusnet.pl 10.02.04, 12:18
        Nie potrafiłam odejść. Wszystko się waliło, a ja ciągle mówiłam - przetrwam, a
        potem bedzie ok. Przetrwałam - jest fatalnie.
        Wciąż nie umiem powiedzić "żegnaj"
        • Gość: bekas Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.tele2.pl 10.02.04, 19:23
          dziewczyny!!!
          trzymam zza Was wszystkie kciuki-za wszystkie bez wyjątku!!!
          ja jestem w połowie swojej drogi do zakończenia mojego związku który trwa trzy
          lata. największy problem jest z tym, że mieszkamy razem, i najbardziej boje się
          pustej szafy, braku kubków, i tego, że wszystko co jest w moim mieszkaniu
          będzie mi go przypominać.
          Ale od kiedy wiem, że nasz związek nie ma szans, psychicznie przygotowuje się
          na to, że pewnego dnia powiemy sobie żegnaj.
          Może powiem to ja a może on.
          WIem, że nie mozna podejmować żądnych decyzji na siłe, na wszystko przyhodzi
          odpowiedni moment, czasem trzeba na niego po prostu poczekać.
          JA wiem, że gdy poczuję to rozstaniemy się i będe mogła dalej normalnie żyć, i
          nie wypłakiwać się do poduszki.
          Kiedyś po 2 latach zostawił mnie facet-po prostu siedząc nocą w parku wieczorem
          powiedział, że już mnie nie kocha.
          Pamiętam, że gdy stałam na moście sama i wracałam do domu chciałam się
          zabić.Zabić.Ale czas jest najlepszym lekarzem. Zapomniałam, i spotkałam na
          swojej drodze kolejnych świetnych i mniej świetnych facetów.
          Najważniejsze: zycie toczy się dalej i niegdy nie wiesz, co spotka Cię
          kolejnego dnia.
          JA wierzę, że Was wszystkie same pozytywne wydarzenia!!!!!!
      • Gość: so_so Re: do so_ so IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.02.04, 23:07
        so_so@gazeta.pl - to czekam:)
    • tropea Re: dzisiaj się odkochałam!!! 10.02.04, 19:39
      Trzymam za Ciebie kciuki, oby tak dalej!
      Mam wrażenie jakbyś była z moim byłym, bo niestety, ale przez 2,5 roku miałam
      przyjemnośc przez to samo przechodzić.
      Skończony idiota.
      Uważam, że takich facetów powinno się od razu zakopywać, żeby nie krzywdzili
      żadnych dziewczyn.
      Od 7 miesięcy już nie jesteśmy razem i jest naprawdę OK, a nawet bardzo OK.
      W zeszłym tygodniu po raz pierwszy od zerwania spotkałam go przez przypadek w
      tramwaju i byłam niesamowicie szczęśliwa, że już nie jestem z tym człowiekiem,
      mimo tego, że bardzo korzystnie wyglądał.
      Życzę temu człowiekowi tylko jednego - aby dostawał tyle miłości od swojej
      ukochanej ile sam będzie jej dawał (jeżeli taką kobitkę będzie kiedyś miał, bo
      teraz z tego co wiem na pewno jeszcze jest sam)
      A wszystkim kobitkom życzę dużo odwagi, żeby zostawiały takich palantów, bo
      szkoda dla nich marnować czasu i wszystkiego innego. Powodzenia!!!
      • Gość: effi23 Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:08
        Bardzo pozytywny watek. Tez jestem w fazie zrywania i potrzebowalam
        potwierdzenia od kogos z ebedzie dobrze..
    • fitit Re: dzisiaj się odkochałam!!! 11.02.04, 12:10
      A co bierzesz ? (chodzi mi o to spojrzenie na siebie z lotu ptaka).
      • so_so do fifit 11.02.04, 22:54
        ..biore gleboki oddech i nabieram duzo powietrza w płuca:)
    • meggus ja też trzymam i będę trzymała!!! 11.02.04, 12:18
      ja też przeżyłam nieszczęśliwą miłość.. już nie jedną.. raz chciałam się nawet
      zabić.. całe szczęście się nie udało..bo facet to nie powód do samobójstwa..on
      nie jest tego wart!!!! Ostatnio znowu się zakochałam.. ale dostałam ZNOWU
      kosza.. ciężko jest jak diabli.. ale jakoś staram się żyć dalej.. szukam tej
      mojej wiary i nadzieji w lepsze jutro.. jakoś pocieszam się tym, że nie mam
      najgorzej no ale najlepiej też nie mam, więc to nie jest takie proste.. a latka
      lecą.. Wolę jednak być sama niż być obok kogoś, kto kłamie i nie potrafi
      powiedzieć tego, co naprawdę czuje.. to jest straszne.. pozostaje "czym wiara
      może stać się gdy oprócz wiary nie ma nic..." (Patrycja Kosiarkiewicz)..
      Trzymajcie kciuki i za mnie. Pozdrawiam
      • fitit Re: ja też trzymam i będę trzymała!!! 11.02.04, 12:21
        Nie pękaj meggus, stare panny też swój urok mają !
        • so_so do fjufjut 11.02.04, 23:04
          ..tak jak i podwójne posty;)
      • Gość: Martunia19 Re: ja też trzymam i będę trzymała!!! IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 11.02.04, 12:33
        Dziewczyny! Będzie dobrze! Jestem ze Szczecina, ale musiałam wyjechać do
        Świnoujścia, żeby zrozumieć, ze ciągłe zadręczanie się nie ma sensu, że trzeba
        WRESZCIE się otrząsnąć, trzeba zacząć żyć! Większość facetów zlewa na takie
        zachowanie-nie obchodzi ich, że dziewczyna się zadręcza-KONIEC to KONIEC.
        Słuchajcie, tego da się nauczyć-zwycięskiego wychodzenia z takiego koszmaru.
        Wierzcie mi, też byłam beznadziejnym przypadniem, kiedy już przyjaciele nie
        wiedzieli, jak mi pomóc, musiałam radzić sobie sama. I poradziłam sobie-
        wystarczyło pobyć trochę w innym mieście, z dala od codzienności, w innym
        klimacie.
        Teraz jestem gotowa na nowe życie. Może nie na nowe uczucie, bo jednak potrzeba
        trochę czasu, żeby być na to gotowym, ale zrozumiałam, że MUSZĘ coś z tym
        zrobić, trochę dlatego, żeby nie denerwować innych, którzy nie mogli już
        oatrzeć, jak cierpię, jak użalam się nad sobą. "Do cholery!"-pomyślałam-"Mają
        rację! Muszę coś z tym zrobić!" I zrobiłam. Do tego też trzeba dojrzeć,
        potrzeba czasu.
        Ale dziewczyny-nie poddawajcie się, pokażcie, że wam dobrze bez człowieka,
        którego uważałyście za miłość swojego życia, pokażcie, że jesteście silne, a
        inni zaczną wam zazdrościć (nawet "były"), że nie poddałyście się. Może jakieś
        nowe hobby, aerobic-zróbcie coś dla siebie, od razu lepiej się poczujecie!
        Buziaki dla Was! Pozdrawiam!
        • atlantis75 Gdy czytam te wszystkie posty to... 12.02.04, 13:48
          ... czuję dumę, że wszystkie jesteście silne i mądre! Cieszę się, że ten wątek jest
          przeciwwagą dla wszystkich opinii, że kobiety potrafią tylko być w stosunku do siebie
          złośliwe i zazdrosne. To nieprawda - i ten wątek jest tego potwierdzeniem :)
          Pozdrawiam i życzę wszystkim Wam pogody ducha :)))
          Atlantis
    • Gość: Darkman ja tez za ciebie trzymam :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 18:12
    • Gość: soo Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: 81.210.100.* 17.02.04, 09:23
      latwo jeste powiedziec, ze sie "przejzalo na oczy". ja nigdy nikomu nie
      osmielilam sie powiedziec: "kocham", tak jast do dzis. ale poznalam osobe,
      ktora naprawde wywarla na mnie wielkie wrazenie. byl inny od wszystkich ( wiem,
      wiem, kazdy jest inny :-) ), ale wlasnie tak to widze. wszystko bylo dobrze,
      brdzo dobrze, ale przyszedl dzin w ktorym on poprostu powiedziel: lepiej
      zebysmy sie nie spotykali. przyjelam to do wiadomosci, jak zwylke bez histerii
      i zbytniego okazywanie emocji. emocje przyszyly potem. uswiadomilam sobie, ze
      zalezalo mi ...bardzo. teraz tlumacze sobie, ze jest mnostwo osob ktore jeszce
      bardziej wywiora na mnie wrazenie, ale wierzcie mi uwielbialam goscia a dzis
      moj stosunek do niego zmienil sie o jakies 180 st.
    • Gość: KR$ Jaki piekny watek ;) IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 17.02.04, 10:34
      Jakie to panie szczesliwe sa - az bije to szczescie od was... I oczywiscie
      recepta na poprawe jest prosta - rozstac sie z obecnym facetem i znalezc
      krolewicza na bialym koniu. Zadnej nie wpadlo do glowki ze sa w podobnym
      stopniu jak ich faceci winne temu ze ich zwiazki sa tak 'udane'. Coz - znajdzie
      sie nowy facet to na pewno bedzie lepiej - tak jest znacznie latwiej niz
      zastanawiac sie nad tym co samemu zrobilo sie zle (nie mowiac o probach
      samodoskonalenia).


      Z uszanowaniem....
    • Gość: gladiola Re: dzisiaj się odkochałam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 13:31
      ja odeszłam, ale sie niestety nie odkochałam. Odeszłam po kilku latch, kiedy
      dowiedziałam sie o perfidnej, kurewsko perfidnej zdradzie.
      ale nie moge przestać kochać. I najbardziej zadzdroszcze Wam tego, ze
      piszecie "on błagał o jeszce jedną szansę, gdy zorientował sie, ze koniec".
      Mnie nikt nie prosił, chociaz wina była ewidentna. Więc do potwornego bólu
      doszła jeszcz eświadomośc, że przez kilka lat ... byłam nikim, o kogo nie warto
      walczyć, gdy sie go straci. w tym wilkeim trzymaniu kciuków niech znajdzie sie
      też sekunda dla mmnie, co/ On był moim Królem Trefl, ja byłam "laleczką,
      zabaweczką liryczną przed snem"
      • Gość: KR$ Dziwie sie... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 17.02.04, 13:45
        ze wam babom wydaje sie ze faceci beda po was plakac, blagac o jeszcze jedna
        szanse, prosic o wybaczenie... To jakas paranoja.

        Toz tylko glupek tak sie bedzie zachowywal - po pierwsze wowczas wrecz prosi
        sie by go ta jego 'ex' skopala, po drugie tyle fajnych kobitek na swiecie. Jak
        cos sie konczy to wrecz cieszyc sie trzeba, bo zaraz zacznie sie cos nowego.

        A jak wiecie drogie panie cmentarze pelne sa ludzi wyjatkowych i
        niezastapionych - jednak jakos sobie bez nich doskonale radzimy. Tak jak i ja
        radze sobie super bez moich wszystkich 'ex' - za to ile uciechy mam z obecnymi!

        ;)
        • harriet_makepeace Re: Dziwie sie... 17.02.04, 13:48
          no i co biedaku, jakos ci slabo idzie prowokowanie, co? na twoim watku tez
          pustki - moze pajde zapytaj jak to sie robi, na warsztaty jakies idz, kurcze,
          bo na razie z prowokacji masz mierny...
          • Gość: KR$ Ale ale... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 17.02.04, 16:19
            ja wcale nie prowokuje - po prostu - dorzucam inny swiatopoglad by sie wam
            babsztylom nie wydawalo ze wszyscy mysla tak jak wy. Gdy sie pewnych pogladow
            nie wyraza to dyskusja staje sie ubozsza no i ludzie blednie uwazaja ze inaczej
            nie mozna. A mozna.

            Nie jestem zdziwiony brakiem odzewu - ograniczenie wiekszosci forumowiczek nie
            pozwala im na zrozumienie a nawet na polemike z wiekszoscia rozsadnych sadow
            wyrazanych tutaj od czasu do czasu (o ich zaakceptowaniu i internalizacji to
            juz nawet nie wspominam).

            • harriet_makepeace Re: Ale ale... 17.02.04, 18:01
              buhahahaha no z rozsmieszania masz mocna czworke :P

              sie pewnych pogladow
              > nie wyraza to dyskusja staje sie ubozsza

              no mysle ze poglad polki to ku..y zaprezentowany na Twoim watku nalezy wlasnie
              do tych ktore powoduja ze dyskusja staje sie ubozsza. no i ten jest akurat na
              tyle prosty ze mysle wiekszosc z nas babsztyli go zrozumie. Byc moze niektore
              zaakceptuja a nawet, jezeli sprawdza wczesniej zanaczenie tego slowa w slowniku
              wyrazow obcych - zinternalizuja.

              co do twojej wypowiedzi na tym watku - jako mezczyzna czuly, opiekunczy,
              wyrozumialy w stosunku do nas babsztyli, zapewniajacy nam poczucie
              bezpieczenstwa, a zwlaszcza szanujacy nas i nasze potrzeby, masz prawo byc
              swiecie oburzony nasza postawai uwazac ze przesadzamy. No bo tak madry
              mezczyzna jak ty na pewno wie, iz powolaniem mezczyzny jest poligamia i po
              prostu nie ma sensu walczyc z matka natura... ale 'gupie babole' tego nie
              rozumieja, ale tu sie dla ciebie otwiera furtka mozliwosci - proponuje za
              drobna oplata oferowac kobietom pomoc przy internalizacji tego sadu. w ten
              sposob polaczysz przyjemne z pozytecznym. ;PPPPPPPP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka