Gość: bourd
IP: *.fbx.proxad.net
07.02.04, 16:57
tylko zaprotestowalabym w nazywaniu calle feministka, moze
jeszcze w latach 60, ale tak naprawde ona robi to co robi, ale
nigdy sie nie deklaruje po tej stronie, na ten temat utyskuja
krytycy sztuki (ale miecznicka zauwaza tylko dziennikarzy, bo
coz po ostatnim artykule pro kapitalistycznym zobaczylismy ze
jej domena jest powierzchownosc) zeby jeszcze konkretniej,
rozmawialam w zeszlym tygodniu z elvan zabunyan (ktora
reprezentuje te ostatnia grupe, a na dodatek para sie
feminizmem) i wlasnie powiedziala ze calle jest jak najdalsza od
uwazania sie za feministke; (ale na takie ujecie coraz mniej
miejsca w obcasach) ...