Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś?

17.02.10, 15:31

Tak się ostatnio zastanawiałam nad podejściem kościoła katolickiego
do antykoncepcji. Wg KK niedopuszczalne są inne metody niż metody
naturalne, co ma wynikać z tego, że przy metodach naturalnych "daje
się szansę na poczęcie"...

Ale: czym różni się założenie prezerwatywy (która jak wiadomo nie
jest 100% skuteczna, więc szansę na poczęcie daje ;) ) od współżycia
w dzień niepłodny z myślą i nadzieją, że się w ciążę nie zajdzie?

Jeżeli odpowiedzią jest tutaj, że przy prezerwatywie nie daję szansy
na "boską interwencję", to byłoby zaprzeczenie wszechmocy Boga, dla
którego (potrafiącego sprawiać cuda) ominięcie tego typu przeszkody
nie powinno stanowić problemu?

Czy ktoś umie to wyjaśnić?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:35
      Nie.
      Może Bóg wcale nie jest taki wszechmogący jak niektórzy uważają.:P
      • wicehrabia.julian Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:38
        menk.a napisała:

        > Może Bóg wcale nie jest taki wszechmogący jak niektórzy uważają.:P

        drogie dziecko toż to herezja
        • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:43
          Sądzisz, że już inkwizycję mogą po mnie wysyłać?:P
          • grassant Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:53
            menk.a napisała:

            > Sądzisz, że już inkwizycję mogą po mnie wysyłać?:P

            moze najpierw odwiedzi Cię egorcysta?
            • 0ffka Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:49
              grassant napisał:

              > menk.a napisała:
              >
              > > Sądzisz, że już inkwizycję mogą po mnie wysyłać?:P
              >
              > moze najpierw odwiedzi Cię egorcysta?

              i nastąpi niepokalane poczęcie... bój się boga :)
              • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:04
                No i niech go ręka boska broni.:D
                • 0ffka Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:07
                  menk.a napisała:

                  > No i niech go ręka boska broni.:D

                  ... amen!
      • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:40
        A dodam jeszcze (niech mnie ktoś poprawi), że zgodnie z nauką Kościoła seks ma
        służyć przede wszystkim prokreacji, długo długo nic i dopiero gdzieś dalej
        przyjemnościom, budowaniu więzi miedzy małżonkami (to pewnie z myślą o seksie w
        czasie tzw. dni niepłodnych).
        Ja tam sobie tym głowy nie zawracam.;)
        • wicehrabia.julian Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:41
          menk.a napisała:

          > Ja tam sobie tym głowy nie zawracam.;)

          ale czym? prokreacją czy przyjemnością
          • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:43
            Naukami Kościoła. :P
        • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:20
          Wbrew pozorom- nie. Zbliżenie małżonków jak najbardziej, z GOTOWOŚCIĄ
          na przyjęcie nowego życia. Niegdyś ktoś usilnie próbował mi wmówić, ze
          przy antykoncepcji tej gotowości nie ma, a przy nat. met. jak
          najbardziej jest :)
        • julus908 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:32
          No to poprawiam - seks według KK ma służyć przede wszystkim pogłębianiu więzi
          między małżonkami. Co do dzieci, to wcale nie trzeba ich robić ale trzeba być
          zawsze gotowym na ich przyjecie. Gdyby głównym celem seksu (dozwolonego tylko w
          małżeństwie) była prokreacja to zabronione byłyby małżeństwa osób bezpłodnych, a
          nie są.
          • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:40
            A i tu Kochana nie do końca masz rację. Wierz mi, że takie osoby ślubu
            kościelnego mogą nie dostać, ba nawet impotencja może być argumentem.
            Owszem podłe i mam nadzieję, że nie wszyscy księża popierają, ale nie
            można zaprzeczyć, że bezpłodność może być powodem odmowy
            • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:50
              Dokładniej wg KKK wygląda to tak:
              Kan. 1084 -

              § 1. Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego uprzednia i trwała,
              czy to ze strony mężczyzny czy kobiety, czy to absolutna czy
              względna, czyni małżeństwo nieważnym z samej jego natury.

              § 2. Jeśli przeszkoda niezdolności jest wątpliwa, czy wątpliwość ta
              jest prawna czy faktyczna, nie należy zabraniać zawarcia małżeństwa
              ani też, dopóki trwa wątpliwość, orzekać jego nieważności.



              § 3. Niepłodność ani nie wzbrania zawarcia małżeństwa, ani nie
              powoduje jego nieważności, z zachowaniem przepisu kan. 1098. (Kan.
              1098 - Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla
              uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej
              strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia
              małżeńskiego, zawiera je nieważnie.)


              Ale z kolei:

              Kan. 1096 -

              § 1. Do zaistnienia zgody małżeńskiej konieczne jest, aby strony
              wiedziały przynajmniej, że małżeństwo jest trwałym związkiem między
              mężczyzną i kobietą, skierowanym do zrodzenia potomstwa przez jakieś
              seksualne współdziałanie.
            • julus908 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:52
              Otóż nie - bezpłodność nie może być przeszkodą do uzyskania ślubu kościelnego a
              impotencja owszem. Ślub mogą wziąć osoby, które są w stanie odbyć stosunek
              seksualny nawet jeśli są bezpłodne. Ślubu mogą nie otrzymać osoby, które nie są
              zdolne do odbycia stosunku, czyli np. impotenci, osoby z niedorozwojem
              zewnętrznych narządów płciowych uniemożliwiającym wpółzycie itp.
              • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:16
                Tak, tylko zarówno KKK czy Humane Vitae jasno określa rolę
                małżeństwa. Spotkałam się z podejściem, że katolik/katoliczka
                powinien przed ślubem zrobić testy na płodność, mimo, że niewiedza o
                tym nie przekreśliłaby wartości już zawartego małżeństwa.
                Spotkałam się z teorią osób związanych z KK, że osoby bezpłodne
                zostały stworzone do wyższych celów i powinny żyć w czystości. Ja
                sobie tego nie wymyśliłam sama, serio, mimo, że oficjalne stanowisko
                jest takie a nie inne.
                • julus908 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:34
                  Bo katolicyzm to nie jest monolit. Ja tez słyszałam różne ciekawe teorie z ust
                  "bardzo wierzących katolików" a potem jak o nie zapytałam znajomego dominikanina
                  to zrobił wielkie oczy i powiedział, że z katolicyzmem niewiele ma to wspólnego.
                  Zresztą co mówić o świeckich katolikach, jak wystarczy iść kilka razy na mszę
                  franciszkańską i kilka razy na dominikańską żeby być mocno zaskoczonym różnicą w
                  podejściu do niektórych spraw.
                  A co do robienia testów płodności przed zawarciem małżeństwa to rozumiem, że
                  osobie która to postulowała chodziło o to, żeby zapobiec później ewentualnemu
                  unieważnianiu ślubu z powodu domniemanego zatajenia bezpłodności przez
                  współmałżonka.
                  • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 18:51
                    julus908 napisała:
                    > A co do robienia testów płodności przed zawarciem małżeństwa to rozumiem, że
                    > osobie która to postulowała chodziło o to, żeby zapobiec później ewentualnemu
                    > unieważnianiu ślubu z powodu domniemanego zatajenia bezpłodności przez
                    > współmałżonka.

                    Nie, było to jednoznacznie w kategorii ewentualnego rozstania się
        • panistrusia Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:50
          menk.a napisała:

          > A dodam jeszcze (niech mnie ktoś poprawi), że zgodnie z nauką
          Kościoła seks ma
          > służyć przede wszystkim prokreacji, długo długo nic i dopiero
          gdzieś dalej
          > przyjemnościom, budowaniu więzi miedzy małżonkami (to pewnie z
          myślą o seksie w
          > czasie tzw. dni niepłodnych).
          > Ja tam sobie tym głowy nie zawracam.;)


          Ja sobie trochę tym głowę zawracałam i jest własnie odwrotnie: seks
          jest między dwiema osobami, które się kochają czymś, co ubogaca ich
          związek. Dziecko to trochę taki 'produkt uboczny', na pewno nie może
          być powodem uprawiania seksu, bo to już jego (i współmałżonka)
          instrumentalne wykorzystanie do zaspokojenia potrzeby innej niż
          relacja kobieta-mężczyzna.
          Na pewno dziecko nie może być w 'hierarchii' rodzinnej wyżej niż
          współmałżonek.

          Zatem i prezerwatywy, i chęć posiadania dziecka są dla czystości
          relacji seksualnej wg KK tak samo 'niebezpieczne'.

          Ten argument o seksie tylko dla prokreacji, to taki powtarzany
          slogan, powtarzany po to by wyśmiać etykę seksualną KK, a i, choć
          nieprawdziwy, jest też bardzo popularny (tym razem jako wartość
          pozytywna) wśród tzw. wiernych, nierzadko nawet duchowieństwa...
          • panistrusia Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:57
            P.S. Czym się różni kalendarzyk od prezerwatywy nie wiem...Oprócz tego,
            że przy pomocy kalendarzyka można zarówno manipulować, jeśli się nie
            chce mieć dziecka, jak i wtedy, gdy się chce...
          • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:07
            Dobrze. Dziękuję za uświadomienie. ;)
    • teletoobis Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:36
      Ale o jaki kosciol katolicki chodzi?
      • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:37
        Ten rzymsko-katolicki zapewne.:P
        • teletoobis Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:42
          A! ta sekta hipokrytow?
          Oni mysla, ze seks to tylko z ministrantami mozna uprawiac
          • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:45
            Lub wychowankami katolickich szkół bądź sierocińców.
            • wicehrabia.julian Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:47
              menk.a napisała:

              > Lub wychowankami katolickich szkół bądź sierocińców.

              jestem zaskoczony skalą brutalnego ataku na kościół ;)
              • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:50
                Cóż, wyrzutów sumienia nie mam i głowy popiołem nie posypię nawet dzisiaj. :P
                • kirkunia Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:45
                  A głowę proboszcza posypałabyś? Bo ja chętnie :) Gorącym :)
                  • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:07
                    Nie mam proboszcza, bo do żadnej parafii nie jestem wpisana.:P
    • wicehrabia.julian to pytanie do twojego duszpasterza 17.02.10, 15:40
      tezromantyczka napisała:

      > Czy ktoś umie to wyjaśnić?

      a katolik nie ma się zastanawiać tylko wierzyć, w co powie mu kapłan
      • tezromantyczka Re: to pytanie do twojego duszpasterza 17.02.10, 15:52

        A kto powiedział, że ja jestem katoliczką? Zastanawiam się, jaka
        jest w tym logika. Ale widzę, że złe forum wybrałam z tym pytaniem.
        • princess_yo_yo Re: to pytanie do twojego duszpasterza 17.02.10, 15:58
          wiara nie opiera sie na logice i racjonalnym mysleniu. toz to truizm
          przeciez, ergo twoje pytanie jest bez sensu.
          • wicehrabia.julian Re: to pytanie do twojego duszpasterza 17.02.10, 16:01
            princess_yo_yo napisała:

            > twoje pytanie jest bez sensu.

            bez sensu tym bardziej że katoliczką nie jest
    • martishia7 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:42
      TO dylemat mniej więcej z tego cyklu co: "Czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień
      tak ciężki, że sam nie będzie w stanie go podnieść?".

      A co do stanowiska KK do kwestii wszelkich, to jak książę Cuzco - "Nie wiem i
      olewam. Pasi?".
      • tezromantyczka Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:53

        > A co do stanowiska KK do kwestii wszelkich, to jak książę Cuzco -
        "Nie wiem i
        > olewam. Pasi?".

        To po co się wypowiadasz w tym wątku?
    • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:49
      Na studiach miałam koleżanką bardzo wierzącą. Ona zawsze to tłumaczyła, że jak
      się człowiek zabezpiecza to seks jest tylko jak pieprz...nie się. Bo nikt nie
      przejmuje się drugą stroną. A jeśli stosuje się kalendarzyk to oboje się tym
      interesują i wtedy to zbliża. No i seks to jest okazanie bliskości drugiej osobie.

      Jeśli zaś chodzi o mnie to nauki sekt mam gdzieś. Do żadnej nie należę i w żadne
      Boskie interwencję nie wierzę.
    • reniatoja Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:49
      Zieeeeew



      No ale wyjaśnię.

      nasienie męża ma spocząć w uonie żony jego.

      Ale wyjatkowo nie przestrzegam od lat, przyznaję się.


      Podobniez, że od jakiegoś czasu juz seks nie ma służyc li tylko prokreacji, ani
      nawet w pierwszym rzedzie prokreacji. Ma sluzyć budowaniu jedności itd. Z
      otwartoscią jednakowoż na nowe życie, któremoże być skutkiem (ale nie musi i
      niekoniecznie ma być skutkiem)
    • 83kimi Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:52
      Chyba chodzi o to, że jak się stosuje prezerwatywy, to zabija się plemniki, z
      których mogłoby być dziecko...
      A tak w ogóle, to metody naturalne też były kiedyś zakazane...
    • figgin1 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:52
      Jest oficjalne stanowisko KK w tej sprawie, ale ja tak sobie myślę, że czarni
      zawsze byli przeciwko czemukolwiek, co daje ludziom wolność. Chcą mieć monopol
      na to.
    • princess_yo_yo Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 15:53
      ale o jakie wyjasnienie chodzi? logiczne czy teologiczne? logiczne
      nie istnieje, po to drugie zwroc sie do ksiedza, nie wydaje mi sie
      zeby jacys tu bywali ale wszystko jest mozliwe.
      • annjen Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:04
        księdzem nie jestem, ale co nieco mogę wytłumaczyć:) chodzi o to, by nie ulegać
        w sposób niczym nieskrępowany swoim zachciankom, ale by panować nad popędem.
        człowiek rozumny ma umieć powiedzieć sobie "nie". poza tym pozwala to na
        budowanie poszanowania godności partnera, a nie traktowania go wyłącznie jak
        obiekt seksualny, wzajemnego zbliżenia się (chociażby: dziś nie możemy się
        kochać, to może porozmawiamy). dla katolika stosunek nie może wykluczać
        potomstwa, nawet jeśli kocha się w okresie niepłodnym, to ma mieć wewnętrzną
        gotowość na przyjęcie ewentualnego dziecka.
        • poker09 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:08
          annjen napisała:


          chociażby: dziś nie możemy się
          > kochać, to może porozmawiamy

          To równie dobre co szklanka wody zamiast;)
        • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:11
          I ludzie naprawdę wierzą, że kalendarzyk hamuje popędy? I katolicy w związkach
          rozmawiają częściej i poważniej się traktują?
          Bo patrząc na nasz katolicki jednak kraj, to te teorie mozna sobie wsadzić za
          przeproszeniem.

          Zabranianie antykoncepcji to wymysł kościoła by więcej chrztów było.
          • purchawkapuknieta Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:31
            > I ludzie naprawdę wierzą, że kalendarzyk hamuje popędy?
            Nie wierzą- wiedzą.
            I katolicy w związkach
            > rozmawiają częściej i poważniej się traktują?
            Katolicy tak.
            > Bo patrząc na nasz katolicki jednak kraj, to te teorie mozna sobie wsadzić za
            > przeproszeniem.
            Nie wnikam kto co gdzie sobie wsadza. wsadzaj co chcesz i gdzie chcesz, tylko
            nie rób tego w miejscach publicznych. ani w tych jednak katolickich, ani
            trochę katolickich ani w ogóle katolickich.
            • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:34
              Wiedzą - to się ubawiłam.
              • purchawkapuknieta Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:46
                bardzo się cieszę, acz rozbawienie świadczy tu pewnie o
                1. braku mozliwości pojecia wyjatkowo prostego mechanizmu,
                2. niedojrzalości (wiesz, jak pensjonarka, która chichocze wstydliwie zakrywając
                usta, kiedy uslyszy słowo "cycek")
                3. wesołkowatosci
                moim zdaniem :)
                • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:55
                  Wiesz mi kościół i jego zakaz antykoncepcji nie jest potrzebny bym umiała
                  powstrzymać się od seksu. A jeśli komuś jest bo sam nie myśli to chyba on jest
                  niedojrzały.

                  Bawią mnie takie głupie argumenty, że to czegoś uczy. Jak ktoś kocha, myśli to
                  sami potrafią się kontrolować.

                  Ale może to katolikom jest taki prosty mechanizm zrozumieć. Musi im kościół
                  tłumaczyc zycie.
                  • ratpoles_tamer Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 18.02.10, 13:09
                    Widzę, ze nie tylko Polskę i Polaków opluwasz ale również Kościół Katolicki.
                    Gratuluję. Typowe zachowanie dla wyjechańca .

                    No to poopluwaj tam w tym swoim Suomi Islam i opisz nam tu reakcję Muslimów.

                    Ciekaw jestem relacji.
                    • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 19.02.10, 10:27
                      Kościół opluwam, bo każda wiarę uważam za sektę. Bycie Polakiem to nie znaczy
                      bycie katolem.
                      Ja wyraźnie oddzielam Polskę od kościoła. A Ty pewni z radia maryja skoro tak
                      się rzucasz? Przykro mi.
        • kirkunia Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:49
          A w dni płodne nie mozna rozmawiać?
    • dziewczyna_rzeznika Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:02
      Może to Ci pomoże

      http://www.lo34.natan.pl/katant.html

      Ja to wszystko akurat rozumiem. Można to zrozumieć, jeżeli naprawdę wierzy się w
      Boga, zarówno w sposób teologiczny, jak i logiczny. Ja w Boga wierzę, rozumiem i
      jednocześnie świadomie odrzucam tę naukę. Po prostu skoro mam wolną wolę to z
      niej korzystam- traktuję chyba w ten sposób Boga na poważnie. Przynajmniej
      jestem szczera.
      • sootball Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:19
        z punktu widzenia wierzącego, z wolnej woli skazujesz się na potępienie.
        Z punktu widzenia niewierzącego, racjonalizujesz.
    • jack20 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:14
      sadze, ze za duzo od boga wymagasz.
      mozesz sie z interpretacja kk zgodzic lub odrzucic. punkt.
      po co zakladac takie glupkowate watki?
    • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:18
      Prezerwatywa tworzy barierę między małżonkami (niszczą miłość,
      dzielą, są sztuczne itd), hormony i inne globulki ingerują w zdrowie
      i naturę kobiety. Spirale i tabletki po są wczesnoporonne.
      Metody naturalne są dobre, pozwalają poznać ciało kobiety, uczą
      szacunku do ciała kobiety, mężczyzna uczy się wytrzymywać bez seksu
      itd.
      W dużym skrócie Ci wypisałam, bo mnie to interesowało również. Jeśli
      chcesz to zgłębić-
      adonai.pl/milosc/
      • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:27
        <mężczyzna uczy się wytrzymywać bez seksu >

        Jasne...
        • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:31
          To mnie najbardziej denerwuje, bo mój Mężczyzna jakoś jak miałam
          problemy zdrowotne mógł wytrzymać i miał w d... seks, kiedy ze mną
          było coś nie tak. Nigdy nie traktował mnie tylko jako obiekt
          seksualny. Rozmawiamy. Jakby się dziecko pojawiło nie byłoby
          tragedii. Czyli spełniamy wszystkie warunki dla których naturalne
          wygrywają z anty, a mimo to, antykoncepcja jest zła :)
          • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:40
            Ja i mąż też wytrzymujemy, bo on pracuje daleko od domu i potrafimy nie wiedzieć
            się dwa/trzy miesiące.
            Rozmawiamy. Jak on przyjeżdża to potrafimy całą noc zarwać i gadać. I jakoś nie
            musimy się zawsze kochać.
            Stosujemy antykoncepcję bo dzieci nie chcemy, ale oboje zdajemy sobie sprawę, że
            100% pewności nie ma i jak się pojawi to będzie. I tragedii też nie będzie.

            Oboje jesteśmy ateistami.

            Nie trzeba być wierzącym aby kontrolować swoje popędy tylko myślącym normalnym
            człowiekiem.
            Swoją drogą to nie za bardzo wychodzi ta wstrzemięźliwość katolikom - chyba to
            nie pomaga.
            • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:17
              Kościół po prostu przecenia seks, jego wartość w życiu normalnego
              człowieka
              • jack20 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:25
                kk nie przecenia tylko widzi w nim realne zagrozenie dla wlasnych
                ksiezy.
        • princess_yo_yo Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:37
          bo kobieta to w ogole seksu nie potrzebuje i nie musi sie uczyc
          wytrzymywac bez... interesujaca logika. na prawde nie wiem jakim
          cudem ludzkosc jeszcze nie wymarla!
          • princess_yo_yo Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:40
            o przepraszam, wyglada na to ze w/g powyzszej teori ludzkosc jeszcze
            nie wyginela tylko i wylacznie dzieki gwaltom. alleluja i do przodu
            jak to mawiaja niektorzy.
            • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:16
              Również m.in. dzieciom księży oraz niewypełnianiu zaleceń wiary przez wiernych.;)
              • jack20 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:23
                pierd.. w sposob dosc chamski
                • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:29
                  Ojjjj słuchaj możemy różnie rozmawiać, ale na pewno nie z użyciem wulgaryzmów. Z
                  nikim tak nie zamierzam rozmawiać. A jeśli piszę kłamstwa to je obal.;)
                  • jack20 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:34
                    wogole to lubie twoje komentarze, ale powiedz co maja dzieci ksiezy
                    do tematu i co wnosza istotnego poza deklaracja twojej nienawisci do
                    kk?
                    • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:39
                      W ogóle to sympatia tu nie ma nic do rzeczy. To raz. Dwa: nie czuję żadnej
                      nienawiści do Kościoła Katolickiego. A trzy: odniosłam się do postu Princesski.
                      • princess_yo_yo Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:54
                        to nie tak chyba, bo skoro kobieta nigdy nie chce seksu i w ogole o
                        tym nie mysli to by znaczylo ze dzieci ksiezy to tez z gwaltu (wiec
                        podpada pod gwalt ogolnie) a ci co dzialaja wbrew kk to chyba tylko
                        te kobiety ktore maja ochote na seks (ale takowe przeciez wg
                        idei 'naturalnej antykoncepcji' wydaja sie nie istniec :-)
                        • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:57
                          A świstak siedzi, bo sreberka były kradzione.:P
          • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:42
            Jeśli chcesz się jeszcze bardziej zdziwić- wejdź na portal, który
            wskazałam. Jasno wynika z tekstów tam zamieszczonych, że kobiety
            potrzeb seksualnych nie mają, lubią się przytulać i mają nie prowokować
            bezmyślnych mężczyzn.
            • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 17:33
              Prawie tak samo jak w islamie.;)
          • ja-27 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 16:42
            Kobieta katoliczka jest święta niewiastą i takimi nieczystymi sprawami się nie
            zajmuje jak seks.

            A tak na poważnie to przecież jej dni płodne maja ją powstrzymywac własnie aby
            się nie zabezpieczyła i ... Przymajmniej tak ja to odebrałam.
    • anwad Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:02
      Jednym z powodów, który jest oczywisty dla każdego, to szkodliwość dla zdrowia większości środków antykoncepcyjnych. Przy czym stroną bardziej poszkodowaną jest zazwyczaj kobieta, bo to ona się truje (a jej mężczyzna na to pozwala). Tu wyższość metod naturalnych jest oczywista.

      Dla kobiet istotne jest na pewno też to, że np. pigułki mogą powodować tycie.

      Ale dlaczego stosowanie metod naturalnych miałoby być lepsze od stosowania prezerwatywy, skoro i jedna i druga metoda nie daje 100% pewności, a obie nie są szkodliwe dla zdrowia (poza tym, że prezerwatywa osłabia przeżycia)?

      1. Dzięki stosowaniu metod naturalnych ludzie uczą się panowania nad sobą i swoimi popędami. Dzięki temu stają się mniej podatni na uzależnienia: na uzależnienie seksualne, które często idzie w parze z innymi uzależnieniami, np. uzależnieniem od internetu;), alkoholu, narkotyków itp. Poza tym osoby, które potrafią zapanować nad własnym ciałem, rzadziej ulegają pokusie zdrady - ponieważ umieją się powstrzymać.

      Ciekawostka - rozwody znacznie częściej zdarzają się wśród osób stosujących sztuczną antykoncepcję, a znacznie rzadziej stosujących metody NPR.

      2. Stosowanie środków antykoncepcyjnych daje złudne poczucie, że seks może być całkowicie "wolny i bezpieczny", czyli że nie dojdzie do zapłodnienia. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że antykoncepcja nie jest w pełni skuteczna. W razie zajścia w ciążę osoby takie są bardziej skłonne do aborcji, czyli zabijania dzieci, bo ciążę uznają za coś niedopuszczalnego.

      3. Naturalne metody promują postawę szacunku wobec kobiety i jej ciała. Nie jest ona traktowana tylko jako narzędzie do rozładowania napięcia w każdej chwili.

      Powodów jest więcej, wymieniłam tylko te, które mi od razu przyszły na myśl. Według mnie już taki tylko zestaw argumentów jest dość przekonujący.
      • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:09
        anwad napisała:

        > Ciekawostka - rozwody znacznie częściej zdarzają się wśród osób stosujących szt
        > uczną antykoncepcję, a znacznie rzadziej stosujących metody NPR.
        >

        Tak, tak, tak. Ciekawa teza. Ugryzę się w język.;)
        A liczba rozwodów nie wynika z powodu stosowania takiej a nie innej
        antykoncepcji. Tak w skrócie: stosujący naturalne metody planowania rodziny to
        najczęściej katolicy dla których rozwód jest złem, grzechem (np. wykluczającym z
        aktywnego uczestnictwa we Mszy św.), stąd mniej rozwodów.
      • a1ma Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:42
        > Ciekawostka - rozwody znacznie częściej zdarzają się wśród osób stosujących szt
        > uczną antykoncepcję, a znacznie rzadziej stosujących metody NPR.

        Ale chyba nie wybór antykoncepcji jest bezpośrednią przyczyną, tylko ogólny
        pogląd na życie - katolicy nie dopuszczają antykoncepcji podobnie jak rozwodów,
        prawda?

        Równie dobrze mógłbyś napisać, że stwierdzono znacznie zwiększoną zachorowalność
        na raka macicy wśród osób stosujących tusz do rzęs. Ergo - tusz do rzęs powoduje
        raka macicy?

        > 3. Naturalne metody promują postawę szacunku wobec kobiety i jej ciała. Nie jes
        > t ona traktowana tylko jako narzędzie do rozładowania napięcia w każdej chwili.

        Dlaczego wobec kobiety?
        A co z szacunkiem wobec mężczyzny i jego ciała?
      • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 18.02.10, 09:34
        anwad napisała:

        > Jednym z powodów, który jest oczywisty dla każdego, to szkodliwość
        dla zdrowia
        > większości środków antykoncepcyjnych.
        Nie większości, a głównie hormonalnych.
        Zdania wśród specjalistów co do tabletek zaś są podzielone. Argument
        o zwiększaniu ryzyka raka nie przemawia do mnie ponieważ zmniejszają
        ryzyko innego typu raka. Rozsądnie (poprzedzone badaniami, szczery
        wywiad zlekarzem itd) stosowane tabletki mogą wręcz pomóc.
        >
        > Dla kobiet istotne jest na pewno też to, że np. pigułki mogą
        powodować tycie.
        Współczesne tabletki tycia nie powodują.

        > Ale dlaczego(...) (poza tym, że prezerwatywa osłabia przeżycia)?
        Dla mnie prążkowane wręcz przeciwnie...

        > 1.

        Żeby wyciągać tego typu wnioski należałoby zrobić rzetelne badania. A
        póki co mogę równie dobrze powiedzieć, że jako wegetarianka jestem
        mniej podatna na uzależnienia bla, bla, bla. Podobnie jak w punkcie o
        rozwodach opisanym dokładnie przez dziewczyny wyżej- jedno nie wynika
        z drugiego, a może być raczej konsekwencją pewnych przyjętych
        wcześniej wartości

        > 2. Tylko osoby, które są zdecydowane nie mieć dzieci mogą
        rzeczywiście tak mysleć i ciężko, żeby one stosowały NPR, więc
        automatycznie będą one w grupie stosującej antkoncepcję. Co nie
        zmienia faktu, że w tej grupie są również kobiety i mężczyźni, ktorzy
        chcą dziecka, ale woleliby jeszcze poczekać (żeby np. zapewnić mu
        lepsze warunki życia), aczkolwiek jeśli dziecko by się pojawiło, nie
        zmartwiliby się.

        > 3. Naturalne metody promują postawę szacunku wobec kobiety i jej
        ciała. Nie jes
        > t ona traktowana tylko jako narzędzie do rozładowania napięcia w
        każdej chwili

        Jak w ogóle jakakolwiek szanująca siebie i swojego partnera kobieta
        może tak twierdzić? Czy z inną metodą mężczyzna traktowałby mnie
        inaczej? Czasem się zastanawiam czym dla niektórych ludzi jest seks,
        bo najwyraźniej nie tym samym co dla mnie...
    • ktoto-taki Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:14
      Jak to czytam, to przypomina mi sie scena z Sensu Życia wg Monty Pythona.
      • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:16
        Która??
        • ktoto-taki Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:19
          zgadnij ;)
          • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:20
            Nie lubię zgadywanek.:P
            • ktoto-taki Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:23
              Każda sperma jest swieta! ;)
              • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:28
                aaaa teraz się domyśliłam, o której pisałaś. :D
                • menk.a Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:29
                  every
                  sperm is sacred
                  O:D
                  • ritsuko Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 18.02.10, 08:35
                    I ten fragment tuż po, który teoretycznie pokazuje czemu protestanci
                    mają lepiej ;)
                    • megi1973 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 18.02.10, 08:50
                      tylko że jest jeden wielki minus metody naturalnej-trzeba się
                      powstrzymywać w dni płodne czyli w tym czasie kiedy kobieta ma
                      największą ochote na sex(wynikającą z fizjologii)
    • a1ma Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 22:38
      Bzdury do kwadratu.
      Ale szczyt to jest zgoda KK na zapłodnienie wspomagane - owszem, dopuszczalne, o
      ile do pobrania nasienia dojdzie podczas stosunku z DZIURAWĄ (no żeby tę
      gotowość okazać) prezerwatwą. Wtedy owszem, można z prezerwatywą pojechać do
      kliniki, wyskrobać ze ścianek co tam zostało i podać to kobiecie. Żeby się facet
      prosto do kubeczka spuścił - to byłby grzech i niegodne poczęcie. Dziurawa
      prezerwatywa w słoiku wieziona przez pół miasta jest godna. Osobliwa logika.
    • hotally Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 23:00
      oddziel Boga od kk i nie bluznij.
    • gobi05 Re: Antykoncepcja a KK - wyjaśni ktoś? 17.02.10, 23:07
      > Tak się ostatnio zastanawiałam nad podejściem kościoła katolickiego
      > do antykoncepcji. Wg KK niedopuszczalne są inne metody niż metody
      > naturalne, co ma wynikać z tego, że przy metodach naturalnych "daje
      > się szansę na poczęcie"...

      Kościół Rzymsko-Katolicki w skrócie to KRK. Istnieją różne
      kościoły katolickie, a KK może równie dobrze oznaczać
      Krzysztofa Kolumba.

      Metody naturalne oznaczają po prostu korzystanie z "furtki"
      jaką dał człowiekowi Bóg razem z wolną wolą. Nie podlegamy
      rui, możemy powstrzymywać swoje popędy, świadomie decydujemy
      co jest dla nas dobre. Tak więc mamy z jednej strony cel
      naszego stworzenia: mnóżcie się i czyńcie Ziemię sobie poddaną;
      z drugiej strony każda chwila naszego życia należy do nas
      i nie ma w tym nic złego.

      > Ale: czym różni się założenie prezerwatywy (która jak wiadomo nie
      > jest 100% skuteczna, więc szansę na poczęcie daje ;) ) od współżycia
      > w dzień niepłodny z myślą i nadzieją, że się w ciążę nie zajdzie?

      Tym samym, co poddanie się kastracji od współżycia w dniu
      niepłodnym. To jest po prostu ingerencja w boską konstrukcję,
      którą stanowi człowiek złożony z ciała i psychiki. To nie
      jest "zawładnięcie Ziemią", ale psucie tego, co Bóg stworzył.
      Wiem, zaraz napiszesz że przecież prezerwatywa nikomu jaj
      nie urwie, a ja nie mam nawet ochoty rozważać wpływu
      zastosowania prezerwatywy na psychikę dwojga ludzi
      i na życie społeczne. Nie tym razem.
    • kora3 wyjasnic nie, bo nie podzielam zdamia KRK 17.02.10, 23:30
      w tej kwestii, ale z grubsza jest tak, jak napisalaś. w wiekszosci
      ludzi budzi to zdumienie, albowiem do zsuniecia sie gumki, czy
      ewentualnie jej pekniecia trza mniejszego cudu, niz do zajscia w
      ciąże w okresie na pewno niepłodnym. Tyle, ze okres pewnej
      niepłodnosci nie wymaga na ogół zadnych metod. Tuż po miesiaczce,
      albo tuz przed nia (przy regularnych cyklach w miae) mozliwosc
      zajscia w ciąze graniczy z cudem. :) Metody naturalne maja na celu
      wyznaczenie momentu owulacji i okreslenie okresu tzw. niepłodnosci
      wzglednej.
      Do prezerwatywy nie mozna podpiąc zadnej idei o zabijaniu
      kogokolwiek, z oczywistych przyczyn, ale i ta metoda jest
      niedopuszczalna przez Koscioł, gdyz w tajemniczy sposób
      uprzedmiatawia partnera/rkę oraz prowadzi do
      aborcji. "Upzedmiatawia" dlatego, ze wg Koscioła uzywa sie wówczas
      partnera/rki do swoich celów zaspokojenia, bez odpowiedzialnosci za
      poczecie, a prowadzi do aborcji, bo jak guma zawiedze to para ją
      stosująca natychmiast podejmie decyzję o usunieciu ciązy.
      Łopatologicznie i bez ukwiecania jezyka tak to sie tłumaczy.
      • anwad Re: wyjasnic nie, bo nie podzielam zdamia KRK 18.02.10, 09:04
        Ewentualne zajście w ciążę u osób, które jej nie chcą, skłania albo do aborcji, albo do samotnego macierzyństwa wspieranego alimentami, albo do małżeństw (formalnych czy nieformalnych) z przymusu. Mało ciekawe opcje.
        • ritsuko Re: wyjasnic nie, bo nie podzielam zdamia KRK 18.02.10, 09:20
          Tylko stosowanie antykoncepcji wcale tego nie oznacza. Antykoncepcja
          jest stosowana w małżeństwie- odpada ostatni argument oraz przeważnie
          drugi. A co do aborcji, kto powiedział, że osoba, która jest skłonna
          zapobiegać poczęciu będzie chciała przeciwdziałać urodzeniu dziecka
          już po poczęciu??
          Powiem do czego prowadzi ewentualne zajście w ciążę u osób
          STOSUJĄCYCH ANTYKONECPCJĘ. Do łykania witaminek, kupna wózka i
          rozplanowania życia trochę inaczej. I pewnie sporej radości. Tak
          przynajmniej zareagowałabym ja i mój Narzeczony.
          • anwad Re: wyjasnic nie, bo nie podzielam zdamia KRK 18.02.10, 18:31
            A która osoba będzie bardziej skłonna do aborcji? Ta, która możliwość zajścia w
            ciążę traktuje jako coś, co może się zdarzyć nawet w okresie, kiedy nie powinno
            się to wydarzyć i godzi się na to? Czy też może osoba, która stosuje
            antykoncepcję i nie dopuszcza myśli o zajściu w ciążę, bo to by jej albo jej
            partnerowi zrujnowało plany życiowe, bo ona albo jej partner wcale nie ma
            zamiaru się wiązać z osobą, z którą się "kocha"? Nie chodziło mi oczywiście o
            to, że KAŻDY stosujący antykoncepcję w razie ciąży dokona aborcji. Proszę nie
            nadinterpretować:)
            • ritsuko Re: wyjasnic nie, bo nie podzielam zdamia KRK 19.02.10, 10:38
              Widzisz, tylko to jest skrajność, a Kościół uznaje antykoncepcję jako
              drogę do aborcji.
              To tak jakby uznać, że wegetarianizm jest szkodliwy, mimo, że
              laktoowow. zaspokaja wszelkie zapotrzebowania organizmu. Weganizm
              jest dalej, ale część wegetarian nigdy na niego nie przejdzie.
              Tak samo jakbyś nie lubiła psów, uważała wszystkie za niebezpieczne,
              bo kiedyś Cię jakiś ugryzł, mimo, że wśród psów, które teoretycznie
              mają zęby, siłę i mogą Cię ugryźć to np. szukają ofiar w gruzach czy
              prowadzą niewidomych.
              To błędne rozumowanie i krzywdzące
        • kora3 Anwad 18.02.10, 09:30
          zrozum mnie dobrze, to nie jest anmój punkt widzenia, ani go nie
          pdzoelam. Zapytala dziewczyna o co chodziCo di - odpowiadam.

          co do tego, co napiałaś. Istotnie prespektywa nieciekawa, jakby nie
          patrzec. Prage zwrócić uwagę na fakt, ze Koscioł postrzega
          współzycie poza małzenswem sakramentalnym jako grzech. Jesli wiec
          mowa o antykoncepcji w odnieseniu do wiernych KRK to mozemy mówić o
          małzonkach sakramentalnych, inni mają się powstrzymać ze współzyciem
          do slubu, czy to robią to inna bajka.
          Małzonkowie zas wg Koscioła maja przyjąc i po katolicku wychowac
          potomstwo, którym ich Bóg obdarzy. To nie yklucza planowania
          rodziny, jej lizebnosci, ale mozna to tego tosować tylko metody NPR.
          Wszelkie inne są jakby stawianiem Bogu znaku zakazu do poczecia sie
          dziecka. Jesli jednak i tak dojdzie do zapłodnienia , podobno tacy
          co stosują antykoncepcje, spanikowani tym, ze zawiodla ich ona i
          pozbawieni ufnosci, natychmiast usuwają ciąże. :)

          Prawda jest taka, ze w naszym kraju ciązy usuwa się sporo, a mimo iz
          jest to teoretycznie nielegalny zabieg poza wyjątkami, jest latwo
          dostepny i wcale niedrogi. Kto usuwa? No te babki, co nie chcą miec
          dziecka - z tym gosciem, w tej chwili, najczesciej takie, które
          poszły na żywioł, cos tam zapomniały z tabletkami, albo nie mogą ich
          stosowac i cos iego je zawiodło.

          Oosbiscie nikogo w taich sytuacjach nie oceniam. Nie siedze w tej
          osobie i nic mi do jej decyzji. Natomiast przełozenie z anykpncepcji
          na aborcję u luzi, którzy sa razem, a nie przypadkowo się bzykneli,
          jak widze nie jest takie proste. No bywa, ze para, takze małzeńska
          zalicza "wpadke" i jakos dziecię się pojawia, nawet nieplanowane. I
          nie na siłę sa raem, bo ciaza i dziecko, tylko po prostu są, a
          dziecko nieplanowane, ale kochane.

          Wracając jenak do postawy Koscioła i nauki wobec wiernych. Mze się
          to komus podobac, albo nie, a w moim odczuciu Koscioł ma prwo
          zakazywac i nakazywac swoim wiernym co tylko zechce:)Przynależnosc
          do Koscioła jest dobrowolna i niekonieczna do tego, by egzystowac.
          Jest to instytucja mało demokratyczna, wiec nie ma co liczyc na
          zmiany pogladów od wpływem checi wiernych na te zmiany :) Ale nikogo
          sie nie zmusza do przyależnosci. Jesli wiec komusik nie podoba sie
          to,, czy owo w nauce Koscioła to w moim odczuciu winien z tej
          przynaleznosci zrezygnowac.
          Natomiast na pewno Koscioł nie powienien miec wpływu na świeckie
          prawo obejmujace wszystkich obywateli, takze tych spoza kregu jego
          wiernych oraz, co bardzo mi sięw tej instytucji nie podoba, nie
          powinien deprecjonować innych, w celu wykzania wyzszosci swych nauk,
          nad innymi naukami, czy tez brakiem religijnej ideologii.

          Teksty typu: antykoncepcja sprawia,ze traktuje sie partnera/rke jak
          przedmiot do wyzycia się seksualnego sa zwyczajne obraźliwe i wg
          mojej oceny Koscioł nie powienien miec prawa obrazać tak innych w
          imie swoich idei.
          • anwad Re: Anwad 18.02.10, 18:12
            Uwaga wstępna: nie rozumiem, dlaczego metody NPR kojarzone są tylko z katolicyzmem.

            > Natomiast na pewno Koscioł nie powienien miec wpływu na świeckie
            > prawo obejmujace wszystkich obywateli, takze tych spoza kregu jego
            > wiernych oraz, co bardzo mi sięw tej instytucji nie podoba, nie
            > powinien deprecjonować innych, w celu wykzania wyzszosci swych nauk,
            > nad innymi naukami, czy tez brakiem religijnej ideologii.

            Jeśli chodzi o aborcję, ma prawo. Zresztą sprzeciw wobec aborcji wyrażają nie tylko katolicy.

            > Teksty typu: antykoncepcja sprawia,ze traktuje sie partnera/rke jak
            > przedmiot do wyzycia się seksualnego sa zwyczajne obraźliwe i wg
            > mojej oceny Koscioł nie powienien miec prawa obrazać tak innych w
            > imie swoich idei.

            MOŻE sprawiać, i wcale nie tak rzadko tak się dzieje.
            • kora3 Re: Anwad 18.02.10, 21:34
              anwad napisała:

              > Uwaga wstępna: nie rozumiem, dlaczego metody NPR kojarzone są
              tylko z katolicyz
              > mem.


              >
              > Jeśli chodzi o aborcję, ma prawo. Zresztą sprzeciw wobec aborcji
              wyrażają nie t
              > ylko katolicy.

              andawad - kazdy ma prwo byc przeciw czemuś , najprosztsza metoda
              okazywania tego, jest tego nieczynienie. Koscółw mom oczciu ma prawo
              do stanowiska, nie wywierania nacisku na państwo. Jasne ,
              niekatolicy tez sa przeciw aborcji, ale nie czynia nacisku. Głwonie
              stosuja to do siebie, jak ja, np, a nie do zgwalconej 14 atki, to wg
              mnie róznica.

              >
              > MOŻE sprawiać, i wcale nie tak rzadko tak się dzieje.

              Robienie komus bezmyslnie dzieci, albo sobie nawzjazem, bo coś tam ,
              tez moze być traktowaniem partnera jako narzedzia, w d... mam co z
              tego wyniknie, nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka