dupsztalka
23.02.10, 19:02
Na początek z góry uprzedzam, że nie mam zamiaru nikogo obrażać, ani
tez nie piję do nikogo osobiście.
Chcę po prostu podjąć dyskusję na temat, który dotyczy nas wszystkich,
jako przedstawicielek płci pięknej :)
Stereotypowo mówi się, że mężczyźni to brudasy, fleje i mało dbają o higienę
osobistą. Tymczasem wystarczy wejść do jakiejkolwiek ubikacji publicznej
Damskiej, aby przekonać się jakimi brudaskami są kobiety.
(Oczywiście uogólniam i generalizuję)
Nie potrafię tego pojąć, jak to się dzieje, że eleganckie panie, latające 3-4
godziny po sklepach w galeriach handlowych, kupujące drogie ciuchy i kosmetyki
nie mają za grosz kultury osobistej i zostawiają po sobie taki
SYF w toaletach - bo inaczej nie można tego nazwać.
Pomijając już fakt, że nie często gęsto nie myją rąk.
Co powoduje, że kobiety są takimi flejami w publicznych toaletach?
Czy u siebie w łazienkach też sikają na deskę sedesową,
rozrzucają zużyte podpaski i wkładki po podłodze i wiele innych rzeczy?
Dlaczego w nas wciąż tkwi przekonanie, że jeżeli coś jest wspólne, to jest
niczyje i nie należy o to dbać.
Narzekamy na stan publicznych toalet, a tak naprawdę to same jesteśmy sobie
winne...
Dla mnie jest to temat rzeka.
Bardzo jestem ciekawa Waszych komentarzy.
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam Serdecznie :)