Dodaj do ulubionych

samochód dla kazdego

04.03.10, 18:38
jak sobie radzicie jak w rodzinie macie tylko 1 samochód
a 2 osoby maja prawo jazdy?
czy jest to u was źródłem konfliktów a moze odstepujecie auto facetowi bo
uwazacie ze to on ma prowadzic?
ps
u mnie kazdy ma swoj i tego typu problemy nie wystepuja
Obserwuj wątek
    • sundry Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 18:40
      U mnie też.
      • lodzpodwodna Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 18:42
        Był problem, jak posiadaliśmy jedno auto, dlatego kupiliśmy drugie.
        • minasz Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 18:50
          razem mieliscie problem ?
          czy tylko ty miałas?

          przewaznie to facet zawłaszcza taki samochód- kobieta staje sie pasazerka
          • wartosc.energetyczna Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 19:12
            minasz napisał:

            > razem mieliscie problem ?
            > czy tylko ty miałas?
            >
            > przewaznie to facet zawłaszcza taki samochód- kobieta staje sie pasazerka

            ktośmusi prowadzić aby wożonym mógł być ktoś
          • lodzpodwodna Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 19:58
            Razem mielismy problem. Każdy musiał jechać w swoją stronę w tym samym czasie a
            auto było jedno.
            Nie było żadnego podziału na płeć, ze on facet, więc ma większe prawo do
            prowadzenia ;)
    • maitresse.d.un.francais normalnie - bijemy się o samochód 04.03.10, 19:15
      kto wygrywa, zabiera ;-)
      • disa O to mam lepiej -u mnie samochody biją się o nas 04.03.10, 20:47
        ;D
    • soulshunter Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 19:55
      u nas w gorach to jest bardzo proste. Robi sie tak:
      stawia sie auto na samym szczycie jakiegos pagorka i zostawia na luzie, a nastepnie auto popycha zeby zaczelo sie toczyc. Po policzeniu do 20-tu rozpoczyna sie sprint chetnych za samochodem. Kto dogoni, ten wsiada i sprawa jest rozwiazana. Jesli nikt nie dogoni to tez sprawa jest rozwiazana.
      • rumak.hrabiny Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 21:01
        soulshunter napisał:

        > u nas w gorach to jest bardzo proste. Robi sie tak:
        > stawia sie auto na samym szczycie jakiegos pagorka i zostawia na luzie, a naste
        > pnie auto popycha zeby zaczelo sie toczyc. Po policzeniu do 20-tu rozpoczyna si
        > e sprint chetnych za samochodem. Kto dogoni, ten wsiada i sprawa jest rozwiazan
        > a. Jesli nikt nie dogoni to tez sprawa jest rozwiazana.


        u mnie też jest uczciwa
        rywalizacja
      • alessia27 Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 21:02
        Minasz to po co zakladasz watek skoro masz dwa auta i brak
        konfliktow ?
        • marguyu Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 21:03
          Jak to po co?
          Zeby wszyscy wiedzieli, ze ma dwa!
          • minasz Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 21:55
            jak ci to sprawia przyjemnosc to tak sobie to tłumacz
        • minasz Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 21:50
          z ciekawosci
          • marguyu Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 22:02
            Mi to lopoce na swobodnym wietrze.
            Przy okazji: masz wypaczone pojecie przyjemnosci.
            • minasz Re: samochód dla kazdego 05.03.10, 00:02
              i jeszcze wulgarna jak to łatwo poznac jak ktos sie wywodzi z nizin społecznych
    • alienka20 Re: samochód dla kazdego 04.03.10, 22:58
      Kto ma prawko, ten ma władzę - ojciec znaczy się :P
    • potworski takie pytanie 05.03.10, 08:45
      minasz napisał:

      > jak sobie radzicie jak w rodzinie macie tylko 1 samochód
      > a 2 osoby maja prawo jazdy?
      > czy jest to u was źródłem konfliktów a moze odstepujecie auto facetowi bo
      > uwazacie ze to on ma prowadzic?
      > ps
      > u mnie kazdy ma swoj i tego typu problemy nie wystepuja



      Ale zanim kupiliście drugie auto to też odstępowałeś to jedno facetowi?
      • minasz Re: takie pytanie 05.03.10, 09:16
        nie jestem gejem
        kazdy od poczatku miał swoje
        • potworski Re: takie pytanie 05.03.10, 09:18
          minasz napisał:

          > nie jestem gejem
          > kazdy od poczatku miał swoje


          Pisząc "każdy" po raz kolejny wskazujesz, że jest was dwóch facetów. No i jak ci
          tu wierzyć, że nie jesteś gejem?
          • minasz Re: takie pytanie 05.03.10, 09:22
            kazdy człowiek to facet
            • potworski Re: takie pytanie 05.03.10, 09:36
              minasz napisał:

              > kazdy człowiek to facet


              Minasz ile musiałeś medytować w tramwaju, żeby wypierdzieć taką genialną
              sentencję? No chyba, że to efekt ukończenia szkoły z wyżyn społecznych=to teraz
              się nie dziwię, że nie potrafisz do porządku przeczytać gazetki promocyjnej z Lidla.
              • minasz Re: takie pytanie 05.03.10, 09:37
                ooo emocje ci puszczaja wyluzuj to tylko forum hehe
                • potworski Re: takie pytanie 05.03.10, 09:52
                  minasz napisał:

                  > ooo emocje ci puszczaja wyluzuj to tylko forum hehe


                  Standardowa riposta wklejana z notepada w momencie, gdy nie ma się już nic do
                  powiedzenia.
                  • minasz Re: takie pytanie 05.03.10, 09:59
                    ty za to masz cos do powiedzenia hehe
              • alessia27 Re: takie pytanie 05.03.10, 14:25
                potworski napisał:

                > minasz napisał:
                >
                > > kazdy człowiek to facet

                >
                > Minasz ile musiałeś medytować w tramwaju, żeby wypierdzieć taką genialną
                > sentencję?


                Qrwa az sie zakrztusilam ryzem !!!
    • kora3 przyznam sie, jestem zaskoczona 05.03.10, 09:16
      bynajmniej nie koniecznoscią posiadania samochodu, a tym ptaniem o
      odstepowanie:)
      Nie spotkałam się dotychczas z czyms takim, by facet "zawłaszczł"
      samochód z powodu płci:) serio.

      Natomiast z tego co widzę, zwykle jest tak, ze z samochodu o ile
      jest jeden czesciej korzysta w zwiazku osoba, która po prostu musi
      czesciej korzystać.
      Swego zcasu miałam taką sytuację, ze pracowalam dosłownie 10 min. od
      domu, a do wyjazdów sluzbowo w firmie były auta słuzbowe. Mój
      ówczesny maz też dysponował w pracy słuzbówką, ale do samej firmy
      miał dosc daleko. Stąd to on jeździł naszym autem do pracy.
      Kończylismy prace w podobnych godzinach, wiec jakieś zakupy wieksze
      nie stanowiły problemu - mam na mysli to, ze zostawałam bez auta.
      Kiedy np. miałam wone, potrzebowałam gdzies zaraz po pracy jechać
      itp. korzystał z komunikacji miejskiej, albo go odwoziłam do jego
      firmy i czesc, no problem.
      Schody zaczeły się, gdy zmieniłam prace na taką, która wymagała
      samochodu stale i w nienormowanych godzinach. Dojazd mojego eksa do
      pracy nie stanowiłdlań problemu, ani porót z niej komunikacja, ale
      bywalo, ze zostawał bez samochodu do wieczora, az wróciłam. wtedy
      kupilismy drugi.

      Mysle,ze wiekszosc ludzi mającyc prawo jady od dawna traktuje jazde
      samochodem nie jako jakąś frajde, a zwyczajna koniecznosc. I nie
      widzę jakos, by się ludzie pchali do tego, bez potrzeby :) Ja sama
      mam takie dni, ze samochód mi nie jest potrzebny i ...wole isc
      pieszo, albo podjechac 2 przystanki autobusem, niż stac w korku 40
      min. i szukac nastepne pół godziny miejsca do parkowania. z tym ze
      nie moge do końca przewidzec, ze auto nie bedzie mi potrzebne w
      danym dniu, a tak w ogóle to jest potrzebne:) bo czasem musze gdzieś
      jechac i nie ma zmiłuj. :)

      Wg mnie samochód to rzecz uzytkowa i tyle. A nie jakis fetysz. Jesli
      potrzebe sa dwa, to musza być dwa, jesli nie, to nie.
      • minasz Re: przyznam sie, jestem zaskoczona 05.03.10, 09:30
        a ja znam takie osoby oboje maja daleko do pracy on jezdzi autem a ona zasuwa
        autobusem (choc tez chciałaby autem bo szybciej)
        jezeli chodzi o frajde z jazdy (to tez jej nie odczuwam wole sobie siedziec koło
        kierowcy i gapic sie w okno)
        no chyba ze jakas kapitalna traska
        • kora3 Re: przyznam sie, jestem zaskoczona 05.03.10, 09:41
          minasz napisał:

          > a ja znam takie osoby oboje maja daleko do pracy on jezdzi autem a
          ona zasuwa
          > autobusem (choc tez chciałaby autem bo szybciej)

          no to nie za fajnie. Choc wiesz, ja mam kumpele, któr zasuwa
          tramwajem do pracy, a jej mąż autem. Czasem jesli ma mozliwosc
          odwozi ja. Stac ich na drugie auto bez problemu, kolezanka ma
          prawko, ale jak sama mówi, nie umie jeździc. Zwyczajnie się boi.
          Próbowała sie podszkolic, wykupiła JAZDY dodatkowo z instruktorem i
          bez skutku. Po prosyu nie ma drygu do kierownicy i basta. Z boku to
          tak wyglada moze, że oto maz jej auto zbral i bidna zasuwa
          komunikacją, ale prawda jest w tym przypaku inna.
          • minasz Re: przyznam sie, jestem zaskoczona 05.03.10, 09:48
            a wiesz z czego wynika czesto ta obawa
            wielokrotnie sie spotkałem z sytuacja ze facet sie drze na kobiete jak ona
            jezdzi czy wysmiewa- efekt jest taki ze ona autowo sie nie rozwija tylko
            uwstecznia (co ciekawe bardzo czesto prowadzi to do kurowatosci
            szczegolnie u pan ze wsi czy małych miejscowosci)
            • kora3 Re: przyznam sie, jestem zaskoczona 05.03.10, 10:09
              wspomniana kolezanka jest lekarzem pediatrą, pochodzi z duzego
              miasta. Prawo jazdy zrobiła mając lat 17 na dłuuuugo nim poznala
              swego meza. Zrobiła, bo wszyscy robili, a poza tym jej ojciec mocno
              parł do tego, bo miał dosc wozenia wszystkich wszedzie. Jstem od
              niej pół roku starsza i wczesniej pare miesicy od niej zrobiłam
              prawko. Prakycznie zaraz po odebraniu papierka (wtedy plastików nie
              było) zaczełam jeździć. Ona zdała i jakoś się nie kwapiła. W końcu
              zaczeła próbowac za namowa taty. Nikt sie na nią nie darł, ale
              przyznaje,ze gdyby nie przyjaźń od kołyski:) to ja bym wysiadła po
              przejechaniu paru metrów z nią. Mimo cwiczeń z ojcem nadal bała się
              jexdzic, trzymala kurczowo kierownicę wyciskając z niej soki :),
              patrzyła na skzzynię biegów zamiast na drogę i ogólnie nie radziła
              sobie z urządzeniami w samochodzie, choć w ówczesnych zcasach auta
              nie były tak napakowane elektronika i bajerami. Sama za nic nie
              chciała NIGDZIE jechac. jesli już to z ojcem tuz obok. Mimo to udało
              się jej pare razy miec słtłuczki, a raz całkiem powazniejszą. Od
              tamtego czasu zraziła się na maksa. Potem jej obecny mąz, a ówczesny
              narzeczony usilował ja poszkolic, wtedy wykupiła te jazdy dodatkowe,
              ale nadal "prowadzi" tak samo. Moim zdaniem to dobrze, ze prwko
              słuzy jej po prostu za drugi dokument:) - bo nie ma ona zupełnie do
              prowadzenia predyspozycji i mogłaby sobie i komus zrobic krzywde.
              Dobrze ze kobita jest tego swiadoma. Nic na sile.
              • kora3 a dodam jeszcze, ze 05.03.10, 10:27
                siostra tej kolezanki, młodsza o 1,5 roku od niej nie mogła sie
                doczekac, az bedzie mogła zrobić prawko:) zrobiła, zaczeła
                praktyczni zaraz jeździc i wg mojej oceny jest do teraz swietnym
                kierowcą. Wychowali je ci sami rodzice, znam je obie praktycznie od
                urodzenia, nie było u nich róznic i wyrózniania którejkolwiek przez
                ojca i matke. Po prostu jedna ma predyspozycje, a druga nie
    • izabellaz1 Re: samochód dla kazdego 05.03.10, 09:49
      Auto jedno, bo praca pasażera jest po drodze do mojej. Aktualnie nie ma potrzeby
      posiadania dwóch. Jeśli będzie - będą dwa:)
      • alessia27 Re: samochód dla kazdego 05.03.10, 14:23
        Auto mamy jedno ale za to 2 laptopy i jeden komputer bo jest nas trojka w domu a
        i tak awantura o to kto przy jakim sprzecie siedzi :))
        Tez sie chcialam pochwalic.


        Wąchać chcą wszyscy, tylko pierdzieć nie ma komu.
        • princessjobaggy Re: samochód dla kazdego 05.03.10, 14:43
          alessia27 napisała:

          > Tez sie chcialam pochwalic.

          A czym dokladnie, bo nie zlapalam?

    • mrsnice Re: samochód dla kazdego 05.03.10, 16:04
      trzy, bo córa też ma swoje auto
    • kiira_korpi Re: samochód dla kazdego 06.03.10, 22:42
      To się robi grafik normalnie, kto kiedy może korzystać. Grafik
      wiesza się na lodówce i wszystko jasne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka