you_can_write
23.03.10, 00:09
jakis czas temu katos zalozyl watek na forum "kobieta" o tym, czy
rozmawiamy ze swoimi waginami i czy sie z nimi przyjaznimy. ten watek
byl oczywiscie inspurowany ksiazka "monologi waginy", ktorej nie
czytalam i nie przeczytam. zastanawiam sie, co jeszcze by sie dalo
zrobic w kwestii wyciagniecia pieniedzy z kieszeni konsumenta, ktory
karmi sie na co dzien pseudointeligentna, psychologizujaca papka, jaka
jest na przyklad wczesniej wymieniona ksiazka. "tao puchatka" i "te
prosiaczka" juz bylo. jakies pomysly na dzialalnosc? przydaloby sie
troche kasy :)