Dodaj do ulubionych

w co ona gra?

27.03.10, 18:09
ONA - 30 letnia kobieta,z dwuletnim dzieckiem,małżeństwo błyskawicznie
rozpadło się (mąż zajęty karierą muzyczną),uciekła do rodziców,sama wychowuje
dziecko.
ONA - "jestem sama i udręczona zagrywkami męża", "spróbuj postawić się w mojej
sytuacji, sytuacji kobiety, samotnej mamy", "nie pójdę do sądu (o rozwód),to
nie mój świat, nie mam siły"
ONA - "a kto mnie teraz zechce...?"
ON - ...
ONA - "pragniesz mnie?"
ON - "przecież wiesz, przecież widziałaś to w moich oczach, od dawna..."
ONA - poszukuje (w tajemnicy przed znajomymi) "jednego dobrego człowieka",
flirtuje (i to bardzo erotycznie) z obcymi mężczyznami, także dużo młodszymi
od siebie
ONA - "pocałuj mnie"; następnego dnia: "chcę zniknąć"... "jeszcze wrócę"...
"nie wracaj do tego, idź swoją drogą"
ONA - "nie szukam nikogo, sam mnie znajdzie, spontanicznie"
ON - poddał się...

1. w co ta kobieta gra? (ciekawią mnie opinie innych kobiet w podobnym wieku)
2. czy 30.letnia kobieta jest w stanie SKAZAĆ się na samotność na resztę życia?
3. można mieć siłę,by dręczyć się rzekomymi "zagrywkami" (byłego w sumie)
męża, a nie mieć siły, by przerwać ten krąg?
4. można mieć wystarczająco dużo tupetu, by bawić się uczuciami innej osoby?
pytania banalne, wiem :)
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: w co ona gra? 27.03.10, 18:51
      ""spróbuj postawić się w mojej
      > sytuacji, sytuacji kobiety, samotnej mamy", "nie pójdę do sądu (o rozwód),to
      > nie mój świat, nie mam siły"- cóż za granie życiowej męczennicy.
      • marguyu Re: w co ona gra? 27.03.10, 19:01
        Zyciowa meczennica wyzywajaca sie w swej ulubionej roli.
        Daj sobie spokoj. Niezaleznie od wieku tego rodzaju meczennice
        uwielbiaja rozdzierac szaty i dzielic wlos na czworo.
        Znajdz sobie normalna kobiete. Takie 'tragiczki' sa w stanie zatruc
        zycie nawet paprotce, a coz dopiero mezczyznie!
        • nowy_nik Re: w co ona gra? 27.03.10, 19:07
          > Znajdz sobie normalna kobiete. Takie 'tragiczki' sa w stanie zatruc
          > zycie nawet paprotce, a coz dopiero mezczyznie!

          ależ..... :) niektórzy faceci uwielbiają takie okazy ;) mogą się wykazać
          męskością,opiekuńczością , mają intensywne emocjonalne przeżycia, histeryczny
          seks, zabawa w przyciąganie-odpychanie wręcz uzależniająca....
          -a po kilku latach zwiewają od takiej i psioczą nie wiedzieć czemu na "wszystkie
          kobiety" że są beznadziejne i nie można im ufać ;)
        • c2h5ohh Re: w co ona gra? 27.03.10, 20:18
          No właśnie. Spotkałem "kobiety-matki_Polki", "s..ki", PRAWDZIWE kobiety
          (pozdrowienia dla nich :) )... ale taką "rolę"...pierwszy raz. Właśnie
          określenie MĘCZENNICA najbardziej mi tu pasuje... Granie roli przed ludźmi,
          szukanie ciągłego współczucia, głaskania. W sumie ciekawym co będzie za lat 10 :)
    • nowy_nik Re: w co ona gra? 27.03.10, 18:59
      Niedojrzała jednostka, szuka zakochanego łosia przy którym nie musi nigdy
      dorosnąć vel popaprańca przy którym będzie mogła się masochizować nadal swoim
      tragicznym losem nieszczęśnicy której wrażliwość(tiaaa) nie pozwala zrobić z
      zyciem porządku.
      Biedne dziecko. Da mu kiepski start w życie.
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 27.03.10, 20:15
        nowy_nik napisała:

        > Niedojrzała jednostka, szuka zakochanego łosia przy którym nie musi nigdy
        dorosnąć vel popaprańca przy którym będzie mogła się masochizować nadal swoim
        tragicznym losem nieszczęśnicy której wrażliwość(tiaaa) nie pozwala zrobić z
        zyciem porządku.

        Łosia znalazła, nakopała mu, teraz niech szuka nowego :)
    • izabellaz1 Re: w co ona gra? 27.03.10, 20:18
      ONA - schizofreniczka?
      ON - pierdoła?


      A tak w ogóle to nie przeczytam tego harlekina jak wyjdzie:P
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 27.03.10, 20:21
        izabellaz1 napisała:

        > ONA - schizofreniczka?
        > ON - pierdoła?

        Ona - nie wiem
        On - masz całkowitą rację :)

        ten wątek pojawi się w 20 000 odcinku "Mody na sukces" :p
    • ursyda Re: w co ona gra? 27.03.10, 20:39
      co oznacza twoje ostatnie h?
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 28.03.10, 20:18
        ursyda napisała:

        > co oznacza twoje ostatnie h?

        nic...
        • ursyda Re: w co ona gra? 28.03.10, 23:00
          lipa
    • rach.ell Re: w co ona gra? 28.03.10, 20:29
      ona jest chyba emocionalnie niezrownowazona...albo chce zeby ktos za
      nia podjal decyzje i o nia powalczyl, slaba jest psychicznie ale
      moze warto powalczyc?
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 28.03.10, 21:30
        rach.ell napisała:

        > ona jest chyba emocionalnie niezrownowazona...albo chce zeby ktos za nia
        podjal decyzje i o nia powalczyl, slaba jest psychicznie ale moze warto powalczyc?

        1. przeciwnie, psychicznie jest b.silna
        2. ktoś walczył, aż w końcu usłyszał "spływaj" (jak wyżej)
        • minerwa21 Re: w co ona gra? 28.03.10, 21:38
          Myślę, że ona po prostu lubi czuć, jak facet za nią lata, nie liczy się z
          uczuciami innych i prowokuje, a potem szybko się wycofuje. Może po rozstaniu z
          mężem potrzebuje podbudować swoje nadszarpnięte poczucie wartości? Widzi, że
          facet zabiega i o to zabieganie jej chodzi, bo to jej sprawia przyjemność, a nie
          perspektywa związku. Ona się po prostu czuje atrakcyjna.
      • marguyu Re: w co ona gra? 29.03.10, 10:48

        > ona jest chyba emocionalnie niezrownowazona...albo chce zeby
        ktos za nia podjal decyzje i o nia powalczyl, slaba jest psychicznie
        ale moze warto powalczyc?


        Slaba psychicznie? One sa nie do zdarcia!
        Przezyja wojne atomowa i atak asteroidow; na swiecie zostanie kilka
        bakterii i one - "slabe kobiety".
        • croyance Re: w co ona gra? 29.03.10, 12:14
          Alez oczywiscie, to sie nazywa w psychoterapii 'dyktatura ofiary'.
        • c2h5ohh Re: w co ona gra? 29.03.10, 22:24
          z przykrością muszę Ci przyznać rację...
    • six_a Re: w co ona gra? 28.03.10, 23:08
      coraz głupsze te dramaty macie, jak słowo daję.
      :)
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 28.03.10, 23:16
        to nie dramat, to komedia ;)
    • wicehrabia.julian Re: w co ona gra? 29.03.10, 10:53
      to nie istotne, ważne, ze facet uwolnił się od wariatki
    • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 29.03.10, 11:10
      c2h5ohh napisał:

      > 1. w co ta kobieta gra? (ciekawią mnie opinie innych kobiet w
      podobnym wieku)
      Rola meczennicy jest tu ewidentna. Probuje zwrocic na siebie
      uwage ,by za chwile zatruc.
      > 2. czy 30.letnia kobieta jest w stanie SKAZAĆ się na samotność na
      resztę życia?
      Tak.
      > 3. można mieć siłę,by dręczyć się rzekomymi "zagrywkami" (byłego w
      sumie)
      > męża, a nie mieć siły, by przerwać ten krąg?
      Przykre to ,ale tak.
      > 4. można mieć wystarczająco dużo tupetu, by bawić się uczuciami
      innej osoby?
      Tu nie o tupet ani zabawe chodzi. To raczej zamotanie sie w swoich
      wlasnych uczuciach i myslach. Dopoki ONA sie z tym nie upora ,nie
      powinna szukac ani flirtowac ,bo wtedy faktycznie moze zranic.
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 29.03.10, 22:23
        kitty_cat123 napisała:
        To raczej zamotanie sie w swoich wlasnych uczuciach i myslach

        Rola meczennicy jest tu ewidentna. Probuje zwrocic na siebie uwage ,by za
        chwile zatruc.

        ale po cholerę takie gierki? dla satysfakcji, połechtania ego?

        A mówicie, drogie Panie,że to faceci są dranie... :(
        • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 30.03.10, 00:51
          c2h5ohh napisał:

          > kitty_cat123 napisała:
          > To raczej zamotanie sie w swoich wlasnych uczuciach i myslach

          >
          > Rola meczennicy jest tu ewidentna. Probuje zwrocic na siebie
          uwage ,by za
          > chwile zatruc.

          > ale po cholerę takie gierki? dla satysfakcji, połechtania ego?
          Moze nie za bardzo wie ,w ktora strone sie rzucic? Moze pogubila sie
          w swoich emocjach? Trzeba tez brac pod ywage to co Ty napisales.
          Niestety :/

          > A mówicie, drogie Panie,że to faceci są dranie... :(
          Kobiety tez nie sa swiete. Wszystko zalezy od czlowieka ,jego
          zasad ,stanu kregoslupa moralnego etc.
          • c2h5ohh Re: w co ona gra? 30.03.10, 12:19
            kitty_cat123 napisała:

            Moze nie za bardzo wie ,w ktora strone sie rzucic? Moze pogubila sie w swoich
            emocjach?


            ...to podobno domena wielu kobiet, nieprawdaż?
            Zwłaszcza "zranionych kotek", które z pazurami rzucają się, gdy ktoś wyciąga dłoń...
            dlatego osobiście wolę psy.
            • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 30.03.10, 16:30
              c2h5ohh napisał:
              > ...to podobno domena wielu kobiet, nieprawdaż?
              > Zwłaszcza "zranionych kotek", które z pazurami rzucają się, gdy
              ktoś wyciąga dł
              > oń...
              Owszem ,ale powiedz mi ,kto zraniony ,reaguje spokojnie? Czlowiek
              traci wtedy zaufanie do plci przeciwnej i troche czasu musi
              uplynac ,by wszystko wrocilo na swoje miejsce. Co innegi ,gdy taka
              osoba chce sie mscic:/ Tu trzeva szczegolnych staran i
              cierpliwosci ,a nie kazdego na to 'stac'.

              > dlatego osobiście wolę psy.
              ;) na pewno?
              • c2h5ohh Re: w co ona gra? 30.03.10, 16:38
                kitty_cat123 napisała:
                ;) na pewno?

                zdecydowanie i bezapelacyjnie :)

                Co innegi ,gdy taka osoba chce sie mscic:/ Tu trzeva szczegolnych staran i
                cierpliwosci

                a ja myślę,że po prostu dobry psychiatra jest wtedy potrzebny... A dla siebie
                szybki rower,by uciec jak najszybciej..
                • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 30.03.10, 16:46
                  c2h5ohh napisał:

                  > kitty_cat123 napisała:
                  > ;) na pewno?
                  >
                  > zdecydowanie i bezapelacyjnie :)
                  Szczerze to zastanawialam sie jak to odczytac;)

                  > Co innegi ,gdy taka osoba chce sie mscic:/ Tu trzeva
                  szczegolnych staran i
                  > cierpliwosci

                  > a ja myślę,że po prostu dobry psychiatra jest wtedy potrzebny... A
                  dla siebie
                  > szybki rower,by uciec jak najszybciej..
                  Hmm ,if You say so...
                  Ja tam uwazam ,ze malo kto decyduje sie na wizyte u psychiatry. Poza
                  tym znam przyklady ,gdzie upor i cierpliwosc drugiej strony
                  zdzialaly cuda.
                  • c2h5ohh Re: w co ona gra? 31.03.10, 23:20
                    kitty_cat123 napisała:
                    znam przyklady ,gdzie upor i cierpliwosc drugiej strony zdzialaly cuda.

                    chcesz przez to powiedzieć, że w sytuacji jaką opisałem WARTO pchać się jak
                    idiota tam gdzie nas ewidentnie nie chcą i robią durnia?
                    Pachnie mi to raczej natręctwem i psychozą (ze strony faceta)...bo kobieta
                    wyraźnie chyba (W KOŃCU) dała znać czego od tej konkretnej jednostki oczekuje
                    (znaczy: spływaj gościu) :)
                    Chyba wkręcasz :)
                    • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 01.04.10, 09:57
                      Nie wkrecam. Jesli masz pewnosc ,ze tak bedzie ,to nie ma co. Tym
                      bardziej ,ze dala znac czego chce/nie chce.
                      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 01.04.10, 16:38
                        kitty_cat123 napisała:

                        Jesli masz pewnosc ,ze tak bedzie (...)

                        czy po tym co napisałem, Ty nie miałabyś pewności? :)
                        • kitty_cat123 Re: w co ona gra? 02.04.10, 23:49
                          Mialabym. Po co jednak zastanawiac sie w co Ona gra? Ma problem ze
                          soba ('Jej' mezczyzni jeszcze wiekszy) i to nie podlega watpliwosci.
    • bakejfii Re: w co ona gra? 29.03.10, 12:50
      W KULKI.
    • mamba8 Re: w co ona gra? 30.03.10, 16:42
      1. Bawi się

      2. Nie wiem, nie mam 30lat.

      3. Affirmative.

      4. Tupetu ludziom nie brak....no więc skąd takie pytanie od jakiegoś
      "On".
    • sootball Re: w co ona gra? 30.03.10, 17:02
      moim zdaniem on gra w Tibię.
    • wlazman Re: w co ona gra? 01.04.10, 22:48
      Jakbym czytał siebie, hehe;-)

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,105339962,105339962,O_co_jej_chodzi_w_tej_grze_.html
      Niunia się Tobą zabawia. Też to przeszedłem (patrz link) w dosc podobnej sytuacji. Nawet tytuł nadalem wątkowi taki sam, bo to jest wlasnie taka gra. Najlepsze z tego wszystkiego jest to że ona najprawdopodobniej jest totalnie nieświadoma tego co robi. Tzn działa jak automat. Tak jest wyuczona. Prawdopodobniej powiela jakies wzorce z domu rodzinnego. Nie zdziwiłbym sie gdyby sie okazalo, że ojciec zostawił ją i matke i poszedł do innej jak była małą dziewczynką. Tak sie okazalo w moim przypadku. Jak sie to dowiedzialem to cale zachowanie niuni, z pozoru niezrozumiale, wydawac zaczelo sie nawet logiczne.(!) Takie niunie wybierają potem w zyciu facetów ktorzy mają odegrac rolę ojca, ktory wraca do zostawionej kiedys corki. Objaw totalnej niedojrzalosci. W Twojej historii ona bedzie czekac na tego swojego ex meza a takich jak Ciebie bedzie uzywac do karmienia swojej traumy wyniesionej tak naprawdę gdzies z dziecinstwa. Tak mi sie wydaje...

      Tak wiec podsumowujac, a zauwazylo to juz pare osob tutaj ONA jest przykladem meczennicy, szukajacej zainteresowania faceta tylko dla samej adoracji. Jest to dla niej mile i poprawia jej ego. A to ze dla faceta jest to ponizające i uprzedmiotowujące to dla niej nie jest wazne - ona o tym nie ma pojecia. Trzymaj sie od takich niuń z dala bo one mogą tak całe zycie.

      powodzenia
      • c2h5ohh Re: w co ona gra? 02.04.10, 01:04
        nie wiem czy cieszyć się,że jeszcze kogoś spotkało coś takiego...bo i z czego tu
        się cieszyć?
        Gwoli ścisłości:
        - ona NIE wyniosła tego z domu rodzinnego (i tyle w temacie)
        - może i działa jak automat (z resztą sama kilkakrotnie dopytywała się: czy ja
        cię przyciągam czy odpycham; kiedyś źle to interpretowałem, dopiero po czasie
        zrozumiałem co naprawdę miała na myśli mówiąc te słowa) - bawi się mężczyznami,
        przeskakuje z kwiatka na kwiatek, szuka wirtualnych i realnych namiętności "na
        krótką chwilę", ale DOSKONALE WIE,że w odczuciu innych ZABAWIA się nimi. Sam
        jej kilkakrotnie powiedziałem, że właśnie w taki sposób odbieram jej zachowanie
        (w odpowiedzi poleciała seria wyrzutów, zarzutów... aż szkoda gadać)

        Natomiast masz całkowitą rację mówiąc:
        ona bedzie czekac na tego swojego ex meza a takich jak Ciebie bedzie uzywac
        do karmienia swojej traumy

        również to dostrzegłem - ona swą złością ukrywa fakt,że tak naprawdę ZALEŻY jej
        cholernie na mężu, że wbrew temu co mówi chce, by do niej wrócił, ale
        jednocześnie odrzuca go (wiem,że próbował kilka razy,a ona powiedziała "nie") -
        kompletne rozchwianie emocjonalne, brak konsekwencji, brak ZDECYDOWANIA czego
        naprawdę chce w życiu, miotanie się...

        Najgorsze,że znamy się ponad 6 lat. Więc coś o sobie wiemy... A raczej -
        sądziłem,że wiemy...
        Póki co nie mogę się od niej całkowicie uwolnić (razem pracujemy; JESZCZE; ale
        mam nadzieję,że już nie długo)...

        Dzięki że przytoczyłeś swoją historię :)
        • poprostu_basia Re: w co ona gra? 03.04.10, 00:25
          > również to dostrzegłem - ona swą złością ukrywa fakt,że tak naprawdę ZALEŻY jej
          > cholernie na mężu, że wbrew temu co mówi chce, by do niej wrócił, ale
          > jednocześnie odrzuca go (wiem,że próbował kilka razy,a ona powiedziała "nie") -
          > kompletne rozchwianie emocjonalne, brak konsekwencji, brak ZDECYDOWANIA czego
          > naprawdę chce w życiu, miotanie się...

          Może powiedziała "nie" bo chciała żeby o nią walczył, zabiegał i pokazał że zależy.
          • c2h5ohh oczywiście, ich sprawa. tylko po co było mieszać 03.04.10, 23:56
            w to tzeciego? (i czwartego, i kolejnych)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka