c2h5ohh
27.03.10, 18:09
ONA - 30 letnia kobieta,z dwuletnim dzieckiem,małżeństwo błyskawicznie
rozpadło się (mąż zajęty karierą muzyczną),uciekła do rodziców,sama wychowuje
dziecko.
ONA - "jestem sama i udręczona zagrywkami męża", "spróbuj postawić się w mojej
sytuacji, sytuacji kobiety, samotnej mamy", "nie pójdę do sądu (o rozwód),to
nie mój świat, nie mam siły"
ONA - "a kto mnie teraz zechce...?"
ON - ...
ONA - "pragniesz mnie?"
ON - "przecież wiesz, przecież widziałaś to w moich oczach, od dawna..."
ONA - poszukuje (w tajemnicy przed znajomymi) "jednego dobrego człowieka",
flirtuje (i to bardzo erotycznie) z obcymi mężczyznami, także dużo młodszymi
od siebie
ONA - "pocałuj mnie"; następnego dnia: "chcę zniknąć"... "jeszcze wrócę"...
"nie wracaj do tego, idź swoją drogą"
ONA - "nie szukam nikogo, sam mnie znajdzie, spontanicznie"
ON - poddał się...
1. w co ta kobieta gra? (ciekawią mnie opinie innych kobiet w podobnym wieku)
2. czy 30.letnia kobieta jest w stanie SKAZAĆ się na samotność na resztę życia?
3. można mieć siłę,by dręczyć się rzekomymi "zagrywkami" (byłego w sumie)
męża, a nie mieć siły, by przerwać ten krąg?
4. można mieć wystarczająco dużo tupetu, by bawić się uczuciami innej osoby?
pytania banalne, wiem :)