równouprawnienie

02.04.10, 15:17
Nie ma czegoś takiego - w sferze prawa pracy w szczególności.
W powszechnej świadomości praca kobiet w wieku rozrodczym jest mniej
opłacalna, no bo wiadomo, że taka w ciążę zajdzie, trzeba zastępstwo
organizowac itp. Do tego macierzyńskie, chorobowe na dzieci itp.
Realnie to bzdura - kłopotliwy może byc równiez pracownik mężczyna,
z tysiąca różnych powodów. Jednakże...
Przepisy "chroniące rodzicielstwo" obciążają kobietę i jej
pracodawcę. "Obciążenia" mężczyzny i jego pracodawcy są jak listek
figowy - niewystarczające.
Jakby tak rzeczywiście zrównac obciążenia?

1. Ochrona rodziców przed zwolnieniem obejmowałaby zarówno mężczyznę
jak i kobietę już na etapie ciąży. "Zrobi sobie dziecko i bedzie nie
do ruszenia" - zaczęłoby dotyczyc obu płci.
2. Gdyby kobieta szła na zwolnienie lekarskie w trakcie ciąży,
pracodawca ojca współuczestniczyłby w kosztach składek, w końcu
oboje sa rodzicami, więc koszty powinny byc równo rozłożone pomiędzy
pracodawców obojga rodziców.
3. Podobnie wygladałoby obciążenie pracodawców w trakcie urlopów na
wychowanie dziecka, czy chorobowych na dziecko - niezaleznie od
tego, które z rodziców wzięło na siebie ciężar opieki.
4. Koniec z urlopem macierzynskim i symbolicznym ojcowskim. Niech
rodzice sami wybierają, kto zajmie się dzieckiem - pracodawcy
podzielą się kosztami.
5. Mozliwośc pracy dla obojga rodziców na pół etatu, tak aby oboje
mogli pracowac i opiekowac się małym dzieckiem.
    • martishia7 Re: równouprawnienie 02.04.10, 15:30
      Ad. 1 Widzę trudność w przypadku dzieci pozamałżeńskich, do których uznania w
      fazie prenatalnej nikt się nie kwapi.

      Ad. 2 Zob. Ad 1. Każde zwolnienie czy tylko zwolnienie z okazji ciąży? Bo można
      być na zwolnieniu w związku z faktem nie-ciążowym. Nogę złamać na przykład.

      Ad. 3 Ma sens.

      Ad. 4 Oj to wtedy przy przedłużeniu takiego urlopu "do podziału" pomiędzy
      rodziców, to kobiety brałyby 100%. Obecny "ojcowski" ma sens, bo albo się go
      weźmie, albo przepadnie. Nie da się go przenieść na matkę. Raczej byłabym za
      tym, żeby go wydłużać powoli.

      Ad. 5 A to zakaz jest?
      • twojabogini Re: równouprawnienie 02.04.10, 15:49
        martishia7 napisała:

        > Ad. 1 Widzę trudność w przypadku dzieci pozamałżeńskich, do
        >których uznania w fazie prenatalnej nikt się nie kwapi.

        Matka wskazuje ojca - ten ma czas na zaprzeczenie wskazaniu. Jeśli
        zaprzeczy - na czas ciąży obciążenia ojcowskie bierze na siebie
        państwo. Po porodzie tescik - jak kłamała baba - obciążamy kosztami
        babę, jak kłamał mężczyzna - obciążamy chłopa.

        > Ad. 2 Zob. Ad 1. Każde zwolnienie czy tylko zwolnienie z okazji
        >ciąży? Bo można być na zwolnieniu w związku z faktem nie-ciążowym.
        >Nogę złamać na przykład.

        Zwolnienie ciążowe oczywista - rozmawiamy o ochronie rodzicielstwa.

        > Ad. 3 Ma sens.

        > Ad. 4 Oj to wtedy przy przedłużeniu takiego urlopu "do podziału"
        >pomiędzy rodziców, to kobiety brałyby 100%. Obecny "ojcowski" ma
        >sens, bo albo się go weźmie, albo przepadnie. Nie da się go
        >przenieść na matkę.

        Po pierwsze - jak ojciec bierze urlop, to skraca się urlop kobiety.
        Po drugie - wiele kobiet wróciłoby do pracy jak tylko dojdą do
        siebie po porodzie; wielu rodzinom bardziej opłaca się praca
        kobiety - bo wiecej zarabia, wyciąga z roboty lepsze fuchy itp.
        Ważne zeby kwestię rozstrzygali rodzice a nie państwo, a ryzyko
        urlopu na małe dziecko obciążało obie płcie.

        >Raczej byłabym za> tym, żeby go wydłużać powoli.

        A czemu rodzice nie mogą sobie sami zdecydowac, kto zajmie się
        dzieckiem po urodzeniu? Skoro państwo nie narzuca, kto lata na
        wywaidówki, to co mu do tego, kto zmieni pieluche i poda butelkę?

        > Ad. 5 A to zakaz jest?

        Zakazu nie ma, ale jest kwestia tego, ze w tej chwli prawo do 1/2
        etatu przysługuje matce w okresie macierzyńskiego i potem temu z
        rodziców, który bierze wychowawczy (zazwyczaj nikt, bo płatne to
        jest 400 zł). Pracodawca mężczyzny może się zgodzic obnizyc wymiar
        etaty, ale nie musi. Pracodawca kobity - musi.
    • jan_hus_na_stosie Re: równouprawnienie 02.04.10, 15:32
      twojabogini napisała:

      > 1. Ochrona rodziców przed zwolnieniem obejmowałaby zarówno mężczyznę
      > jak i kobietę już na etapie ciąży. "Zrobi sobie dziecko i bedzie nie
      > do ruszenia" - zaczęłoby dotyczyc obu płci.

      nierealne i głupie

      > 2. Gdyby kobieta szła na zwolnienie lekarskie w trakcie ciąży,
      > pracodawca ojca współuczestniczyłby w kosztach składek, w końcu
      > oboje sa rodzicami, więc koszty powinny byc równo rozłożone pomiędzy
      > pracodawców obojga rodziców.

      może i to miałoby sens ale nie przejdzie w najbliższym czasie

      > 5. Mozliwośc pracy dla obojga rodziców na pół etatu, tak aby oboje
      > mogli pracowac i opiekowac się małym dzieckiem.

      nie każdy zawód umożliwia pracę na pół etatu
      • twojabogini Re: równouprawnienie 02.04.10, 15:54
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > nierealne i głupie

        Realne - wystarczy drobna zmiana redakcyjna w przepisie o zakazie
        zwalniania kobiet w ciąży. Byłby to dodatkowo wyraz polityki
        prorodzinnej - rodzice spodziewajacy się dziecka mieliby
        zabezpieczony byt.

        > > 2. Gdyby kobieta szła na zwolnienie lekarskie w trakcie ciąży,
        > > pracodawca ojca współuczestniczyłby w kosztach składek, w końcu
        > > oboje sa rodzicami, więc koszty powinny byc równo rozłożone
        pomiędzy
        > > pracodawców obojga rodziców.
        >
        > może i to miałoby sens ale nie przejdzie w najbliższym czasie

        To samo kiedys było o prawie wyborczym kobiet...

        > > 5. Mozliwośc pracy dla obojga rodziców na pół etatu, tak aby
        oboje mogli pracowac i opiekowac się małym dzieckiem.

        > nie każdy zawód umożliwia pracę na pół etatu

        Dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. jakos przy kobietach rynek
        pracy i ustawodawca sobie poradzili, zatem dlaczego przy mężczyznach
        miałby to byc wiekszy problem.


    • wawrzyniecpruski a co na to lekarze? 02.04.10, 15:33
      Dziewczyno większych głupot nie czytałem nawet na forum dla
      feministek...
      A co jak ojciec nieznany? Z łapanki chces zbrać czy przypadkowi
      faceci z tramwaju?
      Pff, totalne brednie...
      • bell82 Re: a co na to lekarze? 02.04.10, 15:48
        w sumie w wiekszosci to jakis bełkot straszny
        • twojabogini Re: a co na to lekarze? 02.04.10, 15:56
          Rzeczywiscie straszny - ojcowie mieliby ponosic realną
          współodpowiedzialnosc za dzieci? Straszne.
      • twojabogini Re: a co na to lekarze? 02.04.10, 15:59
        Jak ojciec nieznany - to koszty poniesie państwo - i tak wyjdzie
        mniej niz pokrywanie 100% kosztów urlopów macierzyńskich kobiet,
        zwolnien lekarskich itp. Takich przypadków gdy ojciec jest nn nie ma
        dużo. Przestan tyle tv ogladac.
        Kwestię ojcowstwa mozna wyjasnic po porodzie i wtedy ściagnąc
        składki od delikwenta - z zaległymi odsetkami.
        • wawrzyniecpruski Re: a co na to lekarze? 02.04.10, 16:04

          > Jak ojciec nieznany - to koszty poniesie państwo - i tak wyjdzie
          > mniej niz pokrywanie 100% kosztów urlopów macierzyńskich kobiet,
          > zwolnien lekarskich itp.

          Państwo czyli kto? My wszyscy. Państwo nie ma własnych pieniędzy
          tylko rozdziela mniej lub bardziej sprawnie pieniądze swoich
          obywateli. A ja sobie nie życzę, żeby podatki szły na utrzymanie
          potomka kobiety, która nie pamięta z kim sypia.
          Może cham jestem ale tak właśnie jest...
          • twojabogini Re: a co na to lekarze? 02.04.10, 17:29
            wawrzyniecpruski napisał:

            > Państwo czyli kto? My wszyscy. Państwo nie ma własnych pieniędzy
            > tylko rozdziela mniej lub bardziej sprawnie pieniądze swoich
            > obywateli. A ja sobie nie życzę, żeby podatki szły na utrzymanie
            > potomka kobiety, która nie pamięta z kim sypia.
            > Może cham jestem ale tak właśnie jest...

            Jak komuś ideologia zastępuje myslenie to takie są własnie efekty...
            W tej chwili na dzieci zrzuca się własnie społeczeństwo (urlopy,
            macierzyńskie itp. opłaca się z ZUS-u). Gdyby obciążyc równo
            rodziców i ich pracodawców moznaby np. obniżyc składki na ZUS, czyli
            obciążenie podatników, którzy rodzicami byc nie chą.
            twoje podatki idą na utrzymanie całej masy rzekomo bezrobotnych,
            renty alkoholowe, utrzymanie więxniów, zapłacenie alimentów za panów
            którym nie chce się pracowac, sztuczne etaty w spókach skarbu
            państwa, premie dla zasłuzonych prezesów itp. więc parę dodatkowych
            dzieciaków nie powinno ci robic az takiej różnicy. Zwłaszcza jesli
            generalnie do dzieci miałbyś dopłacac mniej.
    • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 16:24
      Widzisz dlatego wyszła sprawa parytetu. Gdyby w polityce było więcej
      kobiet świat stałby się dla nich bardziej przyjazny:)
      Wzbiłaś się na szczyty:)Gratuluję pomyslunku.
      Może na emeryturze wrosnie z ciebie genialna działaczka na rzecz
      praw kobiet!
    • triss_merigold6 Pogięło Cię? 02.04.10, 16:29
      Urlop macierzyński jest m.in. po to, żeby kobieta zregenerowała się
      po porodzie, a nie tylko do opieki nad dzieckiem.
      • martola80 Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 16:37
        Przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za dziecko z kobiety na
        oboje rodziców.
        Ciężar odpowiedzialności za finanse juz dawno został wyrównany.
        Teraz kolej na to.
        • triss_merigold6 Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 16:55
          Czego nie rozumiesz dziecko? Urlop macierzyński przysługuje tylko
          tym kobietom, które były zatrudnione na podstawie umowy o pracę lub
          prowadziły działalność gospodarczą i odprowadzały składki. Jeśli
          pani nie odprowadzała składek to żadnego urlopu macierzyńskiego nie
          ma. Urlop macierzyński to nie urlop wychowawczy, ktory może wziąć
          każde z rodziców (mogą się dzielić). Urlop macierzyński jest
          obowiązkowy dlatego, że to czas kiedy kobieta przechodzi połóg,
          organizm się regeneruje po ciązy, rozumiesz?
          • martola80 Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 16:59
            Droga mamo, czy Twoja wobraznie przerasta wyobrażenie sobie że to co
            piszesz nie ma nic do rzeczy?
          • twojabogini Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 17:46
            Pół roku się regeneruje? A teraz czas się wydłuży do 9 miesięcy? A
            niektórzy politycy postuluja do roku...jak rozumiem kobiety coraz
            słabsze u nas i coraz dłużej sie regenerują...
      • twojabogini Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 17:32
        triss_merigold6 napisała:

        > Urlop macierzyński jest m.in. po to, żeby kobieta zregenerowała
        się
        > po porodzie, a nie tylko do opieki nad dzieckiem.

        Pół roku regeneracji? Nie każda kobnieta tyle potrzebuje. Okres
        połogu i leczenie ew. komplikacji po porodzie to czas kiedy kobieta
        jest niezdolna do pracy, ze wzgledu na stan fizyczny, nalezy się
        zwykłe chorobowe. O tym któ z rodziców zajmuje się dzieckiem powinni
        decydowac rodzice a nie państwo.
        Dziecko któremu zamiast mamusi butelkę poda i dupkę wymyje tatus nie
        rózni się od tego któremu zrobi to mamusia. Nie kazda baba ma ochotę
        siedziec całe miesiace w pieluchach, a paru ojców mialoby ochotę. Co
        państwo do tego?
        • triss_merigold6 Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 18:44
          Dlatego część urlopu macierzyńskiego jest fakultatywna i kobieta
          może zrezygnować.
          Tak, rodzice mogą decydować które z nich zajmuje się dzieckiem na
          urlopie wychowawczym. Przeważnie zajmuje ten rodzic, który mniej
          zarabia.
          Zwolnienie chorobowe jest płatne w wysokości 80% wynagrodzenia, a
          zasiłek macierzyński w wysokości 100% wynagrodzenia z ostatnich
          kilku miesięcy (wliczając nagrody, trzynastki) - mnie to robi dużą
          różnicę.
          • twojabogini Re: Pogięło Cię? 02.04.10, 18:55
            triss_merigold6 napisała:

            > Dlatego część urlopu macierzyńskiego jest fakultatywna i kobieta
            > może zrezygnować.

            A dlaczego rodzice nie mogliby sami wybierac, kto zajmie się
            dzieckiem? Czemu to kobiety mają rezygnowac lub nie z zycia
            zawodowego? Czemu pracodwaca nie ułatwi współodpowiedzialnosci za
            zajmowanie się dzieckiem?

            > Tak, rodzice mogą decydować które z nich zajmuje się dzieckiem na
            > urlopie wychowawczym.

            Ale w pierwszych miesiącach życia dziecka nie mogą. Istnieje tylko
            macierzyński i tydzień ojcowskiego.

            >Przeważnie zajmuje ten rodzic, który mniej
            > zarabia.

            Albo ten co ma checi, albo ten co podoła psychicznie, albo ten co
            moze na czarno dorobic w domu. Dlatego rodzice powinni miec swobodę
            wyboru od pierwszych dni zycia dziecka.


            > Zwolnienie chorobowe jest płatne w wysokości 80% wynagrodzenia,

            Zwolnienie chorobowe na ciążę jako jedyne jest płatne 100%. taki tam
            pozór ochrony rodzicielstwa kosztem podatników. Ludzie chorzy na
            raka i inne ciężkie schorzenia dostają 80%, choc ich wydatki sa
            pewnie relatywnie większe niż bab w ciąży. Ciąża nie jest chorobą.
            Owszem zdarzaja sie komplikacje medyczne - ale tu częśc ryzyka
            mogłoby ponosic oboje rodziców, a nie tylko podatnicy.

            a
            > zasiłek macierzyński w wysokości 100% wynagrodzenia z ostatnich
            > kilku miesięcy (wliczając nagrody, trzynastki) - mnie to robi dużą
            > różnicę.

            Ale dlaczego z góry się narzuca, ze to baba będzie zajmowac sie
            dzieckiem po porodzie, a ojciec nie ma takiej szansy?
    • sweet_pink Re: równouprawnienie 02.04.10, 16:47
      Bogini, zostań politykiem. Przeprowadzę się do okręgu w którym będziesz
      kandydować i raz na zawsze będę wiedziała na kogo głosować, bez obaw że
      być może głosuje na debila/złodzieja/krętacza.
    • scetyczny_malkon takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymyslil 02.04.10, 16:52
      faktycznie pogielo Cie,
      albo jeszcze gorzej
      jestes jakas brzydka lewacka feministka
      • triss_merigold6 Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 16:56
        To by tylko uderzyło w kobiety. Wprawdzie WO ostatnio wyprodukowały
        jakiś artykuł o panienkach, które mają mężów kompletnych leserów i
        leni więc noworodka/niemowlę w chustę i dalej do roboty, ale to nie
        jest pożądana norma.
        • scetyczny_malkon Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 17:12
          bo prawo powinno byc minimalne i naturalne
          • twojabogini Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 17:42
            scetyczny_malkon napisał:

            > bo prawo powinno byc minimalne i naturalne

            Z tym się zgodzę.

            Naturalną rzeczą jest to, ze jak dziecko ma dwoje rodziców to ciężar
            wychowania potomstwa ponosi oboje rodziców - zarówno finansowy, jak
            i czasowy. Rzecza nienaturalna jest, ze ten ciężar ponosi całe
            społeczeństwo pospołu z matką i pracodawcą matki, natomiast ojca
            cała sprawa nie dotyczy.

            Podobnie - nadmierną regulacją jest arbitralne wskazywanie kto i
            kiedy ma zajmowac się dzieckiem. Minimum regulacji konieczne do
            ochrony rodzicielstwa - to zapewnienie pracownikom-rodzicom ochrony
            przed zwolnieniem "za zostanie rodzicem" (co nie wyklucza zwolnienia
            dyscyplinarnego za zaniedbanie obowiazków)oraz gwarancji do
            wykonywania uprawnień wynikających z rodzicielstwa - typu wolne na
            zaszczepienie dzieciaka, czy wizyte u lekarza (dwa dni w roku).
            Po co państwo ma regulowac kiedy dzidzisia wyprowadza na spacerki
            tatus a kiedy mamusia i zmuszac 100% ojców do zajmowania się
            dzieciakiem?


            • aardwolf Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 17:44
              Założyłabyś jakiś wątek nie o dzieciach.
              Chyba ze już nie potrafisz o niczym innym myśleć.
              • twojabogini Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 17:54
                Wątek nie jest o dzieciach, tylko o równouprawnieniu - tym razem w
                zakresie prawa pracy. Tak się składa, że dyskryminacja kobiet na
                rynku pracy w znacznej mierze wynika nie z tego, że ludzie się
                rozmnażają - tylko z tego, ze koszt rozmnazania ustawodawca rozłozył
                pomiędzy społeczeństwo, pracodawców zatrudniajacych kobiety oraz
                same kobiety. Mężczyzni-ojcowie z kosztów związanych z
                rodzicielstwem są wyłączeni.
                Społeczenstwo pomstuje na kobiety, za które rzekomo ponosi ogromne
                koszty, tymczasem realnie patrząc - to płaci w imieniu wszystkich
                tatusiów zarówno tych, którzy maja gdzies swoje potomstwo, jak i
                tych, którzy chętnie by płacili, ale nie maja takiej szansy.
                • aardwolf Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 18:04
                  Czyli jest gorzej niż myślałem - nie tylko myślisz wyłącznie o dzieciach ale już
                  nawet tego nie zauważasz.
                  • twojabogini Re: takiej glupiej komuny nawet lenin nie wymysli 02.04.10, 18:15
                    Tak, tak. Wczesniej tez myslałam i pasałm niemal tylko o dzieciach -
                    tylko ty tego nie zauważałeś.
                    Trzy czwarte moich wątków dotyczyło alimentów na dzieci, zachowań
                    pedofilskich, regulacji prawnych dotyczacych równouprawnienia w
                    rodzicielstwie, robienia dzieci lub zapobiegania robieniu dzieci,
                    jak również edukcji dzieci w szkole, niedojrzałych mężczyzn (tez
                    dzieci), pozostałe watki były w wiekszosci o seksie - a z tego biora
                    się dzieci.
                    Cieszę się, że uwrażliwiłeś się na kwestie związane z
                    rodzicielstwem :)
            • scetyczny_malkon Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo panstowe 02.04.10, 17:55
              wasz dzieciak
              wasz problem
              trzeba bylo pomyslec o tym przed tzw. pijackim, czyli romantycznym bzykanieniem
              • twojabogini Re: Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo pans 02.04.10, 18:04
                scetyczny_malkon napisał:

                > wasz dzieciak
                > wasz problem
                > trzeba bylo pomyslec o tym przed tzw. pijackim, czyli romantycznym
                bzykanieniem

                Tak, tak wszystkie dzieci powstają pod wpływem zamroczeń
                alkoholowych, i to ma wpływ na jakosc ustawodawstwa w zakresie prawa
                pracy.
                Postuluję, żeby odpowiedzialnośc za dzieci ponosili oboje rodzice, a
                nie zeby społeczeństwo składało się na dzieci do spółki z mamami.
                Jak do ciebie nie dociera za co płacisz w tejk chwili jako podatnik -
                no to tówj problem.
                • scetyczny_malkon Re: Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo pans 02.04.10, 18:12
                  przestan naciagac Panstwo
                  i skoro jestes taka potencjalna utrzymanka dziecka i ojca tego dziecka to rob swoje i odpieprz sie od niewolnikow-podatnkiow chorego systemu
                  • twojabogini Re: Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo pans 02.04.10, 18:18
                    scetyczny_malkon napisał:

                    > przestan naciagac Panstwo
                    > i skoro jestes taka potencjalna utrzymanka dziecka i ojca tego
                    dziecka to rob swoje i odpieprz sie od niewolnikow-podatnkiow
                    chorego systemu

                    Dopóki podatnicy bedą reprezentowac podobny do twojego poziom
                    rozumienia, które rozwiązania prawne obciążają ich kieszeń, a które
                    ją odciążają - pozostaną niewolnikami chorego systemu podatkowego.
                    • scetyczny_malkon Re: Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo pans 02.04.10, 18:28
                      dziekuje za twojego przez male T,
                      ale szczerze to juz sie pogubilem
                      o co Ci Kobieto chodzi
                      chcesz zeby Panstwo placilo za urlopy tacierzynskie ?
                      • twojabogini Re: Kobieto, ale po co mieszac do tego prawo pans 02.04.10, 18:47
                        scetyczny_malkon napisał:

                        > dziekuje za twojego przez male T,

                        To forum, a nie list formalny...

                        > ale szczerze to juz sie pogubilem

                        Pogubiłeś się znacznie wczesniej.

                        > o co Ci Kobieto chodzi
                        > chcesz zeby Panstwo placilo za urlopy tacierzynskie ?

                        Nic takiego nie napisałam. Państwo chce dac pół roku
                        macierzyńskiego - niech daje - jest to na dłuższa metę opłacalne, bo
                        dzięki temu babcie/dziadkowie są aktywni zawodowo, nie zwieksza się
                        szarej strefy nieopodatkowanych nianiek do dzieci, dzieciaki siedza
                        w domu póki nie nabeda minimalnej odpornosci - wiec mniejsze sa
                        nakłady na leczenie, a do tego nie trzeba wydawac na złobki, które
                        sa bardzo drogie w utrzymaniu. Tylko niech państwo nie decyduje
                        które z rodziców przez te pół roku siedzi z dzieciakiem.
                        Państwo chce pokryc 100% chorobowego w czasie ciąży kobiety - to
                        może dwadziescia procent tej kwoty niech pokryje ojciec dziecka, do
                        spółki ze swoim pracodawcą? Każdy człowiek chory potrzebuje więcej
                        kasy na leki i lekarzy - ale na wszystkie inne niezdolności do pracy
                        wypłacane jest 80% pensji, nawet przy bardzo ciężkich schorzeniach.

                        Jestem właśnie na chorobowym w czasie ciąży. I uważam, że zasady
                        które obowiązują w tej chwili w naszym państwie - jeśli chodzi o
                        koszty instytucjonalno-społeczne są chore i nieefektywne. Nadmiernie
                        obciążeni są podatnicy. Kolejną obciążona grupą (pod pozorem ochrony
                        macierzyństwa) sa kobiety.
                        Wiekszośc mężczyzn nie miałaby nic przeciwko poniesieniu dodatkowych
                        kosztów zwiazanych ze swoim ojcostwem. Ci zaś, którym takie koszty
                        sa nie na rękę - zaprzestaliby bezmyślnego dziecioróbstwa, bo
                        wreszcie ponosiliby odpowiedzialnośc za machniete bobaski - w wielu
                        dziedzinach zycia, w tym również w kwestii zarobków, czy ogólnie -
                        zycia zawodowego.
                        • scetyczny_malkon mniej wiecej zaczynam czuc Twoje lewackie poglady 02.04.10, 19:14
                          ale po do tego angazowac Panstwo
                          nie moglas sobie znalezc bardziej dojrzalego kolesia do reprodukcji
                          zamiast teraz macic
                          • twojabogini Re: mniej wiecej zaczynam czuc Twoje lewackie pog 02.04.10, 19:22
                            Cierpisz na paranoję? leczenie psychiatryczne jest bezpłatne nawet
                            dla osób nieubezpieczonych. Trochę się czeka w kolejce, ale w takim
                            stanie to chyba nie przeszkadza.

                            Nie oburzam się, że dostaję od państwa za mało uprawnień związanych
                            z macierzyństwem (a na razie to zwiazanych z komplikacjami
                            medycznymi związanymi z noszeniem w sobie płodu) - tylko za dużo.
                            Za dużo kasy państwo wydaje z podatków na idiotyczne
                            sponsorowanie "ochrony" macierzyństwa, która nie daje ochrony.

                            Instytucjonalny udział ojców w utrzymaniu dzieci nie oznacza, że
                            zwiększy się pula kasy, jaką będą dysponowac kobiety, tylko że
                            zmiejszy sie pula kasy jaka na te dzieci wydawac bedą podatnicy.
                            ktos kto optuje za pozostawieniem status quo jest lewakiem do
                            kwadratu.
                            Ja w tym przypadku jestem niemal skrajnie liberalna i uważam, ze
                            państwu nic do tego kto siedzi z dzieckiem w domu, a podatnicy
                            powinni miec w dupie, kto ile dzieci zrobi. Do tego chorobowe w
                            ciąży powinno wynosic tyle co kazde inne chorobowe.
                            • scetyczny_malkon po co ta psychiatria, zespoly urojeniowe to F.22 02.04.10, 19:51
                              wg ICD-10
                              jezeli walisz takimi argumentami
                              to znaczy ze sie troszeczke pogubilas
                              albo pijana jestes mimo Wielkiego Piatku
    • s.p.7 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:41
      Ogolnie to bzdura, chory socjal, nei chodzi o twoja propozycje ale ogolnie z tym
      majstrowaniem urlopowym.

      PAństwo powinno dawać ulgi podatkowee za kazde dziecko, i indywidualnei dla
      rodziców i takze dla pracodawców.

      Wszyscy zatrudniac będą dzieciatych oraz sami będą chcieli aby kobiety rodziły.

      Grozi nam kryzys, demograficzny. Jesli nei wlaczy sie do tego ekonomi to
      wymrzemy ;)

      • triss_merigold6 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:46
        Ulgi podatkowe - TAK. Problem z tymi, którzy nie pracują lub pracują
        w szarej strefie i nie odprowadzają podatku.
        Zasadniczo jestem za rozwiązaniami zbliżonymi do francuskich i
        norweskich, umożliwiającymi łączenie pracy z posiadaniem dzieci,
        zwłaszcza małych.
      • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:47
        E tam wymrzemy, posłuchajcie mahy, biedne dziewczę chce ratowac
        matkę ziemię i sie nie rozmnaża. Jak dalej się bedziemy rozmanażać w
        takim tępie to nam zabraknie wolnej przestrzeni bo ziemia jest
        okrągła.
        • triss_merigold6 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:53
          Maha jest zdaje się samotną starą panną z jakże wysokim statusem
          kochanki żonatego gościa? Trudno się dziwić, że się nie rozmnaża.
          • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:55
            No rozumiem że status osiągany po porzez to komu i w jaki sposób
            daje dupy ma tu kluczowe znaczenie.
            • s.p.7 Re: równouprawnienie 02.04.10, 18:58
              ludzi moze byc na swiecie az za duzo ale NAS musi byc więcej :)
              Chodzi o proporcje hehe nie dajmy sie chinczykom
              • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:01
                Kurde to przerażające że będę w przyszłym zyciu chińczykiem;)
                WSZYSCY będziemy chińczykami....
              • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:09
                Ech i taka mnie refleksja naszła że wszytskie wspaniałe cywilizacje
                kiedyś upadły, chyba przychodzi kres i na naszą...smutne to..jakbyś
                nie ruchał kijem Wisły nie zawrócisz:(
                • s.p.7 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:12
                  Nie no co Ty...
                  Nasz cywilizacja nie jest taka wspaniała wiec zakładam ze ma przed sobią wiele
                  wieków wspaniałego rozwoju :)
                  • martola80 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:15
                    Hehe, pocieszające:)
            • triss_merigold6 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:01
              Tak, albowiem byt określa świadomość. Innymi słowy: punkt wiedzenia
              zależy od punktu siedzenia.
              • twojabogini Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:15
                triss_merigold6 napisała:

                > Tak, albowiem byt określa świadomość. Innymi słowy: punkt
                wiedzenia
                > zależy od punktu siedzenia.

                Tak tylko w tym widzeniu przeszkadza krótkowzrocznośc.
                Panowie, którzy oburzają się, ze mieliby ponosic instytucjonalne
                koszty rodzicielstwa dziwia się bardzo, gdy zostają jedynymi
                zywicielami 3-5 osobowej rodziny, po tym jak w ramach ochrony
                macierzyństwa ich zona zostanie zwolniona z pracy zaraz po okresie
                ochronnym.
                panie korzystajace ze 100% i coraz dłuzszych urlopów na opieke nad
                dziecmi będa się dziwic przy próbie powrotu na rynek pracy.
                Powodzenia.
            • twojabogini Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:09
              Każdy ma prawo się rozmnażac lub nie rozmnażac - jego sprawa. Dawac
              tez można komu sie chce.
              Ku..twem jest jełśi za to kto komu daje i jak się rozmnaża płacą
              głównie podatnicy.
              Jako kobieta jestem robiona w ch.. podwójnie - to, ze przez około 10
              miesięcy państwo wypłaci mi swiadczenie z ZUS w zaden sposób mnie
              nie urządza. Składki odprowadzałam bardzo wysokie z kilku różnych
              tytułów, ale swiadczenie dostaję tylko z jednego. De facto póki co
              nie dostaję, bo ZUS ma wiele watpliwości, czy rzeczywiscie ma mi
              wypłacac i jak do tej pory zamiast kasy przysyła pisma. De facto
              marnuje kolejną kasę z podatków, bo dopłaci za jakiś czas jeszcze
              odsetki, a jak pozwę instytucję za bezprawne działanie - to i
              odszkodowanie.
              Jakbym miała przypadkowa wpadkę, co tez się zdarza - to byłabym
              teraz bez własnych środków do zycia. Na szczęscie planowałam i
              zabezpieczyłam się finansowo. Wolałabym sobie kasę włożyc na konto
              zamiast płacic składki do ZUS i miec gdzies "ochrone" macierzynstwa.
              Z powodu tej "ochrony" mój powrót na rynek pracy będzie utrudniony,
              a jak juz się zatrudnię to ponownie stanę się sponsorką tysiąca
              różnych swiadczeń - wyreczając ojców i ich pracodawców, od czegos co
              wydaje sie naturalne. Skoro matki i ich pracodawcy pnoszą koszty, to
              czemu nie ojcowie i ich pracodwacy?
              • s.p.7 Re: równouprawnienie 02.04.10, 19:14
                bo oni chcą nas zniszczyc...
                Nie dajmy sie jednak uwiesc pozorom wojny chlopsko-babskiej ;)
                Przeciez płyniemy na tej samej tratwie
Pełna wersja