Dodaj do ulubionych

chyba zostałam sama

16.04.10, 19:03
A tak naprawdę mam dziś, jutro i pojutrze na podjęcie wewnętrznej decyzji. Gdybym rzeczywiście chciała wrócić do siebie, to czeka mnie cała logistyczna akcja przeprowadzka, bo to wyjazd z miasta do miasta. Mnóstwo rzeczy, mebli, sprzętu, no i kot, który zapewne wolałby być ze mną.
Nie, nic nie zostało finalnie powiedziane, nie zostałam wyrzucona, ale on wyjechał, zostawił mnie w histerii i wiem, że nie zadzwoni, choćby po to, żeby spytać, jak się czuję. Wiem też że wróci - bo to jego mieszkanie, ale może po prostu lepiej byłoby, gdyby mnie już wtedy tutaj nie było. Domyślam się, że zaakceptowałby moją decyzję. Jest mi źle, bo czuję się strasznie samotna i nikogo w tym mieście nie znam.
W naszych nieporozumieniach jest dużo mojej winy, ale kiedy chciałam coś naprawić, on zawinął się i wyjechał.
To chyba jest koniec.
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:06
      wypij kielicha i się zdrzemnij....

      potem poczekaj, aż chłop wróci i obgadajcie sprawę...
      szkoda kończyć, zanim na dobre zaczęliście...
      • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:09
        Zamówiłam sobie pizzę i mam otwartą butekę wina. Czekać mam do niedzieli, nie wiem czy to warto. Podskórnie czuję, że nie...
        • kiecha3 Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:12
          w między czasie możesz szukać lokum w tym mieście...
          • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:19
            Na szczęscie mam gdzie wracać, mieszkanie w miescie po sąsiedzku. Coś mnie tknęło i nie wynajmowałam go przez rok...
    • kitek_maly Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:11
      A co się właściwie stało, że tak nagle?
      • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:18
        Cześć Kitku :) a bo to taki rollercoaster, ja się generanie czuję mało ważna, bo to pracoholik i dochodzący ojciec, ale teraz te nieporozumienia sięgnęły zenitu. Miałam wyjechać ja, ale przemyślałam i postanowiłam zostać, za to szybko zawinął się on. Jak się tak będziemy mijać, to szkoda nerwów. Może powinniśmy być bez siebie.
        • kitek_maly Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:35
          Hmmm ale szkoda chyba by było rozstać się tak bez samego pożegnania. :(
          • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 20:06
            No aż tak by chyba nie było... za starzy jesteśmy na takie brzydkie numery. Poza tym ktoś musiałby mi pomóc przewieźć ten cały majdan z powrotem.
    • enith Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:12
      Selica, nie warto wyjeżdżać na zawsze nie wyjaśniwszy sobie najpierw kilku spraw. Na wyprowadzkę zawsze jest czas, a dobrze byłoby pogadać o was z partnerem, choćby po to, by nie mieć żadnych wątpliwości, jeśli do wyprowadzki jednak dojdzie. On wyjechał, zostawił cię w histerii, a więc na pewno macie jakieś niedokończone tematy, niedokończoną rozmowę. Dokończcie ją najpierw, a dopiero potem podejmujcie poważne decyzje.
      • bijatyka Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:14
        dopisuję się do zdania enith.
        • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:20
          Ale znowu wyjdę na taką, co to się tylko odgraża i nie umie podjąć żadnej decyzji... Jak ja się strasznie miotam.
          • kiecha3 Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:22
            miej w pogotowiu wyjście awaryjne.. ale pogadać trzeba...
            koniec kropka...
            • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:31
              Chyba każdy zna ten moment, kiedy się uważa, że rozmowa nic już nie wniesie i że powiedziało się o parę słów za dużo.
    • lolcia-olcia Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:34
      Jeśli zależy Wam na sobie to taka przeszkoda nie jest przeszkodą, ale to trzeba
      chcieć...
    • alpepe Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 19:46
      Chyba pora zmienić swoje życie.
      Najlepiej skasuj na początek te słowa z wizytówki:
      O mnie: Zrzędliwa, wiecznie niezadowolona, zdewociała, przygłuchawa, wyliniała
      stara panna. Kontakt ze mną grozi długotrwałą terapią. Za co się wezmę, wszystko
      spieprzę.

      Cóż, nic nie jest na wieczność.Dziś się dowiedziałam, że siostra mojej babci,
      miała 102 lata, umarła. Cieszę się z tej śmierci, bo srająca kasą rodzina nie
      miała serca i w tym roku stwierdziła, że ciocię trzeba dać do domu starców, bo
      ciężko im się nią opiekować. Może i ciężko, ale sama emerytura cioci
      wystarczyłaby, by nająć całodobową specjalistyczną opiekę, a przecież
      ponadstulatek wiadomo, że może umrzeć w każdej chwili.
      Przepraszam, że to napisałam w Twoim wątku, wiem, że teraz odczuwasz strach i
      niesamowitą pustkę, ale rana się kiedyś zagoi, tylko podejmij tę decyzję, kiedyś
      trzeba było ją podjąć. Gdybyś naprawdę, ale to już naprawdę nie miała kogo do
      pogadania, podaj mi na priva numer stacjonarny, o ile mieszkasz w Europie,
      zadzwonię.
      Pozdrawiam
      • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 20:00
        Faktycznie mało zachęcający ten opis, chyba rzeczywiście go przerobię i zmienię tego smutnego Modigianiego na coś innego. Ale trochę prawdy tam chyba jest...
        Chociaż wyliniała nie jestem.

        Dużo tej śmierci ostatnio wokół. Zawsze boli, nawet kiedy umiera bardzo wiekowa osoba. Trudno porównać ból po śmierci, do bółu po rozstaniu, bo ten pierwsza jest rzeczywiście ostateczna i nieodwracana. Nikt nie zmieni zdania, nikt się nie wycofa. Teraz nie wiem, jak jest, mam ogromny żal, bo myślałam, że uda nam się porozumieć, a on po prostu wyszedł. Jak odejdę, on to w jakiś sposób uszanuje i nie będzie mnie namawiał do powrotu, więc muszę to dobrze przemyśleć.
        Nie wiem, co będzie jak wróci, jak będę miała się zachować, więc zastanawiam się, czy powinnam tu wtedy być, ale z drugiej strony, jak mnie nie będzie - będzie to jednoznaczne.
        W wizytówce powinnam mieć napisane: mająca wieczne problemy decyzyjne...
        • alpepe Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 20:12
          A moja propozycja była jak najbardziej serio.
          • selica Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 20:30
            Napisałam Ci @, że nie mam stacjonarnego. Szkoda, bo chętnie bym pogadała. To była fajna propozycja, dziękuję.
        • grassant Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 23:14
          W wizytówce powinnam mieć napisane: mająca wieczne problemy decyzyjne...

          podjął za Ciebie.:)
    • haalszka Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 21:55
      hej
      mialam tak kiedys.. bylam z kims kto ciagle uciekal.
      Podczas kazdej rozlaki to ja czulam sie winna i chcialam ratowac. w koncu
      powiedzialam A, on nie powiedzial nic. I za to mam do niego zal, ze nie umial ze
      mna rozmawiac.
      Jesli czujesz sie zle w tym zwiazku i Pan nie jest chetny do rozmowy, no sorry
      lepiej nie bedzie..
      Pomysl o tym zwiazku czy faktycznie chcesz go ratowac? czy daje ci wsparcie gdy
      tego oczekujesz? na spokojnie o tym pomysl. Jesli odpowiedz jest negatywna
      zakoncz to, jesli jednak mam przeczucie ze umiesz z nim zyc i chcesz zostan.
      Ja dzis, wiem ze trzeba miec honor i wlasna dume. Niestety ale pewnych spraw nie
      przeskoczysz i wole byc sama niz z "debilem" :)
      Pozdrawiam
      • alienka20 Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 22:39
        Heh, znam takiego jednego wiecznie uciekającego...Ode mnie uciekł, bo ciągle krytykuję, od żony uciekł, bo krytykuje i ciągle się kłócą, od dziewczyny po 2 latach uciekł z tego samego powodu. Niektórzy faceci to idioci po prostu.
        • grassant Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 23:15
          alienka20 napisała:
          Niektórzy faceci to idioci po prostu.

          bo nie lubią nieustannej krytyki ?
    • teletoobis Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 22:41
      pomin slowo "chyba"
    • wicehrabia.julian Re: chyba zostałam sama 16.04.10, 22:51
      selica napisała:

      > W naszych nieporozumieniach jest dużo mojej winy, ale kiedy chciałam coś napraw
      > ić, on zawinął się i wyjechał.
      > To chyba jest koniec.

      [ziewanie] zabieraj sierść i papa
      • selica Re: chyba zostałam sama 17.04.10, 11:43
        Mam nadzieję, że ziewałeś, bo pora była późna. Póki co, nadal tu jestem. Kot też, właśnie zasnęła zmęczona całonocnymi rykami z powodu rui.
        • winna11 Re: chyba zostałam sama 18.04.10, 22:12
          selica czy pokłóciliście się o coś poważnego czy to takie oddalenie od
          siebie?nie widzisz szans by tego ratować?czego chcesz tak
          naprawdę-odpowiedziałaś sobie na to pytanie.
          nie można kończyć związku ot tak,trzeba porozmawiać,wyjaśnić,zakończyć z klasą...
          • selica Re: chyba zostałam sama 20.04.10, 18:56
            Właśnie wyczytałam na forum moda, że mię chłop kopnął w dupę. Dementuję i pozdrawiam :)
            • margie Re: chyba zostałam sama 20.04.10, 19:00
              a wlasnie, a jak sie sytuacja rozwinela? Bo sledze z wypiekami i kibicuje:)


              PS. to sledzenie to serdeczne, nie zlosliwe:)
              • bijatyka Re: chyba zostałam sama 20.04.10, 19:02
                ja też....
              • kitek_maly Re: chyba zostałam sama 20.04.10, 19:03
                Właśnie właśnie. Co tam, jak tam?
                Myślałam wczoraj co u Cieu, ale zapomniałam napisać.
                • selica Re: chyba zostałam sama 20.04.10, 19:50
                  No... to był jeden z moich najgorszych weekendów. Dawno się tak nie ucieszyłam z poniedziałku.
                  Teraz już ok, ale jeszcze dzień i bym chyba nie dała rady sama z sobą. Tak to jest, jak się wszystko sobie bierze za bardzo do głowy, podejmuje impulsywne decyzje i mówi różne rzeczy, zanim się pomyśli.
                  Ale może czasem trzeba pewne rzeczy przeżyć, żeby pewne rzeczy docenić. W każdym razie jak na razie zostaję :)
                  • maly.jasio Opera podhalanska w trzech aktach: 21.04.10, 12:26
                    Akt I

                    Goral stoi przed wyjsciem z walizkami w reku
                    i wybiera sie do "Chickagou"

                    Chor: Goralu, czy ci nie zal, goralu wracaj do hal...

                    Akt II

                    To samo.

                    Akt III

                    Chor: goralu, czy Ci nie zal, goralu wracaj do hal...

                    Goral (wqoorviony) rzuca walizki i krzyczy:

                    pie*dole, nie jade !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka