28.02.04, 21:20
Obejrzałam dziś rano w "Wiadomościach" krótki materiał o dzieciach. Chłopcy,
Dawid i Oktawian, lat niespełna 3 i 7 miesięcy - wygłodzeni, wychłodzeni,
chorzy, wynędzniali, rodzice pijani. Trafili do szpitala. Dziewczynka, lat 3.
Zawszona, niedożywiona, zjadła tabletki nasenne pijanej mamusi. Odratowano ją
w szpitalu. Na imię miała Martynika (chyba).

Powiedzcie mi, dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią dać swoim dzieciom nic
poza wymyślnym imieniem i życiem, z którego czyną pasmo udręki?

pieskuba
Obserwuj wątek
    • tralalumpek Pytanie retoryczne/nt 28.02.04, 21:22
      pieskuba napisała:

      > Obejrzałam dziś rano w "Wiadomościach" krótki materiał o dzieciach. Chłopcy,
      > Dawid i Oktawian, lat niespełna 3 i 7 miesięcy - wygłodzeni, wychłodzeni,
      > chorzy, wynędzniali, rodzice pijani. Trafili do szpitala. Dziewczynka, lat 3.
      > Zawszona, niedożywiona, zjadła tabletki nasenne pijanej mamusi. Odratowano ją
      > w szpitalu. Na imię miała Martynika (chyba).
      >
      > Powiedzcie mi, dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią dać swoim dzieciom nic
      > poza wymyślnym imieniem i życiem, z którego czyną pasmo udręki?
      >
      > pieskuba
      • pieskuba dlaczego uważasz, że retoryczne? n/t 28.02.04, 21:29
        • tralalumpek Re: dlaczego uważasz, że retoryczne? n/t 28.02.04, 22:09
          Odpowiedziała poniżej Triss słowami pod którymi mogłabym się podpisać (żeby nie
          pisac tego samego).
    • Gość: .................. Re: dzieci IP: *.dialup.sprint-canada.net 28.02.04, 21:25
      Moze zejdz do tego samego rynsztoku co oni, a wtedy zaczniesz ich
      rozumiec. Inaczej bedziesz miala z tym trudnosci. Szkoda ludzi a
      tymbardziej ich dzieci. Takie zjawiska sa wszedzie, a szczegolnie w
      tym naszym chrzescijanskim, "cywilizowanym" (bo tak zwyklo sie go
      nazywac) swiecie.
    • aiszaa Re: dzieci 28.02.04, 21:27
      bo bawić sie lalkami potrafi kazdy
      lalki się nazywa, ubiera w balowe suknie
      a potem jak się znudzą - wyłamuje sie im rączki i wydłubuje oczka
      • Gość: .................. Re: dzieci IP: *.dialup.sprint-canada.net 28.02.04, 21:35
        Jak ma sie w glowie tyle co ma lala, to takie zjawiska nastepuja
        wsrod zywych osobnikow.
      • Gość: kika Re: dzieci IP: *.acn.waw.pl 01.03.04, 15:08
        Wszystkie dzieci powinny podlegać specjalnej ochronie państwa.
        Niestety doskonale wiemy jak wygląda u nas opieka socjalna. I takim przypadku
        nie chodzi o pieniądze. System jest taki, że jeżeli zgłosisz się po zasiłek,
        raz na X m-cy odwiedzi twój dom ktoś z opieki i "sprawdzi" na co wydajesz
        pieniądze. Jeżeli nie masz problemów z policją, to nikt poza tym nie interesuje
        się Twoim dzieckiem ani warunkami w jakich je chowasz. I to jest chore.
        Pierwszy sygnał do opieki powinien wypłynąć od pielęgniarki (bądź położnej)
        środowiskowej, która składa obowiązkową wizytę (w moim przypadku to była wizyta
        nawet nie zapowiedziana) kilka dni po urodzeniu dziecka. Taka pielęgniarka
        wypełnia ankietę dotyczącą zarówno warunków mieszkalnych ale również może w
        niej wyrazić swoją subiektywną opinię. Powinna móc zajrzeć do lodówki i w razie
        czego zapytać się czy nie potrzebna pomoc. Jeżeli COKOLWIEK wzbudziłoby
        wątpliwości (patologię i biedę trudno ukryć) powinna niezaleznie od tego czy
        rodzice wyrazili taką chęć czy nie, zgłosić to w opiece socjalnej, która z
        kolei powinna taką rodzinę objąć specjalnym nadzorem. Jeżeli problem tkwi
        wyłącznie w pieniądzach - są zasiłki, jeżeli jednak NIEZPOWIEDZIANE wizyty
        wskazują na to, że dziecko jest zaniedbane, głodne itd., należy podjąć
        dodatkowe kroki. Nie zawsze od razu zabranie dzieci jest rozwiązaniem. Pomoc
        psychologów, terapeutów itd. Wszystko zależy od problemu, ale najpierw trzeba
        go we właściwym czasie ROZPOZNAĆ, a to jest obowiązkiem państwa.
        No, ale niestey, taki schemat u nas raczej nie funkcjonuje.
    • Gość: Triss Merigold Re: dzieci IP: *.acn.waw.pl 28.02.04, 21:55
      Tak zdarzało się zawsze i będzie się zdarzać, w patologicznych klimatach
      zwłaszcza. Przyczyny banalne: niedorozwój uczuć wyższych, schorzenia
      psychiczne, bieda, alkoholizm. Rodziła baba bo jej do głowy nie przyszło usunąć
      albo zrzec się w szpitalu, bezmyślnie, bezrefleksyjnie, bezemocjonalnie.
      • moniorek1 Re: dzieci 28.02.04, 22:24
        Niektorych ludzi profilaktycznie powinno sie sterylizowac tak jak to sie robi
        ze zwierzetami.Nie byloby problemu usunac czy oddac do sierocinca.
        • triss_merigold6 Re: dzieci 28.02.04, 22:29
          To niezgodne z prawami człowieka zdaje się (sterylizacja bez wiedz i zgody).
          Zasadniczo jestem za mając gdzieś prawa do rozpłodu dla osób niezdolnych do
          wychowania potomstwa w sposób ludzki (tylko kto by wyznaczał kryteria i
          kwalifikował - problem prawny nie do przejścia bo wracamy do eugeniki).
          • moniorek1 Re: dzieci 28.02.04, 22:40
            triss_merigold6 napisała:

            > To niezgodne z prawami człowieka

            Niezgodne z prawami czlowieka sa szwadrony smierci (ameryka pd.),ktore
            strzelaja do bezdomnych dzieci jak do psow.

            zdaje się (sterylizacja bez wiedz i zgody).

            Nic nie napisalam o sterylizacji bez wiedzy i zgody. Mysle ,ze wiele takich
            meneli zgodziloby sie na takie rozwiazanie. Nie musieliby sie potem martwic
            swoim przychowkiem.
            >
            • pieskuba Re: dzieci 28.02.04, 22:47
              moniorek1 napisała:

              wiele takich
              > meneli zgodziloby sie na takie rozwiazanie. Nie musieliby sie potem martwic
              > swoim przychowkiem.
              > >

              Możliwe. Chociaż im się zazwyczaj wydaje, że bardzo kochają swoje dzieci. Może
              za często cytuję tu telewizję, ale w dwójkowym "Kochaj mnie" - czy jakoś tak -
              program o domach dziecka, widziałam kiedyś scenę, jak paskudna baba - grube
              monstrum pełznie po podłodze za chłopczykiem - na oko dwulatkiem. Tłumaczy mu,
              jak bardzo je kocha. Dziecko wyraźnie się boi. Potem dowiadujemy się, że mama
              widzi dziecko drugi raz w życiu, że jest to piąte jej dziecko w tym oto Domu
              Dziecka, a gruba baba znalazła się w nim li i jedynie przy okazji oddawania tam
              szóstego, które właśnie urodziła. I oczywiście wszystkie "kocha" i żadnego nie
              pozwoli oddać do adopcji.

              pieskuba
            • Gość: Triss Merigold Re: dzieci IP: *.acn.waw.pl 28.02.04, 23:35
              Nie zgodzili by się. Niedawno ujwniono aferę na Słowacji z Cygankami
              sterylizowanymi w szpitalach po 3-4 porodzie. Niepiśmienne kobiety nic nie
              rozumiały, wyrażały zgodę a po wszystkim protestowały. Te, których
              niewysterylizowano rodziły radośnie po 10-17 (autentyk z ostatnich wydarzeń w
              tym kraju) dzieci, chowając je z zasiłków, kradzieży, bez szkół, w chałupach z
              dykty. Te dzieci mają 0,0 przyszłości, są postrzegane (słusznie z p. widzenia
              państwa) jako wrzód społeczny.
      • Gość: Branford Marsalis Re: dzieci IP: 195.245.217.* 04.03.04, 22:22
        Pewnie myślała, że da radę, ale jak zwykle w podobnych przypadkach wóda okazała
        się silniejsza. Używajcie życia, to też stracicie umiejętność odmawiania sobie.
    • yagnieszka Re: dzieci 28.02.04, 23:50
      pieskuba napisała:

      > Powiedzcie mi, dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią dać swoim dzieciom nic
      > poza wymyślnym imieniem i życiem, z którego czyną pasmo udręki?
      >
      > pieskuba

      Juz to kiedys napisalam w innym watku - jestem taka matka - z kompletnych nizin
      spolecznych. Gdy urodzil sie moj syn, jedyne co Mu moglam ofiarowac "special"
      to dziwaczne, niezwykle, odmienne imie. Poza tym otrzymal tez mozliwosc
      mieszkania przez 3 lata z pijanym, okrutnym i obrzydliwym dziadkiem w
      rozwalajacej sie praskiej ruderze bez mebli i czesto z minimum jedzenia; z
      matka (mna) jeszcze prawie sama nieletnia, ktora bardzo sie starala ale nie
      zawsze wiedziala, co naprawde nalezy zrobic.
      Syty glodnego nie zrozumie. My, ktorzy wyszlismy z bagna, wiemy jak pieknie
      brzmi niezwykle imie w horrendalnych warunkach jakie chcac-niechcac
      zgotowalismy naszym dzieciom. Czy los tych dzieci bylby inny gdyby
      mialy "zwyczajne" imiona? Masz do nas pretensje, ze chcemy Je nazwac "na
      wyrost" warunkow, w jakich sie rodza i wychowuja? Bo co? Bo prawo(?) do imienia
      Martynika ma tylko dziewczynka z czystej, schludnej i kochajacej rodziny?
      To spoleczenstwo jako calosc jest odpowiedzialne za to zeby zadbac o dzieci z
      zagrozonych domow. Zamiast skupiac sie na kwestii imion nadawanych tym wlasnie
      dzieciom, czy nie lepiej zajac sie organizowaniem dla Nich pomocy? Wiem, co
      mowie - mnie w Polsce nie pomogl nikt - ani kosciol, ani milicja, ani szkola,
      ani sasiedzi czy inni dorosli, ktorzy doskonale znali warunki w jakich
      egzystowala spolecznosc wielu domow na warszawskiej Pradze w latach 60tych,
      70tych, 80tych. Moze teraz jest lepiej. Moze teraz dzieciom sie pomaga - z
      tego, co piszesz - nie wyglada na to. Oburza mnie postawienie pytania o te
      imiona w tym samym szeregu co pytanie o postepowanie z dziecmi. Imie to jest
      tak intymny i prywatny wybor kazdego rodzica - jakzez mozna go kwestionowac w
      odniesieniu do innych ludzi? Jacykolwiek by ci ludzie nie byli. Kwestionowac
      natomiast nalezy postepowanie, ktore prowadzic moze do krzywdy dziecka. I takim
      krzywdom trzeba zapobiegac ale tego nie uczyni zaden pojedynczy czlowiek, do
      tego potrzebne jest wspoldzialanie "wszystkich ludzi dobrej woli".
      • moniorek1 Re: dzieci 29.02.04, 00:09
        Yagnieszko,ale my tu raczej nie mowimy o takich matkach jak ty. Co z tego ,ze
        pochodzisz z nizin spol. dbalas o swoje dziecko najlepiej jak potrafilas ,a to
        ze mieszkalo z toba w takich warunkach to nic nie szkodzi. My tu mowimy o
        matkach ,ktore urodza,nadadza sliczne imie ,wezma do domu i na tym koniec.
        Ostatnio pisali w gazecie o umierajacej z glodu dziewczynce ,ktora w ostatniej
        chwili odratowano bo mamusia w ciagu alkoholowym zapomniala o tym ,ze dziecko
        musi cos jesc. Mowimy tu o matkach ,ktore nie zaspokajaja podstawowych potrzeb
        dziecka (i nie mysle tu o drogich ubrankach czy zabawkach).
        • yagnieszka Re: dzieci 29.02.04, 00:35
          Dzieki Moniorek za szklanke zimnej wody :)
          Dla mnie fakt, ze mnie i mojemu synowi "sie udalo" nie swiadczy na moja
          korzysc. To jest jakis cud(?), przypadek(?), ironia losu(?), ze nie stalam sie
          alkoholiczka i ze nie czytacie o mnie w gazetach w rubrykach poswieconym
          patologiom spolecznym. To jest naprawde tak trudno powiedziec, kto sie stoczy a
          kto nie. Dlatego ja mam wylacznie wspolczucie dla tych, ktore sie stoczyly i
          ktore sie staczaja. I jest we mnie niegasnacy strach, ze geny moich rodzicow i
          dziadkow kiedys sie o mnie czy o mojego syna "upomna". Nawet najgorszy i
          najbardziej pijany czlowiek nie chce swiadomie byc zlym rodzicem. Demony, ktore
          w nas wszystkich sa - jedni umieja tlamsic i nigdy ich nie poznaja, inni musza
          z nimi nieustajaco walczyc, a wielu te walke przegrywa. W indywidualnych
          zmaganiach czlowiek slaby powinien jednak moc liczyc na wsparcie tych, ktorzy
          sa wokol niego. Czy taki slaby czlowiek w Polsce moze na to liczyc? Slaby
          nalogiem, brakiem charakteru, brakiem wzorcow...
          • Gość: .................. Re: dzieci IP: *.dialup.sprint-canada.net 29.02.04, 03:19
            To jest ogolny problem spoleczny. Wszystkim wiadomo, ze obecnie
            niektorych rodzicow trzeba utrzymywac, a co tu mowic o dzieciach?
            Dzieci ogolnie nie cierpia, gdy odczuwaja, ze sa kochane przez swych
            rodzicow. Potrafia sie zadowolic tym minimum, czego dosc czesto
            dorosli nie potrafia zrobic. W przypadkach takich jak tu zostal
            opisany powinna byc ingerencja socjalna, bo jesli rodzice nie panuja
            nad soba, wtedy krzywda dzieciom sie dzieje i to dosc czesto
            niepowetowana, na dlugie ich lata. O przyczynach dlaczego niektorzy
            doprowadzaja sie do upadku nie chce tu mowic, bo jest ich duzo.
            Slabosc ludzka, jak tez nierowne dzielenie bogactwa jest wg. mnie
            jednymi z nich.
      • pieskuba Yagnieszko, 29.02.04, 13:28
        yagnieszka napisała:

        Masz do nas pretensje, ze chcemy Je nazwac "na
        > wyrost" warunkow, w jakich sie rodza i wychowuja?

        Przede wszystkim nie "my". Nie chodziło mi o takie matki jak Ty. Wychowałaś się
        w potwornych warunkach, Twój syn również miał trudne początki, ale (dla siebie,
        dla dziecka?) znalazłaś w sobie siłę i chęci, by to zmienić. Nie każdemu musi
        się udać, to jasne. Rozumiem, że imię można nadać jakie się chce - piszesz -
        "na wyrost". Nie oburzaj się, nie o to mi chodzi!!! Jeśli Cię uraziłam -
        PRZEPRASZAM!!! Chodzi mi o to, że tylko imię. Że nie starcza na nic więcej -
        nawet na to, żeby posprzątać barłóg, w którym to dziecko leży. Że są pieniądze
        na alkohol, że można się otumanić i zamroczyć, nie pamiętać o dziecku. Nawet
        jeśli ma na imię Patrycjusz.

        Aha - też jestem z Pragi. Może nie z tej najściślejszej, ale jednak...

        pieskuba

      • facecja Re: dzieci 29.02.04, 13:38
        yagnieszka napisała:

        > To spoleczenstwo jako calosc jest odpowiedzialne za to zeby zadbac o dzieci z
        > zagrozonych domow.

        o przepraszam
        nie mówię teraz o Tobie, bo Cię nie znam i mam do Ciebie szacunek, ale powiem,
        o wielu pijaczkach, które mnożą się jak króliki, nie bacząc na to, ze nie mają
        nawet na kocyk, żeby w nim dziecko ze szpitala przynieść. To społeczeństwo się
        puszcza, czy ona????
        Jest jeszcze takie zjawisko jak odpowiedzialność - chyba obowiązuje każdego,
        bez względu ubóstwo, alkoholizm itd.
        Skoro ona nie wie, jakie skutki może mieć seks, to:
        a - niech się tym nie zajmuje
        b - niech się podda sterylizacji
        c - niech zrzeknie się praw rodzicielskich po urodzeniu dziecka
        Bo ja sobie nie życzę, żeby ktoś taki nie dośc ze wychowywał młode pokolenie,
        to jeszcze brał na to pieniądze, na które ja płącę podatki, bo ona sama nie
        potrafi sobie z tym poradzić.
        Podkreslam - nie mówię o kobietach ubogich, mówię, o kobietach-pijaczkach,
        które wskutek nałogu są ubogie i które kochają swoje dzieci głównie dlatego, że
        dzieki nim dostają pomoc socjalną (na dalsze picie).
        • Gość: .................. Re: dzieci IP: *.dialup.sprint-canada.net 29.02.04, 21:28
          Jest roznica pomiedzy kobieta uboga a pijaczka, ale w tym temacie
          nie ma to wiekszego znaczenia kiedy zarowno jedna jak i druga nie
          ma srodkow na wychowanie dziecka. Dzieciom w potrzebie wzystkim i
          zawsze trzeba pomoc. To jest nasz ogolny obowiazek. Nikt z nas na
          ten swiat sie nie prosil. Pretensje do rodzicow zawsze mozna kierowac
          i je uzasadniac, tylko czy to zmieni postac sprawy? Jedna mozna
          zapytac -dlaczego jestes pijaczka? Druga -dlaczego uboga, itp.? Kiedy
          zachodzila w ciaze byc moze nie byla uboga? A ta druga, byc moze o
          alkoholizmie wiedziala cos z ksiazek? Zycie zmienia dosc czesto ludzi
          i ich obraz. Robmy to, co powinnismy, czyli, jak juz powiedzialem w
          pierwzej kolejnosci zadbac o te najslabsze w zgodzie ze swa natura,
          pozniej o tych slabych - z jakiejkolwiek by przyczyny.
          • facecja Re: dzieci 29.02.04, 23:01
            łądnie powiedziane, ale ja chciałabym jeszcze doprecyzować moją wypowiedź

            kobiety ubogie, są w stanie wiele poświęcić dla dobra dziecka - może nawet
            swoją godność

            natomiast pijaczki, typowe przedstawicielki marginesu - często nie są świadome
            posiadania kogoś, kim należy się zaopiekować. Ich deklaracje miłości są dla
            mnie tym mniej szczere, im większą pomoc socjalną kobiety owe na dzieci
            dostają.

            Już nie chodzi mi o stopniowanie, którym dzieciom nalezy się większa pomoc, a
            którym mniejsza. Ale boli mnie, że za 30 lat, dzisiejsze dzieci pijaków, jesli
            nie wyrwą się z tych domów, być może też będą pijakami i będą pracować na mą
            emeryturę...

            No jedyny mój postulat: pewnym kobietom można by darmowo podwiązywać jajniki -
            wszyscy byliby zadowoleni.
    • pajdeczka Re: dzieci 01.03.04, 14:43
      pieskuba napisała:

      > Powiedzcie mi, dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią dać swoim dzieciom nic
      > poza wymyślnym imieniem i życiem, z którego czyną pasmo udręki?
      >
      To jest często reakcja łańcuchowa, rodzice tych rodziców też pewnie więcej
      zabrali niż dali swoim dzieciom i to się powtórzyło.
    • hamamelis Re: dzieci 04.03.04, 18:15
      Mały chłopczyk, którego ojciec zakatował i zgwałcił też najlepsze co miał, to
      imię - Alex.
      • yagnieszka Re: dzieci 05.03.04, 04:07
        Czy ktos mi moze wyjasnic o co Wam chodzi z tymi imionami? Nie chce sie
        powtarzac ale czy to jest tak trudno sobie wyobrazic, ze sa ludzie (kobiety i
        mezczyzni), ktorzy wychowuja sie bez zadnych pozytywnych wzorcow, w straszliwym
        bagnie. Najczesciej wiedza lub przynajmniej od czasu do czasu dociera do Nich
        (do nas) swiadomosc, ze istnieje "lepszy swiat", w ktorym sie nie chla, w
        ktorym sie nie bije dzieci czy nie przypala wspolmalzonkow petem z papierosa, w
        ktorym mieszkania maja meble, latem jezdzi sie na wakacje a obiad rodzinny to
        okazja do porozmawiania o mijajacym dniu. Ci z nas, ktorzy wyrosli wsrod
        pijakow, prostytutek, bab-meliniar, bicia, przeklenstw, rzygow na scianie i w
        smrodzie moczu tatusia sikajacego pod siebie w pijanym widzie, bylismy przeciez
        zawsze mniej lub bardziej swiadomie pewni, ze mozna zyc lepiej, spokojniej,
        zwyczajniej, czysciej. I gdy rodzily sie nasze dzieci marzylismy, ze czeka je
        wlasnie takie zwyczajne, spokojne, czyste zycie - na takie zycie dalismy naszym
        dzieciom specjalne, piekne, szalone, niezwykle imiona. A ze tak wielu z nas nie
        bylo w stanie dac wiele wiecej? Bo jak mieli (mielismy) dac, gdy procz marzen,
        wyobrazen, iluzji nie wiedzielismy dokladnie co to takiego jest "zwyczajne"
        zycie.
        Ktos napisal powyzej - "pijaczki sterylizowac". Straszne. Czy naprawde
        ktokolwiek mysli, ze gdy dziewczynka ma 6 lat, 9, 12, 16 lat stara sie zostac
        pijaczka? Nie. Naprawde nie. Kazda z nas marzyla o "zwyczajnym" zyciu choc
        nigdy dokladnie nie wiedzialysmy jakie ono mialoby byc. Trzeba bardzo wiele
        pomocy z zewnatrz, wsparcia i zwyklego lutu szczescia zeby mimo braku planu,
        bez zadnego pozytywnego wzorca, z calym bagazem genetyki przeciwko sobie
        wydostac sie z takiego zakletego kregu. Ci, ktorzy sami nigdy nie byli
        zagrozeni zyciem w takim kregu, nie powinni oceniac nas - ktorzy jestesmy
        spadkobiercami pradziadkow, prababek, babek, dziadkow, ojcow i matek PIJAKOW,
        OKRUTNIKOW, LUDZI UPADLYCH.
        Nie wiem dlaczego niektorym z nas "sie udaje". Zapewne nie wie nikt. Gadanie o
        silnym charakterze czy innych takich naiwnosciach dla panienek z dobrego domu
        to tworzenie mitow nie majacych nic wspolnego z rzeczywistoscia. Jedno na pewno
        pomaga - poczucie, ze sa wokol "normalni" ludzie, ktorym na czlowieku zalezy.
        Czlowieku takim jaki jest - przestraszonym, spitym, zbitym, zwyzywanym,
        zgwalconym, sponiewieranym itd. A takiego wlasnie poczucia zawsze mi w Polsce
        brakowalo. Mam nadzieje, ze to sie zmienia. Ze polska spolecznosc wokol tych,
        ktorzy tak bardzo tej spolecznosci potrzebuja, zaczyna dostrzegac, ze
        zakonczenie pijanego tanca pokolen zalezy od tego jak bardzo, w jakim zakresie
        i jak wczesnie pomoze sie mlodym ludziom zyjacym w zagrozeniu powtarzaniem
        tragedii minionych pokolen. Nie w sterylizacji ratunek. W resocjalizacji!
        Przepraszam za dlugosc. Trudno mi moje wlasne bole ujac w slowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka