Dodaj do ulubionych

Zbyt oszczędny facet

29.04.10, 09:05
Mój mężczyzna jest naprawdę fajnym facetem, ma łeb na karku, jest troskliwy,
ciepły, uczuciowy. Ale mam z nim pewien problem. Jest typem człowieka, który
musi mieć na koncie dużą sumę pieniędzy na czarną godzinę, a sam żyje bardzo
skromnie. Może wydawać się to zaletą, przyznam, że też mi to imponuje, bo sama
mam problemy z oszczędzaniem, ale wydaje mi się, że są pewne granice.
Np. lodówkę i pralkę kupił po 4 latach wprowadzenia się do nowego mieszkania.
Jedynym powodem był fakt, że, jak to zgrabnie ujął, nie chciał wydawać
pieniędzy na bzdury...
Teraz chciałabym go przekonać do kupna samochodu. Ostatnio bardzo się
zdenerwowałam, ponieważ na majówkę jedziemy z jego mamą, tylko dlatego, że ona
ma samochód, a komunikacją publiczną to za duże zamieszanie i niewygoda :-/
On nie widzi problemu, że jako 32-letni facet pożycza od mamy samochód, żeby
pojechać do "teściów", a jeżeli mama ma już swoje plany, to my również musimy
je zmienić..
Czuję się bardzo niezręcznie, bo nie są to moje pieniądze i nie mogę się
wtrącać, ale jednocześnie chciałabym wpłynąć na jego tok myślenia.
Sama samochodu nie kupię, bo raz że na dzień dzisiejszy mnie nie stać, dwa -
nigdy nie będę kierowcą..
Może potraficie podsunąć mi jakieś argumenty, które do niego przemówią?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 09:34
      1) pieniędzy do grobu ze sobą nie zabierze
      2) mniejsza ilość na koncie mobilizuje do zwiększenia własnych dochodów
      3) trzeba mieć coś z życia :)
      • kklekss Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:00
        Jesteś bezczelna , sama sobie zarób na samochód .To jest jego forsa
        a tobie nic do tego.Ty możesz oczekiwać od swojego chłopaka jedynie
        kwiatków i czekoladek .
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:03
      > Może potraficie podsunąć mi jakieś argumenty, które do niego przemówią?

      Nie ma. Ma taki sposób traktowania pieniędzy i tego nie zmienisz.
      Tak samo jak w twoim przypadku ciężko będzie zmienić nawyk przepuszczania
      pieniędzy na głupoty.
      • estrakt Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:15
        Problem w tym, że pralka, lodówka, samochód to nie są głupoty, a on tego nie
        widzi. Podam przykład - nie miał lodówki, dlatego jadał przez 4 lata na mieście,
        co kosztowało go mnóstwo pieniędzy (znamy warszawskie ceny cateringu). Za tę
        kasę mógłby kupić 5 lodówek. Lub np. nie miał pralki, to kupował duuuużo ubrań,
        żeby nie musieć tego ciągle prać, a teraz to wszystko w szafach się nie mieści i
        wyrzuca.
        I samochód - robimy zakupy w pobliskich sklepach, gdzie są 30% wyższe ceny niż w
        hipermarketach do którego nam się nie opłaca jeździć autobusem..
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:17
          Och, nie twierdzę że jego podejście jest w pełni racjonalne.
          Mówię tylko że go nie zmienisz.

          A jadanie na mieście może mieć dla niego dość zalet żeby lodówka sie nie
          opłacała. Np. nie musi gotować.
        • alpepe Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:20
          zrób dokładne symulacje matematyczne, ile co kosztuje w sumie, czyli np. lodówka
          a jadanie na mieście lub pralka a pranie dużej ilości ubrań ręcznie. Cyfry
          powinny do niego przemówić.
        • majaa Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:22
          Ok, rozumiem, może rzeczywiście facet lekko przesadza z
          tą "oszczędnością", ale mnie zastanawia co innego: mam wrażenie, że
          sama kompletnie nie czujesz potrzeby partycypowania w kosztach
          zakupu. Skoro żyjecie razem, to dlaczego tylko on ma wydawać kasę na
          sprzęty wspólnego użytku? Żebyś Ty mogła na "pierdoły" wydawać, czy
          jak?
          • estrakt Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:50
            Ja nie powiedziałam, że tylko on ma wydawać kasę. Wszystko mamy na pół..
        • tysiamama21 Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 13:13
          Skoro woli jadać na mieście to kupowanie lodówki rzeczywiście jest
          wydawaniem pieniędzy na bzdury. Jesteś pewna, że on nie kupuje lodówki,
          pralki czy samochodu ze skąpstwa? Może po prostu uważa, że nie są
          potrzebne? Ja np. o ile mogę raz na tydzień auto od mamy pożyczyć, żeby
          zakupów nie dźwigać albo za miasto pojechać, to samochodu nie kupię na
          pewno. Wolę MPK, w trakcie jazdy można czytać, przez okno wyglądać,
          jest to bardziej ekologiczne i tańsze. Po prostu tak mi lepiej.
    • the_ukrainian Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:29
      > On nie widzi problemu, że jako 32-letni facet pożycza od mamy
      > samochód, żeby pojechać do "teściów", a jeżeli mama ma już swoje
      > plany, to my również musimy je zmienić..

      Kupno samochodu to nie jedyny wydatek. Trzeba jeszcze robić przeglądy, płacić
      OC. Może to być 1000 złotych rocznie nie licząc napraw bieżących i kosztów
      eksploatacji. Jak to policzysz to może okazać się że bardziej opłaca się od
      czasu do czasu pojechać gdzieś taksówką niż kupować samochód. Na przykład na
      majówkę zapakować plecaki, dojechać pociągiem czy PKSem dokąd da się to zrobić
      bezproblemowo i stamtąd taksówką na miejsce.
      • gina000 Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:32
        A , że tak się nie skromnie spytam ile masz lat?
        I dlaczego jeszcze się nie dorobiłaś auta?
        • estrakt Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:40
          Już napisałam, nie będę kierowcą w związku z tym nie mam auta. Nawet za
          kilkadziesiąt lat... Mój mężczyzna zdaje sobie z tego sprawę.
          • gina000 Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:50
            Szkoda, że nie będziesz kierowcą, bo będziesz zmuszona być zawsze zależną od
            innych ;/
            • estrakt Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:53
              Wiem i bardzo nad tym ubolewam :( Za bardzo panikuję za kierownicą i dlatego nie
              pcham się tam gdzie mi baaardzo nie wychodzi, bo mogę stanowić zagrożenie dla
              innych.
              Już miałam próby i stwierdziłam, że to absolutnie nie dla mnie i jestem skazana
              na innych.
              • jan_hus_na_stosie Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 12:35
                estrakt napisała:

                > Już miałam próby i stwierdziłam, że to absolutnie nie dla mnie i jestem skazana
                > na innych.

                może po prostu nie miałaś dobrego instruktora :)
                • estrakt Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 12:43
                  Nie wiem, może masz rację.. Wiem tylko, że "wpadłam" pod ciężarówkę i jedyne co
                  potrafiłam zrobić to zacząć krzyczeć :-/ Instruktor przerażony jakoś nas z tego
                  wyciągnął, ale potem powiedział szefowi, że z tą panią jeździć nie będzie...
                  • skarpetka_szara Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 16:51
                    hahahahaha, sorry.

                    Pociesze Cie i Tobie powiem ze ja tez jestem taka jak ty. Co
                    prawda dorobilam sie prawa jazdy, ale to tylko dokument, bo od
                    chyba 7 lat nie jezdze. Nie jestem dobrym kierowca i nigdy nie
                    bede. Tez, z obawy na innych niewinnych ludzi nie wsiadam za
                    kierownice. Za to OSZCZEDZAM aby zawsze miec kase na taksowki jak
                    trzeba. :)
    • aneta1008 Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:31
      Samochód nie musi być taki drogi (choć co innego z jego utrzymaniem), ale
      najważniejsze, żeby pokazać mu, że to ma sens, przedstawić jakieś konkretne
      argumenty, które racjonalnie do niego trafią - typu będzie można jeździć nim do
      pracy, zaoszczędzi się czas na zakupy (raz na tydzień podjedzie się autem do
      marketu), więcej czasu spędzicie sami (bo nie trzeba będzie jeździć z mamą -
      choć ten argument można przemyśleć). Generalnie da się to zrobić, a sama pewnie
      znasz najlepiej swojego faceta i wiesz jak.
    • izabellaz1 Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 10:40
      estrakt napisała:

      > Sama samochodu nie kupię, bo raz że na dzień dzisiejszy mnie nie stać, dwa -
      > nigdy nie będę kierowcą..

      No to albo pociąg/pks, albo lepsza robota :P
    • princess_yo_yo Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 11:50
      twoj facet ma dziwne podejscie do zycia. ty natomiast jestes nie
      lepsza - do roboty sie bierz a nie marudz ze cie nie stac na
      samochod i ze nie umiesz jezdzic!!! wszystkiego sie mozna nauczyc.
    • fredoo Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 12:23
      Kolejna co chciałaby chłopa zmieniać. Albo się kogoś akceptuje albo
      nie zawraca nim głowy.Zapamietaj to dobra rada.
      Jak go będziesz dręczyć to nwszystko popsujesz.
    • brak.slow Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 12:51
      mam swoją złotą zasadę, że nie biorę się za facetów, których
      zachowanie/nawyki/zasady odbiegają od moich oczekiwań, bo wiem, że dorosłego
      człowieka nie da się na nowo ukształtować. Jest mi po prostu szkoda mojego
      pięknego życia, nerwów i czasu na szlifowanie kogoś, kto i tak jest na to oporny.
      i uprzedzę twoje pytanie "a co jeśli się zakochasz?"
      jestem raczej odporna na zakochiwanie się w chamach, prostakach, maminsynkach,
      chorobliwie skąpych, itd itd tacy działają na mnie jak kubeł zimnej wody

      PS. 32 latek uzależniający swoje plany od planów matki jest żenujący

      zmień pracę na lepszą, jak zaczniesz lepiej zarabiać, to sama się przekonasz ile
      można wydać i ile jeszcze odłożyć. wtedy też zauważysz nieprawidłowości w
      zachowaniu takich ludzi jak twój facet
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 13:23
      Czyli podsumowując: chcesz aby gość wydawał swoje pieniądze w taki
      sposób jaki Ty uważasz za właściwy.

      Musisz się liczyć z pewną irytacją z jego strony :)
    • kobieta_z_polnocy Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 13:39
      Rozumowanie twojego faceta w sprawie pralki i lodówki jest dla mnie całkowicie
      niejasne. Natomiast nie za bardzo rozumiem również twoje podejście do samochodu.
      To jest poważny wydatek, w niczym nie porównywalny ze sprzętem AGD. I jeżeli
      potrzebny wam ma być do okazjonalnych wyjazdów na weekend i cotygodniowej jazdy
      do marketu, to chyba warto się zastanowić, czy taka inwestycja w ogóle ma sens.
    • abracadabra-woman Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 13:44
      Przykro mi to pisać, bo wiem, że jesteś zakochana. Ja bym zwiewała, bo skąpstwo
      będzie się pogłębiać. Znam faceta, który pozwala kąpać się całej rodzinie (2
      dorosłych i 2 dzieci) tylko u matki, bo matka nie ma wodomierzy. Z wiekiem te
      chore zachowania się pogłębiają.
      Twój wybór!!!
    • skarpetka_szara Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 16:46
      ...nie są to moje pieniądze i nie mogę się
      > wtrącać,
      ale jednocześnie chciałabym wpłynąć na jego tok
      myślenia. Sama samochodu nie kupię, bo raz że na dzień
      dzisiejszy mnie nie stać,
      dwa -
      > nigdy nie będę kierowcą..

      Kurde, dziewczyno, masz tupet!!! On ma kupic samochod aby wozil
      Twoja dupe wygodnie?

      Raczej wez z niego przyklad i sama zacznij oszczedzac. Jak
      uzbierasz na polowe samochodu to znowu pogadaj ze za polowe
      zaplacisz.
    • tully.makker Re: Zbyt oszczędny facet 29.04.10, 17:02
      32 letni facet bez samochodu to porazka stulecia. A jeszce jesli
      powodem tego braku jest skaptwo, to porazka podwojna.

      Ewakuuj sie zanim nie bedzie za pozno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka