Dodaj do ulubionych

Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy

07.03.04, 22:28
Czytam narzekania na eks, jakie to one wstrętne, czepiają się. czytam
narzekania żon, jak tamte rozbiły małżeństwo, jakie okropne. I tak marzy mi
się trochę solidarności między kobietami... Marzy mi się, że nie flirtujemy i
nie sypiamy z facetami, którzy są w stałych związkach, nawet jeśli
opowiadają, jak to im źle... Marzy mi się, że nie zwalamy win faceta na eks,
i nie wybielamy faceta kosztem next. Dlaczego właściwie tak im ułatwiamy
życie? Manipulują nami jak chcą...
Obserwuj wątek
    • mobypussy Re: Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy 07.03.04, 22:34
      a ty co tu swiat chcesz do gory nogami przewrocic jednym postem? :D
      wydaje mi sie ze kazda z fok powinna sobie taka zasade ustalic.
      ja juz mam... nie sypiam z zajetymi, nie sypiam na poczatkowych randkach, nie
      sypiam z paplami, nie wyrywam :) panow co swieca zlotem i staram sie nie
      prowokowac. a poza tym to bardzo jestem wybradna i jak sie uczepie jednego to
      musi mi porzadnie zalezc za skore by dostal kopa. no i nie moze byc zajety!
    • Gość: Triss Merigold Re: Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy IP: *.acn.waw.pl 07.03.04, 22:42
      Najsmutniejsze są wypowiedzi tych drugich (żon, konkubin) skarżących się na
      paskudne traktowanie ze strony lubego. Często okazuje się, że to nie ex "złą
      kobietą była" tylko facet po prostu jest felerny pod niemal każdym względem
      (awanturnik, wyzywa, nieodpowiedzialny, nie dba o kolejne dziecko, leń
      śmierdzący). Trudno powiedzieć sobie wprost: nie warto było o niego zabiegać,
      walczyć, wspierać, przekonywać rodzinę, że gość który już raz rozwalił związek
      i zostawił dzieci jest dobrym partnerem na przyszłość.
      Zakochanej zawsze łatwiej uwierzyć, że to ex przyczyniła się do rozpadu związku
      niż zobaczyć pana nie przez różowe okulary.
    • capa_negra Re: Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy 08.03.04, 09:30
      A mi sie marzy, żeby zamiast wywlekac na forum publicznym sprawy z forum
      prywatnego ( nomen omen tylko z tego konkretnego)zgłosić chęc uczestnictwa w
      tym forum i pogadac z zainteresowanymi.
      Miło by było
      • diab.lica Re: Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy 08.03.04, 10:55
        capa_negra napisała:

        > A mi sie marzy, żeby zamiast wywlekac na forum publicznym sprawy z forum
        > prywatnego ( nomen omen tylko z tego konkretnego)zgłosić chęc uczestnictwa w
        > tym forum i pogadac z zainteresowanymi.
        > Miło by było

        to zrobcie z tego forum zamkniete.
        teraz troche to tak jakby pisac bloga w internecie i miec jednoczesnie
        pretensje, ze ktos czyta twoj pamietnik.
        pozdrowienia.
        • capa_negra Re: Marzy mi się..czyli słowo o forum macochy 08.03.04, 11:44
          Ja nie o tym diabliczko - ja o tym, ze jest wiele forów prywatnych w internecie
          a dziwnym trafem tylko to jest cytowane i omawiane na FK.
          Zdaje sobie sprawe, ze dla jednych ten temat jest ciekawy dla innych
          kontrowersyjny, ale to juz poprostu zaczyna byc męczące.
          Tak tak jakby co niektórzy nie mieli innych zainteresowaniań i jesli coś chca
          od siebie publicznie powiedziec to zawsze mozna sie podeprzec "macochami"
          Też pozdrawiam i po mojej stronie to koniec tematu
          • beatasi Do capy_negry 08.03.04, 20:53
            Właśnie tak zrobiłam, jak napisałaś. Miałam potrzebę, żeby napisać kilka słów,
            ale nie można tam nic napisać, jeśli się nie jest zarejestrowanym uczestnikiem.
            Zgłosiłam się,ale odniosłam wrażenie, że jest to forum mało przystępne, bo nie
            mogłam się wypowiedzieć od razu. Pewnie większość prywatnych forów tak działa,
            ale nie jest to przyjazne.
            A że potrzebę miałam, więc napisałam to tu. Wyrzutów sumienia nie mam. Nie ma
            ani słowa nieprawdy w tym co napisałam i nie stanęłam po stronie next lub ex.
            Po prostu...marzy mi się, żebyśmy były dla siebie przyjaciółkami, nie rywalkami
            w walce o męzczyzn, którzy często nie są tego warci. I tyle.
            Co do zainteresowań to dziękuję, nie narzekam na brak.:)
            Z podrowieniami
            • kruszynka301 Do Beatasi 08.03.04, 22:16
              Solidarność, przyjażń między kobietami, pięknie,...... ale - po co?????
              W miarę upływu czasu jestem bardzo zadowolona z faktu, że przyparty do muru mąż wybrał tamtą.I szczerze mówiąc bardzo cieszę się z takiego obrotu sprawy. Miłość jest ślepa, dopiero teraz widzę, że tak naprawdę facet był nic nie wart.

              Kiedy eks odchodził, córa miał 3 tygodnie. Miałam dość dużo czasu na znalezienie dla niej odpowiedniego tatusia, udało mi się w 100%, teraz jestem bardzo szczęśliwa.

              Nie zależy mi na solidarnośći z bardzo prostego powodu: facet, który odchodzi do innej, jest zerem, więc nie ma czego żałować.

              Nigdy nie uważałam tamtej kobiety za rywalkę, bardziej za zakompleksioną, prostą dziewczynę, która nie bardzo wie, w co i z kim się pakuje.
              Ona teraz nie za bardzo może nawet się poskarżyć, żeby nie usłyszeć "sama tego chciałaś".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka