zdolowana.3
19.06.10, 00:49
Odkąd pamiętam moja babka była zawsze wredna, mieszkam z nią od
urodzenia. Grzebała w moich rzeczach, czytała pamiętnik. Teraz mam
24 lata i wcale nie jest lepiej, czepia sie wszystkich i o wszystko,
nic jej nie pasuje, ciągle wyzywa. Od rana jak ją słysze to krew
mnie zalewa. Narazie musze z nią mieszkac ponieważ odkladamy z moim
facetam kase na mieszkanie. Miesiąc temu dowiedzialam sie ze ma raka
zlośliewgo ( chyba tak złośliwego jak ona )czasami jest z nią tak
zle że przyjeżdża pogotowie wtedy jakis czas leży i jest spokój, nie
lazi, nie ględzi nie dopier... sie ale jak tylko poczuje sie lepiej
to nadrabia. Moja matka pracuje w służbie zdrowia i załatwiła babce
hospicjum tzn. wpisała ją na liste oczekujących i echo nikt nie
dzwoni. Nie życze jej śmierci bo taka nie jestem ale jakby azieli ją
do tego hospicjum to wreszcie bylby spokój. Nikt by mnie nie wyzywal
z byle powodu i sie nie czepiał ( dziadka wyzywa kilka razy
dziennie) czy ktos byl w takiej sytuacji? Ile można czekac na takie
miejsce w hospicjum? Ps, nie jestem trollem, naprawde mam taki
problem, normalnie życ sie odechciewa, nikonu nie życze mieszkania z
taką osoba pod jednym dachem bo to jest koszmar! Bardzo prosze o
jakieś rady.