Dodaj do ulubionych

Maz kaze mi sie odchudzac

24.06.10, 21:33
Czy powinnam sie bac o swoja pozycje w malzenstwie? Nie jestem otyla, jedynie
troche kraglejsza, ale ksztalt ciala proporcjonalny, po prostu wszedzie
troszke wiecej. Maz nie mowi wprost, ale sugeruje, zebym tego nie jadla, tego
tez nie, zebym nie przytyla... przykro mi i z tej przykrosci mam ochote na
czekolade! o ironio... wcale mnie to nie motywuje do odchudzania... czy
powinnam sie bac o swoja przyszlosc?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:38
      ależ skąd, żryj dwa razy więcej i przybądź na wadze dodatkowo 10 kg, tak na
      złość mężowi. Jeśli cię naprawdę kocha zaakceptuje cię taką jaką jesteś, czyż nie?
      • moniakociara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:02
        Ja tez kiedys usłyszalam, ze powinnam sie odchudzac :D To bylo w czasach
        nastoletnich, wazylam 55kg przy wzroscie 177, przy czym uprawialam aktywnie
        sporty, wiec tłuszczu to mialam na sobie malo ;) Widocznie byłam w oczach pewnej
        osoby nadal za gruba :D
        • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:04
          nie sądzę aby autorka postu miała 55 kg wagi przy 177 cm wzroście
          • moniakociara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:14
            Moze i nie ma. Skoro ona pisze, ze nie jest cała wielka i tłusta, taka, ze się
            toczy a nie idzie i wyglada to proporcjonalnie, to po co jej maz chce ją
            dopasować do swojej wizji idealnosci zamiast ja zaakceptowac. Przeciez takich
            zachowaniem tylko podłamuje jej samoocene, a watpie aby robił to w wyniku
            dbalosci o jej zdrowie ;)
            • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:20
              bo oczywiście kobiety są inne i jak zdradzają mężów to robią to z tłuściochami i
              paskudami
              • marguyu Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 23:41
                jasiu,
                naiwny jestes jak dziecko.

                Ten facet mial najpiekniejsze kobiety swiata, a jak widzisz uroda
                nie grzeszy. Oprocz tego pil jak gabka i ubieral sie, nazwijmy to,
                na ostrym luzie.
                To ten od Je t'aime ... moi non plus

                https://www.kavaleer.com/blog/wp-content/serge_gainsbourg.jpg
                Serge Gainsbourg
                • ritsuko Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 07:31
                  Flavio Briatore też nie miał co narzekać na powodzenie...
                  • kiddo5 No, porownajcie zone Tigera Woodsa, tudziez Sandre 02.07.10, 01:13
                    Bullock z paniami w ktorych ich mezowie gustuja na potege.
                • mondego1 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 14:18
                  ale mialtalent i pieniadze...
                  • hagi_no to początek końca 26.06.10, 17:56
                    albo schudniesz albo pakuj walizki - życie jest brutalne
                • vww Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 19:58
                  Jakby mi Serge to ciągle śpiewał, to pozwolilabym mu chlać ile wlezie,
                  a ubierac wcale by się nie musiał, chciałabym być na miejscu Jane Birkin,
                  piosenkę uwielbiam:)
              • intrygantka1 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 21:33
                > bo oczywiście kobiety są inne i jak zdradzają mężów to robią to z tłuściochami
                > i
                > paskudami


                ależ skąd. Może być byle debil z ptasim móżdżkiem, byle by miał wielkiego fiuta
                i wyglądał jak Apollo.

                PS. jakbyś nie wiedział, że i faceci nie zawsze zdradzają z gwiazdami filmowymi.
                Niejednokrotnie żona jest bardziej atrakcyjna od kochanki, ale co z tego.
                Naprawdę myślisz, że wygląd jest tak
                • intrygantka1 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 21:34
                  ucięło mi posta ;p
                  • pamejudd Zadna strata. 26.06.10, 23:45
                    :-P
            • daszka26 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:56
              Idealnośći? To jakaś nowa wersja słowa ideał?
            • wj_2000 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 27.06.10, 00:14
              moniakociara napisała:

              > Moze i nie ma. Skoro ona pisze, ze nie jest cała wielka i tłusta, taka, ze się
              > toczy a nie idzie i wyglada to proporcjonalnie, to po co jej maz chce ją
              > dopasować do swojej wizji idealnosci zamiast ja zaakceptowac. Przeciez takich
              > zachowaniem tylko podłamuje jej samoocene, a watpie aby robił to w wyniku
              > dbalosci o jej zdrowie ;)

              A dlaczegóż to wątpisz?
              O wiele łatwiej opamiętać się w stanie nadwagi i uświadomić czające się za
              progiem niebezpieczeństwo chorobliwej otyłości niż potem płakać i błagać o
              wycinanie 3/4 żołądka dla ratowania życia.
              Jeśli mąż jest człowiekiem rozumnym, dostrzega nadchodzącą apokalipsę
              spaślactwa powszechnego, to musi, po prostu musi wpłynąć na żonę by się
              opamiętała.
      • ewcia57 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:32
        NIE WIEM ILE WAZYSZ, JA DUZO, PROBY ODCHUDZENIA SIE Z WLASNEJ WOLI
        SPELZLY NA NICZYM W POROWNANIU Z TYM ILE POWINNAM ZGUBIC, JESTEM
        JAKA JESTEM, MAZ TROCHE MARUDZI, ALE JAK CHCE TO MOZE ZMIENIC MNIE
        NA CHUDA LASKE. NIE MA PRZYMUSU. CHCESZ UPODOBNIC SIE DO KTOREJS Z
        MODELEK, WOLNA REKA, BEZ PRZYMUSU. JAK TWOJA POLOWKA ZMUSZA CIE DO
        ODCHUDZENIA, TO NIECH SOBIE IDZIE I POSZUKA TAKIEJ W SWOIM TYPIE,
        WIDAC ZE MU NIE PASUJESZ ALBO JUZ KOGOS SBIE UPATRZYL I SZUKA
        PRETEKSTU.
        • murad_rais Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:04
          (psst... caps lock masz włączony)
          • mgrek Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 20:38
            myslę że to nie caps.. a jakaś forma frustracji..coż niektórzy wolą oszukiwac
            siebie na zasadzie - białe jest czarne i na odwrót, w w tych kwestiach sprawa
            jest jasna .. należy nie mieć nadmiernego tłuszczu i basta a jeśli się ma to
            trzeba walczyć wszelkimi środkami/ łącznie z medycznymi/ i wcale nie dlatego że
            mąż znajdzie szczuplejszy model
        • wj_2000 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 27.06.10, 00:23
          @ewcia57

          Smutno czytać takie głupoty!
          Dokladnie taka postawę zajęła moja synowa. Tyle, że mąż jej nie hamował, a
          towarzyszył w obżarstwie.
          I tak w wieku 40 lat doprowadzili się do ciśnienia 200 - 130, cukrzycy i
          zapowiedzi, że nie mają za bardzo szans oglądać matury ukochanej córeczki.
          Nie minęło pół roku a potracili - jedno 30, drugie 25 kilo. Ciśnienie prawie
          wróciło do normy.
          Przy zupełnie nowym podejściu do odżywiania jedzą smacznie, w sposób
          urozmaicony, nie głodują i dziwią się jak mogli być tak lekkomyślni. Ryzykować
          zdrowie i, co tu dużo ukrywać, zrażać do siebie różnych ludzi samym swoim
          wyglądem kaszalotów.

          Radzę i Tobie - OPAMIĘTAJ SIĘ. To nie trudne. Kluczowe słowo:
          MONTIGNAC.
          • aneta-skarpeta Re: Maz kaze mi sie odchudzac 03.07.10, 20:06
            montignac jest super

            my nie tyle sie odchudzamy- bez porblemu zrzucilismy ja 8, maz 14 kg co po
            prostu tak jemy i bardzo nam smakuje:)

            bez spinania sie, bicia rekordow chudniecia itd.
      • intrygantka1 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 21:29
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > ależ skąd, żryj dwa razy więcej i przybądź na wadze dodatkowo 10 kg, tak na
        > złość mężowi.

        a Tobie co? masz okres? Czy po prostu nie wiesz, że żrą to zwierzęta, a ludzie
        po prostu jedzą.

        Jeśli cię naprawdę kocha zaakceptuje cię taką jaką jesteś, czyż n
        > ie?

        Dokładnie. Na tym właśnie polega miłość. Nie wyobrażam sobie, że miałabym odejść
        od męża lub przestać go kochać tylko dlatego, że przytył, albo, że na przykład
        się rozchorował, albo stracił rękę, czy nogę. Mogę przestać go kochać, gdy
        straci rozum.
        • senseiek Jesli ktos "je" wiecej anizeli zuzywa energi, to.. 27.06.10, 04:09
          > a Tobie co? masz okres? Czy po prostu nie wiesz, że żrą to zwierzęta, a ludzie
          > po prostu jedzą.

          Jesli ktos "je" wiecej anizeli zuzywa energi, to sie to nazywa zarciem jak dobrze to napisal jan..

          > Jeśli cię naprawdę kocha zaakceptuje cię taką jaką jesteś, czyż n
          > > ie?

          NIE. Milosc miedzy partnerami polega na zapachu ciala. Rozpoznaje sie w ten sposob czy ktos ma podobne geny do nas (i wtedy zapach jest przykry i nici z milosci), neutralny, albo przyjemny (w ekstremalnych przypadkach po ulamku sekundy facetowi staje).

          Jak ktos kogo sie kocha zmienia swoje cialo w smietnik, to i jego zapach sie zmienia, i staje sie niemily, i ludzie sie odkochuja.
          Starzenie sie tez zmienia go, ale na to nie mamy wplywu.

          > Dokładnie. Na tym właśnie polega miłość. Nie wyobrażam sobie, że miałabym odejś
          > ć
          > od męża lub przestać go kochać tylko dlatego, że przytył, albo, że na przykład
          > się rozchorował, albo stracił rękę, czy nogę. Mogę przestać go kochać, gdy
          > straci rozum.

          Przytycie, nadwaga, to samodoprowadzenie swojego ciala to stanu w ktorym jest smietnikiem na odpadki, zwykle najgorszego rodzaju w stylu hamburgerow, pizzy, piwa itp.

          Na rozchorowanie sie, kalectwo nie ma sie wplywu.
        • viking2 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 02:03
          intrygantka1 napisała:
          > od męża lub przestać go kochać tylko dlatego, że przytył, albo, że na przykład
          > się rozchorował, albo stracił rękę, czy nogę. Mogę przestać go kochać, gdy
          > straci rozum.

          Ale... ale... ale my go wcale nie mamy od poczatku. Wiesz, my nie dorastamy - po
          prostu rosniemy wieksi...:)
    • happy_end Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:39
      Tak.
      • vranix Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:19
        pode mna naga Majka.
        w Majce moja wygieta fajka
        uwazaj Majka na moje jajka :D
    • ursyda Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:40
      rozumiem, że mąż to, nie przymierzając, Adonis?
      • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:42
        może nie adonis, ale pewnie nie ładuje w siebie dziennie dwie tabliczki czekolady :)
        • ursyda Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:48
          to niech jej zapewni ruch:) dzieńinoc...dzieńinoc.....dzieńinoc.....
          • autokrata.fetyszysta Re: dzieńinoc.....dzieńinoc..... 24.06.10, 21:49
            Marzycielka ;->
            • ursyda Re: dzieńinoc.....dzieńinoc..... 24.06.10, 21:50
              :D
          • mr.mind nagroda na końcu 26.06.10, 13:54
            najpierw niech uzyska atrakcyjne kształty.
            Nie kształty dobrze utuczonej foki, a kobiety.
        • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 10:56
          Odwal ty sie od tej czekolady,wagi,etc.Mam wrazenie,ze ktos tu ma
          obsesje na punkcie wagi....Kobito,jak nie ma CHEMII TO CI NIC NIE
          POMOZE...

          Ale ja cie pociesze,BRZYDKIE ZAWSZE WCZESNIEJ WYCHODZA ZA MĄŻ!
          To czego ty jeszcze chcesz?
          • nikki_t Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 11:29
            Brzydkie zawsze wcześniej wychodzą za mąż? Pierwsze słyszę o takiej
            zasadzie...
    • soulshunter Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:43
      nie musisz. Co najwyzej podczas kolejnej powodzi przeczytamy w newsach nagłóek: "Opadajaca woda odsłoniła samicę wieloryba w Koziej Wólce. Nikt nie wie którędy tam wpłyneła"
      • moniakociara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:58
        Uciekla z dunskich fiordów...
    • real_mayer Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:56
      dbać o przyszłość powinnaś niezależnie od zdania męża :)
      jeśli Ty czujesz się dobrze w swoim ciele, i tak jak piszesz jesteś
      proporcjonalna, to niech się facet goni na drzewo.
      ps. mimo wszystko coś chyba nie gra skoro zwraca Ci uwagę w taki sposób
      • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:03
        real_mayer napisała:

        > jeśli Ty czujesz się dobrze w swoim ciele, i tak jak piszesz jesteś
        > proporcjonalna, to niech się facet goni na drzewo.


        mąż żenił się z kobietą o rozmiarze L lub XL a nie o rozmiarze XXL, upolowanie
        męża nie oznacza, że można przestać o siebie dbać

        > ps. mimo wszystko coś chyba nie gra skoro zwraca Ci uwagę w taki sposób

        czyli w jaki? Przecież nie mówi jej nic obraźliwego, ani że jest gruba. Zwraca
        jej uwagę w bardzo delikatny sposób, w jaki twoim zdaniem delikatniejszy mógłby
        to zrobić?
        • real_mayer Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:24
          coś nie gra, bo autorka na wstępie pyta czy powinna dbać o swoją pozycje w
          małżeństwie więc zna swojego faceta i doskonale wie, że takie zwracanie uwagi
          wróży coś niezbyt miłego.


          co do pierwszej części twojej wypowiedzi - idealistycznie przyjmuję, że skoro
          dwoje ludzi się żeni, to się kocha, i nie kocha się cielesności samej w sobie.
          • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:27
            real_mayer napisała:

            > idealistycznie przyjmuję, że skoro
            > dwoje ludzi się żeni, to się kocha, i nie kocha się cielesności samej w sobie.


            bardzo idealistycznie, tak jakby wygląd się nie liczył, zejdź na ziemię kobieto :)
            • real_mayer Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:32
              jestem na ziemi twardo osadzona, dlatego wiem, że biorąc odpowiedzialność za
              życie drugiego człowieka <a tym jest dla mnie małżeństwo> robisz to z pełną
              świadomością, że nie zawsze będzie piękny i młody.
              • jan_hus_na_stosie Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:34
                real_mayer napisała:

                > robisz to z p
                > ełną
                > świadomością, że nie zawsze będzie piękny i młody.


                ależ oczywiście, co nie wyklucza dbania o siebie i swój wygląd
                • real_mayer Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:47
                  nijak się to ma do wątku głównego, bo autorka nie napisała że czuje się gruba,
                  ja to widzę tak, że ma jakieś 5 kg więcej i tyle.
                  I szerze to myślę, że koleś szuka usprawiedliwienia, żeby poru... na boku


                  > ależ oczywiście, co nie wyklucza dbania o siebie i swój wygląd

                  prawda, ale jak określisz dbanie o siebie?
                  • fuks0 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 10:01
                    > prawda, ale jak określisz dbanie o siebie?

                    Ja bym w dbaniu o siebie zawarł dbanie o nieposiadania nadmiarowych kilogramów.
              • han_solo_79 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 13:30
                Och a może w ten sposób dba o Jej zdrowie? Wiecie, nadwaga to i choroba
                wieńcowa i sypiące się stawy, lepiej zagonić lubą/lubego do wysiłku i
                odchudzania, dłużej się nią/nim nacieszymy ;]
              • lia.13 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:30
                wiesz co, może ty kochasz głębię umysłu swojego faceta i jest Ci obojętne, jeśli
                przytyje po ślubie 20 kilo, ale mnie by nie było to obojętne. Absolutnie.
                Goniłabym leniucha na basen i to ze 3 razy w tygodniu. Mogłabym chodzić wraz z
                nim, żeby go wspierać emocjonalnie, jeśli by tego potrzebował, ale ma facet
                schudnąć:D
                • lucusia3 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 22:07
                  Ja myślę, że to jest dobry sposób. Obejrzyj mężusia krytycznym okiem i rzucaj od niechcenia - że mu siedzenie obwisło, zmartwić się, może tenisik albo siłownia? Brzuszek się zaokrąglił - musicie zrezygnować z JEGO ulubionych deserów; przywiędła mu cera - może jakiś krem? A te palce? czy to nie przypadkiem grzybica? Naprawdę łatwo zrobić komuś piekło z życia dbając o niego.
                  Oczywiście zgódź się z nim, że może troszkę przytyłaś, a on też chyba tak jakoś...Musicie zrobić dietę - najlepiej jakąś wstrętną - kapuścianą (super, bo mało roboty - gotujesz raz na tydzień), Kwaśniewskiego (tę najlepiej latem w upały), albo surowizna + kiełki(koniecznie bez soli). Jeść możesz normalne na mieście, a przy nim zachwycać się dietą i sugerować ile ci zniknęło kilogramów.
                  Jestem pewna, że długo nie pociągnie i "zapomni" o zmuszaniu Cię do głodzenia.
                  A swoją drogą może gość zaczyna mieć kryzys wieku średniego i jak wielu w tym wieku marzy mu się zdrowszy tryb życia (w końcu nadwagę ma znacząco więcej panów, co się rzuca w oczy, wbrew pozorom,także panom).Może się zastanowić i rzeczywiście zrezygnować z pierogów na rzecz sałatek czy chudego mięska? Weekendowe wypady za miasto żeby sobie pochodzić też nie szkodzą.
          • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 10:59
            do real mayer-napisze to tak.Z punktu widzenia kobiety.Poznalam
            wielu mezczyzn,kazdy z nich byl na swoj sposob
            atrakcyjny,ale...seksownych było tylko 2.Jak wiadomo latka
            leca,kazdy sie starzeje....oni tez.Ale mimo tego,ze sie zmienili
            niekorzystnie zewnatrznie dalej mam z nimi ochote TO ROBIC,z reszta
            nie.....

            No,coz chemia.

            Ale jak was dziewczynki pociesze...Brzydkie i grube i niskie zawsze
            szybciej wychodza za maz.
            Co za tym idzie maja lepszy dostep do sexu.Niestety
            • mr.mind Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 13:59
              > Ale jak was dziewczynki pociesze...Brzydkie
              > i grube i niskie zawsze
              > szybciej wychodza za maz.
              > Co za tym idzie maja lepszy dostep do sexu.Niestety

              Niekoniecznie jest to dobry seks w szczęśliwym związku.
        • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 20:50
          Moj rozmiar od slubu nie zmienil sie mocno, przytylam najwyzej 4 kg (a to juz 7 lat)
        • droga2 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 16:12
          wyszłam za mąż za 25 letniego faceta a nie 35 letniego!

          to,że sobie upolował żonę nie znaczy że może się starzeć!
    • moniakociara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 21:59
      A czy ty sie dobrze czujesz ze swoim cialem? Jezeli tak, to po co masz się na
      sile zmieniac. Jeśli wolalabys sama z siebie, nie ze wzgledu na sugestie meza,
      wazyc mniej, byc bardziej wysportowana to weź się, ale głownie dla siebie a nie
      dla meza.
      • e.i.t.h.e.l Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:22
        Taaaak, a moja matka przy wzroście 160 cm waży 105-110 kg i też się dobrze z tym czuje. Bardzo rzadko zdarza jej się powiedzieć coś o niezadowoleniu z tego faktu. I nic co mówię jej ja lub moje siostry do tej pory na nią nie podziałało. Ojciec akurat najrzadziej to komentuje. To, że ktoś się z czymś dobrze czuje, nie zawsze jest obiektywnie dobre.
        • madzioreck Re: Maz kaze mi sie odchudzac 27.06.10, 01:05
          e.i.t.h.e.l napisała:

          > Taaaak, a moja matka przy wzroście 160 cm waży 105-110 kg i też się dobrze z ty
          > m czuje.

          Litości... autorka ma BMI 25,6...
          • e.i.t.h.e.l Re: Maz kaze mi sie odchudzac 27.06.10, 01:34
            No i co z tego, pokazuję tylko, że nie zawsze to, że my coś czujemy jest naprawdę dobre tak obiektywnie. Tu nie było odniesienia do autorki wątku.
      • antyteista Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:29
        > A czy ty sie dobrze czujesz ze swoim cialem? Jezeli tak, to po co masz się na
        > sile zmieniac. Jeśli wolalabys sama z siebie, nie ze wzgledu na sugestie meza,
        > wazyc mniej, byc bardziej wysportowana to weź się, ale głownie dla siebie a nie
        > dla meza.

        JEZU. a ile osób otyłych źle się czuje ze swoim ciałem??

        To czy ktoś dobrze się czuje nie powinno mieć żadnego znaczenia, szczególnie w
        małżeństwie! człowiek ma PRAWO oczekiwać, że jego partner będzie dbał o siebie.
        • moniakociara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 19:41
          Mysle, ze wiele osob, które maja nadwage czy tez pare kilo za duzo czuje się źle
          ze swoim cialem, pokazuja nam to wszystkie diety, jest ich tyle, ze nie wiem czy
          ktos jest w stanie je wszystkie zapamietac. Masa odchudzajacych się kobiet i
          męzczyzn. Tak, masz racje, kazdy grubas jest szczesliwy i na pewno nie mysli
          sobie jak fajnie byloby byc szczuplym i attrakcyjnym dla innych.

          A tak poza tym, jezeli maz kaze jej powiekszyc biust, pofarbowac się na
          blond/czarno/czerwowno to rozumiem, ze tez ma to zrobic, bo jej maz oczekuje, ze
          ona bedzie o siebie dbala według jego uznania.
    • autokrata.fetyszysta Re: Mąż każe 24.06.10, 22:05
      Nie - to system TAWS sygnalizuje: "Terrain, Terrain! Pull Up, Pull up!"

      ;->
      • 737ng Re: Mąż każe 26.06.10, 23:59
        > Nie - to system TAWS sygnalizuje: "Terrain, Terrain! Pull Up, Pull up!"

        Jesli jest duza to chyba raczej: "Caution, obstacle. Caution, obstacle."

        :)
        K.
    • scibor3 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:19
      Nie masz się czego obawiać, do czasu, gdy lotna brygada Greenpeace, będzie
      ciebie chciała zepchnąć z plaży do wody. Wieloryb też ma kształt ciała
      proporcjonalny, z tym, że po prostu ma wszędzie więcej ;-P
    • hotally Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:20
      HEHEHE nie daj sie :)))
    • deodyma Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 22:22
      to zalezy, ile sobie mierzysz wzrostu, ile wazysz i jakie jest Twoje
      BMI.
      a jak bedziesz tak wcinala te swoje czekolady, dorobisz sie otylosci.
      • zawszezabulinka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 23:10
        moj myszak zwraca mi delikatnie uwage ze moglabym lekko schudnac, ale nie jest
        nachalny czy nieprzyjemny. ja wiem ze jestem ciut okraglejsza i mogle schudnac
        10-8 kg. brakuje mi tylko samozaparcia

        sama musisz ocenic jak te slowa brzmia czy razaco czy z troska. bo jesli I raz
        cos takiego slyszysz to rzeczywiscie moze cie to bolec.o ile to mowi raz na
        jakis czas to ok ale czesciej to nie bardzo. facet mowi ci wprost-chce miec
        ladna i zadbana zone a nie wieloryba. czy te kg przytylas od slubu? bo jesli tak
        to nie dziw sie. oczywiscie nie musisz przechodzic na diete 100 kal ale mozesz
        np ograniczyc co nieco i np wiecej uprawiac sportu - moze we dwojke?

        zamiast tabliczki czekolady to kosteczke. wytlumacz ze to nie jest nic zlego
      • mr.mind BMI to pikuś 26.06.10, 14:05
        Przy tym samym wzroście osoba wysportowana (szczuplejsza) może mieć wyższe BMI
        niż osoba z nadwagą - mięśnie są cięższe.
        • aneta-skarpeta Re: BMI to pikuś 03.07.10, 20:08
          jest taki super dowcip

          " mam BMI 26. oznacza to ze jestem za niska"

          :D
    • calineczka2 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 23:02
      Ja mojego meza tez tak pouczam, bo brzuszysko rosnie, a hamburgery, frytki i
      inne niezdrowe rzeczy by najchetniej wcinal non-stop. Wynika to glownie z mojej
      troski o jego zdrowie, ale o estetyke tez, bo brzuchol nie czyni go
      atrakcyjniejszym.
      Zalezy wiec, czy rzeczywiscie obiektywnie powinnas schudnac - jak tak, to maz ma
      racje, zachecajac Cie do odchudzania.

      • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 20:57
        prawde mowiac gdybym schudla z 5kg nie bylabym jeszcze calkowitym
        szkieletorem... tylko maz zawsze powtarzal, ze nie podobaja mu sie chude bardzo
        kobiety, widocznie moja wizja chudosci rozni sie od jego.
        • volga_jasnowidzaca Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 21:27
          Czemu nie chcesz przyznac sie ile wazysz i jaki masz BMI? Czyzby jednak system samozaprzeczen?

          Czytalam wiele badan, w ktorych ludzie z nadwaga zarzekali sie, ze jadaja jak ptaszki, a - jak sie okazywalo - nakladli sobie dwa razy wiecej niz przecietna porcja. Podobnie z samozaprzeczeniami, 'jestem tylko zaokraglona', a w rzeczywistosci eufemizm oznaczajacy nadwage. (Przyklad: ostatnio kolzenaka z pracy 'Ty masz taka 'kontynetalna budowe, ja niestety wyspiarska'. Ugryzlam sie w jezyk, aby odpowiedziec, ze kontynet ma malo do gadania, ja nie jadam czipsow codzienie na obiad:/')

          Nie chce Cie atakowac, ale faceci to wzrokoce niestety. Teraz zapewne Twoj maz Cie kocha i chce z Toba byc, ale niestety jesli pozadanie wygasnie, ktos inny je moze w przyszlosci rozpalic. (To dziala w dwie strony Panowie z miesniem piwnym;-). Oczywiscie starzejemy sie i brzydniemy, ale fakt dbania o siebie moim zdaniem jest wyznacznikiem dbania o uczucia partnera. Nie chce mi sie o siebie dbac, bo traktuje Cie jak mebel - kto by tam biegal na silownie, aby podobac sie fotelowi.

          Uczuciom partnera rowniez znakomicie pomaga zainteresownie innych osobnikow plci przeciwnej, im bardziej faceci sie za mna ogladaja, tym ramie mnie oplatajace jest ciasniejsze i buziaki czestsze:D



          Do rzeczy, pogadaj z nim, o co mu dokladnie chodzi i opracuj sobie plan. Ja zalecam rezygnacje z weglowodanow - bez glodowki, a skutecznie i bez jojo. Insulina to wrog odchudzania, nie tluszcz.

          Uspokoiszch jojo insuilnowe (to rownia pochyla!) - okolo 2-3 dni od odciecia wegli - przynajmnie u mnie - i czekolada i inne slodkosci stana sie Ci obojetne.


          Powodzenia.
          • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 10:03
            BMI wyszedl mi 25,6, czyli juz nadwaga, nie twierdze, ze przydaloby sie zrzucic
            troszke, ale brakowalo mi motywacji, odchudzanie siedzi w glowie a nie w
            jedzeniu. Jednak mowienie komus, ze jest gruby i powinien sie odchudzac, bo
            wyglada jak wieloryb itp. -zdecydowanie nie zacheca... Niektorzy tutaj napisali
            fajne slowa i tego sie bede trzymac...
          • aniorek Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:58
            Rezygnacja z weglowodanow to idiotyzm. Jest to zrodlo energii, jak niby czlowiek
            ma byc aktywny bez spozywania wegli??? Prawidlowe ochudzanie polega na
            odpowiednich proporcjach wegli, bialka i tluszczy, ale o tym to ty pojecia nie masz.
            • volga_jasnowidzaca Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 13:09
              > odpowiednich proporcjach wegli, bialka i tluszczy, ale o tym to ty pojecia nie
              > masz.

              A ja mam wrazenie ze Ty nie masz pojecia o kulturze dyskusji.

              W kwestii weglowodany vs. tradycyjne, niskokaloryczne diety. Dokladnie sobie
              przesledz bilogiczne i chemiczne mechanizmy wydzielania i dzialania insuliny
              oraz cukrow. Wiem ze oficjalna doktryna rowniez wsrod lekarzy glosi ze tluszcze
              sa be, a wegle cacy. Kiedys oficjalna doktryna glosila, ze ziemia jest plaska i
              spoczywa na glowach dwoch sloni.

              Z osobistych doswiadczen, odciecie wegli - nie w stylu Atkinsa, zwyczjne
              odrzucenie zimniakow, chleba, makaronu, ryzu co bardzie slodkich owocow jak
              winogrona - tylko w fazie chuniecia, pozniej sobie mozna ozwolic od czasu do
              czasu - sa bardzo zdrowe:), zadnych ketchupow, dzemow, co tam jeszcze...gotowych
              posilkow wszlkiej masci, i bez zadnych glodowek, bez efektu jojo waga pieknie
              spada! A ze jak wspominalam nie ma hustawki - isulina gora i dol, nie smakow na
              slodkosci. Moje koleznaki przynosza codzinnie ciastka, a mnie ani one ziebioa
              ani grzeja.

              Wprawdzie co jakis czas zwyczajnie dla fanu robie sobie przerwe i po kilku
              dniach powrotu do wegli, czuje te chustawke z powortem. Nagle nagle ochoty na
              batony, wiekszy aptyt i spodnie robia sie ciasne!

              Moj partner ma cukrzyce typu 1 czyli wrodzona, lekarze - tak jak Ty - zalecali
              zrownowazaopna diete, z wyeliminowaniem tluszczy, i przez lata moj chlopak ni
              mog dac sobie rady poziomem cukru we krwi. A to w takim wypadku ma wymierne
              skutki na jakosci zycia. Wreszcze kupil ksiazke, ktora wbrew oficjalnym
              doktrynmom zaleca odciecie wegli, i cukier od kilku lat ma w porzadku (rwoniez w
              badaniach dlugotreminowych), jakosc zycia o niebo wieksza! I strasznie go bawi
              jak otyle pielgniarki probuja go naprostowac i namowic na diete weglowa:D


              Ja akurat na temat odzywiania mam pojecie wieksze niz bym chciala, a poznanie
              mojego chlpaka cukrzyka tylko potwierdzilo moja wiedze.
              • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 23:10
                Czy moglabys podac wiecej szczegolow na temat diety, o ktorej piszesz? Moze
                jakies linki... najchetniej na maila: noweaukcje@wp.pl
                • wj_2000 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 27.06.10, 09:17
                  To co pisze wołga jasnowidząca, praktycznie pokrywa się z zasadami Montignaca.
                  Nie wyklucza się "węgli" całkowicie, ale przede wszystkim te o dużym indeksie
                  glikemicznym (cukier, ziemniaki,marchew, biała mąka, biały ryż, banany, daktyle,
                  winogrona, itp). Te o niskim można jeść i łączyć z niekoniecznie chudym mięsem.
                  Są to strączkowe wszelakie (poza bobem), kasza jęczmienna, dziki ryż, ryż
                  peruwiański (quinoa), makaron sojowy, kalafiory, kapusta, sałaty wszelkie,
                  kalarepa, cukinia, bakłażan, etc. .
                  Dopuszczalne są też produkty o średnim indeksie glikemicznym (ciemne pieczywo
                  pełnoziarniste, spaghetti prasowane, ryż brązowy), ale spożywane z warzywami lub
                  czystym białkiem (ser chudy, dorsz, pierś indyka lub kurczaka, krewetki itp).
                  Jeść trzy razy dziennie (do zaspokojenia głodu, ale nie do "rozpuku") i skutek
                  murowany.
            • volga_jasnowidzaca Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 13:12

              > Rezygnacja z weglowodanow to idiotyzm. Jest to zrodlo energii, jak niby czlowie
              > k
              > ma byc aktywny bez spozywania wegli???

              Biegam sobie godzinke trzy razy w tygodniu (3 godzinki w sumie). Pewnie wegle
              czerpie z powietrza, bo przeciez Twoja teoria jest jedyna i prawdziwa!
        • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:14
          dorealjaponka-bo jak was chca uwiazac malzenstwem lub pochajtac cory
          to wmawiaja wszystkim dokola,ze prawdziwe idealy rzadko sie
          zdarzaja,a pokocha sie namietnie to mozna tylko w
          aktorach,piosenkarzach etc.Otóż niekoniecznie....

          A wszystkie atrakcyjne,super zgrane kobity,jak z okladki lub
          prawie..to na pewno puszczalskie dziwki bez przyszlosci...
    • kombinerki_pinocheta Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 23:14
      >ksztalt ciala proporcjonalny, po prostu wszedzie
      > troszke wiecej

      Buahahahahahahha

      Sugeruje zebys sluchala sie meza. On chce dla Ciebie jak najlepiej.
    • fiigo-fago Re: Maz kaze mi sie odchudzac 24.06.10, 23:29
      A potem powstają tematy: czy aktorka porno może wygrać z
      partnerką. ;)
      Od ilości czekolady to zależy, a i dodałbym - od większej ilości to
      czy dodadkowo kochanka może wygrać z partnerką. ;)
    • corgan1 żona mojego kumpla każe mu znaleźć lepszą pracę 25.06.10, 02:35
      Czy powinien się bać o swoja pozycje w małżeństwie? Nie jest biedny, jedynie ma
      pracę która przynosi mu więcej satysfakcji niż kasy, ale na życie wystarcza, po
      prostu nie wszystko sobie kupują. Żona nie mówi wprost, ale sugeruje, żeby
      zmienił pracę na lepiej płatną, żeby z tym pogadał, gdzieś tam wysłał cv albo
      zadzwonił żeby znalazł coś lepszego i nie zarabiał tak mało... przykro mu i z
      tej przykrości ma ochotę na rzucić wszystko w cholerę i zająć się domem! o
      ironio... wcale go to nie motywuje do poszukania lepszej pracy... czy
      on powinien się bać o swoją przyszłość?

      e... coś Ci to przypomina? :)))
    • skarpetka_szara Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 03:02
      maz zapewne chce abys wygladala tak pieknie jak cie poznal. Wiesz, to nie
      fair, ze kobiety po malzenstwie tyja. Ja tez mam z tym problem, tzn
      jeszcze tego nikt nie widzi, ale ja widze, bo nie mieszcze sie w swoj
      rozmiar, ale wiem ze to nie fair sie roztywac.

      Ja tez swojemu mezowi nie daje zapuszczac brzucha. Mu by to pewnie nie
      przeszkadzalo, ale gdy tylko widze tluszczyk to od razu radze mu chodzic
      intensywnie na silownie.

      w dwie strony to dziala.
      • kochanic.a.francuza Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 06:54
        Ja tam lubie brzuch swojego meza, przynajmniej z dwojga, zawsze to
        ja jestem ta lepiej zadbana;)

        Do autorki: powiedz wprost: "wiem, ze mam tu i tam za duzo, ale
        twoje uwagi mnie demotywuja. Zadbam o siebie, ale nie obnizaj mojej
        samooceny. Moja niska samoocena wplywa takze na ciebie. Nie
        pograzajmy sie nawzajem." Chociaz watpie czy zrozumie ostatnie
        zdanie.
        Jesli nie pomoze to ostrzejsze dziala wyciagnij: popatrz czego jemu
        brakuje(za niski, chudy, lysy, piegowaty-nie ma idealow, nawet tzw
        idealne pieknosci maja wady urody) i mu "delikatnie" dawaj do
        zrozumienia, ze "sa takie srodki wybielajace piegi", "...fitness
        cluby gdzie mozna powiekszyc mase miesniowa" i najwieksze
        dzialo: "wiesz, sa tkie preparaty powiekszajace rozmiary penisa"-to
        juz w ostatecznosci. Po takich uwagach zrozumie jak sie czujesz.
        Tylko bez zadnych sentymentow. Cale nastoletnie zycie braciszek mi
        cos o moich oczach, nosie i chudosci, choc ladna dziwczynka
        chodzilam zakompleksiona. Pamietam jaki mialam zal do niego: ze
        przeciez sam idealny nie jest, jak on moze byc taki nieczuly, czy
        on nie widzi, jak ja sie podle czuje? itd. W koncu uroslam i mu
        wywalilam: o nieproporcjonalnej sylwetce i o za krotkim nosie,
        pryszczach, no, co tylko zdolalam zauwazyc. Juz nigdy wiecej nic mi
        nie powiedzial:) I dobrze, sama wiem gdzie co mam za duzo czy za
        malo, nie musi mnie pouczac jak jakas slepa.
        Co innego martwic sie o wyglad partnera, a co innego wpedzac go w
        kompleksy.
        Acha, znam taka pare co jak maz krytykancik zaczal sie czepiac
        tuszy, to se znalazla na naszej klasie dawna milosc i dala noge.
        Potem wrocila, a on zrobil sie potulniejszy i bardziej wyrozumialy.
        Zrozumial, ze tworzy rodzine (ktora szybko moze stracic), a nie
        pokaz mody. Nie martw sie wiec o swoja pozycje tylko mu pokaz jaka
        jest jego pozycja. Potrzebny ci taki co Cie rzuci bos zbrzydla?
        Przeciez kazda z nas i kazdy z nich (mazczyzn) brzydniemy kazdego
        dnia. Jesli nie bedziemy dbali o nic innego tylko wyglad, to po 40-
        stce przestalyby istniec wszystkie pary. Juz nie dosc ladni i nie
        dosc mlodzi, by na siebie zasluzyc?
      • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:18
        do skarpetkaszara-"bo to nie fair ,ze kobiety tyja po
        slubie....".Cha cha cha!Reklamacje zglos w sklepie...Cha cha cha!

        W tym zwiazku od poczatku nie było chemii.Było wam po drodze moze w
        zyciu,ale...chemii i milosci to tu nie bylo....
        Ale wy macie smutne zycie...i zapewne chcecie je spier....wszystkim
        innym....
    • ritsuko Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 08:23
      Porozmawiaj z nim tak jak poradziła kochanic.a. Mów, że Ciebie to boli
      i demotywuje. Powiedz wprost, że zamiast narzekać, niech zaplanuje czas
      tak, żebyście razem mogli trochę aktywniej go spędzić (rower, basen,
      cokolwiek).
      Ja osobiście nie wytrzymałabym z takim człowiekiem, ale to już moje
      małe zboczenie :)
      • realjaponka sporty 25.06.10, 21:02
        no wlasnie, wspolny ruch

        on kocha gory, ja szczerze ich nie lubie, za to kocham plywac

        ja uwielbiam tanczyc -on nie lubi imprez ani nie ma potrzeby takiego wyzycia sie
        w tancu jak ja (moge cala noc, on sie szybciej meczy-w tancu)

        • ritsuko Re: sporty 28.06.10, 08:23
          A może żagle? Skoro Ty lubisz pływać a on lubi góry ("kultura
          żeglarska" zawsze wydawała mi się dość podobna do tej górskiej-
          muzycznie, charakterem, wspólnotą, wiele osób kochających góry ciągnie
          też nad jeziora :)), może byście spróbowali? Wbrew pozorom to jest
          wysiłek fizyczny :)
          A może zapisz się na jakieś zajęcia z tańca? Tak bez niego- będziesz
          się dobrze bawić, wyżyjesz i zrobisz coś dla siebie :)
    • megi1973 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 09:57
      oczywiście że musisz bać się o swoją przyszłość!!! jak nie
      schudniesz on sobie znajdzie szczuplutką!!! a ty będziesz płakać i
      zażerać się czekoladą:( więc zacznij to odchudzanie już dziś póki
      jest jeszcze szansa na uratowanie tego związku!!!!
      • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 12:44
        do megi-a po co? jak facet moze miec 2 i odmiane....jedna
        gruba,druga chuda.Oni lubia takie eksperymenty
        • mr.mind eee? 26.06.10, 14:13
          albo woli grube albo szczupłe.
          Jeśli woli szczupłe to po co się ma tarzać z grubaską?

          Odmiana to jest raz z azjatką, raz z mulatką.
      • e.i.t.h.e.l Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:46
        Idąc Twoim tokiem rozumowania powinno być tak, że żadna kobiety mąż nie zdradził z kobietą grubszą od niej. A tak niestety nie jest. Nie wszystko jest takie proste.
    • pompeja Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 10:12
      Ile to jest trochę więcej? Bo jak 5 kilo to luz. Ale niektórzy 30kilo też
      uważają za trochę tu i tam, aczkolwiek proporcjonalnie rozłożone.

      To ważne, by móc odnieść się do twojego problemu i podsunąć sensowną radę.

      Także kształt kobiet w twojej rodzinie ma znaczenie. Jeśli twoja matka, babka,
      ciotki i siostry są lekko otyłe, pomyśl, czy sama nie staniesz na rozmiarze
      dostępnym jedynie w sklepach dla puszystych.

      Pamiętaj, że przybierając powoli, a systematycznie, kopiesz sobie dołek pod nogami.

      Tak więc, ile to jest "trochę więcej"?
    • sweet_pink Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 12:53
      Ja mam nadwagę...jakbym zruciła tak z 15 kg to byłabym laska.
      Wiem, że chłop wolałby mnie szczuplejszą tu i ówdzie (jak ja mam być cudotwórcą
      i schudnąć tylko na brzuchu tak żeby tyłek i biust zostały duże? no jak?).
      Odchudzam się kiedy mam akurat fazę, pilnuję by waga nie szła w górę, życzenia
      chłopa biorę pod rozwagę. Toleruje małe pieszczotliwe dokuczanie (odwdzięczam
      się tym samym)...ale jakby się uparł mnie zmieniać, patrzył mi w talerz, ciągle
      zwracał uwagę to by usłyszał "jak się nie podoba to tam są drzwi".
      • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 13:11
        do sweetpink-wpuścić tu jakieś Włoszki,Latynoski,Bałkankie, kobity...
        Bo juz na te o wschodniej urodzie wiechcie-rude,sraczkowate,blond to
        patrzec nie mozna..co one ze soba robia,ale chude,albo za
        grube,brzydkie to
        to..przefarbowane,zakomplesione,lumpiarskie...,nieforemne,brzydko
        zbudowane,za niskie,za wysokie....jezu......dupy za szerokie,bary
        jak u chłopa.ramiona zawodnika sumo...skora przezroczysta...nochal
        buraczany

        Mnie nic nie staje,a co dopiero facetom
    • pan_i_wladca_mx a jest adonisem? :) 25.06.10, 12:56
      witam, moim zdaniem do takich uwag ma jedynie prawo mąż wyglądający jak adonis,
      jeżeli jest inaczej proponuję porozmawiać o wspólnym odchudzaniu, razem bedzie
      łatwiej zrezygnować i z czekolady i z piwa :)
      • realjaponka Re: a jest adonisem? :) 25.06.10, 21:04
        piwa nie pije w ogole, z czekolada gorzej, bo trudno mi jej sobie odmowic,
        zwlaszcza przed okresem -kobiety zrozumieja...
        • mr.mind partnerzy kobiet też 26.06.10, 14:14
          ...ale jakoś miliony kobiet potrafią jej sobie odmówić.
    • mahadeva Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 13:03
      moj facet przypomina mi czesto (żartem raczej), ze mam uważac, co
      jem. ale ja sie z nim zgadzam, ze jestem za gruba i sama chcialabym
      byc chudsza. on natomiast jest gruby, ja mu wyponminam, ale nie
      bardzo wierze, ze to cos zmieni, juz sie z tym pogodzilam - choc
      grubi zyja krocej...
      a jakie jest Twoje zdanie? czy chcialabys schudnac? :)
      • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 11:05
        do mahadeva-jak kobieta ma sexapil to rozmiar ciuchow nie ma
        znaczenia....Wiem to po sobie.

        Ale te tematy to zastępcza czcza gadanina...No,bo wiesz....chemia
        miedzy ludzmi trwala znacznie rzadziej sie zdarza niz MAŁŻEŃSTWA..

        A ja nie uznaje sexu malzenskiego.....wyłącznie przedmalżeński...
        Bo jak mniemam do tego to forum pije..
        A wiesz jacy sa mezczyzni....Na zone zawsze biora GORSZY MODEL pod
        tym wzgledm.Sercu nie zal zdradzac i zawsze bedzie za mna latac i
        trwac mimo zdrad.A na boczku sobie PRAWDZIWE ZYCIE INTYMNE
        URZADZAJA...No,coz życie jest takie jakie jest!
        • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 12:29
          Prosze, darujcie sobie teksty o zdradach, bo ledwo sie wyleczylam z zazdrosci o
          meza. Mąż za mna dalej lata, ciagle chce seksu, tylko czasami przy niektorych
          okazjach mowi, ze moze nie powinnam jesc np. grilla gdy jest po 18.00. Prawda
          jest taka, ze mam kiepska przemiane materii, on je jak slon i nie jest gruby,
          choc chudy tez nie ;) i dlatego chyba mnie pilnuje, abym nie przytyla bardziej
          • iamhier Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 12:58
            do realjaponka-ale oni zawsze tak maja gdy zdradzaja...sa wtedy tacy
            POBUDZENI....i zadowoleni z zycia...
            • ritsuko Re: Maz kaze mi sie odchudzac 28.06.10, 09:03
              Czy Ciebie do szczętu pogrzało? Że tak brzydko zapytam dymałaś się z
              całą populacją męską, że śmiesz tak generalizować?
          • e.i.t.h.e.l Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 15:52
            Nie słuchaj jej, ona tak zawsze :) Może jest tak, jak napisałaś, że teraz jest jeszcze ok, podobasz mu się nadal, a martwi się jedynie, że z Twoją przemianą materii jeśli nie będziesz się pilnować to za klika lat przybędzie Ci z 10-15 kg i może to już dla niego nie będzie fajne. Mąż pewnie wie też, że trudniej jest zgubić, niż nie przybrać w ogóle, może chce Ci zaoszczędzić tego wszystkiego.
    • jan_hus_na_stosie pytanie do kobiet 25.06.10, 13:26
      po ilu kilogramach przytycia przez kobietę wolno mężowi zwrócić żonie uwagę, że
      robi się gruba i powinna schudnąć? Po 5 kg przytycia? Po 10? Może dopiero przy
      15 lub 20 kg nadwagi?

      A może mąż powinien cicho siedzieć, morda w kubeł i pozwolić aby jego szczupła
      żona z którą kiedyś wziął ślub robiła się coraz grubsza, coraz grubsza i grubsza?
      • jan_hus_na_stosie Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 13:29
        oczywiście przy założeniu, że mąż w przeciwieństwie do żony dba o swój wygląd i
        odpowiednią wagę
      • ritsuko Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 13:52
        10 kg to wbrew pozorom nie jest tak dużo, zwłaszcza rozkładając to
        mniej więcej równo pomiędzy poniżej wagi idealnej i powyżej. Dotyczy to
        obu płci. Szczerze, to mnie by przeszkadzało,gdyby miało realne
        przełożenie na zdrowie- zarówno chudnięcie jak i tycie. I szczerze, to
        mądry fajny facet zamiast ględzić pt. weź się za siebie, bo jesteś
        gruba, to raczej zrobi coś sam, żeby ten stan poprawić- zajęcia,
        propozycje jedzenia itd.
        • iamhier Re: pytanie do kobiet 26.06.10, 11:10
          do ritsuko-traktuje cie jak kawał mięcha,dmuchana lale do sexu z
          papierkiem....I jak sie lala napowietrzyla za bardzo tu mu sie
          odechciewa...Tu nie ma nic,procz papierka...I damskiej ambicji,ze co
          prawda on ma nie w d...,ale zadnej innej go nie dam...

          Wiekszosc żon tak ma.......I tępi wolne na forach.I nie tylko!
          Przykro mi.Zle wybrałyście.
          • ritsuko Re: pytanie do kobiet 28.06.10, 06:39
            Nie bierz tego więcej, bo najwyraźniej Ci szkodzi ;). Przeczytaj co
            napisałam, a potem pier... głupoty z dala ode mnie :D
        • iamhier Re: pytanie do kobiet 26.06.10, 13:16
          kobito,czarne baby to nawet po 5 ciazach wygladaja lepiej niz bląndi
          bez ciaz....i młodziej.Tylko czarne z natury....
          • ritsuko Re: pytanie do kobiet 28.06.10, 09:06
            A o co Ci chodzi z czarnymi kobietami? Ja równie dobrze mogę być
            murzynką jak i autorka, ale co to ma do rzeczy? Owszem czarnoskóre
            kobiety lepiej wyglądają, nawet z większą ilością ciałka tak samo
            zresztą latynoski i ogólnie osoby z ciemną karnacją. Ale te blondynki
            bez ciąż też mogą dobrze wyglądać, jeśli są proporcjonalne. I naucz się
            kobieto pisać poprawnie i nie lecz własnych kompleksów pisząc głupoty
            na forach
        • mr.mind Ależ skąd 26.06.10, 14:43
          Różnica 10 kg przy wzroście, powiedzmy, 165 cm jest kolosalna.
          Wielka dupa, grube uda, zwisający brzuch...
          • miss.mirabelka Re: Ależ skąd 26.06.10, 19:03
            Przy wzroście 165 prawidłowa waga mieści się w przedziale od 53 kg do
            67 kg, z lekką tolerancją w obie strony, jeśli weźmie się pod uwagę
            wiek i typ sylwetki. Więc jak widać przy tym wzroście można przytyć
            10 kg i nadal mieć prawidłową masę ciała.
            • ichi51e Re: Ależ skąd 26.06.10, 19:58
              Otoz to! A autorka wspominala ze jest nieco powyzej BMI... czyli
              pewnie zeby byc laska powinna zrzucic z 10 kilo...
              • miss.mirabelka Re: Ależ skąd 26.06.10, 21:32
                To nielogiczne co piszesz. Jeśli ktoś jest nieco powyżej BMI to
                znaczy, że powinien zrzucić właśnie nieco, czyli zwykle 2-3 kg, a nie
                10. 10 kg zrzuca się przy zaawansowanej nadwadze.
                • ritsuko Re: Ależ skąd 28.06.10, 09:10
                  Dokładnie- jeśli przechodzi się z poniżej "wagi idealnej" (środek BMI)
                  do powyżej lub odwrotnie- to wcale nie są jakieś duże różnice- owszem
                  zauważalne, ale nie tak duże, żeby móc mówić o wpływie na zdrowie czy
                  atrakcyjność (przyjmując, że kobiety bardzo chude i bardzo grube są
                  mniej atrakcyjne dla większości populacji)
                  • ziereal Re: Ależ skąd 28.06.10, 10:12
                    Autorka przy tym BMI moze mieć mniej wiecej 165cm wzrostu i ważyć 70kg.

                    5kg w dół - sie przyda, ale może nie za pomocą diet, tylko ruch :).

                    OD razu się poprawia samopoczucie jak człowiek iest bardziej wysportowany i
                    kondycja lepsza:)
      • m00nlight Źle postawione pytanie 25.06.10, 15:24

        Pytanie powinno być nie 'czy?' tylko 'jak ma zwracac uwage?'.

        Obie strony w związku powinny dbac o swoją atrakcyjnosc, starzenia
        się nie zatrzymamy ale wagę kontrolować można, jeśli nie ze względu
        na estetykę to dla zdrowia. W moim związku to ja jestem tą dbającą o
        trzymanie wagi obojga- gotuję zdrowo, zachęcam do aktywności,
        staramsię wyciągać swojego chłopa np na basen i nie ma w tym nic
        zlego. Ale kiedys przypomnialam mu o tym że nie pwinien jeść tyle
        lodów jesli nie chce przytyc to sie obrazil. I wiem że przegielam bo
        nie ja jestem od tego żeby komuś mowc co ma jesc a czego ma nie jesc-
        ostatecznie- jego wybór. I mnie by szlag trafil gdyby mi ktos
        sugerowal że mam nie zjesc tego na co mam akurat ochote bo przytyję.
        Takie uwagi, zwlaszcza częste, obniżają samoocenę, i potem ląduje
        taki na forum Brak seksu w małżeństwie bo go Żona z łoża goni i
        zastanawia się o co kaman a ona po prostu wstydzi się przed nim
        rozebrac... :/
      • kochanic.a.francuza Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 15:36
        "po ilu kilogramach przytycia przez kobietę wolno mężowi zwrócić
        żonie uwagę, że
        robi się gruba i powinna schudnąć?"

        Tonie zalezy od kiogramow a od tego czy maz zarabia wystarczajaco
        duzo, by ona pracowac nie musiala i stac ja bylo z jego pensji na
        diety i inne cuda(to kodztuje nie tylko pieniadze ale i czas).
        Jesli tyle nie zarabia to sie moze wypchac, a nie robic uwagi!
        • jan_hus_na_stosie Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 15:39
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Tonie zalezy od kiogramow a od tego czy maz zarabia wystarczajaco
          > duzo, by ona pracowac nie musiala i stac ja bylo z jego pensji na
          > diety i inne cuda(to kodztuje nie tylko pieniadze ale i czas).
          > Jesli tyle nie zarabia to sie moze wypchac, a nie robic uwagi!


          lol, większej durnoty dawno nie czytałem na tym forum
          • kochanic.a.francuza Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 19:20
            > lol, większej durnoty dawno nie czytałem na tym forum
            >
            Bo zycia nie znasz. Znajdz sobi Wenus, co ppojdzie do roboty i
            jeszcze pieknie wygladac bedzie, ha, ha. Do 30-stki moze da rade,
            jesli w ogole jaks da sie na ciebie nabrac. Potem wypisz sie z
            forum i zacznij byc mezczyzna bo po 30-tce to kobieta potrzebuje
            duzo spac i odpoczywac by dobrze wygladac. Jeszcze wspomnisz moje
            slowa.
            • the_rapist Zartujesz chyba 26.06.10, 15:36
              Jesli meza na to stac to sobie znajduje szczupla kochanke, a nie przejmuje sie
              otyla zona w domu. Poza tym sugerujesz, ze kazda kobieta pracujaca jest
              zaniedbana, co jest oczywista bzdura. Cos takiego mozna wymyslic chyba tylko na
              usprawiedliwienie wlasnego lenistwa/zlych nawykow.
              • e.i.t.h.e.l Re: Zartujesz chyba 26.06.10, 15:58
                > Jesli meza na to stac to sobie znajduje szczupla kochanke, a nie przejmuje sie
                > otyla zona w domu.

                Nie mierz wszystkich swoją miarą.
        • iamhier Re: pytanie do kobiet 26.06.10, 11:20
          do kochani.ca francuza-kobito,przestac sie sprzedawac poprzez
          małżeństwo,zacznij sie kochac!
        • mr.mind boskie 26.06.10, 14:46
          Dieta ŻP nie kosztuje :>
          Niestety trzeba się napracować, ojojoj :>
          • e.i.t.h.e.l Re: boskie 26.06.10, 16:00
            W diecie nie chodzi o to, żeby schudnąć, tylko żeby potem tę wagę utrzymać. Schudnięcie jest mniejszym problemem niż efekt jojo. A żeby to osiągnąć to jednak trzeba stosować mądre diety, a nie po prostu ograniczyć jedzenie. A to jednak kosztuje.
            • ichi51e Re: boskie 26.06.10, 19:59
              Wlasnie ze po ZP nie ma efektu jojo...
      • real_mayer Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 17:45
        "Maz nie mowi wprost, ale sugeruje, zebym tego nie jadla, tego
        tez nie, zebym nie przytyla... przykro mi i z tej przykrosci mam ochote na
        czekolade!
        o ironio... wcale mnie to nie motywuje do odchudzania..."


        z tego wynika, że nigdy nie powinien zwracać uwagi, bo to pogarsza sprawę :P
        świadomie zacisnąć zęby!! :P
        • realjaponka Re: pytanie do kobiet 25.06.10, 21:07
          ale z drugiej strony nie chcialabym aby myslal, ze jest zle i nic mi o tym nie
          powiedzial...
      • bestiatko Re: pytanie do kobiet 03.07.10, 12:02
        Powiem tak jak kobieta tyje to mezczyzna od razu robi wymowki typu
        troszeczke cialka tobie przybylo. A natomiast jezeli mezczyzna tyje
        to wszystko jest w porzadku. Natomiast dramat zaczyna sie od tego
        niezaleznie czy meczyzna lub kobieta chudna to zaraz jest
        stwierdzenie ma kogos.
      • slimaczek.14 Re: do jan_hus_na_stosie 03.07.10, 12:20
        wstaw w miejsce słowa mąż żona...

        jan_hus_na_stosie napisał:

        > po ilu kilogramach przytycia przez kobietę wolno mężowi zwrócić
        żonie uwagę, że
        > robi się gruba i powinna schudnąć? Po 5 kg przytycia? Po 10? Może
        dopiero przy
        > 15 lub 20 kg nadwagi?
        >
        > A może mąż powinien cicho siedzieć, morda w kubeł i pozwolić aby
        jego szczupła
        > żona z którą kiedyś wziął ślub robiła się coraz grubsza, coraz
        grubsza i grubsz
        > a?
        >
        >
        >
        >
        >
      • nutka07 Re: pytanie do kobiet 03.07.10, 19:10
        5kg no chyba, ze byla jak szkapa to kupic jej wieksze homonto ;)
    • nothing.at.all Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 14:28
      Czytałam na forum jakiś wątek, że mąż żąlił się, że żona kupiła
      ksiązkę z ciastami i ciągle piecze i przytyła, przez co przestała mu
      się podobać. Pytał jak mam jej to przekazać. Zarówno tam, jak i u
      Ciebie jesteście małżeństwem to porozmawiaj z nim, zapytaj dlaczego
      tak mówi. Jeśli dobrze Ci z taką wagą i tymi kształtami, to mąż
      powinien to akceptować.
      • e.i.t.h.e.l Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 16:04
        Ale dlaczego powinien akceptować? Gdzie jest granica tego, co powinno się akceptować? Jeśli ktoś znajduje sobie kochanka i to akceptuje, nie ma wyrzutów sumienia, jest mu z tym dobrze, to czy druga strona też ma to akceptować? Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak bezwarunkowa akceptacja. Skoro jedno z dwójki ma problem, to znaczy, że ten problem istnieje i trzeba go jakoś rozwiązać, a nie spychać pod dywan.
    • sadaga Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 14:51
      Dlaczego nie porozmawiasz o tym z mężem po prostu? A tak w ogóle to czy Ty sama
      dobrze się czujesz ze swoim ciałem i wyglądem?
      Po za tym co to znaczy że "obawiasz się o swoją pozycję"? Macie w intercyzie
      jakiś zapis związany z wyglądem zewnętrznym? ;)
      Osobiście jestem za dbałością o siebie dla siebie. Czyli zamiast podjadania
      lepiej iść na spacer, rower, aerobik czy zumbę. Zdrowy tryb życia uzależnia, no
      i jak kg mniej to lżej się czujesz, młodziej wyglądasz i więcej się chce :-p
      • realjaponka Re: Maz kaze mi sie odchudzac 25.06.10, 21:10
        Dzieki za wypowiedz, dodala mi troche checi, zeby jednak zrzucic te 3 kg
        przynajmniej... szczerze mowiac, mialam niedawno okazje wyjechac na 2 tygodnie
        na bezplatny urlop, ale maz wolal, abym zostala w domu niz miala sama jechac, a
        ja juz zaplanowalam, ze w te 2 tyg wypoczne i zadbam o siebie, zeby sie stesknil
        i zobaczyl mnie atrakcyjniejsza... niestety juz zrezygnowalam z wyjazdu, na jego
        prosbe... ktora rozumiem.
        • intrygantka1 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 26.06.10, 21:55
          szczerze mowiac, mialam niedawno okazje wyjechac na 2 tygodnie
          > na bezplatny urlop, ale maz wolal, abym zostala w domu niz miala sama jechac, a
          > ja juz zaplanowalam, ze w te 2 tyg wypoczne i zadbam o siebie, zeby sie steskni
          > l
          > i zobaczyl mnie atrakcyjniejsza... niestety juz zrezygnowalam z wyjazdu, na jeg
          > o
          > prosbe... ktora rozumiem.


          a ja nie bardzo. Dlaczego masz rezygnować ze wszystkich swoich przyjemności?
          Czekolady nie - bo mężowi się nie podoba, grill nie - bo mężowi się nie podoba.
          Samotny urlop nie - bo mężowi się nie podoba. Może niech po prostu kupi smycz.
        • mhr-cs Re: Maz kaze mi sie odchudzac 04.07.10, 10:48
          hej nie pojechalas
          bo on zabronil?
          to juz nie ma pomocy
          oddalas ostatnia karte
          przegralas,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka