kaska82
09.07.10, 19:42
Sześć lat temu TVP emitowała "Balladę o lekkim zabarwieniu
erotycznym". Niedawno TVPInfo Wrocław pokazywała powtórki. Czytając
sobie wpisy pod odcinkami "Ballady" na youtube naszła mnie
refleksja. Łatwo jest, mieszkając w dużym, bogatym, jak na polskie
warunki, mieście i dowalać "wiochmenkom" w imię poprawienia sobie
własnego samopoczucia. Każdy ma prawo do marzeń i będąc młodym ma
sie prawo także do głupoty i skrzywionego widzenia rzeczywistości.
Nie każda dziewczyna tańcząca na rurze i taplajaca się w kiesielu
jest biedną, utrzymujacą rodzinę głupawą blondi z PGR-u, a tak to
Państwo Morawscy, twórcy dokumentu, pokazali. Wiele panien robi to,
bo lubi, a nie z biedy i desperacji. Ostatnio Drzyzga w "Rozmowach w
toku" robiła wywiady z "gwiazdami walk w kisielu" i dla żadnej nie
był to powód do wstydu i jedyne źródło utrzymania. Ot, jaja i fun.
Morawska podobno sama dobierała dziewczyny do filmu i, dziwnym
trafem, wybrała same biedne, z bezrobotnymi matkami, matką z rakiem
piersi, mężem w więzieniu itd. To był film dokumentalny z tezą.
Pokazujący kawał przykrej prawdy o Polsce przed akcesja do UE, ale
jednak miejscami przejaskrawiony. Nie chcę usprawiedliwiać Mończyka.
Nauralni i Żurawska to przynajmniej zatrudniali pełnoletnie, a nie
14-latki i podpisywali normalne umowy, nie migali się od płacenia.
Mończyk zresztą na dokumencie wyszedł świetnie. Został zasypany
listami od dziewczyn, które pisały, że "wiedzą co wchodzi w gre".
Ciekawe jak dziś, 6 lat później, przędą tego typu agencje. Jest
więcej możliwości godziwej pracy, ale pewnie wciąż pewnie znajduja
się dziewczyny dla których taki Mończyk jest drogą do "spełnienia
marzeń" i "kariery" na ich małą, baaardzo subiektywna skalę.
Naturalna mówiła, że ta szopka z rozwodem to też była narzucona i
wyreżyserowana. Najbardziej ciekawi mnie los Anety Anklewicz, byłej
szwaczki, tej od Czarka. Obok Dagmary i Sylwii to chyba
najinteligentiejsza dziewczyna tam pokazana. Obrońcy moralnosci sie
oburzali, a ja uważam, że "Balladę" powinno się pokazywać na
godzinie wychowawczej w każdym gimnazjum.