23.07.10, 01:54
uwaga, bedzie dlugo i nudno!

koncze wlasnie studia, nie mam kompletnie zadnego doswiadczenia zawodowego (jak dotad same smieciowe dorywcze prace),z ostatnim facetem z ktorym bylam rozstalam sie wieki temu, nie mam pojecia kim chce byc w zyciu i dodatkowo mam jeszcze taka sytuacje,ze teraz studiuje w fajnym miescie, a rodzinny dom mam na kompletnym zadupiu. mam wiec wszelkie podstawy do krysysu konca studiow. no i mozliwe,ze go przezywam. wtedy wszystko ok, bede zmuszona go jakos pokonac i tyle. zaczynam jednak ostatnio zastanawiac sie,czy to oby na npewno ow oslawiony kryzys, a nie jakas depresja z ktora byc moze powinnam udac sie do pychologa.

moje objawy kryzysiku/ czy tam depresji:
- w tym roku nie zrobilam niemalze nic. mialam wielkie plany, kursy nie kursy, wolontariat. tymczasem tylko siedzialam w domu i nie bylam w stanie zmobiliozwac sie do tego by choc sprobowac cos zdzialac
- czuje sie jakbym zapadla w jakas tragiczna spiaczke. ciagle spie, a jak nie spie, to chce mi sie spac i tak. obojetnie, czy w ciagu danej doby przespalam 7 godzin, czy moze 17.
- poniewaz to ostatnie chwile mej wolnosci i beztroski, planowalam, ze bede imprezowac tak,ze hoho. spotykac mase ludzi i swietnie sie bawic. skonczylo sie to tak,ze za kazdym razem z niechecia myslalam o tym,ze wlasnie nadszedl weekend i ludzie zapraszaja mnie na impreze. a po co isc na impreze skoro mozna lezac w lozku ogladac filmy(w ciagu 9 miesiecy obejrzalam ich ok 250) /czytac ksiazki(okolo 100 w tym czasie)/ moje ulubione zajecie- spac?(godzin przespanych nie zlicze) jak juz szlam gdzies, to uchlewalam sie jak niezdrowa na umysle, by tylko byc w stanie gadac z ludzmi. bo gdy jestem trzezwa- gadac z nimi nie mam najmniejszej ochoty. (pomijajac kilku najwazniejszych przyjaciol)
-ciagle wyobrazam sobie,ze jestem smiertelnie chora i niedlugo umre. ale wcale nie dlatego,ze chce umrzec. jedynie dlatego,ze gdyby tak sie stalo, nie musialabym decydowac co chce robic dalej ze swoim zyciem i mialabym spokoj
-wczesniej zawsze w miare regularnie uprawialam sport, teraz tylko czekam na to, az miesnie zamienia mi sie w galarete
-nie tyje tylko i wylacznie dlatego,ze czasami kilka dni pod rzad nie chce mi sie przygotowywac posilkow/gotowac i wtedy zyje o puszczce tumczyka popitej puszka coli.
-ciagle boli mnie glowa, i mam chyba jakies skoki poziomu cukru we krwi (mozliwe,ze przez swoja beznadziejna diete), wtedy prawie mdleje, mam mroczki przed oczami i wielkim probleme jest dla mnie dociagnac sie do ubikacji.
-spotykam sie ciagle z kims nowym i nikt, NIKT mi nie odpowiada. i to nie dlatego,zebym miala tym wszystkim facetom cos szczegolnego do zarzucenia,albo zeby mi sie nie podobali (bo czesto mi sie podobaja)ale po prostu po kilku spotkaniach zupelnie trace zainteresowanie. nie wiem czemu. tzn zawsze jest jakis powod, ale najczesciej bzdurny.
-zupelnie stracilam libido. kiedys mialam nieustana ochote na seks, odkad zerwalam z ostatnim facetem (to juz ponad 1,5 roku:/) nawet o tym nie mysle
-zapisalam sie na kurs teraz i WIELKIM wysilkiem jest dla mnie w ogole zwlec sie na zajecia. a kurs jest ciekawy. pol roku temu bylam na kursie angielskiego i wygladalo to identycznie. w kazdy wtorek i czwartek, gdy zwlekalam sie z lozka by udac sie na zajecia, niemalze plakalam. chociaz nic innego nie mialam do roboty.
-uzleznilam sie od kupowania ciuchow na allegro. kiedys mialam malo ubran, ale zupelnie sie tym nie przejmowalam. lazilam ciagle gdzies i czulam sie szczesliwa. teraz ubrania wysypuja mi sie z szafy, tymczasem nawet ich nie nosze- no bo kiedy skoro wychodze co najwyzej na targ po owoce? stracilam na nie niemalze wszystkie zarobione w tym roku przeze mnie pieniadze, kore planowalam wydac na wyjazdy. ale- wyjezdzac? wszak by to zrobic nalezy opuscic lozko:P

jest tego jeszcze troche ale moze skoncze juz te litanie zali tudziez zalow, bo nikt tego nie prxeczyta. myslicie,ze jak juz sie obronie i bede musiala wziac sie w garsc i znalezc prace, bedzie dobrze? ze to wszystko dlatego, ze mam za dobrze, kupa wolnego czasu i robi sie ze mnie ferdek kiepski w wersji damskiej? od czego zaczac, by cos zmienic?
Obserwuj wątek
    • nothing.at.all Re: kryzysik 23.07.10, 08:56
      Oj, to kryzys a nie kryzysik.
      Większość z tych rzeczy sa się wyelimonować bez pomocy innych, silną
      wolą, motywacją i odpowiedniem podejściem. Ale najpierw kopa w pupę
      powinnaś dostać!
    • kalam07 To dperesja 23.07.10, 09:34
      masz wszystkie klasyczne objawy depresji (sennośc, poczucie
      beznadziejności, niezdolnośc do funkcjonowania w codziennym zyciu,
      bóle głowy, poczucie umierania itd).
      bez wizyty u specjalisty i leczenia farmakologicznego się IMO nie
      obejdzie.
      czym prędzej do psychiatry !!!
      • venettina Re: To dperesja 23.07.10, 10:41
        Potwierdzam: opisala pelne objawy depresji.
        Potrzebujesz leczenia.
    • hildegarda-z-plocka Re: kryzysik 23.07.10, 12:15
      no coz, przyznam, ze opisujac swoj problem mialam nadzieje,ze powiecie mi, ze
      jestem leniem smierdzacym i zebym wziela sie do roboty. nie to, zebym bala sie
      jakos szczegolnie psychologa,ale perspektywa pakowania w siebie antydepresyjnych
      srodkow jednak mnie przeraza. zawsze jakos radzilam sobie z napadami kryzysu,
      ale fakt, teraz trwa to dluzej niz kiedykolwiek wczesniej, dlatego wlasnie
      napisalam na forum. sprobuje moze jeszcze znalezc sobie teraz jakis staz oraz
      zaplanowac z kalendarzykiem zajecia w czasie wolnym. moze rutyna na mnie jakos
      podziala i naucze sie zwlekac z tego cholernego lozka. a jak nie, no to chyba
      bede musiala skorzystac z uslug psycholga:/

      dziekuje za to, ze chcialo Wam sie przeczytac taki dlugi post i dziekuje za rady.
      • kiecha3 Re: kryzysik 23.07.10, 12:26
        psychiatra, a nie psycholog..... jest pewna różnica... może ona da ci do myślenia :(
        • kalam07 Re: kryzysik 23.07.10, 13:00
          dokładnie nie ''spycholog'', tylko lekarz medycyny psychiatra,
          depresja to choroba jak każda inna, a nieleczona jest śmiertelna,
          nie ma się czego bać w wizycie u lekarza przeciez nie jesteś jakas
          wariatką tylko masz doła, jak wielu ludzi w obecnych czasach leki
          pomoga Ci się z niego wygrzebać,
          przeciez jak masz katar to czyścisz nos i bierzesz witaminy ... i
          nie ma w tym nic przerażającego :)
          • hildegarda-z-plocka Re: kryzysik 23.07.10, 13:20
            eh no rozumiem, ja naprawde nie jestem jedna z tych osob, ktore nie chca wyjsc na swira wiec unikaja lekarza. tylko jakos tak mi glupio isc i powiedziec, ze duzo spie i jestem w marazmie. jakbym przezyla jakas tragedie, to bym nie miala takich dylematow. ale prawda jest taka, ze w moim zyciu nic tragicznego sie nie dzieje, i czuje sie jak rozpieszczony bachor, ktoremu sie w dupie przewrocilo i wymysla se problemy, bo mu sie nie chce mierzyc z rzeczywistoscia.
            • reina-de-mi-casa Re: kryzysik 23.07.10, 20:03
              Różne są rodzaje depresji, np. może być egzogenna, jak i endogenna. Właśnie endogenna nie ma jednej, istotnej przyczyny, a jest uważana za ostrzejsza. ot, po prostu się pojawia i trwa, i trwa.

              Idź do lekarza. niech ci nie będzie głupio właśnie tak powiedzieć: ciągle śpię, jest marazm ( serio :) ) . Lekarz będzie pytał m.in. ile ten stan marazmu trwa i zadawał inne pytania o objawy. Pewnie wypisze jakieś leki, może skieruje również do psychologa.

              Próbuj wrócić do uprawiania sportu, bo aktywność fizyczna (ale nie: forsowanie się) bardzo pomaga w depresji endogennej
              Spróbuj zmienić dietę na zdrowsza. Jedz produkty bogate w witaminę D i kwasy tłuszczowe omega 3 (wg. niektóre badania pokazują, ze kuracja dużymi dawkami omega-3 jest nawet skuteczniejsza niż leki).

              Nie poprzewracało Ci się w dupie, ja- reina ci do mowie ;)
      • udinne Re: kryzysik 23.07.10, 13:16
        Hej
        Wiesz ja mam bardzo podobne objawy(oprócz tego kupowania ubrań).Wiem ,że to depesja, ale tez nie chce pakować w siebie zbednej chemii.Mi zostało jeszcze 2 lata studiów ,tyle ,że uczę sie zaocznie.
        Ja wiem co jest przyczyną tego stanu ,otóż nalożyło się na to wiele czynników .Jakiś czas temu dowiedziałam sie ,że jestem chora i dopiero po operacji ,która bede mieć ,za 2 tyg będę wiedziec czy to jest złośliwe czy też nie , a czekam już 2 m-ce.i jestem przez to na skraju szaleństwa.To głowny powód ,ale jest też wiele mniej znaczących, o którytch pisać nie będę. w kazdym razie gdyby nie mój kochany (najwspanialszy człowiek jakiego ziemia nosi)pewnie bym sobie darowała to życie.A tak poczekam sobie jeszcze te 2 tyg . wegetując ,a potem zobaczymy ,jesli okazę sie to złośliwe -To koniec. Jesli nie-pozbieram te tysiące kawałeczków na które jestem teraz rozbita i zacznę żyć na maxa realizując wszystki swoje marzenia i nie przejmując sie zupełnie głupotami.Naprawdę życie mi sie nisamowicie przewartosciowało.
        Może wybierz sie rzeczywiscie do psychologa, lub psychiatry moze Tobie pomoże. Albo własnie spróbuj takie j metody małych kroczków.Włqasnie tak jak piszesz ,zacznij organizowac sobie konstruktywnie czas,wprowadź dyscypline ,plus cwiczenia fizyczne i pewnie się odbijesz.Wiesz mi sie wydaje ,że ten Twój nastrój spowodowany jest syndromem ostatniego roku,zobaczysz obronisz sie poszukasz pracy, a co za tym idziew bedziesz miec zajęcie i prawdopodobnie minie.Gdybyś była w wawie to pisz .możemy umówić się na browca i pogadać.pozdrawiam i powodzenia.
        • hildegarda-z-plocka Re: kryzysik 23.07.10, 13:23
          o dzieki za mily wpis. obys miala racje:)

          no i mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko okaze sie byc ok.
    • facettt fizysik 23.07.10, 12:34
      czegos nie rozumiem: po h.... Ci ubrania - jak lezysz w lozku.
      a to nago lezec nie mozna?

      A poza tym - pozdraviam moje rodzinne miasto.
      • hildegarda-z-plocka Re: fizysik 23.07.10, 13:16
        ano ano, leze w majtach i staniku, czasem koszulce, jak przystalo na osobe sie
        wylegujaca. a ubrania sobie wisza i ladnie wygladaja przypominajac mi o mej
        niezmierzonej glupocie i krzyczac do mnie- widzisz, zamiast nas kupowac moglas
        pojechac do berlina, isc se na koncert i suszi, glupia pipo. dlatego tez wlasnie
        o nich napisalam, ponieważ sa jednym z objawow postepujacej degradacji mego mozgu:P
        • facettt phizysik 23.07.10, 13:25
          hildegarda-z-plocka napisała:
          przypominajac mi o mej niezmierzonej glupocie

          - sloohaj, gdybysmy zaczeli mierzyc wlasna glupote, to nie wiadomo, kto by wygral :)

          PS. Wpadnij pod Elevator i popatrz na miasto.
          To daje spora ulge.
          • hildegarda-z-plocka Re: phizysik 23.07.10, 13:49
            elevator?

            no coz, wlasnie robie prezentacje, a potem musze uczyc sie do egzaminu. potem
            uloze sobie grafik pisania pracy magisterskiej, z godzinami od do bo zalozenia-
            caly dzien bede pisac- jakos niespecjalnie dzialaja. no i jako punkt ostatni ten
            psychiatra (nie spycholog:)), bo jak nie zaczne dzialac to skoncze jako bezdomna
            pijaczka opowiadajaca wszystkim jak to kiedys daaawno temu miala szanse cos
            osiagnac, ale zamiast wziac sie w garsc wolala plakac nad tym, ze jest taaaaaaka
            biedna i zycie ja rozczarowuje wciaz i wciaz:) dzieki.
            • facettt elevator 23.07.10, 18:32
              hildegarda-z-plocka napisała:

              > elevator?

              no elevator. ten zbozowy
              - obok portu rzecznego.
              skoro jestes z Plocka, to chyba wiesz
              - jakie (piekne, zreszta)
              roztaczaja sie stamtad widoki?
              • hildegarda-z-plocka Re: elevator 23.07.10, 19:29
                haha! nie jestem absolutnie z plocka. nawet nigdy tam nie bylam. po prostu nazwa
                miasta mi pasowala do najbadrziej glupawego imienia jakie udalo mi sie wymyslic,
                a caly nick mial sie kojarzyc z jakas swieta meczennica. aktualnie siedze w
                krakowie, wiec moge sie pogapic na wisle:)
    • metamorphosis4 Re: kryzysik 23.07.10, 17:47
      Zbadaj sobie TSH, ft3 i ft4.
      Jeśli lekarz powie, że OK, to leć do psychiatry po jakąś sertralinę,
      czy cokolwiek.
      Reszta rad to bicie piany.
      • hildegarda-z-plocka Re: kryzysik 23.07.10, 19:31
        o, za te rade bardzo dziekuje.
    • kombinerki_pinocheta Re: kryzysik 23.07.10, 18:04
      Mam niemalze identycznie z tym, ze u mnie trwa to juz 1,5 roku.
      Najwieksza przyjemnosc sprawia mi sen.
      • papapapa.poker.face Re: kryzysik 23.07.10, 18:07
        brak motywacji, lepiej nie robic nic, niz mialoby sie robic cos, na co
        sie nie ma ochoty
        • kombinerki_pinocheta Re: kryzysik 23.07.10, 18:20
          Po przeprowadzone analizie doszedlem do wniosku, ze ewentualny sukces nie jest wart wlozonych srodkow.
          Poza tym pewnych rzeczy i tak nie nadrobie.
          • 83kimi Re: kryzysik 23.07.10, 18:35
            Moja koleżanka z liceum miała podobnie (tylko bez kupowania ciuchów), leczyła
            się na depresję, z tego, co wiem, to teraz pracuje, ma jakiegoś faceta, była
            gdzieś na wakacjach, czyli wyszła z choroby. Tobie też się nie uda. Jeśli sama
            sobie nie radzisz, idź do specjalisty. Nie warto marnować życia na spanie.
          • papapapa.poker.face Re: kryzysik 23.07.10, 19:01
            to nie jest tak, ze ten w miare wygodny marazm bedzie trwal wiecznie.
            jesli nic z tym nie zrobisz, po jakims czasie najprawdopodobniej dojda
            zaburzenia psychiczne (czego Ci oczywiscie nie zycze)
          • hildegarda-z-plocka Re: kryzysik 23.07.10, 19:40
            ej kombinerki, daj spokoj. to nie chodzi o sukces w znaczeniu- osiagniecie
            pozycji. tylko o to, ze jak tak lezysz i lezysz, robiac ciagle tylko minimum
            konieczne do tego, by przetrwac, to tak jakbys w ogole nie zyl. przynajmniej ja
            sie tak czuje. strasznie frustrujace jest sie zupelnie nie rozwijac. zwlaszcza,
            ze zawsze bylam ambitna i probowalam sil w roznych dziedzinach. a tutaj nagle
            polozylam sie i leze i jednym palcem tylko kilkam kolejne aukcje, bo na wiecej
            nie mam sily. to nie jest fajny alternatywny styl zycia, tylko styl zalosny.
    • gr.een czyżby to był efekt Orlenu? 23.07.10, 20:04

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka