Dodaj do ulubionych

najgorzej być najładniejszą...

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 23:16
w szkole podstawowej, w liceum i teraz na studiach spotykam się z wrogością
kolezanek tylko dlatego, że jestem od nich ładniejsza... pewnie napiszecie,
że to dlatego, ze się wywyższam itd. ale to wcale nie jest prawda.
czy ktoś ma podobny problem?
Obserwuj wątek
    • teklat Re: najgorzej być najładniejszą... 18.03.04, 23:23
      Może postaraj się być od nich: mądrzejsza? sympatyczniejsza?
      Myślę, że najgorzej jest być najgłupszą i niewiedzącą niczego oprócz swojego
      (niewątpliwie najładniejszego) odbicia w lusterku....
    • Gość: Triss Merigold Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.acn.waw.pl 18.03.04, 23:29
      Spróbuj być mądrzejsza, będziesz spotykać się z szacunkiem i uznaniem.
    • undyna Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 00:03
      Wiesz, ja to nigdy najładniejsza nie byłam, ale u nas w średniej była taka
      Najładniejsza w klasie, bardzo koleżeńska i godna zaufania, były tam może dwie
      na całą klasę zawistnice, co to nie wiedzieć czemu przyklejały jej łatki, ale
      ogólnie była bardzo lubiana. Na studiach też znałam tzw. Laski, część z nich
      była kumata, a część nie, zresztą stopień kumacji nie jest chyba zależny od
      urody, w każdym razie nie kojarzę, żebym nie lubiła kogoś dlatego, że jest
      ładny, albo brzydki.
    • pollka Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 00:39
      U nas w pracy byla "boska" kobieta. Piekna! mezczyzni nie mogli od niej oderwac
      oczu. Do tego miala to cos. Wsrod tzw celebrities by gorowala atrakcyjnoscia.
      Pierwsza reakcja kobiet byla wroga, ale kobieta ta byla tak sympatyczna,
      pomocna i miala w sobie tyle pokory ze byla uwielbiana przez mezczyzn i przez
      kobiety.
    • maniia Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 00:40
      Wlasnie. Moze to jest Twoja postawa. Moze ciagle eksponujesz te urod, stawiasz
      na nia jak na glowna wartosc. Moze za bardzo sie malujesz i stroisz w tym
      srodowisku.
    • balbinia Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 00:54
      Ehh faktycznie problem.. Miliony kobiet na swiecie chcialyby miec tylko takie
      problemy :) Jak ci tak zle z ta uroda, to sie oszpec. Na poczatek proponuje
      ogolic sie na lyso i zalozyc worek po ziemniakach ;)
      ps. tak na powaznie, nie zadowolisz nigdy wszystkich, wiec idz swoja droga i
      nie zwazaj na niezyczliwe osoby. Jesli ktos ocenia cie po wygladzie, nie warto
      zblizac sie do tej osoby
      • Gość: .................. Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.03.04, 02:34
        Sluchaj wymyslona MISS!!!!. Czy ktos Cie na nia kiedykolwiek
        ukoronowal, ze tak o sobie mowiesz, jednoczesnie gardzac innymi
        kobietami, w tym nawet swoimi kolezankami???
        • Gość: v.s.o.p. bardzo trafne wielokropku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:38
          bardzo mnie się podobają twoje spostrzeżenia i risposty!
    • Gość: jendza A wiecie, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 19.03.04, 06:11
      ze Wasza reakcja tu demonstruje,
      iz Kitten ma sporo racji?
      Ponadto z moich obserwacji wynika niezbicie,
      ze wrogosc u otoczenia na 'dzien dobry'
      mozna uzyskac, gdy sie jest
      1 ladniejsza/przystojniejszym
      2 madrzejsza/madrzejszym
      3 lepiej ubrana/nym
      4 po prostu inna/nym (bardziej/mniej sympatyczna/nym, ekscentryczna... itd)
      5 gdy otoczenie z blizej nieokreslonych powodow pomysli 1, 2, 3 lub 4.

      Pies jest pogrzebany w tych 'blizej nieokreslonych powodach'
      tzw-nej 'bezinteresownej ludzkiej niezyczliwosci'...

      Autorce zycze wypracowania wlasnego sposobu przelamywania
      owegoz, jesli oczywiscie jej na tym zalezy...:)
      pzdr
      j.
      • amor_latino jendzo 19.03.04, 08:45
        dystans, refleksja, trafnosc uwag. masz kogos?:P
      • chloee jendza... 19.03.04, 12:36
        ... jak cos powie, to juz powie :-)

        madrze godosz kobito!

        i teraz, i zazwyczaj sie z Twoimi opiniami zgadzam

        pozdrawiam
      • Gość: Randall Re: A wiecie, IP: 195.245.217.* 19.03.04, 14:36
        > Wasza reakcja tu demonstruje,
        > iz Kitten ma sporo racji?
        > Ponadto z moich obserwacji wynika niezbicie,
        > ze wrogosc u otoczenia na 'dzien dobry'
        > mozna uzyskac, gdy sie jest
        > 1 ladniejsza/przystojniejszym
        > 2 madrzejsza/madrzejszym
        > 3 lepiej ubrana/nym
        > 4 po prostu inna/nym (bardziej/mniej sympatyczna/nym, ekscentryczna... itd)

        I tu się tragicznie mylisz. Wrogość otoczenia można na dzień dobry uzyskać,
        ostentacyjnie przypisując sobie jeden z powyższych podpunktów, nieważne czy
        słusznie. Piękna kobieta, która się nie wywyższa, zarobi sobie na brak sympatii
        tylko u karłów moralnych.
        • amor_latino Re: A wiecie, 19.03.04, 14:41
          jendza nie pisala o "ostentacyjnym" przypisywaniu sobie takich cech. sama
          swiadomosc tego, ze jest sie od kogos lepiej ubranym czy tez ladniejszym gbura
          nie czyni.
          • Gość: Randall Re: A wiecie, IP: 195.245.217.* 19.03.04, 17:41
            > jendza nie pisala o "ostentacyjnym" przypisywaniu sobie takich cech. sama
            > swiadomosc tego, ze jest sie od kogos lepiej ubranym czy tez ladniejszym
            > gbura nie czyni.

            Takie poczucie wyższości wyłazi i to szybko. Tylko jeśli ktoś ma zero wyczucia
            w kontaktach interpersonalnych, to nie uwidzi tego.
      • jendza1 Amor latino i Chloee:)) 19.03.04, 16:16
        Prosze mnie nie rozpieszczac, bo uznam jeszcze, ze jestem
        'piekna', i zaczne sie 'wysoko nosic', o:)))...
        He, he...
        A zeby bylo smieszniej, to...
        ja akurat w parach 'piekna-brzydka'... bylam ta brzydka....

        Hm, samo zycie...

        BUZIAKI:))!
        jendza
        Ps.
        Guciu, juz jeden taki sie na jendze nabral..., Bidaka...:P....
      • bubster Re: A wiecie, 19.03.04, 19:38
        wrogość na wstępie owszem - może uzyskac dziewczyna bardzo piękna
        ale jeżeli jest skromna, uczynna, miła
        to wrogość przełamie, przynajmniej większości
        ale skoro dziewczyna pisze, że środowisko jest jej wrogie zawsze, to może
        jednak ona się w jakiś sposób wywyższa, podkreśla urodę itd?
        nie wiemy tego
        niestety anonimowość forum jest tu akurat pewną wadą, ponieważ nie wiemy, jak
        ona się zachowuje
      • betty-bt Najtrafniej podsumowala jendza :-) 19.03.04, 23:32
        ... i ma w zupelnosci racje.
        Przeczytalam caly watek i mysle, ze post jendzy powinien znalezc sie na samym
        koncu, aby zamknac ta dyskusje.
        To przykre, ale tak jest zawsze na tym forum. Zakracza z zawisci kazdego.
        Zreszta ten sam problem miala zalozycielka, tylko, ze dotyczyl zycia w realu.
        Jak widzimy nie tylko w realu kobiety tryskaja jadem.

        pozdrawiam
    • Gość: monikaś Re: najgorzej być najładniejszą... IP: 213.76.130.* 19.03.04, 08:00
      znam to..nigdy nie uważałam się za piękną,ąle faceci mówią że mam w sobie
      coś..nie ważne! zawsze mialam utrudnione relacje z kobietami,mimoże bylam
      pomocna i uczynnna itp..poprostu przyjaźnie się z facetami:) chociaż mam też
      zaufane psiapsiółki..ale one nie mają kompleksów..
      • brytan Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 08:45
        Gość portalu: monikaś napisał(a):

        > znam to..nigdy nie uważałam się za piękną,ąle faceci mówią że mam w sobie
        > coś..nie ważne! zawsze mialam utrudnione relacje z kobietami,mimoże bylam
        > pomocna i uczynnna itp..poprostu przyjaźnie się z facetami:)

        Co za bzdety! Moja jest piekna, kumple nie moga sie napatrzec i
        nakomplementowac. POza tym ma mnostwo dobrych uczynnych kolezanke. POprostu
        jest lubiana przez obie plcie.
    • julla Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 08:53
      Miałam kiedyś taką koleżankę, prawdziwą piękność. W sumie dobra była z niej
      dziewczyna ale miała tak ogromną potrzebę brylowania i spychania innych kobiet
      na czwarty plan, że jej towarzystwo stawało się nie do zniesienia. Koleżanki
      zwyczajnie paskudnie się czuły w jej towarzystwie, unikały jej.
      Wydaje mi się, że ona sobie nawet nie uświadamiała swojego problemu, nie
      zdawała sprawy ze swojego zachowania i oczywiście miała żal do nas.
      • dziwaq Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 08:58
        julla napisała:

        > dziewczyna ale miała tak ogromną potrzebę brylowania i spychania innych
        kobiet
        > na czwarty plan, że jej towarzystwo stawało się nie do zniesienia. Koleżanki
        > zwyczajnie paskudnie się czuły w jej towarzystwie, unikały jej.
        > Wydaje mi się, że ona sobie nawet nie uświadamiała swojego problemu, nie
        > zdawała sprawy ze swojego zachowania i oczywiście miała żal do nas.

        No tak! byla egocentryczka i egoistka. Nie chodzilo kolezankom ze byl piekna,
        tylko ze tak sie nosila.
        • julla Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 09:05
          Otóż nie była ani egoistka ani egocentryczką, ale jej sposób bycia sprawiał, że
          kobiety czuły się przy niej jak milczące tło, a przecież nikt tego nie lubi...
    • blanchet Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 09:15
      kiedyś czyli już dość dawno na zjęciach z psychologi społ. każdy z nas mial
      powiedzieć 3 rzeczy które są w nim piękne- rzeczy fizyczne nie wnetrze- wygląd
      jednym słowem- świadomość własnego fizycznego piękna jest w polsce nie wiem jak
      w innych krajach wyrazem pychy i ogólnie cechą negatywną- tutaj ceni się
      skromność- niestety a nie przebojowość. w każdym razie każdy mial ogromny
      problem z powiedzeniem co w sobie ma pięknego nawet osoby bardzo ładne (jak ja
      hahaha :))) więc najczęściej wybierane były- piekne włosy, piekne oczy
      itp.pierdołki. :)
      • undyna Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 09:22
        "Oczy to Twoim zdaniem pierdołki?", a dla mnie są bardzo ważne, jeśli coś
        rzeczywiście w cudzym wyglądzie mi się może nie podobać, to właśnie oczy,
        zwracam na nie największą uwagę, oczy to "zwierciadło duszy", że tak się
        szumnie wyrażę.;)
        • blanchet Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 09:28
          chodzilo mi o to że ludzie wybierali rzeczy które nie naraziłyby ich na krytykę
          jak oczy włosy a nie np. twarz, nogi, piekne ciało. jasne że oczy są ważne np.
          takie bardzo jasne , przejrzyste, lodowoniebieskie- uwielbiam takie. :)
    • Gość: tez ladna To logiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:30
      ldna to przeważnie pewnasiebie, tryskająca radością zycia osoba, nie
      rozumiejąca, że ktoś inny może miec z tego powodu z kolei kompelksy.
      znamienne jest, że ładna pzrważnie dla kontrastu przyjaźni się z brzydszą od
      siebie. albo robi to, by nie mieć konkurencji, albo żeby jej uroda była jeszzce
      bardziej widoczna. a brzydsza z kolei jest dumna z tego, że ładna wybrała ją na
      przyjaciółkę. taki kontrakcik:)
      • blanchet Re: To logiczne 19.03.04, 09:33
        taka przyjażń idola z szarą eminencją co?
        • undyna Re: To logiczne 19.03.04, 09:42
          Wczoraj widziałam taką scenkę rodzajową, dwie 16-17latki, jedna ładna, druga
          może nie tyle brzydka co myszowata, ta druga wołała jakiegoś chłopaka, a on jej
          odkrzyknął: "nie chce mi się", no to ona do tej ładnej: "pokaż się, jak cię
          zobaczy, to przyleci", zakończenia nie znam niestety, to pewnie dobry przykład
          takiego "układu":)
          • blanchet Re: To logiczne 19.03.04, 09:47
            być może układ brzydka-ładna wynika z odrzucenia i to obojga- zarówno ładnej i
            brzydkiej. Przecietni ich odrzucają- wiem - naciągane :)
            • undyna Re: To logiczne 19.03.04, 09:51
              Taaak naciągane, szczególnie, że rzadko te różnice są rzeczywiście tak
              kontrastowe;)
              • Gość: Magda Piękno IP: 213.77.38.* 19.03.04, 11:16
                Studia to była jedna wielka porażka towarzyska. (Zaznaczam: tylko towarzyska)
                Na imprezy żadna dziewczyna nie chciała ze mną chodzić, bo wiedziały, co się
                będzie działo: ja w centrum uwagi a one krążące szare satelity. A faceci jak
                się mnie bali, tak się boją do tej pory. Jak sama któregoś nie "wyrwę" to
                cieniutko...

                Ale.
                Na codzień uśmiecham się szeroko, służę pomocą, jestem wesoła i przyjazna.
                Zawsze mam czas, żeby pogadać ze sprzątaczką z naszej firmy; dziękuję, jak ci
                od ulotek dadzą mi jedną na ulicy itd. I jestem lubiana a kobiety w pracy
                (fakt, dużo starsze) często mówią mi miłe rzeczy. Tak więc towarzysko, uroda
                pomaga mi w życiu. Ale w życiu prywatnym- wręcz przeciwnie! Mężczyźni odbierają
                mnie jak górę lodową- to mój sposób na odstraszenie chłystków, wygolonych pał i
                innych obwiesi, bo ci niestety maja ogromną pewność siebie i zero trzeźwej
                oceny rzeczywistości. Ale to już zahacza o inny temat.

                Czyli konkludując: uśmiech to najprostszy sposób na każdą harpię.Uśmiechaj się
                często i mów innym miłe rzeczy a napewno zmienią stosunek do Ciebie
                Pozdrawiam
                • amor_latino Re: Piękno 19.03.04, 11:50
                  ciekawe co tez siostry krytykantki znajda w twoim przeuroczym wpisie?
                  • Gość: Magda Re: Piękno IP: 213.77.38.* 19.03.04, 12:26
                    tez zachodzę głowę, bo starałam się być hyper correct....
                    • amor_latino Re: Piękno 19.03.04, 12:30
                      na razie cisza. czekamy.... moze jednak uda sie znalezc jakis powod do
                      udowodnienia tezy ladna = glupia. na ich miejscu pogrzebalbym ci w tych
                      studiach. na studiach bylas soba jak joanna naturalna wiec cie nie znajomi
                      lubili a potem przeistoczylas sie wyrachowana aktorke, ktora nawet
                      dystrybutorow ulotek probuje omamic swoim urokiem...
                      • Gość: Magda Re: Piękno IP: 213.77.38.* 19.03.04, 12:33
                        No i uczciwe sprzątaczki usiłuje wygryźć z posady...:-)
                        • amor_latino Re: Piękno 19.03.04, 12:37
                          widzisz. a jednak. pomiatasz chlystkami! wstydz sie!
                      • bubster Re: Piękno 19.03.04, 19:43
                        a niby dlaczego ładna ma być od razu głupia?
                        Magda jak pisze jest miła osóbką, tak więc nie rozumiem, dlaczego spodziewałeś
                        się jakiejś fali - czego? zawiści?
                        wśród ładnych kobiet zdażają się zarówno te miłe i uczynne, jak i te puszące
                        się jak paw
                    • blanchet Re: Piękno 19.03.04, 12:33
                      co do tych chłystków- też mam ten problem- nie wiem co oni sobie wyobrażają- ze
                      taka DAMA jak ja i oni phi- no wiecie co :))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: kitten Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 16:21
      uśmiech, inteligencja i życzliwość... dobre rady =)
      ale co zrobić, gdy koleżanki z grupy "bezinteresownie" nie powiedzą kiedy jest
      kolokwium, że zajęcia są odwołane, nie odpowiedzą na "cześć" ...

      mam od kilku lat chłopaka i nie poluję na ich mężczyzn ;)

      a na przykład dzisiaj po zajęciach podszedł do mnie wykładowca i zapytał co u
      mnie słychać. rozmawialiśmy o pogodzie itd. jednak moje koleżanki nie
      omieszkały skwitować tej sytuacji uwagami typu "i już go ma"...

      one są szalone z zazdrości i nienawiści do mnie
      • miriammiriam Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 17:06
        chyba cie pogieło dziewczyno, w twoim zachowaniu jest coś nie tak, a ty błędnie
        tłumaczysz to sobie wyglądem. nie możliwe, aby koleżanki z grupy nie
        odpowiadały na "cześć", dlatego że one brzydule, a ty taka śliczna. w ogóle
        dlaczego ktoś ma cię extra informować, że jest kolokwium ??? co królewna sama
        nie wie, nie dosłyszała, a jak nie była na zajęciach sama powinna się
        zainteresować, czy przypadkiem nie ma kolokwium. znam kilka dziewczyn o
        wyglądzie modelek i żadna nie ma podobnych problemów.
        w zyciu trzeba być trochę bardziej sympatycznym dla ludzi (nie tak jak na
        forum), nawet jeśli się nie ma na to ochoty i w tym się zawiera cały sekret
        bycia lubianym. poza tym jeśli wyróżniasz się in plus to raczej wychodź z
        inicjatywą, ponieważ inni myślą że nie są potrzebni takiej co ma wszystko, więc
        trzeba im jasno zakomunikować że jest inaczej i nie brać do siebie ewentualnej
        dezaprobaty, a na buraki najlepiej włączyć ignora.
        • staua Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 17:44
          Wlasnie, to mnie tez zdziwilo, przeciez wiadomosc o kolokwium czy odwolanych
          zajeciach jest podawana studentom ogolnie, a nie tylko wybranym... ktorzy musza
          powiadamiac innych.
          Ja taz znam pare bardzo ladnych dziewczyn i nie maja one takich problemow.
          Chyba jednak masz dziwny charakter i w tym sek.
          • Gość: kitten Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 23:20
            staram sie być dobrze poinformowana, bo tak mnie nauczono...
            jeśli wiem o czyms o czym inna osoba może nie wiedzieć, to staram się nawet dla
            pewności, po koleżeńsku zapytać czy ta informacja dotarła do niej/niego...
            ale wiele znanych mi osób nawet o tym nie pomysli...

            • staua Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 23:50
              Moze o tym nie mysla, bo taki maja charakter, a nie dlatego, ze Ty jestes
              najladniejsza...
            • gazeg Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 02:02
              Gość portalu: kitten napisał(a):

              a moze ten Twoj nick "kitten" pokazuje jak siebie widzisz? Moze tak sie
              zachowujesz i to drazni ludzi?
      • bubster Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 19:47

        > ale co zrobić, gdy koleżanki z grupy "bezinteresownie" nie powiedzą kiedy
        jest
        >
        > kolokwium, że zajęcia są odwołane,

        hmmm, u mnie na uczelni było to na porządku dziennym, i nie chodziło o urodę

        > mam od kilku lat chłopaka i nie poluję na ich mężczyzn ;)

        wiesz, są takie co uważają że każda poluje na "jej chłopa"
        >

        > omieszkały skwitować tej sytuacji uwagami typu "i już go ma"...
        a może masz lepsze wyniki w nauce?
        i o to chodzi?
        a im idzie gorzej i w ten sposób znajdują sobie usprawiedliwienie?

        z drugiej strony musisz zrozumieć że zdarzają sie przypadki jak ten, którego ja
        byłam świadkiem - dziewczyna dostała 5 za ... duży dekold pokazujący duże
        piersi podciągnięte bardotką prawie pod brodę...
        ja nie twierdzę, że Ty tak robisz, ale przekonanie, że niektóre dziewczny w ten
        sposób zaliczają studia, jest dość powszechne
        może sspróbój pokazac koleżankom, że Twoje oceny wynikaja z wiedzy
        i... zmień koleżanki na osoby życzliwe


        >
        > one są szalone z zazdrości i nienawiści do mnie
    • Gość: Najpiękniejsza Znam ten bol... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 20:22
      Ja tez zawsze bylam najpiekniejsza, najcudowniejsza i najsliczniejsza. Złe i
      wredne kolezanki zazdroscily (i zazdroszcza nadal) mojej niebagatelnej urody.
      Gisele Bundchen moze mi wode nosic. Jestem od niej milion razy piekniejsza. Do
      tego jestem geniuszem, zdalam mature w wieku 16 lat, teraz mam 18 i jestem na
      II roku studiow (architektura). Aha, no i faceci sa oniesmieleni moja boska
      uroda i intelektem. Poza tym jezdze sportowym czerwonym mercedesem SLK. Wszyscy
      sie na mnie patrza kiedy jade z otwartm dachem i to jest taaakie cudowne. Tak
      jak Ty jestem z Łodzi, i tez uwazam ze tutejsi ludzie w ogole nie znaja sie na
      pieknie.

      Pozdrawiam
      Jeszcze Piękniejsza od Ciebie
    • lolyta Re: najgorzej być najładniejszą... 19.03.04, 20:29
      Rzeczywiscie, najgorzej. Rozne nieszczescia chodza po ludziach: ktos ma raka,
      komus noge urwie, komus wybuch piecyka rozwali cala twarz, innego oszuka
      wspolnik i zostawi z dlugami, jeszcze inny ma ciezko chore dziecko, inny w ogole
      dzieci miec nie moze, a inny nie ma gdzie mieszkac. Ale fakt, sposrod tych
      wszystkich pechowych sytuacji faktycznie najgorzej byc najladniejsza.
      Wyrazy glebokiego wspolczucia. I iskierka optymizmu: wiesz, w przeciwienstwie do
      wielu nieszczesc, akurat to jedno da sie latwo i tanio zlikwidowac.
      • Gość: parapet Re: najgorzej być najładniejszą... IP: 193.0.117.* 20.03.04, 11:30
        ojej, ladny tekst :-)) a mowia, ze kobiety nie maja poczucia humoru...(jakies
        zlosliwce tak mowia)
    • Gość: renata Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.crowley.pl 19.03.04, 21:07
      Doskonale cie rozumiem, ze ja tez cale zycie mialam problem z bezinteresowna
      zazdroscia dziewczyn, a teraz kobiet. Tak do osmej klasy, to wlasciwie nie
      bardzo wiedzialam dlaczego mnie nie lubialy matki moich kolezanek: zawsze
      ktoras miala do mnie "ale".
      Byla bardzo spokojnym dzieckiem, takim, co to cichutko siedzi w kaciku, bylam
      dziewczynka, ktora dobrze sie uczy, pomaga innym...
      Zreszta, na tym moje problemy sie nie konczyly. Moi rodzice byli bardzo
      bogatymi ludzmi, zawsze mialam (doslownie!) wszystko, o czym inne dzieci
      marzyly. W czasach PRL'u bogactwo jeszcze bardziej niz teraz bolalo!
      No i jeszcze to, ze bylam najlepsza uczennica, chodzilam na fortepian,
      angielski, niemiecki i tance.

      I nienawidze zazdrosci.
      To najbardziej podla z cech, jakie maja w sobie ludzie.
      Wycierpialam przez nia bardzo wiele.
      Cale szczescie teraz moja uroda, zdolnosci, wyksztalcenie i bogactwo sa moimi
      atutami i nie musze sie juz, jak kiedys, kryc z atutami.
      • gazeg Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 02:07
        Gość portalu: renata napisał(a):

        > marzyly. W czasach PRL'u bogactwo jeszcze bardziej niz teraz bolalo!
        > No i jeszcze to, ze bylam najlepsza uczennica, chodzilam na fortepian,
        > angielski, niemiecki i tance.

        > I nienawidze zazdrosci.

        za PRLu bylas bogata? Ciekawe jak.. Tylko wysoko postawione komuchy dorabialy
        sie a inni biedowali! Nic dziwnego ze nienawidzili pewnie cala Twoja rodzine.
        • Gość: renata Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.crowley.pl 20.03.04, 11:16
          Po prostu, rodzicow mam bardzo dobrze wyksztalconych i przedsiebiorczych.
          Za komuny, mieszkalismy przez kilka lat w Niemczech, bo tata dostal tam robote
          w niemieckiej firmie, ktora potrzebowala takiego specjalisty.
          I dostawal pensje rownie wysoka, jak niemiecki specjalista na tym stanowisku.

          Troche przebojowosci rowniez w tamtych czasach pozwalalo dostawac bardzo wysoka
          pensje i zachowac twarz. (do polityki to sie garna ludzie najnizszego gatunku).

          A ze masz jakies kompleksy, to nie przykrywaj ich tanim stwierdzeniem, ze tylko
          komuchy sie dorabialy. Po prostu ludzie dziela sie na tych, ktorzy sie
          usprawiedliwiaja i na tych, ktorzy sa przedsiebiorczy, pomyslowi, pracowici i
          zdolni.
          Widocznie nalezysz do tych pierwszych.
          • gazeg Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 22:26
            Gość portalu: renata napisał(a):

            > Po prostu, rodzicow mam bardzo dobrze wyksztalconych i przedsiebiorczych.
            > Za komuny, mieszkalismy przez kilka lat w Niemczech, bo tata dostal tam
            robote
            > w niemieckiej firmie, ktora potrzebowala takiego specjalisty.

            Tak w NRD... i byl w partii, inaczej by go nie puscili. Przestan mydlic ludziom
            oczy.
            • Gość: renata Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.crowley.pl 21.03.04, 23:03
              Trudno ci przelknac cudze sukcesy.
              No trudno, pewno jestes miernota i tyle.
              • gazeg Re: najgorzej być najładniejszą... 21.03.04, 23:35
                Gość portalu: renata napisał(a):

                > Trudno ci przelknac cudze sukcesy.
                > No trudno, pewno jestes miernota i tyle.

                Oj miernota to Ty i Twoj Tata komuch, ktory dorabial sie na nieszczesciu i
                donoszeniu na innych.

                PS Ja pochodze z arystokracji, ktora takie prostaki jak Wy gnebili za Komunizmu.
                • Gość: Magda Do gazeg IP: 213.77.38.* 22.03.04, 13:24
                  "Ja pochodze z arystokracji, ktora takie prostaki jak Wy gnebili za Komunizmu"
                  To widać i słychać, aż muszę wywietrzyć pokój bo łanem zaleciało...
                • Gość: renatka zazdrosc-straszna rzecz IP: *.crowley.pl 22.03.04, 16:36
                  j.w.
                • buffetka gazeg, do teamtu kłótni się nie wtrącam, ale... 23.03.04, 09:41
                  gazeg napisał:

                  > Oj miernota to Ty i Twoj Tata komuch, ktory dorabial sie na nieszczesciu i
                  > donoszeniu na innych.


                  ...cudzej rodziny się nie obraża i nie ocenia... Nie znasz tej prostej zasady???
        • anulex nie wiesz jak bylo, czy klamiesz? 22.03.04, 08:52
          Moj dziadek nigdy nie wstapil do partii. Mimo to robil w tamtym okresie kariere
          i rzeczywiscie mial wiecej pieniedzy niz inni. Bo kiedy inni sie lenili, on
          PRACOWAL. Za kazdym razem, kiedy mial awansowac, pojawial sie problem (bo
          przeciez ludzie spoza partii nie powinni zajmowac wysokich stanowisk), ale w
          koncu decydowalo to, jaki dobry byl w tym co robil.

          Dzis tez, kiedy ktos sie dorobi, od razu pojawiaja sie ludzie przekonani o tym,
          ze ukradl. I nie przekonaja ich zadne dokumenty, dowody... Ukradl i juz.
          Zalosne.
          • Gość: Renatka Re: nie wiesz jak bylo, czy klamiesz? IP: *.crowley.pl 23.03.04, 11:02
            Takie tlumaczenie jest latwiejsze.
            Ludzie zastanawiaja sie dlaczego innym sie powiodlo, a nie im.
            Lepiej powiedziec, ze ktos ukradl, albo doszedl do pieniedzy w inny, nieuczciwy
            sposob, niz przyznac sie do tego, ze sie bylo leniwym, mniej zdolnym, mniej
            zaradnym, mniej pracowitym...

            O nie! Ja jestem i bylem wspanialy. To inni sa fe.

            Zeby zachowac dobry obraz siebie samego ludzie stosuja wrecz niewyobrazalne
            sztuczki i triki.
            A przeciez latwiej byloby powiedziec: nie chcialo mi sie. Nastepnym razem bede
            sie wiecej staral, zrobie to lepiej.
            Tylko, ze tutaj pojawia sie kolejna trudnosc. Obietnica poprawy i koniecznosc
            lepszego dzialania w przyszlosci. A lepiej narzekac i srac na innych, niz
            uczciwie wziac sie do roboty, prawda gzeg?
    • Gość: kitten wnioski IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 23:58
      co postanowiłam
      -uśmiechac się wobec wrogości
      -znaleźć najmniej wrogo nastawioną jędzę i spróbować się z nią zaprzyjaźnić
      -to ja będę w porządku jeśli one nie potrafią

      aha któraś z Was nazwała mnie "samozwańczą miss" czy kimś w tym stylu...
      hmmm raz przez przypadek dostałam plastikową koronę na plaży w Saint Tropez
      jako kandydatka spoza konkursu (nie mówię po francusku) i było to bardzo miłe

      ɛ
      • betty-bt Re: wnioski 20.03.04, 00:16
        Gratuluje ;-)
        I pamietaj, zeby w pogoni za zyczliwa osoba nie zgubic swojego "ja". Badz
        soba :-)

        Pozdrawiam
      • Gość: findusa Re: wnioski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 00:38
        wszyscy moi znajomi zawsze mówili mi i mówią nadal, że jestem ładna a nawet
        śliczna
        koleżanki zawsze wysyłały mnie na modelkę
        zawsze mówiono mi o tym otwarcie
        ale ja im nigdy nie wierzyłam i może to pozwoliło mi zostać normalną osobą
        sama sobie się ogólnie podobam, chociaż różnie bywa - bywają gorsze i lepsze dni

        nie znam takiej sytuacji, żeby mi ktoś zazdrościł urody
        wręcz przeciwnie - ludzie do mnie lgnęli i nadal tak jest

        nie daj się zwariować i nie myśl obsesyjnie o swojej urodzie
        zacznij myśleć inaczej, a mianowicie: "jestem świetna, lubiana i zrobię
        wszystko, żeby mnie zawsze lubili"; wiara czyni cuda, wystarczy tylko być
        optymistycznie nastawionym do życia
        jeśli będziesz się tylko zastanawiać nad swoim wyglądem, to nie wyjdziesz nigdy
        z dołka; zaakceptuj siebie taką jaka jesteś, a zobaczysz jak wszystko się
        poukłada
        uroda może Ci tylko pomóc w kontaktach międzyludzkich, a nie zaszkodzić
        zaszkodzi Ci tylko wtedy, kiedy będziesz świadomie czy nawet podświadomie do
        tego dążyć

        powodzenia!
    • lolyta Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 03:58
      Tak sobie czytam te posty i teraz troszke o tym, jak ja widze ludzi: dziela sie
      na wiele grup, wzdluz roznych linii podzialu, ale chcialam Ci zwrocic uwage na
      jedna, nie taka "ladni - brzydcy": ludzie, ktorzy prawie kazde zdanie zaczynaja
      od "Ja" i ludzie, ktorzy malo o sobie mowia. Ty nalezysz do tej pierwszej grupy,
      tacy ludzie sa mniej lubiani. Uroda nie ma tu nic do rzeczy.
    • Gość: monia Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.xtra.pl 20.03.04, 11:43
      niewydaje mi sie... u mnie na roku sa dwie pieknosci, jedna zadziera nosa i
      nikt jej nie lubi... druga jest tak przesympatyczna ze wszyscy ja uwielbiaja...
      nie tylko faceci , a na ta pierwsza nawet faceci nie chetnie zwracaja juz
      uwage... badz soba...
      • buffetka Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 12:12
        Gość portalu: monia napisał(a):

        > niewydaje mi sie... u mnie na roku sa dwie pieknosci, jedna zadziera nosa i
        > nikt jej nie lubi... druga jest tak przesympatyczna ze wszyscy ja
        uwielbiaja...
        >
        > nie tylko faceci , a na ta pierwsza nawet faceci nie chetnie zwracaja juz
        > uwage... badz soba...

        no i masz 100% racji! Nie lubią jej, bo się wywyższa, a nie dlatego,że jest
        ładna, więc dziwne jest mówić, że ktoś ma Cie gdzieś bo jesteś najładniejsza...

        kitten może Ty siedząc z boku i użalając się, że nikt Cie nie lubi, "bo jesteś
        taka ładna", sprawiasz wrażenie dziewczyny ktora siedzi z boku i sobie myśli "a
        co ja będe się zniżać do poziomu brzydszych"... Tu na pewno nie chodzi o Twoją
        urode, tylko o stosunek do innych.

        Spróbuj wyjść im naprzeciw i pokazać, że dasz się lubić.
        Powodzenia
        • betty-bt Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 12:39
          Juz nie przesadzajcie. To ona musi wchodzac do kazdego pomieszczenia, budynku,
          sklepu, szkoly usmiechac sie do kazdego wrednego pyska zazdrosnicy? Jasne, bez
          wzgledu na to czy czy jest w dobrym nastroju, czy nie musi sie szczerzyc, zeby
          za wszelka cene nie wyjsc na zarozumiala? Aha,niech jeszcze przed lustrem
          pocwiczy, zeby usmiech nie byl zbyt uroczy, bo to moze byc zle odebrane.
          Moze jeszcze ze spuszczona glowa chodzic i w worku na kartofle, zeby nikogo w
          oczy uroda nie kolila?
          Nie wiem jak ma wygladac zycie pieknej kobiety. Musi uwazac zeby czasem swoja
          obecnoscia nie zrobic komus przykrosci? I nie chodzi mi o prowakacyjne
          zachowanie czy skape odzienie.

          Prawda jest taka, ze sa srodowiska, w ktorych niestety ciezko jest sie znalezc
          i nie ma sensu szukanie za wszelka cene przyjaciol wsrod wrogow.
          Moim zdaniem przyjaciol sie nie szuka. Spotyka sie ludzi i albo sie z nimi
          zaprzyjaznia albo nie.

          To straszne, ze wsrod kobiet na forum nie mozna sie przyznac do urody. Do tej
          pory nawet kobieta, ktora pisze, ze dba o siebie, uprawia sport, dobrze ubiera,
          opala, odwiedza fryzjera byla wyzywana od glupich barbie. A co dopiero przyznac
          sie do bycia np. modelka!
          Tak jakos sie utarlo, ze uroda to grzech i nie wypada o tym mowic/pisac.
          To przykre, ze akurat na kobiecym forum tak jest.
          • buffetka betty... 20.03.04, 12:47
            Ja nie mówię czegoś takiego... Słuchaj tu można 1000 różnych scenariuszy
            wymyśleć, bo tak naprawdę nie wiadomo czy to kitten jest zarozumiała, czy
            naprawdę ma takiego pecha. Ja się jeszcze nie spotkałam z tym żeby w moim
            towarzystwie jedna kobieta była zazdrosna o drugą TYLKO z powodu wyglądu
            (chyba, że w grę wchodził facet...), dlatego ciężko mi to pojąć. A kitten coś
            musi zrobić, skoro jej to przeszkadza... Jeśli nie wyjdzie naprzeciw innym, to
            już zawsze zostanie w przekonaniu, że nikt jej nie lubi... Można trafić na
            straszne i zazdrosne kobiety, ale żeby tak było całe życie?? kitten nie może
            siedzieć w cieniu, w nadziei, że to inni się zbliżą...
          • miriammiriam Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 13:18
            odwracasz kota ogonem
            poza tym, na forum każdy może się 'przyznac' że jest najmonżejszy,
            najładniejszy, najbogatszy i co tylko chcecie, forum to jest świetne miejsce do
            popisu dla konfabulantów wszelkiej masci
            nadal utrzymuje, ze jeśli dla kogos nadmiar urody, inteligencji, czy pieniędzy
            jest problemem to ów ktoś powinien się głęboko nad sobą zastanowić
            • buffetka miriam, co do tego się zgadzam! n/t 20.03.04, 13:55

              • miriammiriam miałam na myśli betty n/tx 20.03.04, 13:59
            • buffetka no ja wiem i właśnie się zTobą zgadzam:))) n/t 20.03.04, 14:04

            • betty-bt Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 14:13
              Nieprawda. Nadmiar urody moze byc problemem w niektorych sytuacjach. Nie jest
              to nieszczescie :-) ale moze byc problematyczny.
              Wydaje mi sie, ze kobiety w naszych czasach musza na kazdym kroku sie
              udowadniac. Szczegolnie zawodowo. Ciagle sa zmuszone do tego, aby pokazac, ze
              nie sa w czyms tam gorsze.
              Pieknej kobiecie jest jeszcze ciezej. Nie dosyc, ze musi walczyc ze stereotypem
              glupiej barbie, udowadniajac, ze nie ma wylacznie siana pod czaszka, to jeszcze
              musi wysilac sie na szczegolne uprzejmosci, zeby nie zjadly jej inne kobiety.

              Oczywscie jestem swiadoma tego, ze urodziwa kobieta ma w wielu przypadkach
              wieksze szanse. Nie znaczy to jednak, ze do osiagniecia celow wykorzystuje
              jedynie urode. A tak postrzegaja ja przede wszystkim inne kobiety.
              O to mi chodzi. Wydaje mi sie, ze stad czesto bierze sie wrogie nastawienie.
              Czesto kobiety nie daja nawet szansy ladniejszej kolezance w pracy lub szkole.
              • buffetka Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 14:18
                Pewnie, że tak!! Na każdym kroku się spotyka osoby zawistne! Ale uważasz, że
                osoba, która rzekomo niczym nie zawiniła, może być spotykana z wrogością przez
                całe życie?? Mi sie wydaje, że coś tu jest nie tak... Bo można się w jednym
                miejscu napotkać na wrogość, ale w drugim być lubianym... A tu mowa jest o
                dziewczynie, która odkąd apmięta spotykała się z wrogościa... No wierzyć się
                trochę nie chce...
                • betty-bt Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 14:25
                  No przez cale zycie i na kazdym kroku to oczywiscie przesada!
                  Mysle, ze jesli ktos zbyt czesto spotyka sie z zawiscia (bez wzgledu na jej
                  powody), zaczyna zamykac sie w sobie. Automatycznie zaczyna
                  reagowac "alergicznie" na potencjalnego wroga. Wyolbrzymiac i nadinterpretowac
                  kazdy szczegol.
              • miriammiriam Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 14:28
                odwracasz kota ogonem
                koleżanki mogą komus nie dać szansy z 1001 powodów, uroda plasuje sie circa
                about na przedostatnim miejscu
                kitten ma dziecinne problemy, kiedy pójdzie do pracy to sie dopiero może
                spotkć z bezinteresowną w pełnym tego słowa znaczeniu zawiścią. sama byłam w
                takiej sytuacji - nowa w firmie młoda siksa i nikt ne chciał sie podzielić ze
                mną informacją, to nie jest rzadkość. jestem pewna, ze traktowaliby tak każdą
                inną na moim miejscu, nie tłumaczyłam sobie tego swoimi zaletami. jeszcze
                kilkakrotnie bywałam w podobnym położeniu i własnie trzeźwa ocena sytuacji,
                zamiast koncentracji na sobie pomogla mi wyjść z tego cało.
                • betty-bt Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 14:44
                  Wcale nie odwracam kota ogonem.
                  Nie Tobie oceniac czyj problem jest wazny. Tobie wydaje sie blahy, a jej moze
                  spac po nocach nie daje.
                  Nie mozna oceniac dziewczyny tylko pod jednym kontem i wciskac jej, ze to ona
                  popelnia ciagle bledy. Nie twierdze, ze nie robi wcale, ale drugiej strony nie
                  mozna wybielac.
                  Masz racje, ze problemy zaczna sie dopiero pozniej. Najgorzej bywa w nowej
                  pracy. Tez juz to przerabialam. Powinna sie na to przygotowac. Przede wszystkim
                  nie byc zbyt ufna w stosunku do podlych ludzi.

                  Kilka osob radzilo jej sie usmiechac. Taaaaa.. O takich usmiechnietych, ufnych
                  laleczkach mowi sie "slodka idiotka".
                  Radzilabym raczej byc soba, ale zdystansowac ciut do wlasnego wygladu.
              • lolyta Owszem, Betty... 20.03.04, 20:54
                to jest racja: "Nadmiar urody _moze byc_ problemem w _niektorych_ sytuacjach."
                Zgadzam sie. Ale to zdanie znaczy jednak cos innego niz stwierdzenie "najgorzej
                byc najladniejsza", nieprawdaz?
                • betty-bt Owszem, Lolyto... 21.03.04, 13:08
                  Juz wyzej napisalam, ze "zawsze" i "najgorzej" to oczywiscie przesada :-)
                  Jednak czeso w stosunkach miedzyludzkich klopotliwe, a na dluzsza mete
                  problematyczne.
                  • lolyta Duuuuza przesada 22.03.04, 04:03
                    > Jednak czeso w stosunkach miedzyludzkich klopotliwe, a na dluzsza mete
                    > problematyczne.

                    Osmiele sie mniemac, ze znacznie bardziej problematyczne w stosunkach i na
                    jakakolwiek mete byloby, na przyklad, niekontrolowane puszczanie straszliwych
                    bąków. Albo paskudny zapach z ust. Moge sie zalozyc o co tylko zechcesz, ze
                    gdyby internautce, ktora twierdzi, ze najgorzej byc najladniejsza, przedstawiono
                    taka alternatywe: jestes najladniejsza ze wszystkimi tego konsekwencjami albo
                    pierdzisz jak nie wiem co i/lub wali ci z paszczy, ale nikt ci za to nie
                    zazdrosci, jednak wybralaby ta swoja "najgorsza" opcje.
                    • dobrutka Re: Duuuuza przesada 22.03.04, 05:12
                      autorka nie ma co narzekac. Przeciez lata jej ida. Coraz wiecej mlodszych i
                      ladniejszych, nie mozna nadazyc. za latami masz coraz wieksza ulge co do
                      uciekajacej urody. Juz niedlugo.
                    • betty-bt Re: Duuuuza przesada 22.03.04, 14:04
                      Zauwaz Lolyta, ze my w sumie o dwoch roznych rzeczach piszemy.
                      Ty pijesz do tytulu i wstepu, a ja sie uczepilam rad typu "usmiechaj sie
                      czesto, badz milusinska" :-)

                      Oczywiscie masz racje, ze uroda nie jest najwiekszym problemem.
                      Staram sie odnosic do sytuacji w ktorych jest, zakladajac, ze zalozycielka nie
                      ma problemow z powstrzymaniem "wiatrow naturalnych" ;)))
    • Gość: Klara Nieprawda. IP: *.crowley.pl 20.03.04, 13:58
      Najgorzej jest być najbrzydszą i najgłupszą.
    • Gość: hihihi chyba najglupsza.. IP: *.dialsprint.net 20.03.04, 15:03
      hihihihi
    • zalotnica Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 20:51
      Gość portalu: kitten napisał(a):

      > w szkole podstawowej, w liceum i teraz na studiach spotykam się z wrogością
      > kolezanek tylko dlatego, że jestem od nich ładniejsza... pewnie napiszecie,
      > że to dlatego, ze się wywyższam itd. ale to wcale nie jest prawda.
      > czy ktoś ma podobny problem?

      juz ten post swiadczy, ze jestes bardzo zarozumiala.
      Ja ludzi dziele na sympatycznych i egoistow, a do ktorej
      grupy siebie zaliczysz ?
    • mobypussy Re: najgorzej być najładniejszą... 20.03.04, 21:00
      uroda jest niczym, jesli nie ma urody serca!
      (o'ho! no to zagdala :])
    • Gość: m Re: najgorzej być najładniejszą... IP: *.chello.pl 20.03.04, 21:56
      niestety poznalam ten smak....
      nie uwazam sie za pieknosc
      tylko ciagle slysze jaka jestem ladna dziewczyna...osobiscie nie jestem w swoim
      typie;)i wygladam zupelnie nie tak jak bym chciala....
      ale w liceum bylo z tego powodu ciezko..
      pamietam raz na wycieczce szkolnej szlysmy sobie z kolezankami ulica i jak
      zwykle jacys kolesie sie za mna odwracali i cos wolali nawet jeden chcial mnie
      chwycic a inny mnie sledzil:(((jedna z moich kolezanek powiedziala cos w
      stylu:ze za latwymi to sie zawsze ogladaja....
      to bylo naprawde przykre bo nigdy nie nosilam wyzywajacych ubran wrecz
      przeciwnie....nie calowalam sie z przypadkowymi kolesiami a dziewictwo
      stracilam dosc pozno z facetem z ktorym jestem nadal:)
      takich sytuacji mialam wiele:(doszlo do tego ze wszystkie kolezanki zaczely
      kupowac takie same spodnice tylko w innym kolorze takie same koszulki-a lubie
      styl Endo:))naprawde i to bylo naprawde irytujace bo przeciez kazda z nas ma
      zupelnie inne ksztalty i figure...
      a jezeli ktos powie ze pewnie madroscia nie grzesze to dodam ze liceum
      skonczylam z wyroznieniem i stypendium,zawsze interesowalam sie teatrem,chodze
      na wystawy,czytam ksiazki,nie zalewam sie sie na umor na imprezach i mam dosc
      neutralny charakter
      moim idealem kobiety jest brunetka o dziewczecej twarzy jednak Bozia nie dala;)
    • r.richelieu skąd taki nick, kociak? 20.03.04, 22:14
      u gimnazjalistki jeszcze rozumiem, one mają tendencje do przesady, ale u
      studentki?
      • maniia Re: skąd taki nick, kociak? 20.03.04, 22:34
        r.richelieu napisała:

        > u gimnazjalistki jeszcze rozumiem, one mają tendencje do przesady, ale u
        > studentki?

        To samo pytanie padlo na poczatku Forum. Czyli autorka postrzega siebie jako
        kociaka i pewnie tak sie zachowuje. To wlasnie moze byc irytujace dla
        otoczenia.
        • Gość: kitten bo kocham koty IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.04, 23:15
          psy zresztą też, ale stwierdziłam, że nick "doggy" jest głupi

          (mam na imię Martyna jeśli przeszkadza Wam mój koci nick)
          • brytan Re: bo kocham koty 20.03.04, 23:31
            Gość portalu: kitten napisał(a):

            > psy zresztą też, ale stwierdziłam, że nick "doggy" jest głupi
            >
            > (mam na imię Martyna jeśli przeszkadza Wam mój koci nick)

            zaraz rezygnujesz z kociego nicka... Nazwij sie poprostu kocica i sprawa
            zalatwiona. Kitten to pasuje bardziej do mlodziutkiej 15latki.
          • Gość: Richelieu* Re: bo kocham koty IP: 217.98.107.* 21.03.04, 02:33
            czy lubiąc na śniadania jajko na miękko nazwałabyś się jajko na miękko?
            kociak zaś to nie jest neutralna nazwa bo w ten sposób mówi się do różnych
            takich i owakich

            też lubię koty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka