Dodaj do ulubionych

Iwona z Sopotu

27.07.10, 00:01
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8176201,Sopot__Rutkowski_znalazl_slad_zaginionej_Iwony.html
Tak mi strasznie szkoda tej dziewczyny:(
To okropne, że kobieta nie może się czuć bezpiecznie wracając do domu w nocy.
Pomyślcie dziewczyny, że mogło się to przydarzyć każdej z nas, które wracają
same do domu po nocach. Lepiej wydać te kilkadziesiąt złotych na taksówkę niż
być narażoną na zaczepki, albo na coś jeszcze gorszego. Wiem, że może to
zabrzmieć, jak "sama się prosiła, bo była tak ubrana", ale od czasu pewnego
incydentu nigdy nie wracam roznegliżowana do domu w nocy. Nawet jak na
imprezie jestem ubrana w mini, to niemal zawsze mam w torebce jakieś spodnie
albo getry, marynarkę, płaszczyk, żeby narzucić na siebie, żeby właśnie nie
kusić (mimo że wtedy byłam ubrana "normalnie" niewyzywająco).
Obserwuj wątek
    • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:16
      tlumaczenie, ze "ona sama sie prosila" to jakas parodia!to co, jak w
      sklepie sa fajne buty, a ja nie mam kasy, to ukradne?!bo sami sie
      prosili-postawili na wystawie, za duzo chcieli i nikt nie pilnowal?!
      panu-zwierzeciu sie chcialo, bo pani sie ladnie w mini odziala i
      szla sama to sobie "Wzial"!?!?dziewczyny teraz to worki pokutne i
      chajda do przodu, bo SAME CHCIALYSMY!FCK!
      • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:22
        wielką nieroztropnością jest poruszać się w świecie drapieżników nie mając
        broni.nawet pojedynczy facet idzie nocą tak,żeby nikomu się nie narazić,a ta
        szła z dupą całą w cekinach,sama,upita i po ciemnych dziurach.dała cwaniakom
        okazję,nie zachowała się bezpiecznie.to że jest kobietą nie daje jej taryfy
        ulgowej.wypad nocny to nie równouprawnienie.
        • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:39
          zresztą najbezpieczniej wracać z imprezki po 5tej.
        • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:39
          qwa, ja wszystko rozumiem, ale czy faceci zwolnieni sa z myslenia i
          zasad wspolnej egzystencji?!czy krotka mini=gwalt i
          morderstwo/pobicie?!?!
          • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:41
            myśl dalej jak demokratka-feministka,a zginiesz w ciasnej uliczce;)
          • simply_z Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:48
            tez o niej dzisiaj myslalam czytajac artykul ale na dobra sprawę
            ,nawet jesli miala przy sobie gaz to czy zdolalaby go uzyć ? drobna
            dziewczyna? powinna byla wziac taksowke ale ..kurcze ile razy
            czlowiek znajdzie sie w sytuacji ,ze trzeba wracac samemu .
            • sundry Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:10
              Trzeba? dlaczego? Ja nigdy nie wracam sama w nocy do domu.
              • completely_new_me Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 19:03
                to masz ogromne szczescie, ze zawsze wracasz z kimś. ja czesto musze wracac
                sama, chocby dlatego ze znajomi sa z innych czesci miasta, wiec kazdy jedzie w
                inna strone. chyba jednak troche demonizujecie, autobusami nocnymi wracałam sama
                do domu nie raz i nie mialam nigdy nieprzyjemnej sytuacji
                • sundry Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:02
                  Ja z innego miasta jestem niż większość znajomych, ale jak nie mam możliwości
                  wrócić, to nocuję u kogoś.
      • wektor_nienormalny Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:47
        > tlumaczenie, ze "ona sama sie prosila" to jakas parodia!

        Parodia czego? Nie napisałam, że to jest wytłumaczenie dla faceta. Tylko że dla
        własnego bezpieczeństwa lepiej się zabezpieczyć przed taką sytuacją, że ktoś
        może chcieć Cię zaczepić. Absolutnie nie uważam, że jakakolwiek jest wina
        kobiety w tym, że jest zaczepiana. Wina leży wyłącznie po stronie zaczepiającego.
        • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:51
          no wlasnie!ja uwazam, ze zadna jej wina!czy musze zawsze miec na
          taxowke, czy nie moge sie przejsc, bo w tym kraju pokutuje spoleczne
          przyzwolenie na "zaczepianie" ladnych dziewczat!?!
          • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 00:59
            faceci potem mowi,ze ona nie powinna sama chodzic, prowokowac etc.
            ok?a gdzie byli jej znajomi?-ta meska czesc?!a czemu sami lansujecie
            trend golej, wypindrzonej pameli czy innej angeliny?!ja sie pytam?
            przyszlaby w glanach, wielkich spodniach i worku z golfem zamiast
            top'u, to bylaby wg. was posmiewiskach (albo nie wpusciliby je do
            klubu), ehh
          • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:00
            a ty dalej swoje.czy nie dziwi cię to,że najwięcej przestępstw popełnianych jest
            o zmroku? noc wyzwala pierwotne instynkty.jak nie masz paczki,to lepiej módl
            się.ja nie raz byłem zaczepiany wieczorem,tyle że ja mam 190 cm wzrostu,scyzoryk
            w kieszeni i determinację żeby go w razie co użyć,co daje mi pewność siebie i
            zyeby odpuszczają.myśl!
            • potworski Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 08:23
              wiarusik napisała:
              ja nie raz byłem zaczepiany wieczorem,tyle że ja mam 190 cm wzrostu,scyzory= k w
              kieszeni i determinację żeby go w razie co użyć,co daje mi pewność siebie i
              zyeby odpuszczają.myśl!


              Hahaha!=No to musiałeś być zaczepiany nie przez zjebów tylko ani chybi przez
              leszczy co zbierały drobne na słone paluszki. Gdybyś trafił na prawdziwego zjeba
              co ma uliczne obycie (albo co gorsza więcej niż jednego zjeba) to twoje 190 cm
              mógłbyś od tej pory wykorzystywać jako atut jedynie przy malowaniu sufitów a
              scyzorykiem mógłbyś sobie co najwyżej wystrugać łódkę z kory. Swoją drogą co ci
              daje scyzoryk?=Myślisz, że w konfrontacji z nieco lepiej zaprawionym w boju
              kolesiem zdążyłbyś go wyciągnąć i co więcej - rozłożyć i użyć?
              • justysialek Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 11:49
                Prawdziwe zyeby to teraz latają z maczetami. Scyzoryk tu nic nie
                da...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 11:54
                  justysialek napisała:

                  > Prawdziwe zyeby to teraz latają z maczetami. Scyzoryk tu nic nie
                  > da...

                  Jak sie z tirem zderzysz to też ci pasy niewiele pomogą, ale mimo to je zapewne
                  zapinasz...
                  • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:38
                    Mam wrażenie, że ci maczetowcy to wcale nie dla sportu wdają się w bójki. Jak
                    dla mnie to są klasyczne porachunki gangsterskie, czyli albo ustawka, albo ktoś
                    na kogoś dostał zlecenie. Nikt przypadkowo maczetą nie oberwie. Natomiast na
                    takich podpite zadymiarzy, którym nagle zaczęło się nudzić i szukają zadymy
                    scyzoryk i 1.90m w zupełności wystarczy. Chociaż podejrzewam, że instynkt
                    samozachowawczy nie dopuściłby ich do zaczepiania większego od siebie, a jakby
                    dopuścił to by znaczyło, że są tak uwaleni, że nawet ten scyzoryk nie byłby
                    potrzebny.
                    • potworski Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 17:37
                      berta-live napisała:

                      > Mam wrażenie, że ci maczetowcy to wcale nie dla sportu wdają się w bójki. Jak
                      > dla mnie to są klasyczne porachunki gangsterskie, czyli albo ustawka, albo ktoś
                      > na kogoś dostał zlecenie. Nikt przypadkowo maczetą nie oberwie.


                      Zdziwiłabyś się.

                      Natomiast na takich podpite zadymiarzy, którym nagle zaczęło się nudzić i
                      szukają zadymy scyzoryk i 1.90m w zupełności wystarczy. Chociaż podejrzewam, że
                      instynkt samozachowawczy nie dopuściłby ich do zaczepiania większego od siebie,
                      a jakby dopuścił to by znaczyło, że są tak uwaleni, że nawet ten scyzoryk nie
                      byłby potrzebny.


                      Znasz te zachowania z praktyki czy tak sobie dywagujesz siedząc przed monitorem
                      popijając kawę i zajadając paluszki słone?
                      Pewnie gdybyś poszwendała się tu i ówdzie to zdarzyłoby ci się widzieć jak ekipa
                      z pozoru chłystków kasuje kolesi wielkości gdańskiej szafy. I wcale nie muszą
                      być podpici. A nawet jak są podpici to wcale nie muszą być przez to dużo mniej
                      sprawni.
                      Wystarczy uliczne obycie w ustawkach poparte jakimś trenowanym wieczorami
                      boksem/kickboxingiem/zapasami, plus support w postaci paru kolegów. Do tego
                      narzędzie w kieszeni typu baton lub nóż sprężynowy i chojraki ze scyzorykami co
                      mają 190 cm wymiękają jak penis starego_prawiczka.
                      • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 19:24
                        Osobistego doświadczenia nie mam, nie chadzam na ustawki. Natomiast ogólniak do
                        którego chadzałam był na terenie osiedla, które było skonfliktowane z innym
                        osiedlem. Potem zahaczyłam o policealną szkółkę, do której chadzały osoby
                        zamieszkałe w nie za ciekawej dzielnicy i też się nasłuchałam tego i owego.
                        Generalnie chodzi o to, że niektóre osoby mają jakąś atawistyczną potrzebę
                        chronienia swojego terytorium i robienia zadym na terytorium wroga. I te
                        wszystkie porachunki są między konkretnymi osobami. W mordę dostać może też ktoś
                        obcy, kto zapuści się na obcy teren. Natomiast nie słyszałam o tym, żeby grupka
                        osób szła w miasto szukać guza, na zasadzie poszwędamy się bez celu i może komuś
                        przywalimy. Takie coś to dotyczy tylko jakiś niezrzeszonych podpitych małolatów,
                        którzy zazwyczaj dość szybko zostają skasowani przez jakiś lokalny gang,
                        ochroniarzy miejscowych lokali albo złapani przez policję. Nikt nie lubi jak mu
                        obcy podskakuje.
                    • justysialek Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 16:26
                      No niestety ale teraz każdy może sobie kupić maczetę albo miecz
                      samurajski - nie jest do tego wymagane pozwolenie. Gangsterzy to
                      raczej bawią się bronią palną. Maczety kupują albo psychopaci albo
                      najarana młodzież bez mózgów, a tych narzędzi z mediach spowoduje
                      tylko zwiększenie mody - zamiast kija bajsbolowego będzie teraz
                      maczeta.
                    • justysialek Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 16:33
                      Natomiast na
                      > takich podpite zadymiarzy, którym nagle zaczęło się nudzić i
                      szukają zadymy
                      > scyzoryk i 1.90m w zupełności wystarczy. Chociaż podejrzewam, że
                      instynkt
                      > samozachowawczy nie dopuściłby ich do zaczepiania większego od
                      siebie, a jakby
                      > dopuścił to by znaczyło, że są tak uwaleni, że nawet ten scyzoryk
                      nie byłby
                      > potrzebny.

                      G. prawda! Mój chłop ma 185 cm wzrostu i często go zaczepiały jakieś
                      mendy (w czasach studenckich - teraz mieszkamy w bezpieczniejszej
                      okolicy i prowadzimy spokojniejszy tryb życia;) - zwykle we dwóch
                      albo we trzech.
                      Żeby sie obronić w takiej sytuacji scyzorykiem, trzeba mieć dużo
                      siły, sprytu i doświadczenia w takich sytuacjach, bo taki zbir,
                      który się codziennie leje, napada na ludzi i ćwiczy ustawki po
                      każdym meczu, odbierze Ci ten scyzoryk w parę sekund i wsadzi w
                      brzuch. To już lepiej dostać po mordzie pięścią.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:10
                        justysialek napisała:

                        > G. prawda! Mój chłop ma 185 cm wzrostu i często go zaczepiały jakieś
                        > mendy (w czasach studenckich - teraz mieszkamy w bezpieczniejszej
                        > okolicy i prowadzimy spokojniejszy tryb życia;) - zwykle we dwóch
                        > albo we trzech.
                        > Żeby sie obronić w takiej sytuacji scyzorykiem, trzeba mieć dużo
                        > siły, sprytu i doświadczenia w takich sytuacjach, bo taki zbir,
                        > który się codziennie leje, napada na ludzi i ćwiczy ustawki po
                        > każdym meczu, odbierze Ci ten scyzoryk w parę sekund i wsadzi w
                        > brzuch. To już lepiej dostać po mordzie pięścią.

                        Taaa, zakapiory mistrzami samoobrony i obrony przed nożem...
                        Bez przesady, dobrze. Noż, a nawet głupi scyzoryk jest BARDZO groźny i nawet
                        przypadkiem można by nim ze 3 zakapiorów zabić. Nie żartuję, uczciwy człowiek i
                        bandyta krwawią i dostają odmy opłucnej tak samo szybko...
                        • potworski Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 15:40
                          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                          >
                          > Taaa, zakapiory mistrzami samoobrony i obrony przed nożem...
                          > Bez przesady, dobrze. Noż, a nawet głupi scyzoryk jest BARDZO groźny i nawet
                          przypadkiem można by nim ze 3 zakapiorów zabić. Nie żartuję, uczciwy człowiek i
                          > bandyta krwawią i dostają odmy opłucnej tak samo szybko...


                          Mylisz się i to bardzo.
                          Po pierwsze zakapiory mają coś czego "cywile" nie mają=obycie w REALNYCH
                          bójkach. Jak się tłuką po ryju co drugi dzień albo i nawet raz w tygodniu to
                          każda następna bójka staje się chlebem powszednim. Prawda jest taka, że dla
                          nieobytego w bójkach kolesia sytuacja podbramkowa jest niezwykle stresująca i na
                          wejściu odbiera mu spory kawałek morale i pewności siebie. Tutaj zaznacza się
                          pierwsza przewaga zakapiora. Do tego trzeba dodać fakt, że zakapiory często jadą
                          na koksie, który w sporej części lasuje mózg i sprawia, że są dużo odważniejsi.
                          Dla cywila taka konfrontacja jest mocno stresująca i trzeba mieć naprawdę mocną
                          psychę popartą wielkimi umiejętnościami aby zachować mimo wszystko psychiczną
                          przewagę.
                          Po drugie noszenie scyzoryka jest ryzykiem. Jak już go wyciągasz to musisz się
                          liczyć z tym, że koleś naprzeciwko może też wyciągnąć. Ba! przeciwnik może
                          wyciągnąć dwa razy większy, albo może mieć niezłą umiejętność posługiwania się
                          nim wyćwiczoną na stadionowych bójkach. Może wyciągnąć maczetę, batona albo
                          jakieś zrobione w piwnicy ch#ujstwo i co wtedy zrobisz? Wtedy masz na bank
                          kłopoty bo albo ty oberwiesz albo przy sporym łucie szczęścia oberwie on - ale
                          oberwie tak, że bez stróżów prawa się nie obędzie.
                          Po trzecie - zakapiory praktycznie nigdy nie atakują w pojedynkę. Przewaga
                          liczebna to ich spory atut wzmacniający morale (wiadomo-każdy chce pokazać
                          grupie jaki jest silny) jak i w przypadku porażki napastnika naraża cię na odwet
                          kolegów.
                          Oczywiście mówię tu o zakapiorach w sensie np kolesi chadzających na ustawki
                          albo stadionowych szalikowców a nie przypadkowych nastolatków zbierających na piwko.
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 17:32
                            > Mylisz się i to bardzo.
                            > Po pierwsze zakapiory mają coś czego "cywile" nie mają=obycie w REALNYCH
                            > bójkach.

                            Ależ oczywiście że ja nie będę miał przewagi psychicznej i pewności siebie
                            nawalonego czy nakoksowanego zakapiora. I nie ważne czy będę miał gołe pięści,
                            miecz czy 45.
                            Ale nie zmienia to faktu ze bandzior z przebitym płucem będzie tak samo martwy
                            jak cywil.

                            Zresztą nie ma to znaczenia. KAŻDA broń znacząco zwiększa szanse obrony,
                            nieważne co to jest. I nie ma sensu z tym dyskutować. Z tym że aby działała,
                            broni trzeba użyć, co może wiązać się z przykrymi konsekwencjami.

                            A co do ryzyka w mieście - od jakiś 10 lat włóczę się w weekendy po mieście,
                            wracając niemal ZAWSZE pieszo i przez 10 miałem tylko 1 incydent kiedy byłem
                            ofiarą napadu, ale nawet wtedy było to właściwie na własne życzenie i obyło się
                            z absolutnie minimalnymi stratami. Myślę że niektórzy ludzie przyciągają uwagę
                            napastników, i to na dwa sposoby - 1 jako bezbronne ofiary, 2 jako zawodnicy z
                            którymi napastnicy chcą "się sprawdzić". Ja jakoś przenikam niezauważony :)
                            • wektor_nienormalny Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 18:26
                              Jeśli chodzi o wyglądanie na bezbronne ofiary, to nie wiem, czy dobrze robię,
                              ale zawsze jak idę sama po zmroku, to staram się patrzeć przed siebie (a nie
                              chować wzrok w dół - bo to jak okazanie strachu), staram się nie rozglądać. Jak
                              chcę zobaczyć, czy nikt za mną nie idzie, to przechodzę na drugą stronę ulicy,
                              żeby mieć pretekst, że odwracam się za siebie. Czasem rozmawiam przez telefon
                              albo udaję, że rozmawiam, nie wiem, dlaczego, ale jakoś wydaje mi się, że osoba
                              rozmawiająca przez telefon ma mniejsze szanse na bycie zaczepioną. Zawsze mam
                              takiego stracha, kiedy sama wracam.
                            • justysialek Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 15:27
                              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                              > A co do ryzyka w mieście - od jakiś 10 lat włóczę się w weekendy
                              po mieście,
                              > wracając niemal ZAWSZE pieszo i przez 10 miałem tylko 1 incydent
                              kiedy byłem
                              > ofiarą napadu, ale nawet wtedy było to właściwie na własne
                              życzenie i obyło się
                              > z absolutnie minimalnymi stratami. Myślę że niektórzy ludzie
                              przyciągają uwagę
                              > napastników, i to na dwa sposoby - 1 jako bezbronne ofiary, 2 jako
                              zawodnicy z
                              > którymi napastnicy chcą "się sprawdzić". Ja jakoś przenikam
                              niezauważony :)

                              ;)
                              Zapraszamy do Łodzi - tutaj prawie każdy kiedyś znalazł się w
                              sytuacji podbramkowej. Serio - każdy z moich znajomych,
                              członków rodziny itd.
                              Ja jestem niska, drobna, więc na ofiarę nadaję się świetnie. Przez
                              27 lat mojego życia już mnie 2 razy poważnie napadnięto - raz
                              zostałam pobita. Do tego naprawdę tak wiele zaczepek, że nawet nie
                              zliczę.
                              A z doświadczeń moich i znajomych wiem, że dziewczyny są zaczepiane
                              znacznie rzadziej (taki ich zakapiorski honor). Mój mąż, moi dwaj
                              bracia i wielu znajomych nie raz dostało "w michę" za nic, zostało
                              okradzionych lub pobitych. Mąż to nawet przeżył atak wściekłych
                              kiboli kijami bejsbolowymi - dopiero w połowie się zorientowali, że
                              biją nie tego, którego gonili ;/
                              I nie mam tu na myśli sytuacji, w których nastąpiła jakaś sprzeczka,
                              ktoś coś powiedział, sprowokował - tylko takich, w których akurat na
                              Ciebie trafiło, bo właśnie przechodziłeś w złym miejscu o złym
                              czasie.

                              Wiecie co wynika z moich doświadczeń?
                              Często da się jakoś wymigać - negocjować, jakoś rozładować napięcie
                              lub zwiać jak się nadarzy okazja - szczególnie jeśli atak jest
                              przypadkowy (nie warto wtedy wyciągać kosy, skoro można inaczej)!
                              Jednak raz na jakiś czas trafiasz na kompletnego świra - takiego z
                              obłędem w oczach (a czasem jeszcze ma on kilku kolegów ze sobą). I
                              wtedy nie ważne co powiesz, co zrobisz i tak masz przechlapane, bo
                              on nie ma nic do stracenia - a Ty wszystko!
                              • rozwazna35 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 14:05
                                Masz rację. Łódź to naprawdę bardzo niebezpieczne miasto. Mieszkałam
                                tam 2 lata. Nie chodziłam nigdy sama wieczorami ani w nocy, jednakże
                                nawet w dzień widziałam często podejrzane towarzystwo. Na dodatek
                                nasłuchałam się opowieści koleżanki, która przeżyła kilka przykrych
                                incydentów właśnie w Łodzi i to nawet na Piotrkowskiej.
                                Dlatego nie wyobrażałam sobie wychowywać dzieci w tym mieście.
                          • justysialek Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 15:09
                            Do słów Potworskiego jeszcze dodam, że przewagę zakapior ma zawsze
                            . A czemu? Otóż dlatego, że człowiek idzie sobie spokojnie ulicą
                            i nie wie, że zaraz będzie zaatakowany, a zakapior zaplanował to,
                            nabuzował się Bóg wie czym i jest zdeterminowany i przygotowany na
                            najgorsze.
                      • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:38
                        to zależy proszę państwa co z tym scyzorykiem zamierza się zrobić.jeśli się
                        wyciągnie i pokaże z nadzieją że fajfus ustąpi-można się przeliczyć.w porach
                        wieczornych jestem przygotowany na wszelką ewentualność.idąc rozglądam się,by
                        potencjalny przeciwnik wiedział że jestem czujny,ale spokojnie by nie pomyślał
                        że się boję.gdy zauważę niebezpieczeństwo,sięgam do kieszeni i rozkładam dłonią
                        scyzoryk(taki składający się na pół-bez otwieracza,śrubokręta itp.),ale nie
                        wyjmuję,trzymam go w kieszeni.jeśli go wyjmę to tylko po to żeby dziabnąć.na
                        razie ten system jest skuteczny-o tyle że nie musiałem nikomu przejechać ostrzem
                        po buźce;)
                        • potworski Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 15:46
                          wiarusik napisała:

                          > to zależy proszę państwa co z tym scyzorykiem zamierza się zrobić.jeśli się
                          > wyciągnie i pokaże z nadzieją że fajfus ustąpi-można się przeliczyć.w porach
                          > wieczornych jestem przygotowany na wszelką ewentualność.idąc rozglądam się,by
                          > potencjalny przeciwnik wiedział że jestem czujny,ale spokojnie by nie pomyślał
                          > że się boję.gdy zauważę niebezpieczeństwo,sięgam do kieszeni i rozkładam dłonią
                          > scyzoryk(taki składający się na pół-bez otwieracza,śrubokręta itp.),ale nie
                          > wyjmuję,trzymam go w kieszeni.jeśli go wyjmę to tylko po to żeby dziabnąć.na
                          > razie ten system jest skuteczny-o tyle że nie musiałem nikomu przejechać ostrze
                          > m
                          > po buźce;)


                          Widocznie miałeś zatem sporo szczęścia albo mieszkasz w dzielnicy, gdzie tacy
                          się nie kręcą. Rzuciłbym cię jednak parę dzielnic w różnych miastach - i to nie
                          dzielnic menelskich wcale, gdzie twój scyzoryk byłby tak samo pożyteczny jak
                          bąbelkowa folia i gdzie wybierając się nocą w pojedynkę miałbyś niewielką szansę
                          na bezpieczny powrót do domu choćbyś miał wzrost Marcina Gortata.
                          • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 22:32
                            już mówiłem,żebym wyciągnął scyzoryk tylko po to żeby użyć.napastnik niemiałby
                            szans wyciągnąć maczety.policja jest najsłabszym i najbardziej upierdliwym
                            ogniwem w całym tym systemie.nie ma jej kiedy trzeba,siądzie ci na karku gdy
                            będziesz walczyć o życie lub zdrowie.to jedyne co może powodować zawahanie w
                            krytycznym momencie i przegraną.na bank prokurator będzie udowadniał,że
                            naruszyłem obronę konieczną,ba!ja tam nie powinienem być:P myślę,że z
                            zadzwonieniem na policję miałbym duże trudności,a przynajmniej mogłoby mi to
                            zająć kilka dni:P
                            • potworski Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 16:39
                              Osobiście uważałbym używanie scyzoryka za zasadne tylko wtedy gdybym miał spore
                              przekonanie, iż zagrożone jest moje życie lub zdrowie. Pieniądze, komórka, czy
                              co tam jeszcze ludzie noszą z sobą nie są warte rozlewania krwi czy to swojej
                              czy napastnika.
                              Osobiście uważam, że powinno się stworzyć kilka własnych zasad bezpieczeństwa=
                              po pierwsze - nie kręcić się w podejrzanych miejscach. Jeśli wiesz, że dana
                              okolica jest niepewna - lepiej obejdź ją dookoła=parę minut pewnie cię nie zbawi
                              a może uratować to i owo
                              po drugie - jeśli już jesteś w niepewnej okolicy=graj twardziela=idziesz jakbyś
                              sam był królem ulicy - to dużo lepsze niż chodzenie ze wzrokiem wbitym w ziemię
                              i odstrasza wielu potencjalnych cwaniaczków
                              po trzecie - jeśli już widzisz, że cię upatrzyli i masz jeszcze wystarczająco
                              dużą odległość=uruchom podstawową sztukę walki=spier#dalando
                              po czwarte - jeśli już cię upatrzyli i wiesz, że raczej nie uciekniesz=zrób coś
                              nieoczekiwanego. Prawdą jest to co napisała justysialek=napastnik do ataku jest
                              lepiej przygotowany niż ty do obrony=bo ma już w głowie plan. Plan jest
                              wprawdzie prosty(=podejdzie, ty się przestraszysz, on da ci w michę), ale sam
                              fakt jego posiadania daje mu przewagę. Jednakowoż wystarczy zaburzyć mu jakiś
                              element tego planu i on sam się gubi co wyrównuje szanse w konfrontacji.
                              Z życia wzięte:
                              Podchodzi do mnie typas i pyta: "masz jakieś drobne?". Odpowiedź: "Nie, a ty?"
                              Mina typa śmieszniejsza od Jima Careya w filmie Maska.
                              Druga sytuacja - słyszę, że za mną idzie dwóch typów i robią na mnie
                              przyczajkę=na ucieczkę nie ma czasu. Co robić? Odwracam się i zaczynam iść w ich
                              stronę wchodząc dodatkowo pomiędzy nich. Obaj zdziwieni patrzą po sobie i
                              zaprzestają podchodów.
                              Po czwarte - jeśli już dochodzi do konfrontacji i będzie oklep to:
                              a) wersja dla kobiet=kop w jaja i spierd#alando
                              b) wersja dla facetów=j.w.
                              Jeśli ktoś jednak uważa pkt b) za mało męski to powodzenia. Potworski po 9
                              latach trenowania karate nadal uważa najprostsze środki za najskuteczniejsze.

                              wiarusik napisała:

                              > już mówiłem,żebym wyciągnął scyzoryk tylko po to żeby użyć.napastnik niemiałby
                              > szans wyciągnąć maczety.policja jest najsłabszym i najbardziej upierdliwym
                              > ogniwem w całym tym systemie.nie ma jej kiedy trzeba,siądzie ci na karku gdy
                              > będziesz walczyć o życie lub zdrowie.to jedyne co może powodować zawahanie w
                              > krytycznym momencie i przegraną.na bank prokurator będzie udowadniał,że
                              > naruszyłem obronę konieczną,ba!ja tam nie powinienem być:P myślę,że z
                              > zadzwonieniem na policję miałbym duże trudności,a przynajmniej mogłoby mi to
                              > zająć kilka dni:P
          • simply_z Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:02
            przyzwolenie ,a bezpieczenstwo to dwie rozne rzeczy..z tego co
            slyszalam i czytalam to te okolice sa srednio bezpieczne.
            ale chyba w calym kraju tak jest ,czy ktos widzi policje na ulicy?
            pamietam jak mieszkalam za granica praktycznie caly czas widzialam
            czy to radiowoz czy to policjantow , a miasto nie byla niebezpieczne
            ,tylko bardziej turystyczne.
            a u nas?
            • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:05
              młody policjant zarabiający 1300 zł brutto nie chce dać się oskalpować za takie
              pieniądze.tyle to może zarabiać pielęgniarka,ale nie policjant.
              • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:10
                jezeli decydujesz sie za prace za pewne wynagrodzenie - z pelna
                tego swiadomoscia, to powiniennes ja wykonywac zgodnie z umowa. ja
                tak robie,jeszcze. narzekam,ale wywiazuje sie,a prace tez mam
                niebezepieczna-zwiazana z kontaktem z patologia szeroko rozumiana
            • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:08
              o to mi chodzi. sama jezdze taxowka, niestety nie z wyboru, bo lubie
              polazic. ale to nie jej wina, ze ktos ja zaczepil. o to mi chodzi. o
              to,ze cos sie stalo,a zwyrodnialcy sa jakgdyby usprawiedliwiani.
              moze pisze chaotycznie, bo temat mnie pomiosl:)
              • simply_z Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:16
                nie ,nikt ich nie usprawiedliwia ale czasy są srednio bezpieczne
                ,pzoa tym taka prawda gdyby to byla corka kogos waznego ,poruszono by
                niebo i ziemie.
                taki glupi i moze niestosowny przyklad ale pamietasz sprawę kradziezy
                napisu z Auschwitz ,nagle wszyscyyy sie zmobilizowali i znaleziono
                kogos trzeba ( nawiasem mowiac wsadzac kogos za kradziez
                zelastwa...no ale dobra). A teraz?
                • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:21
                  j.bane zycie,j.bane uklady. a cierpia zwykli ludzie, ktorzy kase i
                  zaleznosci to w kinie widzieli. a dzieczyny ni ma:(
                  • wiarusik Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:33
                    w PRL było tak-moi rodzice szli z wózkiem(gdzieś na podhalu),po drugiej stronie
                    ulicy podbity góral darł japę.do moich rodziców podeszło dwóch milicjantów i
                    spytało się czy tamten obywatel długo już tak się zachowuje?rodzice że
                    tak.milicjanci zasalutowali,wyciągnęli pałki,gostka za fraki,za kiosk i tylko
                    było słychać dźwięk pałki i górala-o jezusicku!o kruca!o jezusicku!
                    wtedy obywatele pracujący rzetelnie dla PRL mieli spokój.dzisiaj mamy demokrację
                    w polskim wydaniu,czyli osoba uczciwa i spokojna jest na końcu łańcuszka
                    pokarmowego.czy przyłączysz się do nas?czy chcesz by powstało państwo PRS?
                    • simply_z Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:42
                      moja mama wracała sama ..nieraz po polnocy albo w okolicy 24 i nie
                      bala się zupelnie.Nie dlatego ,ze w PRL-u nie bylo przestepstw ,byly
                      i owszem ale policja i patrole duzo czestsze niz teraz oraz wymiar
                      kary.
                      A teraz? nie zlicze ile razy w autobusie ,ktorym jechalam banda
                      wyrostkow halasowala albo terroryzowala pasazerow .Tak samo w
                      pociagach ,na ulicach ma być niby bezpieczniej?
                      • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:46
                        simply_z napisała:

                        > moja mama wracała sama ..nieraz po polnocy albo w okolicy 24 i nie
                        > bala się zupelnie.Nie dlatego ,ze w PRL-u nie bylo
                        przestepstw ,byly
                        > i owszem ale policja i patrole duzo czestsze niz teraz oraz wymiar
                        > kary.
                        > A teraz? nie zlicze ile razy w autobusie ,ktorym jechalam banda
                        > wyrostkow halasowala albo terroryzowala pasazerow .Tak samo w
                        > pociagach ,na ulicach ma być niby bezpieczniej?
                        Moi rodzice tez mi mowili, ze rzadko mozna bylo w morde "za nic"
                        dostac..
                      • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:54
                        Za komuny nie było ani odrobinę bezpieczniej. Po prostu wtedy media miały zakaz
                        pisania o przestępstwach. Pisano tylko to czego się żywcem przemilczeć nie dało.
                        Komuniści uważali, że przestępcami zostają sfrustrowani wyzyskiem i biedą
                        przedstawiciele klasy pracującej albo zdegenerowani burżuje i arystokraci. W
                        związku z tym przestępczość istnieje tylko w zgniłym kapitalizmie. A nowy
                        ustrój, który wszystkich zrówna i sprawi, że wszyscy będą żyć długo i
                        szczęśliwie we wzajemnym braterstwie i przyjaźni, zniweluje również przestępczość.

                        A co do bezpieczeństwa w autobusach i na ulicach, to też jest to dość relatywne
                        odczucie. Dawniej ludzie nie mieli samochodów, więc poruszali się na nogach i
                        wśród tego tłumu niknęły jednostki patologiczne. A teraz kto żyw przesiadł się
                        do samochodu, więc na ulicach zostały same degeneruchy, co może dawać wrażenie,
                        że teraz są a dawniej ich nie było.
                        • korcz81 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 08:25
                          > Za komuny nie było ani odrobinę bezpieczniej.
                          Co Ty za przeproszeniem pieprzysz za głupoty?
                          Owszem- poziom bezpieczeństwa był o niebo wyższy niż teraz, poza tym milicja obywatelska nie patyczkowała się. U znajomego na osiedlu kibice ganiają się z siekierami- policja nie reaguje, milicja podjechałaby Nyską, wyciągnęła pały i sprała tak, że ledwo by mogli chodzić. Poza tym teraz mamy większe rozwarstwienie społeczne- a to jest generator patologii.
                          • stephanie.plum Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 09:37
                            > poziom bezpieczeństwa był o niebo wyższy niż teraz, poza tym milicja ob
                            > ywatelska nie patyczkowała się.

                            pierwsze z tych twierdzeń to czyste bajkopisarstwo, a z drugim się zgodzę - milicja była tak skrupulatna, że prała nie tylko takich, co z siekierami latali, ale też takich, co z ulotkami na przykład.
                            komunizm w ogóle był cudowny, łubudubu, łubudubu.
                            • korcz81 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 09:52
                              > pierwsze z tych twierdzeń to czyste bajkopisarstwo


                              W latach 70. przestępczość ujawniona utrzymywała się na stabilnym poziomie (ok. 1000 przestępstw stwierdzonych na 100 tys. mieszkańców – średnia wartość współczynnika przestępczości

                              Obecnie poziom pospolitej przestępczości jest o kilkaset procent wyższy
                              • kadfael Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 10:34
                                A skąd ta wiedza pochodzi?
                          • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:04
                            Czym innym są oficjalne dane a czym innym rzeczywistość. Milicja reagowała
                            głównie w czasie stanu wojennego i głównie na młodzież roznoszącą ulotki. A co
                            do kibiców, to nawet gestapo w czasie wojny na ich bójki nie reagowało. Służby
                            porządkowe mają za zadanie strzec interesów państwa a nie robić za ochroniarzy
                            przeciętnego Kowalskiego. Jak za komuny okradli moją sąsiadkę, to milicja
                            przyjechała, spisała protokół i na odchodne jej powiedzieli, że jeszcze się tak
                            nie zdarzyło, żeby biednego okradli. I sprawa się na tym skończyła, bo nikt
                            palcem nie kiwną.
    • thank_you Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:31
      Bylam w Sopocie dzień po jej zaginięciu... Widziałam ogłoszenia na słupach... Nigdy w życiu nie odczepiłam się od znajomych, chocbym była na nich zła. Jest zasada - wychodzimy razem = wracamy razem. I basta. I nie tłumaczy tego wiek - ja też miałam 19 lat...
      • simply_z Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:37
        tak ,zgadzam sie ale moglo byc tak ,ze nikt nie chcial wyjsc razem z
        nią ,dziewczyna moze zdenerwowala się ,wypila cos i nie dzialala
        racjonalnie ..
        • thank_you Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 02:03
          Z opisu wynika, że znajomi nie chcieli puścić jej samej, a potem dzwoniła do
          swojej przyjaciółki i prosiła o nocleg...z wejścia nr 3 na plażę w Sopocie...No
          błagam Cię...
        • mvszka Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 10:18
          kto nie działa racjonalnie w dżungli życia to przy braku szczęścia ginie
    • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:40
      To stereotyp, że dziewczyny w mini kuszą facetów i same są sobie winne. Kusi
      mowa ciała mówiąca jestem ofiarą, nie potrafię się bronić, nie mam nikogo kto by
      mnie obronił i jeszcze będę się bała wyciągnąć konsekwencji po ewentualnym
      napadzie. I wtedy nie ma najmniejszego znaczenia, czy panna jest ubrana jak spod
      latarni, czy ma na sobie spodnie, wór pokutny czy kostium zakonnicy.

      A z tą dziewczyna to dodatkowo dziwna sprawa. jak ktoś zauważył w komentarzach
      pod artykułem, dziesiątki młodych dziewcząt znika nez śladu i jakoś media o tym
      nie grzmią. A skoro tutaj grzmią, to znaczy, że panna ma mocno wpływową rodzinę.
      A jak tak, to być może zupełnie gdzie indziej trzeba szukać sprawcy i przyczyny
      zaginięcia. Może się narazili jakiejś mafii.
      • joshuatree78 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 01:45
        dziwna sprawa to tez jest ze smiercia kobiety (zony) na
        festiwalu "sunrise" w kolobrzegu...pan maz za pania zona nie raczyl
        wyjsc, a to on znalazl ja w krzakach, w bagnie/rzeczce smrodce
        jakiejs niezywa...tez nie wiedzial,ze sie kobity samej nie puszcza w
        nieznanym miescie?!
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 10:46
          joshuatree78 napisała:

          > dziwna sprawa to tez jest ze smiercia kobiety (zony) na
          > festiwalu "sunrise" w kolobrzegu...pan maz za pania zona nie raczyl
          > wyjsc, a to on znalazl ja w krzakach, w bagnie/rzeczce smrodce
          > jakiejs niezywa...tez nie wiedzial,ze sie kobity samej nie puszcza w
          > nieznanym miescie?!

          Na festiwalach rzadko chodzi sie cały czas razem. Ale ktoś faktycznie musiałbyć
          mocno naspidowany żeby kobietę zatłuc...

          A co do tej Iwony - brak trzeźwego spojrzenia na otoczenie i okoliczności często
          źle się kończy - nieważne czy przebiegamy przez autostradę, czy chodzimy po nocy
          po pijaku. Akurat facet ma tu lepiej, bo choć ryzyko oberwania większe, to
          najczęściej kończy się na mordobiciu.
          • sundry Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:13
            Ja właśnie na festiwalach zawsze chodzę razem z kimś, w tłumie trudno się
            znaleźć potem, telefonu też nie słychać.
      • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 06:30

        > To stereotyp, że dziewczyny w mini kuszą facetów i same są sobie winne. Kusi
        > mowa ciała mówiąca jestem ofiarą, nie potrafię się bronić, nie mam nikogo kto b
        > y
        > mnie obronił i jeszcze będę się bała wyciągnąć konsekwencji po ewentualnym
        > napadzie. I wtedy nie ma najmniejszego znaczenia, czy panna jest ubrana jak spo
        > d
        > latarni, czy ma na sobie spodnie, wór pokutny czy kostium zakonnicy.


        Ależ kusić mogą - rozpalają popęd, nad którym niektórzy nie potrafią/nie chcą
        zapanować - i z tym jak najbardziej trzeba się liczyć.

        Oczywiście winy moralnej takie nieroztropne osoby nie ponoszą, ale...


        Kusi
        > mowa ciała mówiąca jestem ofiarą, nie potrafię się bronić, nie mam nikogo kto b
        > y
        > mnie obronił i jeszcze będę się bała wyciągnąć konsekwencji po ewentualnym
        > napadzie.


        To też, ale to, że zaatakowana była ubraniu pokutnym nie znaczy jeszcze, że parę
        minut wcześniej nie szła tą drogą inna panna w mini, której wyglądał podziałał
        jak katalizator na np. gwałciciela, katalizator, który spowodował np. utratę
        możliwości panowania nad sobą.
        • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 18:24
          > to, że zaatakowana była ubraniu pokutnym nie znaczy jeszcze, że par
          > ę
          > minut wcześniej nie szła tą drogą inna panna w mini, której wyglądał podziałał
          > jak katalizator na np. gwałciciela, katalizator, który spowodował np. utratę
          > możliwości panowania nad sobą.


          A może gwałciciel pooglądał sobie wcześniej gazetki z paniami albo zona mu nie
          dała? I nie mógł zapanować nad swoimi popędami. W związku z tym może kobiety w
          ogóle nie powinny same z domu wychodzić?
          • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 22:49
            > A może gwałciciel pooglądał sobie wcześniej gazetki z paniami

            Też mógł, ale jeżeli to miałoby miejsce w np. zaciszu domowym, to
            najprawdopodobniej by to napięcie w pewien sposób rozładował.

            > W związku z tym może kobiety w
            > ogóle nie powinny same z domu wychodzić?

            Ależ wychodzić mogą, tylko muszą sobie zdawać sprawę z potencjalnych zagrożeń, a
            nie pisać głupkowate teksty typu: "nawet jakby naga była, to nie mają jej prawa
            nawet dotknąć".

            I tak, wracanie w grupie na pewno jest bezpieczniejsze niż wracanie w pojedynkę.
            Nie chodzi mi oczywiście o jakieś popadanie w skrajności, tylko o zdawanie sobie
            sprawy z realnych zagrożeń i pewną dozę roztropności.
            • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 14:58
              > Też mógł, ale jeżeli to miałoby miejsce w np. zaciszu domowym, to
              > najprawdopodobniej by to napięcie w pewien sposób rozładował.

              Albo by nie rozładował i wyszedł na ulice.

              > Ależ wychodzić mogą, tylko muszą sobie zdawać sprawę z potencjalnych zagrożeń,
              > a
              > nie pisać głupkowate teksty typu: "nawet jakby naga była, to nie mają jej prawa
              > nawet dotknąć".

              To nie jest głupkowaty tekst. Tylko prymitywowi się może taki wydawać.

              Równie dobrze można napisać, że każdy powinien mieć na uwadze wychodząc na
              ulice, ze może spotkać dresa, którego właśnie wk..wił inny dres i ten nie będzie
              się mógł opanować i wsadzi nóż pod żebro pierwszemu lepszemu.

              Zdrowy rozsądek i dbanie o własne bezpieczeństwo jest konieczne, ale nie
              popadajmy w paranoję!
              • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 23:17
                > Albo by nie rozładował i wyszedł na ulice.

                Wszystko jest możliwe.

                > To nie jest głupkowaty tekst.

                Jest, najczęściej używają go osoby, które mają mocno zaburzoną umiejętność
                czytania ze zrozumieniem.


                > Równie dobrze można napisać, że każdy powinien mieć na uwadze wychodząc na
                > ulice, ze może spotkać dresa, którego właśnie wk..wił inny dres i ten nie będzi
                > e
                > się mógł opanować i wsadzi nóż pod żebro pierwszemu lepszemu.

                Ależ oczywiście - na uwadze mieć powinien, dlatego też człowiek roztropny nie
                plącze się np. nocą po osiedlu zamieszkałym przez "patologię" - chyba że jego
                celem jest wzięcie udziału w zdarzeniu, podczas którego zostanie naruszona
                czyjaś nietykalność osobista (mniejsza o to czyja oraz w jaki sposób dokładnie).


                > Zdrowy rozsądek i dbanie o własne bezpieczeństwo jest konieczne, ale nie
                > popadajmy w paranoję!

                A o czym to ja niby pisałem wcześniej?
                • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 00:09
                  > Jest, najczęściej używają go osoby, które mają mocno zaburzoną umiejętność
                  > czytania ze zrozumieniem.

                  Piszesz o nietykalności osobistej, więc zakładam, że wiesz co to jest. Co w
                  takim razie jest głupkowatego w nietykalności osobistej nagiej kobiety?

                  > Ależ oczywiście - na uwadze mieć powinien, dlatego też człowiek roztropny nie
                  > plącze się np. nocą po osiedlu zamieszkałym przez "patologię"

                  Ale patologia czasem, a nawet często, wychodzi "poza swoje tereny". W miescie, w
                  którym kiedyś mieszkałam całkiem dużo patologii mieszkało w centrum. Były tam
                  knajpki, restauracje, kina i mieszkania patologii. I co? Nie wychodzić nigdzie,
                  bo patologia w centrum?

                  > A o czym to ja niby pisałem wcześniej?

                  Ano też o tym, że niby nie jej wina, ale... A może jeszcze kogoś innego.
                  • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 10:22
                    Heh, widzę, że kompletnie nie rozumiesz tego co do Ciebie piszę.

                    > Piszesz o nietykalności osobistej, więc zakładam, że wiesz co to jest. Co w
                    > takim razie jest głupkowatego w nietykalności osobistej nagiej kobiety?

                    W samej jako takiej nie ma nic złego, ba uważam je - tj. prawo do nietykalności
                    osobistej/cielesnej - za jedno z najważniejszych i elementarnych praw.
                    Głupkowate jest natomiast
                    używanie w/w przeze mnie wypowiedzi w kontekście takich dyskusji jak ta, w
                    odpowiedzi na zarzuty o lekkomyślności ofiary.

                    NIKT (no czasami trafi się paru troli) z piszących o lekkomyślności ofiar nie
                    obarczał jedynie ich "winą" za dojście do takiego czy innego zdarzenia
                    naruszającego wolność osobistą/cielesną tychże ofiar. NIKT nie usprawiedliwiał,
                    czy też tym bardziej nie popierał działania gwałcicieli/zabójców. Takie
                    komentarze (jak ten w/w) sugerują natomiast, to że osoby, które ich używają
                    kompletnie nie rozumieją wypowiedzi innych osób i ubzdurały sobie, że połowa ich
                    współdyskutantów rozgrzesza przestępców całą winę/odpowiedzialność zwalając na
                    biedne ofiary...

                    A ubzdurały sobie to, ponieważ nie potrafią czytać (i nie tylko) ze zrozumieniem

                    > którym kiedyś mieszkałam całkiem dużo patologii mieszkało w centrum. Były tam
                    > knajpki, restauracje, kina i mieszkania patologii. I co? Nie wychodzić nigdzie,
                    > bo patologia w centrum?

                    Trzymać się w grupie?
                    • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 12:48
                      > Heh, widzę, że kompletnie nie rozumiesz tego co do Ciebie piszę.

                      Może po prostu nie potrafisz sie wysłowić?

                      W/w wypowiedz w żadnym kontekscie nie jest głupkowata. Ja się nie odnoszę do wszystkich wypowiedzi na forum, tylko do tego, co napisałeś TY.
                      Ja sobie niczego nie ubzdurałam (nie wiem jak inni), tylko widzę brak logiki w tym, co piszesz, ponieważ mieszasz dwa porządki:
                      1. Nikt nie ma prawa jej tknąć,
                      2. Powinna dbać o swoje bezpieczeństwo.
                      Tym, że jest lekkomyslna nie można usprawiedliwiać tego, że ktoś ja zgwałcił czy porwał. A tak wychodzi, jeśli połączysz te dwa twierdzenia w jednym zdaniu, zwłaszcza w stylu, w jakim to zrobiłeś, nawet jeśli nie miałeś tego na myśli.

                      To nie brak czytania ze zrozumieniem, tylko twoje insynuacje (i zapewne innych osób) powodują, że ludzie uważają, że obarczasz winą tę dziewczynę. Piszesz, że kusiła, że "winy moralnej nie ponosi, ale..." -sugerujesz, że jednak jakąś winę ponosi.

                      > Trzymać się w grupie?

                      Trochę ciężko trzymać się w grupie, jak każdy mieszka w innej części miasta. Kiedyś po imprezie chciałam wziąć taksówkę z postoju, tylko że taksówkarz mnie wyśmiał, że on nie będzie tracił kolejki, żeby mnie przewieźć 1,5km i zarobić kilka zł. W sumie mu się nie dziwię, ale wychodzi na to, że po zmroku musiałabym siedzieć w domu, czyli w lecie max. po 21, zimą po 16.
                      • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 13:18
                        > Może po prostu nie potrafisz sie wysłowić?

                        Wysłowić, to mógłbym nie potrafić jakbyśmy rozmawiali twarzą w twarz.

                        Sądzę, że nikt kto jest chociaż przeciętnie inteligentny nie ma większego
                        problemu z prawidłowym odbiorem tego co piszę.

                        > Ja sobie niczego nie ubzdurałam (nie wiem jak inni), tylko widzę brak logiki w
                        > tym, co piszesz, ponieważ mieszasz dwa porządki:

                        To, że widzisz tutaj braku logiki, to jedynie Twój problem - ona jak najbardziej
                        tutaj jest. To, że nikt nie POWINIEN jej dotknąć nie jest równoznaczne z tym, że
                        nikt jej nie dotknie, nie sądzisz?

                        To, że nie powinno się niewinnych ("winni" to rozprawka na inną okazję) osób
                        zabijać rozumie się samo przez się (dla kogoś komu nie obce są zasady moralne
                        wyznawane przez większość osób z kultury europejsko-chrześcijańskiej). To że
                        istnieją osoby, które jednak zabijają to jest inna sprawa, z której zdaje sobie
                        sprawę prawie każde dziecko z podstawówki! Ty jednak chyba nie potrafisz.

                        Idealistyczne założenia to jedno, a otaczająca nas rzeczywistość to dwa. Dwa
                        niestety nie jest równe jeden.
                        • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 14:38
                          > Wysłowić, to mógłbym nie potrafić jakbyśmy rozmawiali twarzą w twarz.

                          sjp.pwn.pl/slownik/2540676/wys%C5%82owi%C4%87_si%C4%99
                          sjp.pwn.pl/slownik/2521897/s%C5%82owo
                          Średnio rozgarnięte dziecko z podstawówki to wie. Wstyd pouczać innych, jeśli
                          samemu jest się niedouczonym ignorantem.

                          > To, że widzisz tutaj braku logiki, to jedynie Twój problem - ona jak najbardzie
                          > j
                          > tutaj jest.

                          To, że widzisz tutaj logikę to Twój problem.

                          > To, że nikt nie POWINIEN jej dotknąć nie jest równoznaczne z tym, ż
                          > e
                          > nikt jej nie dotknie, nie sądzisz?

                          Sadzę. Ale przypisywanie ofierze jakiejkolwiek winy "moralnej" czy "niemoralnej"
                          (a to właśnie sugerujesz) jest po prostu parszywe.

                          > wyznawane przez większość osób z kultury europejsko-chrześcijańskiej). To że
                          > istnieją osoby, które jednak zabijają to jest inna sprawa, z której zdaje sobi
                          > e
                          > sprawę prawie każde dziecko z podstawówki! Ty jednak chyba nie potrafisz.

                          Na jakiej podstawie tak sądzisz? Na tej, że uważam, że żaden prymityw nie ma
                          prawa sugerować, że sama jest sobie winna?
                          • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 16:00
                            Co do drugiego linka...

                            pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owo
                            Z odpowiadania na pozostałą część Twojej odpowiedzi sobie odpuszczę, szkoda mi
                            czasu na rzucanie grochem o ścianę.
                            • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 16:04
                              *zrezygnuję
                              • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 16:21
                                Jasssne, wikipedia jest bardziej wiarygodnym źródłem niż słownik PWNu :)
                                Dla Twojej wiadomości, jeżeli jeszcze nie wiesz, na wikipedi mogę sobie napisać,
                                że fuks0 przyleciał z Marsa i porwał Iwonę z Sopotu.

                                Odnoście całej reszty, masz rację, że rezygnujesz :)
                                • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 16:33
                                  > Jasssne, wikipedia jest bardziej wiarygodnym źródłem niż słownik PWNu :)

                                  Jedno i drugie jest stworzone przez człowieka. Wiarygodność jest zbliżona.

                                  > Dla Twojej wiadomości, jeżeli jeszcze nie wiesz, na wikipedi mogę sobie napisać
                                  > ,
                                  > że fuks0 przyleciał z Marsa i porwał Iwonę z Sopotu.

                                  To napisz, jeżeli utrzyma się ten wpis przez tyle czasu ile się utrzymało hasło
                                  "słowo" od czasu ostatniej edycji, to wynagrodzę Twój wysiłek kwotą 200 zł.

                                  > Odnoście całej reszty, masz rację, że rezygnujesz :)

                                  Doskonale o tym wiem ;) Jest kilka przysłów, które świetnie pasują do naszej
                                  konwersacji oraz obecnej sytuacji, ale ... zapewne je znasz, toteż nie będę ich
                                  przytaczał :)

                                  PS. poproszę o linka do hasła na wiki z wpisem: "fuks0 przyleciał z Marsa i
                                  porwał Iwonę z Sopotu."
                                  • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 17:14
                                    A miałeś zrezygnować... Szkoda, że nie dotrzymujesz słowa.

                                    Widzisz różnicę między publikacją redagowaną przez naukowców a taką, którą może
                                    współtworzyć pierwszy lepszy przygłup? Jeżeli nie, to nie mamy o czym rozmawiać.

                                    > To napisz, jeżeli utrzyma się ten wpis przez tyle czasu ile się utrzymało hasło
                                    > "słowo" od czasu ostatniej edycji, to wynagrodzę Twój wysiłek kwotą 200 zł.

                                    Naukowcy zapewne nie mają ochoty bawić się w wikipedię, a poziom "wiedzy"
                                    przeciętnego użytkownika wiki jest niestety taki jak Twój, dlatego nikt tego nie
                                    edytuje.

                                    > PS. poproszę o linka do hasła na wiki z wpisem: "fuks0 przyleciał z Marsa i
                                    > porwał Iwonę z Sopotu."

                                    Tak to jest, jak się nie rozumie znaczenia prostych słów. A jeszcze zachciało
                                    się doszukiwać logiki:D
                                    • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 17:31
                                      Dotrzymuję, nie poruszyłem w swojej odpowiedzi tej części Twej wypowiedzi,
                                      odnośnie której użyłem wyrazu "rezygnuję". Kolejne potwierdzenie tego, że masz
                                      kłopoty masz czytaniem ze zrozumieniem.


                                      > Naukowcy zapewne nie mają ochoty bawić się w wikipedię, a poziom "wiedzy"
                                      > przeciętnego użytkownika wiki jest niestety taki jak Twój, dlatego nikt tego ni
                                      > e
                                      > edytuje.


                                      >
                                      > Tak to jest, jak się nie rozumie znaczenia prostych słów. A jeszcze zachciało
                                      > się doszukiwać logiki:D

                                      Nie na temat.

                                      Dziękuję, teraz już kończę naszą konwersację definitywnie.
                                      • fuks0 Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 17:33
                                        > Kolejne potwierdzenie tego, że masz
                                        > kłopoty masz czytaniem ze zrozumieniem.

                                        Powinno być tak:

                                        > Kolejne potwierdzenie tego, że masz
                                        > kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem.

                                        • marina.sy Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 17:43
                                          Hahahahha

                                          Kolejny dowód na to, że masz problemy z logiką i brak Ci argumentów.
                                          Wiem, że niektórym osbnikom trudno przyznać się do błędu, choć wiedzą, że nie
                                          mają racji.
    • vandikia Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 10:40
      przede wszystkim do dupy z takimi znajomymi
      po za tym wracanie tak ubraną o tej porze, w nocy, pomiędzy pijanymi
      facetami jest lekkomyślne i nie powinno mieć miejsca, wiadomo że
      nikt jej nie powinien tknąc ale realia są inne i trzeba na siebie
      uwazać i nie narażać się - to co zrobiła ona było narażeniem się na
      niebezpieczeństwo

      mam jeszcze nadzieję, że dziewczyna się znajdzie, chociaż wygląda to
      wszystko bardzo nieciekawie
    • liza_s Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 11:53
      Zgadzam się co do realiów - samotny nocny spacer po mieście może być
      niebezpieczny. Jednak w żadnym wypadku nie może być to usprawiedliwieniem dla
      przestępcy! Tymczasem w dyskursie publicznym jest sporo takich opinii. Winą
      obarcza się kobiety w mini, ludzi wrzucających zdjęcia domu na nk, noszących
      portfel w tylnej kieszeni... Tak jakby te zachowania usprawiedliwiały
      napastnika. Na mieście pojawiają się ostrzeżenia w stylu "Uwaga, złodzieje!".
      Brakuje tylko tabliczek dla przestępców "Tu łatwo kraść/bić/gwałcić".
      Czytając niektóre opinie w sieci mam wrażenie, że przestępczość stała się normą,
      do której niewinni ludzie muszą się dostosować. Zdaję sobie sprawę, że zagrożeń
      nie da się zupełnie wyeliminować, ale na pewno warto zmienić podejście - od
      poprawy warunków pracy w policji po próbę zmiany mentalności "sama się prosiła".
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 12:09
      to sa nasze popieprzone realia, ona wracala roznegliżowana- jej wina, zostala
      zgwalcona, zabita- jej wina bo prowokowala

      dlatego tak wiele dokonanych gwaltow nie wychodzi na jaw, bo przeciez panienka
      pijana wracala z imprezy, ubrana odwaznie, pewno sama chciala...

      ja od jakis 10 lat nosze przy sobie bron i gaz ale wiem, ze do niczego by sie to
      nie przydało przy sprawnie przeprowadzonym ataku
      • vandikia Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 12:25
        ludzie to tak interpretują, przecież to że ktoś napisze (w tym ja)
        że postąpiła debilnie łażąc sama po nocy nie oznacza, że gratuluję
        ewentualnemu przestępcy, albo myślę "a dobrze jej tak"

        mozna jednak powiedzieć, że w tym przypadku jeśli doszło do
        przestępstwa, to sama ta dziewczyna w pewien sposób je sprowokowała
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:20
          okolo 10 lat temu, wyszlam z imprezy plażowej poproszona przez mojego bylego
          chlopaka na rozmowe, nie chce juz pisac jak to sie dla mnie skonczyło, ale
          generalnie ubrana byłam w krótką miniówkę góre od kostiumu i powiedzmy bluzkę...
          wyszłam do człowieka któremu w tamtej chwili ufałam!
          myśle, że nie ma co tu osądzać jej, być może złożyły się na to inne czynniki,
          być może pokłóciła się ze znajomymi i wyszła z imprezy przemyśleć, być może ktoś
          do niej zadzwonił w ważnej sprawie, być może była pod wpływem alkoholu i nie
          myślała logicznie, wiele może być tych być może, jedno jest pewne ona czy inna
          kobieta nawet idąc nago po ulicy nie powinna zostać zgwałcona i problem nie tkwi
          w panienkach roznegliżowanych a w porypanych zboczeńcach przygłupach!
          wracając do mnie, ja po mojej "pamiętnej nocy" przestałam prowokować ubiorem,
          sytuacje poważne jednak powtórzyły się dwukrotnie- zakończone, tym razem, pomyślnie
      • silic Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 12:30
        Wstrzymaj emocje, nikt tu nie mówi o jej winie.
        O ewentualnej głupocie owszem. To nie są nasze popieprzone realia bowiem w wielu
        miejscach na swiecie (jak nie w większosci) nocny spacer samotnej, pijanej i
        porozbieranej kobiety niesie ze sobą ryzyko - raz większe , raz mniejsze.
      • berta-live Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 13:59
        Bo ludzie święcie wierzą w stereotypy i powtarzają obiegowe opinie. Póki co
        jeszcze nikt nie udowodnił, że roznegliżowane i podpite kobiety częściej padają
        ofiarami gwałtów. Nie ma nawet takiej korelacji pomiędzy kobietami zachowującymi
        się prowokująco a gwałtami. Jakby tak było to najczęstszymi ofiarami gwałtów i
        morderstw padałyby prostytutki, striptizerki, tancerki na rurze, kelnerki
        topless itp. A tych dziewczyn to nawet jak są w trakcie wykonywania pracy to
        nikt nie zaczepia, chyba, że jest to klient, który kupuje usługę.
        • erillzw Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 06:13
          Poza tym w gwalcie nie chodzi o akt seksualny a o przemoc i sile.
          Mozna byc odzianym w szwedy i golf a jesli komus cos odwali pod
          czaszka ze chce pokazac jaki jest silny i jak kreci go pobicie
          kobiety to zrobi to i z tak ubrana.

          Tlumaczenie strojem gwatow jest debilizmem moim zdaniem; bo patrzy
          sie pryzmatem zdrowo postrzegajacego seksowanie ubranej kobiety
          mezczyzny a gwalciciele nie tak postrzegaja swoje ofiary.

          W ostatnich latach moze ze dwa - trzy razy wracalam sama z jakiejs
          imprezy. I raczej bylam odprowadzana na przystanek a potem szlam
          strzezonym osiedlem lub przy wyjsciu z metra czekal na mnie
          transport. jakkolwiek jak chodzilam gdy bylam mloda i glupia to albo
          mialam dezodorant w rekawie (zima) albo klucze lub komorke (to byly
          czasy cegiel a nie telefonow kom) w zacisnietej piesci. Ale to chyba
          bardziej dla pewnosci siebie niz uzytku..
      • magnusg Jako facet tez bym tam nie chodzil z drogim 27.07.10, 14:57
        zegarkiem na wierzchu i Iphonem przy uchu,bo by sie moglo dla mnie tez
        nieciekawie skonczyc.Nikt nie moze mowic, ze to jej wina i usprawiedliwiac
        zwyrodnialcow.Ale rozsadek nalezy zachowac wszystko jedno czy jest sie m czy k.
        Bardzo szkoda dziewczyny:(
    • cloclo80 Re: Iwona z Sopotu 27.07.10, 14:03
      Rutkowski nie ma dość po sprawie Olewnika?
    • zwierze_futerkowe Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 02:34
      A ja się zastanawiam, kim laska jest (czytaj: ile rodzice mają kasy), że tak
      nagle cała Polska jej szuka. Takie "Iwony" znikają codziennie, i pies z kulawą
      nogą ich nie szuka, tylko biedni rodzice się zapłakują. Wiem, co mówię: od 10
      lat nieznany jest los pewnej osoby z mojej dalszej rodziny. Policja wręcz dała
      do zrozumienia jej córce, żeby d*py nie zawracała. Na Rutkowskiego, niestety,
      nie było nas stać.
      • completely_new_me Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 09:42
        a nawet jeśli są średnio zamożni, mają trochę oszczędności, to co? dobrze jej tak?
        • zwierze_futerkowe Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 22:16
          A gdzie ja napisałam, że dobrze jej tak?
          Chodzi mi o to, że takich jak ona są dziesiątki. Ale mają - być może - mniejsze
          szanse na odnalezienie, bo o ich losie nie trąbią wszystkie media, a zdjęcie
          ukazuje się najwyżej w prasie lokalnej. Chciałabym wiedzieć, od czego - jeśli
          nie od kasy - to zależy, że o niektórych zaginięciach, morderstwach, wypadkach
          itp. jest głośno, podczas gdy inne podobne dramaty rozgrywają się gdzieś w
          ukryciu. Czy tu też mają być równi i równiejsi? Jedno życie więcej warte od
          drugiego? Ten zaginiony zasługuje na intensywniejsze poszukiwania niż tamten?
          Niby dlaczego?
    • mala-mila Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 11:10
      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,8184907,Policyjna_akcja_nad_brzegiem_morza__Szukaja_ciala.html

      • berta-live Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:23
        Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że poszła na molo, poślizgnęła
        się albo potknęła, wpadła do morza i poszła na dno razem z komórką. A nie jest
        łatwo znaleźć ciało w morzu, mogło daleko odpłynąć.
        • laracroft82 Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:32
          berta-live napisała:

          > Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że poszła na molo, poślizgnęła
          > się albo potknęła, wpadła do morza i poszła na dno razem z komórką. A nie jest
          > łatwo znaleźć ciało w morzu, mogło daleko odpłynąć.

          no to troche sie mijasz z prawda juz w tym momencie, wystarczy wejsc na
          regionalne -trójmiasto i poczytac..
          • berta-live Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 17:34
            Ja to piszę na podstawie zalinkowanego post wyżej artykułu. A tam czarno na
            białym stoi, że najprawdopodobniej sygnał komórki urwał się na molo.
    • sabriel Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 18:30
      Szkoda dziewczyny, prawdopodobnie nie żyje.Własną bezmyślność przypłaciła
      prawdopodobnie życiem.
      Nic nie usprawiedliwia gwałtu czy morderstwa, ale dla własnego dobra lepiej nie
      prowokować pewnych sytuacji.Młoda, atrakcyjna dziewczyna, sama, ubrana w mini,
      na boso może ściągnąć niepotrzebnie uwagę różnych zboczeńców.
    • vandikia apropo wspólnych wyjść i wyjazdów młodziezy 28.07.10, 19:01
      skojarzyło mi się to jeszcze z sytuacją znad jeziora sprzed dwóch tygodni
      jeden z domków wynajmowała grupa znajomych 19latków - 5 kolesi i
      dziewczyna - jednego z nich. Pokłócili się po iluś dniach akurat jak
      byliśmy i laska jak opętana zaczęła łazić i płakac po całym ośrodku,
      odpuściliśmy bo dwóch kolegów do niej poszło.
      Na drugi dzień okazało się, że panowie ją zostawili i laska do 6 rano
      siedziała gdzies między samochodami nad jeziorem. I to jest
      odpowiedzialność, masa pijanych osobników tam była, do tego dziewczyna
      miała taką histerię, że się w głowie nie mieści i była pijana. Mogła się
      utopić, mógł ktoś jej zrobić krzywdę, jasnie pan chłopak i koledzy mieli
      ją głęboko w..

      ja nie wiem , racjonalne myślenie zanika czy co? dodam, że nie wszyscy z
      tego ich domq byli nachlani, a jak się pozniej okazalo zostawili ją samą,
      bo ich "wqrwiala", super.
      • berta-live Re: apropo wspólnych wyjść i wyjazdów młodziezy 28.07.10, 19:25
        Trudno od podpitego młodziana oczekiwać odpowiedzialnego zachowania. Trudno też
        wymagać od kogoś, żeby został niańką dorosłego człowieka i znosił jego pijackie
        awantury. To już samemu trzeba mieć na tyle mądrości, żeby wiedzieć, że po wódce
        dostaje się małpiego rozumu i potrzebuje opieki w doprowadzeniu do domu i
        położeniu do łóżka. Czyli na imprezę bierze się zaufaną niepijącą osobę.
        Natomiast od zbierania z ulicy podpitych ludzi jest straż miejska i policja. I
        moim zdaniem zadaniem właściciela takiego kempingu czy knajpy jest powiadamianie
        odpowiednich służb, że mają dla nich klienta. Nie mówiąc o tym, ze jakby sie
        jeden z drugim, czy jedna z drugą kilka razy obudziły rano w wytrzeźwiałce i
        dostały rachunek do opłacenia to może w końcu by ich to czegoś nauczyło.
        • vandikia Re: apropo wspólnych wyjść i wyjazdów młodziezy 28.07.10, 20:10
          ale od dwóch niepodpitych nietrudno wymagać myślenia
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: apropo wspólnych wyjść i wyjazdów młodziezy 29.07.10, 10:09
            vandikia napisała:

            > ale od dwóch niepodpitych nietrudno wymagać myślenia

            No sorry, ale z niektórym upitymi laskami nie sposób wytrzymać, a siłą jej do
            łóżka przecież nie położyć. Nie sposób wymagać aby faceci zajmowali się
            niańczeniem osoby która sobie tego najzwyczajniej nie życzy.

            Ja osobiście mam taki "problem" że często gęsto na imprezach włącza mi się tryb
            psa pasterskiego i zawsze trzymam znajomych(a zwłaszcza znajome) w zasięgu wzroku.
            • kitek_maly Re: apropo wspólnych wyjść i wyjazdów młodziezy 29.07.10, 23:02
              To dobrze o Tobie świadczy.

              Ja przyznam, że w zdarzało mi się nie raz wracać do domu po nocy, teraz już
              bardziej na siebie uważam. Ale za to nigdy nie zdarzyło mi się puścić żadnej
              koleżanki samej z imprezy.
    • pochodnia_nerona Re: Iwona z Sopotu 28.07.10, 20:09
      Mnie też jej szkoda. Ile to razy i my zachowywałyśmy się w jej wieku
      nieracjonalnie, ile razy nam się mogło coś stać. A jednak nam się nic nie stało,
      a co z nią - nikt nie wie. Ogromnie szkoda mi też jej biednych rodziców.
      • adoptowany Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 09:45
        ..drogie panie pierwsza zasada jaka obowiazuje w takich
        imprezowych okolicznosciach to nie wracac w pojedynke! I wcale to
        nie musi byc drugi mezczyzna /nigdy nie wiadomo,czy swiezo poznany
        kolega nie okaze sie psychopata/ na idace dwie,trzy dziewczyny nikt
        sie przeciez nie rzuci.No i jak tu juz ktos rozsadny zauwazyl dobrze
        jest miec 'cos' w kieszeni pod reka..i wcale nie musi to bys jakis
        gowniany gaz pieprzowy,macie do dyspozycji na bazarach noze
        sprezynowe w roznych rozmiarach, z szybka blokada mechanizmu
        otwierajacego.I mozecie byc pewne,ze odglos otwieranego ostrza
        ostudzi zapedy kazdego napalenca.
        • agaoki Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 11:58
          akurat wczoraj rozmawialiśmy o tym z mężem i kuzynką. kuzynka wracała od nas
          późnym wieczorem do siebie autobusem i tak sobie dyskutowaliśmy nt późnych
          samotnych powrotów. ja osobiście jestem bardzo bojaźliwa i ostrożna. nawet w
          biały dzień unikam podejrzanych i pustych miejsc. jak już muszę wracać
          wieczorem, to zawsze biorę taksówkę.
          oczywiście nie powinno być tak, że kobieta się boi, to nie jest normalne, ale
          tak jest i już, i trzeba uważać. nawet w bardziej cywilizowanym kraju niż Polska
          zawsze może się trafić zboczeniec czy wariat.
          jak analizuję przypadki gwałtów i morderstw, to jednak większość z tych kobiet
          zginęła na własne życzenie. wracały po zmroku same przez jakieś parki czy lasy,
          albo jechały stopem...
          • liza_s Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 14:07
            > jak analizuję przypadki gwałtów i morderstw, to jednak większość z tych kobiet
            > zginęła na własne życzenie. wracały po zmroku same przez jakieś parki czy lasy,
            > albo jechały stopem...
            Jasne, a na czole miały napisane "zgwałć mnie i zabij"... Skoro tak intensywnie
            analizujesz przypadki gwałtów, to pewnie wiesz, ile z nich ma miejsce w domowym
            zaciszu. Nie trzeba wcale iść na nocny spacer do parku.
          • pochodnia_nerona Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 14:10
            Hm, to są tzw. gwałty ewidentne, a ile ze zgwałconych padło ofiarą kogoś
            bliskiego? Kolegów, znajomych, chłopaka. One często nie zgłaszają faktu gwałtu,
            bo im wstyd.
    • karmmi Re: Iwona z Sopotu 29.07.10, 21:56
      Parę lat temu, popsztykałam się z ówczesnym chłopakiem na imprezie i przy bardzo zbliżonych do tych z monitoringu, okolicznościach przyrody, postanowiłam sama wrócić o domu. Na ulicy (nie w jakimś ciemnym zaułku), zaczepiło mnie dwóch podchmielonych dresów. Nie wystraszyłam się, ponieważ wyglądali na mocno wstawionych, więc gdy jeden złapał mnie za rękę, byłam pewna że ją wyrwę i pójdę dalej. Niestety - dwóch, nawet pijanych facetów, miało jak się okazało, dużą przewagę fizyczną. Po chwili byłam już przerażona, okładałam ich na oślep pięściami, co chyba tylko pogarszało moją sytuację. Jeden próbował wlec mnie za budynek, a drugi rżał. Gdyby nie taksówkarz, który zatrzymał się i krzyknął... nie wiem. Kawalerka tak szybko zniknęła jak się pojawiła.
      Było lato, miałam kieckę - nie miniówę, której linia kończy się w połowie pośladków - zwyczajną sukienkę do kolan. Nieduży dekolt, sandały na płaskiej podeszwie. Nie prowokowałam ani ubiorem, ani zachowaniem. Mnie się udało, ale nigdy sama nie chodzę po zmroku i jestem pewna, że to nie ubiór prowokuje takie typy.
    • megi1973 Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 14:52
      nie ona pierwsza i nie ostatnia! dziewczyny za nic mają ostrzeżenia
      policji żeby nie łazić samej po nocach-zwłaszcza w miniówie:(
      • berta-live Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 15:09
        Nie zaginęła ani w nocy ani na pustkowiu. Zaginęła nad ranem, kiedy było już
        całkiem jasno, 20min drogi od domu, na trasie, na której było pełno osób i to
        nie tylko pijanych ale także tych którym się dzień pracy zaczynał.

        Wg najnowszych hipotez, albo jakiś wyjątkowo sprawny fizycznie osiłek nagle i
        niespodziewanie jednym ruchem wciągnął ją w krzaki, albo wsiadła z kimś do
        samochodu.
        trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,8194421,Poszukiwania_19_letniej_Iwony__Dwie_hipotezy_sledczych.html
        • soulshunter Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 15:34
          podobno, wg hipotez, najprawdopodobniej... drugi Smolensk nam sie szykuje. Poczekajmy na koniec sledztwa chybaze liczycie na zgarniecie tych 20 tysi.
      • liza_s Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 22:12
        Do niektórych ciągle nie dociera - to nie samotny spacer w mini jest
        przestępstwem, a zrobienie dziewczynie krzywdy!!! Przez takie opinie jak
        powyższa w XXI wieku w środku Europy ciągle mamy przyzwolenie na gwałty i inne
        przestępstwa, bo część winy przenosimy na ofiarę. To niedopuszczalne!
        Jak słusznie wyżej powiedziano, okazuje się, że w przypadku Iwony było już
        zupełnie widno, a wokół kręciło się dość sporo ludzi. Idąc tym tokiem myślenia,
        o wiele bardziej narażam się na niebezpieczeństwo wracając zimową porą z
        popołudniowych zajęć albo z pracy. A mini latem zakładają miliony kobiet.
        Najlepiej zamknąć się w czterech ścianach, a latem dla bezpieczeństwa przyodziać
        długie barchanowe gacie i opatulić się futrem. Żeby przypadkiem nie zachęcić
        szanownego przestępcy.
        • wektor_nienormalny Re: Iwona z Sopotu 30.07.10, 22:50
          Można też zostawić otwarte drzwi na oścież od mieszkania, i dziwić się, że się
          zostało okradzionym.
          Ale swoją drogą - faktycznie było już jasno, ja w takich okolicznościach bym się
          już czuła bardzo bezpiecznie, bo już było jasno. I rzeczywiście bardziej już bym
          się bała wracać z pracy ok.20 w zimie:/
          • kadfael Re: Iwona z Sopotu 31.07.10, 14:12
            Teoretycznie to sobie mozna rozważac problem winy i kary. Ale co z tego?
            Przeciez taki zwyrodnialec nie przestrzega żadnych norm. I w związku z tym -
            dla własnego BEZPIECZEŃSTWA nie bede się przechadzac w nocy po jakichś
            chaszczach w mini i szpilkach. Ba, w ogóle nie będę sie przechadzac w takim
            czasie i miejscu.
            Iwona skręciła na plaże podobno o jedno wejście od mola w Brzeźnie. Trochę
            znam te tereny, moja kuzynka tam mieszka, do tego mola idzie sie przez
            takie jakies krzaki i lasek - nie wyglada to za ciekawie. ja sie czułam
            średnio pewnie nawet w środku dnia. Co więcej kuzynka wspominała, że nie
            jest to teren zbyt bezpieczny.
            Szkoda dziewczyny :(
    • 7kobieta Re: Iwona z Sopotu 07.08.10, 12:48
      Kibicuje Iwonie z Sopotu żeby sie znalazła, sama jak byłam młoda i
      głupia po nocy wracałam z różnych miejsc,a nawet sama wybrałam się
      na plaże w nocy. Tak więc mnie też mogło to spotkać.
      Minęło już tyle czasu...Marne szanse,że odnajdzie się żywa
      niestety...
      • alessia27 Re: Iwona z Sopotu 09.08.10, 22:09
        ja nie w temacie, wiadomo cos o iwonie ???
        • berta-live Re: Iwona z Sopotu 09.08.10, 22:16
          Odkąd zaginęła, to forum Trójmiasta stało się mocno monotematyczne:
          forum.gazeta.pl/forum/f,769,Trojmiasto_Opinie_i_komentarze.html
    • masher Re: Iwona z Sopotu 10.08.10, 08:50
      heh juz raz byl przypadek ze jeden szczeniak zabral kase niby na jakies swoje
      zakupy, pojechal gdzies i zaginal. zaginal na zasadzie spie...nia z domu na
      wakacje. a to ze pol polski gowniarza szukalo to sie wytnie. pisze o tym z tego
      powodu ze rownie dobrze mogla gdzies takze spierdzielic i ma swiat gdzies dobrze
      sie bawiac. niestety okres letni sprzyja takim "zaginieciom"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka