Dodaj do ulubionych

Kryterium uczciwości

27.07.10, 21:14
Brałyście pod uwagę przy wyborze partnera to, czy jest uczciwy, czy nie stosuje jakiś chwytów poniżej pasa (obojętnie w jakiej dziedzinie życia), nie jest dwulicowy, dotrzymuje umów, czy nie kradnie, itp., cokolwiek co podchodzi pod to kryterium?

Nie mam na myśli sprytu czy zasadności ale takie chamskie knucie, bycie tzw. mendą.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:16
      mogłabyś zadawać mniej oczywiste pytania?
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:19
        Dla mnie to nie jest oczywiste.
        Nie chce mi się tłumaczyć kontekstu Juleczku. :) :) :)
        Pewnych rzeczy od razu się nie dostrzega w partnerze.
        • effa4 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:25
          Brałyście ale na to potrzeba czasu.Pewne kwestie wychodzą na światło dzienne
          dopiero po czasie. Warto być czujnym nawet w stanie euforii:)
    • bijatyka Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:22
      Bycie mendą łatwo wykluczyć na początku.
      Natomiast na sprawy lżejszego kalibru (nie zgadzam się z hrabią, że to oczywiste
      pytanie) zwracałam uwagę. Punktualność, dotrzymywanie obietnic, pamiętanie o
      terminach, nieprzeciąganie tematów. Nawet przyznam, że starą dobrą polską
      tradycją "przewęszałam" jego dom rodzinny. Dzięki Bogu wyszło na plus.
      Rzeka, odkryłaś coś u Twojego Romeo ???!!!
      • gr.een Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:32
        starą dobrą polską
        > tradycją "przewęszałam" jego dom rodzinny.
        o ironio u mnie wychodzi na minus :)
        • bijatyka Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:38
          Oczywiście nie zrobiłam z tego jakiegoś kryterium. Ale miło mi było widzieć, że
          mój luby wychował się w słownej i bardzo przyzwoitej rodzinie.
          • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:47
            Też nie ukrywam, że rodzina mojego faceta jest jednym z jego atutów. Podoba mi się u nich wyjątkową dbałość o dobre wychowanie dzieci i twarde zasady.

      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:43
        Nie, nie chodzi o mojego romeo. Po prostu po przeanalizowaniu pewnej sytuacji nawet ze mną nie związanej zauważyłam, że dla mnie uczciwość jest ważna. Może nawet na pierwszym miejscu. A innym (bliskiej mi osobie) to wisi mimo ostrzeżeń i potem się dziwią, że coś jest nie tak.
        • multilenka niesłowność 28.07.10, 15:43
          A ja zadaję się z niesłownym i niepunktualnym. NIe wierze już w prawie żadne
          jego słowo...

          ale wszystko tłumaczę .. to tylko kwestia czasu ....

          a miało być tak pięknie...
    • marudzisz Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:24
      nie, z premedytacją wiążę się z dwulicowymi niesłownymi złodziejami.

      o co ci chodzi? to chyba logiczne, że nikt nie chce partnera, który okrada staruszki i znęca się nad małymi zwierzątkami.
      • silic Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:55
        A takiego , który robi przekręty w pracy i oszukuje na pieniądzach ?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:25
      Dla mnie to jest warunek absolutnie podstawowy. nie potrafię wytrzymać z
      kłamcami, oszustami i osobami dla który słowo nic nie znaczy.
      Zawsze mi się wydaje że wobec mnie kłamią i oszukują tak samo jak wobec np.
      klientów, żony/męża czy kogokolwiek innego.
    • gr.een uczciwość to podstawa 27.07.10, 21:29
      jeśli oszukuje innych to i ciebie też oszuka
      • bijatyka Re: uczciwość to podstawa 27.07.10, 21:38
        Właśnie.
        • gr.een Re: uczciwość to podstawa 27.07.10, 21:40
          własnie, właśnie, to moja rodzina.
          • bijatyka Re: uczciwość to podstawa 27.07.10, 21:48
            Nie rozumiem, oszukał Cię ktoś z twojej rodziny, czy luby ? Nie musisz
            odpowiadać. :)
            • gr.een Re: uczciwość to podstawa 27.07.10, 21:53
              nie,moja rodzina mnie nie oszukała - ja wiem jaka jest :), ale raczej nie
              spełnia oczekiwań hm jak to powiedzieć potencjalnych kandydatów na rodzinę :)
              mnie się traktuje jak dodatek :))
    • skarpetka_szara Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:33

      daaa....

      przedewszystkim patrzylam jak traktuje innych ludzi - nie mnie. Bo
      mi to wiadomo ze prezentowal sie jak najlepiej.
      • gr.een Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:59
        ta, pewnego dnia zrozumiał , że i ja jestem tym z czego szydził
        :)
    • gdzie_jest_wyjscie Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:35
      jestem z osobą, która
      - kłamie np własną mamę
      - oszukuję państwo
      - spóźnia się
      - umawia i odwołuje spotkanie - notorycznie - ze mną oczywiście
      - kiedy pytam coś o jego osobę, czy jego sprawy twierdzi że jestem ciekawska

      a ja myślę, że on jest dobrym człowiekiem tylko ja za dużo wymagam
      • effa4 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:39
        Kiedys czytałam książkę( nie pamiętam ani tytułu ani autora ) traktującą o
        mężczyźnie, który klamał, bił żonę, dopuszczał się przestępstw itd Każdy Jego
        występek był usprawiedliwiany przez żonę słowami:
        " Ale to dobry człowiek, tylko trochę nerwowy"
        :)
        • gdzie_jest_wyjscie Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:46
          a ja tłumacze go tak, on jest dobry, stara się, tylko ja się czepiam.
        • takajatysia Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 11:50
          Eks tesciowa powtarzała to o swoim mężu, ze to dobry człowiek - pod
          warunkiem, że da mu się decydować o wszystkim, przymknie oczy na jego
          koszmarne grubiaństwo. A i trzeba się chować w szafie jak ma zły humor,
          bo wyzwie od nie wiadomo czego z byle powodu albo i bez powodu...
    • berta-live Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:37
      Byle w drugą stronę nie przegiął pały.
    • grassant Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:37
      rzeka.chaosu napisała:
      Brałyście pod uwagę przy wyborze partnera to, czy jest uczciwy, czy
      nie stosuje jakiś chwytów poniżej pasa (obojętnie w jakiej
      dziedzinie życia), nie jest dwulicowy, dotrzymuje umów, czy nie
      kradnie, itp., cokolwiek co podchodzi pod to kryterium?
      >
      czy zdrada podlega temu kryteriu
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:55
        Według mnie tak. :)
    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:48
      Sytuacja jest jasna - swoich ldzui nigdy sie nie oszukuje i nie okłamuje.
      Zawsze jestem w 100% uczciwy wobec ludzi których znam i dał bym sobie predzej
      palec odciac niz kogos bym oszukał.

      NIemniej na klasówkach sciagłem, mam nature anarchisty, przepisy dla mnei ni
      istnieją,
      jeslsi ktos wie jak obi sie interesy w tym kraju wie ze uczciwosc jest sprawa
      względną
      ale jesli ktos chce byc uczciwy wobec np urzędów czy policji i woli placic
      manadat zamiast dac w lape to jest po prostu infantyny i malo zyciowy wg mnie
      Bo z panstwem, urzedami i przepisami nei mam nic wspolengo, nie znam ich
      osobiscie, to sa instytucje a nie ludzie, czsm instytucje nam wrogie

      ktos kto naraza sie na przykrosci oszukujac wlasnie instytucje ale robi to po to
      by jego rodzinie zyclo sie lepiej nie oznacza ze wlasna rodzine bedzie oszukwiał

      W Polsce anarchiczny stosunek do prawa i instytucji jest niemal tradycja po
      zaborach i komunizmie,
      Ale to nei znaczy ze ci ludzie sa nie fair wobec czlonkow swojej wlasnej rodziny
      czy tym bardziej życiwych partnerów
      dorosnijmy
      • bijatyka Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:53
        Oj, wiadomo, że nie o to chodzi. Ja też przechodzę na czerwonym świetle !
      • gr.een Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:55
        rozumiem, że oszukując prawo np. dając łapówkę a nie płacąc mandat nie
        oczekujesz by prawo było prawem wobec ciebie.
        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:01
          szczerze to ja prawo mam w dupie, sam dbam o siebie soje bezpieczensto i przyszlosc,
          urzedy, ubezpieczenia i policja to są dla emerytów
        • zeberdee24 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:03
          No niestety ale w Polsce jest tak że złapią cię o 23.00 w szczerym polu jak
          jedziesz 110, ale nie przypilnują specjalnie miejsc gdzie są tzw. 'czarne
          punkty'. Służby nie chronią obywateli, tylko szukają 'pól łowieckich' na dawanie
          mandatów. Napij się piwa w Krakowie z puchy, to w 30 sekund dostaniesz mandat,
          jak ci obiją ryja na Szewskiej to ci policja zasugeruje 'niezgłaszanie' drobnego
          incydentu.
          • gr.een Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:07
            dając łapówkę sam stajesz się taki jak ten co bierze
            sam widzę, że lepiej wychodzą ci co oszukują no ale co, mam być taka jak wszyscy?
            • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:13
              No właśnie. Czasami myślę, że brak mi odwagi i tupetu żeby tak piąć się do celu po trupach. Ci którym to nie przeszkadza mają czasem w życiu łatwiej. :(
              • gr.een Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:17
                mają łatwiej i są dumni z tego :)
                no cóż , nikt nie obiecywał,że będzei uczciwie :)
                • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:22
                  Ale muszę przyznać że takie załatwianie różnych spraw w niezbyt uczciwy sposób nie daje mi żadnej satysfakcji i poczucia dobrze wykonanego zadania.
                  Zdarzało mi się mieć takie wyrzuty sumienia jak stąd do gwiazdozbioru smoka z byle powodu. :) :) :)
              • zeberdee24 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:20
                Grunt to rozdzielić życie prywatne od pracy:) Praca to zawsze gra na szwindle, w
                życiu prywatnym trzeba być uczciwym.
                • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:24
                  O pracy to ty mi nawet nie wspominaj. Właśnie się uczę tego jaki to może być syf.
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 22:00
        Pisałam że nie chodzi o zasadność. :) A radzenie sobie z naszą biurokracja jak się da podchodzi pod zasadność, albo inaczej - brak frajerstwa. Chodziło mi jednak bardzej o taką uczciwość w relacjach z ludźmi na co dzień. Hmm. Chyba trudno to tak dzielić, ale to się czuje.
      • fuks0 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 23:38
        > jeslsi ktos wie jak obi sie interesy w tym kraju wie ze uczciwosc jest sprawa
        > względną

        Kryterium uczciwości nigdy nie jest sprawą względną.


        > ale jesli ktos chce byc uczciwy wobec np urzędów czy policji i woli placic
        > manadat zamiast dac w lape to jest po prostu infantyny i malo zyciowy wg mnie

        Jest po prostu uczciwy. Jeżeli wymagasz tego żeby Ci wyżej (np. politycy) byli
        uczciwi, to najpierw sam powinieneś być uczciwy, winnym przypadku nie masz
        prawa tego od nich oczekiwać. Dając łapówki demoralizujesz policjantów,
        utwierdzasz ich w przekonaniu, że im się należy (w przypadku lekarzy czy
        polityków działa ta sama zasada). Czy myślisz, że jak taki policjant weźmie od
        Ciebie kilkadziesiąt/set złotych za brak mandatu, to nie weźmie kilka razy
        wyższej kwoty od np. złodzieja czy gangstera?


        > ktos kto naraza sie na przykrosci oszukujac wlasnie instytucje ale robi to po t
        > o
        > by jego rodzinie zyclo sie lepiej nie oznacza ze wlasna rodzine bedzie oszukwia
        > ł

        Ale prawdopodobieństwo tegoż jest znacznie wyższe niż w przypadku osoby, która
        do obowiązującego prawa się stosuje (nie ze strachu przed potencjalną karą, a z
        powodu zasad, którymi się kieruje).


        > W Polsce anarchiczny stosunek do prawa i instytucji jest niemal tradycja po
        > zaborach i komunizmie,
        > Ale to nei znaczy ze ci ludzie sa nie fair wobec czlonkow swojej wlasnej rodzin
        > y
        > czy tym bardziej życiwych partnerów
        > dorosnijmy

        Nie znaczy, ale bardzo często idzie w parze.


        Ludzie najpierw sami tworzą patologie, a później są wielce oburzeni, ze one
        istnieją.

        > ale jesli ktos chce byc uczciwy wobec np urzędów czy policji i woli placic
        > manadat zamiast dac w lape to jest po prostu infantyny i malo zyciowy wg mnie
        > Bo z panstwem, urzedami i przepisami nei mam nic wspolengo, nie znam ich
        > osobiscie, to sa instytucje a nie ludzie, czsm instytucje nam wrogie

        A dlaczegóż są one wrogie? Ponieważ wlepiają CI mandat za niebezpieczną jazdę?
        No tak ... Kali ukraść krowę - dobrze, Kalemu ukraść krowę to źle.

        To ludzie tworzą te instytucje, pracują w nich, występując przeciwko tym
        instytucjom występujesz przeciwko ludziom.
      • menk.a Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 09:17
        Sp, najwięksi gangsterzy kochają swoje rodziny, a sąsiadom odstrzeliwują nawet
        dzieci.
        Najlepiej być daleko od takich 'uczciwych'.;)
        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:22
          Przemosc to relikt przeszłości,
          dzis wystarczy dobra dyplomacja, szacunek, znajomosc prawa i opanowanie :)
          Znałem kilku "takich" i to normalni ludzie są
          ale jak ktos czegos nie rozumie to zawsze strach bedzie kazał mu sobie cos
          dopowiedziec


          • menk.a Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:59
            Masz zaburzone poczucie uczciwości.;)
            Nieuczciwy człowiek czy zwyczajnie: złodziej może łupić innych na wiele
            sposobów. Z bejsbolem czy nożem w ręku, ale też może oszukiwać US czyli państwo
            czyli de facto swoich sąsiadów, ograbiać cudze konta nie ruszając się z domu,
            dawać lub przyjmować łapówki, kupować kradzione przedmioty, jeździć na gapę czy
            stołować się w marketach nie zgłaszając tego przy kasie. Przemoc nie ma nic do
            rzeczy.
            Uczciwy człowiek kieruje się prawem i etyką, przyzwoitością, moralnością. A nie
            udaje Robin Hooda czyli łupię bogatych albo organy państwa.
            ;)
            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:21

              jestem uczciwy dla swoich i dal tych ktoch znam, oni beda mielu u mnie dobrze,
              jestem tez ufny wobec lduzi i szanuej ich, staram sie bcy dla nich dobry, kazdy
              ma odemnei spory kredyt zaufania i szacunku na dzien dobry i naprawde tez
              potrafie rozumeic lduzi i wybaczac im

              jesli chodzi o polskich polityków ten limit sie jzu wyczerpał i tyle,
              to prawo nie jest dlamnie jest dla nich, oni ukradli wiele milionów i jezcze
              chca mnie okrasc? badzmy powazni...
              Place podatki, wspieram lduzi, staram sie byc pozytywny wobec swiata

              nie buduje swoich sukcesó na porazkach innych lduzi tylk orobie to z nimi,
              wspolpracujac i dogadujac sie,
              naprawde suma sumarum bardzo niewielu jest ludzi nierzyczliwych jesli am sie
              dobre podejscie

              Jestem uczyciwy, nawet za bardzo, moja etyka i kodeks moralny jes naprawde na
              poziomei i zadne prawo sie do neigo nie umywa

              lduzie są niezagrozeni moim dzialaniem tylko na tym korzystaja, tracic moga tylk
              oci co sąnie fer w stosunku do innych i do mnie, nie fer do przesady

              i to tyle, przyaje sie, sciagąłem na klasówkach, załatwielem sprawy na boku,
              dawałem łapuwki
              jesli to moje winy, no to trudno, jakos przezyje wiem jednak ze nikogo tym nei
              skrzywdzilem
              • menk.a Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:30
                Sp, tak - łapownictwo jest nie uczciwością, tak - oszukiwanie na podatkach jest
                nieuczciwością a do tego przestępstwem. A usprawiedliwianie swojej nieuczciwości
                cudzą nieuczciwością to tylko mechanizm, który ma zniwelować nasze ewentualne
                wyrzuty sumienia, zracjonalizować naszą nieuczciwość, by samemu sobie lub innym
                zakomunikować: nie jestem taki zły, inni są o wiele gorsi. Kowalski ukradł cały
                samochód a ja tylko lusterko. Tylko że to nadal nieuczciwość.;)
                • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:38
                  No menia ma rację. To że ktoś nawalił nie oznacza że ja mogę pozwolić sobie na to samo żeby było "sprawiedliwie".
                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:56
                    Ale ja nie pwoielam ich systemu moralnosci wiec go eni łamie mam swoj i staram
                    sie nie ąłmac swojego a on jest uczciwszy od ich systemu wiecn ie mozna tego tak
                    poeównyawc

                    Dla mnie "oni" sa nieuczciwi poniewaz lamia mój sytem moralny
                    a nei swój, czyli np okradaja pansto na skalęgosporadczą, manipuluja lduzmi itp
                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:46
                  A czy aj twierdze ze jestem wspanialy czy dobry? nie kowalski moze mnei
                  nienawidziec, ba Kowalski bardzo bedzie mi zadroscił, i Kowalski bedzie mnie
                  podpieprzał na organy scigania jesli sie odwazy.

                  AJ mowi ze jestem ucciwy i definiuje tą uczciwosc,
                  dla mnie dawanie sie okradac jakims instytucjom nie jest sprawa bycia ucciwym,
                  ejsli Ty chesz w to wierzyc Menia to prosze bardzo,

                  Łątwo jest karac i umorlaniac, ale niech ci lduzie zaczna od siebie, nauke
                  moralnosci karanie
                  Skoro szefowie policji i najwyzsi politycy wplatani sa w wielomilionowe afery.
                  dlazcego eni zaczac nauki uczciowsci, karania i moralnosci od nich?
                  Bo trudniej?

                  Nie wzyanje tez ich sytemu ucciwosci i moralnoci wiec ich czciwosc nie mozee bcy
                  poruwnywana do mojej, moja jest lepsza
                  choc to raczej kwestia filozoficznej interpretacji

                  JA przynajmniej nie jestem hipokrytą i mowie o pewnych sprwach otwarcie

                  • menk.a Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:59
                    Sp, ciągle porównujesz się z innymi, tymi gorszymi, bardziej nieuczciwymi, bo na
                    ich tle we własnych oczach nie wypadasz gorzej. Bądź ambitny i równaj do
                    lepszych, uczciwych. A swoje postępowanie i morale porównuj też z zasadami
                    prawa, etyki i przyzwoitości. Wtedy może zauważysz różnicę we własnej ocenie
                    samego siebie.;)
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:23
                      menk.a napisała:

                      > Sp, ciągle porównujesz się z innymi, tymi gorszymi, bardziej nieuczciwymi, bo n
                      > a
                      > ich tle we własnych oczach nie wypadasz gorzej. Bądź ambitny i równaj do
                      > lepszych, uczciwych. A swoje postępowanie i morale porównuj też z zasadami
                      > prawa, etyki i przyzwoitości. Wtedy może zauważysz różnicę we własnej ocenie
                      > samego siebie.;)

                      Mencia ale ja sie nei chce z nikim porównywać bo ja mam swoj kodeks moralny i
                      nie potrzebuje porownan
                      Chodzi o to ze kodeksy moralne ktore oni wyznaja nie sa do konca jak widac
                      uczciwe, dlatego ja mam swoj, lepszy
                      I oceniam siebei i innych wg swjego a nie ich
                      • marina.sy Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 15:00
                        A co jest takie nieuczciwe i jest okradaniem ciebie? Płacenie podatków i mandatów?
                  • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:55
                    > Łątwo jest karac i umorlaniac, ale niech ci lduzie zaczna od siebie, nauke
                    > moralnosci karanie
                    > Skoro szefowie policji i najwyzsi politycy wplatani sa w wielomilionowe afery.
                    > dlazcego eni zaczac nauki uczciowsci, karania i moralnosci od nich?
                    > Bo trudniej?

                    Uśmiałam się.
                    ZACZNIJ OD SIEBIE, ZAMIAST WYTYKAĆ NIEUCZCIWOŚĆ INNYM.
                    Jak to było z tym źdźbłem i belką?
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 14:31
                      NA czym polega moaj nieuczciwosc? na nie przestrzebani durnych przepisów prawa?
                      Oraz dlaczego oceniasz mnei wg ich systemow moralnych wuazasz ze sa lepsze czy
                      bardziej zobowiazujące?

                      JA jak na razie panstwa i lduzi nie okradłem na miliony złotych i nei zamierzam
                      tego robic wie c wczyim oku ejst ta belka?
                • grynder Fascynujące ! 28.07.10, 13:02
                  Bardzo ciekawy światopogląd. Rozumiem, że według Ciebie powinno się przestrzegać
                  wszystkich przepisów. Jestem ciekaw czy byłabyś tak samo usłużna wobec państwa
                  żyjąc w PRLu lub ZSRR? A może tylko prawodawstwo IIIRP tak Ci odpowiada, że
                  uważasz za nieuczciwość jego nieprzestrzeganie?
                  • s.p.7 Re: Fascynujące ! 28.07.10, 13:06
                    Gdybym żył w czasach PRL pewnie rzucał bym kamieniami w ZOMO, oraz sposkował w
                    Solidarnosci o Wolna polskę
                    • grynder Re: Fascynujące ! 28.07.10, 13:17
                      > Gdybym żył w czasach PRL pewnie rzucał bym kamieniami w ZOMO, oraz sposkował w
                      > Solidarnosci o Wolna polskę

                      Byłbyś nieuczciwy - żadna porządna kobieta by Cię nie zechciała! ;D
                      • s.p.7 Re: Fascynujące ! 28.07.10, 13:24
                        A mi na komunistkach by nie zależało :)
                        Zreszzta popatrz na Misia jakie miał powodzenia jako konspirator Solidarnosciowy :)
                  • menk.a Re: Fascynujące ! 28.07.10, 13:15
                    Rozumiem, że nie rozumiesz, co napisałam.;)
      • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:27
        s.p.7 napisał:

        > Sytuacja jest jasna - swoich ldzui nigdy sie nie oszukuje i nie okłamuje.
        > Zawsze jestem w 100% uczciwy wobec ludzi których znam i dał bym sobie predzej
        > palec odciac niz kogos bym oszukał.
        >
        > NIemniej na klasówkach sciagłem, mam nature anarchisty, przepisy dla mnei ni
        > istnieją,
        > jeslsi ktos wie jak obi sie interesy w tym kraju wie ze uczciwosc jest sprawa
        > względną
        > ale jesli ktos chce byc uczciwy wobec np urzędów czy policji i woli placic
        > manadat zamiast dac w lape to jest po prostu infantyny i malo zyciowy wg mnie
        > Bo z panstwem, urzedami i przepisami nei mam nic wspolengo, nie znam ich
        > osobiscie, to sa instytucje a nie ludzie, czsm instytucje nam wrogie
        >
        > ktos kto naraza sie na przykrosci oszukujac wlasnie instytucje ale robi to po t
        > o
        > by jego rodzinie zyclo sie lepiej nie oznacza ze wlasna rodzine bedzie oszukwia
        > ł
        >
        > W Polsce anarchiczny stosunek do prawa i instytucji jest niemal tradycja po
        > zaborach i komunizmie,
        > Ale to nei znaczy ze ci ludzie sa nie fair wobec czlonkow swojej wlasnej rodzin
        > y
        > czy tym bardziej życiwych partnerów
        > dorosnijmy

        A ja nie wierzę takim, jak Ty.
        Bo skoro mogłeś ściągać, kłamać, dawać łapówki, itp., to znaczy, że nie masz
        zasad, którymi chciałabym, żeby mój partner kierował się w życiu również wobec
        mnie. Dziś jestem "swoim człowiekiem", a jutro mogę być wrogiem, wszystkie
        chwyty dozwolone.
        Nie związałabym się z człowiekiem z taki giętkim kręgosłupem moralnym.
        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:12
          > A ja nie wierzę takim, jak Ty.
          > Bo skoro mogłeś ściągać, kłamać, dawać łapówki, itp., to znaczy, że nie masz
          > zasad, którymi chciałabym, żeby mój partner kierował się w życiu również wobec
          > mnie. Dziś jestem "swoim człowiekiem", a jutro mogę być wrogiem, wszystkie
          > chwyty dozwolone.
          > Nie związałabym się z człowiekiem z taki giętkim kręgosłupem moralnym.


          Wąłsnie mam zasady i tymi zasadami są lojalnosc, wiernosc, uczciwosc, nie
          okłamuej ludzi których znam nawet w najfrobniejszych sprawach bo am mdo tego
          odwagę bo d otego trzeba pewnej sily moralnej

          Jednak jest ejszze cos takeigo jak efektywosc dzialania

          Te zasady sa stałe mowia ze liczy sie zawsze uczciwosc.
          Nei rozumiem tylko dlaczgo mam byc uczciywy wobec kogos kto mnie okrada
          No niestety ejstem anarchista ale za swoich ldzui oddał bym zycie

          Nie musisz tego rozumiec, twoja strata
          • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:24
            > Jednak jest ejszze cos takeigo jak efektywosc dzialania

            Cel uświęca środki?

            > Nei rozumiem tylko dlaczgo mam byc uczciywy wobec kogos kto mnie okrada

            Choćby dlatego, żeby móc nazwać się uczciwym. Dla mnie uczciwość to wartość sama
            w sobie, niezależnie od dodatkowych korzyści lub ich braku.
            Pozwól, że zacytuję Ciebie: Nie musisz tego rozumiec, twoja strata.
            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:38
              > Cel uświęca środki?'

              NIe jestem makawielistą, to tylko ambicja i skutecznosc dzialania, pewne
              wartosci taki jak np zycie ludzie nie są uswiecalne

              Wytłumacz mi np co jest nieuczciwego w przejechaniu przez czerwnoe swiatlo na
              pustej drodze?
              Kogo ja tym oszukałem?
              • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:44
                Wytłumaczyć Ci też co jest nieuczciwego w ściąganiu?
                Oszukiwaniu fiskusa?
                Dawaniu łapówek?
                A może jeszcze, co jest nieuczciwego w jeździe po pijanemu i w okradaniu banków?

                Wyznaczyłeś sobie jakąś granicę i wydaje Ci się, że jesteś "tylko trochę
                nieuczciwy", bo masz "zasady". Otóż uczciwość to system zero-jedynkowy, albo
                jesteś uczciwy, albo nie. Ty nie jesteś. Koniec, kropka.
                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:57
                  Otóż uczciwość to system zero-jedynkowy, albo
                  > jesteś uczciwy, albo nie. Ty nie jesteś. Koniec, kropka

                  Ale ja jestem uczciwy.
                  CZy ja komuś krzywdę zrobiłem? nie
                  Czy kogos oszukałem? NIe
                  CZy prawo wyznacza poziom mojej czuciwosci? nie

                  Prawo nie stanowi mojego sytemu moralnego poniewaz jest ułomne i w wielu
                  miejscach sprzeczne z nim

                  Ty nigdy nei sciagaals na klasówkach.
                  A ja sciągałem, kogo tym oszukałem? Nauczyciela? Szkole? sytem edukacji?
                  panstwo? dyplomy mi powinni teraz cofnąc? po w 3 klasie podstawowki sciągalem
                  pod ławka?
                  Dla mnie szkola jest po to by uczyc uczniow, i suma sumarum to co liczy sie na
                  koncu to jest dla mnie wiedza, która moze słuzyc dobru innym ludziom
                  tą moralnosc niesienia dobra innym trzeba meic w sobie,

                  To czy ja wtedy siagałem czy nie nie wplywa na stan mojej wiedzy obecnej.
                  Wiec nei zapominajmy do czego co am słuzyc, nauka jest czynnoscia odtórcza dzis
                  i tak nie pamietam jaki jest sposob podzialu chromosómow w komórce, jak bede to
                  potrzebował to sobei wygugluje

                  Tak samo dla mnei zadaniem policji jest dbanie o bezpieczenstwo
                  Mi skradziono 1 auto, i dupa z tej policji.
                  CZy oni wlepiajac mandaty niewinnym lduzim których rpzez przypadek złapali
                  sprawiaja ze drogi beda bezpieczniejsze? NIE
                  niech zajma sie budwoaniem lepszych drug a nie zbijaniem kazsy an to ze ktos w
                  jakims bezpiecznym miejscu przekroczyl dozwolona predkosc o 20km na godzine na
                  psutej drodze

                  to jest uczciwosc? Wyzyskiwanie przypadkowych lduzi ejst uczciwoscią? nie dbanie
                  o ich bezpieczesto jest uczciwoscia ze strony panstwa?
                  Ja rezygnuej z takich usług.

                  NEI ejstem charytatywnym dawcom wypelniajacym kiesy politykom i utzymujacym
                  bezsensowne stanowska pracy w urzedach grubcyh bab wcinajacych pączki

                  Jesli chesz byc takim sponsorem darmozjadów to prosze bardzo
                  jesli to uwazasz za uczciowsc to chwala ci za to, ci lduzie eni sa uczciwi bo
                  tez wiem jak w policji i w urzedach wyglada

                  Ja nikogo nie oszukuej tylko bronie sie przed oszukiwaniem mnie
                  • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:03
                    > jesli to uwazasz za uczciowsc to chwala ci za to, ci lduzie eni sa uczciwi bo
                    > tez wiem jak w policji i w urzedach wyglada
                    >
                    > Ja nikogo nie oszukuej tylko bronie sie przed oszukiwaniem mnie

                    Zgadzam się - ludzie nie są uczciwi. Ale przyjmij o wiadomości, że Ty, "broniąc
                    się" tymi samymi metodami - też nie jesteś.

                    Nie twierdzę, że jestem święta i nigdy w życiu nie ściągałam na klasówce ani nie
                    przekroczyłam prędkości - ale nigdy nie próbowałam tego usprawiedliwiać "bo inni
                    też tak robią". Jeśli łamię zasady, ponoszę konsekwencje, to dla mnie oczywiste.
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:09
                      JA tego eni usprawiedliwiam, ja PRZYZNAJĘ OTWARCIE: ŁAMIĘ PRZEPISY bo uwazam je
                      za nieodpowiednie a nie mam czasu zmieniac prawa w polskim sejmie,
                      staram sie byc dobry dla ldzui i to jedyne kryterium moejgo psoteppowania
                      po prostu nei lubię jak ktos mnie oszukuje

                      Ja nie mowie ze to co robie dla kazdego bedzie dobre, bo wejdzie chlopak w auto
                      i powie ze S.p.7 napsiał na forum ze przepisy go nie obowiazuja i moze jechac
                      200km/h na zabudowanym
                      -nie on nie powinien

                      ja po prostu mam sam dobre wyczucie w tym wzgledzie
                      albo mu ufasz albo nie, nie musisz

                      ja nie twierdze ze to dobre, nei namawiam ludzi, ale nie uwazam ze jestem tym
                      samym czlowiekiem nieuczciwym
                      • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:22
                        > Ja nie mowie ze to co robie dla kazdego bedzie dobre, bo wejdzie chlopak w auto
                        > i powie ze S.p.7 napsiał na forum ze przepisy go nie obowiazuja i moze jechac
                        > 200km/h na zabudowanym
                        > -nie on nie powinien
                        >
                        > ja po prostu mam sam dobre wyczucie w tym wzgledzie
                        > albo mu ufasz albo nie, nie musisz

                        Aha, czyli TY jesteś ponad prawem, które obowiązuje nas szaraczków.
                        Sparowałbyś się doskonale z gorącą_aliną, ona też taka lepsza od wszystkich,
                        znalazłbyś u niej pełne zrozumienie.
                        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:33
                          jesli mi zadroscisz to zacznil lamac prawo sama jesli to rob swwoje i nie
                          zagladaj do cudzej michy
                          • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:58
                            s.p.7 napisał:

                            > jesli mi zadroscisz to zacznil lamac prawo sama jesli to rob swwoje i nie
                            > zagladaj do cudzej michy

                            Żartujesz?
                            Zazdroszczę?
                            Ubolewam, że muszę żyć w kraju z takimi indywiduuami, które myślą tylko o
                            własnej d#pie, za nic mając dobro wspólne. Przez takich właśnie ludzi ten kraj
                            jest tak parszywy, jak jest. Bo każdemu się wydaje, że jemu wolno, a reszta to
                            frajerzy, których można wykiwać.
                            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 14:29

                              Żartujesz?
                              Zazdroszczę?
                              Ubolewam, że muszę żyć w kraju z takimi indywiduuami, które myślą tylko o
                              własnej d#pie, za nic mając dobro wspólne. Przez takich właśnie ludzi ten kraj
                              jest tak parszywy, jak jest. Bo każdemu się wydaje, że jemu wolno, a reszta to
                              frajerzy, których można wykiwać.


                              skad takie przypuszczenia?
                              to ze ktos wuaza ze wspolczesne prawo jest ułomne ni zonacza ze ejst egoistą?
                              dlaczego wiazac altruizm z sytemem prawnym?
                              Gdyby karol Wojtyła działa w solidarnosci w imę dobra lduzi wbrew prawu czy
                              oznaczało by to ze nie jest uczciwym czlowiekiem?
                              MOzna byc dbrym clzwikiem i dal lduzi jednoczesnie nie przestrzegajac
                              szkodliwego prawa

                              Ja nei jeste mczlowiekie mz pokroju tych co okradaja pantwo lecz tych co mu
                              słuzą ale myslac przede wszystkim o ludziach a nie nie o systemie czy swojej dupie
                              a ze system prawny jest jaki jest to eni moja wina
                              wyciagasz złe wnioski,

                              Jesli uwazasz ze prawo jest złe, kto kaze cie ej przestrzegac gdyby prawo kazało
                              ci zabijac swoje dzieci zrobiął bys to w imie uczciwosci?
                              CZy to bylo by dobre?
                              • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 14:34
                                Naprawdę uważasz, że polskie prawo jest ułomne?
                                Ciekawe.

                                Uważasz, że nikt nie powinien płacić mandatów?
                                Że wszyscy mają ściągać zamiast się uczyć? Może w ogóle dopuścić ściąganie?
                                Najlepiej na egzaminie zawodowym, w końcu po co lekarze czy budowlańcy mają coś
                                wiedzieć.
                                Uważasz, że wszyscy mogą mieć w poważaniu kodeks drogowy? Jak sądzisz, jak to
                                wpłynie na ilość i śmiertelność wypadków?

                                Jesteś niewiarygodnie krótkowzroczny jeśli wydaje Ci się, że mogłoby normalnie
                                funkcjonować społeczeństwo anarchistów, gdzie wszyscy mieliby podobne
                                poszanowanie dla prawa. Ale przecież nie o to chodzi, prawda? Chodzi o to, że to
                                tylko TY jesteś ponad prawem, a możesz to robić bezkarnie, bo inni (frajerzy)
                                uczą się, płacą podatki, przestrzegają przepisów. Żerujesz na ich uczciwości i
                                wydaje Ci się, że jesteś uczciwy? To zwykłe pasożytnictwo.
                                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 14:51
                                  Nei napisałem ze uwazam ze lduzie powinn isciagac an egzaminach czy unikac
                                  placenia mandatów.

                                  Wg mnie ldzuei powinni jezdzic bezpiecznie, a ludzie wychodzacy ze szkól np
                                  potrafic umiec myslec.

                                  policja zbytnio o bezpiecznestwo nie dba al ma problemy z budrzetem wiec zabiera
                                  sie za wklejanie mandatów normalnym lduziom zamias scigac przestepców,
                                  Postwiągdzies fotoradar za znakiem, i seryjnei ldzuei dostaj zdjecia do domu na
                                  300-800zł w miejscach po prosu gdzi kazdy łamie przepisy b są jakeis
                                  niepotrzebne zwolnienia do 40 czy 60

                                  jesli rzeczywiscie gdzies jada za szybko w poblzicu szkoly it, niech sie plnuja
                                  wiadomo
                                  ale nie ze robai z mandató p oprostu sposob an finasowanie policji, podatki są
                                  od tego

                                  Powinno byc bezpiecznie a to kto i ille zaplaci mandatów nie zawsze z tym korleuje.

                                  Co do sciagania - jesli mowimy o profesjonalnyc hzawodach wymagajacych
                                  umiejetnosci to na ciaganiu tam i tak dalek onei zajdzie,
                                  w to sie mozna bawic na nikomu niepotrzebncyh kierunkach humanistycznych
                                  Innymi slowy sciaganie na pewnych kierunkach jest niemozliwe jak i bezsensowne
                                  bo tak iczlowiek i tak nigdy zadnego dyplo nie dostanie lub rynek zweryfikuje
                                  szybko jego realne kompetencje

                                  Co do szkol - lduzie powinni sie tam uczcyc czegos co powinno byc portrzebne w
                                  zyciu, wkuwanie procesu rozwoju stułbioławów w ogolniaku z nikogo nie zrobiło
                                  madrzejszego czlowieka,
                                  kazdy i tak o tym potem zapomina,

                                  Jeste mza tym by szkola uczyla a nie tylko robila z lduzmi roboty to
                                  zapamietywania i zapominania czegos co i tak znajdziesz w internecie

                                  eniejstem za spoleczesntwem anarchistów tylko za systemem który powazlał by sie
                                  ldzuiom rozijac i wspolzyc dobrze,
                                  takei które było by dal ludzi a nei przeciw niemu a to nie to samo co anarchizm,
                                  bo przesadzilem z tą oeną - dobry sytem spoleczny jest potrzbny jako ze takowego
                                  teraz nie posiadamy, nie przywiazuje sie emocjonalnie do niego

                                  CZy ja jestem poand prawem oe i tak, ale kto powiezial ze to zle?

                                  Prawo w niektorych krajach w niektorych okresach historycznych nie tyle
                                  dopuszczało co nakzawyalo zabijanie żydów. Miliony ofiar a ludzie kózy palili
                                  ich w piecach nie mieli zadnego pcocuai tego ze robia co zle poniewaz sadzili ze
                                  skoro prawo tak mowi i ktos im rozkazuje to jest ok.
                                  Ja taki nei jestm, patrze na to ktory przepis jest dobry a ktory zly i robie to
                                  co uwazam za słuszne nie bedac robbotem sytemu

                                  A inni mogą sadzić że są fajni słuzoąc lduziom i organizacjom oraz prawu kór
                                  jest przeciw nim,
                                  i wuazac to za moralne słuszne
                                  tacy ldzuei jednak nei widza zesami sobie szkodząslepym idealizmem
                                  Podobnie bylo z bezpiekąw czasach PRLu, staliowskimi katami.

                                  Trzeba zawze miec swiadomosc tego co dobre a co złe, bo jesli ktos bez refleksji
                                  kazde prawo uzna za sluszne a mandat za dobrze wystawiony zazwyczaj nieswiadomie
                                  staje sie ofiarąsytemu wylewajaca frustreacje tam gdzie eni trzeba
                                  wierzac ze ejstsie uczciwym czlowiekiem oszukujac samego siebie


                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 15:16
                                    Czyli policja jest od pilnowania twojego samochodu, żeby ci nikt go nie ukradł,
                                    ale od wystawiania ci mandatów za przekraczanie prędkości czy przejechanie na
                                    czerwonym swietle, czyli pilnowaniu, żebyś nikogo nie zabił juz nie?
                                    O edukacji nie masz pojęcia, co zresztą widać, więc nie będę komentować.
                                    Jak również porównywania wszystkiego, co jest do skomentowania na wszelkich
                                    forach, do stalinizmu i jego metod.
                                    Żałosne.
                                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 15:26
                                      Aktualnie policja nie jest mi juz do niczego potrzebna ,zabezpieczyłem swoj
                                      samochod, wiem jak zadbac o swoje bezpiecznestwo czy swoej prawa.
                                      Policja jest dosc nieudolna podobnie jak sytem edukacji, zdrowia czy emerytalny.

                                      Chesz byc wykształocona dobrze - ucz sie u najlepszych i doksztłącaj sie sama,
                                      Chesz bcy zdrowa - dbaj o zdrowie i lecz sie u najlepszych a nie czekaj w
                                      kolejce na zabieg 3 lata
                                      Chcesz miec dobra emeryture - zapracuj na nią

                                      osobiscie dla mnie panstwo nie jest prawie do niczego potrzebne, mam wybor i nie
                                      korzystam z jego usłog bo są denne
                                      i wg mnei to ono jest ząłosne i jego funkcjonowanie a nei moja postwaa chociaz
                                      masz prawo do swojego zdania

                                      Mowisz cos o mojej edukacji nie nmajac o niej zdanego pojecia bo "widzisz", no
                                      rzeczywiscie moze ta szkola wysposałzya cie w specjalne zdolnosci paranormalne
                                      nawet.

                                      NIkt nie musi pilnowac tego zebym kogos na drodze zabil czy nie, bo ja jezdze
                                      bezpiecznie, o 8 lat nei mialen nawet malej stluczki
                                      Natomiast sa luzdie ktorzy na drodze w ogoleni nie powinni sie znalesc
                                      jesl ity sadisz ze jazda z regulaminowa predkoscia ucycnila by wszystkie drogi
                                      bezpieczne o sie mylisz,
                                      powiem ci wiecej, gospodarka by podupadla bo lduzie ie kupowali by szybszych
                                      samochodow

                                      Jesli sadzisz ze w obecnym systemie kazde prawo jest super i dobre i
                                      przestrzegasz go grzecznie wiezac w to ze jestes dobrym czlowiekiem to gratuluje
                                      nie ssądz jednak ze tak w rzeczywistosci jest
                                      • marina.sy Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 15:40
                                        > osobiscie dla mnie panstwo nie jest prawie do niczego potrzebne, mam wybor i ni
                                        > e
                                        > korzystam z jego usłog bo są denne

                                        Czyli nie jeździsz po drogach publicznych, nie wysyłasz dzieci do szkoły,
                                        chodzisz wyłącznie do prywatnych lekarzy, jak będzie ci się palił dom nie
                                        zadzwonisz po straż pożarną, jak spadniesz ze skały w tatrach po TOPR, jak ci
                                        ktoś zrówna dom z ziemią nie pójdziesz do sądu?
                                        Osierocone dzieci mają umierać na ulicach, a tobie jak się nózka powinie i nie
                                        będzie kasy na prywatnego lekarza też trzeba pozwolić umrzeć na ulicy> itp itd
                                        O twojej edukacji wypowiadam się po stylu w jakim piszesz i konstruujesz swoje
                                        wypowiedzi oraz po ogólnym światopoglądzie. Tak, bardzo dużo można z tego
                                        wywnioskować.
                                        Ja jeżdżę od 13 lat i też nie miałam nawet stłuczki, czy to znaczy, że mogę
                                        łamać wszelkie przepisy?
                                        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 15:57
                                          > Czyli nie jeździsz po drogach publicznych, nie wysyłasz dzieci do szkoły,
                                          > chodzisz wyłącznie do prywatnych lekarzy, jak będzie ci się palił dom nie
                                          > zadzwonisz po straż pożarną, jak spadniesz ze skały w tatrach po TOPR, jak ci
                                          > ktoś zrówna dom z ziemią nie pójdziesz do sądu?
                                          > Osierocone dzieci mają umierać na ulicach, a tobie jak się nózka powinie i nie
                                          > będzie kasy na prywatnego lekarza też trzeba pozwolić umrzeć na ulicy> itp
                                          > itd


                                          Ale o czym ty piszesz przeciez place podatki i to nie male i wszyscy z nich
                                          korzystaja, ty takze, ja tylko mowie za ja i tak kozystam z nich w niewielkim
                                          stopniu
                                          -do lekarza i tak nei chodze bo nei choruje, szkoly sobie sam oplacilem, policja
                                          nei jest mi do niczego potrzbna, straz porzarna tez bo sie zabezpieczam,
                                          no mam nadzieje zenie bede musial korzystac zich usluh ale mowi zepodatki place
                                          wiec te wszystki zle zarzadzane iz sle funkcjonujace istytucje utrzymuje
                                          i to pewnie wiecej niz przecietny obywatel, mimo ze nei korzystam znich prawie
                                          wcale.
                                          Czy to eni ejst z moje j strony wielka postawa altruistyzcna?
                                          Mysle ze tak, na jakiej podstawie zastem ze to ejst "zalosne"

                                          O twojej edukacji wypowiadam się po stylu w jakim piszesz i konstruujesz swoje
                                          > wypowiedzi oraz po ogólnym światopoglądzie.


                                          CZy szkola nauczyla cie wyciagania przedwczesnych wnioskow na podstawie pozorów?

                                          W poprzednim poscie twierdzisz ze policja nie jest od tego by mi samochod
                                          polnowac? a jest od tego by mnie gonic nnon stop i mandatami obrzucac?
                                          Po co mi taka policja? dla kogo ona dziala? dla bezpieczenstwa luzi? nie, ja
                                          jezdze bezpiecznie.
                                          Czy po prostu funduszy im brakuje i moje podatki to dla policji za malo wiec i
                                          musze z mandatów sie dokładac?

                                          Osierocone dzieci mają umierać na ulicach, a tobie jak się nózka powinie i nie
                                          > będzie kasy na prywatnego lekarza też trzeba pozwolić umrzeć na ulicy> itp
                                          > itd

                                          ale czy ja twirdze ze jestem propagatoem prywatyzacji lecznictwa? czy szkola
                                          nauzcyla cie czytac ze zrozumieniem?

                                          > Ja jeżdżę od 13 lat i też nie miałam nawet stłuczki, czy to znaczy, że mogę
                                          > łamać wszelkie przepisy?

                                          ejsli mozna Ci zaufac jesli czujesz ze jestes dobrym kierowcą, i jesli nigdy eni
                                          zlamiesz bariery bezpiecznenstwa to ja nie mam nic przeciwko
                                          • marina.sy Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 16:49
                                            > Ale o czym ty piszesz przeciez place podatki i to nie male i wszyscy z nich
                                            > korzystaja, ty takze, ja tylko mowie za ja i tak kozystam z nich w niewielkim
                                            > stopniu

                                            Nie piszę, że nie płacisz podatków, tylko, że korzystasz albo będziesz korzystał
                                            z wielu usług państwa, chociaż uważasz, że są denne i mimo, że temu zaprzeczasz.
                                            Dokładnie w tym miejscu.

                                            > osobiscie dla mnie panstwo nie jest prawie do niczego potrzebne, mam wybor i ni
                                            > e
                                            > korzystam z jego usłog bo są denne

                                            Zaręczam ci, że jak chata ci sie będzie palić, to nie będziesz myślał jakie to
                                            państwo jest denne tylko zadzwonisz po straż. To samo zrobisz jak twoja
                                            koleżanka złamie sobie nogę w górach, czyli zadzwonisz po GOPR.
                                            Swoją drogą ciekawe co zrobisz jak np. ktos otworzy koło twojego domu dyskotekę
                                            i knajpę czynną 24h na dobę albo stolarnię i nawet nie będziesz słyszał swoich
                                            myśli, nie mówiąc o odpoczynku. Zadzwonisz na policję i ewentualnie pójdziesz do
                                            sądu czy wpadniesz tam z metalową rurką, żeby właściciela ustawić do pionu,
                                            ewentualnie wpadniesz z benzyną, żeby wszytko poszło z dymem i żebyś miał święty
                                            spokój?


                                            > szkoly sobie sam oplacilem,

                                            Podstawówkę i zawodówkę/technikum/liceum też sam sobie opłaciłeś?

                                            > policj
                                            > a
                                            > nei jest mi do niczego potrzbna,

                                            Ale jak samochód ukradli to się jednak do nich pofatygowałeś? A może twój
                                            samochód komus innemu był bardziej potrzebny? Przecież rodzinie złodzieja nie
                                            stała się w ten sposób krzywda, swoich nie oszukał.

                                            > Czy to eni ejst z moje j strony wielka postawa altruistyzcna?

                                            Nie, to twój obowiązek, jak każdego innego obywatela. Mówią ci coś pojęcia
                                            wspólne dobro, społeczeństwo itp?

                                            Żałosna wg mnie jest twoja moralność Kalego i porównywanie wszystkiego do metod
                                            stalinizmu.

                                            > CZy szkola nauczyla cie wyciagania przedwczesnych wnioskow na podstawie pozorów
                                            > ?

                                            Nie, szkoła nauczyła mnie logicznego myslenia i wyciągania logicznych wniosków
                                            na podstawie m.in. czyichś wypowiedzi. Jak widac nie wszyscy mieli tyle szczęścia.

                                            > W poprzednim poscie twierdzisz ze policja nie jest od tego by mi samochod
                                            > polnowac? a jest od tego by mnie gonic nnon stop i mandatami obrzucac?
                                            > Po co mi taka policja? dla kogo ona dziala? dla bezpieczenstwa luzi? nie, ja
                                            > jezdze bezpiecznie.

                                            Tylko tobie tak się wydaje. Koniec kropka.
                                            I tak policja jest od tego, żeby wystawiać jak najwięcej mandatów idiotom,
                                            którzy zagrażają mojemu bezpieczeństwu łamiąc przepisy drogowe.

                                            > Czy po prostu funduszy im brakuje i moje podatki to dla policji za malo wiec i
                                            > musze z mandatów sie dokładac?

                                            Do niczego się nie dokładasz, tylko płacisz karę. Trzeba było nie godzić się na
                                            mandaty, może dostałbyś jakieś pracę społeczne albo kilka dni więzienia i nie
                                            narzekałbyś, że nie korzystasz z usług państwa, za które płacisz.

                                            > ale czy ja twirdze ze jestem propagatoem prywatyzacji lecznictwa? czy szkola
                                            > nauzcyla cie czytac ze zrozumieniem?

                                            A czy ja twierdzę, że twierdzisz, że jesteś za prywatyzacją słuzby zdrowia? Czy
                                            szkoła nauczyła cie czytać ze zrozumieniem?

                                            > ejsli mozna Ci zaufac jesli czujesz ze jestes dobrym kierowcą,

                                            A kto ma oceniać, że można mi zaufać?
                                            99,9% sprawców wypadków uważa się za dobrych kierowców.
                                            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 00:29
                                              > Nie piszę, że nie płacisz podatków, tylko, że korzystasz albo będziesz korzysta
                                              > ł
                                              > z wielu usług państwa, chociaż uważasz, że są denne i mimo, że temu zaprzeczasz
                                              > .
                                              > Dokładnie w tym miejscu.
                                              >


                                              Dlaczego sądzisz ze zaprzecze, jesli jestem zobligowania do kupienia worka
                                              ziemniaków, mimo z preferuje makaron, i ten worek ma mza darmo d ozjedzenia, to
                                              czasem mozna cos tam wrzucic z tego do garnka,
                                              nie mowie ze sie brzudze, zaplacielem i mam, tyko mi to prawie nie potrzebne no
                                              ale jak kiedys sie przyda to bede szczesliwy :)

                                              > Zaręczam ci, że jak chata ci sie będzie palić, to nie będziesz myślał jakie to
                                              > państwo jest denne tylko zadzwonisz po straż. To samo zrobisz jak twoja
                                              > koleżanka złamie sobie nogę w górach, czyli zadzwonisz po GOPR.
                                              > Swoją drogą ciekawe co zrobisz jak np. ktos otworzy koło twojego domu dyskotekę
                                              > i knajpę czynną 24h na dobę albo stolarnię i nawet nie będziesz słyszał swoich
                                              > myśli, nie mówiąc o odpoczynku. Zadzwonisz na policję i ewentualnie pójdziesz d
                                              > o
                                              > sądu czy wpadniesz tam z metalową rurką, żeby właściciela ustawić do pionu,
                                              > ewentualnie wpadniesz z benzyną, żeby wszytko poszło z dymem i żebyś miał święt
                                              > y
                                              > spokój?

                                              Tak jak napisalem kaza placic podatki to place, po co mam sie narazac aby wojsko
                                              wkroczylo mi na chate?
                                              niemniej ja prawie z tego nie korzystam, jak laskie mi robia ze pzowola
                                              skorzystac to fajnie, byl bym zadowolony gdyby rzeczywiscie kiedys policja,
                                              straz, szpital przydała sie do czegokolwiek - w sensie pozytywnym oczywiscie

                                              > Ale jak samochód ukradli to się jednak do nich pofatygowałeś? A może twój
                                              > samochód komus innemu był bardziej potrzebny? Przecież rodzinie złodzieja nie
                                              > stała się w ten sposób krzywda, swoich nie oszukał.

                                              Ale do czego zmierzasz? ze ja placac podatki nei powinienem korzystac z tego co
                                              oferuje mi policja?
                                              jasne ze skorzystałem ale jak sadzisz jaki byl rezultat ich pracy?

                                              > Podstawówkę i zawodówkę/technikum/liceum też sam sobie opłaciłeś?
                                              nie ale tez niczego sie tam nei nauczylem i to nie tylk odlatego ze lubiłem sciagac

                                              > Nie, to twój obowiązek, jak każdego innego obywatela. Mówią ci coś pojęcia
                                              > wspólne dobro, społeczeństwo itp?

                                              Przecierz je wypelniam i podatkami i poza nimi keidyspracowalem w wolontariacie

                                              > Żałosna wg mnie jest twoja moralność Kalego i porównywanie wszystkiego do metod
                                              > stalinizmu.

                                              nie porownuje "wszystkiego do metod staliznimu" twoj oglad rzeczywistosci zdjae
                                              sie szwankwoac bo tworzysz wrecz urojenia wg mnie
                                              Jaka morlanosc Kalego? gdzie to sie u mnei objawia?


                                              > Tylko tobie tak się wydaje. Koniec kropka.

                                              Widze szkoal tez nauczyla cie otwartosci na dyskusje :)

                                              > I tak policja jest od tego, żeby wystawiać jak najwięcej mandatów idiotom,
                                              > którzy zagrażają mojemu bezpieczeństwu łamiąc przepisy drogowe

                                              nei lepiej bylo by wystawic wszedzie fotoradatry a policjanow wyslac do
                                              porzyteczniejszych zajęc?

                                              > A czy ja twierdzę, że twierdzisz, że jesteś za prywatyzacją słuzby zdrowia? Czy
                                              > szkoła nauczyła cie czytać ze zrozumieniem?

                                              tak zasugerowalas to wyraznie,

                                              > A kto ma oceniać, że można mi zaufać?
                                              > 99,9% sprawców wypadków uważa się za dobrych kierowców.

                                              KAzdy czlowiek sam powinien to ocenic na ile jazda jest dla niego bezpieczną,
                                              dla niektorych jazda przepisowa i tak jest nie bezpieczna
                                              W gruncie rzeczy mozna by załozyc ze wszyscy powinnismy jezdziec 30 km na
                                              godzine i co 3 sekundy uzywac klaksonu
                                              Zawsze wyjezdzajac na droge ponosimy ryzyko,
                                              i przestrzeganie przepisow nie chroni nikogo, to jest plynna granica
                                              ktos subie ustalil parametry i juz, to granica umowna zanotowana w kodeksach
                                              na drodz i tak trzeba wykazac sie umiejetnosciami, bo nigdy nei wiadomo jak inny
                                              uczestnik ruchu moze zareagowac, jezdzenei wg przepisow co najwyzej chroni przed
                                              mandatem ale nei chrooni przed zrobienie mkomus krzywdy czy byciem poszkodowanym

                                              kazdy powinien sam ocenic jaka jazda jest dal niego bezpieczna,
                                              jesli nei potafi tej grnicy oszacowac nie powinien w ogole nadroge wyjezdzac

                                              • marina.sy Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 01:52
                                                > Dlaczego sądzisz ze zaprzecze

                                                Nie zaprzeczysz, a już ZAPRZECZYŁEŚ:

                                                > osobiscie dla mnie panstwo nie jest prawie do niczego potrzebne, mam wybor i ni
                                                > e
                                                > korzystam z jego usłog bo są denne


                                                > nie mowie ze sie brzudze, zaplacielem i mam, tyko mi to prawie nie potrzebne no
                                                > ale jak kiedys sie przyda to bede szczesliwy :)

                                                Przydaje ci się codziennie, a że nie zdajesz sobie z tego sprawy nie znaczy, że
                                                tak nie jest.

                                                > Tak jak napisalem kaza placic podatki to place, po co mam sie narazac aby wojsk
                                                > o
                                                > wkroczylo mi na chate?

                                                Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                                                > Ale do czego zmierzasz? ze ja placac podatki nei powinienem korzystac z tego co
                                                > oferuje mi policja?

                                                Nie, dziwię się tylko, bo napisałeś, że nie korzystasz, ale jak przyjdzie co do
                                                czego, to jednak korzystasz.

                                                > nie ale tez niczego sie tam nei nauczylem

                                                Z grzeczności nie skomentuję.

                                                > Przecierz je wypelniam i podatkami i poza nimi keidyspracowalem w wolontariacie

                                                Napisałam o tym, ponieważ napisałeś, że płacenie podatków to z twojej strony
                                                altruizm. Ja zauważam, że tylko obowiązek.

                                                > nie porownuje "wszystkiego do metod staliznimu" twoj oglad rzeczywistosci zdjae
                                                > sie szwankwoac bo tworzysz wrecz urojenia wg mnie

                                                Nie piszesz o stalinowskich katach, stalinowskich metodach i wsadzaniu ludzi do
                                                psychiatryka za czasów Stalina? To chyba jednak nie ja mam urojenia.

                                                > Jaka morlanosc Kalego? gdzie to sie u mnei objawia?

                                                Już wielokrotnie ci tłumaczono.

                                                > Widze szkoal tez nauczyla cie otwartosci na dyskusje

                                                A nad czym chcesz tu jeszcze dyskutować? Ty uwazasz, że jeżdzisz bezpiecznie. Ja
                                                się poniekąd zgadzam, bo uważam, że ty uważasz, że jeździsz bezpiecznie, co nie
                                                znaczy, że tak jest. Czyli to jest twoja opinia. Chcesz jeszcze podyskutować w
                                                tym temacie?

                                                > nei lepiej bylo by wystawic wszedzie fotoradatry a policjanow wyslac do
                                                > porzyteczniejszych zajęc?

                                                Ale te mandaty z fotoradarów ktoś i tak musi potem wypisać, wysłać itd.
                                                Czyli mandaty z fotoradarów możesz płacić, a te z "suszarki" czy za inne
                                                wykroczenia już nie?

                                                > tak zasugerowalas to wyraznie

                                                Nie, nie zasugerowałam. Jeżeli tak uważasz, to pokaż w którym miejscu.

                                                > KAzdy czlowiek sam powinien to ocenic na ile jazda jest dla niego bezpieczną,

                                                A skąd wiadomo, że każdy jest wystarczająco dojrzały i rozgarnięty psychicznie,
                                                żeby realnie ocenić swoje możliwości?

                                                > bo nigdy nei wiadomo jak inn
                                                > y
                                                > uczestnik ruchu moze zareagowac

                                                Aha, czyli jeśli jeździmy wg przepisów i, i tak nie wiadomo, jak inni uczestnicy
                                                ruchu mogą się zachować, to jeśli każdy będzie jeździł jak mu się żywnie podoba,
                                                z dowolna prędkością, nie przestrzegając przepisów, to będzie bezpieczniej i
                                                przewidywalniej, tak?

                                                > kazdy powinien sam ocenic jaka jazda jest dal niego bezpieczna,
                                                > jesli nei potafi tej grnicy oszacowac nie powinien w ogole nadroge wyjezdzac

                                                Ja potrafię ocenić swoje umiejętności, ale nie potrafię oszacować umiejętności
                                                kilkudziesięciu milionów innych kierowców, z którymi muszę dzielic drogi i nie
                                                mam powodu, by wierzyć im na słowo, że są świetnymi kierowcami. Dlatego wolę,
                                                żeby przepisy były przestrzegane i egzekwowane, żeby mieć choc mgliste
                                                wyobrażenie o tym, co mnie czeka na drodze i kto obiektywnie spowodował wypadek,
                                                a nie tylko "widzimisie" danego osobnika jako wyznacznik bezpieczestwa.

                                                Przepisy drogowe istnieją we wszystkich cywilizowanych państwach, w wielu są o
                                                wiele bardziej rygorystyczne niż w Polsce, surowiej egzekwowane i z wiele
                                                wyższymi mandatami. Jakoś kilkaset milionów ludzi nie ma problemu z
                                                zaakceptowaniem tego faktu, ale zawsze musi się znaleźć jakiś wyjątek uważający
                                                się za nadczłowieka, wspaniałego indywidualistę (tylko w swoim mniemaniu),
                                                którego prawo zwykłych śmiertelników nie dotyczy. Cóż, dorośniesz, to może
                                                zrozumiesz.
                                                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 29.07.10, 12:06
                                                  > Nie zaprzeczysz, a już ZAPRZECZYŁEŚ:

                                                  NIedoczytałem, a więc państwo ma monopol na pewnego rodzaju "usługi", chcac nei
                                                  chca bede musiał z nich korzystać, no ale przeciez to mi sie nalezy bo za to płace.
                                                  To co chciałem przekazac to to ze mimo ze na takei słuzby zwiazane z
                                                  bezpieczenstwem i zdrowiem oplacam bardzo sowicie i w zasadzie prawie cale z
                                                  nich nei korzystam.
                                                  jesli mam wybor to i czesto rezygnuje nawet jesli i tak zostałem niejako
                                                  zobligowany do ich oplacenia

                                                  > Przydaje ci się codziennie, a że nie zdajesz sobie z tego sprawy nie znaczy, że
                                                  > tak nie jest.

                                                  Zdziwił bym sie gdyby sie w ogole nie przydwało, skoro polowa naszych dochodów
                                                  porzeraja podatki.
                                                  No to gdzies to musi isc, i anwet ja kz tego eni korzystam to dobroczynne dary
                                                  oplacania tyche instytucji raz na jakis czas mnie spotykaja:
                                                  Czyli moge byc wdzieczny za placenie podatkó bo dzieki temu kilka razy do roku
                                                  zgarnie mnie policja czy dostane kilka fotek.
                                                  Jestem im niezmiernie wdzieczny za to ze dbaja o dobre finasownie i egzystencje
                                                  tych instytucji, wiadomo bez organó przymusu pansto nie moglo by istniec, jak
                                                  jest problem wali sie 2.000 upalkowanych funkcjonariuszy - taki jest ich zadanie
                                                  kontrola ludzi a nie im pomaganie
                                                  super

                                                  > Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                  nie mam ochoty na nie odpowiadac, nie mam problemow z tym


                                                  > Nie, dziwię się tylko, bo napisałeś, że nie korzystasz, ale jak przyjdzie co do
                                                  > czego, to jednak korzystasz.

                                                  Napisałem ze nie korzystam ogolnie,
                                                  Ale to jest na zasadzie jak by ktos zabierał polowe twoich pieniedzy i kupował
                                                  by ci za góry jedzenia z kórych i tak nei skorzystasz, wiekszosc si marnuje a ty
                                                  wolisz inne jezdenie,
                                                  Normalnie tego nei ejsz bo nie potrzebujesz

                                                  Ale skoro plce niewiadomo ile na utrzymywanie tych instytucji dla przywoitosci i
                                                  samej empirycznej ciekawosci czlowiek sie zastawnaia w jaki sposob mogą mi pomoc
                                                  bo nie zawsze am sie ochote w zabawe w prywatnego detektywa
                                                  Jesli tyle place to cos muszą umiec.
                                                  Ostatnio bylem na komisariacie w sprawie oszustwa, to smiech na sali co tam sie
                                                  dzialo, tlumacze mu charakter sprawy i mowie o tym ze mozna bylo by sprboac
                                                  namierzac lduzi po adresie IP, to on mi mowi ze tak kiedys go tego uczyli ale to
                                                  juz bylo dawno, ze najlepiej to jak sam wynajal bym sobei hakera lub sprubował
                                                  an wlasna rekę dojsc kto kiedy i skad wysyłał dana wiadomosc... bez komentarza...
                                                  za to place xxx rodznie i xxx w manadtach? Zeby on mi mowil ze sam mam sie czyms
                                                  zajac bo on nie jest dosc kompetentny?
                                                  MOze od razu powinni wydac mi bron z urzedu i pozolic mi osobiscie złatwic kazdą
                                                  sprawę?


                                                  > Z grzeczności nie skomentuję.
                                                  wobec jakosci publiczncyh szkól? lojalnosc, wladza to ceni.
                                                  Nuczyciele mi tam do piet nei dorastali

                                                  > Napisałam o tym, ponieważ napisałeś, że płacenie podatków to z twojej strony
                                                  > altruizm. Ja zauważam, że tylko obowiązek.

                                                  Jak chcial tak zwał. JA czuje ze sie poswiecam ktos moze powiedziec ze mu sie
                                                  nalerzy.
                                                  Ja dbam o zdrowie, uprawiam sporty, A sa tacy co cale zcyie wpieprzali bez
                                                  opamieania, palili papierosy, pili wódę i teraz prboblemy zdorwotne i setki
                                                  milony zlotych na przedluzanei zycia lduiom którzy i tak juz nic porzytecznego
                                                  nie zrobia bo maja te 95 i ich zycie polega na wegetacji.
                                                  Wiekszosc oplat słuzby zdrowa pochłaniaja wlasnie przedłuzanie zycia ludziom,
                                                  grubo po 70tce
                                                  JA chce aby lduzie byli zdrowi, aby cieszyli sie zyciem, ale w tym wszystkim
                                                  potrzebna jest tez miejetnosc gospodarowania zasobami i wartosciowanie wydatków,
                                                  ja wiem ze takiemu 88 latkowi smutno jest ze on czeka na operacje ale ... wg
                                                  mnei dziecko bardziej an niezasluguje niz on,


                                                  >
                                                  > Już wielokrotnie ci tłumaczono.
                                                  ktos moze mi cos wmawiac ale po co?

                                                  > A nad czym chcesz tu jeszcze dyskutować? Ty uwazasz, że jeżdzisz bezpiecznie. J
                                                  > a
                                                  > się poniekąd zgadzam, bo uważam, że ty uważasz, że jeździsz bezpiecznie, co nie
                                                  > znaczy, że tak jest. Czyli to jest twoja opinia. Chcesz jeszcze podyskutować w
                                                  > tym temacie?

                                                  Ufasz mi lub mi nie ufasz.
                                                  Zaufanie czasem wymaga dialogu.


                                                  >
                                                  > Ale te mandaty z fotoradarów ktoś i tak musi potem wypisać, wysłać itd.
                                                  > Czyli mandaty z fotoradarów możesz płacić, a te z "suszarki" czy za inne
                                                  > wykroczenia już nie?


                                                  ja bym wolał by jednak jesli jzu oplacam to aby policjant łapał przestępców,
                                                  zbrodniarzy i oszustów gospodarczych niz siedzial na drodze.
                                                  Jednak wypisanie koperty zajmueje maksimum minutę,
                                                  jak mozna porownywac taką prace? to jest zupelnei inny przelidznik efektownosci.
                                                  Ktos kto siedzi na tylku przed kompem, z fotoradarami zrobił by tle co 10
                                                  policjantów na drogach
                                                  czy ktos tam w ogole mysli?

                                                  > Nie, nie zasugerowałam. Jeżeli tak uważasz, to pokaż w którym miejscu.
                                                  gdzies tam bylo, ie chce mi sie szukac

                                                  > A skąd wiadomo, że każdy jest wystarczająco dojrzały i rozgarnięty psychicznie,
                                                  > żeby realnie ocenić swoje możliwości?
                                                  >

                                                  No wlasnie o to chodzi ze nigdy eni amsz takiej pewnosci, a to jest podstawowe
                                                  kryterium bezpieczenstwa - to jak ktos potrafi ocenic swoje mozliwosci do drogi,
                                                  warunkwo pogodowych innych kierowców, wsojej predyspozycji manualno-psychicznej,
                                                  stanu technicznego i mozliwosci samochodu, i wielu innych czynnikow.
                                                  W zwiazku z tym kazdy czlowiek z zasady na drodze mogl by byc uznany za
                                                  niebezpiecznego bez znaczenia czy przestrzega przepisów czy nie.
                                                  ejsli wziela ys mistrza rajdowego to on pewnie i bedzie lamal przepisy ale ma
                                                  tak kontrole nad samochodm, yczucie i reakcje ze mimo tego staje sie
                                                  najbazpieczniejszym uczestnikiem ruchu i o to chodzi - to czy ktos przepisow
                                                  przestrzega czy nei i w jakim momencie nie determinuje tego jak bezpieznie jezdzi

                                                  > Aha, czyli jeśli jeździmy wg przepisów i, i tak nie wiadomo, jak inni uczestnic
                                                  > y
                                                  > ruchu mogą się zachować, to jeśli każdy będzie jeździł jak mu się żywnie podoba
                                                  > ,
                                                  > z dowolna prędkością, nie przestrzegając przepisów, to będzie bezpieczniej i
                                                  > przewidywalniej, tak?

                                                  To twoja interpretacja,
                                                  To czy ktos przestrzega przepisów czy nie robi tego nei determinuje
                                                  bezpieczenstwa w zaden sposob bo tak naprawde przepisy sa tak badziewiste ze
                                                  kazdy łamie je zazwyczaj kilka razy dziennie cojamniej.
                                                  Wiec czy to eni hipokryzja lzdui naginajacych innych do jezdzenia przepisowaego?
                                                  Skad wiadomo ze przepisy nei sa zbyt liberalne? moze wszyscy powinnismy jezdzic
                                                  maksimum 50km/h, 10km/h w zabduwoanym?
                                                  mzoe wtedy dopiero bylo by bezpiecznie?
                                                  kraj popadł by w ruine bo ludzie nei dojechali by na czas do pracy.

                                                  To co chce powiedziec ze jest wielu uczestnikow którzy nie chcą łamac przepisów
                                                  a robia to nieswiadomie lub po rpostu nie kojarzą, czy stął osie cos ekstremalnego.
                                                  Zawsze mzoe przeciez sarna wyskoczyc przed auto, czy wybiec dziecko.
                                                  I czy sie jedzie przepisow czy nie, moze sie to skonczyc roznie, w wiekszosci
                                                  takich przypadków ludzie którzy sa słabo predysponowanie do efektywnej ajzdy -
                                                  np poczatkujacy kierowcy, neiktore kobiety czy osoby starsze maja słabe reakcje
                                                  słaby refleks, nie potrafia szybko ocenic zagrozenia sytuacji itd.
                                                  nie zagladaja w lusterka.
                                                  To jest zagrozenie, chce wyprzedzac a tu jakies zombie nie kojarzacy co sie
                                                  wokol nich dzieje zajezdzaja mi drogę.
                                                  Na dorzdze trzeba by sprawny, szybko myslec, podejmowac decyzje blyskawicznie.
                                                  Dlatego nie zawszee zagrozeniem sa ci co jezdza dynamicznie.
                                                  Tylko ludzie ich nie lubią bo albo maja lepsze fury albo zazdroszczą tlumaczac
                                                  to sobei bezpieczenstwem, tak jest z reguły.
                                                  [i]
                                                  > Ja potrafię ocenić swoje umiejętności, ale nie potrafię oszacować umiejętności
                                                  > kilkudziesięciu milionów innych kierowców, z którymi muszę dzielic drogi i nie
                                                  > mam powodu, by wierzyć im na słowo, że są świetnymi kierowcami. Dlatego wolę,
                                                  > żeby przepisy były przestrzegane i egzekwowane, żeby mieć choc mgliste
                                                  > wyobrażenie o tym, co mnie czeka n
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz2 29.07.10, 12:16

                                                    Ja potrafię ocenić swoje umiejętności, ale nie potrafię oszacować umiejętności
                                                    kilkudziesięciu milionów innych kierowców, z którymi muszę dzielic drogi i nie
                                                    mam powodu, by wierzyć im na słowo, że są świetnymi kierowcami. Dlatego wolę,
                                                    żeby przepisy były przestrzegane i egzekwowane, żeby mieć choc mgliste
                                                    wyobrażenie o tym, co mnie czeka na drodze i kto obiektywnie spowodował wypadek,
                                                    a nie tylko "widzimisie" danego osobnika jako wyznacznik bezpieczestwa.


                                                    NIestety, mozesz tyko nad tym ubolewac,
                                                    chesz jezdzic na bezpiecznych drogach i ja tez, namawiajmy wiec luzi by to
                                                    robili, nienamawiam lduzi by łamali przepisy.
                                                    Bo tez czy ja moge im ufać? dla mnie to na drodze mogl bym pozostac tylko ja :)
                                                    Kwestia kto komu ufa i na ile?
                                                    aj kabrdzo sie boisz mogla bys na drogę w ogole nie wyjezdzac.
                                                    aj nie twierdze ze jezdze przepisowo ale twierdze ze jezdze bezpiecznie - ty tez
                                                    mi nie musisz ufac, ale zapewniam cie ze nie masz ku temu powodow.

                                                    Przepisy drogowe istnieją we wszystkich cywilizowanych państwach, w wielu są o
                                                    wiele bardziej rygorystyczne niż w Polsce, surowiej egzekwowane i z wiele
                                                    wyższymi mandatami. Jakoś kilkaset milionów ludzi nie ma problemu z
                                                    zaakceptowaniem tego faktu, ale zawsze musi się znaleźć jakiś wyjątek uważający
                                                    się za nadczłowieka, wspaniałego indywidualistę (tylko w swoim mniemaniu),
                                                    którego prawo zwykłych śmiertelników nie dotyczy. Cóż, dorośniesz, to może
                                                    zrozumiesz.

                                                    politycy maja taka maniere - bo tu robia to tak, a na achodzie to, a w
                                                    cywilizowancyh krajach inaczej, mowiac tak jak by zyli w buszu i sami nie
                                                    ptrafili znalesc rozwiazania an zaden problem i tylko potrafili kopiowac cos z
                                                    innego miejsca.
                                                    Notabene - typowe zachwoaeni czlowieka z polskiej szkoly - czlowiek nie potrai
                                                    myslec tylko kopiuje.
                                                    No ale nie o pilutyce tu mowa wiec wybacz tądygresje. No ale mnei inne kraje eni
                                                    obchodza zbytnio, urzadzaj tam soebie to jak chcą, ja przeciez nei występuje
                                                    przeciw przepisom, nie mowie ludzim by nie jezdzili wg nich. Zachecam do
                                                    bezpiecznej jazdy, zachecam do jedzenia eg przepisow
                                                    wiec w tym chyab sie zgadzamy :)
                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 29.07.10, 13:58
                                                    > NIedoczytałem,

                                                    Tu nie doczytałem, tu się rozpędziłem i za dużo napisałem, tu nie
                                                    przemyslałem...i taka z tobą dyskusja.

                                                    > anwet ja kz tego eni korzystam to dobroczynne dary
                                                    > oplacania tyche instytucji raz na jakis czas mnie spotykaja:

                                                    Nie co jakiś czas, a codziennie. Nie korzystasz choćby z publicznych dróg? Nie
                                                    boisz się wyjść na ulicę? Przeciez podatki to nie tylko policja i służba
                                                    zdrowia. Zresztą jedź sobie do jakiegos państwa, w którym rząd nie ma kontroli
                                                    nad swoim terytorium, to zobaczysz o czym mowa. Póki co taka dyskusja jest bez
                                                    sensu, bo ty jak nie o policjantach, to o lekarzach i na tym kończy się twój
                                                    repertuar.

                                                    > nie mam ochoty na nie odpowiadac, nie mam problemow z tym

                                                    Nie, bo wyszłoby po raz kolejny, że jesteś hipokrytą albo potencjalnym przestępcą.

                                                    > Napisałem ze nie korzystam ogolnie,
                                                    > Ale to jest na zasadzie jak by ktos zabierał polowe twoich pieniedzy i kupował
                                                    > by ci za góry jedzenia z kórych i tak nei skorzystasz,

                                                    Nie, napisałeś, że nie korzystasz, a korzystasz. Patrz wyżej + za utrzymywanie
                                                    służb w gotowości tez trzeba płacić. Straz pożarna nie zorganizuje się, nie
                                                    wyszkoli i nie zakupi sprzętu w chwili, gdy zapali ci się dom, albo las koło
                                                    domu. Za to, że ci ludzie siedzą i czekają żeby komuś pomóc też trzeba im
                                                    zapłacić, bo nie robią tego hobbystycznie. To samo dotyczy innych służb,
                                                    karetek, wojska, sądów itp, utrzymania więzień, domów dziecka, hospicjów. Ale ty
                                                    tego nie dostrzegasz, bo wydaje ci się, że jak zapłaciłeś podatek, to państwo od
                                                    razu powinno ci go zwrócić i fundować dodatkowe przywileje, jak możliwośc
                                                    nieprzestrzegania prawa.

                                                    > Ostatnio bylem na komisariacie

                                                    Taki chojrak, ale jak trwoga, to do Boga.

                                                    > Nuczyciele mi tam do piet nei dorastali

                                                    Po raz kolejny nie skomentuję.

                                                    > Jak chcial tak zwał. JA czuje ze sie poswiecam

                                                    W żaden sposób się nie poświęcasz, a to, że tak czujesz wynika tylko z twojego
                                                    braku wiedzy.

                                                    > Ja dbam o zdrowie, uprawiam sporty,

                                                    Ale to cię nie ustrzeże przed wypadkami spowodowanymi przez innych takich
                                                    "indywidualistów drogowych" jak ty, chorobami genetycznymi itd

                                                    > ja wiem ze takiemu 88 latkowi smutno jest ze on czeka na operacje ale ... wg
                                                    > mnei dziecko bardziej an niezasluguje niz on

                                                    Urocze.

                                                    > ktos moze mi cos wmawiac ale po co?

                                                    Nikt ci niczego nie wmawia.

                                                    > Ufasz mi lub mi nie ufasz.
                                                    > Zaufanie czasem wymaga dialogu.

                                                    Nie ufam ci. Niby dlaczego miałabym ci ufac?

                                                    > Jednak wypisanie koperty zajmueje maksimum minutę

                                                    Jasne, zidentyfikowanie pojazdu i właściciela, wypisanie mandatu, zaadresowanie
                                                    koperty. Jasne, minutka.

                                                    > Ktos kto siedzi na tylku przed kompem, z fotoradarami zrobił by tle co 10
                                                    > policjantów na drogach

                                                    Drogówka nie zajmuje się tylko przekraczaniem prędkości, ale też łamaniem innych
                                                    przepisów: przejeżdżaniem na czerwonym, wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu
                                                    czy na trzeciego, parkowaniem itd. Fotoradar wszystkiego nie załatwi.

                                                    > gdzies tam bylo, ie chce mi sie szukac

                                                    Nie było, dlatego nie chce ci się szukać.

                                                    > W zwiazku z tym kazdy czlowiek z zasady na drodze mogl by byc uznany za
                                                    > niebezpiecznego

                                                    I tak poniekąd jest. Wiesz co to jest zasada ograniczonego zaufania?
                                                    Dlatego bardzo ważne jest, żeby było ogólnoprzyjęte ramy (przepisy drogowe), do
                                                    których jest obowiązek stosowania się, żebyśmy wiedzieli choć trochę czego
                                                    możemy się spodziewać po innych uczestnikach ruchu.
                                                    Żeby sie przekonać jak to działa, a raczej nie działa, polecam wypad np. do Indii.

                                                    > To twoja interpretacja

                                                    To są logiczne wnioski, nie żadna interpretacja.

                                                    Skad wiadomo ze przepisy nei sa zbyt liberalne? moze wszyscy powinnismy jezdzic
                                                    > maksimum 50km/h, 10km/h w zabduwoanym?

                                                    Spróbuj przeprowadzić badania, może okaże się, że masz rację.

                                                    > kraj popadł by w ruine bo ludzie nei dojechali by na czas do pracy.

                                                    Nic by w nic nie popadło.

                                                    > To jest zagrozenie, chce wyprzedzac a tu jakies zombie nie kojarzacy co sie
                                                    > wokol nich dzieje zajezdzaja mi drogę.

                                                    No to sobie wyobraź, że przepisy nie obowiązują i zombie ma prawo wyjeźdżać
                                                    kiedy ma tylko na to ochotę. On jest przekonany, że jest świetnym kierowcą i nie
                                                    się nie stanie. Zresztą chyba ma rację, bo nie napisałeś, że skasowałeś samochód
                                                    czy wylądowałeś w rowie. Czyli nic się nikomu nie stało, jest git, więc o co się
                                                    czepiasz?

                                                    > Dlatego nie zawszee zagrozeniem sa ci co jezdza dynamicznie.
                                                    > Tylko ludzie ich nie lubią bo albo maja lepsze fury albo zazdroszczą tlumaczac
                                                    > to sobei bezpieczenstwem, tak jest z reguły.

                                                    Ja mam super furę, tylko nie uważam, że dzięki temu stoję ponad prawem i w tym
                                                    cały szkopuł.

                                                    > aj nie twierdze ze jezdze przepisowo ale twierdze ze jezdze bezpiecznie - ty te
                                                    > z
                                                    > mi nie musisz ufac, ale zapewniam cie ze nie masz ku temu powodow.

                                                    Nie ufam ci i nie widzę powodów, dla których miałabym wierzyć na słowo twoim
                                                    zapewnieniom.

                                                    > politycy maja taka maniere - bo tu robia to tak, a na achodzie to, a w
                                                    > cywilizowancyh krajach inaczej, mowiac tak jak by zyli w buszu i sami nie
                                                    > ptrafili znalesc rozwiazania an zaden problem i tylko potrafili kopiowac cos z
                                                    > innego miejsca.

                                                    Póki co nic nie skopiowali, nikt nam nie narzuca siłą kodeksu drogowego, więc o
                                                    co ci chodzi?
                                                    Wg mnie akurat byłoby lepiej gdyby skopiowali niektóre przepisy z zachodu, np. o
                                                    ustępowaniu pieszym pierwszeństwa jak stoją przy pasach czy o wysokości mandatu
                                                    w zależności od dochodu.

                                                    > Notabene - typowe zachwoaeni czlowieka z polskiej szkoly - czlowiek nie potrai
                                                    > myslec tylko kopiuje.

                                                    Typowe myślenie człowieka z poprzedniego systemu: jestem tylko ja i tylko ja sie
                                                    liczę, nie ma czegos takiego jak wspólne.

                                                    > Zachecam do
                                                    > bezpiecznej jazdy, zachecam do jedzenia eg przepisow
                                                    > wiec w tym chyab sie zgadzamy

                                                    Żeby kogoś do czegoś zachęcać trzeba najpierw zacząc od siebie.
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 30.07.10, 03:06
                                                    > Tu nie doczytałem, tu się rozpędziłem i za dużo napisałem, tu nie
                                                    > przemyslałem...i taka z tobą dyskusja.

                                                    Wiem ze przynanie sie do czegos rodzi łątwą pokusę tworzenia mni oszczerstw ale
                                                    ja nikomu nie dałem takiego przywzolenia? dlaczego z niego korzystasz?

                                                    > Nie co jakiś czas, a codziennie. Nie korzystasz choćby z publicznych dróg? Nie
                                                    > boisz się wyjść na ulicę? Przeciez podatki to nie tylko policja i służba
                                                    > zdrowia. Zresztą jedź sobie do jakiegos państwa, w którym rząd nie ma kontroli
                                                    > nad swoim terytorium, to zobaczysz o czym mowa. Póki co taka dyskusja jest bez
                                                    > sensu, bo ty jak nie o policjantach, to o lekarzach i na tym kończy się twój
                                                    > repertuar.


                                                    Ale o czym tu piszesz? sugerujesz ze ja sadze ze nie powinnismy czy ja nie
                                                    powinienem placic podatkó?
                                                    Po co wypisujesz takie bzdety? zeby sobie cos udowdnic?
                                                    Jestem za podatkami ale takimi które po 1- są pobierane w sposob systemowo
                                                    zorganziowany
                                                    po 2 - takie ktore gospodarowne są mądrze.

                                                    Jesli uwazasz ze dyskuja ze mna jest bezcelwoa poniewaz ty sma sobie
                                                    dopowieadasz albo cos o mnie albo to jaki ejst moj repertuar... to droga wolna
                                                    dyskutuj sobei ze swoimi imagacjami a nie ze mną.

                                                    Moj repertuar? Co ty moze sz wiedziec o moim repertuarze? sama go sobie tworzysz
                                                    i sama go oceniasz, mozesz to robic rownie dorbze bezemnie bo to czysta fantazja.

                                                    > Nie, bo wyszłoby po raz kolejny, że jesteś hipokrytą albo potencjalnym przestęp
                                                    > cą.

                                                    Nie ejstem ani hipokrtytą ani przestepcą jak na razi walisz do mnei oszczerstwai
                                                    i pomowieniami co ciebie raczej przybliza do bycia osobą malmiąca prawo a nie mnie.

                                                    > Nie, napisałeś, że nie korzystasz, a korzystasz. Patrz wyżej + za utrzymywanie
                                                    > służb w gotowości tez trzeba płacić. Straz pożarna nie zorganizuje się, nie
                                                    > wyszkoli i nie zakupi sprzętu w chwili, gdy zapali ci się dom, albo las koło
                                                    > domu. Za to, że ci ludzie siedzą i czekają żeby komuś pomóc też trzeba im
                                                    > zapłacić, bo nie robią tego hobbystycznie. To samo dotyczy innych służb,
                                                    > karetek, wojska, sądów itp, utrzymania więzień, domów dziecka, hospicjów. Ale t
                                                    > y
                                                    > tego nie dostrzegasz, bo wydaje ci się, że jak zapłaciłeś podatek, to państwo o
                                                    > d
                                                    > razu powinno ci go zwrócić i fundować dodatkowe przywileje, jak możliwośc
                                                    > nieprzestrzegania prawa
                                                    .

                                                    Jesli napiaslem ze nei korzystam, to eni mialem tego na mysli, jesli napsailem w
                                                    taki sposob to w sencie ze nie korzystam jesli ma mwybor, i tak jak twierdzilem
                                                    wczesniej panstwo w pewnych segmentach ma monopol wiec chcac czy nei chca
                                                    korzystam z jego "usług"

                                                    Po co mi tłumaczysz kobieto jak funkcjonuje straz porzarna/ z przedszkolamiem
                                                    rozmwiasz? nie potrzebuje takich wykłądow bo ja to wiem.

                                                    Ale t
                                                    > y
                                                    > tego nie dostrzegasz, bo wydaje ci się, że jak zapłaciłeś podatek, to państwo o
                                                    > d
                                                    > razu powinno ci go zwrócić i fundować dodatkowe przywileje, jak możliwośc
                                                    > nieprzestrzegania prawa.

                                                    Ale to nieprada, ty sama sobie dopowiadasz cos o mnie to co dostrzegam i to
                                                    czego eni dostrzegam co ie ma absolutnie nic wspolnego ze mną : to twoje
                                                    wyobrazenia mnie a nie ja.
                                                    Wiec z kim ty rozmwiasz z wyobrazeniem mnie czy ze mną?
                                                    MAsz jakas tendencje do tworzenia projekcji na moj temat a potem tychrze
                                                    projekcji atakwoanai i na koncu nzawyanai tego ze projekcja to ja. To zachacza o
                                                    jakąs paranoje.
                                                    Ja placac podatki oczekuje przynajmnie jsprawnego i efektywnego zarzadznia tymi
                                                    funducszami w skali czasu dowolnej,
                                                    byle bylo to strategicznie przemyslanie wiec twoje projekcje mnie są nieprawdziwe.
                                                    Pytanie po co je tworzysz?

                                                    > Taki chojrak, ale jak trwoga, to do Boga
                                                    O czym ty piszesz? ja ktrwoga? to ma msam chodzic z pistoletem i zabijac lduzi
                                                    wymierzajac swoja sprawiedliwosc/ mogl bym tylk oneich dadza mi an to
                                                    przywolenie, Ja jestem skuteczny.
                                                    Onie nie, oni w wiekszosc są żalosni.
                                                    Widac to np w porownaniu tego jak dziala.. taki Rutkowski a jak dziala policja.

                                                    Po raz kolejny nie skomentuję.

                                                    nie musisz

                                                    > W żaden sposób się nie poświęcasz, a to, że tak czujesz wynika tylko z twojego
                                                    > braku wiedzy.

                                                    nie ma jednak watpliwosci ze wplacam kilka lub i kilkadziesiat razy wiecej niz
                                                    korzystam, skorzystałem i bede korzystał
                                                    ale nie mam z tym problemow, taki kraj taki sytem podatkowy mimo ze tusk cos
                                                    innego obiecywal

                                                    > Ale to cię nie ustrzeże przed wypadkami spowodowanymi przez innych takich
                                                    > "indywidualistów drogowych" jak ty, chorobami genetycznymi itd

                                                    Dlaczego znowu sugeruszesz cos o mnei i pomawiasz mnie?
                                                    To sa oszczerstwa. I tylk ooszczerstwa jak ja mam oszczertwa komentowac?
                                                    Co ty tu w ogole odwalasz?
                                                    jesli kto jedzil by tak jak ja i wszyscy by tak jezdzili to czul bym sie w 100%
                                                    bezpieczny
                                                    najwiekszym zagrozeniem na drodze sa przymulacze ludzie z problemami
                                                    alkoholowymi i tacy z brakie mwyobrazni czyli eni tacy jak ja.
                                                    Pozatym na ile ty mnei nasz by oceniac stopien bezpeicznestwa moej jjazdy?
                                                    to sa czyst oszczerstwa z twoje jstrony i to bezczelne, przykro sie to czyta ale
                                                    pokazuje traczej twoej "metody komunikacyjne"
                                                    czy to mozna nazwac uczciwoscią?
                                                    takich manipulantow to ja juz widzialem na peczki w zyciu
                                                    99% manipuantow nie są lduzmi uczciwymi, posuwaja sie do oszczerst,
                                                    nieprawdizych odniesien, projekcji i dziesiatek innych zabiegów; i ty to wlasnie
                                                    robisz, sama pokazuejsz kim jestes i z jakich metod korzystasz
                                                    im wiecej psizesz tym wiecej tego widac bo bardziej sie odslaniasz
                                                    marina.sy


                                                    > Urocze.
                                                    uwazasz ze urocze jest keidy zdrowie dziecka poswiecane jest dla zdrowia kogos
                                                    komu zostalo max kilka miesiecy zycia?
                                                    Czy to ejst wg ciebei urocze?
                                                    CZy po prostu chesz uzyc jakis spoleczno-chrzescijanskich destrukcyjnych tpych
                                                    spojrrzen na rzeczywistosc po tpo by znowu mie pomawiac?

                                                    > Nikt ci niczego nie wmawia.
                                                    Moesz to nazywac jak chesz, to wmawianie, projekcje, uzurpacje, fantazje,
                                                    oszczerstwa
                                                    z tych metod korzystasz i kilka innych osob tez
                                                    widac kto tu ejst uczciwy a kto nie


                                                    >
                                                    > Nie ufam ci. Niby dlaczego miałabym ci ufac?


                                                    a kto ci kaze mi ufac, nei musisz mi ufac

                                                    > Jasne, zidentyfikowanie pojazdu i właściciela, wypisanie mandatu, zaadresowanie
                                                    > koperty. Jasne, minutka.

                                                    na pewno mniej niz zlapanie kogos i wypisanie mandatu w samochodznie,
                                                    pozatym wspolczesna tehcnika pzowala na pelna automatyzacje

                                                    > Drogówka nie zajmuje się tylko przekraczaniem prędkości, ale też łamaniem innyc
                                                    > h
                                                    > przepisów: przejeżdżaniem na czerwonym, wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu
                                                    > czy na trzeciego, parkowaniem itd. Fotoradar wszystkiego nie załatwi.

                                                    tzn jestes zwolenniczka kontroli?
                                                    moze zrobmy tak.. na 10 uzytkownikó drog 1 radiowóz który tylko jedzil by i
                                                    patrzal kto keidy i jak robi
                                                    brak zaufania = kontrola
                                                    duza kontrola = ogromen koszty
                                                    tak jak w PRLu

                                                    dlatego nie chce ci się szukać.
                                                    zastanwo sie teraz kobieto, skad ty mzoesz wiedziec dlaczego mi sie cos chcce
                                                    lub nie chce?
                                                    korzystasz zmagcznej kuli
                                                    cyganka ci podpowiada, ty wciaz tworzysz projekcje, urojenia na moj temat, nie
                                                    dosc tego sąone czesto zwyklymi osczerstwami

                                                    > I tak poniekąd jest. Wiesz co to jest zasada ograniczonego zaufania?
                                                    > Dlatego bardzo ważne jest, żeby było ogólnoprzyjęte ramy (przepisy drogowe), do
                                                    > których jest obowiązek stosowania się, żebyśmy wiedzieli choć trochę czego
                                                    > możemy się spodziewać po innych uczestnikach ruchu.
                                                    > Żeby sie przekonać jak to działa, a raczej nie działa, polecam wypad np. do Ind
                                                    > ii.

                                                    Zasada ograniczonego zaufania wlasnie mowi ze nie powinnismy nigdy w pelni ufac
                                                    innym urzytkownikom drog
                                                    a wiec zaklada ona ze sa oni nieobliczalni a co za tym idzie zadne przepisy nie
                                                    skorygują ich zachowan.
                                                    Wiec sama sobei rpzeczysz lub twoje interpretacje są błedne.
                                                    Przeciez ja nie namaiwam lzdui do lamania przepisów, wrcz o
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 30.07.10, 03:17

                                                    Zasada ograniczonego zaufania wlasnie mowi ze nie powinnismy nigdy w pelni ufac
                                                    innym urzytkownikom drog
                                                    a wiec zaklada ona ze sa oni nieobliczalni a co za tym idzie zadne przepisy nie
                                                    skorygują ich zachowan.
                                                    Wiec sama sobei rpzeczysz lub twoje interpretacje są błedne.
                                                    Przeciez ja nie namaiwam lzdui do lamania przepisów, wrcz odwrotnie jedzijcie wg
                                                    przepisów.
                                                    a nawet wolniej ze 3 razy niz one wskazują

                                                    > To są logiczne wnioski, nie żadna interpretacja.
                                                    przestrzeganei przepisów nie determinuje bezpiecznestwa,
                                                    bardziej determinuje ją umiejetnsoci jazdy

                                                    > Spróbuj przeprowadzić badania, może okaże się, że masz rację.
                                                    Wiec i moze teraz przepisy sa niewlasciwe i niebezpieczne?
                                                    skad wiesz czy normy ustalane, linie na drodze i znaki ustawione ssą prawidłowo?
                                                    To tylk oczlowiek o tym decyduje, a sie myli wiec czasem i nei pojechanie wg
                                                    przepisów sprawia ze jezdzimy bezpiczniej jesli ktos potrafi lepiej ocenic
                                                    sposob jazdy do warunkwo i drogi

                                                    Nic by w nic nie popadło.

                                                    Jednym z kluczowych zagadnien efektywnsoci gospodarki jest skutecznosc komunikacyjna
                                                    Aktualnie sąz tym spore problemy jzu nei tylko w dużych miastach


                                                    No to sobie wyobraź, że przepisy nie obowiązują i zombie ma prawo wyjeźdżać
                                                    kiedy ma tylko na to ochotę. On jest przekonany, że jest świetnym kierowcą i nie
                                                    się nie stanie. Zresztą chyba ma rację, bo nie napisałeś, że skasowałeś samochód
                                                    czy wylądowałeś w rowie. Czyli nic się nikomu nie stało, jest git, więc o co się
                                                    czepiasz?

                                                    Ale o czym tu piszesz? czy ja namaiam ludzi do lamania przepsów? NIE czy
                                                    zajezdzam ldzuom drogę NIe.
                                                    Wiec z kim ty wogole tu rozmwaisz? to nei sa anie moje msyli ani moej poglady,
                                                    rozmwiasz z jakimsi swoimi projekcjami ktore mi pszypisujesz, p oco to robisz?

                                                    Ja mam super furę, tylko nie uważam, że dzięki temu stoję ponad prawem i w tym
                                                    cały szkopuł

                                                    nikt ci eni kaze lamac przepsiow, mozesz sobie jechac jak uzwaz za sosowne, dal
                                                    mnei mozesz nawet przyczepic sobie zderzak z kolcami i zasuwac po chodniku jesli
                                                    ma ci to sprwaic satysfakcje


                                                    Nie ufam ci i nie widzę powodów, dla których miałabym wierzyć na słowo twoim
                                                    zapewnieniom.

                                                    nie musisz tego robic


                                                    Póki co nic nie skopiowali, nikt nam nie narzuca siłą kodeksu drogowego, więc o
                                                    co ci chodzi?
                                                    Wg mnie akurat byłoby lepiej gdyby skopiowali niektóre przepisy z zachodu, np. o
                                                    ustępowaniu pieszym pierwszeństwa jak stoją przy pasach czy o wysokości mandatu
                                                    w zależności od dochodu.

                                                    aj keni kopowiali? po przemianach roku '89 wiekszosc prawa i rozwiazan prawnych
                                                    to koalki z zachodu a nie produkcje mysli polskich legislatorów


                                                    Typowe myślenie człowieka z poprzedniego systemu: jestem tylko ja i tylko ja sie
                                                    liczę, nie ma czegos takiego jak wspólne.

                                                    to jest jaks bzdura,
                                                    imputujesz mi anwet styl myslenia
                                                    jestem altruisąi jak sadz zawsze nim pzoostane, wierz w prawde i dobro
                                                    Zreszta i tak to tu napsialas nie ma wspolengo za wiele z poprzednim rezimem
                                                    wiec ja nie wiem tak do konca co ty tu wipiszujesz w ogole

                                                    Żeby kogoś do czegoś zachęcać trzeba najpierw zacząc od siebie.
                                                    NIe trzeba pic mlek po to by zachecac luzi do picia mleka jesli sa ku temu pwoody.
                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 30.07.10, 15:16
                                                    Miałam skomentować, ale mi się odechciało, bo jak tu komentować jeden wielki
                                                    wylew frustracji?
                                                    Przeczysz sobie w co drugim zdaniu, najpierw coś piszesz, potem się wypierasz,
                                                    albo piszesz że nie to miałeś na mysli.
                                                    Przyznajesz się do przestępstwa, ale uważasz za oszczerstwo nazwanie ciebie
                                                    przestępcą, najpierw mnie zapewniasz i prosisz bym ci uwierzyła, ze jesteś
                                                    świetnym kierowcą, potem się oburzasz, ze mi nikt nie każe (no, skoro sam siebie
                                                    uważasz za nikogo..). Twoje poglądy segregujące ludzi urągają wszelkiej ludzkiej
                                                    godności.
                                                    Skończyły ci sie pseudoargumenty, to histeryzujesz jak panienka podczas
                                                    pierwszej miesiączki.
                                                    Może jak dorośniesz, to sobie pewne rzeczy przemyślisz, będziesz umiał je
                                                    sensownie uargumentować i prowadzić dyskusje. A póki co, to tak, mam wrażenie,
                                                    że rozmawiam z przedszkolakiem.
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 01:04
                                                    > Miałam skomentować, ale mi się odechciało, bo jak tu komentować jeden wielki
                                                    > wylew frustracji?


                                                    lol. jestem chyba ostatnia osoba na planecie ktorej mozna by przypisac
                                                    frustracje ale ty zapewne jestes jedna z pierwszych ktore maja ochote mi
                                                    przypisywac cechy ktorych jestem pozbawiany

                                                    =projekcje

                                                    > Przeczysz sobie w co drugim zdaniu, najpierw coś piszesz, potem się wypierasz,
                                                    > albo piszesz że nie to miałeś na mysli.

                                                    bzdura, moje stanowisko jest konsekwentne od pozatku tylko ty chesz widziec i
                                                    patrzec na mnie z perspektywy wroga a zatem podkladasz kamienie a potem sie o
                                                    nie potykasz,
                                                    bo stworzylas sobei w glowie jakis obraz ktory nei ma nic do czynienia z
                                                    rzeczywistoscia nazwyajac to potem sprzecznosciami

                                                    > Przyznajesz się do przestępstwa, ale uważasz za oszczerstwo nazwanie ciebie
                                                    > przestępcą, najpierw mnie zapewniasz i prosisz bym ci uwierzyła, ze jesteś

                                                    Jesli juz to drobne wykroczenie, jesli chesz nazwyac mnie przestępca to prosze,
                                                    zapraszam do sądu, jesli ty nazywasz mnei przestępca bez rzeczenia sądu to sama
                                                    lamiesz prawo, bo to oszzerstwa
                                                    Chesz poruszac sie w ramach prawa to stouje jego zasady
                                                    ty nie masz prawa nazywac mnei przestepca i sama robiac to naruszaszm oej imie
                                                    za co moesz byc pzowana

                                                    rosisz bym ci uwierzyła, ze jesteś
                                                    > świetnym kierowcą, potem się oburzasz, ze mi nikt nie każe (no, skoro sam siebi
                                                    > e
                                                    > uważasz za nikogo..).

                                                    Co ty mozesz wiecidzec o tym za kogo sie uwazam, ja kana razie to ty non stop
                                                    tworzysz projekcje w jednym celu - po to by zaburzyc obaz mojej osoby, to
                                                    naturalny porces "zagryzania" prosci zezwierzeceni lduzie maja mechanizmy
                                                    obszczekiwania ponieaz walacza, ty jestes takim zwierzem w ciele czlowieka
                                                    cala twoj wywod to w duzej czesci manipulacja i pruba imputacji twoich wymyslow
                                                    i imaginacji

                                                    dlatego potem wydaje sie ze to co pisze jest sprzeczee ale ty po prostu
                                                    konfrontuejsz mnie - z imigacjami mnie ktore tworzysz

                                                    Skończyły ci sie pseudoargumenty, to histeryzujesz jak panienka podczas
                                                    > pierwszej miesiączki.

                                                    no i popatrz na swoj styl, wciaz jest ten sam, to porstakei obrazanie, cy twoje
                                                    obrazanie uwazasz za argumenty? ja uzywam ich od pozcatku natomiast to co ty
                                                    robisz to broczenie sie w bagnie twoich oszczerst i personalno - imaginacyjnych
                                                    atakow

                                                    > Może jak dorośniesz, to sobie pewne rzeczy przemyślisz, będziesz umiał je
                                                    > sensownie uargumentować i prowadzić dyskusje. A póki co, to tak, mam wrażenie,
                                                    > że rozmawiam z przedszkolakiem.

                                                    co ty mozesz wiedzic o doroslosci keidy twoj poziom to ejst poziom przedszkolaka
                                                    nie moj, jedyne co prezentowalas to oszczerstwa i manipulacje bo eni chcialas
                                                    dojsc do niczego oprucz atakow
                                                    pokazals swoaj prawdziwaą twarz

                                                    i ja lubei kiedy lduzie pokazuja swoje prawdziwe twarze bo wtedy naprawde widzac
                                                    kim sa tak jak widac to po tobie
                                                    i tu okazuje sie kto jest naprawde uczciwy a kto ejst po prostu hipkrytą
                                                    sciemniaczem i zwierzecym zagryzaczem bez uzebienia
                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 02:07
                                                    Łapówkarstwo = przestępstwo, nie drobne wykroczenie. ⇒ jesteś przestępcą. No jak z dzieckiem.
                                                    Czekam na pozew.

                                                    Ja nic nie ukrywałam, więc nie wiem, co to za oszczerstwa pod moim adresem. hahaha

                                                    > no i popatrz na swoj styl, wciaz jest ten sam, to porstakei obrazanie

                                                    > i tu okazuje sie kto jest naprawde uczciwy a kto ejst po prostu hipkrytą
                                                    > sciemniaczem i zwierzecym zagryzaczem bez uzebienia


                                                    https://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.myemoticons.com/images/super-smileys/jumbo/humor/rotfl.gif&imgrefurl=http://www.myemoticons.com/emoticons/super-smileys/jumbo/humor/&usg=__NYLmEBBWm3Q3i4-XU9XVJYP5-AA=&h=74&w=100&sz=51&hl=pl&start=8&sig2=4QBZ65LscqqqcGLkAz6omA&tbnid=jTJ1hKEijIbUEM:&tbnh=61&tbnw=82&ei=R2dTTO7mApDQjAeau4HDBA&prev=/images%3Fq%3Drotfl%2Bemoticon%26hl%3Dpl%26sa%3DX%26gbv%3D2%26biw%3D1296%26bih%3D617%26tbs%3Disch:1&itbs=1
                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 02:17
                                                    https://cindybarry.com/images/ROTFL110x85.gif
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 02:29
                                                    Oskarzasz mnei o to ze jestem przestępcą mimo ze nie jestem skazany prawomocnym
                                                    wyrokiem
                                                    wiesz co to oznacza? to pomowienie.

                                                    i dobre 80-90% tego coo tu piszesz ma charakter insynuacji, projekcji i pomówień
                                                    oraz atakow presonalnych
                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 03:40
                                                    To, że ktoś nie ma wyroku, nie znaczy, że nie jest przestępcą. Sam się
                                                    przyznałeś, że dajesz łapówki, ja sobie tego nie wymyśliłam. Czyli jesteś
                                                    przestępcą. To stwierdzenie faktu, a nie żadne pomówienie. Chcesz, to możesz sie
                                                    przekonać w sądzie, ale czekaj... ty przecież nie korzystasz z "usług tego
                                                    państwa, bo są denne" :D

                                                    A te "insynuacje, projekcje i pomówienia" to to, co ci się nie podoba i nie
                                                    jesteś w stanie odeprzeć tego argumentami, więc rzucasz bezsensownymi hasłami,
                                                    dzieciaczku.
                                                  • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 20:28
                                                    Dopóki nei zostane orzeczony wyrok w sprawie sądowej kazde nazwanie mnie
                                                    przestepscą jest oszczerstwem.
                                                    To śąd uznaje czy przestepcą jestem czy nie a nei twoja interpretacja prawa bo
                                                    ty takich mozliwosci nie masz i jak sadze miec nigdy nie bedziesz.

                                                    A to co robisz tutaj jest próba zwyczajnego "Zagryzania" czyli wytoczyc jak
                                                    najwiecej oszczerstw, pomowien, wykpic, oskarzyc, pokazujesz sama kim jestes,
                                                    jaka jestes i jakei są twoje metody relacji z ludzmi,

                                                    > dzieciaczku.
                                                    Jesli eni masz zmiaru traktowac mnei z szacunkiem, i rzucasz inwektywami, to w
                                                    tymmomencie z mojej strony rozmwoa sie zakanzca bo nie mam ochoty ja z toba
                                                    kontynuowac,

                                                  • marina.sy Re: Kryterium uczciwości cz1 31.07.10, 21:59
                                                    Sąd może cię skazać, czyli po wyroku będziesz skazanym za przestępstwo.
                                                    Teraz jesteś "tylko" przestępcą.
                                                    Czytaj, jeśli potrafisz, przestępco:
                                                    karne.pl/przestepstwo.html
                                                    "Kodeks karny oraz Kodeks postępowania karnego nie posługuje się wprost pojęciem "przestępcy". Natomiast nadaje "przestępcy" nowe nazwy na poszczególnych etapach postępowania karnego: podejrzany, oskarżony, skazany. Nie wolno zapominać, że pojęcie "przestępstwa" (a tym samym i osoby jego dokonującej) jest podstawą prowadzenia postępowania w sprawie, gdy jeszcze nikomu nie postawiono zarzutu. Przestępstwo jednak zaistniało i przestępca faktycznie jest."

                                                    Kodeks karny wprowadził bardzo istotne pojęcie wyłączenia odpowiedzialności karnej z powodu "nie popełnienia przestępstwa" - art. 25-27 oraz art. 29-31 k.k Do tego unormowania wprost odwołują się przepisy Kodeksu postępowania karnego - art. 17 pkt 2 in fine k.p.k. Oznacza to (a contrario), że w Kodeksie karnym we wszystkich innych sytuacjach dana osoba popełnia przestępstwo, niezależnie od tego, jakie i czy w ogóle poniesie z tego tytułu konsekwencje."

                                                    "Przestępcą się jest, gdy popełnia się czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, niezależnie od tego, czy dana osoba została prawomocnie skazana za przestępstwo."

                                                    źródło: lex.pl/czasopisma/gs/czylkjestw.html

                                                    A bajki o "mojej interpretacji prawa" możesz dalej pisać hahaha

                                                    > Jesli eni masz zmiaru traktowac mnei z szacunkiem, i rzucasz inwektywami,

                                                    A co ty niby robisz od kilku dni, dzieciaczku??

                                                    Jak więc widzisz, przestępco, jesteś przestępcą, hipokrytą i nieukiem.
                  • potworski Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:18
                    s.p.7 napisał:
                    > Ty nigdy nei sciagaals na klasówkach.
                    > A ja sciągałem, kogo tym oszukałem? Nauczyciela? Szkole? sytem edukacji?


                    Oczywiście, że oszukałeś. Załóżmy, że np ściągałeś na klasówkach i zawsze miałeś
                    piątki choć powinieneś mieć kapy. Dwie ławki dalej siedział zdolny uczeń, który
                    bazując na własnej wiedzy dostawał czwórki. Skutkiem tego jego średnia z tego
                    przedmiotu (a co za tym idzie średnia ocen na świadectwie) była niższa od
                    twojej. Załóżmy teraz, że obaj próbujecie dostać się na tą samą uczelnię gdzie
                    liczy się średnia. On odpada - ty się dostajesz. On mógłby być dobrym lekarzem,
                    ty jesteś jadącym na oszustwie cieniakiem, który każe się pacjentce rozebrać gdy
                    ta narzeka na kiepski wzrok. Być może jest to odrobinę skrajna hiperbola, ale
                    tak to właśnie działa.

                    > CZy oni wlepiajac mandaty niewinnym lduzim których rpzez przypadek złapali
                    > sprawiaja ze drogi beda bezpieczniejsze?


                    Skoro kogoś złapali, to chyba nie jest ten ktoś niewinny? Zaczynasz mieć
                    problemy z logiką, a to wg mnie zaraz obniży poziom tej dyskusji.
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:38
                      Oczywiście, że oszukałeś. Załóżmy, że np ściągałeś na klasówkach i zawsze miałeś
                      piątki choć powinieneś mieć kapy. Dwie ławki dalej siedział zdolny uczeń, który
                      bazując na własnej wiedzy dostawał czwórki. Skutkiem tego jego średnia z tego
                      przedmiotu (a co za tym idzie średnia ocen na świadectwie) była niższa od
                      twojej. Załóżmy teraz, że obaj próbujecie dostać się na tą samą uczelnię gdzie
                      liczy się średnia. On odpada - ty się dostajesz. On mógłby być dobrym lekarzem,
                      ty jesteś jadącym na oszustwie cieniakiem, który każe się pacjentce rozebrać gdy
                      ta narzeka na kiepski wzrok. Być może jest to odrobinę skrajna hiperbola, ale
                      tak to właśnie działa.


                      A kto ci powiezdial ze oceny wystawiane w szkole są wyznacznikiem tego co ktos
                      umie i jakei ma umiejętnosci?
                      Ja 90% swojej wiedzy i umiejetnosci zdobylem poza "sytemem edukacji" kóry jest
                      rodem z XIX wieku, nie uczy ludzi myslenia, robi z nich szczury na kokoainie,
                      rozwija jedynei pamięc, po co komu pamiec skoro nie potrafi skurecznie jej
                      wykorzystac ani ja obracac?

                      mowmy o aktach a nie twoich hipotezach bo tak mzoan udowdnic sobei ze malpa byla
                      by dobrym prezydentem.

                      > Skoro kogoś złapali, to chyba nie jest ten ktoś niewinny? Zaczynasz mieć
                      > problemy z logiką, a to wg mnie zaraz obniży poziom tej dyskusji.

                      A czy ja mowi ze jest niewinny? przepiy są jasne i klarowne
                      teoretycznie moglby by przyczepić Chip z GPSem do twojego auta i bez przerwy
                      meidrzyc predkosc na danym odcinku dorgi i co tydzien wysyłąc swrię mandatów.
                      Czuł bys sie wtedy na pewno lepszym obywatelem, ucciwszym
                      • potworski Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:05
                        s.p.7 napisał:
                        > Ja 90% swojej wiedzy i umiejetnosci zdobylem poza "sytemem edukacji" kóry jest
                        rodem z XIX wieku, nie uczy ludzi myslenia, robi z nich szczury na kokoainie,
                        rozwija jedynei pamięc, po co komu pamiec skoro nie potrafi skurecznie jej
                        wykorzystac ani ja obracac?


                        Ale co mnie obchodzi czy ty wiedzę zdobywałeś w szkole, z kolorowych pisemek czy
                        też z opowiadań szwagra na grillu? Podałem ci hipotetyczną sytuację gdzie
                        ściąganie może mieć wpływ na dalsze losy dwójki osób i nie jest to wcale aż tak
                        przesadna historia jak twoja z małpą i prezydentem.

                        > A czy ja mowi ze jest niewinny? przepiy są jasne i klarowne

                        No kur#wa przecież napisałeś w swoim poście o policjancie, który zatrzymuje
                        NIEWINNEGO kierowcę. Zapominasz już co sam piszesz?
                        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:12
                          Podałem ci hipotetyczną sytuację gdzie
                          > ściąganie może mieć wpływ na dalsze losy dwójki osób i nie jest to wcale aż tak
                          > przesadna historia jak twoja z małpą i prezydentem.


                          No to ten co nie sciągał moze hlipac w koncie, podesle mu kwiatki, nie ptorafił
                          sciagać to powinien miec pojemna głowę

                          Ty pewnie byłes tym co w klasie stawał na bacznosc i krzyczał: Prosze pani!,
                          Prosze pani! a JAsio ściśga.
                          konfident

                          > No kur#wa przecież napisałeś w swoim poście o policjancie, który zatrzymuje
                          > NIEWINNEGO kierowcę. Zapominasz już co sam piszesz?

                          Dla mnei jesli jechał bezpiecznie jest niwinny, wg przepisów to mogłby i trafić
                          na dozywocie do więzienia
                          czaisz roznicę?

                          • potworski Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 17:08
                            s.p.7 napisał:
                            > Dla mnei jesli jechał bezpiecznie jest niwinny, wg przepisów to mogłby i
                            trafić na dozywocie do więzienia czaisz roznicę?


                            A kto jest od oceniania czy jedzie bezpiecznie czy nie? Ty? Każdy z osobna? Bo
                            skoro każdy z osobna to co byś powiedział na sytuacje, w której np
                            popierda#lałbym motocyklem 120 km/h po ulicy, przez którą twoje dziecko
                            przechodzi idąc do szkoły? Ty byś się burzył a ja bym ci mówił: spoko! ja jeżdżę
                            bezpiecznie=uczyłem się jazdy na motocyklu od tybetańskich mistrzów zen. Na
                            takiej samej zasadzie gdy widzę jak policja zatrzymuje kolesia, który jechał 180
                            w terenie zabudowanym nie wnikam w to co ten koleś myśli o swoich umiejętnościach.
                            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 00:43
                              > A kto jest od oceniania czy jedzie bezpiecznie czy nie? Ty? Każdy z osobna? Bo
                              > skoro każdy z osobna to co byś powiedział na sytuacje, w której np
                              > popierda#lałbym motocyklem 120 km/h po ulicy, przez którą twoje dziecko
                              > przechodzi idąc do szkoły? Ty byś się burzył a ja bym ci mówił: spoko! ja jeżdż
                              > ę
                              > bezpiecznie=uczyłem się jazdy na motocyklu od tybetańskich mistrzów zen. Na
                              > takiej samej zasadzie gdy widzę jak policja zatrzymuje kolesia, który jechał 18
                              > 0
                              > w terenie zabudowanym nie wnikam w to co ten koleś myśli o swoich umiejętnościa
                              > ch.


                              KAzdy sam indywidualnei musi ocenic na jakiego rodzaju jazde pozwalaja jego
                              umiejetnosci,
                              JA oczywiscie tem moge ocenic jak bezpieczna jazda jest osoby która znam mniej
                              wiecej czy moaj i w jakich warunkach w jakim samochozdie na jakiej drodze.
                              Panstwo tem ma swoja wizje na to, on nie koleruje z moją.

                              NIe ma zcegos takiego ze jadac 90km na godzine jedziemy bezpiecznie a jadac 91
                              km juz niebezpiecznie bo lamiemy tym przepis, to nonsensy zamknietego umsylu.
                              Czasami jazda wg przepisow jest barzo niebezpieczna.
                              Wszystko powinno zostac doklanie ocenione przez osobe która ponosi
                              odpowiedzialnosc za siebie i innych

                              jesli chodzi o innych czuestnikow ruchu to itotne sątakie rzeczy jak zaufanie
                              Nikt nam nie zagwarantuje ze w jakims samochodzie nie jedzie oszolom który nie
                              postanowil po prostu zabic twojego dziecka tak po prsotu.
                              Wychozac na ulice po swoj paprykarz szczecinski musisz luiczyc sie z tym ze
                              mozesz straci zycie.
                              Takei są fakty, zaden przepis nie zagwarantuje ci bezpiezcnestwa ani nikomu innemu.
                              Przepisy tylko normuja z grubsza pewne progi bezpieczenstwwa hamujac wyorbanie
                              zco eiktorych ludzi.
                              Ale sa sytuacje wyjatkowe, zawsze trzeba zachowac trzezwosc umsylu,
                              czesto jadoce wolno kobiety osoby starsze czy rozkojarzone rozmowami przez
                              telefon itp stanowia najwieksze zagrozenie, mimo ze wydaje sie ze jezdza powoli
                              - czyli bezpeicznie ale tak nei jest
                              nie kojarza nie potrafi szybko podjac decyzji i zareagowac na niestandardowa
                              sytuacje na drodze

                              jesli tym motorem 120 km/h jechal by mistrz MotoGP to byl bym w 100% spojojny ze
                              nikomu nic sie nie stanie, jesli to jest jednak jakis mlodociany ciec co sadzi
                              ze jest bogiem na kolkach mial bym pewne obawy i moej zaufanei nie bylo by pelne.

                              Bo o zaufanie tu chodzi.
                              Mi nie musi nikt ufac, wystarczy ze ja mam pewnosc ze to co robie robie dobrze,
                              po prostu pewnie ludzie sa strasznie strachliwi, ich progi zaufania innym
                              ludziom, strach są tak napiete ze ma sie wrazenie ze w kazdej chwili puszczą
                              solidnego kolca w gacie
                              wielcy oboncy dzieci, i staruszek na pasach

                              jesli naprawde ktos sadzi ze szybkowlno wyznacza podstawoe kryterium
                              bezpieczenstwa to wspolcuej jego mozliwosci oceny sytuacji

                              macie prawo sie bac, mcie prawo zglaszac i biadolisc

                              to mi wyglada bardziej na wyladowywanie frustracji z innych poziomow zycia

                              ja jezdze po swojemu i jedze bezpiecznie i tyle i co ludziom do tego
                              jesli ktos mi nei ufa, prosze bardzo mozemy odbyc rozmowe life jak komus to
                              przeszkadza.
                              kady wyjedzajac na droge ryzyuje ze komus coss zrobi : kazdy czy przestrzega
                              przepisow czy nie.
                              I ejsli twierzi ze sam nigdy przepisów nei zlamal to ejst hipokrytą.
                              i tyle najlepiej zostancie w domach pikujecie sie do kaloryfera i modlcie sie o
                              to by meteoryt eni wlecial przez okno

                              • potworski Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 11:41
                                Nie chce mi się odnosić do każdego z fragmentów twojej przydługawej wypowiedzi,
                                ale czy zatem dobrze rozumiem, że wg ciebie przepisy RD mogłyby w ogóle nie
                                istnieć?=czyli każdy mógłby mieć prawo poruszać się po drodze tak, jak pozwala
                                mu jego własna pewność swoich umiejętności?
                                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 12:24
                                  jak dla mnie to ludzie mogli by podróżować, snuc sie po asfalcie 50 km/h z
                                  kodeksem ruchu drogowego na kolanach z pilotem na siedzeiu pasazera i tylko
                                  usuwac sie z drogi kiedy ja przejzdzam
                                  • potworski Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 15:50
                                    s.p.7 napisał:

                                    > jak dla mnie to ludzie mogli by podróżować, snuc sie po asfalcie 50 km/h z
                                    > kodeksem ruchu drogowego na kolanach z pilotem na siedzeiu pasazera i tylko
                                    > usuwac sie z drogi kiedy ja przejzdzam


                                    Eee lipa=ja myślałem, że gadam z prawdziwym anarchistą a nie ze zwykłym megalomanem.
                                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 30.07.10, 02:26
                                      No facet kieujacy karetką na sygnale to musi byc dopiero megaloman, z tupetem i
                                      ego wielkosci zadka pierwszej damy, i to nie taki "Zwyczajny", a z certyfikatem
                                      podpisaneym przez Wiolettę Willas

                                      • potworski Re: Kryterium uczciwości 31.07.10, 11:55
                                        s.p.7 napisał:

                                        > No facet kieujacy karetką na sygnale to musi byc dopiero megaloman, z tupetem
                                        i ego wielkosci zadka pierwszej damy, i to nie taki "Zwyczajny", a z
                                        certyfikatem podpisaneym przez Wiolettę Willas


                                        Facet kierujący karetką na sygnale jak sama nazwa wskazuje jedzie na
                                        sygnale=dzięki czemu inni użytkownicy drogi widzą go i słyszą z daleka mając
                                        czas na odpowiednią reakcję. Taka jest zasadnicza różnica.
                                        • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 31.07.10, 20:31
                                          > Facet kierujący karetką na sygnale jak sama nazwa wskazuje jedzie na
                                          > sygnale=dzięki czemu inni użytkownicy drogi widzą go i słyszą z daleka mając
                                          > czas na odpowiednią reakcję. Taka jest zasadnicza różnica.



                                          Pokazuje tylko jak idotycfzne jest twoje myślenie ktore wiążę chec szybkiego
                                          przemieszczenia sie z miejsca na miejsce czy ogolenie efektywności działania z
                                          formami megalomani ("zwykłej") idąc tą myslą mozna by stwierdzic ze facet
                                          wyrabiajacy 300% normy w fabryce kabli to megaloman, podobnie jak piłkarz
                                          biegnacy w stronę brami rywala, czy lekkoatleta na bierzni bijacy rekord stadionu.
                                          Po prostu slowo megaloman tu nei pasuje, ci ldzuie eni są megalomanami i ja tez
                                          nie jestem. Wiec twoja interpretacja zdaje sie byc bledna
                                          • potworski Re: Kryterium uczciwości 31.07.10, 22:35
                                            No widzisz jak mało zrozumiałeś? Pisząc o twojej megalomanii miałem na myśli
                                            twoje przeświadczenie, że ciebie zasady RD dotyczyć nie powinny w
                                            przeciwieństwie do innych użytkowników dróg. Stawiasz się na pozycji
                                            uprzywilejowanej nie mając ku temu obiektywnych powodów za wyjątkiem włąsnej
                                            oceny a to już ociera się o megalomanię. Podane przec ciebie przykłady z
                                            piłkarzami i lekkoatletą są w ogóle z dupy wzięte i nijak mają się do sensu
                                            mojej wypowiedzi. To z piłkarzem byłoby może i dobrym przykładem ale wtedy gdyby
                                            piłkarz doszedł do wniosku, że jego linie boczne nie obowiązują i on może
                                            rozgrywać piłkę również na trybunach bo tak mu się należy i basta.
                                            • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 02.08.10, 03:05
                                              > No widzisz jak mało zrozumiałeś?
                                              iwesz - ciagle uprawiasz to samo - onaznizujesz sie yorbazeniami pomniejszania
                                              inncyh w twoich oczach by tym samym relatywnie poczuc sie lepiej

                                              obiektywne powody - ja je mam, tylko ze nie mam mozliwosci wytluczmaczyc ich
                                              innym urzytowniom drog, a nawet jesli...
                                              sa ludzie odporni na argumenty

                                              mysle ze jednak moje pwownania majac cos wspolnego z sensem twoich wypowiedzi

                                              bardziej adekwatny byl by jednak pilkarz biegnacy do rbami rywala, lamiacy lekko
                                              przepisy gry, ale tak itkroy przy tym strzela bramki, sedziego ma w kiedzeni, a
                                              zolte kartki ktore juz musial mu wystawic ma i tak w dupie,

                                              no ale o czym ty chesz z mna gadac
                                              ja lamie przepisy jak mi sie chche i mam to w dupie co o tym sadisz, mozesz
                                              teraz chlipac w kacie lub na znak portestu zamknac sie w toalecie na 2 tygodnie

                                              a ty io tak tego znie zrozumiesz poniewaz idac za koniecznym czy Toynbee
                                              pochodzimy z dwoch roznych kregów kulturowych kótezy nigdy sie nie porozumieja
                                              bo ich zystem pojmowania swiata roni sie zasadniczo,

              • potworski Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:51
                s.p.7 napisał:
                > Wytłumacz mi np co jest nieuczciwego w przejechaniu przez czerwnoe swiatlo na
                > pustej drodze?
                > Kogo ja tym oszukałem?


                To ja ci wytłumaczę co by się stało gdyby można było ignorować czerwone światło.
                Ty możesz stać na czerwonym świetle i nie widzieć nikogo=przejedziesz i nic się
                nikomu nie stanie. Ktoś inny będzie widział daleko jadące auto i również
                zdecyduje się przejechać i znowu nic się nikomu nie stanie. Przyjedzie trzeci
                kierowca i zobaczy nadjeżdżające auto, ale oceni, że jeszcze powinien
                zdążyć=niestety nie zdążył i dochodzi do kolizji. Wszyscy trzej postąpili wg
                własnego widzimisię, ale trzeciemu się nie udało.
                Wyjaśnij mi teraz gdzie jest granica tolerancji dla
                przestrzegania/nieprzestrzegania prawa w tych trzech przypadkach?
                • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:04
                  > Ty możesz stać na czerwonym świetle i nie widzieć nikogo=przejedziesz i nic się
                  > nikomu nie stanie. Ktoś inny


                  Nie obchodzi mnei co robi ktos inny,
                  ja jezdze bezpiecznie i tylko to mnie obchodzi,

                  jesli ktos jestt tępakiem, nie ptorafi bezpiecznie jezdzic, ma 95 lat, niech
                  czeka na zielone, spojrzy sie 10 razy w kazda strone i dopiero wtedy rusza

                  CZy ja kogos zachecam by edzil an czerownym swietle? nie
                  jezdzijcie na zielonym byle bezpiecznie

                  a jesli ktos twirdzi ze ja jezdze neibezpiecznie to jego wyobrazenia i
                  imaginacje, moze w to wierzyc
                  • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:14
                    Poczytaj Kanta, może Ci się trochę rozjaśni.
                  • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:16
                    Chyba już to pisałes w jakimś innym moim wątku - w tym o tym, że jakiś idiota o mało w nas nie uderzył, bo jechał za szybko. A ja ci odpisałam, że każdemu się wydaje, że jeździ bezpiecznie. Do pierwszego wypadku.
                    Podtrzymuję moje zdanie i życzę ci żebyś nigdy nie miał okazji przekonać się o faktycznym bezpieczeństwie tego jak prowadzisz. :) :) :)
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:47
                      Rzeczka, dziekuje Ci bardzo ale jak dotąd jezdze 8 lat i nei mialem nawet małej
                      stłuczki
                      nie dosc tego dzieki swoim umiejetnosciom uniknałem kilu wypadów z winy innych
                      kierowców
                      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:53
                        I oby było tak dalej. :)
            • dziewczynawitryna Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:49
              Dla mnie znaczy to tyle, że kolega s.p. jest tego rodzaju osobą, która wydałaby
              ukrywającego się zbiega totalitarnemu reżimowi, bo zbieg obcy, a reżim płaci
              (efektywność działania). Tak, tak, kolego, do tego sprowadzają się takie
              "zasady", jak twoje.
              • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:14
                dziewczynawitryna napisała:

                > Dla mnie znaczy to tyle, że kolega s.p. jest tego rodzaju osobą, która wydałaby
                > ukrywającego się zbiega totalitarnemu reżimowi, bo zbieg obcy, a reżim płaci
                > (efektywność działania). Tak, tak, kolego, do tego sprowadzają się takie
                > "zasady", jak twoje.


                no właśnie ja robię na odwrót jetem dla ludzi a nei dla systemu :)
                Jesli mnei znasz - to masz ze mna dobrze, nei oszukam cie
                nei ejstem lojalny wobec sytemow wladzy których dochodzenie do wladzi i jej
                sprawowanie zbyt wiel z uczciwoscia wspolnego eni maja

                onia kradna legalnie w rózncy haferach, prywatyzacjach grube miliony
                a obywatela który nie splaci na czas drobnego długu zamykaja za kratkami
                czy to jest uczciwe i kto jest z kim i dla kogo
                Nei namawiam lduzi do nieuczciwosci ale patrzenia nato kto ejst uczciwy.
                • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:17
                  > no właśnie ja robię na odwrót jetem dla ludzi a nei dla systemu :)
                  > Jesli mnei znasz - to masz ze mna dobrze, nei oszukam cie

                  Paczcie Państwo, forumowy Robin Hód :D
                  • dziewczynawitryna Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 13:44
                    Ciesze się, że cię nie znam i nie muszę "mieć z tobą dobrze". Taki brak
                    moralności jak twój zawsze w końcu sprowadza się do tego, że sprzedajesz kogoś
                    dla korzyści. Wydasz zbiega totalitarnemu reżimowi, który będzie za to płacił,
                    bo dzięki temu twoim bliskim będziesz mógł kupić buty na zimę. Czyli popełnisz
                    wielkie zło żeby załatwić małe dobro. Rachunek nie wyjdzie na plus. Pomyśl o tym.
                    • s.p.7 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 14:34
                      dziewczynawitryna napisała:

                      > Ciesze się, że cię nie znam i nie muszę "mieć z tobą dobrze". Taki brak
                      > moralności jak twój zawsze w końcu sprowadza się do tego, że sprzedajesz kogoś
                      > dla korzyści. Wydasz zbiega totalitarnemu reżimowi, który będzie za to płacił,
                      > bo dzięki temu twoim bliskim będziesz mógł kupić buty na zimę. Czyli popełnisz
                      > wielkie zło żeby załatwić małe dobro. Rachunek nie wyjdzie na plus. Pomyśl o ty
                      > m.


                      Cieszysz sie z czegos czego eni rozumiesz.
                      to troche głupokowatcy smiech msui byc poniewaz aj wlasnie dzialam na odwrotnej
                      zasadzie niz opisujesz.
                      Nei jestem lojalistą ani egoistą
                      Dzialam dla lduzi, wiec jesli ktos ukrywal by sie przed systemem czy rpawem to
                      mogl bym mu pomoc,
                      Tak jak wielu polakó pomagało zydom w czasie wojny z narazenim wlasnego zycia co
                      bylo fenomenem na skalęswiatową gdyz w innych narodach ich wydawano.
                      NEi dosc tego zycdzi sami siebi wydawali.

                      Wiec ja pomagam ldzuiom któzy ciepria z powodu szkodliwego prawa a nei wydaje
                      ich lcizac na korzysci bo tak nie jestem, psize to od pozcatku.
                      • rzeka.chaosu S.p.!!! 28.07.10, 19:23
                        Posłuchałam twojego głosu. Masz jeździć ostrożnie, bo jak nie, to cię znajdę i
                        zwiążę, żebyś do auta nie wsiadał ze zbyt duża pewnością siebie! Szkoda by cię
                        było. :D:D:D:D:D

                        No! :)
      • potworski Hahaha 28.07.10, 11:22
        s.p.7 napisał:
        ktos chce byc uczciwy wobec np urzędów czy policji i woli placic
        > manadat zamiast dac w lape to jest po prostu infantyny


        "Infantyny"? To jakieś nowe stworzone przez ciebie słowo oznaczające "uczciwy"
        czy też jednak rzeczywiście chciałeś napisać "infantylny"? Bo jeśli jednak to
        drugie to co jest kur#wa infantylnego w płaceniu mandatu? Lepiej świecić oczami
        do policjanta z miną srającego psa i błagać "panie władzo coś tam się dogadamy"?
        To raz. Dwa=gdzieś niżej napisałeś, że jedną z twoich zasad jest uczciwość. Co
        ma zatem dawanie policjantowi w łapę do uczciwości?=możesz mi ten mały dysonans
        wytłumaczyć?
        • s.p.7 Re: Hahaha 28.07.10, 11:35
          Jeśli chcesz płacić mandaty, wypełniac nieudolnosc funkcjonowania polskich
          urzedów swoimi ppięniedzmi proszę bardzo, mozesz im nawet z nawiazka dawac, i
          doplacac charytatywnie.

          Lepiej świecić oczami
          > do policjanta z miną srającego psa i błagać "panie władzo coś tam się
          dogadamy"

          jesli to jest twoj styl dogadywania sie z organami wladzy to wspolczuje, jesli
          nie masz szacunku do siebie sadzisz ze pilicjant cie uszanuje?

          > To raz. Dwa=gdzieś niżej napisałeś, że jedną z twoich zasad jest uczciwość. Co
          > ma zatem dawanie policjantowi w łapę do uczciwości?=możesz mi ten mały dysonans
          > wytłumaczyć?

          Poniewaz nie uwazam ze wlepianie mi maandatu jest uczciwe
          ale potrzbni sa ludzie tacy jak ty, bez was, kto utrzymywał by te urzedy?
          Ktos musi to płacic
          no to plac, taki ukryty podatek, poansto bedzie ci wdzieczne i na pewno ja
          kskradna twoj samochod zadbaja o jego odzyskanie (np)
          • potworski Re: Hahaha 28.07.10, 11:46
            s.p.7 napisał:

            > Jeśli chcesz płacić mandaty, wypełniac nieudolnosc funkcjonowania polskich
            urzedów swoimi ppięniedzmi proszę bardzo, mozesz im nawet z nawiazka dawac, i
            doplacac charytatywnie.


            Gdzie napisałem, że chcę płacić mandaty? Jak nie chcę płacić to jadę zgodnie z
            przepisami RD i mam po kłopocie.


            > Poniewaz nie uwazam ze wlepianie mi maandatu jest uczciwe


            A co jest wg ciebie uczciwe?=jak powinni zachować się policjanci? Wpisać ci
            uwagę do dzienniczka, czy kazać skopać trawnik w miejskim parku?

            > ale potrzbni sa ludzie tacy jak ty, bez was, kto utrzymywał by te urzedy?
            Ktos musi to płacic no to plac, taki ukryty podatek, poansto bedzie ci wdzieczne
            i na pewno jakskradna twoj samochod zadbaja o jego odzyskanie (np)


            Jak dla mnie to po zapłaceniu mandatu wdzięczne jest nie jakieś tam
            wyimaginowane "Państwo" ale być może ktoś z twoich bliskich, kogo mógłby
            potrącić jakiś rozochocony bezkarnością cwaniak za kierownicą.
            • s.p.7 Re: Hahaha 28.07.10, 12:01
              > Gdzie napisałem, że chcę płacić mandaty? Jak nie chcę płacić to jadę zgodnie z
              > przepisami RD i mam po kłopocie.

              prosze bardzo, twoja wola

              > A co jest wg ciebie uczciwe?=jak powinni zachować się policjanci? Wpisać ci
              > uwagę do dzienniczka, czy kazać skopać trawnik w miejskim parku?

              Nie powinnien mnie pochwalić i przeprosić za zakłócanie mi spokojej jazdy

              > Jak dla mnie to po zapłaceniu mandatu wdzięczne jest nie jakieś tam
              > wyimaginowane "Państwo" ale być może ktoś z twoich bliskich, kogo mógłby
              > potrącić jakiś rozochocony bezkarnością cwaniak za kierownicą.


              Jezdze bezpiecznie, mandaty czy wuidzymisie prawa czy policjanta nie ma nic
              wspolengo z bezpieczna jazdą
              wpadniesz w dol wielkosci wielkiego kanionu i wylatujesz z drogi
              • potworski Re: Hahaha 28.07.10, 12:11
                s.p.7 napisał:

                Nie powinnien mnie pochwalić i przeprosić za zakłócanie mi spokojej jazdy


                W tym przypadku to ja odczuwam pewien dysonans, ponieważ nie wiem czy robisz
                sobie jaja czy jesteś aż tak głupi. Ale biorąc pod uwagę fakt, że jak na dowcip
                to było to mało zabawne pochylę się nad opcją nr 2. Zatem wyjaśnij mi w skrócie
                za co miałby cię pochwalić policjant gdybyś np wyprzedzał na pasach albo
                zapie...ł 120 km/h osiedlową ulicą?


                > Jezdze bezpiecznie, mandaty czy wuidzymisie prawa czy policjanta nie ma nic
                wspolengo z bezpieczna jazdą
                > wpadniesz w dol wielkosci wielkiego kanionu i wylatujesz z drogi


                Stawiam dolary przeciwko orzechom, że podobny pogląd prezentowało jakieś 90%
                kierowców zanim spowodowali wypadki.
                Poza tym nie rozumiesz fundamentalnej rzeczy=prawo nie jest dla ludzi uczciwych.
                Gdyby wszyscy z natury jeździli bezpiecznie, ładnie się przepuszczali, nie
                jeździli z nadmierną prędkością, to nie byłoby KRD bo po ch#uj? Łapiesz?
                • s.p.7 Re: Hahaha 28.07.10, 12:32
                  > W tym przypadku to ja odczuwam pewien dysonans, ponieważ nie wiem czy robisz
                  > sobie jaja czy jesteś aż tak głupi. Ale biorąc pod uwagę fakt, że jak na dowcip
                  > to było to mało zabawne pochylę się nad opcją nr 2. Zatem wyjaśnij mi w skrócie
                  > za co miałby cię pochwalić policjant gdybyś np wyprzedzał na pasach albo
                  > zapie...ł 120 km/h osiedlową ulicą?

                  Jesli masz zamiar mnie obrazac to lepiej nic nie pisz.
                  NIe bedziemy kontynuowali tej rozmowy jesli mmnei nei szanujesz.
                  Jesli chesz mnie nazywac głupkiem nazywac to kim ty dla mnie jestes? chesz sie
                  czegos dowiedziec czy strzelac epitetami? albo stosujemy jezyk porozumienia i
                  dialogu albo nie rozmawiajmy wcale bo ja wojny tu nie chce. Wiec jesli sie to
                  powturzy to rozmoę uawzam za zakonczoną

                  Co policjant mi robi kiedy mnie spotyka?
                  Aktualnei dostaje buziaka i pozdrowienia, oraz ja pozdrawiam ich rodziny bo na
                  mocih trasach wszyscy mnei juz znaja i sa moimi znajomymi.

                  >
                  > Stawiam dolary przeciwko orzechom, że podobny pogląd prezentowało jakieś 90%
                  > kierowców zanim spowodowali wypadki.

                  dla mnie mozesz stawiac nawet rodzyni na wyscigach o fotel prezydencki ale co to
                  meni obchodzi?
                  Ja chce podobnie jak i ty jezdzic na bezpieczncyh drogach dlatego namawiajmy
                  wszystkich do jezdzenia wg przepisów.
                  Ja nei propaguje jezdzenai eni wg przepisów ale to nie znaczy ze z tego nei
                  korzystam, i nie musisz wierzyc w to czy jade bezpiecznie czy nie, ja wiem jak
                  jezdze. I to wszystko.

                  > Gdyby wszyscy z natury jeździli bezpiecznie, ładnie się przepuszczali, nie
                  > jeździli z nadmierną prędkością, to nie byłoby KRD bo po ch#uj? Łapiesz?

                  Cz ty chesz mnie czegos uczyc?
                  Czy ja mowie lduzom by eni jezdili wg przepisów?
                  Jezdzijcie, zachecam was do tego.
                  Jaki z tym masz problem?
                  Jezdzij sobei wg przepisów,

                  JA tez jezdze bezpiecznie i finito. A to czy lamei przepisy czy eni nie powinno
                  nikogo obchodzic.
                  • potworski Re: Hahaha 28.07.10, 19:05

                    > Co policjant mi robi kiedy mnie spotyka?
                    > Aktualnei dostaje buziaka i pozdrowienia,


                    Dajesz policjantom buziaki? No to jeśli trafiasz na funkcjonariuszy o orientacji
                    homoseksualnej to już się nie dziwię, że są twoimi dobrymi znajomymi.

                    > Cz ty chesz mnie czegos uczyc?
                    > Czy ja mowie lduzom by eni jezdili wg przepisów?
                    > Jezdzijcie, zachecam was do tego.
                    > Jaki z tym masz problem?
                    > Jezdzij sobei wg przepisów,
                    >
                    > JA tez jezdze bezpiecznie i finito. A to czy lamei przepisy czy eni nie powinno
                    > nikogo obchodzic.


                    Ale mnie absolutnie nie obchodzi co ty myślisz o swoim stylu jazdy. Gdybym
                    widział cię jak wyprzedzasz mnie na ciągłej, albo wyprzedzasz mnie przed pasami
                    to z radością będę widział jak skubią cię niebieskie wąsy bez względu na to czy
                    twierdzisz, że masz umiejętności Ayrtona Senny czy też nie.
                    • s.p.7 Re: Hahaha 29.07.10, 00:53
                      > Dajesz policjantom buziaki? No to jeśli trafiasz na funkcjonariuszy o orientacj
                      > i
                      > homoseksualnej to już się nie dziwię, że są twoimi dobrymi znajomymi.


                      U nas sa tez policjantki
                      ale bawi mnie to jak mozg nastawiony na szukanie gejostwa widziee go wszedzie
                      pod byle podtekstem, masz jakis uraz na tym punkcie?
                      sadzisz ze robienie przycinek o gejach ktore byly modne 3 lata temu wdord
                      gimnazjalistów czyni cie zgryzliwym lub smiesnzym... takie dosc słabe to jest
                      wiesz ja kchesz to mozesz mnie sobei wyobrazic w dowolny sposob jesli cie to
                      podnieca lub pozwala upuscic fustracji, bedzie to wciaz jednak tylk otwoaj
                      imaginacja
                      mozesz sobei anwet mnei narysowaci smiac sie z tego jesli potrzbujesz i ma ci to
                      ulrzyc w twoi mciezkim zyciu

                      > Ale mnie absolutnie nie obchodzi co ty myślisz o swoim stylu jazdy. Gdybym
                      > widział cię jak wyprzedzasz mnie na ciągłej, albo wyprzedzasz mnie przed pasami
                      > to z radością będę widział jak skubią cię niebieskie wąsy bez względu na to czy
                      > twierdzisz, że masz umiejętności Ayrtona Senny czy też nie.


                      jesli sprawi ci to satysfakcje...
                      Wiesz ja sobei jezdze jak chce caly czas, okazjonalnie wyprzdzam chodnikiem czy
                      przelece przez miasto w 2 minuty
                      ci lduzie z piana na ryju po prostu w wiekszosci gniotą sie w swoim
                      sfrustrowanym zyciu czujac nienawisc do akzdego ktory widzi mozliwosci i radosc
                      w otaczajacym swiecie, ktorzy maja odwagę.
                      Ale dla nich bedzie to ciemiezenie i zabijanei niewinnych ludzi, a oni wtedy
                      beda mogli pcozuc sie chociaz chwile bohaterami w swoim nudnym zyciu ganiac
                      zlych piratów drogowych bo uslyszeli cso w teleizji i teraz chca poczuc sie
                      wazni jako obroncy moralnosci
                      zal mi takich ludzi

                      • potworski Re: Hahaha 29.07.10, 11:32
                        s.p.7 napisał:
                        > U nas sa tez policjantki


                        Nie pier#dol? Poważnie? Tylko jakimś cudem napisałeś dwukrotnie o policjaNTACH a
                        nie o policjantkach.

                        > jesli sprawi ci to satysfakcje...
                        > Wiesz ja sobei jezdze jak chce caly czas, okazjonalnie wyprzdzam chodnikiem czy
                        > przelece przez miasto w 2 minuty
                        > ci lduzie z piana na ryju po prostu w wiekszosci gniotą sie w swoim
                        > sfrustrowanym zyciu czujac nienawisc do akzdego ktory widzi mozliwosci i radosc
                        > w otaczajacym swiecie, ktorzy maja odwagę.
                        > Ale dla nich bedzie to ciemiezenie i zabijanei niewinnych ludzi, a oni wtedy
                        > beda mogli pcozuc sie chociaz chwile bohaterami w swoim nudnym zyciu ganiac
                        > zlych piratów drogowych bo uslyszeli cso w teleizji i teraz chca poczuc sie
                        > wazni jako obroncy moralnosci
                        > zal mi takich ludzi


                        O kur#wa=chylę czoła o oświecony mądrością mistrzu chodnikowej jazdy. Zmieniłeś
                        mój światopogląd o 180 stopni. Od dzisiaj będę wesoło machał piratom drogowym
                        zza poruszanej siłą korbki szyby mojego Zaporożca. Niech jeżdżą na zdrowie=wszak
                        są radośni i korzystają z życia pełną piersią w przeciwieństwie do
                        sfrustrowanego potworskiego, który znudzony swoim życiem otarłszy pianę z ryja
                        może co najwyżej popatrzeć na ich bohaterskie wyczyny godne Spartakusa.
                        • s.p.7 Re: Hahaha 29.07.10, 12:19
                          > Nie pier#dol? Poważnie? Tylko jakimś cudem napisałeś dwukrotnie o policjaNTACH
                          > a
                          > nie o policjantkach.


                          cos sugerujesz?
                          no dobra bede szczery, bo widze ze chesz to uslyszec, wku...aja mnie te
                          niebieskie suki i wale ich w dupe potem potem przesylam buziaczki, a nio z
                          krzywym usmiechem przepuszczają mnie klaniajac sie nisko

                          > O kur#wa=chylę czoła o oświecony mądrością mistrzu chodnikowej jazdy. Zmieniłeś
                          > mój światopogląd o 180 stopni. Od dzisiaj będę wesoło machał piratom drogowym
                          > zza poruszanej siłą korbki szyby mojego Zaporożca. Niech jeżdżą na zdrowie=wsza
                          > k
                          > są radośni i korzystają z życia pełną piersią w przeciwieństwie do
                          > sfrustrowanego potworskiego, który znudzony swoim życiem otarłszy pianę z ryja
                          > może co najwyżej popatrzeć na ich bohaterskie wyczyny godne Spartakusa.


                          dziekuje , zycze milej jazdy
                          • potworski Re: Hahaha 29.07.10, 15:48
                            s.p.7 napisał:
                            wale ich w dupe potem potem przesylam buziaczki


                            Zatem ja również życzę miłej jazdy.
                            • s.p.7 Re: Hahaha 30.07.10, 02:31
                              Jak widzisz jezdzic mozna po wszystim
                              tak jak ty jezdzisz sobie po oblokach swoich wyobrazen które czynia twoj swiat
                              barzdiej kolorowym

                              lepsze to niz prozac
                              • potworski Re: Hahaha 31.07.10, 11:59
                                s.p.7 napisał:

                                > Jak widzisz jezdzic mozna po wszystim
                                > tak jak ty jezdzisz sobie po oblokach swoich wyobrazen które czynia twoj swiat
                                > barzdiej kolorowym


                                Po co mam sobie wyobrażać, skoro sam wszystko ładnie i z detalami opisujesz?
                                • s.p.7 Re: Hahaha 31.07.10, 20:37
                                  > Po co mam sobie wyobrażać, skoro sam wszystko ładnie i z detalami
                                  opisujesz?



                                  Wyglaasz na czlowieka ktorego przerasta rzeczywistosc badz ona sama go przerasta.
                                  Bo z tąd zqazwyczaj biorą sie frustracje, zdajesz sie je leczyć realnymi bądź
                                  imaginowanymi w twojej wyobraźni obrazami które miały by dać ci satysfakcje ze
                                  są gorsi niz ty. Tak jak oglądanie śmiesznych zachowań zwierząt prowadzone przez
                                  T.Drozde daje ludziom poczucie ze ktos jest głupszy od nich i to poprawia im
                                  nastrój, ty chesz widziec te "zwierzęta" wśród ludzi, a jesli tego nie zobaczysz
                                  to sobie to wyobrazisz, wkleisz zdjęcia kur, psów, oskarzasz o glupote itd Po
                                  prostu chesz zobaczyc ich gorzymi i glupszymi od sibei by moc sie z nich
                                  posmiac, no bo tylko widok kogos ze ktos jest ejdnak glupszy adje jakies uczucie
                                  spokoju ze nieejst tak zle. I odetchniesz w błogim poczuciu ze ty i twoje zycie
                                  nie ejst takie denne jak ci sie zdawalo, anwwet jesli to ze ktos jest
                                  gorsy/glupszy to tylko twoja wyobraznia . No ale do czasu, takie masturbwoanei
                                  wyobrazni zazwyzcaj trzeba powtorzyc. Daltego wejdzie potworski na forum i
                                  bezdie sie onaizowal głupotą innych ludzi realna lub fikcyjną podpierajac sie
                                  obrazkami dla jej rozruszenia.
                                  • potworski Re: Hahaha 31.07.10, 22:13
                                    Po trzykroć "Ha". Wiesz ile ja różnych psychoanaliz na swój temat przerabiałem
                                    na różnych forach? Tyle, że gdybym chciał je wszystkie wydrukować to akcje firmy
                                    EuroPapier skoczyłyby do góry o 9% w jeden dzień. I ryczeć mi się ze śmiechu
                                    czasem chce jak taki jeden z drugim domorosły psychoanalityk co to myśli, że
                                    dupą miażdży orzechy i każdego potrafi rozgryźć jak Herr Flick wypisuje swoje
                                    teorie na forum na mój temat. A każdy mądrzejszy od drugiego=że niby on właśnie
                                    odkrył kim jest potworski i jaki jest poza kompem, bo zauważył, że potworski
                                    wkleił parę zdjęć z kurami.
                                    s.p.7 jak dla ciebie to mogę być nawet małą dziewczynką o imieniu Zuzia, która
                                    wypisuje posty pod kocem na laptopie swojej mamy, mogę być sfrustrowanym
                                    bezrobotnym dyspozytorem z zajezdni autobusowej w Żyrardowie, mogę być tym łysym
                                    klawiszowcem ze starego składu zespołu Kombi i mogę być trzema różnymi
                                    kolesiami-kumplami z klasy, którzy mają dostęp do loginu "potworski" i z nudów
                                    wypisują posty na forum, zatem im bardziej inny nick się gimnastykuje tworząc
                                    kolejną genialną analizę potworskiego w oparciu o jego posty tym większy
                                    potworski ma ubaw.
                                    • s.p.7 Re: Hahaha 02.08.10, 03:15
                                      jak dla mnie to wyciagasz teraz jakas konrargumentacje któa ma cos tam zniwelwoac,
                                      czlowieku- co to mnei obchodzi ile ty miales "psychoanaliz" wg mnie nie miales
                                      zadej porzadnej chyba ze przymkneli cie kiedys w pokoju bez klamek
                                      a piszesz to tylko po to aby stworzyc wrazenie ze... ogolnei ldzuie fascynuja
                                      sie psychoanaliza po zetknieciu z twoimi wpisami tak jak zaczeli sie fascynowac
                                      Formuła1 po tym jak Kubica zaczal jezdzic po torach w czolwoce swiatowej.
                                      bzdura,

                                      niemniej moja psychoanalzia zdaje sie byc potwierdzoan i potwierdzana przez
                                      twoej zachowania caly czas - to ejst tzw walka nadkruczonego ego, który prubuej
                                      sie dmuchac zdmuchujac innych lub spuszczajac z nich powietrze za pomosca ironi,
                                      czy widzenia w nich zwierzat
                                      ale ty jestes taki sam prosty zwierz jak oni, wiec na dlugo tego powiertza w
                                      baloniku ci nei starczy ono samo schodzi twoje ego flaczeje
                                      wiec musisz mu dostarczac pozywki
                                      a kto jest za tym nickiem czy to banda z klubu błekitna ostryga dla gejow, czy
                                      Gdynska orkiestra dzialkowcow ogrodowych... to nei ma az takeigo znaczenia -
                                      opsiuje konstrukcje osobowosciową dzialania tego co kryje sie pod tym nickiem,
                                      a co tam jest... to moze byc 12 letnia zuzia... i nei ejst to az tak malo
                                      prawdopodobne

                                      co do tematu, ja pie... - bede sobei ejdziel jak bedzie mi sie chcialo a ty
                                      jedz do izraela i wloz w sciane placzu karteczkęz napiaem aby s.p.7 zlappaly
                                      niebiescy badz rozbila sie na drzewie jak bardzo tego chcesz,
                                      ale ja to mam w dupie i mam swoje dzialania i swoje cele, wiem co chce osiagnaci
                                      jak do tego zmeirzac i to wszystko.
                  • zeberdee24 Re: Hahaha 28.07.10, 19:36
                    No niestety ale to czy jeździsz zgodnie z przepisami ma przede wszystkim
                    znaczenie dla innych uczestników ruchu, ja mam duże doświadczenie jako kierowca
                    i wiem że subiektywna ocena tego że się jedzie bezpiecznie mimo znacznego
                    przekroczenia dopuszczalnej prędkości jest całkowicie niemiarodajna, przykładem
                    może być jeżdżenie po autostradzie: jeżeli jeździsz raz na jakiś czas, w dodatku
                    w mniejszym aucie to te 130 km/h wydaje się dużą prędkością i jesteś bardzo
                    skupiony, jeżeli jeździsz często w dodatku w aucie wyższej klasy to masz czasami
                    wrażenie że się wleczesz, a jednak prawa fizyki się nie zmieniły z powodu tego
                    że tobie się wydaje że prędkość jest mała i można "bezpiecznie" docisnąć, nadal
                    w przypadku kolizji będziesz trupem, i nadal w razie gwałtownego manewru na
                    śliskiej nawierzchni stracisz przyczepność, umiejętności cię nie uratują.

                    Osobiście uważam że hipopotam to najfajniejsze zwierzę w zoo.
          • a1ma Re: Hahaha 28.07.10, 11:47
            > Poniewaz nie uwazam ze wlepianie mi maandatu jest uczciwe
            > ale potrzbni sa ludzie tacy jak ty, bez was, kto utrzymywał by te urzedy?
            > Ktos musi to płacic

            I nadal nie widzisz, dlaczego jesteś nieuczciwy?
            "Postępuj tak, abyś swoją wolę mógł uważać za źródło prawa powszechnego"
            - obiło Ci się kiedyś o uszy to powiedzonko?
            • silic Re: Hahaha 28.07.10, 11:52
              Pewnie mu się obiło ale to przecież dla frajerów. Kali tak nie robi.
              • s.p.7 Re: Hahaha 28.07.10, 12:51
                No ja z chęcią bym zmieniał prawo i moj kodeks moralny ustanowił jako wzór prawa
                powszechnego

                w tym prawie policjanci nie pastwili by sie na ludziach tylko byli skuteczni i
                robili to co do nich nalezy - dbali o bezpeczenstwo na drogach np zaczynajac w
                porozumieniu z innymi organami od budowania bezpiecznych dróg, a nie łapaniu
                ludzi zza krzaków w miejscach w ktorych ograniczenie predkosci jest 60km a mozna
                bezpiecznie jechac 100
          • policjawkrainieczarow Re: Hahaha 28.07.10, 13:39
            s.p.7 napisał:

            > Jeśli chcesz płacić mandaty, wypełniac nieudolnosc funkcjonowania
            polskich
            > urzedów swoimi ppięniedzmi proszę bardzo, mozesz im nawet z
            nawiazka dawac, i
            > doplacac charytatywnie.

            wyjasnij nam moze jak krowie na rowie, jakaz to wyzszosc moralna ma
            danie policjantowi w lape zamiast mandatu. masz zludzenie, ze lapowka
            pojdzie na cele dobroczynne, czy co?

            jakis tam procent kwoty z mandatu jednakowoz pojdzie albo
            przynajmniej ma szanse pojsc na szkolenia, pensje, sprzet, whatever,
            czyli ma szanse na eliminacje nieudolnosci. Ani jeden grosz z lapowki
            na te cele nie pojdzie. Ergo, dajac lapowke jestes bezposrednim
            sprawca owej nieudolnosci.

            No chyba, ze jestes w stanie wykazac inaczej.

            BTW, przez ostatnie dwa deszczowe dni omal nie zostalam rozjechana
            dwukrotnie na przejsciu dla pieszych, na zielonym swietle, bo tacy
            bezpieczni mistrzowie kierownicy ani mysleli sie zatrzymac - albo
            mysleli, tylko za pozno im to do glowy przyszlo, wiec woleli dodac
            gazu.
            • s.p.7 Re: Hahaha 28.07.10, 14:39
              > wyjasnij nam moze jak krowie na rowie, jakaz to wyzszosc moralna ma
              > danie policjantowi w lape zamiast mandatu. masz zludzenie, ze lapowka
              > pojdzie na cele dobroczynne, czy co?
              >


              Płace uczciwie podatki, wspieram ludzi
              aj wiem co moge ze swoim pieniedzmi zrobic
              AJ jzu wole nich on sobei wezmie te grosze do kieszeni
              bo ja kpojda na mandat to nie zyskam ani ja ani on tylko zostaną przerzarte
              przez sytem buirokratyczny zle funkcjonujacy i zle zarzadzany

              a to czy ktos mnei zlapie na radar czy nei zalerzy tylk ood przypadku
              bo akurat ktos mial pecha bo w pewncy hmiejscach 90% przekracza dozwolona predac
              i to eni znaczy ze droga jest bardziej neibezpieczna

              > jakis tam procent kwoty z mandatu jednakowoz pojdzie albo
              > przynajmniej ma szanse pojsc na szkolenia, pensje, sprzet, whatever,
              > czyli ma szanse na eliminacje nieudolnosci. Ani jeden grosz z lapowki
              > na te cele nie pojdzie. Ergo, dajac lapowke jestes bezposrednim
              > sprawca owej nieudolnosci.


              ale dlaczego robic to w taki chamski sposob?
              Potrzebuja pieniedzy an szkolenia: prosze niech urzadza zbiórkę albo odciagna z
              budżetu, P oco sciagac pieniadze na funkcjonwaonie policji od lduzi za pomocą
              fotoradarów? Które notuja przyplwywy na poziomie 50.000 złotych w ciagu kilku
              tygodni, przecierz to normalni ludzie placą, którzy normalni jezdzą.

              mandaty sąsposobem finasowania policji czy dbana o bezpieczensto. Neich bandytów
              scigaja a nie kase z ludzi zdierają

              > BTW, przez ostatnie dwa deszczowe dni omal nie zostalam rozjechana
              > dwukrotnie na przejsciu dla pieszych, na zielonym swietle, bo tacy
              > bezpieczni mistrzowie kierownicy ani mysleli sie zatrzymac - albo
              > mysleli, tylko za pozno im to do glowy przyszlo, wiec woleli dodac
              > gazu.

              idioci są idiotami, przykro mi ze spotkałas ich w zyciu
              • mumia_ramzesa Re: Hahaha 30.07.10, 12:56
                > Płace uczciwie podatki [...]
                > AJ jzu wole nich on sobei wezmie te grosze do kieszeni
                > bo ja kpojda na mandat to nie zyskam ani ja ani on tylko zostaną przerzarte
                > przez sytem buirokratyczny zle funkcjonujacy i zle zarzadzany

                Ciekawe na co pojda te podatki.
    • zeberdee24 Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 21:55
      Z tą uczciwością to różnie bywa - inaczej traktuje się np. dziewczynę która
      pracuje w firmie gdzie są pracownicy na czarno, bhp leży a przetargi załatwiane
      są w mętny sposób ale ona się nie odzywa żeby zwyczajnie nie narobić sobie
      kłopotów, a inaczej laskę która jest dumna że 'załatwiła' sobie pracę
      magisterską, 'załatwił kolega' tanio telefon itd. i alergię mam na dziewczyny
      które są z koleżanką 'buzi buzi' a potem jej robią koło dupy.
    • justysialek Re: Kryterium uczciwości 27.07.10, 23:25
      Ja podziwiam ludzi uczciwych, bo trzeba mieć czasem sporo odwagi, a
      na pewno twardy tyłek, żeby być uczciwym. Jest to imo jedna z tzw
      szlachetnych cech, szczególnie kiedy za swoją uczciwość trzeba
      zapłacić.
      Jeżli chodzi o kryteria wyboru partnera to powinien być nie tylko
      uczciwym ale także przyzwoitym i dobrym człowiekiem.
      • simply_z Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 00:00
        być uczciwym w Polsce to trudnaaa sprawa ,nie oszukujmy sie ,my mamy
        trochę cwaniactwa w genach. Kto nigdy nie sciagal w szkole? albo nie
        jechal troche szybciej? a przerozne układy i układziki rządzą.
    • postponed Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 00:15
      to dla mnie bardzo ważne. nie mogłabym być z kimś kto np unika zapłacenia
      należnego mandatu
      • facettt Kryterium NIEuczciwości 28.07.10, 00:35
        postponed napisała:

        > to dla mnie bardzo ważne. nie mogłabym być z kimś kto np unika zapłacenia należnego mandatu


        to ja mialem gorzej. majac 16/17 lat jezdzilem po gmninie
        WFM-ka - bez prawa jazdy.
        chyba nawet 80 km/h.
    • sta-fraszka Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 02:28
      Tak.
      Cwaniactwo, kombinatorstwo jak ukrecic ile sie da bez ogladania sie na innych i
      wszelkie jego pochodne niechetnie wpuszczam nawet do grona znajomych.
    • szironna Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 08:46
      dla mnie uczciwość jest priorytetem. nienawidzę kombinatorstwa i robienia wokół
      siebie otoczki "jaka/jaki jestem wspaniała/wspaniały"
    • htoft Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 09:30
      Tak jak z innymi kryteriami wyboru, tak i tu kobiety nie są konsekwentne. Chcą,
      żeby partner był uczciwy wobec nich, ale jednocześnie oczekują, że będzie
      ,,sprytny" i ,,zaradny", cokolwiek by to nie miało znaczyć...
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 09:46
        Ale tzw. mendę łatwo poznać. Nie wiem czy można być totalnie uczciwym w każdej sferze życia. Ja nie jestem. Każdy kiedyś np. miał coś pirackiego świadomie. Chodzi raczej o zwykle liczenie się z ludźmi, zasady, umiejętność przegrywania, nie wiem jak to odróżnić od zaradności ale różnica jest.
        • menk.a Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:00
          Bycie zaradnym nie wyklucza bycia uczciwym. Bycie zaradnym oznacza radzenie
          sobie w życiu, ale nie oznacza oszukiwania US, pani w sklepie czy jazdy na gapę. ;)
          • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:26
            Chodzi mi o takie obiektywnie nieuczciwe zachowania, które są odbierane jako zaradnośc albo spryt a nie jako bycie mendą. Moja ciotka kupując samochód zrobiła z siebie (kłamiąc) niewinną biedną sierotkę i kupiła ten samochód dużo taniej. Nowy w salonie żeby nie było. Mnie nawet nie przyszłoby do głowy, że można negocjować cenę nowego samochodu w salonie. :) :) :) Mój facet stosując technikę "wiem, przepraszam, już nie będę" unika mandatów. Na co dzień nie jest taki jakiego udaje przy policji. Według mnie to podchodzi pod spryt, mniej pod nieuczciwość. :) :) :)
            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
            • silic Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:57
              A jesteś pewna , że przed tobą czegoś nie udaje ?
              Tak jak napisałem niżej: jak traci ktoś inny to "spryt", jak ty to "nieuczciwość".
              • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:10
                Wiem kiedy udaje (np. Bycie wyjątkowo miłym nie jest w jego stylu) albo kiedy mną manipuluje. Może nie umiem jeszcze poznać wszystkiego. My to tak jak łyse konie. :)
                Wytykam mu te grzeszki w żartach żeby nie myślał że się nie zorientowałam. :) On wie, że w czytaniu cudzych intencji jestem mistrzem. :) Ale jak już pisałam pewnie nie wszystko zauważam.
        • htoft Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:56
          Mnie chodziło o takich, którzy w domu są mili i potulni i kochający, a na zewnątrz kradną i oszukują, żeby przynieść do domu więcej kapusty.
    • annjen Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:24
      tak, dla mnie było to bardzo ważne, zwłaszcza że w pierwszym związku się bardzo
      zawiodłam na uczciwości faceta. cenię sobie również to, ze mój obecny jest z
      rodziny z zasadami...
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:32
        Mój pierwsz poważniejszy facet też był niezbyt uczciwym pozerem. Może dlatego teraz ta uczciwość jest dla mnie taka ważna. Kto wie czy to nie jest jedna z odpowiedzi na często zadawane tu pytanie "dlaczego on\ona mnie nie chce".
    • sumire Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 10:41
      tak. bardzo nie lubię cwaniactwa.
      akurat u obecnego bardzo podoba mi się to, że jest człowiekiem do
      bólu lojalnym i słownym.
    • avital84 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:38
      Ja nie wzięłam tego kryterium pod uwagę i źle na tym wyszłam.
      Nadal chyba nie biorę, chociaż to zależy od sytuacji.
    • silic Realtywizm moralny już na starcie. 28.07.10, 11:51
      Nie masz na myśli sprytu czy zaradności czyli oszukiwania i chwytów dla dobra
      partnera ( i w domyśle ciebie). Masz na myśli zapewne tylko te chwyty , które
      szkodzą tobie. W Polsce kradzież w miejscu pracy, w komunikacji zbiorowej czy w
      miejscach przeznaczonych dla ogółu to nie kradzież - tylko głupi by nie użył
      sprytu. Trzeba być zaradnym.
      Bycie mendą to tylko określenie zależne od orientacji względem określanego - źle
      dla jednego oznacza dobrze dla drugiego.
      • rzeka.chaosu Re: Realtywizm moralny już na starcie. 28.07.10, 12:26
        no właśnie nie do końca. Uważam że jeśli ktoś potrafii oszukiwać matkę czy szefa to będzie potrafił oszukać też mnie. I podobnie: jeśli ktoś nie ma skrupułów ogólnie, to dla mnie raczej wyjątku nie zrobi. Najwyżej odsunie to w czasie.
    • a1ma Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 11:51
      Dla mnie najbardziej szokujące są przypadki typu - facet nie płaci alimentów na
      dzieci z poprzedniego związku, a lasce wydaje się, że "z nią będzie inaczej".
      Nie, nie związałabym się z kłamcą, oszustem i złodziejem.
      Jasne, że wszyscy popełniamy błędy, ale czym innym złamanie zasad w chwili
      słabości, a czym innym kompletne ich ignorowanie z premedytacją. Jeśli dla kogoś
      uczciwość i prawdomówność nie jest wartością samą w sobie, to jak mogłabym mu
      uwierzyć?
      • pochodnia_nerona Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:21
        Racja. Ale panny często są zaślepione. Również tym, że np. łatwo odbiły męża
        kumpeli. Je to też może spotkać, ale żadna o tym nie pomyśli ;-)
        Mój partner jest uczciwy i to jest dla mnie jedna z cech niezbędnych u faceta.
        Mendy, krętacze, cwaniaczki i kombinatorzy nie mają szans.
        • sumire Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:27
          to prawda z tym zaślepieniem. 'mnie nie będzie zdradzał, mnie nie
          powie nieprawdy, mnie nie zostawi dla młodszej, ze mną zechce się
          ożenić'. i tym sposobem najwięksi buce i kompulsywni oszuści zyskują
          wizerunek niepokalanych :)
          • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:33
            racja, racja. :)
            To wiele wyjaśnia. Jak widać nie każdy bierze to pod uwagę. A zdrada rodzi zdradę. Jak ktoś raz spróbuje to potem już leci z górki. :(
            • maly.jasio staromodne myslenie 28.07.10, 12:41
              rzeka.chaosu napisała:

              > racja, racja. :)
              > To wiele wyjaśnia. Jak widać nie każdy bierze to pod uwagę. A zdrada rodzi zdra
              > dę. Jak ktoś raz spróbuje to potem już leci z górki. :(


              Staromodne myslenie.
              jezeli odrzucisz ten schemat i uznasz, ze liczy sie STALOSC
              w uczuciachi i w interesach (wobec partnera)

              to problem "zdrady" po prostu zniknie Ci z horyzontu.
              • rzeka.chaosu Re: staromodne myslenie 28.07.10, 12:49
                No właśnie... Jeśli odrzucisz. A wiadomo że ludzie są zmienni i ulegają wpływom.
                Raz odrzucą a raz znowu uznają. A zasady to zasady. Może i są staromodne, ale jednak wychodzą w większości przypadków na dobre. Tak mi się wydaje.
                • maly.jasio refleksyjne myslenie 28.07.10, 13:02
                  rzeka.chaosu napisała:

                  > No właśnie... Jeśli odrzucisz. A wiadomo że ludzie są zmienni i ulegają wpływom
                  > .
                  > Raz odrzucą a raz znowu uznają. A zasady to zasady. Może i są staromodne, ale j
                  > ednak wychodzą w większości przypadków na dobre. Tak mi się wydaje.
                  >

                  masz racje i nie :)

                  tak. OGOLNE zasady sa dla tych, ktorzy nie potrafia ich sobie samym ustanowic.

                  jest jednak pewien procent (ludzi), ktorzy zasady ustanawiaja sobie sami.
                  I wtedy zasady ogolne nie sa juz potrzebne.

                  Ty jestes (jeszcze) w tej pierwszej grupie, ale przeczuwam,
                  ze zaniedlugo bedziesz juz w tej mojej :)

                  • rzeka.chaosu Re: refleksyjne myslenie 28.07.10, 13:11
                    Obawiam się że jestem w tej drugiej grupie, bo najpierw jest moje a potem wspólne. W większości przypadków to się pokrywa. Ale są "wspolne" zasady z którymi się nie zgadzam i uwazam, że trzeba je zmienić.

                    No i tu jest problem: jak ktoś neguje "moje" to rodzi się we mnie uparta bestia. Swoich zasad i racji bronię chyba przesadnie jak się ostatnio okazuje. :(
                    • maly.jasio podpuszka :) 28.07.10, 13:23
                      rzeka.chaosu napisała:

                      > Obawiam się że jestem w tej drugiej grupie,

                      - no wiem. podpuszek wobec Ciebie nie czynie,
                      ale raz jeden... a niech :)))

                      bo najpierw jest moje a potem wspólne.

                      - wiem.

                      W większości przypadków to się pokrywa. Ale są "wspolne" zasady
                      z którymi się nie zgadzam i uwazam, że trzeba je zmienić.

                      - cenne. idz w polityke.


                      No i tu jest problem: jak ktoś neguje "moje" to rodzi się we mnie uparta bestia Swoich zasad i racji bronię chyba przesadnie jak się ostatnio okazuje. :(


                      - tez wiem. jak General Sowinski w okopach Woli :)))
      • rzeka.chaosu Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 12:28
        Zgadzam się Almo. Właśnie o coś takiego mi chodziło.
      • maly.jasio tak i nie :) 28.07.10, 12:35
        to przynajmniej wspolnymi silami ustalilismy, ze jako maz uczciwym byc w zasadzie trzeba, natomiast jako kochanek wystarczy byc urokliwym :)
    • maly.jasio bralismy 28.07.10, 12:07
      rzeka.chaosu napisała:

      > Brałyście pod uwagę przy wyborze partnera to, czy jest uczciwy, czy nie stosuje jakiś chwytów poniżej pasa (obojętnie w jakiej dziedzinie życia),


      bralismy.
      i dlatego bujamy sie tak - jak bujamy.
      czyli nieszczegolnie.

      gdyz uczciwosc sama w sobie - bez flairu i uroku
      - to srednia zaleta.
      • avital84 Re: bralismy 28.07.10, 12:33
        Coś w tym jest. Poza tym ja nie znam chyba ani jednego osobnika,
        który byłby w 100 % uczciwy zawsze i wszędzie i w stosunku do
        każdego. Nawet fajni, dobrzy ludzie potrafią, w niektórych
        sytuacjach zachować się zupełnie inaczej. Może siedzą w zakonie, nie
        wiem, ale ja ich nie znam.

        Co innego, że niektórzy wykazują się ponad przeciętną nieuczciwością.
        • rzeka.chaosu Re: bralismy 28.07.10, 12:43
          Ja też nie znam nikogo zawsze, wszędzie i bez względu na okoliczności uczciwego. Sama też nie jestem święta. Pisząc post miałam na myśli przypadki dla których bycie "w porządku" wobec innych nie jest żadną wartością. Czasami granic jest cienka, ale skrajne przypadki łatwo wyłapać.
          • avital84 Re: bralismy 28.07.10, 12:51
            Czasem skrajny przypadek może wydać się tak słodki w swojej
            nieuczciwości, że najgorsze rzeczy mu ujdą płazem. Jak się jest kimś
            zauroczonym to zazwyczaj cechy normalnie przez nas niedopuszczalne
            nabierają zupełnie innego wymiaru. Dla przykładu pewne zachowania
            mojego byłego, które ktoś odrazu oceniłby za źle świadczące o jego
            charakterze ja oceniałam w kategoriach urokliwych, ponieważ
            przypominał mi w tym wszystkim małego chłopca. I rozczulałam się nad
            nim jak nad dzieckiem.
            • rzeka.chaosu Re: bralismy 28.07.10, 13:00
              Właśnie taka sytuacja u pewnej pary zainspirowała mnie do napisania tego wątku.
    • kunegunda123 Re: Kryterium uczciwości 28.07.10, 17:56
      tak, to dla mnie bardzo wazne. rozstalam sie z eksem wlasnie dlatego, ze oszukal
      jednego znajomego a kilku innych znajomych po prostu okradl. z reszta ten
      'zwiazek' i tak juz wisial na wlosku.
    • takajatysia Re: Kryterium uczciwości 29.07.10, 11:44
      No wiadomo nie? Nie związałabym się z kimś kto kłamie (choćby i nie mi)
      albo kradnie, robi szacher-macher pół legalnie itd itp. To samo gdybym
      zauważyła, że facet obsmarowuje za plecami kogoś a wobec tej osoby
      udaje sympatię..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka