to-juz-koniec
04.08.10, 19:15
Z moim chłopakiem jestem od trzech miesięcy i myślałam, że jesteśmy
naprawdę zgodną parą. Był on pierwszym, który widział mnie nago, i
który zrobił mi nagie zdjęcia. Byłam pewna, że są tylko dla niego,
ale.. teraz on wyjechał do miejscowości, w której się wychował. Na
wyjeździe cały czas pije (1-2 piwa dziennie) i spotyka się ze swoim
towarzystwem- "niefajnym", którego możnaby się wystraszyć późną
porą. Dziś spotkał się z jednym kolesiem- i on (ten kumpel) dzwoni
do mnie z telefonu mojego faceta, mówiąc, że mam "fajne cycki", bo
widział na fotkach w tym telefonie.. w tle słyszę, jak 'mój' coś
mówi, ale cicho... Koleś opisał mi dokładnie jedno zdjęcie- i się
rozłączyłam.
Po godzinie dzwoni mój ukochany, że tamten blefował i - cytuję- "nie
mam sie o co cisnąć"...
nie wiem, co robić:( Skoro tamten wiedział dokładnie, co jest na tym
zdjęciu...
Wybaczyć? Spróbować zapomnieć? Zostawić? Mam taki mętlik i od paru
godzin nie mogę się uspokoić tylko ciągle płacze... Dlaczego może
napisałam trochę nieskładnie.. Ale może ktoś zrozumie...