Dodaj do ulubionych

kto czyta(ł) Musierowicz?

14.08.10, 20:44
Tak, wiem, że jest forum Musierowicz, ale tam dziwne osoby bywają, które lubią
przeczołgać bliźniego swego, po czym oznajmić mu, że skoro czuje się
przeczołgany, to sam jest sobie winien).

Chodzi mi o kwestię Ewy Jedwabińskiej. Co waszym zdaniem MM chce powiedzieć
przez uśmiercenie tej postaci?
Obserwuj wątek
    • anirac Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 20:50
      o szlag. A w której to części było? Czytywałam jako nastoletnie pacholę
      Musierowicz, ale cosik nie kojarzę tego zabójstwa. Hmm - może dlatego, żem po
      dwóch piwach...? :)
      • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 20:53
        anirac napisała:

        > o szlag. A w której to części było? Czytywałam jako nastoletnie pacholę
        > Musierowicz, ale cosik nie kojarzę tego zabójstwa.

        Bo samej śmierci nigdy nie ma w książce, po prostu Aurelia okazała się sierotą i
        wspominała śmierć mamusi.

        Nie wiem, kiedy byłaś nastoletnim pacholęciem, ale w średnich częściach MM. Nie
        najnowszych
        • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 20:53
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > anirac napisała:
          >
          > > o szlag. A w której to części było? Czytywałam jako nastoletnie pacholę
          > > Musierowicz, ale cosik nie kojarzę tego zabójstwa.
          >
          > Bo samej śmierci nigdy nie ma w książce, po prostu Aurelia okazała się sierotą
          > i
          > wspominała śmierć mamusi.
          >
          > Nie wiem, kiedy byłaś nastoletnim pacholęciem, ale w średnich częściach MM. Nie
          > najnowszych i nie najstarszych.
    • kai_30 Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 20:56
      Ze nie radzi sobie z budowaniem postaci po rozwodach, zwłaszcza jeśli w grę
      wchodzą dzieci, które miałyby mieć kontakt z obojgiem rozwiedzionych rodziców.
      Jeśli samotny ojciec, to wdowiec. Jeśli samotna matka, to ojciec szuja zniknął w
      Brazylii albo innej sinej dali.
      • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 21:03
        kai_30 napisała:

        > Ze nie radzi sobie z budowaniem postaci po rozwodach(...)

        Bardzo praktycznie podeszłaś do tematu, chodziło mi trochę o co innego, ale
        dziękuję za wypowiedź. ;-)
    • eat.clitoristwood A czy ja 14.08.10, 21:08
      mogę nieśmiało, cichutko tak zapiskać, że nie czytałem Musierowicz i
      nie wiem, o co chodzi? ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: A czy ja 14.08.10, 21:10
        eat.clitoristwood napisał:

        > mogę nieśmiało, cichutko tak zapiskać, że nie czytałem Musierowicz i
        > nie wiem, o co chodzi? ;)

        Jak dla mnie, możesz nawet otwarcie, przynajmniej się wątek podrzuci.
        • simply_z Re: A czy ja 14.08.10, 21:19
          przywołałaś miłe wspomnienia zaczytywałam się kiedyś Musierowicz,
          może nie miała pomysłu na dalsze rozwinięcie tej postaci?
          pamiętam ,że zawsze było mi bardzo żal Aurelii ,tego jak się tułała po
          sąsiadach i zmieniała nazwisko.Sama matka była neurotyczna i chyba
          depresyjna ,z tego co kojarzę umarła na raka?
          • maitresse.d.un.francais Re: A czy ja 14.08.10, 21:29
            Sama matka była neurotyczna i chyba
            > depresyjna ,z tego co kojarzę umarła na raka?

            Chyba tak, właśnie fascynuje mnie, że depresyjna/neurotyczna MATKA umiera na
            raka. Moim zdaniem MM chce coś przez to powiedzieć.

            No i jej mieszkanie jest urządzone z gustem i drogo(w świecie MM - be), zamiast
            tanio i przytulnie (w świecie MM - cacy).

            Czy to znaczy, że osoby ceniące dobre wzornictwo, rzeczy jakościowe, drogie i
            piękne nie mają wstępu do świata MM?
          • pan-dora Re: A czy ja 14.08.10, 21:36
            Ewa Jedwabińska była cały czas sztywną osobą :)
            To inni pokazali jej jak należy rozumnie kochać dziecko.
            Moze to jest krytyka systemu szkolnictwa ;)?
            Ona przecież była pedagogiem który w swoim ogródku popełniał
            podstawowe błędy!
            Niby nieco zmieniła się po pewnym czasie...
            • pan-dora Re: A czy ja 14.08.10, 21:43
              Pani Lisiecka była też passe...
              W jej domu było dostatnio i MM opisywała szynkę na kanapkach w tej
              rodzinie.
              Za to mali Lisieccy biegali luzem po osiedlu i krzywdzili Lucyfera,
              dzieci bez stresu wychowywane.
              • maitresse.d.un.francais Re: A czy ja 14.08.10, 23:26
                pan-dora napisała:

                > Pani Lisiecka była też passe...

                ale pani Lisiecka była zwykłą chamką i nuworyszką, a poza tym MM jej nie uśmierciła
            • maitresse.d.un.francais Re: A czy ja 14.08.10, 23:16
              pan-dora napisała:

              > Ewa Jedwabińska była cały czas sztywną osobą :)

              No i? Nie dość, że męczyła się sama ze sobą, jeszcze ją napiętnowano?

              > To inni pokazali jej jak należy rozumnie kochać dziecko.
              > Moze to jest krytyka systemu szkolnictwa ;)?

              Krytyka systemu szkolnictwa to u MM jest cały czas i raczej wprost.

              > Ona przecież była pedagogiem który w swoim ogródku popełniał
              > podstawowe błędy!
              > Niby nieco zmieniła się po pewnym czasie...

              A mimo to umarła.
    • berta-live Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 14.08.10, 21:52
      We wczesnej podstawówce to czytałam i tylko te części, które były wydane w
      latach 70-80. Nawet nie wiedziałam, że ona tą postać uśmierciła. Dopiero
      niedawno się też dowiedziałam, ze te powieści są antyfeministyczne, zawsze
      myślałam że nie są.
      • berta-live Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 17:15
        Chyba dlatego ją uśmierciła, że potrzebne to było do fabuły kolejnej książki.
        Skoro wymyśliła, że tym razem będzie o sierotce to musiała ją stworzyć. Może nie
        chciała już nowych bohaterów wprowadzać, więc trzeba było uśmiercić rodzica
        któregoś z dotychczasowych. Ja bym nie doszukiwała się żadnych podtekstów.

        A, że postać negatywna, bo podobno Musierowicz jako antyfeministka przedstawia w
        sposób negatywny wszystkie kobiety, które zamiast zajmować się dziećmi i domem
        to robią karierę.
        • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 17:18
          berta-live napisała:

          > Chyba dlatego ją uśmierciła, że potrzebne to było do fabuły kolejnej książki.
          > Skoro wymyśliła, że tym razem będzie o sierotce to musiała ją stworzyć.

          Ale tatuś chyba został? Czy może też zszedł, oczywiście z nadmiaru stresu i
          braku otwarcia na ludzi?
        • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 17:21

          >
          > A, że postać negatywna, bo podobno Musierowicz jako antyfeministka przedstawia
          > w
          > sposób negatywny wszystkie kobiety, które zamiast zajmować się dziećmi i domem
          > to robią karierę.

          Jaka tam kariera, w szkolnictwie. Zresztą jakoś Gabrysia też takową robi, będąc
          pracownikiem akademickim. To raczej chodziło o to, że Ewa jest zimna i be,
          "Soplica" (nie od wódki i nie od "Pana Tadeusza", tylko od sopel),

          brzydzi się brudu, a poza tym lubi piękno i minimalizm w urządzaniu wnętrz,
          zamiast siermiężnej zwykłości, starych gratów i gipsowych aniołków.

          (Bez obrazy dla niezamożnych posiadaczy starych mebli - chodzi o wciskanie
          pewnego wzorca).
    • kadfael Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 11:18
      To chyba jej było potrzebne do stworzenia postaci Aurelii - takiej
      jaka była. Najpierw samotne dziecko, którym się rodzice nie zajmują,
      potem osamotniona, osierocona nastolatka - przeżywająca jakiś
      przełom - przybliżenia się do babci, której nie znała i w końcowych
      scenach do ojca.
      W ogóle u Musierowiczowej poza Borejkami to chyba żadna bohaterka
      nie ma pełnej rodziny - Elka ojciec, Kłamczucha też tylko ojciec. To
      samo Aurelia. Bebe i Kozio - mama. Kreską opiekuje się dziadek, bo
      rodzice internowani. Cesia ma oboje rodziców, ale to pierwsza
      ksiązka jeszcze nie w pełni "borejkowska".
      • baba67 Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 15:15
        rodzice Kreski nie umarli tylko pozniej Kreska znow mieszka z nimi, bo studiuje
        we Wroclawiu. A przez 15 lat tez z nimi mieszkala.
        No i Maciek ma pelna rodzine, dopiero jako lecealista sie wyprowadzil do brata.
        ale rodzice nie tak daleko.
        Ja czytam, i nawet wracam, na forum bywam ale nikogo nie przeczolguje:-)
    • ewa9717 Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 11:45
      maitresse.d.un.francais napisała:

      > Tak, wiem, że jest forum Musierowicz, ale tam dziwne osoby bywają,
      które lubią
      > przeczołgać bliźniego swego, po czym oznajmić mu, że skoro czuje
      się
      > przeczołgany, to sam jest sobie winien).
      >
      I dałaś się przeczołgać????? No nie uwierzę ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 16:02

        > I dałaś się przeczołgać????? No nie uwierzę ;)

        Walczyłam jak lwica, ale wobec przeciwnika pozbawionego zarówno podstaw dobrego
        wychowania, jak wyobraźni i empatii, idącego po trupach i nazywającego to
        "silnym charakterem" nie miałam szans.
    • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 12:03
      czytało się, czytało...

      Ewa Jedwabińska od początku jest przedstawiona jako postać nie antypatyczna, lecz zagubiona, ZESTRESOWANA, wzbudzająca współczucie.
      Ktoś, kto z całej siły próbował sam sobie poradzić w życiu, a im bardziej chciał być perfekcyjny, tym gorzej mu to wychodziło. Ewa nie miała oparcia w innych, ale też i go nie szukała, nie potrafiła o nie prosić.
      a "mądrość" płynąca z książek MM jest chyba taka, że z życiem można sobie poradzić tylko wtedy, jeśli ma się przy sobie bliskich, jeśli potrafi się szukać bliskości i ją doceniać.
      dlaczego rak? może to właśnie lęk, stres, frustracje, wszystko, co Ewa dusiła w sobie, w końcu zżarło ją od środka?

      a może przesadzam z tą interpretacją.
      • lacido Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 12:25
        stephanie.plum napisała:


        > a "mądrość" płynąca z książek MM jest chyba taka, że z życiem
        można sobie poradzić tylko wtedy, jeśli ma się przy sobie bliskich

        a powiedzenie, że z rodziną wychodzi się nalepiej nie zdjecia i to z
        brzegu żeby móc się odciać, wzięło sie z sufitu ;)
        • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 12:29
          > a powiedzenie, że z rodziną wychodzi się nalepiej nie zdjecia i to z
          > brzegu żeby móc się odciać, wzięło sie z sufitu ;)

          e nie, przysłowie to mądrość narodu, z pewnością wzięło się z życiowego doświadczenia, ale ja nie pisałam tu o życiu, tylko o książkach Musierowicz :)
          • lacido Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 12:39
            aha i nie chodziło Ci o to, że ta jej "mąrość" to przekaz dla
            czytelników? Tylko tak sobie pisze żeby pisać ;)
            • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 12:47
              nie rozumiem Twoich wątpliwości.

              tak, ta "mądrość" z pewnością stanowi przekaz Musierowicz dla czytelników.
              ten przekaz jest z kolei z całą pewnością sprzeczny z twierdzeniem, że "z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu".
              zarówno w literaturze, jak i w życiu zdarza się, że różni ludzie głoszą sprzeczne poglądy, nie ma w tym nic dziwnego.

              a ja jestem niewinna, bo ja tylko usiłowałam odpowiedzieć na pytanie "co Musierowicz miała na myśli stwarzając, a potem uśmiercając postać Ewy J." ;)
              • lacido Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 12:55
                postaram się wyjaśnić

                przekaz Musierowicz jest jedowymiarowy, jak najbardziej można być
                szczęsliwym bez osób bliskich i wciskanie kitów że człowiek który
                nie ma przyjaciół i rodziny jest nieszczęsliwy to bzdura. Czasem
                lepiej dla niektóych gdyby byli sierotami bo od rodziny nie doznali
                niczego dobrego.
                "Mąrości" Musierowicz przeczy również przysłowie, które podałam.
                Rodzina i bliscy nie są gwarnatami szczęscia.
                • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 13:01
                  ależ ja przecież rozumiem.

                  jak już wspomniałam, pisałam tylko o tym, co moim zdaniem MM usiłuje przekazać.

                  nie była moją intencją ani apologia, ani krytyka tego przekazu, z którym też jakoś specjalnie się nie utożsamiam, więc tłumaczenie mi, dlaczego jest on głupi, ma niewielki sens.
                  • lacido Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 13:03
                    to do licha cięzkiego zdecyduj się czego nie rozumiesz!?
                    • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 13:13
                      no na przykład równań różniczkowych, albo dlaczego niektórzy ludzie robią sobie piercing w języku ;)
                      • lacido Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 13:20
                        to może załóż wątek? :D
    • evenjo Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 12:14
      Z mego obecnego punktu widzenia-kobiety dojrzałej (w wieloznacznym sensie tego słowa-dojrzałości i dostrzegania) i psychiatry mogę pofantazjować, iż MM miała/ma ? problem z tzw bierną agresją w relacjach z własnymi rodzicami. Postaci pozytywne są do zrzygania się łagodne i dobre, ale ich łagodny zamordyzm jest powalający. Postać E. Jedwabińskiej została skonsruowana jednowymiarowo-była zimną, nieczułą suką, która nie umiał kochać własnego dziecka, no i dostała to, na co zasłużyła, a nikt i tak po niej nie płakał. Nawet własan córka.Wydaje mi się, że pani MM próbuje w ten sposób coś załatwić ze swoją mamusią.
      • annajustyna Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 12:37
        Chyba p. Musierowciz generalnie dostrzega swiat w barwach czarno-bialych,a
        przeciez ludzie generalnie sa "szarzy".
      • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 16:03
        evenjo napisała:

        > Z mego obecnego punktu widzenia-kobiety dojrzałej (w wieloznacznym sensie tego
        > słowa-dojrzałości i dostrzegania) i psychiatry mogę pofantazjować, iż MM miała/
        > ma ? problem z tzw bierną agresją

        Co to jest?
        • annajustyna Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 16:05
          Moze psychoterror?
          • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 16:08
            annajustyna napisała:

            > Moze psychoterror?

            Co to jest bierna agresja, weź mi wytłumacz!
            • annajustyna Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 16:42
              Wlasnie ja to tak rozumiem - aktywna agreasja to jak ktos sie rzuca na Ciebie z
              rekami/jakims narzedziem, a bierna to psychoterror/manipulacja etc.
            • evenjo Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 17:48
              bierna agresja to taka formuła agresywności, w której ta ostatnia przejawia się nie wprost-słownie lub czynnie. To są teksty typu "kochanie, wiesz, że orientacja w terenie nie jest twoja mocna stroną..", albo-najlepiej przy gościch, o żonie "tak, Hania ostatnio nie jest w najlepszej formie, ale to taka dobra dziewczyna". To są bardzo różne formuły-teksty i zachowania, w których złość, agresywność są "przemycane". I choć nic nie jest powiedziane wprost, to odbiorca wyczuwa na ogół te intencje. Formą biernej agresywności jest nadmierna, infantylizująca opiekuńczość, kulturalne "edukowanie" mniej "pojętnego" małżonka-najlepiej przy innych ludziach i cała masa zachowań, tekstów pozornie życzliwych lub neutralnych, ale głębiej-właśnie agresywnych i dewaluujących. Dla mnie relacje w sadze Borejków i innych dzieł pani MM sa przepełnione właśnie takimi "podwójnymi komunikatami". Kiedyś, lata temu, czytałam, Teraż mnie mdli.
              • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 15.08.10, 17:51
                evenjo napisała:

                > bierna agresja to taka formuła agresywności, w której ta ostatnia przejawia się
                > nie wprost-słownie lub czynnie. To są teksty typu "kochanie, wiesz, że orienta
                > cja w terenie nie jest twoja mocna stroną..", albo-najlepiej przy gościch, o żo
                > nie "tak, Hania ostatnio nie jest w najlepszej formie, ale to taka dobra dziewc
                > zyna". To są bardzo różne formuły-teksty i zachowania, w których złość, agresyw
                > ność są "przemycane". I choć nic nie jest powiedziane wprost, to odbiorca wyczu
                > wa na ogół te intencje. Formą biernej agresywności jest nadmierna, infantylizuj
                > ąca opiekuńczość, kulturalne "edukowanie" mniej "pojętnego" małżonka-najlepiej
                > przy innych ludziach i cała masa zachowań, tekstów pozornie życzliwych lub neut
                > ralnych, ale głębiej-właśnie agresywnych i dewaluujących. Dla mnie relacje w sa
                > dze Borejków i innych dzieł pani MM sa przepełnione właśnie takimi "podwójnymi
                > komunikatami". Kiedyś, lata temu, czytałam, Teraż mnie mdli.

                Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie. Mnie też mdli, więc nie powyszukuję sobie
                wspomnianych przez ciebie komunikatów u MM.
                • agaoki Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 16.08.10, 12:42
                  to są książki dla małych dziewczynek, więc nic dziwnego, że was mdli w wieku 30+
                  • pochodnia_nerona Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 16.08.10, 23:27
                    Małych może nie. Małe dziewczynki nie zrozumieją tego, że rodziców Kreski
                    internowano, dlaczego tak się stało. To książki dla tzw. ambitnych pannic (w
                    wieku teraz określanym mianem gimnazjalnego), ale i tak mdlące. Wiem, bo będąc
                    ambitną pannicą czytałam, żeby zobaczyć, co zacz, ale się nie wciągnęłam, a
                    Ignacy Borejko od razu mi podpadł! Wnerwiała mnie Aurelia vel Gieniusia, która
                    wszędzie wciskała się na obiadek i jeszcze parę innych rzeczy.
                    • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 00:58
                      Wnerwiała mnie Aurelia vel Gieniusia, która
                      > wszędzie wciskała się na obiadek

                      I lepiły jej się kolanka! Co obowiązkowo wzruszające było i czytelniczka miała
                      obowiązek identyfikować się z ciepłymi, gotującymi, źle ubranymi, acz
                      szlachetnymi kobietami, na których Geniusia zawisała słodkim ciężarem.

                      A Ewa była paskudna, nie lubiła lepiących się kolanek, wzdrygała się przed
                      brudem,dbała o strój, umiała go skomponować i miała minimalistycznie urządzone
                      mieszkanie.

                      Za to wszystko spotkała ją zasłużona kara - została uśmiercona. Uff, jakie to
                      szczęście, że to tylko postać fikcyjna...

                      Maitresse, wzdrygająca się na widok lepiących kolanek. ;-)

                      • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 09:50
                        > Ewa była paskudna, nie lubiła lepiących się kolanek, wzdrygała się przed
                        > brudem,dbała o strój, umiała go skomponować i miała minimalistycznie urządzone
                        > mieszkanie.
                        >
                        > Za to wszystko spotkała ją zasłużona kara - została uśmiercona.

                        ojej, zupełnie nie wyczułam, że taka była prawidłowa odpowiedź na pytanie konkursowe.
                        ale ze mnie naiwniaczka!
                        • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 15:38

                          >
                          > ojej, zupełnie nie wyczułam, że taka była prawidłowa odpowiedź na pytanie konku
                          > rsowe.
                          > ale ze mnie naiwniaczka!

                          To był, jak rozumiem, przykład tego ciepła, które tak cenisz u Musierowicz?

                          Czy może pierwsze ostrzeżenie dla osoby nieakceptującej świata MM, co ją może
                          spotkać od zwolenników tego świata?
                          >
                          • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 18:14
                            hej, a gdzie ja napisałam, że cenię ciepło u MM?
                            z czego wnosisz, że moja wypowiedź jest atakiem albo "ostrzeżeniem"?
                            ostrzeżeniem przed czym na Boga?
                            naprawdę myślisz, że mogłoby Cię coś ode mnie spotkać?

                            no poczułam się dziwnie, jakbym musiała teraz udowodnić, że nie jestem wielbłądem...

                            pozwolę sobie zauważyć, że już jakiś czas temu na tym wątku cytowałaś fragmenty mojej naiwnej interpretacyjki przesłania Musierowicz z hm, powiedziałabym, przekąsem, a to co do mnie piszesz teraz, tak jakby ocieka jadem.
                            ale to spoko, bo nie jesteś "zwolennniczką świata Musierowicz", więc nikt nie ma prawa ci wytknąć, że nie jesteś dość miła.

                            ogólnie bardzo dziwi mnie fakt, że jeśli napisałam, iż JAKIŚ AUTOR MIAŁ NA MYŚLI TO I TO, niektórzy tu uważają, że tym samym wyraziłam moje własne credo.

                            przykład: "wydaje mi się, że w swoich przemówieniach Hitler lansował tezę, że Niemcy to nadludzie."
                            czy właśnie wyraziłam własne zdanie o Niemcach, czy niekoniecznie?

                            ;)
                            • maitresse.d.un.francais Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 18:47
                              stephanie.plum napisała:

                              > hej, a gdzie ja napisałam, że cenię ciepło u MM?
                              > z czego wnosisz, że moja wypowiedź jest atakiem albo "ostrzeżeniem"?
                              > ostrzeżeniem przed czym na Boga?
                              > naprawdę myślisz, że mogłoby Cię coś ode mnie spotkać?


                              dowalanko internetowe, jak poniżej
                              >

                              > ekąsem, a to co do mnie piszesz teraz, tak jakby ocieka jadem.

                              Jakby ocieka jadem? Przypisujesz innym swoje zachowania?


                              > ale to spoko, bo nie jesteś "zwolennniczką świata Musierowicz", więc nikt nie m
                              > a prawa ci wytknąć, że nie jesteś dość miła.

                              Tak, a gdzie ja napisałam, jakoby nikt nie miał prawa?

                              >
                              > przykład: "wydaje mi się, że w swoich przemówieniach Hitler lansował tezę, że N
                              > iemcy to nadludzie."
                              > czy właśnie wyraziłam własne zdanie o Niemcach, czy niekoniecznie?
                              >
                              >Jak do trzylatka, czy się może mylę? Właśnie zaprezentowałaś przykład jadu.
                              >
                              • stephanie.plum Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 17.08.10, 18:54
                                nie bij!
                                poddaję się i sromotnie rejteruję.
    • 7kobieta Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 16.08.10, 23:12
      Czytałam Musierowicz. Moim zdaniem Ta postać jej się znudziła więc się jej
      pozbyła...
      • lemurcio Re: kto czyta(ł) Musierowicz? 01.12.10, 18:54
        Czytam sobie czytam o pani Jedwabińskiej, jej postać zawsze mnie fascynowała. Tylko przykro, że jak zwykle rozmowę psują baby które wodzą się za łby. To naprawdę ciekawe zjawisko - faceci na internecie, jak mają coś do siebie, to leci "mięso" i wulgaryzmy, a baby - prześcigają się w obszernych komentarzach pod tytułem - "co ty chciałaś przez to powiedzieć", albo "co ja chciałam przez to powiedzieć", "ja nie to myślę co ty myślisz że ja myślę" itp., itd., aż do zwymiotowania.
        sama nie wiem co gorsze, te męski chamy, czy przeintelektualizowane żeńskie dywagacje frustratek, ostro podlane hormonami.
        Czasem wstyd mi za własną płeć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka