solange884
17.08.10, 12:06
Piszę na forum, bo tak naprawdę nie mam chyba komu się wygadać.
Jestem mężatką od prawie dwóch lat, mam 25 lat, skończyłam wymarzone
studia, mam super pracę, piękny dom. Ogólnie niczego chyba mi nie
brakuje. Z pozoru wydaje się że mam idealne życie, ale mam problem z
moim mężęm. Uciekłam od niego kilka miesięcy temu, bo przez prawie
półtora roku znosiłam jego upokarzanie mnie tzn: wyzywanie od
najgorazych k......, sz....itd., do tego kilka razy podniósł na mnie
ręke, demolował dom, robiąc takie rzeczy mówił że mnie kocha.
Człowiek wykształcony, dla innych idealny mąż. W końcu postanowiłam
odejść bo z takim człowiekiem nie da się żyć. Płakał, przepraszał,
obiecywał poprawę, obiecał też że będzie się leczyć. Po 4 miesiącach
uległam i wróciłam do niego. Rzeczywiście mąż się leczy, bierze
leki, nie jest agresywny, nie wyzywa mnie ale będąc z nim ja nie
potrafię być szczęśliwa, czuję się z nim źle, nie ufam mu, nie
wierzę w jego słowa, że mnie kocha. Wcześniej zanim
odeszłam,jaktylko wyjechałam na delegację czy gdziekolwiek indziej
zawsze królowało u niego porno pomimo, że seksu u nas nie brakowało,
jestem według innych ludzi bardzo atrakcyjną, zadbaną kobietą I TAK
też się czuję ale przy nim czuję się beznadziejnie z sobą. Zniszczył
moje poczucie własnej wartości. Wiem, że w ogóle nie podoba mu się
nago-on ma fioła na pukcie większych piersi, ja mam rozmiar B, nie
pomaga żadna bielizna. Jak widzi gole laski w tv to bardzo się
zaciesza, na mój widok wogóle go nie kręci. Chamsko potrafi do mnie
się odzywać np: wczoraj, źle zrozumiał moje pytanie do niego-
tłumaczyłam mu to trzy razy, ale on stwierdził, że robię z niego
idiotę. Nie potrafię zapomnieć tego jak mnie bił, wyzywał, demolował
dom, nie czuję się przy nim bezpiecznie, nie mogę patrzeć jak dla
innych kobiet jest miły, słodki, jak zachwyca się innymi, a ja mam w
pamięci takie wspomnienia...Wszystko zaczęło się już 2 dzień po
ślubie, przed nie było tak, na szczęcie nie mam dziecka.
Co mam robić, żeby o mnie mocno zabiegał, żeby nie myslał ze pomimo,
że do niego wróciłam to moze czuć się pewny, że mnie ma? Pozdrawiam